Grupa Antyrepresyjna: Nie ugrzeczniajmy protestów

Być może nas kojarzysz. Jeśli byłeś/byłaś na jakiejkolwiek demonstracji odbywajacej sie ostatnimi czasy w warszawie, istnieje szansa, że się spotkaliśmy/łyśmy. Może nawet udało nam sie zamienic kilka słów w ciągu tych kilku chwil, kiedy podchodzimy do ciebie, dajemy ci jakąś małą ulotkę z jakimś numerem i mówimy ci o twoich prawach. Jesteśmy oddolnie zorganizowaną grupą, tzw. antyrepem, często mówi sie o nas jako o “lotnych”. Spotkasz nasz najczęściej jak biegamy między protestującymi, starając się rozdać numer antyrepresyjny jak największej ilości osób. Upewniamy się, że każdy i każda z was w przypadku gdyby doszło do zatrzymania uzyska pomoc prawna, do tego staramy sie możliwie wyczerpująco informować was o waszych prawach i możliwościach obrony. Czasami zdarza nam sie przystanąć na dłuższą chwilę, zazwyczaj po to aby wesprzec osoby , które mierzą się bezpośrednio w danym momencie z aparatem represji w postaci policji. Jak wiemy spisywanie naszych danych a potem wymęczenie dziesiątkami spraw sądowych jest modną w ostatnim sezonie metodą uprzykrzania życia osobom protestującym przez rząd i służby. Kiedy osoba jest zatrzywana, staramy się pomóc zatrzymywanej osobie, jak tylko w danych warunkach jest to możliwe. Często widujemy się także na demonstracjach solidarnościowych, gdzie razem z wami staramy sie okazać wsparcie zatrzymanym i wyrazić swoje wkurwienie wobec śmieci, ubranych zarówno w mundury jak i garnitury.

Jesteśmy z wami na niemal każdej demonstracji od samego początku tj od 22 października, kiedy to ogłoszono decyzję trybunału. Jako, ze demonstracje były bardzo rózne przeżywałyśmy z wami nieraz całą game uczuć z tym związanych. Czasem były to odczucia pozytywne, radośc, euforia, że coś udało się zrobić, gdzieś dojść. Ostatnio niestety coraz częściej jest to irytacja, poczucie hierarchiczności protestu i wkurwienie zarówno na forme jak i sytuacje majace miejsce podczas samego protestu. Nie ukrywamy, że sporo gniewu generuje w nas sposób organizacji protestów a co sie z tym wiąże specyficzny sposób działania poszczególnych grup niejako “kierujących” protestami. Dotychczas wiele rzeczy kłębilismy/łysmy w sobie lub zdarzało nam sie dzielić tym z bliskimi osobami. Ale mamy dość, jesteśmy wkurwione i chcemy mówić o tym otwarcie!

Ogólnopolski Strajk Kobiet zamieścił informacje na temat odbywających się dzisiejszym popołudniem wydarzeń w Warszawie. Na zamieszczonej na jednej z fejsbukowych stron infografice, dotyczącej dzisiejszych wydarzeń, pojawiło sie jedno zdanie, które szczególnie nas zaintrygowało. Poniżej zamieszczamy treść tego zdania, a także opinie co na ten temat uważamy. Tym bardziej chcemy podkreślić, ze poniższa opinie prezentujemy jako członkowie i czlonkinie grup tworzących szeroko rozumiana złozoną strukture antyrepresyjną działająca podczas obecnie odbywających sie demonstracji. Zdanie, o które nam chodzi brzmi mniej więcej: “Uwazamy na prowokatorow rzucajacych w policje czym popadnie”

Powyższe zdanie możemy niejako rozumieć na dwa sposoby. W pierwszym przypadku, uważajmy na tajniaków policyjnych lub nazioli. Nie jest tajemnicą, że zarówno w polsce jak i w innych miejscach na świecie podczas demonstracji pojawiają się rozmaite nieprzychylne elementy, które mogą prowokować w celu wywołania reakcji ze strony umundurowanej policji. I odnośnie tego aspektu mamy pełną zgodę, uważamy że zawsze trzeba uważać na służby i nigdy absolutnie nigdy nie traktować ich w jakikolwiek sposób jako sprzymierzeńców, czy nawet wręcz partnerów do rozmowy. Jesteśmy całkowicie przekonani i przekonane, że policja jest naszym wrogiem, wbrem temu co można usłyszeć z policyjnych megafonów. Będąc zbrojnym ramieniem wszelkiej maści polityków i mając przy tym szerokie zasoby i mozliwości zrobią wszystko zeby nas zastraszyć/upodlić/połamać/wsadzić na długo za kratki.

Należy pamiętać, że dopóki nie są w mundurze, nie mają opasek, czy jakichkolwiek innych oficjanych oznak przynależenia do służb, to pod katem prawnym nie działają jako służby, tak więc masz absolutne prawo bronić sie przed nimi wszelkimi metodami. W przypadku nazioli jest to równie oczywiste i nie wymaga szczegolnego rozpisywania się. Nie bez przyczyny wielu i wiele z nas tworzy oddolne grupy zabezpieczające demonstracje.

My jednak to zdanie odbieramy inaczej i uważamy że niestety nie jest ono przypadkowe. W tym zdaniu OSK jawnie potepia wszelkie dzialania osób, które mogłyby dopuścić sie czegokolwiek więcej aniżeli pokojowe protestowanie. Tym zdaniem tez OSK dało jawny sygnał, że osoby które mają dośc permanentnie narzucanej im przemocy beda obserwowane a każdy ich ruch wykraczający poza linie programową osk analizowany i neutralizowany.

Chcemy powiedzieć, że absolutnie nie zgadzamy się, nigdy nie zgadzałyśmy sie a także nigdy nie bedziemy zgadzać z taką strategią przyjeta przez OSK i jej podobne organizacje. Uważamy, że każdy i każda ma absolutne prawo do protestowania w takiej formie jakiej chce, nawet jeśli wykracza to poza tzw pokojowe czy tez tzw “bezprzemocowe” działania. Obecnie na całym świecie odbywają sie protesty mające nieraz zupełnie odmienną dynamike aniżeli te znane z naszego rodzimego podwórka. Zdesperowani ludzie, doprowadzeni nieraz na krawędź rozpaczy wychodza na ulicę domagąc się swoich podstawowych praw i mierząc się z brutalnymi siłami prewencji. W wielu miejscach społeczności zrozumiały, że wieloletnie pokojowe prostesty nie doporowadzily ich do niczego, że władza pobłażliwie patrząc na kolorowe antyprzemocowe demonstracje ma zwyczajnie obywateli w dupie i dalej dokręca im sróbę. W wielu miejscach ludzie niejako obudzili się już z letargu i zrozumieli, że kiedy rząd chce ci zrobić krzywdę to najzwyczajniej w swiecie musisz się bronić, nawet jeśli wiąże się to z wyjściem poza ramy tzw. “antyprzemocowosci” i nawet jeśli z tego powodu mogą cię spotkać dodatkowe represje.

Pozostaje nam więc uważać na inne osoby osoby protestujące, które są tam w obronie naszych wspólnych praw i mają prawo do decydowania o tym, w jaki sposob / w jakiej formie chcą to wyrażac. Uczestniczymy wszys.cy.tkie ponoć w oddolnym protescie wkurwionych osob z macicami, czy jednak nie? Przecież Sufrażystki, na ktore tak chętnie powołuje się OSK rownież stosowały wiele metod walki aby osiagnąć swój cel, czy wyobrażamy sobie teraz potępianie jednej z nich za to, że “rzucila czym popadnie”? I to, o nie, w slużby? Bo przecież służbom powinny dziekowac za ‘ochronę’!

Na powyższe pytanie odpowiedz wydaje się oczywista i naturalna, jednak analizując tą sytuację dochodzimy do wniosku, że dla niektórych osób protesty sa akceptowalne tylko w bardzo wąskim spektrum. Ze zniesmaczeniem i wkurwieniem obserwujemy potępianie innych form walki, z ktorą nie zgadza się, kto? Służby, panujący i OSK? Dochodzimy tez do tego w jaki sposob jest rozumiana przemoc, samoobrona I kto tak naprawde ja stosuje I do czego prowadzi odwrocenie rol. Ostatnio sporo rozmawiamy z różnymi osobami na temat tego jaka jest ich definicja przemocy, czym dla osób jest atak a czym obrona. Uważamy, że chwilowe nawet mechaniczne unieszkodliwienie pewnego samochodu, którego głównym zajęciem jest całodzienne jeżdżenie po mieście sianie nienawiści między ludźmi i pranie mózgu osobom mieszkajacym w tym kraju, nie jest żadnym “atakiem” jak część osób zwykło używać takiego terminu. Uważamy, że jest to smiała obrona i chwilowe skuteczne zatrzymanie napastnika przeprowadzającego permanentny atak na ciebie i twoich bliskich. Tak samo jest z policją.

Czy OSK ma pamieć złotej rybki i nie pamięta kto stosuje przemoc w trakcie protestów? Kto gazuje, pałuje, czy poźniej torturuje I gwałci na komisariatach (tak, mowiąc dosadnie, wkładanie palcy w miejsca intymne jest gwałtem!). Czy mamy w takim razie jak główne gwiazdy Strajku Kobiet, (które nawet gogli na protesty nie noszą, żeby czasem nie wyglądało to źle medialnie), stać potulnie jak ofiary? Czy mamy prawo się bronić przed przemocą, nie tylko tą z udziałem policji, ale całego aparatu państwowego, odbierającego nam nasze prawa? Sorry, my jednak wolimy założyc nasze gogle i bronimy współprotestujących osób przed bezprawna przemocą, zarówno psychiczną, jak i fizyczną, która je spotyka. Wszelkimi sposobami. Owszem, rzucimy “czym popadnie” czy to w pałującego nieoznakowanego tajniaka, czy to w “sukę”, w której przetrzymywane są niewinne osoby (97,5% spraw jest umarzanych pomimo starań Ziobry) czy w psa w pełnym rynsztunku, który podnosi gaz/pałe na protestujące osoby. Nie po to, żeby stosowac przemoc, ale żeby jej zapobiegac. My, osoby protestujące, nie mamy najczęsciej dostępu do zasobow, jakimi dysponuja twarze OSK, bo nas na to po prostu nie stac. Na szczeście mamy pomoc prawną, która zagwarantowana przez oddolne ruchy, takie jak ACK, czy Szpila. Nie dostaniemy też hajsu za leżenie w domu po protestach i dochodzenie do siebie, tylko zostaniemy wyrzuceni/one z roboty, bo kto będzie utrzymywał osobę, ktorej non stop coś się dzieje na demonstracjach (pamietajmy też o traumach psychicznych, które powodują niezdolność do pracy).

Oprócz tego, jeśli osoba protestująca chce rzucić czymś w psy, to popieramy, tak samo jak w gwałciciela, który krąży wokół upatrzonych sobie ofiar. Bo nam zagraza, bo mamy dowody na to, że zrobi to ponownie. Kiedy się w końcu nauczymy, że samoobrona nie jest przemocą i że każda osoba ma prawo protestować tak jak czuje? Czy ofiara przemocy ma naprawde potulnie stać przed tym samym oprawcą i liczyć na co? Na łaskę? Na to że coś zrozumie jak sobie utniemy miłą pogawedkę?

My nie chcemy łaski naszych oprawców, nie chcemy być uciszane oraz oskarżane o przemoc przez współprotestujących. Dlatego też mamy prosty przekaz dla OSK, pierdolcie sie z waszymi zakazami, nie jesteście “kierownictwem” naszego ruchu i nie macie jakiegokolwiek monopolu na protestowanie w tym kraju ani nigdzie indziej. Naszym ruchem są wszystkie wkurwione osoby, ktore mamy obok siebie a także przekonanie, że jesteśmy w tym razem. Nie nakazujemy też nikomu stać obok osób protestujących w inny sposob, nie każemu nikomu rzucac kamieniami itp. Każd.y.a ma wolny wybor. O to chcemy walczyc.

Kiedy państwo mnie nie chroni, mojej siostry będe bronić!

Jebany pies z pistoletem w ręku, Chce bym się bała, ja nie czuję lęku!

// Grupa Antyrepresyjna

Udostępnij tekst
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *