Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Archiwalia / Trójmiasto /
A+ R A-

Problem bojkotu nadchodzących wyborów do parlamentu i prezydenckich wydaje się z perspektywy ruchu anarchistycznego oczywistością. Tymczasem sprawa nie jest tak jednoznaczna. Część luźniej związanych z naszym środowiskiem osób, wcale nie jest przekonana, czy w obliczu ofensywy skrajnie prawicowych ugrupowań, nawoływanie do bojkotu jest słuszną decyzją.

Za takim poglądem przemawia przede wszystkim obawa przed obyczajowymi represjami. Fakt jednak, że środowiska LPR, Młodzieży Wszechpolskiej, Radia Maryja, PiS są niechętne niektórym mniejszościom społecznym (i odmawiają im np. prawa do wolności wypowiedzi i zgromadzeń), nie świadczy, że inne ugrupowania, które mogłyby praktycznie powstrzymać rosnącą siłę skrajnej prawicy, jak PO, SDPL czy odradzająca się SLD, są wolne od uprzedzeń. To pod rządami liberałów spod znaku tych partii (jak też dzisiejszej Partii Demokratów), na masowo naruszano prawa pracownicze i związkowe. Skala łamania tych praw w porównaniu do problemów jakie dały się poznać przy okazji Parad Równości, jest niewspółmiernie większa. Różnica pomiędzy jednym (skrajnie prawicowym) i drugim (centrowo-liberalnym) łamaniem wolności polega (czasami, bo nie zawsze) na doborze "grupy docelowej" oraz sposobie przedstawiania tego problemu przez media. Przychylna w większości przypadków liberałom prasa reaguje, na fakty łamania wolności pracowniczych i związkowych, wyszukiwaniem tzw. racjonalnych uzasadnień. Równocześnie zdecydowanie piętnuje ona inne przypadki naruszania swobód. Ta wybiórczość jest dość charakterystyczna dla współczesnego świata mediów; stwarza pozory, że prasa w dalszym ciągu opowiada się za podstawowymi prawami obywatelskimi - niestety tylko w wybranych obszarach życia społecznego.

8 lipca sąd apelacyjny w Poznaniu podtrzymał wyrok uniewinniający aktywistę związanego z poznańską Federacją Anarchistyczną od zarzutu naruszenia nietykalności funkcjonariusza policji podczas demonstracji 8 marca 2010 roku na terenie MTP w Poznaniu. Od poprzedniego wyroku z 23 lutego b.r. odwołała się poznańska prokuratura.

Dzień później 29 lipca w Sądzie Rejonowym Poznań – Grunwald – Jeżyce sąd uniewinnił kolejnego aktywistę związanego z Kolektywem Rozbrat. Z kolei jego proces był wynikiem apelacji po wyroku skazującym go, na 6 miesięcy ograniczenia wolności za naruszenie nietykalności funkcjonariusza policji (w trakcie tej samej demonstracji). Sąd apelacyjny skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia w pierwszej instancji. W uzasadnieniu, zwrócono uwagę na konieczność zachowania zasady - in dubio pro reo - iż wszelkie nie dające się usunąć wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego.

To jednak nie koniec "sprawy MTP". 26 sierpnia o godz. 12.30 w Sądzie Rejonowym Poznań – Grunwald przy ul.Kamiennogórskiej odbędzie się rozprawa trzeciej osoby oskarżonej o ten sam paragraf. Aktywistka związana z poznańską Federacją Anarchistyczną, została uniewinniona od zarzutu naruszenia nietykalności funkcjonariusza policji (podczas demonstracji 8 marca) przez Sąd Rejonowy w Poznaniu 23 listopada 2010 roku. Od jej wyroku także odwołała się poznańska prokuratura.

Przypomnijmy, że 14 października 2010 roku Sąd Rejonowy uniewinnił 37 osób oskarżonych o nie rozejście się na wezwanie funkcjonariusza policji podczas protestu 8 marca 2010 r. Sąd uznał, że wezwania nie było. Aktywiści złożyli wnioski o odszkodowania za bezpodstawne zatrzymania jednak zarówno sąd I instancji, jak i apelacyjny uznały wnioski za przedawnione w stosunku do zatrzymań jakie miały miejsce 8 marca. Obrońca oskarżonych jest zbulwersowana faktem niedorzecznego uzasadnienia sądu. Oczywistym jest bowiem, że dopiero wyrok uniewinniający wszystkich zatrzymanych dał prawne podstawy by wystąpić o odszkodowania. Sąd utrzymuje, że należało złożyć je zaraz po zajściu. Obrońca aktywistów dr Agnieszka Rybak-Starczak zapowiedziała złożenie skargi konstytucyjnej na przepisy, które pozwalają na taką interpretację ze strony sądu.

Anarchistyczny Czarny Krzyż Poznań

Major Frydrych obalił komunizm!” Grzmi z ekranu narrator filmu. Przesada? Możliwe, że tak. Jednego jednak nie można Majorowi odmówić. Stworzony przez niego ruch, był kolorowym promyczkiem szczęścia w ponurych czasach schyłkowego PRL-u. niedawno krasnoludki zawitały do Krakowa w Międzynarodowym Centrum Kultury otwarto wystawę poświęconą Pomarańczowej Alternatywie.
 

Nikt inny nie potrafił tak trafnie zakpić z władz oraz ich milicyjnych siepaczy, jak zgraja pomarańczowych krasnali rozdających np. podpaski z okazji dnia kobiet. Dowcip, jakim była Pomarańczowa Alternatywa, miał jednak znacznie ważniejszy wymiar. Pokazał on, że władza państwowa jest słaba i absurdalna w swej postaci. Z pozoru niegroźna inicjatywa studencka, przerodziła się z czasem w całą masę organizacji alternatywnych, zrzeszających ludzi o poglądach wolnościowych (w tym również anarchistycznych). Dziedzictwo pomarańczowego krasnala jest istotnym wkładem w kształtowanie się opozycyjnych do władz środowisk wolnościowych. Ludzie współtworzący Pomarańczową Alternatywę, stali się w późniejszym okresie członkami Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego czy Międzymiastówki Anarchistycznej.

Kultywując pamięć o krasnoludkach i ich dokonaniach, zachęcamy wszystkich do zapoznania się z materiałami dotyczącymi Pomarańczowej Alternatywy. Najprostszym sposobem będzie popołudniowy spacer połączony z wizytą w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie. Do 2.10 można podziwiać tam barwną (choć jednokolorową) wystawę „Happeningiem w komunizm”. Przybliży ona niezorientowanym dokładną ideę wesołego krasnala, a bardziej zaznajomionym w temacie pomoże zweryfikować swoją wiedzę i wizje tamtych wydarzeń.

Międzynarodowe Centrum Kultury

Rynek Główny 25

wtorek-niedziela 11:00 – 19:00

Wstęp: 8 zł normalny, 5 zł ulgowy,  10 zł rodzinny

Uwaga!! W niedzielę wejście jest darmowe!

Ewikcje skłotów w Holandii

18 lipca 2011 r. Dział: Świat

5 lipca 2011 w Amsterdamie odbyła się ewikcja kilku słotów, w tym znajdującego się przy ulicy Passerdersgracht, zamieszkiwanego przez kolektyw Schijnheilig . Przez całą noc członkowie kolektywu i jego sympatycy przygotowywali się do obrony barykadując budynek i budując podia na ulicy przy której mieścił się skłot. Około godziny 6:30 zaczęły pojawiać się oddziały prewencji policji. Podczas ewikcji policja używała przemocy i pałowała uczestników obrony. W czasie całej akcji zatrzymanych zostało około 150 osób, które zostały rozwiezione do dwóch komisariatów (w Zuid-Oost i na Marnixstraat) trzema autobusami miejskimi. W czasie transportu policja nie zważała na liczną obecność osób spoza Holandii, i ignorowała prośby o tłumaczenie swoich wypowiedzi na język angielski (mimo, że funkcjonariusze władają tym językiem co najmniej na poziomie podstawowym) argumentując: "Jesteśmy w Holandii, więc będziemy mówić po holendersku". Wszyscy zatrzymani zostali dowiezieni na komisariaty około godziny 11:00. Na komisariacie dzielnicy Zuid-Oost zatrzymanych było tak wielu, że w większości cel przebywało więcej osób niż przewidywały standardy. Około godziny 17 z obu komisariatów wypuszczono wszystkie osoby, które podały swoją tożsamość. W ciągu następnych dni wypuszczano osoby, które pozostały anonimowe (nie podały żadnych danych osobowych policji). Do tej pory w ośrodkach detencyjnych dla imigrantów przebywa 6 anonimowych osób - 2 w Rotterdamie i 4 Zaandamie. W poniedziałek 18 lipca sąd w Utrechcie ma zadecydować, czy przetrzymywanie ich jest zgodne z prawem.

Ewikcje skłotów w Holandii są efektem antyskłoterskigo prawa, które weszło w życie 1 października 2010 i zalicza tworzenie skłotów za przestępstwo kryminalne, a nie jak wczesniej cywilne. Karą za takie zagospodarowanie niewykorzystywanych powierzchni jest rok pozbawienia wolności.

Więcej informacji i aktualizacje:

http://www.schijnheilig.org/

http://5thofjulysoli.noblogs.org/

W niedziele w Warszawie odbyło się kolejne spotkanie Klubu Dyskusyjnego Lewicowej Alternatywy. Dotyczyło ono klas i konfliktu klasowego w Polsce i kończyło cykl debat "Oblicza pracy".

Jakub Grzegorczyk z Lewicowej Alternatywy przedstawił teorię klas zarówno w ujęciu marksowskim jak i jego rozwinięciu przez Lenina.

Podział na klasy jest według nich warunkowany przez stosunek do środków produkcji. Miedzy klasą posiadającą, a pracującą występuje konflikt o charakterze antagonistycznym, czyli że jego likwidacja wymagałaby zniesienia którejś z klas. Poza tym klasy dzielą się również w swoich ramach i również wewnątrz nich mogą występować konflikty między innymi między międzynarodowym i narodowym kapitalizmem czy pracownikami zatrudnionymi na różnych warunkach.

W niedzielę 27 marca odbył się drugi Marsz Pustych Garnków, który przeszedł ulicami gdańskiej Starówki, między innymi pod oknami jednego z mieszkań należących do prezydenta miasta Pawła Adamowicza. Wszystkim uczestnikom dziękujemy za wspólny protest i wiarę w to, że razem zatrzymamy podwyżki czynszów. Następnym razem będzie nas jeszcze więcej!