Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Artykuły / Filmy /
A+ R A-

Anarchista Aleksander Kolczenko i reżyser Oleg Sencow to krymscy aktywiści, którzy już od dwóch lat znajdują się w rosyjskich koloniach karnych, skazani za „terroryzm” w sfabrykowanym procesie. Nie tylko przebieg procesu budził wiele wątpliwości (m.in. zeznania wymuszane torturami), ale sam fakt, że do niego doszło – Kolczenko i Sencow nigdy nie zrzekli się ukraińskiego obywatelstwa, a w czasie odczytywania wyroku 10 i 20 lat więzienia odśpiewali hymn Ukrainy. W Kijowie zawiązał się Komitet Solidarności z „krymskimi więźniami” organizujący dla nich pomoc prawną, wysyłający im paczki z żywnością i książkami oraz starający się nagłośnić ich historię.
Gorąco zachęcamy do kupna koszulek-cegiełek, ze sprzedaży których cały dochód zostanie przekazany kijowskiemu komitetowi.
Cena koszulki 30 zł. Aktualnie dostępne rozmiary:
męskie: S, M
damskie: L
Formularz do zamówienia.

Na zdjęciu tył oraz przód koszulki.
13235146_1092550247473075_1459505116142731496_o

Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z niezwykle ciekawym tekstem i, przede wszystkim, do gorącej dyskusji na kolejnym spotkaniu Laboratorium Myśli. Tym razem bierzemy na warsztat fragmenty „Przebudowy społecznej” Murraya Bookchina – amerykańskiego anarchisty, głównego teoretyka ekologii społecznej i twórcy pojęcia wolnościowego municypalizmu. Wspólnie zastanowimy się nie tylko nad przyczynami niepowodzenia socjalizmu proletariackiego w XX wieku, ale również nad współczesnymi perspektywami dla anarchizmu i ruchów lewicowych na świecie.

Lektura: Murray Bookchin, Przebudowa społeczeństwa
[tł. z jęz. ang. Iwo Czyż], Poznań : Oficyna Wydawnicza Bractwa „Trojka” : Poznańska Biblioteka Anarchistyczna, 2009.
Rozdział 6 i 7.

Tekst dostępny :
https://fakrakow.files.wordpress.com/2016/05/20160516192344803.pdf

Spotkanie odbędzie się w niedzielę 22.05, o godzinie 17.00 w Masolit Books&Cafe (ul. Felicjanek 4).
Wydarzenie w serwisie Facebook: http://bit.ly/1ODb0j8

24 maja policja poinformowała o zatrzymaniu w Warszawie "trzech działaczy  związanych z ruchem anarchistycznym". Zarzuciła im "posiadanie ładunku  wybuchowego i przygotowanie zamachu na komisariat policji". Zatrzymani nie  przyznają się do winy i odmówili złożenia wyjaśnień. Apelujemy o  powstrzymanie się przed ferowaniem oskarżeń i bezpodstawnych zarzutów wobec  działaczy anarchistycznych. 

Równocześnie zwracamy uwagę, że akcja policji nastąpiła w szczególnym  momencie. Władza wprowadza ustawę antyterrorystyczną, która może być  narzędziem wymierzonym do zwalczania ruchów protestu przeciw  kapitalistycznemu wyzyskowi i przemocy państwa. Politycy potrzebują  uzasadnienia, że nowe prawo jest w Polsce potrzebne. Wczorajsze wydarzenia  już są przez media określane jako „początek terroryzmu”. Sytuacja ta może  być pretekstem, aby wprowadzić represje oraz ograniczyć wolność słowa i  tłumić protesty społeczne. 

Działaczki i działacze ruchu anarchistycznego w Warszawie prowadzą wiele  działań na rzecz mieszkańców. Wspieramy lokatorów i bronimy ich przed  nielegalnymi eksmisjami i brutalnością policji. Bronimy pracowników,  których prawa są łamane. Protestujemy przeciwko dzikiej reprywatyzacji i  zawłaszczaniu przestrzeni miasta przez elity biznesowe. Protestujemy  przeciw wojnie i niszczeniu środowiska naturalnego. Sprzeciwiamy się  seksizmowi, rasizmowi i agresji wobec mniejszości. Domagamy się godnych  płac i dostępnych dla wszystkich mieszkań. Wspieramy osoby bezdomne.  Organizujemy Jedzenie Zamiast Bomb. Prowadzimy wiele działań kulturalnych,  sportowych i edukacyjnych. 

Nasze działania są pokojowe ale niewygodne dla systemu, w którym garstka  bogaci się kosztem społeczeństwa. Ruch wolnościowy wielokrotnie był celem  ataków polityków i mediów wspierających neoliberalny system. Policyjna  akcja przeprowadzona 24 maja jest wykorzystywana do rozsiewania medialnych  oskarżeń wobec całego ruchu wolnościowego. Rozpowszechniane są kłamliwe  treści, których celem jest oczernienie nas. 

Protestujemy przeciwko manipulacjom i kłamliwym oskarżeniom! Protestujemy  przeciwko nagonce na działaczki i działaczy ruchów wolnościowych.  Solidaryzujemy się z ofiarami policyjnej represji w Warszawie i innych  miastach. Oświadczamy, że ataki polityków i przemoc policyjna nie  powstrzymają nas. Nie damy się zastraszyć! Będziemy prowadzili działania na  rzecz sprawiedliwego świata wolnego od przemocy i wyzysku. 

Solidarność naszą bronią!

Rozpętanie wrzawy wokół oskarżenia trojga osób kojarzonych ze środowiskami anarchistycznymi o próbę podpalenia policyjnych radiowozów (a nie jak się sugeruje podłożenia bomby) jest sposobem na odwrócenie uwagi opinii publicznej od policyjnych nadużyć i zabójstw. Jednocześnie służy ona też jako uzasadnienie dla wprowadzenia większych uprawnień dla policji i innych służb poprzez wprowadzenie tzw. ustawy antyterrorystycznej. System zmierza w kierunku autorytarnym, wprowadza się reguły państwa stanu wyjątkowego, a strach – nieodłączny atrybut prawicowej polityki – stał się bronią w rękach polityków i policji.

 

Rosnąca od dłuższego czasu bezkarność policji, brutalność wobec demonstrantów, nielegalna inwigilacja mediów i obywateli, pobicia, a nawet interwencje kończące się śmiercią, budziły i budzą coraz większy sprzeciw społeczny. Wymiar sprawiedliwości nie był zainteresowany rozliczeniem funkcjonariuszy wykorzystujących swoją władzę. Nie byli i nie są tym zainteresowani politycy ani elity skrywające się za plecami policji. W istocie wielokrotnie byliśmy i jesteśmy świadkami, kiedy policja reprezentuje i chroni interesy jedynie uprzywilejowanych. Najlepszym tego przykładem było paradowanie najbardziej znanego w Polsce „czyściciela kamienic” w asyście policji i zastraszanie lokatorów. Tego typu przykładów jest więcej.

 

Przyjrzyjmy się statystykom policyjnych nadużyć. Jak donosił w połowie 2013 roku jeden z dzienników: „Policja nadużywa przemocy, bo funkcjonariusze mają duży margines bezkarności. Tylko 3,5 proc. skarg na pobicie przez policjantów prokuratura kieruje do sądu. Pozostałe umarza lub odmawia wszczęcia postępowania” (źródło). Z danych przedstawionych przez samą policję wynika, że w latach 2011–2012 do prokuratur trafiło aż 468 spraw o wymuszanie zeznań i 1044 sprawy o znęcanie się nad osobami pozbawionymi wolności. Przypadków takich jest jednak zdecydowanie więcej, bo np. wielu poszkodowanych nie wnosi skarg, nauczonych doświadczeniem, że są one bezskuteczne. Nic się od tego czasu nie zmieniło, choć o nadużyciach policji mówi się coraz więcej i coraz głośniej. Do odpowiednich działań w tej sprawie nawoływał np. dwa lata temu Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu. Jednocześnie jak wynika z danych samej policji, liczba funkcjonariusz pociągniętych do odpowiedzialności czy wydalonych ze służby z roku na rok spada (źródło).

 

Czy wobec powyższego może dziwić fakt, że ofiary policyjnej nagonki chcą się bronić? Tym bardziej że w poczuciu bezkarności policja posuwa się do najbrutalniejszych aktów. W 2010 roku w Warszawie policjant zastrzelił niewinnego człowieka, czarnoskórego imigranta Maxwella Itoyę, a w 2012 roku umorzono sprawę przeciwko sprawcom tej śmierci. Od tego czasu miało miejsce wiele podobnych przypadków. Ofiarami padały nie tylko notowane w policyjnych kartotekach osoby, ale niekiedy po prostu kompletnie niewinni obywatele, jak właśnie Maxwell Itoya, czy ciężko ranny w 2015 r.  górnik postrzelony w Jastrzębiu-Zdroju gumową amunicją.

 

Nie możemy dać się zastraszyć. Odwoływanie się do państwowego terroru ma uchronić skompromitowane postsolidarnościowe elity władzy przed ich ostateczną polityczną degradacją. Kapitalistyczne i neoliberalne eksperymenty dokonywane na społeczeństwie nie tylko skutkują wzrostem różnic klasowych, społecznych konfliktów, ale także obecnym kursem na autorytarne państwo.

 

Mówimy zatem zdecydowanie: Stop policyjnej przemocy! Stop państwu stanu wyjątkowego!

 

Federacja Anarchistyczna s. Poznań

 

Wybrane przykłady policyjnych napaści:

* 2016 r. – we Wrocławiu ginie Igor Stachowiak. Przyczyną śmierci była prawdopodobnie brutalność działań policji; niewykluczone, że celowa. Sprawa jest w toku.
* 2015 r. - w Knurowie 27-letni mężczyzna został raniony w okolice szyi, a po przewiezieniu do szpitala zmarł.
* 2015 r. - w Kutnie 29-letni mężczyzna został śmiertelnie postrzelony podczas przesłuchania na komisariacie.
* 2015 r. - w Legionowie podczas akcji policyjnej 19-letni Rafał W. połknął woreczek z marihuaną, który utknął mu w tchawicy, co doprowadziło do jego śmierci.
* 2015 r. - w Jastrzębiu-Zdroju 35-letni górnik z kopalni Zofiówka podczas protestu został postrzelony przez policjanta gumową kulą, w wyniku czego miał pękniętą czaszkę, obrzęk mózgu i złamaną nogę.
* 2013 r. - w Wałbrzychu policjanci skatowali na śmierć zatrzymanego mężczyznę.
* 2011 r. - w Lublinie policjant zgwałcił dwukrotnie studentkę farmacji
* 2010 r. – w Warszawie policjant zastrzelił niewinnego człowieka, czarnoskórego imigranta Maxwella Itoyę. W 2012 r. sprawę umorzono.
* 2007 rok – w Krakowie obywatel Rumunii Claudiu Crulica, zmarł w wyniku protestu głodowego w tamtejszym areszcie. Zarówno jego zatrzymanie przez policję, jak i nieudzielanie mu pomocy w trakcie protestu głodowego, nosiło znamiona jawnie rasistowskich i dyskryminacyjnych działań. Cała sprawa Claudia pełna była nieprawidłowości ze strony funkcjonariuszy służb, mimo to żaden funkcjonariusz policji, ani Aresztu Śledczego nie poniósł w związku z nią konsekwencji służbowych. O losach Crulica powstał polsko-rumuński film „Crulic - droga na drugą stronę”

 

Więcej przykładów można znaleźć tutaj: http://bezkarnoscpolicji.info

Wyspa Słodowa jest nasza

23 maja 2016 r. Dział: Dokumenty

„Kultura jest ostatnim bastionem broniącym się przed grabieżą kapitalizmu ” - powiedział kiedyś Janek Sowa w wywiadzie dla anarchistów z poznańskiego Rozbratu. Tej tezy chcieli bronić wrocławscy aktywiści z grupy inicjatywnej Wyspa Słodowa 7, ratując historyczną kamienicę przed prywatyzacją. Udało im się to, gdy w 2015 roku prezydent Rafał Dutkiewicz wycofał kamienicę z procesu sprzedaży, jednocześnie zapewniając, że zostanie ona udostępniona mieszkańcom miasta. Rozpoczął się interesujący proces Labortorium Partycypacji, w którym Grupa Inicjatywna przygotowała koncepcję zagospodarowania kamienicy na cele społeczno-kulturalne. Praca (podczas której doszło do takich sytuacji, jak nazwanie aktywistów „Małpami z brzytwą” przez Szymona Sikorskiego z portalu miejskiego) trwała prawie 2 lata. Pomimo wielu ustępstw ze strony Grupy (np. sformalizowanie działań jako stowarzyszenie – ponieważ samorząd nie potrafi współpracować z grupami oddolnymi bez charakteru prawnego), samorząd wrocławski rozpisał konkurs na operatora kamienicy, po czym stwierdził, że nikt z kandydatów nie uzyskał wystarczającej liczby punktów i kamienicy nie odda w zarządzanie nikomu!
Zakończył się proces partycypacji. Być może niektórzy jeszcze wierzą, że da się do tego procesu powrócić, zaangażować jeszcze więcej ludzi, mieć jeszcze więcej koncepcji, dostać jeszcze więcej poparcia instytucjonalnego (bo przecież poparcie Akademii Sztuk Pięknych oraz Politechniki to za mało), działać więcej, dłużej, bardziej.
Ale przecież kapitału społecznego, stanowiącego o realnym rozwoju społeczności, nie sposób wytworzyć odgórnie – administracyjnie. Kultura powinna być wolna od dyktatu władzy i pieniądza. Jak widać, nie da się jej tworzyć w porozumieniu z samorządem, dla którego ważniejsze są jednorazowe akcje ESK, pokazy i fajerwerki (tfu...lasery) niż tworzenie stałych miejsc inkubujących kreatywność i twórczość samych mieszkańców. Wrocław okazał się nie Stolicą Kultury, lecz Stolicą Festiwali – Rafał Dutkiewicz traktuje kulturę instrumentalnie, jest dla niego jedynie magnesem na turystów i ma znaczenie czysto PRowe.

Mamy dość mydlenia oczu, mamy dość ignorowania aktywistów w naszym mieście. To nie oni dostają pieniądze, ale to oni nadzorują, bronią i słuchają mieszkańców. Nie tylko w kwestiach kultury ale także społecznych, lokatorskich, edukacyjnych. Przede wszystkim to aktywiści są mieszkańcami Wrocławia i gdy jako jedyni rozmawiali z byłymi lokatorami kamienicy, publikowali dokumenty związane z kamienicą w internecie, gdy zbierali na ulicach podpisy i pomysły na działalność Wyspy, gdy organizowali otwarte dla każdego spotkania, to samorządowcy potraktowali ich jak problem, który trzeba przeczekać. Nie zauważyli jednak, że są pewne granice ignorancji.

Jako anarchiści i anarchistki zjednoczone w Federacji Anarchistycznej wyrażamy nasze poparcie dla Grupy Inicjatywnej Wyspa Słodowa 7. Domy w ręce mieszkańców – nie urzędników!

Każdego dnia, kiedy policja i inne służby mundurowe brutalnie udowadniają swoją wyższość, musimy protestować. Nie ma i nie będzie zgody na przemoc aparatu opresji. Nigdy nie odwrócimy głowy, gdy tak jak teraz we Wrocławiu, człowiek zostaje brutalnie zamordowany przez policjantów. W świetle prawa, licząc na zapomnienie i brak uwagi społeczeństwa, mordercy z komisariatu Stare Miasto czują się świetnie. Co myśleli uderzając po raz kolejny, łamiąc nos i dusząc niewinnego człowieka?

Igor Stachowiak miał tylko 25 lat, sobotnią noc spędził ze znajomymi. Nic szczególnego. Tragedia rozpoczęła się o godzinie 6 rano na wrocławskim Rynku. Patrol, interwencja, kajdanki i strzał z paralizatora. O godzinie 8.20 już w komisariacie stwierdzono zgon. Rodzina o śmierci Igora została poinformowana po 6 godzinach. Setki takich spraw automatycznie jest wyciszanych. Zawsze znajdzie się uzasadnienie dla użycia przymusu bezpośredniego, okoliczności łagodzące i bezpieczne miejsce dla agresywnych stróżów prawa. Niestety nie tym razem. Nagrania przypadkowych świadków i relacje przechodniów jasno wskazują, że Igor Stachowiak w momencie zatrzymania nie miał widocznych obrażeń ani na twarzy, ani na szyi i wbrew temu, co twierdzi policja, nie był agresywny.

Wręcz przeciwnie, zaskoczony wzywał pomocy upominając się o uwagę przechodniów. Na komisariacie spędził półtorej godziny. Patrząc na jego martwą twarz można zrozumieć do jakiej zbrodni doszło w pokoju przesłuchań przy ul. Trzemeskiej we Wrocławiu. Zeznania policji o tym, że spadł z krzesła jako jedyne są prawdziwe. Znane z gestapowskich katowni w „brunatnych domach” SS, ubeckich kazamat i milicyjnych posterunków zrzucanie z krzesła skutego człowieka zwykle jest początkiem serii brutalnych ciosów.

Twarzą o podłogę, kopniakiem w brzuch, pałką po nerkach. Krótkie żądanie o przyznanie się do winy i kolejna seria. Tym razem pałą w nos i duszenie, żeby zrozumiał swoje położenie. Agonia niewinnego człowieka w kałuży krwi i nerwowe ustalenie przyczyny zgonu.

Informacja natychmiast obiegła miasto. Fala protestujących domaga się prawdy. Rodzina i przyjaciele pogrążeni w żałobie. Policja postanowiła nie rozmawiać. Pałki i szwadrony uzbrojonych funkcjonariuszy powinny wystarczyć. Ulica Legnicka i armatki wodne, aresztowania protestujących i brutalne pobicia.

Nie jest ważne – mężczyzna, kobieta czy nastolatka. Zamiast słowa przepraszamy – policyjny chaos i przemoc. Agresywne ataki w okolicy komisariatu już po zdarzeniu i głośny protest były wołaniem o prawdę. Bilans po dwóch dniach protestów to 47 zatrzymanych, w tym siedemnastoletnia dziewczyna, która zawiniła tym, że stała w pobliżu komisariatu. Pomimo licznych prób rodzina nie uzyskała informacji, co się z nią dzieje.

 

Opłakujemy śmierć Igora, łącząc się w bólu z rodziną.
Nie zgadzamy się na bezkarność Policji.
Solidaryzujemy się z zatrzymanymi.
Razem z Wami stawiamy opór!!!

 

Federacja Anarchistyczna Wrocław
www.fa.wolnywroclaw.pl

Łukasz Bukowski skazany na karę trzech miesięcy więzienia, został właśnie przeniesiony do Zakładu Karnego w Gorzowie Wlkp.

Szczegółowo o jego sprawie informowaliśmy tutaj. Pamiętajmy, że pobyt Łukasza w więzieniu to forma protestu i wypadkowa jego udziału w akcji antyeksmisyjnej. Na portalu społecznościowym powstał fanpage gdzie możecie znaleźć sporo informacji o sprawie Łukasza. Apelujemy o wysyłanie listów i kartek pocztowych celem udzielenia wsparcia i okazania solidarności z osadzonym. Jeśli nie wiecie jak rozpocząć taką korespondencje, zerknijcie tutaj. Oto nowy adres:

 

Łukasz Bukowski syn Zbigniewa

Zakład Karny Gorzów Wielkopolski P-2

ul. Podmiejska 17

66-400 Gorzów Wlkp.

 

SOLIDARNOŚĆ NASZĄ BRONIĄ!!!

DNI LOKATORSKIE 
20-22 maja 2016, Lublin

 

 
Dni Lokatorskie to trzydniowe wydarzenie organizowane przez Lubelską Akcję Lokatorską między 20-22 maja 2016 r. w Lublinie.

Chcemy wyeksponować problemy lubelskie na tle kraju.
Jest to kontynuacja, rozpoczętej przez nas rok temu, dyskusji m.in. o masowych eksmisjach mieszkanek i mieszkańców Lublina, nieudolnej polityce mieszkaniowej władz miasta, w tym braku odpowiedniej ilości lokali komunalnych i socjalnych oraz braku realnie funkcjonującego programu oddłużeniowego.
Przyjrzymy się również zjawisku kryminalizacji lokatorów przez władze miasta. Zlecaniu eksmisji prywatnej firmie. Wpływaniu mediów na kreowanie wizerunku "trudnego lokatora" oraz procesowi gentryfikacji.

Coraz więcej ludzi z naszego miasta skazywanych jest na popadanie w stan zadłużenia, a często także na bezdomność. Miasto nie podejmuje konkretnych działań, by ta sytuacja uległa poprawie. Wiele z tych zaniedbań opisuje w ostatnim raporcie Najwyższa Izba Kontroli oraz przeprowadzony w listopadzie 2015 roku Audyt Kontrolny w Zarządzie Nieruchomości Komunalnych Lublin.

 

 

 

PROGRAM DNI LOKATORSKICH:

W czwartek, 12 maja 2016 roku, w godzinach przedpołudniowych anarchiści i działacze lokatorscy zablokowali próbę eksmisji dwojga schorowanych ludzi zamieszkałych w kamienicy przy ul. Małeckiego. Najpierw zabarykadowano budynek od środka, nie wpuszczając policji. Kolejną formą nacisku była spontaniczna pikieta na zewnątrz, będąca wyrazem solidarności z eksmitowanymi. W wyniku tych działań udało się skłonić komornika i lekarzy do odstąpienia od wykonania eksmisji na bruk.

Małżeństwo dostało przydział na mieszkanie jeszcze w czasach PRL, potem po kamienicę zgłosił się spadkobierca. Broniony lokator przez 40 lat pracował w elektrociepłowni. Gdy stracił pracę, rodzina wpadła w długi. Miał trzy udary, z powodu miażdżycy grozi mu amputacja stopy, jego żona także choruje. Większość stosunkowo wysokiej emerytury pochłaniają leki oraz systematycznie spłacane zadłużenie. Według nowych przepisów nie przysługuje im mieszkanie socjalne ani komunalne, jednocześnie jednak są zbyt biedni, by wynająć mieszkanie na tzw. wolnym rynku.

Próba eksmisji trwała od godziny 9:00. Komornik, Paweł Bobek, próbował nasłać policję na blokujących kamienicę od wewnątrz anarchistów i działaczy lokatorskich. Aktywistom i aktywistkom grożono brutalną interwencją uzbrojonego oddziału policyjnego. Dzięki wspólnej determinacji udało się jednak powstrzymać policję przed wtargnięciem do budynku.
maleckiego3
Tymczasem część anarchistów i anarchistek zorganizowało na zewnątrz pikietę solidarnościową, skandując hasła przeciwko eksmisjom i za społeczną kontrolą pracy komorników. Liczne wsparcie, w tym poparcie części sąsiadów, sprawiły, że wahający się lekarz i komornik ostatecznie odstąpili od wykonania wyroku eksmisyjnego. Działacze WSL zadeklarowali pomoc w znalezieniu dla małżeństwa nowego mieszkania. Podkreślają też kategorycznie, że konieczne są zmiany systemowe, a eksmisje na bruk nie powinny mieć w ogóle miejsca, będą żądać od władz miasta interwencji w tej sprawie.

Kilka dni temu odbyła się demonstracja solidarności z Łukaszem Bukowskim, odsiadującym wyrok 3 miesięcy pozbawienia wolności za czynny udział w blokadzie eksmisji innego schorowanego małżeństwa – państwa Jenczów. Brutalna eksmisja na bruk wywołała oburzenie, podobnie jak agresywne zachowanie policji. Minęło kilka lat, zmieniła się władza, ale nadal za jedyne rozwiązanie problemów społecznych uznaje się brutalne eksmisje na bruk, a nowe przepisy umożliwiają nawet zdeterminowanym ludziom godne życie. Działacze lokatorscy są natomiast nękani przez policję i sądy , niektórzy – jak Łukasz Bukowski – odsiadują nawet wyroki więzienia, gdyż nie godzą się zaistniałą sytuacją. Żądamy zakazu eksmisji na bruk i zapewnienia godnych warunków mieszkaniowych!

