Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

A+ R A-

3 października w poniedziałek na Pl. Adama Mickiewicza, mimo nieustannie padającego deszczu około 10 tysięcy osób protestowało przeciwko pomysłom zaostrzenia już i tak drakońskich przepisów antyaborcyjnych. Protest, który formalnie rozpoczął się już o godzinie 14:00, dał szansę na zabranie głosu w sprawie tym, które od lat są ignorowane, gdy tylko powracają tematy prawa do aborcji, rzetelnej edukacji seksualnej, dostępu do fachowej służby zdrowia, ochrony przed przemocą i dyskryminacją, czyli samym kobietom.

 

W wystąpieniach podkreślano, że walka toczy się o prawo do wyboru, które już teraz jest kobietom ograniczane, a zgodnie z projektem skierowanym do dalszych prac sejmowych ma im być de facto całkowicie zabrane. Starano się zwrócić uwagę, że wprowadzenie zmian nie zatrzyma zabiegów aborcyjnych - tak jak obecnie są i będą one dokonywane. Niestety restrykcyjne przepisy uderzą w kobiety w gorszej sytuacji materialnej, a niektóre narażą na dokonywanie zabiegów w niezwykle niebezpiecznych dla ich zdrowia i życia warunkach. Takie oczywistości nie docierają do głów ustawodawców, dopóki nie zostaną wystarczająco głośno wykrzyczane.

 

Na proteście nie zabrakło również matek, które same urodziły dzieci z poważnymi wadami. One również podkreślały swój sprzeciw wobec zaostrzania przepisów, potrzebę pozostawienia prawa do wyboru kobiecie, a także olbrzymi brak wsparcia dla tych kobiet, które zdecydują się urodzić dzieci obarczone poważnymi chorobami.

 

W trakcie wystąpień nie zapomniano również upomnieć się o prawa osób o innej niż heteroseksualna orientacji. Ich również dotkną proponowane zmiany w prawie, one również kolejny raz są wykluczane i pomijane jako te osoby, których głos się nie liczy.

 

Jasno wykazano, że zaostrzenie przepisów będzie prowadziło do tragedii takich jak niedawna, gdzie 12-letnia ofiara gwałtu urodziła dziecko. Przy aplauzie prawicowych publicystów ofiara przemocy została potraktowana jak żywy inkubator pozbawiony praw do samostanowienia o własnym ciele. Podobnych tragedii można i należy unikać.

 

Trudno oddać całą energię niektórych wystąpień oraz uczucie solidarności, które im towarzyszyło. Naprawdę wielkie brawa dla wszystkich uczestniczek i uczestników.

 

Po zakończeniu oficjalnej części manifestacji spora część zgromadzonych osób, pod hasłami „Jesteśmy wkurwione, idziemy pod PiS” oraz ze słowami przyśpiewki „Szydło, niestety, twój rząd obalą kobiety” wyruszyły pod biuro partii rządzącej Prawo i Sprawiedliwość na ulicy św. Marcin. Pod samym biurem przy nieustającym wznoszeniu haseł „Solidarność naszą bronią”, „To jest strajk ostrzegawczy”, doszło do drobnych przepychanek z pilnującą wejścia do biura partii policją. W wyniku interwencji funkcjonariuszy zostały zatrzymane prawdopodobnie trzy osoby. W stronę szpaleru policyjnego poleciały race i petardy. Przez długi czas protestujący nie dopuszczali do odjechania samochodu z zatrzymanymi, skandując „Solidarność naszą bronią” i „Uwolnić zatrzymanych”. Po około pół godziny manifestujący, skandując „Jeszcze tu wrócimy”, skierowali się w stronę Placu Wolności, gdzie protest dobiegł końca. Grupa około 200 osób udała się pod komisariat na Al. Marcinkowskiego, gdzie zorganizowano spontaniczną pikietę domagającą się wypuszczenia zatrzymanych.

 

Na zakończenie pragniemy zaapelować do malkontentek i malkontentów. Nie lamentujcie nad kilkoma petardami czy racami, które poleciały w stronę opancerzonych od stóp do głów policjantów prewencji. Nie lamentujcie nad tym, że w wyniku protestu zakorkowany został Poznań, a bogu ducha winni mieszkańcy miast mieli dziś utrudniony powrót do domu. Zacznijcie wreszcie lamentować nad realnymi zmianami, które wprowadza obecna władza. A władza będzie nas ignorować tak długo, aż nie zobaczy, że możemy po nich przyjść do ich biur poselskich, pod urzędy, a nawet pod domy tych posłów i posłanek. Czas walczyć o nasze prawa i pokazać, że w tej walce będziemy sięgać również po radykalne metody.

 

czytaj także:

(Akt) Zatrzymano Gosię z Zemsty! Oświadczenie kolektywu Zemsta