Przyzwolenie władzy paliwem dla brunatnych radykałów

Być może to już wyświechtane dla niektórych stwierdzenie, że przyzwolenie na nienawistne słowa i hasła po krótkim czasie prowadzi do równie haniebnych czynów skierowanych przeciw konkretnym osobom czy grupom społecznym. Niestety jednak cały czas polska rzeczywistość potwierdza jego działanie.

Arya (Antyfaszystowskie Gniezno)

Tak dzieje się również w Gnieźnie, gdy po okrutnej dehumanizacji osób LGBT+ przez prezydenta Andrzeja Dudę i kampanijnej wizycie Rafała Trzaskowskiego w naszym mieście 7 lipca 2020 roku, zawiązała się już jawnie faszyzująca grupa o złowieszczej nazwie Front Oczyszczenia Narodowego. Co ciekawe, żeby zrozumieć skąd się ona wzięła, trzeba wspomnieć dwie inne formacje na prawo od PiS-u, z czego jedną już praktycznie niedziałającą.

Od „patriotycznego nacjonalizmu”…

Tą pierwszą i dziś mało aktywną są Gnieźnieńscy Patrioci, którzy zawiązali się w 2013 roku jako „stowarzyszenie patriotyczne propagujące pamięć o historii naszej Ojczyzny i jej bohaterach oraz aktywną postawę tu i teraz”, z którego to wyrasta pierwsze oraz dość liczne pokolenie „konserwatywnej młodzieży”. Ci młodzi ludzie ze szkół ponadpodstawowych wskutek mody, a może przewrotnego buntu czy poszukiwania wartości, sprawiali wrażenie „bardziej grzecznych” od swoich rodziców oraz szczycili się przywiązaniem do tradycji i patriotyzmu często mylonego z nacjonalizmem. Od strony ideowej, gdy spojrzy się na prowadzony przez nich fanpejdż czy bloga, to klasyczna neoendecka prawica, czyli uwielbienie dla Romana Dmowskiego, z którego cytat widnieje na blogu, oraz jego wizji narodu, a także militarno-kościelne wpisy o Powstaniu Warszawskim, Wielkopolskim i Styczniowym oraz Żołnierzach Wyklętych czy kardynale Stefanie Wyszyńskim, a także tak symbolicznym dla naszego miasta tzw. Chrzcie Polski. Poza tym marketingowo, ta w większości męska organizacja, długi czas starała się prezentować jako „pozytywni patrioci”, co to nikogo nie obrażają, tylko podejmują dyskusję albo angażują się w „społecznie rozczulające akcje” typu oddawanie krwi lub zbiórki na potrzebujących. Jednak do czasu, bo przełom nastąpił w 2015 roku, kiedy to na fali „kryzysu uchodźczego”, zdecydowali się zorganizować demonstrację przeciw rzekomym planom osiedlenia się osób uciekających przed wojną i głodem w Gnieźnie. To wtedy bowiem ich przemarsz zyskał typowo nacjonalistyczny i ksenofobiczny charakter, podczas którego nie zabrakło lokalnych kiboli czy „sportowców” (ci ostatni mają dziś m.in. grupę o nazwie Liga Patriotów Gniezno), a także polityków PiS-u. Warto dodać, że Gnieźnieńscy Patrioci otarli się też o politykę i w latach 2014-2018 mieli w Radzie Miasta swojego przedstawiciela Macieja Elantkowskiego, który zasłynął między innymi cenzurowaniem lokalnej kultury, czyli artystów, których postawa i dzieła nie zgadzały się z jego poglądami. Śmiemy twierdzić, że zainspirował miejscowych osiłków do grożenia pobiciem goszczącemu parę lat temu w Gnieźnie Jasiowi Kapeli (publicysta Krytyki Politycznej, autor książki „Polskie mięso” – red.). Jednak jak to bywa, w tym przypadku akurat na szczęście, nic nie trwa wiecznie i poza brakiem reelekcji do Rady Elantkowskiego, swoje wystąpienie z Gnieźnieńskich Patriotów ogłosił również prezes organizacji, który poprzedził je swoistym coming outem w mediach społecznościowych, czyli przejściem na bardziej… liberalną, a nawet z lekka lewicową pozycję.

…do „brunatnej faszyzacji”…

Niestety w tzw. międzyczasie młodsze pokolenie prawicowców okazało się bardziej radykalne, więc dla nich nawet patriotyzm z elementami nacjonalizmu to było zdecydowanie za mało. Poza tym przestała im zapewne wystarczać lokalna perspektywa, więc w 2017 roku stworzyli gnieźnieński oddział Młodzieży Wszechpolskiej. I tutaj, patrząc na publikowane czy głoszone treści, zrobiło się oczywiście skrajniej, począwszy od opisu założeń grupy, poprzez interpretację historii czy innych faktów, a na czynach skończywszy. W takim biogramie MW bowiem przeczytać możemy, że skupia ona młodych ludzi, którym bliska jest miłość do Ojczyzny oraz przywiązanie do narodowych i katolickich wartości. Oznacza to, że już w deklaracji nie znajdziemy szerszej perspektywy, tak jakby Polska była monolitem złożonym tylko z tych części, a rodacy innego pochodzenia, wyznania czy o zgrozo odmiennych przekonań – nie istnieli i nie mieli prawa głosu. W sferze historycznych wrzutek, to z kolei „nacjonalizm na pełnej” z zakamuflowaną jeszcze pochwałą faszyzmu, gdzie dobrym przykładem będzie nie tylko czczenie Żołnierzy Wyklętych, ale wręcz jawnych kolaborantów z hitlerowcami, czyli Brygady Świętokrzyskiej, albo żenujące uproszczenia w temacie hiszpańskiej wojny domowej, w tym nazywanie strony republikańskiej i Dąbrowszczaków komunistycznymi zbrodniarzami. Co ważne, to „profesjonalne podejście” wszechpolaków do faktów zweryfikował ostatnio sam Facebook ostrzegając przed fake newsem, gdy ci podali informacje o rzekomo płonących kościołach na Zachodzie. Zresztą im bliżej spraw bieżących, tym więcej krzywdzących podziałów i szowinizmu jak np. odmawianie prawa do polskiego obywatelstwa wszelkim cudzoziemcom, nawet jeśli są wzorowymi i pracowitymi ludźmi oraz tak zgodne z PiS-em, szczucie na osoby LGBT+.

Natomiast jeśli chodzi o czyny, to większość z nich również opiera się na wykluczaniu, a nawet przemocy. Tak było choćby podczas ubiegłorocznego Marszu Równości dla którego wszechpolacy zorganizowali agresywną kontrę zapraszając m.in. kiboli poznańskiego Lecha czy brunatnych kolegów z innych miast, którzy poza bluzgami rzucali w uczestników Marszu także jajkami i drobnymi przedmiotami, by na końcu oblać smolistą cieczą cokół pomnika Bolesława Chrobrego przy Starym Ratuszu. Warto dodać, że to wtedy „zaistniał” niejaki Bartosz Mróz, który jako prezes MW i przeciwnik Marszu Równości, został poproszony przez dziennikarkę z norweskiego „Aftenposten” o komentarz jako przeciwnik tęczowej manifestacji i podczas tłumaczenia homofobicznej ulotki, stwierdził, że dla ochrony przed osobami homoseksualnymi zaleca ona „wkładanie korka do odbytu”. Nie wiedząc jednak, jak w języku angielskim nazwać korek analny – wskazał na korek od wina, więc nie trzeba dodawać, że cała sytuacja zainspirowała śmieszki i memy, a Mróz z lekka wycofał się z z publicznego działania, choć powody mogły być też inne. Niestety przyroda nie lubi próżni i na lidera wszechpolaków wysunął się Michał Ostrzycki, który zdaje się mieć ambicję uchodzić za bezkompromisowego i groźnego, więc nie boi się używać przemocy.

…i nagiej przemocy

W ten sposób dochodzimy do Frontu Oczyszczenia Narodowego, mimo że jeszcze przed nim Ostrzycki i spółka podejrzewani byli w mieście o wysmarowanie falang na murach kamienic oraz podobne bazgroły na płocie niezależnego ośrodka kultury. Tymczasem FON to już jawny faszyzm i język, którego nie powstydziłby się sam Adolf Hitler czy Joseph Goebbels, minister propagandy III Rzeszy. Zresztą najlepiej świadczą o tym fragmenty „manifestu” jaki FON-owcy zamieścili w sieci, gdzie m.in. zamierzają stawić czynny opór przejawom szkodliwych elementów w społeczeństwie, ale też oczyścić kraj z brudów i wrogów narodu, a także zaprowadzić porządek spod znaku barw narodowych, krzyża celtyckiego i falangi.

Następnie, na dowód „sprawczości”, zostają wrzucone zdjęcia z inauguracji ruchu, gdzie jego twórcy stoją zamaskowani z banerem „Śmierć wrogom ojczyzny” oraz biało-czerwonymi i czarnymi flagami z celtykiem, a także z pałką teleskopową. Całości zaś towarzyszą płonące race. Jednak na tym nie koniec, bo kolejny obraz znów sieje postrach, gdyż tym razem palona jest na nim tęczowa flaga środowiska LGBT+ oraz Unii Europejskiej, czyli domniemanych „wrogów ojczyzny”. Co więcej, na tych fotografiach widnieją młode osoby wśród których udało się zidentyfikować Michała Ostrzyckiego, a nawet jego dziewczynę Marikę Matuszak. W identyfikacji bowiem pomogła m.in. fotorelacja z marszu narodowców w Katowicach z 18 lipca, gdzie młodzi neofaszyści przeszli z banerem FON-u w czarnych ciuchach z celtykami. Wielu pewnie zapyta, kim jest Ostrzycki? Otóż to uczeń jednej z gnieźnieńskich szkół średnich i o ironio, zdobywca stypendium naukowego starosty gnieźnieńskiego z przedmiotu historia w roku szkolnym 2019/20. Wniosek z tego taki, że nacjonaliści czy już faszyści to niekoniecznie jacyś młodzi sfrustrowani czy niedouczeni ludzie, lecz postawa, na którą przyzwalają w dzisiejszej Polsce dorośli na stanowiskach i nie tylko z PiS-u (wspomniany starosta należy bowiem do PO). Do tego osobną cegiełkę dokłada pewnie formatująca, a nie refleksyjna szkoła z wszelkimi „akademiami ku czci”, gdzie może i lekcje historii się odbywają, ale jednostronne, krzywdzące i nieodrobione z człowieczeństwa. 

Artykuł ukazał się w nr 14 „A-taku” (listopad 2020) – pdf tu: http://www.akcja.type.pl/wp-content/uploads/2020/11/atak14_fin.pdf
Wspieraj fundusz propagujący anarchizm i wydawanie „A-taku” (np. poprzez dotację, zamówienie plakatów itp.). Kontakt: akoordynacja@op.pl
Udostępnij tekst
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *