Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

A+ R A-

Dziś kilkunastu działaczy i działaczek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej zjawiło się w Urzędzie Wojewódzkim. Obdarowali oni wojewodę Piotra Florka zeschniętą, ale wciąż przystrojoną choinką przypominającą, że nie dotrzymali on deklaracji złożonych w grudniu ubiegłego roku lokatorom kamienicy przy ulicy Stolarskiej. Z okrzykiem: „Od wojewody żądamy wody” protestujący weszli do budynku i zostawili podarunek przy drzwiach do gabinetu wojewody.

 

Przed świętami Bożego Narodzenia, działacze i działaczki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej domagali się, aby władze wojewódzkie zajęły się losem lokatorów z czyszczonych kamienic. Wojewoda obiecał wówczas, że pochyli się łaskawie nad problemem i doprowadzi do przywrócenia bieżącej wody w kamienicy na ulicy Stolarskiej. Właśnie zbliżają się święta Wielkanocne, a wody na Stolarskiej jak nie było, tak nie ma.

 

Ponad 3 miesiące nie wystarczyły, aby służby podlegające Wojewodzie Wielkopolskiemu, przedstawiciela rządu w terenie, doprowadziły do sytuacji przestrzegania prawa lokatorskich. Powstaje pytanie czy Wojewoda w ogóle jeszcze pamięta o tym problemie? Czy pamięta o tym co obiecał i dlaczego spotykał się z Piotrem Śrubą, znanym poznańskim czyścicielem kamienic? Czy pamięta, że to Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego uchyli decyzję o podłączeniu wody na Stolarskiej wydaną przez Inspektora Powiatowego? Czy pamięta, że Wojewódzka Stacja Sanepidu również nie interesuje się losem lokatorów pozbawionych bieżącej wody, a za to pracują w niej osoby posiadające udziały w firmach zajmujących się czyszczeniem kamienic?

 

Lokatorzy kamienicy przy ulicy Stolarskiej spędzą kolejne święta bez gazu i wody, ponieważ zarówno władze lokalne, jak też rząd okazały się kompletnie obojętne na los nękanych mieszkańców i spolegliwe wobec właścicieli czyszczonych kamienic. Wojewoda wielkopolski, podobnie jak wcześniej prezydent Ryszard Grobelny, udowodnił swoim brakiem zainteresowania i urzędniczą inercją, po czyjej realnie stronie opowiada się aparat państwa. Po stronie czyścicieli i bandytów.

 

Protestujący nie chcieli już rozmawiać z przedstawicielami Urzędu Wojewódzkiego. W zamian za to odśpiewano kolędę

Rok 2012 zapamiętamy jako czas, w którym zostało ujawnionych jak dotąd najwięcej konfliktów lokatorskich. Należy jednak przypomnieć, że „czyszczenie kamienic” jak i nielegalne eksmisje były już wcześniej stałym elementem krajobrazu Poznania. Na przestrzeni ostatnich 10 lat powstał nowy rynek usług – spółek zawodowo zajmujących się nękaniem lokatorów na zlecenie kamieniczników. Zarówno władze miejskie, reprezentowane między innymi przez Jarosława Pucka jak i zachęceni przez jego bezwzględną politykę wobec lokatorów mieszkań komunalnych kamienicznicy wdrażali swój własny plan masowych eksmisji, zastraszania i marginalizowania problemów lokatorskich.

Każdy kolejny atak, czy to w postaci odcinania mediów, nielegalnego wyrzucenia z mieszkania, czy grubiańskich wpisów urzędników miejskich na facebooku w godzinach „pracy”, był przejawem poniżania i nękania lokatorów. Wprowadzono również nowy standard „mieszkań socjalnych” umieszczając ludzi w kontenerach, zamiast budować normalne mieszkania. Władze, ustawowo zobowiązane do zapewniania mieszkańcom podstawowych potrzeb poprzez budowę odpowiedniej ilości mieszkań, zamiast tego naciskają na sądy, aby te nie orzekały o przydziale mieszkań komunalnych, bo ich nie ma.

Oprócz prowadzenia poszczególnych walk, Federacja Anarchistyczna s. Poznań oraz Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów starało się doprowadzić do skonsolidowania rozproszonych po Poznaniu osób, które do tej pory musiały radzić sobie z problemem na własną rękę, co najczęściej z góry stawiało ich na przegranej pozycji. Oddolna samoorganizacja i kolektywna walk lokatorek i lokatorów, działaczek i działaczy dała w efekcie początek prężnego ruchu lokatorskiego. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku nastąpi dalszy rozwój ruchu lokatorskiego, tak by mógł on działać bardziej radykalnie, gdyż jak widać, znajdują się kolejni zwabieni możliwością szybkiego zysku kamienicznicy, a urzędowy bezwład daje ich bandyckim metodom pełne przyzwolenie.

Kalendarium

Marzec

22 marca w pięć miesięcy po nielegalnej eksmisji, przydział na mieszkanie komunalne dostali państwo Jencz, wspierani przez FA i WSL. Pani Katarzyna jest ciężko chora, stale wymaga opieki męża, a o przydział „komunałki” starali się od 8 lat. Za udział w blokadzie ich eksmisji cztery osoby mają sprawy wytoczone przez policję, z tego dwie o przestępstwo. Jedna już została skazana prawomocnym wyrokiem, również za przestępstwo. Informacja na temat wywalczenia przydziału TUTAJ.

Maj

1. W tym miesiącu wybuchł najgłośniejszy konflikt lokatorski w Poznaniu – na ul. Stolarskiej. Kamienica została kupiona przez Lechosława Gawrońskiego i Grzegorza Liberkowskiego, poznańskich biznesmenów, którzy wynajęli Piotra Śrubę i Pawła Żukowskiego, żeby jak najszybciej pozbyć się lokatorów przy użyciu takich metod jak zastraszanie, obrażanie, odcinanie  mediów czy dewastacja budynku. Mimo tego, lokatorzy wspierani najpierw przez WSL, FA i środowisko związane z Rozbratem, a później przez Koalicję dla Mieszkańców Stolarskiej (https://stolarska.wordpress.com/) postanowili walczyć o kamienicę. Pod koniec sierpnia Lokatorzy postanowili zabarykadować się w budynku, aby uniemożliwić wejście pracownikom Śruby. Jednocześnie zadbali o to, by ich przypadek stał się odniesieniem dla innych poznańskich lokatorów, będących ofiarami nieuczciwych kamieniczników, czy miejskiej administracji. Poprzez niezliczone pikiety, akcje happeningowe, niezapowiedziane wizyty w Urzędzie Miasta czy Urzędzie Wojewódzkim i wreszcie okupację zajmowanego budynku lokatorzy wraz ze wspierającymi ich walkę osobami i organizacjami nadali prospołeczny ton w debacie na temat mieszkalnictwa, prawa własności czy funkcjonowania mechanizmów i instytucji władzy w Poznaniu.

2. Kamienica na rogu Małeckiego i Rynku Łazarskiego była kolejną nieruchomością wykupioną przez firmę córkę Neo Banku, który zatrudnił Fabrykę Mieszkań i Ziemi w celu oczyszczenia kamienicy z lokatorów. Scenariusz był taki sam jak zawsze: odcięcie mediów, zastraszanie, stopniowa dewastacja kamienicy. Na szczęście lokatorzy zareagowali szybko i postanowili się zorganizować, żeby móc wspólnie walczyć z Neo Bankiem i Fabryką Mieszkań i Ziemi. Dzięki szybkiej reakcji lokatorów i medialnemu nagłośnieniu bank, w obawie o swoje „dobre” imię,  wycofał się ze współpracy z Fabryką Mieszkań i Ziemi, a lokatorzy znaleźli nowe mieszkania.

Wywiad z lokatorką kamienicy przy ulicy Małeckiego, która opowiada o mechanizmach i metodach przeciwdziałania „czyścicielom kamienic” czytaj TUTAJ.

Czerwiec

Interwencja w sprawie jednej z rodzi mieszkającej w barakach w Krzesinach. Zajęła ona lokal po zmarłej sąsiadce (wcześniej małżeństwo z małym dzieckiem mieszkało u rodziców ). Regularnie płacili czynsz i rachunki oraz wyremontowali zajmowane lokum. ZKZL tolerował obecność rodziny w lokalu przez 3 lata, ale ostatecznie wystąpił o eksmisję. 2 lipca odbyło się spotkanie z przedstawicielem ZKZL-u. Na stronie rozbrat.org wspominamy o nim TUTAJ.

Lipiec

1. 3 lipca na zlecenie kamieniczka Macieja Schultza, ochroniarze nielegalnie eksmitowali mieszkańca kamienicy przy ul. Chwiałkowskiego. Podczas pobytu p. Ryszarda na komisariacie w celu wyjaśnienia sytuacji, właściciel zajął jego mieszkanie, wyrzucił wszystkie rzeczy i wymienił zamki. (Czytaj TUTAJ)

Dwa dni później p. Ryszard wraz z grupą działaczy i działaczek z Rozbratu, rozwiercając zamki wszedł do swojego mieszkania, w którym miał pełne prawo przebywać. Ta sytuacja kolejny raz pokazuje jak bezkarni czują się kamienicznicy oraz że miasto w żaden sposób nie stara się chronić swoich mieszkańców.

2. Zgłosiła się lokatorka, której sytuacja ujawnia mechanizmy działania władz miasta.  Administratorem jej mieszkania jest Spółdzielnia Mieszkaniowa. Po śmierci męża i jego matki, została sama w wynajmowanym lokalu, niestety bez zameldowania. Od wielu lat walczy ze spółdzielnią, która chcę się jej pozbyć z mieszkania oraz z miastem, które obiecywało mieszkanie w TBSach, a później, w ramach przydziału lokalu socjalnego zaproponowało mieszkanie bardzo oddalone od centrum i o gorszym standardzie.

3. 20 lipca ciężarna kobieta z trójką dzieci zajęła miejski pustostan. W obawie przed kolejnym skandalem, po próbie usunięcia kobiety przez wynajętą przez MPGM firmę ochroniarską, na miejscu w asyście mediów pojawił się sam dyrektor ZKZL – Jarosław Pucek, zaprzeczając swoim wcześniejszym wypowiedziom. (czytaj TUTAJ)

4. Działacze i działaczki Federacji Anarchistycznej zorganizowali pikietę pod domem radnego Michała Tomczaka. Protestowano przeciwko nadużyciom władzy.  Wcześniej Głos Wielkopolski ujawnił, ze Tomczak zajmuje mieszkanie TBS, choć nie spełnia odpowiednich wymogów formalnych. Więcej czytaj TUTAJ i TUTAJ

Sierpień

1. 6 sierpnia dzięki pomocy Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej udało się zablokować eksmisję kobiety z dziećmi, która zajęła pustostan. Lokatorka ma również orzeczony wyrok eksmisyjny z przydziałem do lokalu socjalnego. Jarosław Pucek postanowił jednak wyrzucić ją z domu zanim wyrok się uprawomocnił. Ten przykład ukazuje doskonale mechanizmy działania eksmisji. Czytaj TUTAJ

2. Okazuje się, że problemy z czyścicielami mają nie tylko najemcy lokali, ale również współwłaściciele. Przykładem są mieszkańcy domu przy ul. Litewskiej na Sołaczu, wykładowcy na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Od 2008 roku walczą o prawo do normalnego życia i mieszkania w swoim domu z Piotrem Burdzińskim, cieszącym się złą sławą kamienicznikiem, właścicielem kilkudziesięciu nieruchomości w Poznaniu, który już wcześniej pokazywał jak traktuje ludzi, oczyszczając kamienicę metodami Piotr Śruby i dewastując nawet zabytkowe elementy przejętych budynków. Historia właścicieli mieszkania w willi przy ul. Litewskiej TUTAJ.

3. 24 sierpnia miała miejsce pikieta przeciwko prześladowaniu lokatorów pod domem jednego z dwóch współwłaścicieli kamienicy przy ul. Stolarskiej – Lechosława Gawrońskiego. Relację znajdziecie TUTAJ

Wrzesień

Miasto konsekwentnie, pomimo silnego sprzeciwu mieszkańców Poznania i niezbitym argumentom przeciwko tworzeniu osiedli kontenerowych, otwiera osiedle kontenerowe (czytaj TUTAJ).

Październik

1. Mieszkańcy kamienicy przy ul. Półwiejskiej, która przylega do Starego Browaru mieszkają w lokalu, który jest notorycznie zalewany przez wody gruntowe, przez co standard lokalu praktycznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Budowa centrum handlowego państwa Kulczyk przyczyniła się do zmian w przepływie wód gruntowych, natomiast właściciele wspomnianej kamienicy nie zadbali o zabezpieczenie budynku. W konsekwencji, mieszkania na parterze są zapleśniałe, a cały budynek zaczyna pękać i grozi zawaleniem. Rozmowy z właścicielami okazały się bezskuteczne, lokatorzy zwrócili się więc o pomoc do miasta, jednak nie otrzymali nawet odpowiedzi na pismo. Jak się później okazało, urzędnicy po prostu zapomnieli wysłać odpowiedzi… Oprócz tego lokatorzy dowiedzieli się, że mogą się ubiegać o lokal do kapitalnego remontu (których miasto wystawiło tylko kilka), lokal zamienny (gdzie potrzebna jest decyzja Państwowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, którą otrzymali właściciele, natomiast lokatorzy nie mają do niej dostępu) lub lokal socjalny (przy czym zapisując się teraz, rozpoczęcia rozpatrywania wniosku o przydział takiego lokalu należy się spodziewać dopiero w 2014r.).

2. 16 października ZKZL dokonał eksmisji kobiety w ciąży z lokalu przy ul. Rycerskiej. Lokatorka, znajdującą się w trudnej sytuacji materialnej, zadłużona, została eksmitowana, mimo że wyrok zapadł klika lat temu, dopiero kiedy kobieta wniosła odwołanie od decyzji, ZKZL, nie czekając na rozpatrzenie sprawy, postanowił wysiedlić ją do hotelu robotniczego przy ul. Torowej, przy czym to eksmitowana ma pokryć koszty pobytu. MOPR nie poinformował jej o możliwościach i prawach, które jej przysługują. 17 października Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów zorganizowało pikietę pod siedzibą ZKZL w tej sprawie. Więcej czytaj TUTAJ i TUTAJ.

3. 20 października Demonstracja Lokatorska przeszła ulicami Łazarza. Był to protest przeciwko obecnej polityce mieszkaniowej uprawianej przez władze Poznania, polegającej na brutalnych wysiedleniach, rosnących czynszach, braku mieszkań komunalnych i socjalnych, monopolizacji rynku mieszkaniowego przez deweloperów, budowie getta kontenerowego. Demonstracja zgromadziła ponad 200 osób. Przybyli głównie lokatorzy z „czyszczonych” kamienic oraz inni solidaryzujący się z nimi mieszkańcy Poznania. Lokatorzy na trasie przemarszu opowiadali o procederze wyrzucania na siłę mieszkańców z ich dotychczasowych lokali. Protest spotkał się z żywym i przyjaznym odzewem ze strony mieszkańców Łazarza, którym był dedykowany. FILM


Listopad

1. Na przełomie października i listopada w kamienicy przy ul. Niegolewskich 14 w asyście policji pojawili się przedstawiciele nowego właściciela, Grzegorza Liberkowskiego, który odpowiada również za dramatyczną sytuację lokatorów z ul. Stolarskiej. Następnym krokiem było nachodzenie mieszkańców z zamiarem nakłonienia ich do podpisania porozumienia, na mocy którego właściciel zobowiązuje się do wypłacenia kwoty 4 tysięcy złotych, umorzenia ewentualnych zaległości oraz do niepodejmowania remontu. Z kolei wynajmujący lokal ma opuścić swoje mieszkanie do końca roku, z wymeldowaniem oraz zrzeka się wszelkich roszczeń. Jest to prosty i sprytny wybieg ominięcia znacznie dłuższej procedury związanej z wypowiedzeniem umowy najmu i wypłaty odstępnego. Niepokój lokatorów, oprócz obecności policji, wzbudził też fakt, że pełnomocnikiem nowego właściciela jest znany z doniesień medialnych Adrian Woźniak, wierny pracownik Piotra Śruby. Mieszkańcy niezwłocznie udali się do przedstawicieli władz miasta, a nawet do wojewody, jednak do dzisiaj czekają na odpowiedź, nie mówiąc już o konkretnych działaniach.

Bierność władz miasta ośmieliła właściciela - w nocy z 29 na 30 grudnia ludzie Śruby uszkodzili instalację, co spowodowało zalanie kilku mieszkań i klatki schodowej. Czytaj TUTAJ

2. Wróciła sprawa kamienicy przy ul. Piaskowej, którą zajmowaliśmy się w roku 2011. Lokatorzy, których próbowano eksmitować w brutalny i bezprawny sposób, założyli w sądzie sprawę przeciwko firmie Kappa Invest, która jest odpowiedzialna za sytuację sprzed roku. Krótko po wniesieniu oskarżenia, lokatorzy otrzymali pismo, z którego wynika, że kamienica, w której mieszkają, przeszła w ręce kolejnej firmy - Spółki Plus z siedzibą przy ul. Grunwaldzkiej 41a/4. Nowy właściciel domaga się jak najszybszego opuszczenia budynku przez lokatorów pod pretekstem kapitalnego remontu. Więcej informacji na temat tej kamienicy TUTAJ i TUTAJ

3. Kolejnym przejawem ułomności miejskiej polityki mieszkaniowej i bezczelności urzędników jest historia państwa Sybiłło i ich 12 letniej niepełnosprawnej córki. Rodzina od wielu lat czekała na przydział lokalu socjalnego. W końcu ZKZL postanowił się nimi zająć. Jednak to, co im zaproponowali – pomieszczenie w zaniedbanym baraku w Krzesinach – urąga wszelkim standardom.  Więcej TUTAJ

Grudzień

1. Po raz kolejny w tym roku przyszło nam usłyszeć o Macieju Schulzu, który tym razem w środku zimy za wszelką cenę chce wyrzucić z mieszkania schorowanego, starszego mężczyznę. Problemy z Schultzem mieli i mają też inni lokatorzy w tej kamienicy.

2. 19 grudnia wspólnie z lokatorami udaliśmy się do wojewody po wodę, której podobnie jak gazu i prądu, brakuje w wielu poznańskich kamienicach przez nielegalne działania właścicieli. W czasie rozmowy z wojewodą Piotrem Florkiem i przedstawicielem Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego lokatorzy zostali zapewnieni o podjęciu konkretnych kroków, między innymi próby podłączenia wody na Stolarskiej przed świętami oraz kolejnych spotkaniach (Czytaj TUTAJ)

Niestety, zamiast pracowników przysłanych przez wojewodę, na Stolarskiej 23 grudnia pojawili się pracownicy Piotra Śruby i zniszczyli instalację elektryczną (czytaj TUTAJ)

3.  20 grudnia odbyła się pikieta pod domem drugiego współwłaściciela kamienicy przy ul. Stolarskiej – Grzegorza Liberkowskiego. RELACJA

4. 24 grudnia odbyła się akcja solidarnościowa z mieszkankami i mieszkańcami ulicy Stolarskiej 2 w Poznaniu. W dzień poprzedni tj 23.12 w godzinach wieczornych pracownicy znanej poznańskiej firmy zajmującej się zawodowym nękaniem lokatorów – Fabryka Mieszkań i Ziemi włamali się do zamkniętej przed nimi kamienicy przy ul. Stolarskiej w Poznaniu. Odcięli przy pomocy siekiery kable, tym samym odcinając ostatnie medium. Lokatorzy bowiem żyją bez wody i gazu już 8 miesięcy. Podczas akcji solidarnościowej został oddany do użytku lokatorom agregat prądotwórczy, przywieziony w nocy przez aktywistów z Warszawy. Natomiast mieszkańcy Poznania przywieźli lokatorom butle gazowe, palniki, paliwo oraz baniaki z wodą.

5. W 2012 roku zrealizowano dwa filmy dokumentalne (premiery w lutym 2013). Pierwszy z nich jest dokumentem o nowym polskim standardzie mieszkań socjalnych w kontenerach. Przedstawia zarówno historie poszczególnych mieszkańców, jak i cały mechanizm działania władz. Opisuje procesu wdrażania projektu w Polsce. Drugi film to dokument o pierwszej tak długiej walce lokatorów z kamienicznikami i „czyścicielami” kamienic w Poznaniu – dokument o Stolarskiej 2. Informacje o dokładnej dacie i miejscu pokazów będą dostępne na stronie Rozbratu.

6. Realizacja materiału wideo o skutkach antyspołecznej polityki miejskiej w oparciu o wywiady z byłymi mieszkankami „czyszczonych” kamienic w Poznaniu. Część z byłych lokatorek jest zmuszona do życia w ośrodkach dla bezdomnych. Materiał wkrótce dostępny w dziale „Filmy” na stronie rozbratu.

Dodajmy, że do Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów zgłosiło się wiele innych lokatorek i lokatorów z poznańskich kamienic.
Dziś odbyło się zapowiadane wcześniej spotkanie u wojewody wielkopolskiego w sprawie sytuacji w kamienicy na ulicy Stolarskiej. Na rozmowy przybyli oprócz lokatorów przedstawicielki i przedstawiciele Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, Federacji Anarchistycznej i poznańskie media. Rozmowy niewiele przyniosły. Jeszcze wiele tygodni mieszkańcy będą się musieli obyć bez gazu i wody.

 

Bezpośrednią przyczyną – przypomnijmy – z powodu której sprawa Stolarskiej trafiła do Urzędu Wojewódzkiego, było wstrzymanie przez Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego decyzji Inspektora Powiatowego, nakazującego podłączenie wody na Stolarskiej. Lokatorzy chcieli się już z początkiem grudnia spotkać z wojewodą w celu wyjaśnienia sytuacji, ale ten ich zbywał. Dopiero przedświąteczna akcja, 19 grudnia, polegająca na wizycie lokatorów z wiadrami w urzędzie, doprowadziła do zainteresowania się ze strony Piotra Florka problemem. Wyraził wówczas opinię, że niechybnie na święta woda na Stolarskiej będzie. Nie było. Dodatkowo w niedzielę wieczorem robotnicy Piotra Śruby odcięli prąd, a wojewoda Florek wyłączył telefon, bo lokatorzy i media, zbyt jak widać natarczywie, chcieli się dowiedzieć - co dalej?

 

Na dzisiejsze spotkanie Piotr Śruba przybył w asyście swojego prawnika. Na salę, gdzie miało odbyć się spotkanie, nie wpuszczono przedstawicielki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, Katarzyny Czarnoty. Wojewoda zawahał się nawet czy może wejść mecenas Agnieszkę Rybak-Starczak, która reprezentuje lokatorów ze Stolarskiej. Tym samym Piotr Florek wysłał jasny sygnał opinii publicznej – w spotkaniu mógł wziąć udział Piotr Śruba i usiąść obok lokatorów, za nękanie których zabroniono mu zbliżania się do kamienicy na odległość nie większą niż 100 metrów, przeciw któremu toczy się szereg postępowań prokuratorskich, a jego działalność jako czyściciela kamienic jest dobrze znana i udokumentowana. Odmówiono wstępu natomiast osobie, która stara się bronić praw lokatorskich. Postępowanie wojewody, jego uwagi i zachowanie broniące Piotra Śrubę, decyzje podlegających jemu służb, ewidentnie świadczą, że przyjęto opcję broniącą czyścicieli kamienic, a nie ich ofiar – lokatorów. Być może Piotr Florek zna się z właścicielami Stolarskiej, Liberkowskim i Garwońskim, a przynajmniej się zachowuje, jakby był kolegą ich wykidajły, Piotra Śruby.

 

Wojewoda Florek nie chciał rozmawiać z mediami. Chyba żeby znowu z gęby nie zrobić sobie cholewy. Ma wydać specjalny komunikat. Ustalono jedynie, że przeprowadzona zostanie na Stolarskiej ekspertyza budowlana, która ma przesądzić o stanie budynku i czy nadaje się on do zamieszkania. Mają ją sporządzić specjaliści na zlecenie… właścicieli kamienicy. Ma się to odbyć do końca stycznia przyszłego roku, a to oznacza, że jeszcze wiele tygodni lokatorzy na Stolarskiej nie będą mieli wody, ani innych mediów. Tym samym, może nie w świetle kulawego i wybiórczo stosowanego prawa, ale moralnej odpowiedzialności, do starkingu, czyli uporczywego nękania lokatorów, przyłożył się nie tylko Piotr Śruba, ale jego już dobry, jak widać, kolega, Piotr Florek – wojewoda wielkopolski.

Dzisiejszego popołudnia lokatorzy z kamienicy przy ulicy Stolarskiej kolejny raz postanowili przypomnieć o swojej sytuacji, tym razem przede wszystkim nominalnym właścicielom kamienicy – Lechosławowi Gawrońskiemu i Grzegorzowi Liberkowskiemu. Pocztą pantoflową do lokatorów docierały informacje, że w swoim środowisku – przypomnijmy: dobrze sytuowanych i obeznanych ze światkiem kultury i sztuki – obaj właściciele tłumaczą trwający od przeszło czterech miesięcy konflikt w kamienicy brakiem chęci i woli do rozmów ze strony lokatorów. Oczywiście jest to teza z gruntu fałszywa, konflikt trwa ponieważ właściciele kamienicy zamiast rozmów wybrali metodę zastraszania, odcinania mediów i całkowitego lekceważenia lokatorów. Wielokrotne próby nawiązania kontaktu z właścicielami zawsze kończyły się fiaskiem.

 

Uczestnicy dzisiejszej akcji skupieni w Koalicji dla  Mieszkańców Stolarskiej (w której zaangażowani są również uczestnicy/czki FA-P-ń), postanowili wywiesić duży i wyraźny transparent, tak, aby nikt nie miał wątpliwości, że pomimo gehenny zgotowanej przez Piotra Śrubę – wynajętego „czyściciela kamienic” – nadal są gotowi rozmawiać z jego szefami: Lechosławem Gawrońskim i Grzegorzem Liberkowskim.
Podczas akcji nie zabrakło także poczęstunku w postaci pysznego barszczu, przywiezionego przez jednego z mieszkańców Poznania w geście solidarności z lokatorami.

 

Przypominając apel o wsparcie lokatorów – sam apel i lista jego sygnatariuszy wielokrotnie był zrywany przez ludzi Piotra Śruby – wypisano na ścianie wyraźnie powody, dla których pod apelem m.in. podpisali się:

  • Jacek Żakowski, Gazeta Wyborcza: “Bo prawo własności nie uprawnia do okrucieństwa”,
  • prof. Bohdan Jałowiecki, Uniwersytet Warszawski: “Bo prawo do dachu nad głową powinno być ponad prawem własności”,
  • Maciej Nowak, dyrektor Instytutu Teatralnego: “Bo uważam, że mieszkania powinny być wyprowadzone z obrotu spekulacyjnego!”,
  • Sylwia Chutnik, pisarka, laureatka Paszportu Polityki: “Bo powinniśmy wspólnie wyczyścić miasta z czyścicieli kamienic!”,
  • Łukasz Dziedzic, Galeria Szara: „Bo byłem kiedyś w podobnej sytuacji, gdzie bezsilność i życiowa tragedia konfrontuje się z zimną kalkulacją i brakiem wyobraźni”.

 

Niestety, jak można się było spodziewać i tym razem żaden z właścicieli nie skorzystał z zaproszenia do rozmów. Najwyraźniej nadal preferują oni bandyckie metody dialogu stosowane przez Piotra Śrubę. Obecnie symbolem tych metod staje się niewywożony od kilku miesięcy kontener stojący przed wejściem do kamienicy. Po telefonie do firmy będącej jego właścicielem, okazało się, że nie ma możliwości wywiezienia pełnego śmieci i gruzu kontenera, dopóki Piotr Śruba nie uiści za tę usługę zapłaty. Wysypujące się z kontenera śmieci i towarzyszący im smród nie przeszkadzają funkcjonariuszom Straży Miejskiej. Nic nie wiadomo o tym, by miejskie służby ukarały Śrubę za nie wywożenie przepełnionego kontenera. Władze miasta, poczynając od prezydenta, a kończąc na strażnikach miejskich, najwyraźniej postanowiły zrobić wszystko, by nie utrudniać nękania lokatorów, nie mówiąc już o zapobieganiu takim praktykom.

stolarska2

W środę, 5 września rano, do kamienicy przy ulicy Stolarskiej, blokowanej przez lokatorów, ponownie chcieli wtargnąć robotnicy Piotra Śruby. Pretekstem była kontrola Nadzoru Budowlanego. Wejść wraz z inspektorami do budynku chcieli - powołując się na niejasne pełnomocnictwa. Na miejsce przybyła też policja. Obecnych było kilkunastu działaczy Federacji Anarchistycznej i Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

Mieszkańcy początkowo nie wpuścili nikogo, po pertraktacjach weszli inspektorzy, dwoje funkcjonariuszy i przedstawiciel Piotra Śruby, który ostatecznie opuścił budynek po zakończeniu kontroli.

Dziś robotnicy Śruby okazywali się też umowami najmu, twierdzili przy tym, że są mieszkańcami kamienicy. Pod tym pretekstem żądali, aby ich wpuścić.

Również dziś lokatorzy blokujący kamienicę otrzymali pisma, w których wzywa się ich do natychmiastowego opuszczenia mieszkań.

Lokatorzy mają uzasadnione podstawy by nie wpuszczać na teren kamienicy pracowników, których szef jest oskarżony o nękanie oraz wydano względem niego zakaz zbliżania na odległość 100 metrów do kamienicy.

Mieszkańcy kamienicy żądają przyjazdu właścicieli – Lechosława Gawrońskiego oraz Grzegorza Liberkowskiego, którzy jak dotąd wyzbywają się odpowiedzialności za zlecanie nękania.

Piknik solidarnościowy

02 września 2012 r. Dział: Wielkopolskie
Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Stolarskiej nadal kontynuują swój protest. Nie mogąc liczyć na realną pomoc ze strony miejskich decydentów, postanowili zaapelować do zwykłych mieszkańców Poznania. Tak właśnie narodził się pomysł dwudniowego pikniku. W przygotowanie pikniku oprócz samych lokatorów włączyli się uczestnicy i uczestniczki poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej, Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, artyści Teatru 8 dnia i Stowarzyszenie „My Poznaniacy”.

Poznaniacy, którzy przybyli na piknik, mogli na własne oczy zobaczyć bandytów Piotra Śruby, regularnie „patrolujących” okolice kamienicy, podczas gdy ich szef z przepisowej odległości stu metrów, przekazuje im polecenia przez telefon. Na szczęście ani Piotrowi Śrubie, ani momentami irracjonalnie zachowującym się poznańskim policjantom – pojawiającym się co jakiś czas pod kamienicą w znacznej liczbie – nie udało się zepsuć atmosfery pikniku.

Mieszkańcom zależało by jak najwięcej osób usłyszało i zobaczyło jak wygląda ich codzienna egzystencja w zabarykadowanej kamienicy. To właśnie okupacja budynku pozwala uratować go przed dalszą dewastacją czy odcięciem prądu - wszystkie inne media zostały już wyłączone przez bezkarnych „czyścicieli”. Zainteresowani usłyszeli więc o historii protestu lokatorów oraz działaniach „czyścicieli kamienic”, którym już nie jeden raz udało się w Poznaniu pokonać i zgnębić lokatorów. Bezkarne działanie „czyścicieli kamienic” jest możliwe tylko dzięki nieudolności władz. Nniestety żaden przedstawiciel Urzędu Miasta nie miał odwagi pojawić się na pikniku, najwyraźniej to ponownie mieszkańcy będą musieli niebawem przypomnieć o swoim losie decydentom.

Sam piknik nie spełniłby swojej roli, gdyby nie stanowił dla mieszkańców oraz zaproszonych gości momentu oderwania się od ich trudnej codzienności. Nie zabrakło więc wspólnej zabawy, rozmów, jedzenia słodkości, popijanych kawą lub herbatą. Organizatorzy podeszli też do problemu braku wody w kamienicy. W ramach zorganizowanego happeningu przeprowadzono wyścig po wodę w plastikowych butlach z najbliższego ujęcia dla lokatorów.  Nie zabrakło też elementów muzycznych w postaci małego koncertu. Na zakończenie pierwszego dnia pikniku zorganizowano pokaz filmu o tematyce eksmisyjnej.

Drugi dzień niestety przywitał uczestników znacznie gorszą pogodą. Nie zraziło to przybyłych i lokatorzy kontynuowali piknik. W piątek można było zobaczyć występ Ewy Wójciak z Teatru 8 Dnia z poezją o domu i potrzebie wspólnoty. Kontynuowano również happening z dostarczaniem wody do kamienicy. Nie zabrakło słodkiego poczęstunku, a imprezę zakończył Kuba Kapral i Agata Elsner, happeningiem: “Mieszkanie dla kosmitów”
PIKNIK NA STOLARSKIEJ - WSPIERAMY LOKATORÓW
Poznańskie środowiska lokatorskie, artystyczne i społeczne zapraszają wszystkich mieszkańców Poznania w czwartek i piątek (30-31.08), na dwudniowy piknik, pod okupowaną przez mieszkańców kamienicę przy ulicy Stolarskiej 2. Od trzech tygodni lokatorzy bronią się przed “robotnikami” dewastującymi ich mieszkania i nękającymi na zlecenie nowych właścicieli. Są odcięci od wody i gazu. Czwartek i piątek będzie okazją do wzięcia udziału we wspólnym pikniku, który ma na celu wsparcie mieszkańców w trudnej i nierów...
nej walce z właścicielami. Biznes nie może się odbywać kosztem zdrowia i życia ludzi.

http://www.rozbrat.org/informacje/pozna ... lidarnosci

W programie:

czwartek 30.08:
12.00 - start, stoisko informacyjne (broszury, ultoki, książki), poczęstunek (ciasta, kawa, herbata), spotkanie z lokatorami
18.00 - happening "Dostarcz wodę na Stolarską".
19.00. - Kuba Borowczyk - śpiew, Enikő Balázs – śpiew
20.00 - pokaz filmu


piątek 31.08:
16.30. spotkanie z mieszkańcami, wspólna kawa, częstujemy ciastem, wspólna zabawa- gry planszowe, kontynuacja happeningu “Dostarcz wodę na Stolarską”
17.30. Ewa Wójciak z poezją o domu i potrzebie wspólnoty
18.00. Kuba Kapral/ Agata Elsner – hepening: “Mieszkanie dla kosmitów” (około 20 min.)

https://www.facebook.com/events/336804669744441/

ul. Stolarska 2, Poznań

Organizatorzy: Mieszkańcy ulicy Stolarskiej 2, Teatr Ósmego Dnia, Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów, Stowarzyszenie My-Poznaniacy, Kolektyw Rozbrat, Federacja Anarchistyczna - sekcja Poznań

Koordynatorki projektu: Katarzyna Czarnota 501 097 760, Anna Wachowska- Kucharska 609 655 106
W dniu wczorajszym o godzinie 13 aktywiści i aktywiści Federacji Anarchistycznej, spotkali się na pikiecie przy ulicy Naramowickiej 217. Miejsce pikiety nie zostało wybrane przypadkowo. Właśnie pod tym adresem zamieszkuje biznesmen Lesław Gawroński, współwłaściciel kamienicy przy ulicy Stolarskiej. To właśnie na zlecenie Gawrońskiego, bandyci pokroju Piotra Śruby, od kilku miesięcy terroryzują mieszkańców , starając się niewybrednymi metodami zmusić ich do opuszczenia lokali.

Pikieta pod domem Pana Gawrońskiego miała przypomnieć mu o sytuacji lokatorów, których los jest mu najwyraźniej obojętny. Kupując ich niczym przedmioty, razem z kolejną nieruchomością, robi wszystko by pozbyć się tego swoistego, zbędnego balastu, obniżającego wartość inwestycji. Jako rasowy gracz wolnorynkowy, oczywiście osobiście nie brudzi sobie rąk, a jedynie wynajmuje ludzi od „czarnej roboty” – zalewania mieszkań lokatorów, zastraszania, szykan. Jednocześnie właściciel ma na tyle tupetu by, próbować wymusić na szefie poznańskiego nadzoru budowlanego, odszkodowanie za rzekome ujawnienie jego nazwiska oraz przyczynienie się do „obniżenia atrakcyjności nieruchomości na rynku”. Stanowi to namacalny dowód na to, że Lesław Gawroński doskonale zna metody stosowane wobec mieszkańców przez wynajętego do tego celu Piotra Śrubę.

Dzisiejszą pikietą starano się więc uświadomić mieszkańców budynku w którym zamieszkuje „szanowany biznesmen” z jakim człowiekiem mają do czynienia. Choć zapewne Gawroński stara się zachować pozory człowieka kultury, mecenasa sztuki brylującego na salonach, nie można wykluczyć, że i wobec własnych sąsiadów zacznie stosować metody wypróbowane na ulicy Stolarskiej. W takiej sytuacji nieodzowne staje się uprzedzenie mieszkańców, na jakie działania z jego strony mogą liczyć.

Aktywiści początkowo rozdawali ulotki i informowali przez tubę o powodach swojej pikiety, przed wejściem do strzeżonego budynku, ostatecznie zdecydowali się podjąć próbę zapukania bezpośrednio do drzwi Gawrońskiego. Niestety podobnie jak w przypadku kilkakrotnych prób mieszkańców ulicy Stolarskiej, również ta inicjatywa bezpośredniej rozmowy z właścicielem okazała się bezowocna. Oznacza to, że wobec niezwykłej bezradności urzędników miejskich, podległych im służb i prezydenta Ryszarda Grobelnego, nadal bezpieczeństwo oraz byt mieszkańców Stolarskiej zależy tylko od ich dalszej wytrwałości i determinacji.

W Poznaniu mieście know how, sposób postępowania z lokatorami najwyraźniej jest uzależniony od ich statusu społecznego i ekonomicznego. Mieszkańcy strzeżonego budynku przy ulicy Naramowickiej, w którym mieszka Lesław Gawroński, mają go zapewne za miłego i uczciwego sąsiada, za to dla uboższy, często starszych i schorowanych mieszkańców ulicy Stolarskiej, jest on panem ich losu, katem który powoli dokręca śrubę.

Tekst ulotki


STOP prześladowaniu lokatorów

Lechosław Gawroński – biznesmen, mecenas sztuki, przyjaciel artystów i jazzmanów, po prostu członek elity miasta. Na zlecenie tego samego człowieka, pracownicy Fabryki Mieszkań i Ziemi pod przewodnictwem Piotra Śruby, prześladują od wielu miesięcy lokatorów nieruchomości na ulicy Stolarskiej, której Gawroński jest współwłaścicielem. Wcześniej ofiarami Śruby padli mieszkańcy kamienic przy Strusia, Niegolewskich, Piaskowej, Małeckiego. Metody nękania wszędzie są podobne: zastraszanie i szantaż, odłączenie mediów (wody, gazu, telefonów, kanalizacji i prądu), skuwanie tynków, zalewanie mieszkań, wypuszczanie szczurów, itd. Wszyscy mieszkańcy Poznania, w tym sąsiedzi, współpracownicy, znajomi, kooperanci - powinni jednoznacznie dać do zrozumienia panu Gawrońskiemu, że przekroczył granice. Nie wolno nikomu, w ten sposób traktować mieszkańców Poznania. Odpowiedzią powinien być społeczny i instytucjonalny bojkot pana Gawrońskiego. Nie kooperujmy z Lechosławem Gawrońskim, ani żadną z jego licznych firm. Potępmy wszystkich tych, którzy stają za nagonkami na lokatorów, a związani są często z dużymi firmami i instytucjami, brylują na salonach i w galeriach, przyjmowani są z otwartymi rękoma w urzędach.

DOŚĆ bezprawia. STOP prześladowaniu lokatorów

Relacje z lokalnych mediów:
http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,12359194,Walka_o_Stolarska_przeniosla_sie_na_Naramowice.html

http://www.radiomerkury.pl/informacje/pozostale/anarchisci-ws-mieszkancow-stolarskiej.html

http://www.cp.ontv.pl/stolarska-anarchisci-pikietowali-przed-domem-jednego-z-wlascicieli-kamienicy,2504,3,akt.html
Dziś rano mieszkańcy kamienicy przy ulicy Stolarskiej i grupa działaczy z Rozbratu zabarykadowali się wewnątrz budynku, aby uniemożliwić wejście robotnikom Piotra Śruby. Na miejscu pojawiła się policja. Od wielu miesięcy szefostwo Fabryki Mieszkań i Ziemi nęka lokatorów, a lokalne władze rozkładają ręce. Pomimo zakazu zbliżania się Piotra Śruby do kamienicy na odległość mniejszą niż 100 metrów, prześladowanie lokatorów trwa.

