Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Artykuły / Serwis informacyjny /
A+ R A-

Czy wyobrażasz sobie żłobki, w których dwuletnie dzieci samodzielnie się przewijają, składają po sobie pościel, wzajemnie uspokajają się do snu i organizują sobie zajęcia? Jedynie w taki sposób będzie można osiągnąć właściwe warunki opieki nad dziećmi w żłobkach, jeżeli rząd zdoła wprowadzić swój projekt ustawy żłobkowej.

Polskie władze chcą zmienić ustawę regulującą funkcjonowanie żłobków, m.in. zwiększając dopuszczalną ilość przebywających w nich dzieci o 30%. Aktualnie na jedną opiekunkę w żłobku przypada 8 dzieci. To stanowczo za dużo, pracownice żądają zmniejszenia tej ilości do 5. Tymczasem rząd przygotował nowelizację, w ramach której zwiększa dopuszczalną ilość dzieci przypadających na jedną opiekunkę do 10. Już teraz nierzadko żłobki są przepełnione, a wielkość grup dochodzi nawet do 40 maluchów. Przy tak małych dzieciach wielkość grup nie powinna przekroczyć 25. Rządowy projekt ustawy sprowadza żłobki do poziomu przechowalni dla dzieci. W konsekwencji dzieci zostaną skazane na złą opiekę, a ich opiekunki na pracę ponad siły. Przy wzroście obciążenia pracą o 30% nie mówi się nic o wzroście płac opiekunek. Kolejny rząd “rozwija” politykę prorodzinną kosztem kobiet, przede wszystkim pracownic opieki. Dlatego 26 maja - w Dzień Matki - Komisja Międzyzakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Zespołach Żłobków w Poznaniu oraz Federacja Anarchistyczna sekcja P-ń organizują protest przeciwko nowelizacji ustawy pod Urzędem Wojewódzkim w Poznaniu.

To nie pierwsza tego typu sytuacja. W 2011 r. rząd wprowadził zmiany dotyczące działania żłobków, zwiększył wymiar czasu pracy zatrudnionych w nich kobiet i przerzucił obowiązek ich utrzymywania na samorządy. Część samorządów, np. władze Poznania, planowała prywatyzację. Wbrew tym planom pracownice poznańskich żłobków założyły związek zawodowy i udało się im zablokować projekt prywatyzacji. Od tego czasu poznańskie opiekunki walczą także o lepsze warunki pracy i płacy oraz dowartościowanie całego sektora opiekuńczego. Ich determinacja doprowadziła nie tylko do utrzymania publicznego charakteru placówek, ale także do wzrostu płac, zwiększenia lokalnego budżetu przeznaczanego na opiekę oraz powstrzymania podwyżek opłat za żłobki dla rodziców.

Aktualna sytuacja wymaga od nas kolejnych mobilizacji. Poprzednie doświadczenia pokazują, że musimy działać razem, utrzymywać ze sobą kontakt, dzielić się doświadczeniami. Tym bardziej że zmiany dotyczące opieki nie ograniczają się jedynie do warunków pracy w żłobkach. Określają one przyszłą politykę i podejście do opieki w naszym kraju. Sposób zorganizowania opieki wpływa na to, ile godzin darmowej pracy wykonują codziennie kobiety w domach, czy też jakie warunki rozwoju mają zagwarantowane dzieci itd. W związku z tym walka o to, jak działają instytucje opiekuńcze, dotyczy nas wszystkich. Zachęcamy Was do wsparcia protestu o poprawę warunków opieki w żłobkach. Poznańskie opiekunki napisały odezwę do pozostałych pracownic żłobków, nawołując do wspólnej organizacji. Nie chcemy czekać na decyzje Rady Dialogu Społecznego, w której zasiadają pracodawcy, politycy i związane z nimi centrale związkowe. Podobnie jak kilka lat temu w Poznaniu musimy wziąć sprawy we własne ręce. Rozdanie ulotek rodzicom i przechodniom pod żłobkami w innych miastach lub gminach informujących o naszych żądaniach będzie największym wsparciem protestu. Najbardziej sprzyjające do tego godziny to między 14:20 a 16:00.

Komisja Międzyzakładowa OZZ IP przy Zespołach Żłobków w Poznaniu
Federacja Anarchistyczna sekcja P-ń

Z przerażeniem obserwujemy powrót nastrojów nacjonalistycznych, które dostrzegamy coraz częściej na ulicach naszych miast. Dotyczy to nie tylko Polski, ale i globalnie Europy - niewiele brakowało, aby w Holandii wybory wygrała „partia Wolności”, głosząca wyłącznie wolność dla białych, rdzennych mieszkańców swego kraju, kosztem reszty społeczeństwa.Wybory we Francji, również były niepokojące.
Nazizm i faszyzm, który tak mocno odcisnął swe piętno na całym świecie, zaczynał się równie niezauważalnie i podskórnie, pamiętacie scenę z filmu „Kabaret”? Piękni chłopcy śpiewają pieśń… Jak się te niewinne zachowania skończyły?
W Polsce władzę przejęli mali, zastraszeni ludzie, którzy budowaniem nacjonalizmu, ksenofobii i strachu przed wszystkim, co inne i obce wzmacniają swoją władzę. Znana jest zasada, że im wykreujemy większego i straszniejszego wroga, tym bardziej chętnie oddamy się pod opiekę silnej ręki wodza.
Na fali licznie napływających do Europy uchodźców, to tych „innych” najlepiej obrać za cel i obarczyć odpowiedzialnością za wszelkie zło i niedostatki.
Bojówki pseudo „antystemowych” chłopców spod znaku falangi atakują coraz częściej i coraz częściej są bezkarni.
Rząd wychwalając żołnierzy wyklętych daje zielone światło działaniom małych, tępych karków z organizacji narodowych, pseudopatriotów, którzy pod płaszczem walki o Polskę leczą swoje kompleksy realizując bandyckie napady na bezbronnych studentów.
Liczba ataków na obcokrajowców rośnie lawinowo, w 2015 roku wzrosła o 40%.
Nie pozostawajmy obojętni!!!
Ideologia nacjonalistyczna uważa interes własnego narodu za nadrzędny wobec interesu jednostki, grup społecznych, czy społeczności regionalnych.
Nacjonalizm zatem dotyczy nas wszystkich, nie tylko obcokrajowców. Ideologia ta, to szowinizm, rasizm i homofobia, a także przemoc i wyzysk.
Jeśli chcesz żyć w bezpiecznym, wolnym od nacjonalizmów, ksenofobii i rasizmu miejscu, wyjdź z nami na ulice i zamanifestuj swoją niezgodę na tego typu zachowania w Bydgoszczy.
Nasza obojętność pozwala wzrastać tej hydrze.
Musimy nacjonalizm zwalczać!
Nie dajmy się zdominować i zepchnąć do podziemia!
Niszcz nazizm, rasizm i ksenofobię!
https://www.facebook.com/events/1510443685635323/

Biznes „Scenowy”

11 maja 2017 r. Dział: Publicystyka

Scena - miejsce gry aktorów w teatrze, oddzielone od widowni kurtyną. To pierwsza definicja słowa scena, jaką podaje Słownik Języka Polskiego, chyba najbardziej oczywista i jako pierwsza przychodząca na myśl osobom niezaangażowanym w żaden sposób w ruch wolnościowy, squaterski, działalność anarchistyczną, czy lewicową. Jednak w przypadku w/w osób słowo to w codziennym użyciu oznacza całą otoczkę kulturowo- obyczajową dla środowisk, które swoją tożsamość osadzają w mniejszym, lub większym stopniu w muzyce, czy szerzej pojętej kulturze scenowej. Genezą zespolenia z tego rodzaju kulturą są wpływy muzyki Punk, czy później HardCore Punk, na których fali odrodził się ruch wolnościowy nad Wisłą i choć czasem staje się już post-scenowym, wpływy kulturowe, czy subkulturowe nadal są znaczące.Sprawa jednak dotyczy zarabiania na scenie i wykorzystywania niegdyś wiele znaczących haseł, dla własnych partykularnych interesów.O ile nie jest problemem, że ktoś jeździ na koncerty, gdzie sprzedaje koszulki, przypinki, czy inne gadżety. O tyle zdarza się, że czasem ktoś wpada na pomysł, że można to zrobić w wydaniu kapitalistycznym- ktoś pracuje na mnie. Wchodzi w ten sposób w znoszone buty symbolicznego szefa, przejmuje tę rolę z całym „dobrodziejstwem inwentarza” i choć lubi pośpiewać na koncercie „zabij swego szefa w pracy bóg na pewno to wybaczy” całkiem dobrze czuje się w tej roli.Schody zaczynają się w momencie, kiedy to nasz antysystemowy szef, chce jak to szef dokręcić trochę śrubę, okazuje się, że wśród kolegów-pracowników (tych, którzy stoją obok niego pod sceną na sobotnim koncercie) znajdują się tacy, dla których to nie tylko zabawa i wyżej od relacji z kolegą cenią swoją godność i mówią głośne nie. Zresztą w to, że to jest kolega wierzą już tylko pracownicy, bo szef dawno pojął, że takie relacje się wykorzystuje, żeby pracownicy szli na rękę wielu kwestiach.Nauczył się bardzo dobrze wchodzić w swoje role i pod płaszczykiem koleżeństwa wprowadzać niekorzystne dla pracowników rozwiązania, ale jak pracownik, chce sprawę rozwiązać z klucza koleżeństwa nie musi się martwić, szef przypomni, że to praca, a on ma wykonywać polecenia.W pewnym momencie rodzi się jakże oczywisty w takim przypadku konflikt klasowy.Okazuje się, że dawny kolega już nie jest działaczem, a wyzyskiwaczem, bardzo dobrze rozumiejącym mechanizmy relacji pracownik- „pracodawca” Tworzą nam się dwa obozy, pierwszy to ten dla których owa scena to fajnie ciuchy, drogi napój, kozackie dziary, wege żarcie. Z całą swoją powierzchownością i bez-refleksyjnym przyjęciem skutków bez świadomości przyczyn swojego działania.I druga, która też może w mniejszym, lub większym stopniu ma ten sam back-ground kulturowy, ale ma świadomość, że to tylko skutek, a nie przyczyna wszystkich innych działań i mechanizmów ruchów wymienionych w pierwszym akapicie tekstu.
Efektem takiej polaryzacji staje się fakt, że gdy rodzi się konflikt na tle pracownik-pracodawca np. w wegańskiej knajpie (co miało miejsce nie raz). Pierwsza grupa widzi próbę zorganizowania puczu na ich ulubioną knajpę, gdzie mają najlepsze wegańskie buły w mieście, gdzie chodzą w każdy piątek z kolegami, wcielać w życie swój weganizm i zwiększać zaangażowanie w walkę o emancypacje zwierząt, a przez to także ludzi (sic!)Druga grupa widzi, próbę instrumentalnego wykorzystania pewnych ideałów, dla maksymalnego zmniejszenia kosztów pracy i maksymalnego dokręcenia śruby byłym już towarzyszom z pod sceny, bo z czasem nawet szef widząc bez sens, takiego dualizmu przestaje na te koncerty przychodzić.Wartym zaznaczenia jest fakt, że gdy konflikt na tej samej linii rodzi się gdzieś dalej, z szefostwem jakieś dużej firmy, którzy personalnie są odlegli, wtedy nie ma problemu, żeby stanąć po stronie pracowników, bo przecież szef nie jest czyimś kolegą i nie powiedział, „że tak naprawdę to burzą się obiboki, bo im się pracować nie chce, w sumie te wszystkie rzeczy co słyszałeś, że się u nas dzieją to nie prawda”. Kiedy się usłyszy coś takiego, to wypada nawet współczuć koledze, że ktoś chce zburzyć to co on tak ciężko wypracował.Dopóki wszyscy nie będą potrafili rozstrzygać takich konfliktów przez pryzmat klasowy, a nie koleżeński, dopóki zasadność działalności związkowej w takich miejscach będzie deprecjonowana przez ludzi uważających się za część rzeczonej sceny, dopóty nie zrobimy jako scena kroku naprzód w walce a jakąkolwiek emancypację.

 

Sasza Berskin                  

 

www.rozbrat.org

Śląscy anarchiści w ramach protestu przeciwko Europejskiemu Kongresowi Gospodarczemu odbywającemu się w Katowicach przeprowadzili akcję plakatowania, rozrzucania ulotek oraz zabarwili na czerwono wodę w fontannie obok centrum kongresowego.

“10 maja 2017 po raz 9 w Katowicach odbywa się festyn wolnego rynku, Europejski Kongres Ekonomiczny. Wezmą w nim udział światowej klasy zbrodniarze i złodzieje. Rozmowy w tym doborowy towarzystwie będą dotyczyć nowych strategii zdobywania bogactw i poszerzania dominacji ekonomicznej nad ludnością Europy. Wszystko to oczywiście przepięknie usprawiedliwione nazwiskami celebrytów wolnego rynku, profesorów wyzysku, władców osiągających duże sukcesy w okradaniu tych, którym mówią, że służą, gwiazd charytatywności i oczywiście ekologów, którzy dla władzy i zysku starają się umieścić środowisko naturalne na giełdzie. Wszystko ku chwale naszego nowego boga – kapitalizmu.

Jednym z głównych tematów kongresu jest bezpieczeństwo energetyczne. Możliwe, że nawet dojdzie do przedstawienia 2 rożnych wizji: czy energia będzie bezpieczna w rękach państwa, czy w rękach wielkich prywatnych firm. Bezpieczna oczywiście oznacza tyle co jak najlepiej nie doprowadzić do sytuacji, w której mogłaby się stać dobrem wspólnym, zarządzanym przez wszystkich. Wątpimy czy to ma jakiekolwiek znaczenie dla nas, zwyczajnych zjadaczy chleba, bo czym ma znaczenie dla okradanego jakie imię nosi złodziej?

Inna kwestia jest równie „interesująca” co poprzednia – cała seria paneli na temat moralności w biznesie według współczesnych piewców wolnego rynku. Etyczne prowadzenie interesów, w sposób oczywiście pokazowy, staje się opłacalne. Znamy przecież takie przykłady ze współczesnego świata, niejedna wielka korporacja w naszym Pierwszym Świecie lansuje się na odpowiedzialną i uczciwą, a jednak wyzyskuje ludność i niszczy środowisko naturalne w krajach Trzeciego Świata. Kongresmeni będą sobie nawzajem przedstawiać różne sposoby okłamywania nas i wyzyskiwania naszych braci w innych miejscach globu.

Rozmowy będą się również toczyć na temat dosyć niepokojący, szczególnie w kwestii naszej prywatności. Dotyczyć będą efektywnego zbierania i wykorzystywania naszych danych, które niestety sami często oddajemy w internecie. Kongresmeni chcą efektywniej je wykorzystywać, by wciskać nam ich nikomu niepotrzebne produkty, tak, aby nas przekonać, że tego właśnie chcemy. Chcą również wiedzieć jak nas lepiej szpiegować, by w odpowiednim momencie móc tych, którym nie podoba się aktualny stan rzeczy na świecie, unieszkodliwić. Wszystko to można oczywiście usprawiedliwić mówiąc o zagrożeniu terrorystycznym, jednak warto się zastanowić, kto tu naprawdę tym terrorystą jest.

To tylko część z wielu powodów, dla których jesteśmy przeciwko kongresowi ekonomicznemu. Namawiamy do protestowania przeciwko niemu, ale nie z powodu samego faktu, że się odbywa, lecz by pokazać swój sprzeciw wobec nieuczciwości możnych tego świata. Nawet jeśli nie jesteśmy w stanie się ich pozbyć, to przynajmniej spróbujmy ograniczyć ich chęć bogacenia się i poszerzania swojej władzy, by przestały w końcu płynąć rzeki krwi mordowanych i wykorzystywanych robotników, niewinnych, ale mających pecha mieszkać w „złej” części naszej planety. Zatrzymajmy chociaż własne morza łez wylewanych z racji niepewnej sytuacji ekonomicznej i wmówionych nam potrzeb , którym nie jesteśmy w stanie podołać.”

1 Maja zorganizowaliśmy demonstrację pierwszomajową, mającą upamiętnić walkę XIX-wiecznego ruchu pracowniczego. Chcieliśmy tym również zaznaczyć, że święto pracy ma anarchistyczne korzenie. Pod hasłem “pracownicy zjednoczeni są niezwyciężeni” w ok. 200 osób przeszliśmy przez Wrocław świętując nasz dzień, dzień ludzi pracy. Agitowaliśmy za samorządnością w zakładach pracy, samoorganizacją pracowników w celu polepszenia swego bytu materialnego, solidarnością międzyludzką. Demonstracja odbyła się w ramach anarchistycznej majówki, podczas której odbył się również poprzedzający manifestację ogólnopolski kongres anarchistyczny Kongresono. Po wydarzeniu w Centrum Reanimacji Kultury Jacek Zawadzki wystawił spektakl “Moskwa-Pietuszki”, a po nim działacze Związku Syndykalistów Polski nakreślili zainteresowanym jak skutecznie prowadzić walkę w miejscu pracy. Późnym wieczorem odbył się koncert wieńczący program całej majówki.

Zaproszenie na demonstrację
„Po co 1 maja?”. Przemówienie z demonstracji pierwszomajowej we Wrocławiu
„Walka klasowa, nie narodowa!”. Przemówienie z demonstracji pierwszomajowej we Wrocławiu
Strona kongresu anarchistycznego Kongresono

Relacja TVP Wrocław

Więcej filmów można znaleźć na stronie wydarzenia. Fotorelacja znajduje się na stronie wrocławskiej sekcji Federacji Anarchistycznej.


Kongresono odbyło się w tym roku we Wrocławiu w dniach 29-30 kwietnia. Fotorelację można zobaczyć na stronie kongresono.bzzz.net. W najbliższym czasie na stronie kongresu zostaną opublikowane także nagrania z niektórych wykładów oraz dyskusji.

Ważne pytania w pierwszy dzień Kongresono

Za nami pierwszy dzień anarchistycznej majówki we Wrocławiu. Podczas sobotnich spotkań w ramach Kongresono odbyło się kilka ciekawych dyskusji, wysłuchaliśmy pouczających prelekcji, uczestniczyliśmy w warsztatach o cyberbezpieczeństwie. Miło było spotkać załogantów z całej Polski i osoby zainteresowane tematyką anarchizmu i ruchów wolnościowych. Mamy nadzieję że równie ciekawie będzie w niedzielę.

Na początku Kongresono Tymek Onyszkiewicz przypomniał poprzednie edycje Kongresono, które odbyły się w 2013 i 2015 r. w Warszawie. — Chcieliśmy coś zrobić, bo mieliśmy wrażenie, że w Warszawie nic się nie dzieje. Kontrkultura zanikła. Rewolucji nikt nie chce. Chcieliśmy zrobić kongres, który zaszczepi idee i będzie okazją do wzajemnego poznania się i nowej organizacji środowiska — powiedział Tymek.

Anarchosyndykalizm nie jest nową socjaldemokracją

Xavier Woliński przedstawił historię syndykalizmu, anarchosyndykalizmu i relacji tego nurtu anarchistycznego z partiami socjaldemokratycznymi. — We francuskim ruchu robotniczym różnego rodzaju sekty partyjne socjalistyczne zwalczały się nawzajem. Ta walka przenosiła się do ruchu robotniczego i pojawiło się zagrożenie, że ruch się podzieli. Kiedy zaangażowali się anarchiści udało się powstrzymać te podziały i zachować jedność. Ruch robotniczy.osłabł w 1914 r. kiedy znaczna jego część zaangażowała się w wojnę i zdradziła swe ideały. W momencie wybuchu wojny wszystkie partie socjalistyczne zagłosowały za narodowymi egoizmami i porzuciły internacjonalizm. — powiedział Xavier.

Po powstaniu ZSRR lewica podzieliła się na komunistyczną i socjaldemokratyczną i ten podział odbił się niekorzystnie na ruchu robotniczym. Syndykalizm jako jedyny był w opozycji do liberalno - demokratycznej struktury i partii politycznych zarówno komunistycznych jak i socjalistycznych.— Syndykaliści uważali, że zmiany nie można narzucić przez władzę jak chcą partie. W idei tej związki zawodowe mają dużą rolę, zajmują się organizacją gospodarki, edukacji i zabezpieczeń społecznych. Stało w Hiszpanii po rewolucji w 1936 gdzie państwo się załamało i w to miejsce weszła CNT. To zadziałało — zauważył Xavier.

Po II Wojnie Światowej Międzynarodówka i komunizm się załamały. W państwach zachodnich uznano natomiast, że władza nie jest w stanie załagodzić skutków kapitalizmu. Nie było wiary w to co nazywamy socjaldemokracją, w to że nastąpi zmiana systemu. Socjaldemokracja się zdegenerowała. W 1959 niemiecka SPD usunęła socjalizm ze swojego programu. W latach 90-tych uznano, że liberalizm wygrał i nie ma sensu mówić o gospodarce. Pogląd ten poddano krytyce dopiero po wybuchu kryzysu w 2008 r. kiedy okazało się, że wolny rynek nie jest doskonały.

Anarchosyndykaliści odrzucają pogląd że sprawiedliwość społeczną można zbudować poprzez prawo — My mówimy że trzeba walczyć w miejscu pracy, każde małe zwycięstwo pracowników jest ćwiczeniem w rewolucji. To daje nadzieję ludziom, którzy myślą że są w najgorszym dnie i nie da się poprawić ich sytuacji. Rolą związku zawodowego jest wspieranie pracowników. Ja widzę siebie jako towarzysza walki a nie jako mentora. Naszą rolą jest podnosić poziom walki klasowej aż do zniesienia systemu. Nie da się osiągnąć sprawiedliwości w ramach systemu — stwierdził Xavier.

Edukacja wolna od przymusu

Ewa i Alex opowiedzieli czym jest edukacja wolnościowa. Prawo pozwala wykonywać obowiązek szkolny poza państwową szkołą. Dzięki temu można realizować idee edukacji demokratycznej i wolnościowej. Pojęcie edukacji wolnościowej odnosi się głównie do nauczania domowego, ale elementy edukacji wolnościowej realizowane są też w szkołach eksperymentalnych i niepublicznych. Alternatywna edukacja jest coraz bardziej popularna. Ewa przedstawiła najczęściej praktykowane formy edukacji wolnościowej jak pedagogika Montesorii czy szkoły waldorfskie.

— Dla edukatora wolnościowego dużo większą satysfakcją jest jeśli wychowanek zostanie szczęśliwym sprzątaczem niż nieszczęśliwym profesorem. To pokazuje jaka jest różnica między klasyczną edukacją a nauczaniem wolnościowym. Przymus państwowej edukacji jest źródłem przemocy, którą stosują też nauczyciele, którzy lubią władzę, a władza deprawuje. Represja którą stosuje szkoła nie powstrzymuje przemocy między uczniami ale ją wzmacnia — stwierdził Alex.

Szkoła łamie jedno z podstawowych praw człowieka jakim jest prawo do przemieszczania się. Edukacja wolnościowa wykorzystuje swobodę ruchu i zabawy by zachęcić dzieci do samoedukowania. — Nie można powiedzieć że dzięki demokratycznej edukacji dzieci nauczą się więcej, ale można powiedzieć że oszczędzimy im części cierpienia. Prowadzimy do upodmiotowienia dzieci — powiedział Alex.

Wolnościowa czy sprawiedliwa?

Jak zauważyli uczestnicy spotkania edukacja wolnościowa obecnie dostępna jest dla nielicznych dzieci, zazwyczaj z bogatych rodzin. W ten sposób edukacja wolnościowa przyczynia się do wzmacniania nierówności społecznej. Problemem jest też finansowanie. Szkoły prywatne dostępne są dla zamożnych rodzin. Z kolei szkoły wolnościowe nie pobierające opłat cierpią z powodu niedofinansowania, co skutkuje rotacją kadr i szukaniem oszczędności niekiedy na wynagrodzeniach nauczycieli. Zdaniem Ewy i Alex jest to jedna z wad systemu. Bez zmiany systemu jedyne co możemy robić to maksymalnie upowszechniać nauczanie wolnościowe.

— Im więcej będzie uczniów będzie w edukacji wolnościowej tym większa będzie świadomość istnienia takiej możliwości i będzie się to upowszechniać. Więcej rodziców i nauczycieli będzie wybierało tę drogę. W ten sposób edukacja ta stanie się bardziej egalitarna. Ja jestem za tworzeniem szkół nie przez rodziców, czy kolektywy anarchistyczne, ale przez samych uczniów, którzy zwłaszcza na poziomie szkoły średniej potrafią to zrobić — powiedziała Ewa.

Ludzie przeciw myśliwym

Kawka z koalicji „Wrocławianie i Poznaniacy przeciw myśliwym” wyjaśnił jak wyglądają blokady polowań i dlaczego powinniśmy włączać się w takie inicjatywy. Myślistwo powoduje wiele szkód w przyrodzie, a myśliwi są wpływowym lobby, które ma duże poparcie wśród elit władzy i biznesu. Polowania oprócz oczywistej krzywdy dla przyrody są zagrożeniem dla mieszkańców wsi i przedmieść, co wzbudza coraz większy ich sprzeciw.

— Wydaje mi się, że większość Polaków ma dość myśliwych, którzy czują się bezkarni, a za sprawą nowego ministra środowiska Szyszki maja coraz więcej przywilejów. Coraz więcej ludzi włącza się w protesty przeciw myśliwym, co powoduje że mają one mniej charakteru anarchistycznego. Włączają się w to różni ludzie. Jako anarchiści musimy włączać się w te protesty, bo rezygnując z zajmowania się tematem polowań nie docieramy do wielu ludzi, np. mieszkańców wsi i przedmieść. Ponad to jest to tematyka, która jest bardziej przystępna — powiedział Kawka.

Mówi się że Food not Bombs jest bramą do anarchizmu, która aktywizuje nowych ludzi w ruch. Inicjatywa ta przyciąga nowe osoby, które chcą działać to często zaczynają od tej inicjatywy, która również przyciąga. Tak samo się dzieje z ruchami przeciwników myśliwych.

— Nowi ludzie dostrzegają że działamy skutecznie, że jesteśmy zorganizowani i odnosimy sukcesy. Udaje się nam zablokować działania. Dla wielu ludzi jest to pierwsza styczność z anarchistami i pozwala im przełamań złe stereotypy anarchisty. Problemem naszego ruchu jest fakt, że w dużym stopniu odeszliśmy od zielonego anarchizmu. O ile kilkanaście lat temu było sporo działań w nurcie ekoanarchizmu to dziś nie ma takich akcji jak w latach 90-tych. Tymczasem patrząc na to jakiego mamy ministra środowiska, jakie kolejne ustawy są wprowadzane to powinniśmy działać. Nie bronimy Puszczy Białowieskiej, a moglibyśmy tam dużo ugrać, podobnie jak na blokadach budowy kopalń odkrywkowych. Ludzie już buntują się przeciw takim inwestycjom. Możemy im pomóc, bo jeśli tego nie zrobimy to zrobią to nacjonaliści — powiedział Łukasz

Anarchizm zmienił chińskie społeczeństwo

Michał Bogusz opowiedział o historii chińskiego ruchu anarchistycznego. Jednym z problemów studiowania historii chińskiego anarchizmu jest brak chińskich opracowań. Jedynymi źródłami są oryginalne teksty anarchistów i nieliczne prace pisane przez badaczy zachodnich. Chiński anarchizm oprócz inspiracji filozofią anarchistyczną Zachodu i Rosji (głównie Kropotkina) czerpie dużo z taoizmu i buddyzmu. Taoiści krytykowali feudalny porządek i arystokrację. Ideałem dla nich były rolnicze kolektywy. Byli przeciwnikami narzucania autorytetu siłą i głosili powrót do naturalnego porządku rzeczy, którego zaprzeczeniem była władza. Jednym z filozofów na których powołują się anarchiści w Chinach był Yang Zhou, który z taoizmu przeszedł do naturalizmu i ateizmu. Był zwolennikiem solidarności i pomocy wzajemnej, które jego zdaniem są w interesie jednostki.

Do najważniejszych chińskich organizacji anarchistycznych należały Chińska Korporacja Zabójców działająca w latach 1907 - 1911 oraz Stowarzyszenie Wyższej Moralności. Chińscy anarchiści opracowali program „Praca i Studia” która opłacała chińskim studentom edukację głównie w dziedzinach przyrodniczych i ścisłych. Uczestnicy tego programu założyli pierwszą fabrykę tofu w Europie, dzięki czemu produkt ten spopularyzowano na Zachodzie. Anarchiści chińscy spopularyzowali również w Państwie Środka język esperanto a także idee równouprawnienia kobiet. Kobiety odegrały istotną rolę w tym ruchu zwłaszcza po 1911 r. Anarchiści odegrali też dużą rolę w stworzeniu nowej literatury pisanej mówionym językiem chińskim, w przeciwieństwie do klasycznego chińskiego, którym posługiwały się elity i który był niezrozumiały dla większości Chińczyków. Anarchiści wprowadzili również do chińskiej kultury idee demokratyczne i egalitarne oraz mieli wpływ na przeorientowanie chińskiej kultury z patrzenia w przeszłość na myślenie o przyszłości. Ruch anarchistyczny w Chinach został zniszczony przez komunistów i nacjonalistów po 1937. Działacze anarchistyczni byli poddawani brutalnym represjom, większość z nich zamordowano.

Współczesny ruch anarchistyczny w Chinach nie nawiązuje do historii sprzed II Wojny Światowej ale do ruchów w krajach zachodnich. W Chinach aktywne są nieliczne studenckie grupy anarchistyczne oraz ruch anarchosyndykalistyczny, który działa w głębokiej konspiracji i organizuje protesty robotników.

Frekwencja pierwszego dnia Kongresono dopisała i mamy nadzieję że w niedziele będzie jeszcze więcej uczestników spotkań.

W drugi dzień Kongresono rozmawialiśmy o taktyce anarchistów

Wczoraj odbył się drugi dzień Kongresono, i koncerty na Wagenburgu i CRK. Frekwencja jak i pogoda nam dopisała. Odbyło się wiele ważnych dyskusji, których wspólnym wątkiem była taktyka działań ruchu anarchistycznego.

Daniel Komarzyca zaczął od postawienia tezy, że skrajna lewica gra wg scenariusza napisanego przez kapitalistów. Jego zdaniem libertarianizm pierwotnie był jednym z nurtów anarchizmu. Libertarianie byli za absolutną wolnością we wszelkich sferach i byli przeciwni liberalizmowi, który stał się autorytaryzm przez system kapitalistyczny. W latach 40-tych dzięki konsolidacji prawicy i wsparciu finansowemu ze strony fundacji powiązanych z kapitalistycznymi oligarchami wypromowano libertarianizm jako ruch odrzucający równość ekonomiczną i głoszących wiarę w wolny rynek. Nazwa „libertarianizm” została następnie zawłaszczona przez prawicę.

— Wolnościowość trzeba odzyskać, bo wolność to wartość ceniona przez ludzi, a większość definicji wolności nie jest właściwa. Warto odzyskać to słowo póki można. Tak zwani libertarianie nie dysponują jeszcze dużą wartością dyskursywną poza tym obiektywne fakty wskazują, że nie mają racji — powiedział Daniel.

Anarchizm źle się kojarzy, co jest wynikiem propagandy mediów i szkoły. Anarchia kojarzy się z chaosem i nieporządkiem. — Jeżeli się mówi „anarchiści” to kojarzy się to z terrorystami. Tak władza zmieniła konotację słowa. Jeżeli przeciętnej osobie mówimy, że jesteśmy anarchistami to powoduje uprzedzenia. Z tego powodu chciałbym zasugerować zmianę języka — dodał Daniel.

Ruch anarchistyczny dużo uwagi skupia na zwalczaniu tak zwanych anarchokapitalistów, tymczasem jest to margines. W pracy Rothbarda „O nową wolność. Manifest libertariański” anarchokapitalizm niemal nie został wspomniany. Anarchokapitaliści uważają się błędnie za następców anarchoindywidualistów. Tymczasem anarchoindywidualizm domagał się uspołecznienia stosunków pracy i był przeciwko kapitalizmowi.

Zdaniem Tymka Onyszkiewicza ruch anarchistyczny powinien trzymać się słowa „anarchizm” i swoim działaniem pokazywać na czym polega ta ideologia i obalać mity propagowane przez media. — Jedną z naszych powinności jest to by cierpliwie tłumaczyć by pokazać, że anarchizm to nie chaos — skomentował Tymek.

Z kolei według Xaviera Wolińskiego warto promować pojęcie „ruch wolnościowy” ale tez nie trzeba wstydzić się skojarzeń anarchizmu z chaosem. — Wśród strajkujących listonoszy wrocławskich pojawiło się hasło „zróbmy rozpierdol! Zaprośmy kiboli i anarchistów”. Ludzie potrzebują poczucia mocy a anarchiści z tym się kojarzą i to trzeba wykorzystać by zbudować pozytywny wizerunek ruchu — skomentował Xavier.

Daniel uważa, że należy odebrać słowo wolność prawicy i nazywać ją mianem „własnościowców”. Słowo „wolność” przyciąga młodych ludzi, którzy buntują się przeciw urzędom, podatkom i autorytetom. Należy pokazać, że prawicowa idea to nie wolność tylko własność i forma zniewolenia. Prawica ma wielu specjalistów od marketingu i socjotechniki i nie można oddać im pola.

Wolne oprogramowanie ideą polityczną

Sasza z Warszawskiej Federacji Anarchistycznej przedstawił ideę wolnego oprogramowania, które jest jednym z najlepszych przykładów praktycznej realizacji idei anarchizmu. Pierwotnie kod źródłowy był otwarty. W latach 80-tych pojawiły się firmy handlujące oprogramowaniem o zamkniętym kodzie. Oprogramowanie to jest płatne i obwarowane licznymi restrykcjami ograniczającymi możliwości wykorzystania i kopiowania go. W reakcji na te tendencje powstał ruch wolnego oprogramowania.

— Wolne oprogramowanie to idea polityczna. To protest przeciw korporacjom i pokazanie, że można tworzyć oprogramowanie bez udziału prywatnych korporacji. To coś więcej niż oprogramowanie o otwartym kodzie, z czego także korzystają firmy. W wolnym oprogramowaniu wiemy co jest w kodzie, wiemy jak ten program działa i co wysyła na zewnątrz. Daje to bezpieczeństwo, gdyż nie można zawrzeć w nim np. modułów szpiegujących użytkownika — zauważył Sasza.

Krzysztof Wesołowski opowiedział o działaniach anarchistycznego kolektywu programistycznego. Jedna z inicjatyw jest portal Wolnościowiec. Portal zbiera informacje z różnych stron anarchistycznych w sposób zautomatyzowany. Automat potrafi pobierać też informacje z profili społecznościowych i odsiewać treści reklamowe czy inny spam. Grupa informatyczna chce wspierać ruch wolnościowy poprzez oferowanie narzędzi programistycznych ułatwiających promowanie idei.

— Wczoraj odezwała się osoba, której nie znam i która zaoferował swoją pomoc i dała nam kawałek napisanego kodu. Widać, że pomysł kolektywnego tworzenia oprogramowania się podoba i potrafi przyciągnąć ludzi — powiedział Krzysztof.
Z kolei Sasza zwrócił uwagę na zagrożenia jakie niesie mechanizacja. — Automatyzacja jest często przedstawiana jako sposób na wyzwolenie. Zapomina się jednak, że dopóki środki produkcji czyli maszyny będą własnością kapitalistów, dopóty automatyzacja będzie kolejną formą zniewolenia. Naszym celem ma być również uspołecznienie maszyn — skomentował Sasza.

Anarchizm w świetle teorii poststrukturalnej

Marek opisał schematy opresji i oporu w świetle poststrukturalistycznej teorii władzy, którą rozwinięto pod wpływem wydarzeń studenckich w maju 1968. Był to okres aktywizacji ruchów mniejszościowych. Jak się okazuje mniejszości mogą przejmować przywileje większości np. rasizm wśród białych homoseksualistów. Jak wskazał Foucault współczesna polityka wykorzystuje manipulowanie tożsamościami. Postpolityka to odchodzenie od postulatów politycznych do sporów o drobne rzeczy. Innym przejawem widocznym we współczesnej władzy jest biopolityka która zarządza procesami życia i wykorzystuje techniki takie jak dehumanizacja, straszenie chorobami roznoszonymi przez obcych. Zdaniem Marka insurekcjonizm jest nurtem anarchizmu, który zbliżony jest do poststrukturalistycznej teorii polityki. Emma Goldman wyprzedzała swoje czasy w kontekście odchodzenia od tożsamości. Insurekcjonizm jest nurtem, który bardziej skupia się na zadawaniu pytań niż szukaniu odpowiedzi.

Marek skrytykował też perspektywę humanistyczną, która stawia człowieka w centrum— Humanizm nie jest zawsze pozytywną ideologią, bo zakłada cechy wspólne wszystkim ludziom, a taki np. racjonalizm był źródłem ludobójstwa. Humanizm wyklucza perspektywę środowiskową i stał się czymś w rodzaju bożka, któremu nadano pozytywny wydźwięk. — powiedział Marek.

Przebudzenie antyfaszyzmu w USA

W USA pojawia się coraz więcej grup antify i zaczynają się coraz odważniej sprzeciwiać grupom alt-rigt, który jest formą „upudrowania faszyzmu”. Ruch alt-right wszedł do mainstreamu i dopuszczony do telewizji dzięki zmianie retoryki.

— Obecnie nacjonalista to nie gość, który ma łysą głowę i swastyki bo jest przypałowy. Pojawił się alt-right, który jest upudrowaniem faszyzmu, homofobii i mizoginii. Oni głoszą ze mają wolność słowa i dzięki temu promują faszyzm. Po drugie bazują na retoryce antyimigranckiej i tzw. „zagłady białej rasy”. Alt-right wziął się z kultury forów internetowych, gdzie fajnie było pożartować z zagłady Bośniaków czy memów z Hitlerem — zauważył KM.

Alt-right duży nacisk kładzie na wizerunek. To nazizm który ładnie wygląda i można pokazywać go w mediach. Alt-right posiada też nurt pseudoantykapitalistyczny docierający do klasy robotniczej. Pojawienie się tego ruchu zmobilizowało anarchistów i antyfaszystów. W USA nie ma ruchu anarchistycznego takiego jak obecnie w Europie. W USA powstało jednak w ostatnich latach dużo grup antyfaszystowskich.

—Od roku mobilizował się ruch anarchistyczny. Otwarcie pisali o tym co robią i o swoich błędach i sukcesach. Rozpropagowało to ruch i przyciągnęło wiele osób. Faszyzm w wersji light spotkał się z oporem. Trump spowodował, że anarchizm się odrodził Wcześniej antyfaszyzm był czymś w rodzaju grup rekonstrukcyjnych. Dziś działa tam silny czarny blok. Troszkę można powiedzieć im gorzej tym lepiej. Im bardziej władza zaciska śrubę tym silniejszy opór. Dzieje się to też w Europie.

W USA odbywa się ostry spór na lewicy o to czy ważniejsza jest perspektywa walki klas czy tożsamości. Pojawia się ruch alt-left który domaga się powrotu do korzeni lewicy czyli walki klas i odrzucenie tematów feministycznych, LGBT i podobnych. Nie wszyscy jednak zgadzają się na porzucenie tych wątków, co jest przyczynkiem do kolejnych dyskusji o to czym powinni się zajmować anarchiści.

Łukasz Piżmak

Zapraszamy Was do udziału w zjeździe grup anarchistycznych i antyfaszystowskich z obszaru dawnej Galicji. Działa tu około dwudziestu inicjatyw i grup anarchistycznych i choć jest nam do siebie bardzo blisko często nawet się nie znamy. Zmieńmy to! Wymieńmy się doświadczeniami, zwłaszcza tym jak to jest działać poza dużymi aglomeracjami miejskimi. Zsieciujmy kontakty, przekażmy sobie wzajemnie umiejętności. W programie przewidujemy warsztat medialny, ABC demonstranta/-ki, zarys taktyki i strategii organizowania się. Chcecie usłyszeć coś innego? Dajcie nam znać w komentarzach. W ramach wydawnictwa pozjazdowego planujemy wydać poradnik organizacyjny. Choć zjazd w pierwszym rzędzie adresujemy do grup z Małopolski, Podkarpacia i obwodu lwowskiego, mile widziane są też wszystkie osoby zainteresowane anarchizmem, szczególnie te działające poza dużymi miastami.

Zjazd odbędzie się 4 czerwca 2017 roku w Klubie Vinyl ul. Piłsudskiego 31 Rzeszów.

Rozpocznie się o godzinie 10.00, a część oficjalna potrwa do godziny 17.00.

W swojej nazwie zjazd nawiązuje do grupy Czarna Galicja, która w ubiegłej dekadzie działała w Rzeszowie.

https://www.facebook.com/events/215546745601163/

W najbliższym czasie Wydawnictwo Bractwo Trojka przygotowuje kilka nowości wydawniczych. Jedną z nich będzie album Krieg dem Kriege (Wojna wojnie albo Wojna przeciwko wojnie)

Pacyfistyczny album autorstwa Ernsta Friedricha z 1924 roku (I wydanie Wydawnictwo Freie Jugend, 1924 Berlin), poświęcony wydarzeniom I Wojny Światowej. Publikacja w oryginalnym kształcie liczy 248 stron (w tym ok. 200 fotografii, ilustracji i plansz z tekstem), jest również opatrzona autorskim komentarzem Friedricha - formą manifestu.
Wszystkie teksty znajdujące się w książce zapisane są w czterech językach:  angielskim, francuskim, holenderskim, niemieckim. Książka wielokrotnie wznawiana, doczekała się tłumaczeń w wielu językach, w Polsce nie została nigdy wydana.O wyjątkowości niniejszej publikacji stanowi fakt ponadczasowej wartości fotografii - odczytywanych zarówno jako umiejętnie skonstruowany manifest antywojenny, jak i również będących jednym z najbardziej kompleksowych zapisów oblicza wielkiej wojny. Wojna wojnie sytuuje się więc na pograniczu dokumentu i dzieła wizualnego. Autor z konsekwencją i pasją operuje materiałem fotograficznym, tworząc pełną opowieść o wymiarach wojny, mającą być jednocześnie komunikatem wizualnym zaświadczającym o bezsensie i brutalności wszelkich konfliktów i rozwiązań militarnych.Friedrich ukazuje I Wojnę Światową w totalności jej okrucieństwa, zmuszając nas do kontaktu zarówno z wizerunkami śmierci w boju, jak i wizjami powolnego umierania.
Krieg dem Kriege jest pełna silnych kontrapunktów i zestawień kontrastujących obrazów - dobranych tak, by fantazmatom i mitologii wojennej przeciwstawić twardy obraz realiów.
Książkę otwierają ilustracje ołowianych żołnierzyków, a zamykają zdjęcia cmentarzy wojennych. Stanowi ona niewątpliwie zbiór obrazów trudnych w odbiorze, które miały nie trafić nigdy do opinii publicznej - uniwersalny atlas okropności.Paradoksalnie treści zawarte w albumie są zapisem niezwykle poetyckim, odbiciem fascynacji Ernsta Friedricha dziełami i myślą polityczną innych autorów. (Manifest otwierający Wojnę wojnie nawiązuje bezpośrednio do tekstu Piotra Kropotkina Odezwa do młodych.). Krieg dem Kriege jest bez wątpienia dziełem politycznym. Sposób konstruowania narracji zaświadcza o wielkiej pasji i głęboko zaszczepionym humanizmie autora, trosce o losy jednostki.  Jest jednocześnie uniwersalną opowieścią o odpowiedzialności obywatelskiej i potencjale zmian. W prozie Friedricha pobrzmiewają sygnały głębokiego zaangażowania anarchopacyfistycznego. Wojna wojnie była pomyślana jako zarzewie rewolucji wiodącej ku wielkiemu rozbrojeniu i pokojowi na świecie.
Ostatnia rewolucja „pokolenia straceńców” miała być „Wojną wypowiedzianą wojnie".Najprawdopodobniej Krieg dem Kriege (po ponad 90 latach od wydania!) ukaże się po raz pierwszy w języku polskim, w całości, w tłumaczeniu autorskim - wzbogacona o przypisy i informacje historyczne. Jako tekst ideowo zaangażowany Wojna wojnie jest dziełem ponadczasowym, a wydanie go w 2017r dzięki zaangażowaniu i otwartości Oficyny Bractwa Trojka oraz wsparciu Anti-Kriegs Museum w Berlinie, pozwoli dojrzeć szerszemu gronu odbiorców potencjał aktualności manifestu Ernsta Friedricha (niemalże u progu 100. rocznicy zakończenia I Wojny Światowej).

Zuzanna Sękowska
(autorka tłumaczenia i koncepcji graficznej polskiego wydania Wojny wojnie)

