Policja=Milicja

Policja=Milicja

Przemek Czaja, Stanisław Pyjas, Igor Stachowiak, Adam Czerniejewski, Maxwell Itoya, Bogdan Włosik – co łączy te osoby? Wszystkie poniosły śmierć z rąk funkcjonariuszy, którzy w założeniu mieli strzec ich bezpieczeństwa. Część zginęła w czasach PRL, część już w III RP. Choć działania służb w obu systemach na pewno różnią się skalą, to w obu przypadkach często kierowane są przeciwko społeczeństwu i pozbawione jego kontroli.

13 grudnia, rocznica wprowadzenia stanu wojennego, stanowi symbol przemocy władz PRL-u przeciw polskiemu społeczeństwu. Tego dnia media, politycy, autorytety przywołują pamięć tysięcy ofiar minionego reżimu. Ze słusznym potępieniem mówi się o internowaniach, zastraszaniach czy morderstwach popełnianych przez państwowych funkcjonariuszy. Nikt jednak nie zastanawia się, ile ofiar na swoim koncie mają służby, które w założeniu mają strzec bezpieczeństwa obywateli, wolnej już przecież III Rzeczpospolitej.

Z czasów PRL-u polska policja wyniosła poczucie bezkarności. Uwidacznia się to w wielu przypadkach bezsensownej, niczym nieuzasadnionej przemocy stosowanej przez funkcjonariuszy. Śmiertelne pobicie przez policjantów 25-letniego Igora Stachowiaka w komisariacie Wrocław-Stare Miasto, zgwałcenie przez funkcjonariusza na komisariacie w Lublinie studentki farmacji, rozjechanie kibica z Zielonej Góry przez policyjny radiowóz czy brutalne pobicie (skutkujące trwałym uszkodzeniem kręgosłupa) oraz wtargnięcie do mieszkania informatyka Piotra D. przez antyterrorystów to tylko kilka historii, które ujrzały światło dzienne.

W wolnej Polsce funkcjonariusze atakowali pokojowo protestujących przeciwników wojny, związkowców, lokatorów czy ostatnio 14 listopada zastrzelili Adama Czerniejewskiego z Konina. W tej ostatniej sprawie (jak również w sprawie zabójstwa Igora) policja manipuluje opinią publiczną i medialną, kłamie, a ofiarę przedstawia jako narkomana i dilera, znanego policji i wielokrotnie notowanego. Podobne sposoby manipulacji stosowały władze komunistyczne w sprawie morderstwa Grzegorza Przemyka. Według milicjantów był on pijany i spadł ze schodów.

Skuteczne przeciwstawienie się bezprawnym działaniom policji wydaje się niezwykle trudne, sprawy ciągną się latami i ostatecznie kończą się umorzeniami lub ewentualnie wyrokami w zawieszeniu. Policja stosuje też zasadę zastraszania i kontr-pozwów np. zarzucając naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza (sprawa osób zatrzymanych podczas Czarnego Protestu w Poznaniu w październiku 2016 r.).

Niestety w parze z ciągle zwiększanymi uprawnieniami dla policji nie idzie zwiększanie ich odpowiedzialności za popełniane przestępstwa. Przywoływane co jakiś czas przez obrońców praw człowieka pomysły wprowadzenia monitoringu wszystkich przesłuchań również nie znajdują uznania w oczach decydentów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *