Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Artykuły / Publicystyka /
A+ R A-

Dnia 27 kwietnia 2016 r. do więzienia na okres 3 miesięcy trafił Łukasz Bukowski, uczestnik poznańskiej Federacji Anarchistycznej. Wcześniej został oskarżony i skazany za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta w związku z blokadą eksmisji Katarzyny i Ryszarda Jenczów z kamienicy przy ulicy Dąbrowskiego w Poznaniu. Aktywista w proteście przeciwko polityce eksmisyjnej i postępowaniu policji odmówił poddania się karze grzywny, która została zamieniona na pozbawienie wolności. Na wezwanie policji udał się do aresztu przy ulicy Młyńskiej, gdzie został osadzony.

 

Łukasz Bukowski chce w ten sposób zwrócić uwagę na ciągle trwające wysiedlenia i brutalne eksmisje, jakie mają miejsce zarówno w Poznaniu, jak też w całym kraju. Odmówił zapłacenia grzywny, uznając, że stając w obronie eksmitowanych, postąpił słusznie. Chce także zwrócić uwagę na nierówne i niesprawiedliwe traktowanie lokatorów oraz na represjonowanie wszystkich tych, którzy stają w obronie praw lokatorskich.

 

Do eksmisji Ryszarda i Katarzyny Jenczów (poważnie chorej, od wielu lat poruszającej się na wózku inwalidzkim kobiety) doszło 25 października 2011 roku. Pomimo ewidentnej choroby pani Katarzyny sąd, orzekając o eksmisji, nie przyznał małżeństwu prawa do lokalu socjalnego. Eksmisja miała się odbyć de facto „na bruk” (do lokalu tymczasowego).

 

Dla przeprowadzenia wysiedlenia zmobilizowano duże siły policji, które zjawiły się na kilka godzin przed zaplanowaną eksmisją, „odcinając” dostęp do kamienicy i lokalu.  Pomimo tego ok. 70 aktywistów i aktywistek próbowało powstrzymać eksmisję. Dołączyli do nich mieszkańcy dzielnicy, ale w konsekwencji Katarzyna Jencz, z uwagi na nagłe pogorszenie stanu zdrowia, została odwieziona karetką pogotowia do szpitala wojskowego. Komornik zajął i zabezpieczył mieszkanie.

 

W trakcie blokady zatrzymano trzy osoby, w tym Łukasza Bukowskiego. Łukasz utrzymuje, że zarzuty naruszania nietykalności policjanta są niesłuszne, a jego ukaranie było formą odwetu za podjęty opór społeczny. Przypomnijmy, że policja w związku z tą blokadą eksmisji postawiła także przed sądem jeszcze dwoje innych osób, zarzucając im przewodzenie nielegalnemu zgromadzeniu. Oboje ostatecznie zostali przez sąd uniewinnieni.

 

Każdego roku polskie sądy orzekają o przeprowadzeniu eksmisji w stosunku do 30–40 tys. rodzin. Komornicy dokonują 8 tys. eksmisji, nierzadko w asyście policji. Pozostała część osób pogodzona z wyrokami sądowymi dobrowolnie opuszcza swoje mieszkania. Głównym powodem eksmisji jest zadłużenie wynikające z wysokich czynszów, opłat eksploatacyjnych, niskich zarobków i niestabilnych form zatrudnienia, a także braku odpowiedniego wsparcia socjalnego. Wobec wysiedlanych lokatorów często zapadają wyroki bez prawa do lokalu socjalnego. Władze publiczne, co wynika z kontroli m.in. Najwyższej Izby Kontroli, nie respektują konstytucyjnego obowiązku dostarczenia lokali socjalnych dla osób o najniższym statusie ekonomicznym, chorych, bezrobotnych itd., a przed sądami w sprawach o eksmisje z lokali prywatnych często wnoszą, aby nie przyznawały one lokatorom mieszkań socjalnych. Sprawa Katarzyny i Ryszarda Jenczów należy do wyjątkowo bulwersujących, ukazujących bezwzględność eksmisji i obojętność wobec wysiedleń ze strony władz publicznych reprezentujących często interesy właścicieli kamienic i deweloperów.

 

Nasz ruch uznaje Łukasza za więźnia politycznego, więźnia sumienia, który w ten sposób domaga się przestrzegania praw lokatorskich i powstrzymania wysiedleń. Jego uwięzienie oznacza rozpoczęcie naszej kolejnej kampanii wymierzonej przeciwko wysiedleniom, czyszczeniu kamienic, deptaniu praw lokatorskich. Domagamy się wraz z Łukaszem zaniechania eksmisji i zmiany niesprawiedliwej polityki społeczno-mieszkaniowej, która staje się przyczyną wielu ludzkich tragedii. Ofiarami padają często osoby o najniższym statusie materialnym.


 Komentarz Łukasza (wideo)


 

Wzywamy władze miasta Poznania, które zapowiedziały do listopada br. przeprowadzenie 250 eksmisji z zasobów komunalnych, o ich wstrzymanie i zagwarantowanie każdemu mieszkańcowi i mieszkance naszego miasta prawa do „dachu nad głową” na miarę jego możliwości ekonomicznych. Pokażcie realną wolę zmiany polityki społeczno-mieszkaniowej!

Jednocześnie wzywamy wszystkich uczestników i uczestniczki ruchu anarchistycznego i lokatorskiego do zademonstrowania swojej solidarności z Łukaszem, ze wszystkimi eksmitowanymi lokatorami oraz ze wszystkimi, którzy doznali przemocy ze strony policji – spotykamy się w dniu 7 maja (sobota) o godz. 13:00 przed bramą aresztu przy ulicy Młyńskiej 1 w Poznaniu.

 

Dość łamania praw lokatorów! Dość policyjnej przemocy! Eksmisje stop!


Przypominamy materiały dotyczące eksmisji państwa Jenczów:

 Brutalna eksmisja kobiety na wózku inwalidzkim

 Materiał wideo


 

UWAGA!

Jednocześnie zwracamy się z apelem o wysyłanie listów do Łukasza na adres:

Łukasz Bukowski s. Zbigniewa

Areszt Śledczy w Poznaniu

ul. Młyńska 1

61-729 Poznań

 

SOLIDARNOŚĆ NASZĄ BRONIĄ!

następna »

Projekt tzw. ustawy antyterrorystycznej wreszcie ujrzał światło dzienne. Wprawdzie był wielokrotnie zapowiadany (wyborcy muszą wiedzieć jak bardzo rząd dba o ich bezpieczeństwo) ale ukazał się dopiero teraz - tuż przed planowaną datą wejścia w życie. Dzięki temu rządzący mają zamiar ograniczyć do minimum dyskusje nad nim.

A dyskutować jest o czym, ponieważ nowe prawo łamie podstawowe prawa człowieka:

- ogranicza wolność zgromadzeń poprzez wprowadzenie możliwości zawieszenia imprez masowych i zgromadzeń publicznych uzależnionych od procedury wprowadzania stopni alarmowych. Oczywiście stopnie alarmowe są wprowadzane przez służby bez żadnej kontroli społecznej, więc mogą odwołać każdy protest, który im się nie podoba np. anty-NATO, a zezwolić na te, które lubi np. Marsz Niepodległości lub Światowe Dni Młodzieży;

- likwiduje pojęcie prywatności; ABW dostanie dostęp online do największych i najważniejszych baz danych, za zgodą sądu ABW będzie miało dostęp do informacji objętych tajemnicą bankową czy ubezpieczeniową;

- w znacznym stopniu ograniczy wolność wypowiedzi - służby mogą zablokować w Internecie dostęp do treści, które uznają za terrorystyczne np. apel o fizyczną obronę Puszczy Białowieskiej przed wycinką;

- prawo do życia poprzez wprowadzanie możliwości oddania tzw. strzału snajperskiego - czyli zabicia osoby, która może stanowić zagrożenie.

Do "ciekawostek" można zaliczyć już takie drobiazgi jak rejestracja osób kupujących telefoniczne karty pre-paid (w tym obowiązek zarejestrowania już używanych telefonów), możliwość prowadzenia przeszukań przez całą dobę czy odłączania telefonu i Internetu w trakcie prowadzenia operacji antyterrorystycznych.

Uważasz, że przepisy będą wykorzystane tylko w wyjątkowych sytuacjach? W stosunku do niektórych osób? Bardzo nieprecyzyjne definicje działań "antyterrorystycznych" (działania organów administracji publicznej polegające na zapobieganiu zdarzeniom o charakterze terrorystycznym, przygotowaniu do przejmowania nad nimi kontroli w drodze zaplanowanych przedsięwzięć, reagowaniu w przypadku wystąpienia takich zdarzeń oraz usuwaniu ich skutków) i "kontr terrorystycznych" (działania wobec sprawców, osób przygotowujących lub pomagających w dokonaniu przestępstwa o charakterze terrorystycznym, prowadzone w celu wyeliminowania bezpośredniego zagrożenia dla życia, zdrowia osób oraz mienia przy wykorzystaniu specjalistycznych sił i środków oraz specjalistycznej taktyki działania) sprawią, że wszystko co służby będą robiły da się podciągnąć pod tę definicje. Zagrożeni będą także "zwykli" obywatele, bowiem ABW - bez żadnej kontroli i zezwoleń - będzie mogło przeszukać każdy komputer i smartfon. Będzie mogło używać, w ramach tzw. testowania bezpieczeństwa systemów teleinformatycznych, hakerskiego oprogramowania, by "uzyskać dostęp do informacji dla niej nieprzeznaczonej, przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, lub może uzyskać dostęp do całości lub części systemu teleinformatycznego." I to nie w ramach podejrzeń o terroryzm, tylko rutynowych kontroli (albo ciekawości pracownika służb).

Dyskusja nad projektem jest w zasadzie wykluczona, bo przecież każdy kto się z nim nie zgadza będzie uważany za zwolennika terrorystów i przeciwnika bezpieczeństwa. Do tego dochodzi stałe szczucie przeciw uchodźcom i muzułmanom. Panoptykon zwraca uwagę, że projekt dyskryminuje cudzoziemców - podsłuchy zakładać będzie można im bez zgody sądu. W tej atmosferze ustawa szybko wejdzie w życie - wtedy się przekonamy, że nie jest skierowana przeciw fanatykom z ISIS (kto ich widział w Polsce?!) ale przeciwko wszystkim, którzy nie podzielają poglądów Prawych i Sprawiedliwych.

Poniżej w załączniku projekt ustawy antyterrorystycznej.

Teoretyczki i praktyków, aktywistki i społeczników, utopistki i realistów, oraz wszystkie osoby, które chcą wziąć udział w dyskusji lub tylko się jej przysłuchiwać, zapraszamy na pierwsze spotkanie koła dyskusyjnego Laboratorium Myśli. Porozmawiamy o tekście autorstwa Errico Malatesty – Anarchia, bez podziału na role uczących i uczonych, czy ekspertów i laików.

Lektura: Errico Malatesta, Anarchja, Londyn: nakładem Polsko-Rosyjskiej Grupy Anarchistów-Komunistów, 1906
(II wyd.: Zielona Góra 1996; III wyd. Koszalin 1998)

Tekst dostępny za darmo: http://anarchizm.net.pl/klasycy/anarchia-e-malatesta

*

Gdyby interesy ludzi były z konieczności wzajemnie sobie przeciwne, gdyby walka była niezbędnym prawem życia społecznego, gdyby swoboda jednych ograniczała swobodę drugich, w takim razie każdy dążyłby do powiększenia swej własnej swobody ze szkodą swobody innych. Gdyby jednocześnie musiał istnieć rząd, nie dlatego, żeby on był tak czy inaczej użytecznym dla ogółu członków społeczeństwa, lecz dlatego że zwycięzcy chcieliby zapewnić sobie wyniki zwycięstwa, zmusiwszy zwyciężonych do posłuszeństwa i uwolnić się od trudu wiecznego bronienia zdobytego stanowiska, polecając go ludziom specjalnie przygotowanym do rzemiosła żandarmów, wówczas ludzkość skazałaby się na zagładę, lub też musiałaby ustawicznie się borykać między tyranią zwycięzców i buntem zwyciężonych.

Na szczęście przyszłość ludzkości jest jaśniejsza, ponieważ prawo nią rządzące jest łagodniejsze.
Prawem tym jest s o l i d a r n o ś ć.

Errico Malatesta, Anarchia

*

Spotkanie odbędzie się w niedzielę 24.04, o 17.00 w Masolit Books&Cafe (ul. Felicjanek 4).

Kilka dni temu premier Beata Szydło oświadczyła, że rząd PiS wesprze obywatelski projekt ustawy mającej wprowadzić w Polsce całkowity zakaz aborcji. Zgodnie z jej założeniami z możliwości aborcji nie będą korzystać ofiary gwałtu czy kazirodztwa, kobiety, których ciąża zagraża ich życiu, czy te, które mogą urodzić dziecko z nieodwracalnymi wadami genetycznymi. Projekt ustawy zakłada też zaniechanie badań prenatalnych (gdyż w znikomej ilości przypadków mogą one uszkodzić płód), zaprzestanie zabiegów in vitro i zakaz nabywania tabletki „dzień po” bez recepty. Premier zapowiedziała, że w sprawie projektu ustawy będzie konsultować się z episkopatem Polski.

 

W ten sposób kręgi rządowe, biznesowe i klerykalne, broniąc swojej uprzywilejowanej pozycji, zwalczają niezależność kobiet. Ludzie władzy od wieków sprowadzają ciała kobiet do roli maszyn rozmnażających nowe pokolenia pracowników. Forsują zakaz aborcji, aby za jego pomocą kontrolować liczebność pracowników. Jeżeli kobiety samodzielnie będą decydowały o ilości swojego potomstwa, istnieje możliwość, że okażą się pod tym względem niewystarczająco produktywne. To natomiast grozi brakiem robotników na rynku pracy czy wzrostem ich płac, co bezpośrednio przekłada się na spadek zysków osiąganych przez elity polityczne, biznesowe, jak i kościelne.

 

Ustawa antyaborcyjna, zakazująca usunięcia ciąży w większości przypadków, funkcjonuje w Polsce od 1993 r. Jej zapisy doprowadziły do rozwoju ogromnego podziemia aborcyjnego, gdzie za wykonanie zabiegu płaci się ogromne pieniądze, nigdy nie mając gwarancji, że procedura będzie wykonana w sposób bezpieczny i profesjonalny.

 

Największymi ofiarami tej ustawy stały się kobiety, których nie stać na wydanie kilku tysięcy złotych za zabieg wykonany za granicą. Często te same kobiety nie mają dostępu do pomocnych informacji na temat antykoncepcji i bezpiecznego przerywania ciąży, gdyż wszelkie kampanie są zwalczane m.in. przez organy władzy.

 

Rządy wielu państw na przestrzeni dekad próbowały ograniczać prawa kobiet, redukując je do roli inkubatora bez prawa o samostanowieniu, uznając kilkutygodniowe zarodki za pełnoprawnych obywateli, których istnienie ważniejsze jest od życia kobiet. Rząd PiS, wprowadzając populistyczne świadczenia prorodzinne takie jak program rodzina 500+, próbuje zmusić wszystkie obywatelki tego kraju do wykonywania roli matki, przy jednoczesnym ignorowaniu ich praw pracowniczych, czy też, przede wszystkim, prawa do życia i godnej opieki zdrowotnej. Kobiety lepiej usytuowane posiadają środki na zakup antykoncepcji i dokonanie aborcji. Dzięki temu w większym stopniu kontrolują swoje ciało, przez co mogą łatwiej planować swoje życie. Możliwość dokonywania wyboru istnieje, jest jednak przywilejem elity!

 

Ograniczenie dostępu do aborcji idzie w parze ze wzmożeniem dyscypliny pracy i wprowadzeniu cięć socjalnych, co także najbardziej uderza w najbiedniejsze warstwy społeczeństwa. Dla większości kobiet prawdziwy wybór nie ogranicza się do prawa do aborcji, lecz dotyczy możliwości utrzymania siebie i dzieci. To wiąże się z dostępem do służby zdrowia, oświaty, emerytur, edukacji itd. Władze próbują sprowadzić kwestię aborcji do problemu obyczajowego czy religijnego, lecz jest to problem ściśle ekonomiczny. Przekłada się on na możliwości wyboru większości pracowników niezależnie od ich płci. Dostęp do aborcji nie jest więc tylko „sprawą kobiecą”, lecz polem walki z wyzyskiem kapitalistycznym.

 

Wierzymy, że prawo kobiety do wyboru oznacza również prawo do godnego mieszkania, opieki nad dzieckiem i pomocy społecznej po to, aby móc wychować to dziecko w rozsądny sposób, oraz żeby jej życie nie musiało być podporządkowane wobec opieki nad potomstwem. Sprzeciwiamy się wszelkim formom ograniczania dostępu do aborcji, antykoncepcji, jak również braku edukacji seksualnej w szkołach.

 

Jako uczestniczki i uczestnicy Federacji Anarchistycznej sekcja Poznań zachęcamy do udziału w demonstracji 9 kwietnia o godz.: 14:00 na placu Mickiewicza, organizowanej przez oddolną, bezpartyjną inicjatywę W Naszej Sprawie, aby zamanifestować swój sprzeciw wobec ograniczania praw kobiet w Polsce i stopniowego zmieniania tego kraju w państwo wyznaniowe.