EKSMISJE STOP! MIESZKANIE PRAWEM, NIE TOWAREM! SOLIDARNOŚĆ NASZA BRONIĄ!

Wczoraj, na ul. Młyńskiej 1 przed bramą Aresztu Śledczego odbył się wiec solidarnościowy z odbywającym karę trzech miesięcy więzienia Łukaszem Bukowskim. Przypomnijmy, że Łukasz wraz z aktywistkami i aktywistami lokatorskimi brał udział w nieudanej blokadzie eksmisji rodziny państwa Jencz. Szczegółowo sprawę relacjonowaliśmy tutaj.

 

Wynikiem próby zablokowania eksmisji było zatrzymanie kilku osób, w tym Łukasza. Postawiono mu wówczas zarzut naruszenia nietykalności funkcjonariusza policji. Łukasz utrzymuje, że zarzuty naruszania nietykalności policjanta są niesłuszne, a jego ukaranie było formą odwetu za podjęty opór społeczny. Aktywista w proteście przeciwko polityce eksmisyjnej i postępowaniu policji, odmówił poddania się karze grzywny, która została zamieniona na przymusową pracę, a ostatecznie na pozbawienie wolności.

 

Wczorajszy protest zgromadził blisko trzysta osób, chcących wyrazić solidarność zarówno z uwięzionym aktywistą, jak i pokazać swój sprzeciw wobec antyspołecznej polityce, prowadzącej do łamania praw lokatorów i eksmisji.

 

Jarosław Urbański z Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów podkreślał, że to właśnie proceder eksmitowania osób starszych, schorowanych, czy z różnych przyczyn popadających w spiralę zadłużenia jest zasadniczą osią sporu i problemem, z którym musimy walczyć. To prawo, pozwalające na wyrzucanie lokatorów de facto na bruk wskutek braku lokali socjalnych, jest prawem, które realnie uderza w życie wielu tysięcy obywateli. W przeciwieństwie do jałowych sporów wokół Trybunału Konstytucyjnego, konflikt wokół praw lokatorów nie jest jałowym sporem ekspertów i prawników. To opór lokatorów i aktywistów społecznych, takich jak Łukasz, pozwolił unaocznić kwestię czyszczenia kamienic, a nawet wymógł zmiany w owym prawie. A jednak dziś to Łukasz siedzi w areszcie, podczas gdy "czyściciele" kamienic, a szczególnie ich mocodawcy nadal pozostają wolni i bezkarni.

luk1

Szczegóły eksmisji rodziny państwa Jencz, przypomniała Katarzyna Czarnota z WSLu. Podkreśliła, jak ważne była solidarność różnych ludzi biorących udział w owej próbie blokady dla połączenia sił i zjednoczenia lokatorów. Podkreślała, że tylko nagłośnienie problemu dało szansę na realną pomoc dla eksmitowanej już rodziny, której pomoc przez lata powołane do tego instytucje nie potrafiły im skutecznie udzielić.

Głos na wiecu zabrała sama pani Katarzyna Jencz. Kobieta poruszająca się na wózku przypomniała, że wobec niej i jej męża policja zgromadziła olbrzymie siły. Uzbrojeni i w pełnym rynsztunku policjanci prewencji wkroczyli do ich mieszkania, jakby działali przeciwko najgroźniejszym przestępcom. Co bardzo dobrze zapamiętała pani Katarzyna, kiedy ona sama leżała w łóżku, nie mogąc się samodzielnie podnieść z uwagi na niepełnosprawność, jeden z policjantów cały czas stał nad nią i „bawił się pałką”. Takie postępowanie rzekomych stróżów prawa, na trwałe pozostanie w pamięci eksmitowanej kobiety. Podziękowała ona za postawę Łukasza i apelowała o solidarność, bo tylko zjednoczeni lokatorzy mogą sprzeciwić się niesprawiedliwości w naszym kraju.