Od kiedy lokatorom odcięto wodę i gaz, wielokrotnie zapowiadali zaostrzenie form protestu. Przed dziesięcioma dniami przez 4 godziny okupowali hol urzędu miasta przy Placu Kolegiackim. Wydawało się wówczas, że po wielu miesiącach konfliktu, władze lokalne są skłonne podjąć odpowiednie kroki, aby kamienicznicy respektowali prawa lokatorów. Względny spokój trwał jednak tylko kilka dni. Robotnicy Śruby wrócili na posesję. W zeszły piątek działacze Federacji Anarchistycznej, Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i mieszkańcy Stolarskiej przerwali konferencje prasową prezydenta Ryszarda Grobelnego. Ponad półgodzinna dyskusja z nim nic nie przyniosła. Tego samego dnia pracownicy Śruby zniszczyli skrzynkę jednego z telekomunikacyjnych operatorów, tym razem pozbawiając mieszkańców dostępu do Internetu i telefonów stacjonarnych.

W takich okolicznościach nie może dziwić akt dzisiejszej okupacji kamienicy.  Zastosowane środki prewencyjne przeciwko Śrubie są całkowicie nieskuteczne. On i jego mocodawcy kompletnie nie liczą się z lokatorami. Mieszkańcy teoretycznie mają trzy lata na ewentualną zmianę miejsca zamieszkania.  Właściciele chcą ich usunąć natychmiast. „Oczyszczoną” kamienice prawdopodobnie mają zamiar jak najszybciej sprzedać z zyskiem.

Miasto próbuje się zdystansować od problemu, twierdząc, że to spór pomiędzy mieszkańcami prywatnej kamienicy i jej właścicielami. Tymczasem – po pierwsze – na samorządzie spoczywa ustawowy obowiązek zadbania o potrzeby mieszkaniowe Poznaniaków. W przypadku Stolarskiej mamy sytuację kryzysową i miasto powinno np. zaproponować odpowiednie komunalne lokale zastępcze. Urząd prawdopodobnie boi się, że tego typu sytuacji i roszczeń może być więcej i zamiast szukać rozwiązania, woli udać, że to nie jego sprawa. Lub pozoruje działania, powołując przykładowo jakiś zespół roboczy pod kierownictwem Aleksandry Koniecznej, który w sprawie Stolarskiej niczego realnie nie zrobił.

Po drugie – miasto samo dyktuje pewne standardy poprzez politykę wysiedlania forsowaną przez Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych. Ostentacyjna brutalność w postępowaniu pana Pucka, przekłada się na metody działania pana Śruby. Z innej strony, ZKZL nie zapewnia też dostatecznej liczby lokali socjalnych (brakuje ich w Poznaniu przynajmniej 2600) co powoduje, że prywatni właściciele, powodowani inercją lokalnych władz, niejednokrotnie na własną rękę, pozbywają się lokatorów w sposób nie zawsze legalny, a bywa że bezwzględny.

Okupacja Stolarskiej przez lokatorów, to kolejna odsłona opisywanego konfliktu i problemu, od którego miasto nie ucieknie. Do Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów zgłosiło się już kilka kamienic (łącznie ok. 150 rodzin), których sytuacja jest bardzo trudna i oczekują one pomocy ze strony samorządu, a to tylko przysłowiowy „czubek góry lodowej”.
Wczoraj o godzinie 9 rozpoczął się wspólny protest Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i mieszkańców Stolarskiej. Kilkunastu protestujących przez cztery godziny siedziało w holu głównym ratusza, domagając się spotkania z kompetentnym urzędnikiem, który doprowadziłby ostatecznie do zapewnienia dostaw bieżącej wody w kamienicy przy Stolarskiej 2.

O sytuacji i walce lokatorów pisaliśmy wielokrotnie (przeczytaj artykuły poniżej w rubryce „Artykuły podobne”). Po dwóch godzinach na miejscu pojawili się przedstawiciele biura prasowego Urzędu Miasta i Aleksandra Konieczna, wicedyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Mieszkańcy Stolarskiej żądali, aby sprawę wreszcie załatwić w ciągu 24 godzin. Po rozmowie z protestującymi Konieczna udała się do Aquanet. Protest został zawieszony do 3 sierpnia (piątek) do godz. 13.00.

Jednocześnie o godz. 6 rano policja zatrzymała w jego mieszkaniu Piotra Śrubę, szefa Fabryki Mieszkań i Ziemi i zarządcę kamienicy przy Stolarskiej. Paweł Żukowski był poszukiwany, ale z tego co się dowiadujemy jest już też w areszcie. Obu mężczyznom mają zostać postawione dodatkowe zarzuty.

Aktualizacja:
Dziś władze  miasta i Aquanet starali się połączyć wodę do kamienicy przy ul. Stolarskiej. Okazało się jednak, że na zlecenie Fabryki Mieszkań i Ziemi, wycięto kilkanaście metrów rur, doprowadzających wodę do pionów. W tych okolicznościach nie zdecydowano się oczywiście na odkręcenie głównego zaworu. Z naszych informacji wynika, że rury wycięto prawdopodobnie we wrotek lub środę.

Interwencja miasta, którą podjęto pod wpływem wczorajszego protestu (czytaj TUTAJ) była zatem spóźniona. Mieszkańcy jednak nie składają broni i zapowiadają dalsze działania. Jeżeli w dalszym ciągu nie da się wody doprowadzić do mieszkań, będą się domagać lokali zastępczych.

Dzisiaj został uwolniony Piotr Śruba i Paweł Żukowski. O zatrzymaniu szefów Fabryki Mieszkań i Ziemi informowaliśmy wczoraj. Nie zastosowano wobec nich tymczasowego aresztu, ale mają się nie zbliżać do kamienicy na odległość mniejszą niż 100 metrów.