Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Artykuły / Działania FA / Lubelskie /
A+ R A-

Po wielu trudach, o których dziś już nikt nie pamięta, odbył się 4 czerwca 2017 r. w Rzeszowie Zjazd Czarnej Galicji. Organizatorzy, sekcje krakowska i rzeszowska Federacji Anarchistycznej, przewidzieli trzy bloki tematyczne tyczące się historii, strategii, praktyki oraz dyskusję podsumowującą.

Po niemal 4 miesiącach absolutnej izolacji udało się wyciągnąć ich z aresztu.
To zwolnienie dowodzi jak słabe są policyjne dowody i jak bardzo “niezbędne czynności” prokuratury były grą na czas pt. areszt wydobywczy.

Kampania solidarnościowa nadal trwa – właściwy proces karny dopiero przed nami. Zatrzymani nadal potrzebują naszego wsparcia, najbardziej w sferze informacyjnej i finansowej. Pieniądze przydadzą się na prawników i zwrot kaucji. Szerzenie obiektywnej, nie-policyjnej wiedzy o tej sprawie i represjach także realnie poprawi ich szanse procesowe i zabezpieczy środowisko przed dalszymi represjami.

 

Solidarność naszą bronią!

 

 

czwartek, 13 października 2016, godz. 18:00

Królestwo Bez Kresu, ul. Piłsudskiego 8-10, Rzeszów

film: "PROWOKACJA: CASO BOMBAS", Chile, 2013, czas: 80 min.

(Po filmie przewidziana dyskusja.)

 

Mija 34 lata od momentu wygłoszenia niesławnego przemówienia telewizyjnego, w którym to generał Wojciech Jaruzelski, odwołując się do troski o dobro narodu i bezpieczeństwo ludowego państwa, uzasadniał wprowadzenie stanu wojennego. Na ulicach pojawiły się wówczas czołgi, tysiące ludzi znalazło się w obozach internowania, zaostrzono przepisy prawa, nasilono kontrolę polityczną, wzmożono cenzurę prewencyjną... Ludzie zostali przybici totalitarną pięścią państwa, które - w istocie - to właśnie im wypowiedziało jawną wojnę. Nad przyczynami, dramatycznym przebiegiem oraz ofiarami tamtych wydarzeń do dziś trwają - i z pewnością nadal będą trwać - zaognione dyskusje. W przestrzeni medialnej co jakiś czas pokazuje się zdjęcia opancerzonych transporterów, armatek wodnych czy też ganiających za tłumem i bijących na oślep pałami ZOMO-wców. Ciągle mówi się o konieczności osądzenia osób odpowiedzialnych za wprowadzenie i przebieg stanu wojennego, ciągle walczy się z „komuną”, ciągle przywołuje się pamięć, która - zamiast łączyć i budować konstruktywne wnioski - w rzeczywistości ciągle dzieli i podgrzewa społeczne konflikty... Bo jakie wnioski wyciągnięto z tamtych wydarzeń? Czy w ogóle jakiekolwiek? Czy te, które wyciągnięto, faktycznie mogą przyczynić i przyczyniają się do poszerzania wolności jednostki i utrwalania społecznej sprawiedliwości? Czy WSZYSTKIM ludziom faktycznie żyje się dużo lepiej niż za czasów PRL? Przyjrzyjmy się...

W tym roku anarchizm w Polsce obchodzić będzie swoje 110 urodziny. Za umowny moment początków ruchu na ziemiach polskich można uznać powstanie pierwszej grupy anarchistycznej. Było to po zaborem rosyjskim, w Białymstoku w 1903 roku, tuż przed wybuchem rewolucji, która stała się okazją do walki ekonomicznej, politycznej i zbrojnej. Zaczynamy publikację cyklu trzech artykułów dotyczących historycznych początków anarchizmu w Polsce.

