Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

A+ R A-

Wielka demonstracja w obronie Elby

Kilka tysięcy osób przeszło ulicami Warszawy w proteście przeciwko likwidacji skłotu Elba. Uczestnicy marszu przy wtórze muzyki i okrzyków przeszli spod stołecznego ratusza na pl. Konstytucji.

"Elba jest odpowiedzią na istniejący od lat w Warszawie problem mieszkaniowy, który zaczyna się na braku jakiejkolwiek wizji władz miasta w kwestii polityki lokalowej, a kończy bandyckimi procesami gentryfikacji" - napisali w zapowiedzi marszu jego organizatorzy.

Demonstracja rozpoczęła się pod siedzibą władz stolicy, następnie przeszła Senatorską, Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem, Żurawią, Kruczą i Hożą do Marszałkowskiej i pl. Konstytucji. Niesiono transparenty: "Elba zostaje", "Skłot nie pod młot" i "Warszawa bez Elby jest jak Wisła bez Syrenki".

Na Krakowskim Przedmieściu, demonstranci zatrzymali się przed kamienicą przejętą przez kamienicznika Mossakowskiego. Przypomniano, że walka o Elbę jest częścią szerszego ruchu społecznego i że Elba pada ofiarą tej samej polityki, która doprowadziła do nędzy dziesiątki tysięcy lokatorów komunalnych.

Na Nowym Świecie odpalono race, petardy i świece dymne. Podczas demonstracji skandowano: "Elba zostaje", "Miasto dla ludzi, nie dla zysku". Po zakończeniu demonstracji doszło do prowokacji policji, która bez wyraźnego powodu zapakowała do radiowozów co najmniej kilka osób. Jak relacjonuje jeden z uczestników "Podczas koncertów na pl. Konstytucji towarzyszących obronie Elby nasza przyjaciółka została zapakowana do radiowozu, gdzie mundurowi obrażali ją, obmacywali i grozili: "Będziesz robić lachę albo pojedziesz na Kolską!". " Organizatorzy proszą o zgłaszanie się osób, które zostały spotkały podobne akty przemocy ze strony "stróżów prawa".

Wcześniej poparcie dla Elby wyrazili w liście do prezydent Warszawy Obywatele Kultury, czytam w nim min. "Obywatele Kultury z niepokojem obserwują sytuację, w jakiej znalazł się warszawski squat Elba, który od wielu lat jest ciekawym i ważnym uzupełnieniem kulturalnej mapy stolicy. Po brutalnej akcji firmy ochroniarskiej wspieranej przez oddziały policji Elbie zdaje się grozić likwidacja. Byłaby to strata dla kulturalnej różnorodności Warszawy. Elba to znane nie tylko w Warszawie i Polsce miejsce, gdzie setki artystów i setki tysięcy uczestników niezliczonych imprez współtworzyło kulturę niezależną. O randze tego miejsca świadczą nie tylko liczby i reakcje występujących w jego obronie mediów, ale też fakt, że przeciw atakowi na Elbę demonstrowano nie tylko w Warszawie, lecz także za granicą. Między innymi przed siedzibą obecnego właściciela terenu w Helsinkach. Mamy świadomość, że nieformalne instytucje kultury, jakimi są m.in. squaty, stanowią wyzwanie dla władzy publicznej. Jesteśmy jednak przekonani, że ich istnienie ma istotne znaczenie nie tylko w społecznym krajobrazie miast, lecz także w procesie tworzenia wielowymiarowej kultury, który ze swej natury wykracza poza formalne ramy."

Pod listem podpisali się min. Agnieszka Holland i Krzysztof Krazue.
Redakcja

Redakcja

Strona www: www.federacja-anarchistyczna.pl E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.