Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Artykuły / Filmy /
A+ R A-
Redakcja

Redakcja

Adres witryny: http://www.federacja-anarchistyczna.pl E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

26 kwietnia delegacja Federacji Anarchistycznej Poznań oraz Międzyzakładowej Komisji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza upamiętniła symbolicznie wiązanką kwiatów cześć dziewięciu poznańskich kolejarzy zamordowanych 97 lat temu przez endeckie władze Poznania. Po złożeniu wieńca rozdawane były ulotki informujące o tragedii z 1920 roku. To symboliczne działanie miało przypomnieć nie tylko o niewygodnej historii nacjonalizmu, ale również o manipulowaniu historią, czego coraz częściej dopuszcza się władza centralna oraz skrajna prawica. Uczestnik wydarzenia skomentował: „Powiedzmy dziś głośno: kiedy nasi dziadkowie walczyli o godne życie, prawicowe endeckie władze Wielkopolski wysyłały policję, która otworzyła ogień do 3000 pokojowo protestujących pod poznańskim Zamkiem pracowników kolei. Kiedy dziś składamy hołd pracownikom, którzy zginęli, skrajna prawica wspierana przez rządowe autorytety uprawia politykę historyczną sankcjonującą autorytarne idee”. Zamiast minuty ciszy całe życie w walce! Czytaj więcej o masakrze kolejarzy w 1920 r.: Wspomnienia uczestnika – http://www.ozzip.pl/teksty/publicystyka/historia/item/178-masakra-protestu-robotnikow-w-1920-r „Ja wam mówię, że jak sami nie pójdziemy, jak nie pokażemy, że oni to garstka, a my siła, jak nie zagrozimy strajkiem i zatrzymaniem ruchu kolejowego, to jeszcze kilka miesięcy będą uprzejmie i patriotycznie odsyłać nasze delegacje od jednego dygnitarza do drugiego, aż żony i dzieci nasze wykitują z głodu. Idziemy pod Zamek, czy nie!? Mówił z taką mocą, tak trafił w to, co każdy z robotników ważył w swych myślach”. 26 kwietnia 1920 roku policja, polegającą prawicowym, endeckim rządom Wielkopolski, otworzyła ogień do ok. 3000 pokojowo protestujących pod poznańskim Zamkiem pracowników kolei. Robotnicy domagali się wypłaty należnych im „dodatków drożyźnianych”. Zginęło 9 demonstrantów, ponad 30 zostało rannych. Krwawa rozprawa z robotnikami miały być pokazem siły i przestrogą dla innych strajkujących. Władze obawiając się reakcji robotników Poznania, wprowadziły w mieście stan wyjątkowy, a policję na ulicach zastąpiło wojsko. Protest jednak przyniósł efekt. 1 maja 1920 r. wypłacono należny pracownikom kolei dodatek. Nie udało się też skutecznie zastraszyć pracowników i pracownice, którzy do 1923 roku jeszcze wielokrotnie domagali się swoich praw występując przeciwko endeckiej polityce. Wielkopolska stała się sceną szczególnie zaciętych zmagań klasowych. Wielokrotnie prawicowy rząd rozpędzał tłumy za pomocą wojskowych szabel i kazał strzelać do uczestników manifestacji. Zwolennicy Dmowskiego, których dziś elity władzy traktują z estymą, mieli ręce zbroczone krwią. Przypominając te wydarzenia chcemy zadać kłam jednostronności, z jaką przedstawia się wiele wydarzeń z historii Poznania i Wielkopolski. Do tych momentów należą m.in. wydarzenia z lat zaraz po I wojnie światowej, czy 1956 roku. Prawicowe elity, narzędziami politycznymi, narzucają swoją nacjonalistyczną i religijną interpretację historii i wykorzystują ją dla swojej legitymizacji. Trzeba się jawnie temu przeciwstawić, wskazując na prawdziwy przebieg wydarzeń oraz przypominając, że zbrodniczy charakter miały nie tylko rządy komunistyczne, ale także endeckie.

 

Przeczytacie w nim m.in. o decyzjach podjętych na dziesiątym zjeździe delegatów i delegatek naszego związku, wydarzeniach i działaniach związku w 2016, ostatnim odszkodowaniu jakie musi wypłacić Amazon niesłusznie zwolnionej pracownicy oraz innych toczących się rozprawach. Obok wywiadu z walczącymi od wielu miesięcy związkowcami z komisji IP przy Teatrze Polskim we Wrocławiu, przeczytacie również o sytuacji małopolskich operatorów żurawi wieżowych i pracowników instytucji kultury na przykładzie muzeum POLIN w Warszawie. Na kolejnych stronach publikujemy wywiad o warunkach jakie panują w poznańskiej gastronomii, a także artykuł o tym, jak nadchodząca reforma edukacji już wpływa na warunki zatrudnienia w szkolnictwie. Związkowczynie z IP opowiadają o powodach, dla których biorą udział w protestach związanych z próbami zaostrzania ustawy aborcyjnej.

Przypominamy, że w biuletynie zawsze publikujemy dodatek lokatorski, na łamach którego piszą autorzy i autorki z zaprzyjaźnionych z OZZ IP organizacji lokatorskich.

W dziale Publicystyka przeczytacie o BHP w magazynach Amazona i o kulisach organizowania protestów przeciwko zaostrzeniu ustawy aborcyjnej we Wrocławiu.

Na stronach poświęconych historii piszemy o kolejnych odsłonach walki o ulicę Dąbrowszczaków w Warszawie, jak również publikujemy stanowisko warszawskich komisji IP w sprawie tzw. dekomunizacji.

W dziale Zagranica przeczytacie podsumowanie ubiegłorocznych spraw międzynarodowych w jakie angażował się nasz związek, a także artykuł o największym strajku w dziejach ludzkości, jaki wybuchł we wrześniu zeszłego roku.

Na koniec zapraszamy do obszernej relacji z Europejskiego Spotkania Ekonomii Pracowniczej, które odbyło się w ubiegłym roku w Grecji.Pod adresem prasowy[@]ozzip.pl czekamy na Wasze teksty, uwagi i przemyślenia.

Rządząca partia, PiS, nie może uniknąć odpowiedzialności za wzrost fali przemocy wobec osób innej narodowości. PiS jest odpowiedzialny za atmosferę pogardy dla obcych i za strach przed obcymi.

PiS cynicznie wykorzystał niechęć do obcych i podsycił nienawiść do imigrantów i uchodźców, aby zdobyć władzę w 2015 roku. Antyuchodźczą politykę PiS prowadzi nawet wbrew  naukom Kościoła katolickiego, który ponoć stanowi dla niego zawsze moralny drogowskaz. Wbrew stanowisku papieża, apelującego o pomoc dla uchodźców. Chrześcijańska moralność i chrześcijański Bóg, jak się okazuje, musi ustąpić, kiedy pojawia się szansa przejęcia władzy.PiS z jednej strony chce zatem uchodzić za ugrupowanie CHADECKIE, kiedy potrzebuje poparcia hierarchii kościelnej i głęboko wierzących osób. Z drugiej stron PiS przedstawia się jako ugrupowania narodowe, ENDECKIE, kiedy potrzebne mu poparcie stadionu i prawicowych środowisk akademickich. Kiedy maszeruje w jednym szeregu z ONRowcami, kiedy kokietuje nacjonalistyczne bojówki napadające na zagranicznych studentów i tureckie kebaby.Lider PiS, Jarosław Kaczyński w wywiadach opowiada dziś, jak to w czasach opozycji studiował myśl Romana Dmowskiego. Tego samego, który z podziwem i nadzieją spoglądał na faszystowski Rzym, który nawoływał do asymilacji Żydów, uważając ich za obcy element, który spotykał się na dyskusjach z młodzieżą akademicką organizującą "ławkowe getta" i pogromy żydowskie. Jego polityczni i ideologiczni zwolennicy wydali rozkazy strzelania do robotników. To w tym mieście, 300 metrów stąd, ENDECKA policja zamordowała protestujących robotników.
Nie dostrzegano wówczas, że ta droga prowadzi dalej - do komór gazowych w Oświęcimiu. Prawdą jest, że wielu międzywojennych działaczy prawicy zawróciło z tej drogi i ratowali Żydów z narażeniem życia. Ale nie zwalnia to ENDECJI od odpowiedzialności za falę nienawiści jaka przetoczyła się przez Europę i która doprowadziła do gehenny Żydów, Romów czy homoseksualistów.Jan Józef Lipsk, działacz opozycji i Komitetu Obrony Robotników, napisał kiedyś esej pt. "Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy". Dowodził w nim, że obok patriotyzmu ONR-owskiego, patriotyzmu niechęci do obcego, do Żyda, Roma, muzułmanina - istnieje inny patriotyzm. Patriotyzm nakazujący traktować inne narody i inne grupy etniczne czy wyznaniowe z szacunkiem. Dziś na ulicach polskich miast nie widzę tego drugiego patriotyzmu. Dziś na ulicach polskich miast młodzież nosi koszulki z napisem "Śmierć wrogom ojczyzny", a nie "Za wolność naszą i Waszą".  Dziś patrioci-nacjonaliści atakują na ulicy osoby o innej karnacji skóry czy posługujące się innym językiem.Dziś bardziej niż kiedykolwiek jestem dumny z tego, że w moich żyłach płynie nie tylko polska, ale także ukraińska i niemiecka krew. Dziś żałuje, że moim dziadkiem nie był Tony Halik, którego duch obnażył ignorancję PiSowskich polityków z poznańskiej rady miasta.Dziś stojąc pod biurem PiS z dumą mówię: TU BYŁEM, Jarosław Urbański.

Stop rasizmowi! Stop homofobii! Stop wyzyskowi! Stop nacjonalizmowi!

 

 

www.rozbrat.org

W sobotę 8 kwietnia odbyła się demonstracja „Nacjonalizm nie przejdzie”. Był to protest zorganizowany przeciw wzrastającej od miesięcy fali przemocy na tle rasistowskim i homofobicznym. Demonstracja wzięła sobie za cel pokazanie tej fali jako skutek wyzysku, jaką niesie system gospodarczy. Demonstrację wsparły różne środowiska, od mieszkających w Poznaniu cudzoziemców po organizacje feministyczne, LGBTQIA+, środowisko akademickie i ludzi kultury. Łącznie uczestniczyło w niej ok. 800 osób.

Demonstracja rozpoczęła się pod centrum handlowym Starym Browar, jednym z miejsc rasistowskiego ataku na polskiego obywatela pochodzenia syryjskiego. Po odczytaniu oświadczenia „Nacjonalizm nie przejdzie” oraz oświadczenia „Studentki, studenci oraz pracownicy akademicy UAM przeciwka nacjonalizmowi i rasizmowi”, demonstracja została zaatakowana przez kilku nacjonalistów. Bardzo szybko na atak zareagowali sami uczestnicy i uczestniczki demonstracji. Efektem był nokaut jednego z agresorów, pozostawionego przez swoich kompanów. Jednym z atakujących był Remigiusz Staliński, właściciel „patriotycznego” sklepu ”Narodowy” znajdującego się przy pl. Cyryla Ratajskiego w Poznaniu. Jest on znany ze współpracy z takimi organizacjami jak Młodzież Wszechpolska czy Narodowy Świt (powiązany personalnie ze znanym faszystowskim konfidentem Maciejem Witzbergiem). Policja wykazała się całkowitym brakiem przygotowania i najpierw dopuściła do ataku nacjonalistów, później de facto ułatwiła im ucieczkę. Próbowała zatrzymać antyfaszystów, chcących odeprzeć atak.
1 p
Nie dając szansy na dalsze zakłócanie demonstracji, Anna Karolina Kłys – wieloletnia aktywista ruchu wolnościowego i feministycznego – swoim przemówieniem zagrzała uczestników protestu do aktywnego przeciwstawienia się neofaszystom.
Demonstracja ruszyła w stronę centrum miasta w akompaniamencie legendarnego utworu „Młodzi faszyści” poznańskiego zespołu Apatia. W trakcie protestu wznoszono hasła antyfaszystowskie i antyrasistowskie: “Poznań wolny od nienawiści”, “Walka klasowa, nie narodowa”, “Faszyści, policja, jedna koalicja”, “Poznań dla migrantów, nie narodowców”, “Równe prawa, wspólna sprawa”, “Wolność, równość, pomoc wzajemna”, „Żaden człowiek, nie jest nielegalny”.
2 p
Następnym miejscem, w którym zatrzymał się protest, był pomnik Starego Marycha. Tu zabrała głos m.in. przedstawicielka Grupy Stonewall, Partii Razem, oraz wykładowca arabistyki z Poznania. We wszystkich przemówieniach jasno podkreślano zagrożenie, jakie niesie ze sobą nacjonalizm i narodowy szowinizm, wpajanie ideologii nienawiści do wszystkiego, co inne i obce, karmienie ludzi strachem. Przypomniano również o niedawnej deportacji Ameera Alkhawlany'ego, doktoranta UJ. Ameer został najpierw zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW, a następnie po wypuszczeniu go decyzją sądu z aresztu został z pogwałceniem wszelkich procedur prawnych deportowany do Iraku. Więcej o jego sprawie możecie dowiedzieć się na tym profilu.Tuż przed dotarciem demonstracji pod biuro PiS doszło do policyjnej prowokacji. Funkcjonariusze zaatakowali kilkoro demonstrantów i demonstrantek znajdujących się przed główną grupą protestujących. Policja użyła pałek (które razem z tarczami częściowo pogubiła), gazu, w pogotowiu też dzierżąc broń gładkolufową. Kolejny raz ich działanie można odebrać jedynie jako próbę rozbicia legalnego protestu. Funkcjonariusze prewencji – najwyraźniej pozbawieni wsparcia swoich dowódców, czy choćby tak często obecnego na demonstracjach policyjnego „Zespołu Antykonfliktowego” (którego tym razem zabrakło) – wyraźnie dążyli to eskalacji przemocy. Blokowano trasę legalnego protestu, wstrzymując sam protest, ruch tramwajowy i samochodowy na sąsiednich ulicach i nadal usiłując zatrzymywać osoby uczestniczące w demonstracji. Zatrzymano łącznie siedem osób. Sześciorgu z nich postawiono znany zarzut naruszenia nietykalności funkcjonariusza. Ostatnia, zwolniona późnym niedzielnym popołudniem osoba, jest podejrzana o udział w bójce.
3p
W tym miejscu pragniemy zapewnić, że wszystkim zatrzymanym będziemy się starać udzielić pomocy prawnej, a jednocześnie prosimy świadków interwencji policji i osoby dysponujące materiałami filmowymi o kontakt ( Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. lub Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. ewentualnie przez nasz profil FB).Mimo prowokacji dzięki determinacji protestujących kontynuowano protest pod biurem PiS. Głos zabrał przedstawiciel poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej – Jarosław Urbański. Jasno podkreślił, że władze PiS z jej liderem Jarosławem Kaczyńskim są odpowiedzialne za wzrost nastrojów ksenofobicznych i związaną z nimi falę przemocy. Odwołując się do postaci takich jak Roman Dmowski – który zdradzał swoją fascynację włoskim faszyzmem oraz sam wielokrotnie nawoływał do przymusowej asymilacji Żydów – rządząca prawica kokietuje środowiska nacjonalistyczne i neofaszystowskie. Pełna treść wystąpienia niebawem znajdzie się na naszej stronie. Następnie głos zabrał aktor Teatru 8 Dnia, Tadeusz Janiszewski. W brawurowy sposób, jak na aktora przystało, wykpił interpelację czy też raczej donos posła (o zgrozo) Roberta Winnickiego (Ruch Narodowy), który domagał się wyjaśnień w sprawie poparcia, jakiego udzieliły środowiska akademickie antyfaszystowskiej demonstracji.
4p
Demonstracja zakończyła się pod Anarchistyczną Klubo/Księgarnią Zemsta, która nie raz była już celem ataków narodowców. Tu głos zajęli przedstawiciele środowisk akademickich: z Instytutu Filozofii UAM prof. Roman Kubicki, z Instytutu Socjologii UAM prof. Krzysztof Podemski, a z Instytutu Filologii Romańskiej UAM dr. Ita Wachowska. Głos przedstawicieli i przedstawicieli środowisk akademickich był szczególnie istotny ze względu na naciski władz UAM, jakich byliśmy świadkami w minionym tygodniu .
5pp
Oczywiście nie zabrakło również głosu przedstawiciela samej Zemsty – przypominającego o atakach rasistów i nacjonalistów na lokal, a także podkreślającego, że owe działania absolutnie nie doprowadzą do zaprzestania prowadzenia wolnościowej działalności, udzielania wsparcia ruchowi pracowniczemu, lokatorskiemu czy animalistycznemu. W Zemście nadal organizowane będą wykłady i spotkania, a największe wsparcie po ataku sam kolektyw dostał nie tylko od przedstawicieli swojego środowiska, ale również od sąsiadów, którym w tym momencie gorąco podziękowano. Zakończeniem protestu był występ zespołu Siksa z utworem skomponowanym specjalnie na demonstracje. Po demonstracji było już spokojnie, jej uczestnicy rozeszli się bez przeszkód do domów.

6pp

7p

 

 

WWW.ROZBRAT.ORG

„Lokal tylko dla chrześcijan”, „Żydów nie przyjmujemy”, „Tylko dla aryjczyków! – tablice tej treści wisiały w witrynach kawiarni, restauracji i hoteli, Zarząd Związku Restauratorów, Związek Towarzystw Kupieckich, Związek Właścicieli Domów i Nieruchomości głosiły oficjalnie, że nie będą zatrudniać ani obsługiwać osób nie będących aryjczykami, że Żydom nie można wynajmować mieszkań, prowadzić z nimi interesów, został wprowadzony i przyjęty paragraf aryjski w klubach sportowych , w związkach prawników i lekarzy, a na uczelniach obowiązywał numerus nullus – czyli zakaz przyjmowania osób narodowości żydowskiej.

Gdzie to wszystko się działo? W hitlerowskiej Trzeciej Rzeszy? Nie! W narodowym Poznaniu, w Wielkopolsce cztery lata przed wybuchem II Wojny Światowej. Poznań, województwo poznańskie, było liderem ruchu narodowo-katolickiego. Hasło „Wielkopolska bez Żydów” wcielano w życie od 1935. Powstała “Liga Zielonej wstążki” organizacja akademicka, która w swoim programie miała tylko trzy punkty:
1. Przestrzegać osobiście i propagować wszędzie bezwzględny bojkot żydowskiego handlu, rzemiosła i wolnych zawodów.
2. Zerwać stosunki osobiste i koleżeńskie z żydami.
3. Głosić wszędzie i uzasadniać konieczność wprowadzenia „numerus clausus” na wyższych uczelniach.Czy Poznań odrobił już swoją lekcję wstydu? Czy stał się miejscem, w którym nikt nie odważy się na wykrzykiwania rasistowskich haseł? Tak!
W każdym środowisku, także, a może szczególnie w akademickim trzeba pamiętać o haniebnej historii, której dopuszczono się na wyższych uczelniach.
26 grudnia 1937 roku 944 uczonych i profesorów wyższych uczelni amerykańskich wystosowało list otwarty do profesorów wyższych uczelni polskich:Od kilku lat z bólem dowiadywaliśmy się o coraz to nowych czynach gwałtu, popełnianych wobec studentów i profesorów Żydów w starych i czcigodnych świątyniach nauki polskiej. (…) Apelujemy do Was, koledzy w Polsce, o przeciwstawienie się planowanej dyskryminacji i o stosowanie w służbie pokoju takich metod, które są zgodne ze szczytnymi tradycjami nauki i ludzkości.”Niech te słowa z przeszłości dodadzą odwagi współczesnym akademikom, żeby nigdy nie powtórzyła się sytuacja z lat 30’ i 40’!
Tylko głupcy, nieznający historii pozwalają sobie na paradowanie ulicami naszego miasta ze sztandarami takich organizacji jak Młodzież Wszechpolska czy ONR.
Szczególnie w Poznaniu nie może być mowy o tym, żeby jakieś spalone politycznie i moralnie organizacje, typu oener czy inne wszechpolaki, które (JAKO JEDYNE!!!) organizacje parapolityczne, mają prawdziwą, najprawdziwszą krew dzieci na rękach chodziły ulicami i wrzeszczały swoje chore hasła nienawiści!
Ci odważni chłopcy z oneru, strzelając 1 maja 1937 roku na oślep do tłumu, jak tchórze zabili Abramka Szenkera – pięcioletniego chłopca. Jeśli więc teraz, wielcy narodowcy, macie odwagę drzeć się o wielkiej Polsce narodowej - to miejcie odwagę powiedzieć, że wrogiem waszej ojczyzny było pięcioletnie dziecko, które zastrzelone - zostawiliście na chodniku, uciekając przed wymiarem sprawiedliwości. Jesteście tchórzami i nie znacie przeszłości własnej organizacji. Jeśli chcecie nosić bluzy i koszulki z wizerunkami swoich bohaterów - to nie zapomnijcie o dzieciach zabitych przez prawdziwych Polaków! O pięcioletnim Abramku, o czternastolatku z Sosnowca - Moszku Rozenblumie, o Dwunastoletniej Małce i dziesięcioletnim Motelu z Woli Kuraszowej! Noście na swoich sztandarach nazwiska bezbronnych ludzi zamordowanych, zatłuczonych kamieniami, drągami w Przytyku, w Częstochowie, w Mińsku Mazowieckim. Mówicie o tchórzliwych atakach w nocy na śpiących ludzi, o podpaleniach, o bombach wrzucanych do sklepów, synagog i mieszkań. Mówcie o tym - jak to jest napadać w grupie na bezbronnych, na kobiety, na dzieci! To jest ta wasza odwaga, to jest ten czyn narodowy!
Z nacjonalistami, narodowcami, nazistami, kato-narodowicami się nie rozmawia! Nie dyskutuje! Nie ma miejsca dla rasizmu, dla homofobii, dla chorych idei nienawiści! Jeden z zapomnianych, wyrzuconych z pamięci literatury, żydowski pisarz Nachum Bomse pisał w pewnym opowiadaniu o starym Żydzie, który stanął naprzeciw najeżdżających miejscowość Moskali i krzyczał do przerażonych kobiet: „Ech hajs niszt mojre hobn! Ja nie każę się bać!”. Te słowa, to: „Ja nie każę się bać! Nie pozwalam nikomu się bać!” To jest rozkaz. Pamiętacie, co śpiewaliśmy wspólnie na koncertach Apatii? Hasła wolności zamienili w przemoc,
Zawładnęła nimi ta brutalna siła
Znaki nienawiści na wszystkich murach,
Głupia ideologia bezsilnych kretynów Niszcz nazizm NISZCZ NAZIZM!

29-30.04 KONGRESONO
III Kongres Anarchistyczny

1.05 DEMONSTRACJA
Dzień Ludzi Pracy

Dyskusje | Spotkania | Wykłady | Książki | Sztuka | Koncerty

Zapraszamy do Wrocławia na III Kongres Anarchistyczny i obchody dnia 1 maja!

Kongresono to oddolna inicjatywa wolnościowa – wspólnymi siłami staramy się tworzyć przestrzeń do spotkań i dysusji, stymulować dialog w ruchu anarchistycznym oraz zacieśnienie kontaktów między jego członkami i członkiniami. Dążymy do integracji kręgów wolnościowych oraz – poprzez wymianę doświadczeń i wzajemną edukację – chcemy promować i przybliżać anarchistyczną myśl oraz praktykę społeczną w wielu ich przejawach i formach, docierając do szerokiego grona odbiorców.
Podczas dwudniowej konferencji będziemy mieli okazję odnieść się do spektrum aktualnych zagadnień i zastanowić nad przyszłościową perspektywą naszych działań, ich celami i możliwościami aktywizmu.

1 maja wychodzimy razem na ulicę, żeby przełożyć teorię na działanie. Powracając do pierwotnego znaczenia i idei, które ten dzień reprezentuje, odwołujemy się do tradycji ruchów pracowniczych. Mimo że od momentu rozpoczęcia walki o tak podstawowe prawa, jak ośmiogodzinny dzień pracy, minęło przeszło sto lat, dziś nadal są nam wydzierane. Tego dnia zamanifestujemy naszą pracowniczą dumę i będziemy wzywać do samoorganizacji oraz solidarności.

Szczegóły na temat programu i miejsca wydarzenia podamy wkrótce!

Więcej informacji i aktualności znajdziesz na kongresono.bzzz.net
E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

* Konferencja prowadzona będzie w języku polskim z możliwością wprowadzenia tłumaczenia szeptanego dla niepolskojęzycznych słuchaczy i słuchaczek.

---------------------------------------

29-30.04 KONGRESONO
3rd Anarchist Congress

1.05 DEMONSTRATION
Working People’s Day

Discussions | Meetings | Lectures | Books | Art | Gigs + more

Join us in Wrocław [PL] for the 3rd Anarchist Congress and May Day celebrations!

Kongresono is a grassroots initiative – together we try to create space for meetings and discussions, encourage dialogue within the anarchist movement and strengthen contacts between its members. We strive for integration of anarchist circles and – through the exchange of experiences and mutual education – wish to introduce and promote anarchist thought and social practice in all their various shapes and forms, reaching a wide-ranging audience.
During the two-day conference we will have a chance to examine a broad spectrum of current issues and reflect on the perspective of our future activities, their goals and possibilities for action.

On 1st May we are taking to the streets to put the theory into practice through action! By returning to the original meaning and ideals that this date represents, we refer to the long tradition of workers’ movements. Although it has been over 100 years since the beginning of the struggle for such fundamental rights as 8-hour workday, they are still being breached. On that day we shall manifest workers’ pride and call for self-organisation and solidarity.

Details about the programme and venue coming soon!

For more information and updates visit us at kongresono.bzzz.net.
E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

* The conference will be held in Polish. For non-Polish speakers we can provide whispered interpreting (Polish → English).


W ciągu ostatnich kilku lat fala nacjonalizmu, rasizmu i ksenofobii rozlała się po całej Polsce. Rozwój tych idei, wspierany przez partię rządzącą, przybiera na sile z każdym dniem. Coraz częściej słyszy się o atakach na tle etnicznym i religijnym, na każdym kroku spotkać można kogoś głoszącego śmierć wrogom ojczyzny, a antyuchodźcze materiały pojawiające się w mediach stały się już normą. W 2015 roku liczba zgłoszonych przestępstw na tle rasowym i etnicznym wzrosła o 40 procent w stosunku do roku wcześniejszego. Ich ofiarami padły 954 osoby, przede wszystkim Żydzi (154 osoby), muzułmanie (140 osób) oraz Romowie (123 osoby). Większość obywateli naszego kraju sprzeciwia się obecności w Polsce osób z Afryki, 62 procent uważa za niekorzystną obecność Arabów, a 52 procent nie życzy tu sobie Turków.

Zapraszamy:
8 kwietnia godz. 14 ul. Półwiejska 42

Całe oświadczenie:
http://www.federacja-anarchistyczna.pl/index.php/artykuly/dzialania-fa/wielkopolskie/item/1180-pozna%C5%84-demonstracja-nacjonalizm-nie-przejdzie

FB: https://www.facebook.com/events/258169607975776/?active_tab=about



W ciągu ostatnich kilku lat fala nacjonalizmu, rasizmu i ksenofobii rozlała się po całej Polsce. Rozwój tych idei, wspierany przez partię rządzącą, przybiera na sile z każdym dniem. Coraz częściej słyszy się o atakach na tle etnicznym i religijnym, na każdym kroku spotkać można kogoś głoszącego śmierć wrogom ojczyzny, a antyuchodźcze materiały pojawiające się w mediach stały się już normą. W 2015 roku liczba zgłoszonych przestępstw na tle rasowym i etnicznym wzrosła o 40 procent w stosunku do roku wcześniejszego. Ich ofiarami padły 954 osoby, przede wszystkim Żydzi (154 osoby), muzułmanie (140 osób) oraz Romowie (123 osoby). Większość obywateli naszego kraju sprzeciwia się obecności w Polsce osób z Afryki, 62 procent uważa za niekorzystną obecność Arabów, a 52 procent nie życzy tu sobie Turków.

Nacjonalizm to problem każdego i każdej z nas. Nie jest to tylko problem osób o „innym” kolorze skóry, regularnie atakowanych na ulicach miast w całym kraju. Nie dotyczy tylko zagranicznych studentów, którzy w obawie przed szykanami nie wychodzą ze swoich akademików. Nie dotyczy tylko migrantów zarobkowych, wyzyskiwanych i traktowanych jak niewolnicy przez swoich szefów. Nie dotyczy tylko wyznawców innych religii, uznawanych za potencjalnych terrorystów. Nie dotyczy też tylko kobiet, uprzedmiotawianych przez konserwatywnych fanów wielkiej białej Polski, którzy wzmacniają nieludzkie pomysły rządzących, takie jak zaostrzanie przepisów antyaborcyjnych lub ograniczanie dostępu do antykoncepcji, edukacji seksualnej i opieki okołoporodowej. Dotyczy on każdej osoby, która w jakikolwiek sposób odbiega od nacjonalistycznych ideałów „Polaka patrioty” i „Matki Polki”. Nacjonalizm zawsze łączy się z szowinizmem, rasizmem, faszyzmem, homofobią i innymi formami wykluczenia, przemocy oraz wyzysku, a wiara w jego „pozytywną odsłonę” jest wiarą w kłamstwo konsekwentnie budowane w celu pudrowania prawdziwego oblicza narodowców.

Nacjonalizm to ideologia służąca bogatym, umożliwiająca im wykorzystanie biednych do jeszcze większego bogacenia się. Nacjonalizm sprzyja budowaniu podziałów i hierarchii między ludźmi i zarządzanie nimi metodą dziel i rządź. Studenci, pracownicy czy emeryci zaczynają występować przeciwko sobie nawzajem, a nie przeciw władzy i innym, którzy odpowiadają za ich podstawowe problemy – biedę, przemoc, wyzysk, jakość edukacji i ograniczony do niej dostęp.

Nacjonalizm buduje fałszywy obraz przeszłości, tworząc propagandowe mity „Żołnierzy Wyklętych” – wrzucając do jednego zbioru wszystkich, od ofiar władzy komunistycznej po pospolitych bandytów mordujących kobiety i dzieci. Konserwatywnej władzy taki obraz przeszłości jest najwyraźniej potrzebny, bo oddala możliwość zarówno uczciwej debaty o przeszłości, jak i rozmowy o teraźniejszości. Społeczeństwo jest karmione mitami i kolejnymi historycznymi rocznicami. Lud ma jedynie bezrefleksyjnie śpiewać hymn i powtarzać wyuczone slogany. Radykalne nacjonalistyczne i faszyzujące organizacje doskonale odnajdują się właśnie w takiej rzeczywistości – bić i nie myśleć samodzielnie.

Parada nienawiści zorganizowana przez brunatne bojówki Młodzieży Wszechpolskiej w Poznaniu jest tylko jednym z przykładów bezczelności i ignorancji miłośników „żołnierzy wyklętych”. Organizacja współodpowiedzialna za wprowadzenie na uczelnie gett ławkowych w latach trzydziestych nie ma prawa powoływać się na etos uniwersytecki, nie ma prawa zastraszać studentów i pracowników uczelni, a tym bardziej nie ma prawa atakować bezbronnych ludzi i niszczyć budowanych przez nich inicjatyw.

Nie będziemy biernie obserwować rasistowskiej i nacjonalistycznej agresji! Sprzeciwiamy się włączaniu przedstawicieli jawnie nacjonalistycznych ugrupowań do debaty publicznej! Nie dyskutujemy z rasistami! Przeciwstawiamy się tej pełnej nienawiści ideologii! Tylko przełamując ograniczenia narodowe, będziemy w stanie zbudować równe i sprawiedliwe społeczeństwo.


Nacjonalizm nie przejdzie!


Poznań 8 kwietnia godz. 14  ul. Półwiejska 42


FB: https://www.facebook.com/events/258169607975776/?active_tab=about

Walka pracownicza nie zna granic! 

Nasze społeczeństwo wkroczyło w fazę populizmu, jakiego nie doświadczyliśmy w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Wyzysk pracowników i osób wykluczonych napędzany jest przez nacjonalistyczną i rasistowską retorykę, podżegającą ludzi przeciwko sobie nawzajem. Temu obrazowi świata pełnego nowych murów – zarówno na granicach, jak i w umysłach – musimy przeciwstawić projekt, który jest w stanie rozbić je wszystkie, a w ich miejsce stworzyć więzi między nami, pracownikami, oparte na solidarności i pomocy wzajemnej. Zamiast kultywować to co nas dzieli, powinniśmy skupić się na tym, co nas łączy w walce o lepsze warunki życia i - zgodnie z dążeniami anarcho-syndykalizmu – walczyć o świat bez wyzysku i dominacji.

FAU wzywa wszystkie osoby, inicjatywy, kolektywy i oddolne związki zawodowe, do wzięcia udziału w międzynarodowym dniu akcji na temat: „Praca i migracja“. W dniu 1 maja, chcemy wyrazić solidarność klasową z migrantami poprzez międzynarodową mobilizację przeciwko panującej ksenofobii, rasizmowi i nacjonalizmowi, które są bronią państwa i kapitału. Nasza walka z rasizmem skierowana jest przeciwko systemowi kapitalistycznemu, który opiera się na skrajnych nierównościach i - dla zapewnienia własnej ciągłości - zależny jest od podziałów społecznych.

Pracownikami w szczególnym stopniu wyzyskiwanymi i pozbawionymi uprawnień w naszym społeczeństwie są migranci, którzy – w wyniku rasistowskiej polityki migracyjnej – skazani są bądź na nielegalne zatrudnienie, zakazy pracy lub pracę przymusową. Zatrudniani głównie w branży gastronomicznej, sprzątającej czy budowlanej, o niskim poziomie uzwiązkowienia (lub żadnym), mają niewielkie możliwości walki z rosnącą prekaryzacją warunków pracy. Z kolei - oparte na idei dialogu społecznego - związki zawodowe „głównego nurtu“ wykazują niewielkie zainteresowanie w organizowaniu (nielegalnych) migrantów lub wspieraniu ich w walce o prawo do pobytu, czy też przeciwko barierom prawnym. Wręcz przeciwnie, koncentrując się na pracownikach zatrudnionych na stałe i kierując się logiką gospodarki narodowej, pogłębiają jedynie podziały społeczne.

Obecnemu stanowi rzeczy należy przeciwdziałać za pomocą solidarności i samoorganizacji - tak jak w przypadku naszych kolegów z Rumunii, którzy byli wyzyskiwani na placu budowy centrum handlowego w Berlinie (Mall of Berlin). Zmuszeni do życia i pracy w skandalicznych warunkach, zostali oni oszukani na wynagrodzeniu i spotkali się z groźbami. Samoorganizacja w FAU i wspólna walka pracownicza doprowadziły do tego, że Mall of Berlina został przemianowany na „Mall of Shame“ i stał się symbolem wyzysku migrantów w Niemczech. Tak oto, poprzez skuteczny opór przeciwko wyzyskowi, odpowiedzieliśmy na próby skierowania społecznej nienawiści przeciwko pracownikom z Europy Południowo-Wschodniej. Również w obecnych planach, by zmuszać uchodźców do podejmowania nieodpłatnej pracy w Niemczech, dostrzegamy próbę wykluczania i obniżania standardów pracy, co w konsekwencji negatywnie wpłynie na sytuację wszystkich pracowników. Jako klasa pracownicza powinniśmy solidarnie stawiać opór i walczyć nie tylko o prawo do swobodnego przemieszczania się dla wszystkich, ale także przeciwko wyzyskowi usankcjonowanemu przez rasizm.

Zgodnie z tradycją 1maja, wzywamy do solidarności z migrantami, by wspólnie protestować przeciw prekaryjnym warunkom pracy, przeciw kapitalistycznemu wyzyskowi, przeciw rasistowskiemu reżimowi granicznemu. Bez względu na to, jaką formę te protesty przyjmą – strajku, manifestacji, akcji informacyjnej, performance; nie ważne, czy na lokalnym lub ponadregionalnym poziomie; niezależnie od tego, czy jesteś pracownikiem/czką, osobą bezrobotną, studentem/tką, emerytem/ką, migrantem/ką lub uchodźcą/czynią, ważne jest, że wszyscy mają możliwość samoorganizacji przeciwko wyzyskowi. Tylko dzięki solidarności międzynarodowej i transgranicznej działalności związkowej, możemy stawiać opór kapitalizmowi. Dołącz do nas, by pod hasłem: „Walka pracownicza nie zna granic!“ wspólnie przeprowadzić akcję 1 maja. Wspólnie będziemy budować mosty, tam gdzie inni chcą wznosić mury.

 

Komitet ds. Międzynarodowych FAU

P.S. W razie jakichkolwiek pytań, zgłaszajcie się do nas. Jesteśmy otwarci na wszelkie pomysły, sugestie i komentarze. Cieszylibyśmy się z Waszego udziału w akcji 1 maja: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Zapraszamy do obejrzenia filmiku z wiosennych porządków. Przede wszystkim do wiosennych porządków i akcji bezpośrednich w waszych miejscowościach.

Nacjonalizm i rasizm  nie przejdzie, odzyskajmy ulice.

https://www.youtube.com/watch?v=9Yzmcz-v_bQ&feature=youtu.be

17 marca 2017r. w Rabce odbyła się demonstracja pod tytułem
,,Rabka-Zdrój - miasto dzieci, NIE nietolerancji" organizowana przez lokalnych anarchistów przy pomocy Federacji Anarchistycznej sekcji Kraków. Protestowaliśmy pod Miejskim Ośrodkiem Kultury, gdzie odbywał się wykład księdza Dariusza Oko pod tytułem ,,Gender - od tolerancji do totalitaryzmu".
Demonstracja rozpoczęła się przed godziną 18. Mieliśmy transparenty z  napisami takimi jak: ,,No Pasaran! Homofobia nie przejdzie.", ,,każdy inny wszyscy równi", ,,Gender znaczy wolność bycia sobą" czy ,,żyj jak chcesz i daj żyć innym". W zgromadzeniu wzięło udział kilkunastu uczestników. Przez megafon staraliśmy się uświadomić ludzi zmierzających na wykład, czym tak naprawdę jest gender, powtarzaliśmy, że homoseksualizm to nie choroba i że totalitaryzm płynie z NIEtolerancji. Rozdawaliśmy również ulotki, których treść można zobaczyć na fp. Anarchistycznej Rabki. Demonstracja trwało około pół godziny. Po jej zakończeniu poszliśmy zadawać pytania na wykład.

Wykład trwał około dwóch godzin podczas którego mogliśmy dowiedzieć się różnych ciekawych rzeczy w stylu: ,,popierający gender to dzieci komunistów" czy ,,Niemcy zawsze wszystko robią porządnie, jak gender to od razu kazirodzctwo czy pedofilia".
Po wykładzie był czas 10-15 minut na zadawanie pytań.
Uczestnicy demonstracji na swoje pytania zostali częściowo zabuczeni przez ludzi na sali i otrzymali wymijające odpowiedzi od Oka.

Demonstracje w tak małych miastach jak Rabka są potrzebne.
To właśnie w takich miejscach jest najbardziej promowana nietolerancja i na porządku dziennym spotykana jest nienawiść wobec "innych".

Dzięki pikiecie powiedzieliśmy głośno, że nie wszyscy zgadzają się na promowanie takich antywartości przez miejski ośrodek kultury.

Anarchistyczna Rabka
https://www.facebook.com/AntyfaszystowskaRabka/

Ceny kobiet wahają się w zależności od wieku i liczby posiadanych dzieci. Uprowadzone przez tzw. Państwo Islamskie jazydki wymieniane są pomiędzy dżihadystami lub sprzedawane na targach niewolnic i w Internecie. Część z nich już nigdy nie zostanie oswobodzona.

W sierpniu 2014 r. terroryści ISIS wtargnęli do zamieszkanego głównie przez jazydów dystryktu Sinjar, zabijając ponad 5 tys. osób. Czystki etniczne przeprowadzane przez dżihadystów dotknęły głównie wyznaniową kurdyjską mniejszość, która od zawsze stanowiła cel ataków – poczynając od czasów Imperium Osmańskiego, w trakcie rządów Saddama Husseina, a na tzw. Państwie Islamskim kończąc. Najazd ISIS wiązał się z próbami przymusowego nawracania jazydów na islam. Tysiące osób poniosło śmierć w wyniku odmowy, a ci, którym udało się uciec z Sinjaru napotkali szczelnie zamknięte granice Unii Europejskiej.

Dżihadyści w trakcie najazdu uprowadzili 7 tysięcy kobiet i dziewczynek, które potraktowane zostały jak łup wojenny. Część z nich wykupiono z niewoli, niektóre z jazydek zbiegły, inne zostały sprzedane na targu niewolnic m. in. do Algierii, Libii czy Arabii Saudyjskiej. Nazywane „trofeami”, gwałcone, zmuszane do aborcji i okaleczane kobiety, po uwolnieniu z rąk oprawców borykają się z zespołem stresu pourazowego (PTSD) i ciężką depresją. Odnotowano wiele przypadków samobójstw, także wśród dziewczynek, których wiek waha się pomiędzy 8–13 lat.

Kobietobójstwo – tym terminem najczęściej określa się masakrę jakiej dopuścili się na jazydkach islamisci – mówi szefowa Asudy, organizacji zwalczającej przemoc wobec kobiet w Iraku. – Uwolnione kobiety, którym udzielamy pomocy, przeżyły. Jednakżycie z tym bagażem doświadczeń jest koszmarem. Ofiary seksualnego wykorzystywania zostały okaleczone w sposób, który nigdy nie pozwoli im swobodnie funkcjonować w społeczeństwie.

Islamskie więzienie

Scenariusz zazwyczaj był ten sam: islamiści najeżdżali wieś i wywlekali kobiety z domów na ulicę. Nakazywali im siadać bądź kłaść się twarzą do ziemi. Poszturchiwali buciorami. Później, przystawiając broń do głów, zapędzali je na samochodowe przyczepy i transportowali do Mosulu bądź Rakki. – Dowodzący bandami mężczyźni przeprowadzali wstępną selekcję kobiet zanim weszłyśmy do aut – opowiada Lamiya, 24-letnia jazydka, która po ucieczce z domu swojego oprawcy trafiła do obozu dla uchodźczyń w irackim Duhok. Jej twarz pokryta jest siateczką drobnych blizn będących pozostałością po poparzeniu wrzątkiem. – To kara za nieposłuszeństwo – tłumaczy dziewczyna. Każdy opór karany jest w bestialski sposób – wyrażające sprzeciw kobiety są bite, przypalane, oblewane kwasem. Często dochodzi do obrażeń głowy czy złamań rąk.

Młode kobiety ze wsi Lamiyi w trakcie najazdu ISIS zostały odseparowane od starszych i przewiezione do dużej willi w centrum Mosulu. Tym samym transportem podróżowały dzieci jazydek; chłopców odebrano kobietom i wcielono do islamskich bojówek. – Już straciłam nadzieję, że kiedykolwiek zobaczę mojego syna – mówi Lamiya. – Jeśli Imar żyje, to kim teraz jest?Więźniem Państwa Islamskiego. Będzie mordował w imię ich Boga i uważał, że to co robi jest słuszne. Gdy go widziałam po raz ostatni miał 5 lat. Rozkładał i składał kałasznikowa, mówił po arabsku i nie reagował na moją obecność.

Ideą dżihadystów jest budowanie licznej armii, dlatego udział dzieci w walce jest czymś powszechnym. Kilkuletni kurdyjscy chłopcy, którzy zostali uprowadzeni, towarzyszą dorosłym mężczyznom na każdym kroku; w tym czasie uczą się mówić i pisać po arabsku, recytować Koran, poznają taktykę wojenną – posługiwanie się bronią różnego kalibru, od kałasznikowów po moździerze i bazooki. Dżihadyści wykorzystują dzieci także w celu sprawdzenia czy dany teren jest zaminowany lub strzeżony przez YPG (Kurdyjskie Jednostki Ochrony). Często młodzi chłopcy wysyłani są jako pierwsi na linię frontu w charakterze „żywych tarcz”.– Mężczyzna, który kupił mnie na aukcji żądał ode mnie żebym rodziła mu chłopców. Mówił, że mnie zabije jeśli urodzę dziewczynkę – wspomina Shadan. Kobieta została porwana wraz ze swoimi siostrami i sprzedana na targu niewolnic w stolicy ISIS w Syrii. Wcześniej sfotografowano ją siedzącą na kanapie w malutkim pomieszczeniu znajdującym się na tyłach więzienia dla jazydek. – Wszystkim więźniarkom nakazano trzymać dłonie na kolanach i patrzeć prosto w obiektyw – opowiada Shadan. – Dzieci sadzano wokół kobiet; młodsze na kolanach, starsze na podłodze. Pod żadnym pozorem nie wolno im było płakać; strażnicy mierzyli do nich z broni, dotykali lufami główek.

PiekłoShadan została zlicytowana na targowisku. Każda z kobiet wychodziła na komendę przed szereg i była oglądana przez potencjalnych „klientów”. Zęby, dłonie, stopy, włosy. Mężczyźni dotykali jazydek przez burki. Gdy wynegocjowali cenę, „sprzedawca” pobierał opłatę i odsyłał kobiety do domu „nabywcy”. Shadan trafiła do haremu imama, który na powitanie obił jej twarz. – Okładał mnie pięściami i krzyczał, że mam być skromna i posłuszna, że mam od tej pory obowiązki i powinnam słuchać się najstarszej z żon.

Lamiya, Shadan i wiele innych kobiet padały każdego dnia ofiarami przemocy seksualnej. Wymuszano na nich odbywanie stosunków płciowych bez zabezpieczeń bądź faszerowano tabletkami antykoncepcyjnymi niewiadomego pochodzenia. – Nie wiedziałam, co biorę. Żona imama podawała mi jedną kapsułkę każdego dnia, a ja bałam się zapytać o przeznaczenie leku. Zresztą nawet się nad tym nie zastanawiałam. Byłam przerażona jak zwierzę, gdy Mohammed wracał do domu i przywoływał mnie skinieniem ręki – opowiada dziewczyna. – Zabierał mnie do pokoju i rzucał na dywan. Gdy mnie gwałcił patrzyłam na popękany sufit i to mi jakoś pomagało, bo odwracało uwagę od zadawanego bólu.

Według relacji Lamiyi niektóre z kobiet poddawane były przymusowej aborcji, po których borykały się z powikłaniami lub umierały. Zabiegi dokonywane były w nieprzystosowanych do tego pomieszczeniach, bez zachowania podstaw higieny. – Kobiety zabierano do jakiegoś lekarza na przedmieściach. W pomieszczeniu przebywało kilku mężczyzn, którzy przytrzymywali je podczas zabiegu – mówi Dilal, wolontariuszka pracująca w jednym z obozów dla jazydek w Iraku. – Dziewczyny traciły bardzo dużo krwi podczas nieudolnie przeprowadzanych aborcji, dochodziło do okaleczania narządów płciowych i zakażeń. Wiem także, że niekiedy po porodzie stosowano eutanazję, jeśli okazywało się, że kobieta urodziła dziewczynkę.

 

Jazydki przechodzą piekło w granicach Państwa Islamskiego, ale ta niewola, w którą zostały wtrącone nie skończy się po ich uwolnieniu. To miejsce to więzienie bez reguł, bo każdy dżihadysta dyktuje swoje warunki, a kobiety zmuszone są pod groźbą utraty życia poddać się męskiej władzy – tłumaczy Gul, psycholożka z Erbil, która od początku wojny z ISIS pracuje z uchodźccami. – Niewolnictwo w XXI wieku ma się całkiem dobrze, a kraje „pomagające” w wojnie na Bliskim Wschodzie w niewielkim stopniu angażują się w pomoc uwolnionym już jazydom. Brakuje świadomości, że dochodzi obecnie do kolejnego ludobójstwa, podobnego temu, które przeprowadzone zostało podczas II wojny światowej w Europie.

 

Marta Senk

Tekst ukazał się pierwotnie w 5 nr Ulicznej Gazety Anarchistycznej A-Tak

NOWY NUMER KAWAŁKA ANARCHISTYCZNEGO PAPIERU!

