Save Your Internet

(Redakcja)

Dyrektywa w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym jest projektem, który pomimo swej kontrowersyjnej natury został przyjęty przez Komisję Prawną Parlamentu Europejskiego na posiedzeniu 20 czerwca. Pod pretekstem ochrony praw autorskich, pozwala ona na wprowadzenie przez właścicieli portali internetowych metod ścisłej kontroli treści umieszczanych na nich przez użytkowników, w samej dyrektywie określonych na przykład jako „skuteczne technologie rozpoznawania treści”. W takich warunkach wolność wypowiedzi w Internecie bardzo szybko może okazać się jedynie pustym sloganem, natomiast dostęp do kultury i wiedzy stanie się przywilejem przeznaczonym dla osób, które będą w stanie go sobie opłacić.

 

Wobec dyrektywy wzrósł jednak głos sprzeciwu, znajdujący swój wyraz w ogólnoeuropejskiej kampanii nazwanej Save Your Internet, której celem jest usunięcie najbardziej kontrowersyjnej jej części – artykułu 13, który dotyczy korzystania, dostępu i zamieszczania utworów objętych ochroną. Również w Polsce w najbliższych dniach na ulicach wielu miast mają odbywać się protesty wyrażające sprzeciw wobec ograniczenia wolności w Internecie.

 

Strona kampanii: https://saveyourinternet.eu/

 

 

Ponownie też, jak przy protestach przeciwko porozumieniu ACTA, swoją narrację stosują środowiska prawicowe – określając Unię Europejską mianem marksistowskiej czy socjalistycznej.

Grupy, które na co dzień najgłośniej krzyczą o przestrzeganie „świętego prawa własności”, dzisiaj mówią, że przestrzeganie go w Internecie godzi w ich prawa. Jak widać liberalni konserwatyści są w stanie bardzo elastycznie zmieniać swoje poglądy, zależnie od tego czy na danej sytuacji zyskują, czy tracą.

Z kolei środowiska nacjonalistyczne wyrażają obawy przed „komunistyczną cenzurą”. Czego tak obawiają się nacjonaliści? Czyżby kolejnych zbanowanych na facebooku kont, za propagowanie faszyzmu i mowy nienawiści? Czy może odnajdują w tej sytuacji możliwość wypromowania swoich poglądów na fali krytyki wobec Unii Europejskiej?

 

Krytyka tej dyrektywy z perspektywy anarchistycznej jest oczywista – cenzura w jakiejkolwiek formie jest czymś z czym na co dzień walczymy. Pełen, darmowy dostęp do wiedzy i kultury oraz wolność słowa powinny być rzeczami powszechnymi i oczywistymi. Nie możemy jednak ograniczać się w walce o nie jedynie do rzeczywistości wirtualnej, ponieważ tak samo ważna jest walka o nie w naszym codziennym życiu.

 

 

Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań

www.rozbrat.org

 

Stop inwigilacji

www.stopinwigilacji.org

 

Redakcja

Redakcja

Strona www: www.federacja-anarchistyczna.pl E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Ostatnie od Redakcja

W górę