 

Rozbicie ruchu anarchistycznego w Białymstoku

Po zakończeniu pogromu i ogłoszeniu stanu wojennego 17 czerwca 1906 r. władze carskie postanowiły wykorzystać panującą sytuację dla ostatecznego zniszczenia ruchu rewolucyjnego. W lipcu 1906 roku Departament Policji polecił naczelnikowi miejscowej Ochrany, rotmistrzowi Fułłonowi, "oczyszczenie" ulicy Surażskiej, "będącej główną twierdzą rewolucjonistów, a zwłaszcza anarchistów, których czelność doszła ostatnio do tego stopnia, że administracja zmuszona była wydać zarządzenie o zdjęciu z tego rejonu wszystkich posterunków policyjnych w związku z bezustannymi napadami terrorystów". Zwracając uwagę na nienormalność istniejącej sytuacji, Departament Policji polecał Fułłonowi natychmiastowe przystąpienie do "likwidacji" wszystkich rewolucjonistów zamieszkałych w tej dzielnicy, w oparciu o warunki stanu wojennego.

 

W odpowiedzi swej rotmistrz stwierdzał, że rejon ulicy Surażskiej stracił już częściowo swój charakter rewolucyjnej twierdzy, nie kontrolowanej w zasadzie przez władze. "W dniach zaburzeń pogromu - pisał naczelnik Ochrany białostockiej — ulica ta i okoliczne istotnie była we władzy buntowników i żydowskiej samoobrony". W połowie sierpnia jednak rejon ulicy Surażskiej był już częściowo spacyfikowany. Krążyły tu silne patrole wojskowe i na ogół panował spokój.

 

Władze jednak zdawały sobie sprawę, że sytuacja bynajmniej nie jest przez nie opanowana i ruch rewolucyjny, zepchnięty głębiej w podziemie, nadal stanowi groźną siłę. Na ulicy Surażskiej nadal działały tzw. giełdy partii rewolucyjnych, które w tym czasie stały się podstawową formą łączności organizacyjnej. Jak podawał rotmistrz Fułłon, ,"«giełda» na ulicy Surażskiej zbiera się w każdy piątek wieczór, gromadzi się na niej masowo żydowska młodzież, która w całości jest rewolucyjnie nastrojona" i w większości uzbrojona. W raporcie swym naczelnik Ochrany wysuwał plan otoczenia "giełdy" i aresztowania jej uczestników. Podawał ponadto, że w Białymstoku często przebywają wybitni działacze rewolucyjni z innych okręgów Cesarstwa.

 

Akcja pacyfikacyjna przybrała kolosalne rozmiary. Niezależnie od częstych rewizji i aresztowań często organizowano nocne operacje policyjno-wojskowe, w czasie których otaczano całe dzielnice miasta, przeszukując skrupulatnie dom za domem, mieszkanie za mieszkaniem. Najczęściej nękano ludność ulicy Surażskiej i okolicznych. Tak np. w nocy na 11 października 1906 r. przeprowadzono w tej dzielnicy powszechne rewizje, rzekomo w poszukiwaniu broni. Broni nie znaleziono, ale aresztowano 30 osób.

 

27 września na placu Bazarnym operację rewidowania przechodniów przeprowadzał oddział żołnierzy i policjantów pod dowództwem dzielnicowego Niebracznego. Usiłowali również zrewidować grupę robotników przechodzących przez plac, ci jednak zaczęli uciekać. Gdy Niebracznyj zagroził otwarciem ognia, jeden z uciekających zaczął ostrzeliwać się z brauninga, raniąc dzielnicowego w nogę. Mimo zaciekłej i rozpaczliwej obrony, zamachowiec został ujęty. Nazajutrz o świcie stanął przed polowym sądem wojennym. Odmówił podania nazwiska, ale przyznał się, że należy do grupy anarchistów-komunistów i strzelał z całą świadomością, chcąc zabić dzielnicowego. W dwie godziny później oskarżony został rozstrzelany. Zachował się mężnie. Prosił, by mu nie zawiązywać oczu i nie przywiązywać do słupa. Prośbę jego spełniono. Przed śmiercią wznosił okrzyki na cześć rewolucji "świtającej już wolności". Stracony miał 19 lat. Był z zawodu piekarzem. Pochodził z Bielska Podlaskiego, a w Białymstoku mieszkał na fałszywym paszporcie na nazwisko Manesa Piziaka.

 

Akcję represyjną intensywnie prowadzono również w miasteczkach okręgu białostockiego. Pod koniec 1906 r. rozpoczął się ruch strajkowy wśród tkaczy supraślskich. Dla stłumienia zaburzeń skierowano do Supraśla ekspedycję karną. Rezultatem jej działalności było kilku zabitych, 30 rannych i 15 aresztowanych.

 

Straszliwe prześladowania, ekspedycje karne wzmagały nastroje odwetu. Coraz częściej stosowano terror indywi]dualny wobec policji i wybitnych przedstawicieli miejscowej administracji. Aktywność na tym froncie walki przejawiali przede wszystkim anarchiści, ponadto grupy bojowe eserowców i Bundu. W październiku 1906 roku zabito policjanta Popiełyszko, wykonawcę wyroku śmierci na rewolucjoniście Wyszyńskim. Mniej więcej w tym czasie zginął naczelnik Zarządu Żandarmerii Guberni Grodzieńskiej podpułkownik Gribojedow, który uprzednio był naczelnikiem żandarmerii w Białymstoku. W listopadzie 1906 roku ciężko ranny został szpicel Opacki.

 

Ogromne wrażenie wywarł brawurowy zamach bombowy, dokonany 25 marca 1907 roku w centralnej ulicy miasta przeciwko tymczasowemu generał-gubernatorowi Bogajewskiemu. Zamachu dokonano, gdy Bogajewski przejeżdżał ulicą Lipową. Od bomby raniony został woźnica powozu generał-gubernatora i posypały się szyby w okolicznych domach. Sam Bogajewski wyszedł jednak cało. Również sprawcy zdołali ujść przed aresztowaniem.

 

W cztery dni później przeprowadzono w Białymstoku szeroko zakrojoną akcję policyjną przeciw anarchistom, której celem było wykrycie inicjatorów i wykonawców zamachu na Bogajewskiego. Należy sądzić, że władze dysponowały informacjami agenturalnymi, gdyż istotnie udało się policji wykryć lokal organizacji anarchistycznej. W czasie przeprowadzanych rewizji w jednym domu zraniono dzielnicowego. W innym policja napotkała, w trakcie otaczania go, zaciekły opór. Z domu rzucano bomby i strzelano do policji. Po dłuższym ostrzeliwaniu policja wyłamała drzwi do domu, gdzie znaleziono jednego zabitego i jednego ciężko rannego rewolucjonistę, poza tym broń, materiały do produkcji bomb, a także odezwy anarchistów, wydane w związku z zamachem na Bogajewskiego.

 

Akcja zamachów terrorystycznych nie ustawała mimo ciężkich strat ponoszonych przez rewolucjonistów. Tak np. 4 czerwca 1907 roku zabity został w Białymstoku robotnik Jarocki, członek miejscowej organizacji czarnosecinnego Związku Narodu Rosyjskiego. 17 sierpnia przy wysiadaniu z tramwaju zabito komendanta wojskowego stacji kolejowej w Białymstoku, pułkownika Szretera, który był bezpośrednio odpowiedzialny za masakrę urządzoną na stacji kolejowej w dniach krwawego pogromu czerwcowego 1906 r.

 

Prócz zamachów grupy bojowe różnych organizacji prowadziły akcję ekspropriacyjną. Napadano na banki i kasy rządowe, na urzędy gminne itp. W lipcu 1906 r. sześcioosobowa bojówka zabrała w jednym z banków białostockich 1455 rubli. W październiku tegoż roku rewolucjoniści napadli na urząd gminy w Supraślu i skonfiskowali 89 blankietów paszportowych.

 

W Wilnie anarchistyczne grupy utworzone zostały w 1903 r. przez agitatorów przybyłych z Białegostoku, którzy przejęli część członków z Bundu. Pierwszy zamach w Wilnie zorganizował J. Kropotkin (w styczniu 1906 r.), rzucając bombę na posterunek policji, która jedną osobą zabiła, a cztery ciężko raniła. Zamachowca ujęto i w miesiąc później skazano na karę śmierci, po czym rozstrzelano. Ujęto też dalszych anarchistów, których także rozstrzelano. Podobny los spotkał anarchistów w Kownie, Grodnie i Brześciu Litewskim. Podobnie jak ich koledzy, dokonywali zamachów i ekspropriacji burżuazji.

 

Jesienią 1906 r. były próby zjednoczenia ruchu anarchistycznego Polski i Litwy. Na zwołanej w Kownie wspólnej konferencji przyjęto rezolucję, która wzywała wszystkie grupy do tworzenia federacji.

 

W pierwszych dniach maja 1907 r. anarchiści zorganizowali w Białymstoku strajk, połączony z wystąpieniami o charakterze terrorystycznym. Przedsięwzięcie to zakończyło się jednak niepowodzeniem. W czerwcu anarchista Szpindler zabił naczelnika policji, we wrześniu anarchista Gorodowojczyka dokonał zamachu na sekretarzu "carskiej ochrany". Policja prowadziła zakrojone na szeroką skalę obławy na anarchistów, które doprowadziły do tego, że pod koniec 1907 r. ruch anarchistyczny w Białymstoku został rozbity.


Anarchiści w Rewolucji 1905 - 1907 w Warszawie

 

Jesienią 1905 Federacja Anarchistyczna w Białymstoku na czele z Juda Grossmanem, głównym teoretykiem i organizatorem grup "czarnoznamieńców", zorganizowała konferencję, na której postanowiono rozpoczęcie działalności propagandowej w innych miastach, a głównie w Warszawie i w Łodzi. Do Warszawy wysłano agitatorów wśród nich anarchistę o pseudonimie Karol, którzy mieli zaszczepić wśród warszawskich robotników nieznane im hasła anarchizmu. Jednak akcja ta nie przyniosła spodziewanych efektów, gdyż pozycja PPS-u wśród robotników była zbyt silna. Sukcesem natomiast zakończyła się agitacja wśród ludności żydowskiej. W zaistniałej sytuacji utworzono w Warszawie "Federacyjną Grupę Anarchistów-Komunistów Międzynarodówka" (w literaturze spotyka się również nazwę „Internacjonał”, która jest kalką językową z rosyjskiego). Pod względem ideowym federacja reprezentowała nurt "czarnoznamieńców". Jednak wg notatki warszawskiej Ochrany nazwa "Międzynarodówka" jako oficjalna nazwa grupy pojawiła się w końcu sierpnia 1905. Grupa podzielona była na kilka samodzielnych federacji, z których każda składała się z 4 oddziałów: oddział broni - zajmował się zdobywaniem uzbrojenia i materiałów wybuchowych, oddział techniczny zajmował się drukowaniem broszur i ulotek, zadaniem oddziału literackiego było zaopatrywanie grupy w literaturę przywożoną najczęściej z zagranicy, natomiast oddział organizacyjny miał za zadanie prowadzenie agitacji (akcje propagandowe) i zdobywanie nowych członków grupy.

 

Po  raz  pierwszy  anarchiści  z  "Międzynarodówki"  dali  o  sobie   znać  9 września 1905 r., kiedy to Israel Blumenfeld wrzucił bombę do kantoru bankiera Szereszewskiego   odmawiającego   przekazania   pieniędzy   na  działalność organizacji. Jednakże nikomu nic się nie stało. Nową akcję zorganizowano 5 listopada 1905, w dniu pogrzebu prawosławnego arcybiskupa Jeronima na Woli. Na wracający z Woli oddział Kozaków rzucono bombę, która nie spowodowała żadnych obrażeń wśród żołnierzy. Według świadków czynu tego dokonało dwóch osobników należących do grupy "Międzynarodówka". Federacja ponownie dała o sobie znać wieczorem 13 listopada wrzucając 2 lub 3 bomby do kawiarni Hotelu "Bristol". Miały miejsce dwa wybuchy, które rozbiły szyby i zniszczyły niektóre przedmioty w lokalu. Ranne zostały dwie osoby (według niektórych badaczy akcja ta nie była dziełem „Internacjonału”, pomimo przypisania jej autorstwa przez policję).

 

Oprócz zamachów grupa  prowadziła  także  działalność  ekspriopriacyjną.  Jak  informował oberpolicmajster  Mejer  w  meldunku  do  generał-gubernatora  Skałona, anarchiści chodzą  po domach burżuazji  i  zostawiają mandaty  z napisem "Ostrzeżenie" po rosyjsku żądając dużych sum pieniędzy (800-1000 rubli). Po uiszczeniu opłaty na rzecz grupy zostawiają rachunki pisane po polsku i w jidisz z niebieskim stemplem organizacji. Nie wpłacenie żądanej kwoty pociągało  za  sobą  podłożenie  bomby.  Jednak  nie  wszystkie  akcje "Międzynarodówki" kończyły się sukcesem. 22 listopada 1905 policja została poinformowana, że anarchiści pojawią się na ulicy Prostej 8 po pięć tysięcy rubli. W urządzoną zasadzkę, po krótkiej strzelaninie wpadło 5 osób: Lewek Flinker, Josek Roziennik, Josek Goldszajn, Icek Salomon i Nuchin Wolf Sarna. Znaleziono przy nich: rewolwer "Nagan", kindżał, bombę oraz mandaty (jedno "Ostrzeżenie" i sześć zapłaconych). Zostali oni zamknięci w X Pawilonie Cytadeli, a następnie zesłani. Tylko Josek Roziennik został rozstrzelany bez wyroku sądowego, na mocy prawa stanu wojennego wprowadzonego 10 listopada 1905 roku.

 

Działalność grupy nie ograniczała się tylko do akcji zbrojnych. Prowadzono także działalność propagandową. Pod koniec października 1905 wydano manifest w jidisz wzywający robotników do strajku powszechnego. Nawoływano również do walki, z caratem i burżuazją, której celem miało być wywalczenie anarchistycznego komunizmu. Uznano, że należy wziąć masowy udział w strajku i rozpocząć działania mające sparaliżować funkcjonowanie państwa, a więc: przerwać połączenia telefoniczne i telegraficzne, niszczyć szyny i mosty, niszczyć urzędy państwowe, występować przeciwko burżuazyjnym lokalom. Należy oswobodzić więźniów, zająć sklepy i rozdać dobra biednym. W walce nie należy okazywać litości rodzinom burżuazji, gdyż one wcześniej "kąpały" się we krwi proletariatu. Terror ma stać się główną formą walki i przekształcić strajk w rewolucję. Drugi manifest "Duch niszczenia jest duchem twórczości" pojawił się w drugiej połowie listopada 1905 roku i wydany został po polsku. Anarchiści boleli, że ruch strajkowy ustaje, ale nie oznacza to, że walka się skończyła. Należy toczyć ją dalej, jako czystą walkę klasową, walkę o wolność proletariatu. W zajmowanych miastach należy zakładać komuny anarchistyczne.

 

Kolejny manifest pojawił się w grudniu 1905 i skierowany był przeciwko idei republiki demokratycznej. Napisany został w jidisz. Ostrzegali, że republika taka będzie tworem burżuazyjnym, osiągniętym kosztem proletariatu, w której robotnicy będą w dalszym ciągu eksploatowani. Jako przykład takiej działalności burżuazji, podają Wielką Rewolucję Francuską. Dlatego ponownie nawoływano do walki, zarówno politycznej jak i ekonomicznej, przy użyciu terroru.

W listopadzie 1905 r. udało się warszawskim anarchistom założyć kółka w: Łodzi, Pile i Częstochowie. Jednak ich rozwój (poza Łodzią) nie był tak dynamiczny, jak się tego spodziewano. Wpłynął na to fakt braku literatury anarchistycznej, drukowanej w języku polskim.

 

Po grudniowych zbrojnych wystąpieniach robotników w Moskwie i związanych z tym wydarzeniach w Polsce powstała na terenie Warszawy nowa organizacja anarchistyczna „Proletariat” która działała zaledwie kilka miesięcy

 

W grudniu 1905 roku działalność grupy "Międzynarodówka" została zahamowana przez masowe aresztowania. Dotknęły one także "Proletariat". 2 stycznia 1906 roku generał gubernator powziął decyzję o rozstrzelaniu członków "Międzynarodówki". W styczniu 1906 r. w trzech partiach zabito, na stokach cytadeli, 16 anarchistów. Egzekucje przeprowadzono bez orzeczenia sądowego, a większość z zamordowanych była nieletnia. Wydarzenie to wywołało fale oburzenia na całym świecie, wobec metod stosowanych przez carski reżim. Zginęli wówczas: Izrael Blumenfeld, Szmul-Ela Furcajg, Jakob Golszajn, Froim Grauman, Kopel Igłason, Judko Kernbajser, Dawid-Lejb Kryształ, Simcha Modzelewski, Jankel Pfefer, Moszek Pugacz, Chaim Rifkind, Szalma Rozencwaig, Karol Skurza, Szalma Szajer, Izak Szpiro,

 

Niektórym działaczom takim, jak: Rafał Barańczuk (pseud. Saszka Paryżski ), Eugenia Bruk (Pseud. Zenia), Iwan Mijakota (pseud. Jankiel ) udało się uniknąć aresztowania i wyjechać z Warszawy.

 

Natomiast władze carskie uznały, że problem anarchizmu na terenie Królestwa jest tak poważny, iż należy powołać specjalny organ, który zajmie się tymi sprawami. Tak więc 18 stycznia 1906 roku utworzona „Specjalna Komisja do Spraw Anarchokomunistów”. Kilka dni później, po skardze polskich prawników, wydano zakaz wykonywania wyroków śmierci bez orzeczenia sądu. Rozporządzenie to przekazano do Warszawy.

 

W marcu 1906 roku przybył do Warszawy niemiecki anarchista Johannes Holzmann znany jako August Waterloo lub Senna Hoy. Został on wydelegowany przez Kongres Anarchistyczny, w celu odbudowy ruchu w Warszawie i Łodzi.

 

Plonem jego akcji stało się reaktywowanie "Międzynarodówki", przy okazji powstały także mniejsze grupy: „Buntownik”, „Ekspropriatorzy”, „Czerwona ręka”, „Anarchia” i "Czerwona Chorągiewka". W lipcu 1907 r. powstała grupa kolejna o nazwie "Swoboda" (Wolność), która w sierpniu opublikowała odezwę w języku jidysz, w której nawoływała współtowarzyszy do aktywnego działania w kręgach robotniczych, w celu zaszczepienia anarchizmu na ziemi polskiej. Istniejące w Warszawie grupy dokonywały wymiany literatury i agitatorów między sobą. W końcu 1906 r. nawiązały też współpracę z anarchistami Białegostoku i Wilna.

 

Odżyła także filia "Międzynarodówki" w Łodzi, rozszerzając swą działalność na Piotrków. Pojawił się również organ anarchokomunistów drukowany w Londynie "Głos Rewolucji". Artykuły w nim zamieszczone nawoływały do walki z burżuazją oraz z socjaldemokracją oszukującą proletariat wizjami reform. Począwszy od strajków akcje anarchistów mają przekształcać się w powstanie prowadzone przy użyciu terroru. Zrekonstruowana grupa warszawska dała o sobie znać w połowie 1906 roku odezwą przeciw "kombinatorom" podszywającym się pod anarchistów. Ostro wystąpili przeciwko bandytom używającym nazwy ich organizacji do własnych celów. Zatrzymano kilka osób, które podając się za anarchistów próbowali wyłudzić pieniądze. Działacze grupy całkowicie się od nich odcinają. Wystąpiono także przeciwko PPS-owi, gdyż jej bojówki zwalczają robotników grabiących sklepy burżuazji. Jeśli akcje socjalistów będą się powtarzały to anarchiści odpowiedzą bombą na każdy strzał do robotnika. Nawołują jednak do jedności proletariatu w walce z kapitalizmem.

 

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na role prowokacji policyjnych. Jeśli anarchiści nie wykazywali odpowiedniej gorliwości, pomagała sobie policja przy pomocy prowokatorów. Wydaje się, że szczególnie liczny był ich udział w napadach rabunkowych. Trudno dzisiaj powiedzieć jaka ich część była dziełem współpracowników policji. Akcje te miały na celu zohydzenie ruchu anarchistycznego

 

W połowie 1906 roku anarchiści rozpoczęli działalność bojową w Warszawie. Jedną z pierwszych akcji "Międzynarodówki" było zabicie pomocnika posterunkowego, Konstantynowa 27 kwietnia  Czynu tego dokonał Szyja Mirel. Następną akcję grupa przeprowadziła w marcu 1907 na ul. Grzybowskiej. Bomba była przeznaczona dla dyrektora gimnazjum rzemieślniczego. W walce zginął Gerszel Zilbergold.

 

Inne akcje grupy miały miejsce w listopadzie 1907 roku. Najpierw Froim Bekker i Moszek Pfeferblum zastrzelili na Placu Paryskim policjanta 5 rejonu Warszawy Bataszewa. Natomiast 29 listopada  Mendel Kirszenbau zabił na ul. Wałowej fabrykanta Wajntala, który nie chciał otworzyć zakładu i umożliwić robotnikom pracy. Także inne organizacje anarchistyczne Warszawy prowadziły działalność zbrojną.

 

Jednak już od grudnia 1906 roku policja prowadziła systematyczną penetrację środowisk anarchistycznych. Aresztowania rozpoczęły się w lipcu 1907 roku. 10 sierpnia 1907 oberpolicmajster Mejer przedłożył wniosek o zesłanie 46 anarchokomunistów. W dokumencie tym nie pada oskarżenie o przynależność któregokolwiek z aresztowanych do grupy "Międzynarodówka". Jedynie u jednego z zatrzymanych Lejby Wajnera znaleziono sporo ulotek federacji z marca 1907 roku, które dostał, jak tłumaczył, od koleżanki. 17 lipca 1907 roku w Ozorkowie został aresztowany Johannes Holzmann. Został on skazany na 15 lat katorgi (zmarł w więzieniu 28 kwietnia 1914 w wieku 29 lat).

 

Pierwsze aresztowania, które uderzyły bezpośrednio w federację miały miejsce między połową czerwca, a końcem września 1907 roku. W tym okresie aresztowano 28 osób, wśród nich aktywnych działaczy organizacji: Darię Samolską, posiadającą duży autorytet wśród robotników żydowskich, braci Henryka i Józefa Tobołowskich, Szmula Monchajta i 6-cio osobową rodzinę Lerman. Wszyscy zostali oskarżeni o działalność propagandową i przynależność do grupy anarchistów-komunistów "Międzynarodówka". Na mocy wyroku sądu 21 osób zesłano do guberni tobolskiej, 6 do guberni astrachańskiej i zakazano powrotu do Warszawy aż do czasu zniesienia stanu wyjątkowego. Nad jedną osobą rozciągnięto nadzór policyjny. Nowa fala aresztowań nastąpiła między początkiem października a połową listopada 1907 roku. W tym czasie zatrzymano 30 osób. Zarzucano im działalność propagandową (Jakub Finkelsztajn) i terrorystyczną (Moszek Prag-Prager, Dawid Złotykamień, Wolf Zytnik, Srul Hamerszlak) - chodziło głównie o podkładanie bomb w domach fabrykantów. Zatrzymano także dwie kobiety: Chanę Gilewicz i Leję Lidskaja znane już wcześniej policji z prób zakładania związków zawodowych wśród robotników żydowskich. Oskarżeni zostali zesłani w głąb Rosji. W tym okresie prawie całkowicie ustaje zorganizowany ruch rewolucyjny na ziemiach polskich. Jeszcze tylko jednostki prowadzą dalszą walkę. Także "Międzynarodówka" mimo znacznego osłabienia próbowała prowadzić jeszcze akcję, głównie ekspriopriacyjne. 8 stycznia 1908 roku Feliks Pogorzelski chciał uzyskać wpłatę 25 rubli od Marcina Kędzierskiego, na ul. Młynarskiej 16 grożąc mu podłożeniem bomby. Pieniędzy jednak nie otrzymał, a na dodatek został zatrzymany przez policję. 21 marca 1908 roku członkowie grupy m.in. Muchin Roenbaum, Etla Lejzerowicz, Moszek Grinberg zabrali 2,8 tys. rubli kupcowi Carkiesie. Lecz były to już ostatnie akcje. Do połowy 1908 roku federacja "Międzynarodówka" została rozbita licznymi aresztowaniami. 16 marca 1908 roku zesłano 23 działaczy grupy, 9 czerwca 1908 roku zakazano pobytu w Królestwie Polskim 36-ściu członkom grupy oskarżonym o organizowanie i udział w strajku szewców i krawców, 28 czerwca 1908 roku aresztowano 27 osób związanych z federacją. Osiem z nich zesłano do guberni jenisiejskiej, a 19-stu przedłużono areszt. 30 sierpnia 1908 roku wydano wniosek o zesłanie 17 osób, członków "Międzynarodówki". Na nocy wyroku znaleźli się oni w guberniach: jenisiejskiej i tobolskiej. Ostatni wyrok na przedstawicieli organizacji wydano 5 marca 1909 roku. Zesłano wtedy 10 osób, a nad jedną, Lejbą Bejtlem, rozciągnięto nadzór policyjny. Akcje policyjne doprowadziły do rozbicia ówczesnego ruchu anarchistycznego na ziemiach polskich już na początku 1908 roku. Dalsze aresztowania miały na celu zlikwidowanie wszelkich możliwości odrodzenia się ruchu.


Anarchiści w Rewolucji 1905 – 1907 w Łodzi

 

Do aktywniejszych ośrodków ruchu anarchistycznego w 1905 r. należy zaliczyć również Łódź.. Grupie warszawskiej udało się utworzyć (pod koniec 1905 r.) filię w Łodzi wśród robotników żydowskich i rozpocząć agitacją idei anarchistycznych.

 

Wszelkie ulotki drukowane były po żydowsku, polsku i rosyjsku, co miało ułatwić lepsze dotarcie do wielojęzycznych środowisk robotniczych. W manifeście z końca 1905 roku grupa wzywała do rozpoczęcia powszechnego strajku, który jednak powinien zostać przeprowadzony bez udziału inteligencji. Uważano ją za przeniewierczą wobec sprawy robotniczej. Bezpośrednio po ogłoszeniu tego manifestu, w listopadzie „Międzynarodówka” wydał odezwę pt. „Duch niszczenia jest duchem twórczym”, w której to występował szczególnie aktywnie przeciwko demokracji parlamentarnej, jak i przeciwko wszelakim sojuszom narodowej burżuazji z robotnikami.. W skład łódzkiej grupy wchodzili głównie subiekci i drobni rzemieślnicy. Wymuszali oni opłaty od bogatych sklepikarzy w Śródmieściu i na Bałutach pod groźbą podłożenia bomby pod dom lub sklep.

 

W październiku 1906 r., dziewięciu czołowych członków grupy: Josek Noechow Skomski (19 lat), Jankiel Ickow Wonkowiński (33 lata), Josek Mordkow Webelcki (19 lat), Binem Malkow Gyoldsztein (18 lat), Szmuł Małkow Granasztein (19 lat), Jankiel Icek Majlechow Bajsbrut (17 lat), Abram Uszerow Najchauz (19 lat.) Gersz Majlech Abramow Wajsberg (25 lat), Wiktor Beniaminow Bunemfeld (22 lata), zostali aresztowani, a następnie 25 grudnia stanęli przed sądem wojennym. Uznano ich winnym działania w organizacji anarchistycznej i skazano na zesłania na Syberię od 8 do 15 lat. Przybyły z Brukseli Johannes Holzmann przywiózł ze sobą kilka numerów anarchistycznego pisma „Głos Rewolucji” oraz 500 rubli, które podzielił między Warszawę a Łódź. Była to jednak za mała kwota, postanowiono przeprowadzić akcję zdobycia funduszy na działalność napadając na dom kupca Szloma Gedricha. Czterech napastników weszło do budynku terroryzując bronią obecnych tam i gdy jeden z nich udał się do sąsiedniego pokoju z właścicielem, padł strzał. Kupiec zginął, a na odgłos wystrzału czwórka bojowców uciekła, nic ze sobą nie zabierając. W czasie pościgu jeden z nich został aresztowany.


Na początku lipca łódzcy anarcho-komuniści wysłali dwóch delegatów na konferencję do Kowna. W lipcu policja dokonała licznych aresztowań działaczy, skazując ich głównie na katorgę oraz wydalenie. Wreszcie pod koniec roku zatrzymano przywódcę łódzkiej „Międzynarodówki” Lebus Watman, a 16 kwietnia 1908 r. policja wykryła lokal organizacji. Podczas rewizji znaleziono w nim materiały wybuchowe, pieczęć owalną grupy, wydawnictwa i gazety anarchistyczne. Aresztowano 18 osób i postawiono 2 kwietnia 1909 przed sądem wojennym w Łodzi. Brak danych co  dalszych losów aresztowanych.

część 2
część 1