luk2

Kolejnym zabierającym głos na wiecu był Piotr Ciszewski z Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów. On również podkreślił, że ważniejsza jest walka o prawa lokatorów od udziału w wiecach na rzecz obrony demokracji. Prawdziwa demokracja wyraża się właśnie w obronie praw tych, którzy codziennie muszą zmagać się ze skutkami reprywatyzacji czy próbami nielegalnych eksmisji. Obrona ich praw to faktyczna obrona demokracji. Ciszewski zaznaczył, z jak wieloma tragediami związanym z łamaniem praw lokatorów mamy do czynienia. Do najtragiczniejszego doszło w Warszawie, gdzie zamordowano aktywistkę lokatorską Jolantę Brzeską. Sprawcy tego czynu nadal pozostają bezkarni, a mimo nagłośnienia sprawy ograny ścigania są dalekie od jej wyjaśnienia. Piotr zaznaczył, jak ważne jest, wobec powyższego, dalsze działanie w ramach ruchu lokatorskiego i szerzej w ramach wali z niesprawiedliwością społeczną

luk3

Swoje zdanie w obronie Łukasza wyraził również Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Jeszcze nie tak dawno to Łukasz wraz z innymi aktywistami i aktywistkami z Poznania uczestniczył w pikiecie solidarnościowej z zatrzymanym Piotrem Ikonowiczem. Dziś role się odwróciły i to Ikonowicz apelował o wolność dla Łukasza Bukowskiego. Podkreślał, jak ważne jest niepopadanie w defetyzm i walka o zmianę społeczną. Jedynie dzięki stałemu naciskowi ruchów społecznych, możliwa jest zmiana obecnej sytuacji, w której coraz więcej osób popada w biedę, uzależnia się od lichwiarskich pożyczek i jest skazana na ciągłe zaciskanie pasa.

luk4

Na wiecu nie zabrakło również wsparcia ze strony przedstawicieli warszawskiego skłotu Syrena. Łukasz Bukowski wielokrotnie uczestniczył w akcjach w Warszawie i wspierał działania Kolektywu Syrena. Nie zabrakło również wystąpień przedstawicieli Lubelskiej Akcji Lokatorskiej, a także wsparcia ze strony lokalnych działaczy społecznych z Poznania.

W trakcie przerw między kolejnymi przemówieniami zebrani skandowali hasła: „Łukasz Bukowski jesteśmy z tobą”, „Dość łamania praw lokatorów”, „Eksmisje stop”, „Policja broni bogatych przed biednymi”, „Nie będzie pokoju bez sprawiedliwości”. Wiecowi towarzyszyła również grupa samby, a zakończenie wiecu uświetnił występ muzyka-poety i aktywisty społecznego Szczepana Kopyta, który w ten sposób również chciał okazać wsparcie i solidarność z uwięzionym .

luk5
Po zakończeniu manifestacji, gdy jej uczestnicy już się rozchodzili, u zbiegu ulic Pułaskiego i Al. Wielkopolska grupa aktywistów została zaatakowana przez nieumundurowanych funkcjonariuszy policji. Po napaści ze strony tajniaków, nadjechały dodatkowo cztery policyjne radiowozy z funkcjonariuszami prewencji w pełnym rynsztunku i w brutalny sposób zatrzymano co najmniej 4 osoby.

Zajście spowodowało, iż w geście solidarności grupa 100 aktywistów udała się na komisariat przy Al. Marcinkowskiego, gdzie przetrzymywano działaczy. Pod komisariatem odbyła się pikieta solidarnościowa, a część osób protestowało wewnątrz budynku, skandując „Uwolnić zatrzymanych!”. Na miejscu pojawiły się oddziały prewencji.

W następstwie pikiety policja zatrzymała autobus z warszawskimi aktywistami, chcąc wylegitymować jednego z nich, pod zarzutem zniszczenia elewacji na komisariacie – na miejsce zatrzymania dotarli poznańscy anarchiści i solidarnie stanęli w obronie przetrzymywanych kolegów i koleżanek. Po kilkunastu minutach przepychanek z policją autokar odjechał nieniepokojony. Jak można przeczytać w lokalnej gazecie, rzecznik policji przyznał, że żadne elewacja nie została uszkodzona.
Wieczorem, wszyscy z zatrzymanych zostali wypuszczeni z zarzutami napaści na policjanta i naruszenia nietykalności funkcjonariusza, oraz wandalizm i zniszczenie mienia o wartości powyżej 1000 zł.

 

Pełna relacja fotograficzna

luk6