Po wielu życiowych perypetiach i totalnej obsuwie, wreszcie ukazał się nowy numer pisma anarchistycznego „INNY ŚWIAT”. To już 46 raz spotykamy się na łamach naszego periodyku. Jak zwykle, mamy tu 64 strony pełne informacji, publicystyki, rozważań ideowych i kilka stron historii. Ale po kolei... Numer otwiera, jak zwykle zresztą, wstęp redakcyjny a potem mamy relację z kongresu Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników, jaki odbył się w Warszawie w grudniu zeszłego roku i obszerną relację z konferencji naukowej „Z dziejów anarchizmu. W 80-lecie wojny domowej w Hiszpanii”. O niebezpieczeństwie układów typu CETA i TTIP-a pisze jeden z członków Federacji Anarchistycznej, a o zagrożeniach dla ludzkiego zdrowie (i nie tylko) ze strony biotechnologii i GMO pisze Ludwika Wykurz. W Syrii wciąż trwa wojna domowa, w związku z czym, publikujemy tekst „Przeciwko państwu narodowemu w Syrii”, gdzie autorka omawia alternatywne wizje możliwe do zrealizowania w tym państwie. Niejako z tym tekstem łączy się kolejny, przedstawiający postać syryjskiego anarchisty, Omara Aziza, który to anarchizm starał się wprowadzać w ogarniętym wojna kraju ale poniósł śmierć z rąk siepaczy Asada. Kanadyjski anarchista Peter Weber podsumowuje w tekście „Pociąg do Matanzas” swój pobyt na Kubie, gdy jeszcze żył Fidel, choć już wtedy wyraźnie było widać wpływy kapitalizmu na tą ostoję realnego socjalizmu... Białoruski anarchista Igor Oliniewicz podjął się tematu sytuacji ruchu anarchistycznego i represji jakie go dosięgają za naszą wschodnia granicą (Rosja, Białoruś, Ukraina). Pozostając na wschodzie, możemy przeczytać rozmowę z członkami kolektywu prowadzącego vegański bar w białoruskim Grodnie. W krótki, acz zwięzły sposób, przedstawiamy kolektyw trenerski SPINA oraz działania Związku Syndykalistów Polski (tu w formie wywiadu). Pewne warszawska anarchistka opisuje różne formy zniewolenia i dominacji nad jednostką w systemach więziennych a chyba jednym z najciekawszych momentów w piśmie jest wywiad z Nikosem Maziotisem, anarchistycznym partyzantem, odsiadującym wysoki wyrok w greckim więzieniu. Nikos jest członkiem Walki Rewolucyjnej, grupy partyzantki miejskiej, która prowadzi walkę zbrojną z kapitalizmem i opowiada się (w przeciwieństwie do innych grup insurekcyjnych) za społecznym anarchizmem. Pozostając w tematyce insurekcyjnej, przedstawiamy również tekst „U źródeł wiktymizacji” autorstwa włoskiego anarchisty Alfredo Cospito, gdzie na tle historycznym rozlicza on włoski i międzynarodowy ruch anarchistyczny z wielu popełnionych kiedyś błędów. Z rzeczy historycznych, mamy opis „małej anarchistycznej republiki” francuskich uchodźców w Londynie oraz postać szwedzkiego anarcho-syndykalisty i pisarza, Folke Fridella. Przechodząc w klimaty bardziej ekologiczne, przedstawiamy wywiad z Derrickiem Jensenem, liderem anty-cywilizacyjnej organizacji Deep Green Resistance. Jest tu nieco kontrowersji, ale na pewno warto przeczytać... „Kaganek oświaty” to kolejna opowieść Powsinogi a Tymoteusz Onyszkiewicz zadaje trudne pytanie filozoficzne – „Czy wolny człowiek może wierzyć w Boga?”. „Renesans buntu” to kolejna odsłona ogromnego tekstu Sathaniella Zaklew, tym razem opisuje on przestępczy świat średniowiecza oraz klany ninja. Zbliżając się ku końcowi, mamy jeszcze wywiad ze wspaniała pisarka fantasy, Ursulą K. LeGuin, nietypową trochę filmową wrzutkę oraz dwie recenzje książek. Numer zamyka pożegnanie z nowojorskim anarchistą Bobem McGlynnem, który wiele czasu swej aktywności poświęcił sprawom Europy Środkowo-Wschodniej.
Zachęcany więc do kupowania jak i dogłębnego czytania, analizowania a nawet krytykowania...

Pismo możecie kupić w sieci salonów empik, w internetowej księgarni www.bractwotrojka.pl oraz w samej redakcji: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Elity władzy od wieków traktują kobiece ciała jak maszyny reprodukujące nowe pokolenia pracowników i pracownic po to, aby czerpać zyski z ich pracy.

„Prawa reprodukcyjne” nie ograniczają się jednak wyłącznie do państwowej kontroli płodności kobiet. Reprodukcja dotyczy wszystkich sfer, w których odtwarzamy naszą zdolność do pracy: tego co jemy, w co się ubieramy, czy mamy zapewniony dach nad głową, czego się uczymy, czym się leczymy itd.

Oczywiście ani państwo ani biznes nie chcą łożyć na naszą reprodukcję. Wystarczy spojrzeć na codzienne problemy ludzi utrzymujących się z pracy: niskie płace, umowy śmieciowe, wzrost cen żywności i odzieży, drogi transport publiczny, ograniczony dostęp do tanich mieszkań, zamykanie szkół, zbyt mała ilość żłobków i przedszkoli, opłaty za studia, niewydolna służba zdrowia...

Kwestia reprodukcji nie jest jednak, jak próbują nam wmówić elity, problemem obyczajowym czy religijnym, lecz ściśle ekonomicznym. Dla większości kobiet wolność wyboru, którą postuluje ruch feministyczny, nie sprowadza się do prawa do aborcji, lecz dotyczy także możliwości utrzymania siebie i dzieci. Kontrola nad płodnością wpływa na zamożność rodzin i położenie większości obywateli niezależnie od ich płci. Dostęp do aborcji nie jest więc tylko „sprawą kobiecą”, lecz polem walki kobiet i mężczyzn z codziennym wyzyskiem.

Dlatego 5 marca po raz kolejny wychodzimy na ulicę! W tym roku w ramach poznańskiej MANIFY protestujemy przeciwko uciskowi ekonomicznemu, który w szczególny sposób dotyka kobiet. Będziemy mówić o wyzysku w zakładach pracy i braku zabezpieczeń socjalnych, niedowartościowaniu pracy opiekuńczej, sytuacji lokatorek, problemach migrantek.

Protesty o prawo do aborcji, które w zeszłym roku miały miejsce w Polsce, Argentynie, Irlandii, RPA, Korei Południowej, Antyrządowe demonstracje w Ameryce i inne działania na rzecz Międzynarodowego Strajku Kobiet pokazują, że posiadamy ogromną siłę, dzięki której możemy wprowadzić społeczne zmiany w skali globalnej. Nie tylko bieda ma twarz kobiety. Strajk także! Chodź z nami na Manifę!5 marca godzina 14 ul. Fredry 9 ( pod Operą)Federacja anarchistyczna - Poznań
OZZ Inicjatywa Pracownicza

Strona 1 z 29