26 kwietnia delegacja Federacji Anarchistycznej Poznań oraz Międzyzakładowej Komisji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza upamiętniła symbolicznie wiązanką kwiatów cześć dziewięciu poznańskich kolejarzy zamordowanych 97 lat temu przez endeckie władze Poznania. Po złożeniu wieńca rozdawane były ulotki informujące o tragedii z 1920 roku. To symboliczne działanie miało przypomnieć nie tylko o niewygodnej historii nacjonalizmu, ale również o manipulowaniu historią, czego coraz częściej dopuszcza się władza centralna oraz skrajna prawica. Uczestnik wydarzenia skomentował: „Powiedzmy dziś głośno: kiedy nasi dziadkowie walczyli o godne życie, prawicowe endeckie władze Wielkopolski wysyłały policję, która otworzyła ogień do 3000 pokojowo protestujących pod poznańskim Zamkiem pracowników kolei. Kiedy dziś składamy hołd pracownikom, którzy zginęli, skrajna prawica wspierana przez rządowe autorytety uprawia politykę historyczną sankcjonującą autorytarne idee”. Zamiast minuty ciszy całe życie w walce! Czytaj więcej o masakrze kolejarzy w 1920 r.: Wspomnienia uczestnika – http://www.ozzip.pl/teksty/publicystyka/historia/item/178-masakra-protestu-robotnikow-w-1920-r „Ja wam mówię, że jak sami nie pójdziemy, jak nie pokażemy, że oni to garstka, a my siła, jak nie zagrozimy strajkiem i zatrzymaniem ruchu kolejowego, to jeszcze kilka miesięcy będą uprzejmie i patriotycznie odsyłać nasze delegacje od jednego dygnitarza do drugiego, aż żony i dzieci nasze wykitują z głodu. Idziemy pod Zamek, czy nie!? Mówił z taką mocą, tak trafił w to, co każdy z robotników ważył w swych myślach”. 26 kwietnia 1920 roku policja, polegającą prawicowym, endeckim rządom Wielkopolski, otworzyła ogień do ok. 3000 pokojowo protestujących pod poznańskim Zamkiem pracowników kolei. Robotnicy domagali się wypłaty należnych im „dodatków drożyźnianych”. Zginęło 9 demonstrantów, ponad 30 zostało rannych. Krwawa rozprawa z robotnikami miały być pokazem siły i przestrogą dla innych strajkujących. Władze obawiając się reakcji robotników Poznania, wprowadziły w mieście stan wyjątkowy, a policję na ulicach zastąpiło wojsko. Protest jednak przyniósł efekt. 1 maja 1920 r. wypłacono należny pracownikom kolei dodatek. Nie udało się też skutecznie zastraszyć pracowników i pracownice, którzy do 1923 roku jeszcze wielokrotnie domagali się swoich praw występując przeciwko endeckiej polityce. Wielkopolska stała się sceną szczególnie zaciętych zmagań klasowych. Wielokrotnie prawicowy rząd rozpędzał tłumy za pomocą wojskowych szabel i kazał strzelać do uczestników manifestacji. Zwolennicy Dmowskiego, których dziś elity władzy traktują z estymą, mieli ręce zbroczone krwią. Przypominając te wydarzenia chcemy zadać kłam jednostronności, z jaką przedstawia się wiele wydarzeń z historii Poznania i Wielkopolski. Do tych momentów należą m.in. wydarzenia z lat zaraz po I wojnie światowej, czy 1956 roku. Prawicowe elity, narzędziami politycznymi, narzucają swoją nacjonalistyczną i religijną interpretację historii i wykorzystują ją dla swojej legitymizacji. Trzeba się jawnie temu przeciwstawić, wskazując na prawdziwy przebieg wydarzeń oraz przypominając, że zbrodniczy charakter miały nie tylko rządy komunistyczne, ale także endeckie.

Spotkaliśmy się w skromnym gronie i dość specyficznym czasie tj. według tradycji chrześcijańskiej w wielki piątek 14 kwietnia 2017 r., by rozważać o sensie stosowania przemocy.

Pomimo, że treść naszego wydarzenia nie nawiązywała do powyższej tradycji to zbieżność dat i sam temat mógł nasuwać pewne skojarzenia.

Rozpoczęliśmy od energetycznej i osobliwej monorecytacji Talal Fleischmann, który zaprezentował w autorskim wykonaniu cztery utwory z projektu DK of CollageCore zatytułowane: „Evelyn McHale”, „Katolickie kurewstwo”, „Smród Przewidywalnego Miasta”, „Konsumencka Schizofrenia”.

Prelekcja Tymoteusza Onyszkiewicza rozpoczęła się od krótkiego wprowadzenia, po czym nastąpiły właściwe treści skupione wokół przemocy, jej historycznego rysu w dziejach anarchizmu, funkcji jaką pełniła, formy stosowanych przemocy, jej negatywnym, w perspektywie czasowej, oddziaływaniu społecznym, jak również przemocy jako formie samoobrony w bezpośrednim zagrożeniu zdrowia i życia.
Sam autor prezentacji uznał, że jedynie próbuje określić się, nie rozstrzygnąć, dość trudną kwestię stosowania przemocy w działaniach społecznych i politycznych. Jednak z prezentowanych argumentów i sposobów interpretacji przedstawionych treści można było odczuć, że prelegent opowiada się, za co najmniej zminimalizowaniem przemocy do stosowania jej jedynie w formie samoobrony w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia. W szerszym jej stosowaniu widzi zaś więcej negatywów i niebezpieczeństw. Przyznaje, że „nieuzasadniona samoobroną przemoc rodzi jeszcze większą eskalację zjawiska, które w konsekwencji nie służy żadnej ze skonfliktowanych stron”. Ofiary przemocy widzi zarówno po stronie sprawczej jak i krzywdzonej. Jako alternatywną formę oddziaływań społecznych Tymoteusz Onyszkiewicz podaje szeroko rozumiany dialog społeczny, obywatelskie nieposłuszeństwo, bierny opór i unikanie opresyjnych sytuacji. Nie bez znaczenia według Tymka jest sposób w jaki jednostka reaguje na przejaw przemocy, na ile jest przygotowana świadomościowo i jakie posiada sposoby radzenie sobie z nią. W czasie wystąpienia starał się zwrócić uwagę, że anarchizm jako alternatywa dla ociekającego przemocą systemu kapitalistycznego, powinien obrać kierunek zdecydowanie przeciwny co do używania przemocy. W takiej postawie widzi wręcz możliwość szerszego propagowania idei wolności, dla której przemoc wydaje się zaprzeczeniem.

W dyskusji po prelekcji podejmowanych było wiele wątków ściślej lub luźniej związanych z prezentowanym tematem. Poruszano m.in. problematykę skuteczności postawy bezprzemocowej, rozważano na ile przemoc klas krzywdzonych spowodowała ustępstwa ze strony grupy posiadającej władzę, omawiano propagandowy aspekt przemocy, sabotaż i dywersję skierowaną na obiekty infrastruktury kapitalistyczno-publicznej, sytuację w krajach rażąco łamiących prawa i potrzeby człowieka (Białoruś, Indie). Dyskutujący próbowali rozgraniczyć przemoc fizyczną od innych jej form, doprecyzowywano stosowanie uzasadnionej przemocy i samoobrony.

Pomimo, że wywołany temat wykazał wiele różnic i kontrowersji, to podejmowanie go jest uzasadnione w warunkach narastającej wokół nas agresji i przemocy. Prelekcja i dyskusja w Rzeszowie nie wyczerpała tego obszernego i dość kontrowersyjnego zagadnienia, pozwoliła jednak zauważyć różnice w postawach wobec zjawiska przemocy.

 

 

Zbyszek - FA Rzeszów

 

Przeczytacie w nim m.in. o decyzjach podjętych na dziesiątym zjeździe delegatów i delegatek naszego związku, wydarzeniach i działaniach związku w 2016, ostatnim odszkodowaniu jakie musi wypłacić Amazon niesłusznie zwolnionej pracownicy oraz innych toczących się rozprawach. Obok wywiadu z walczącymi od wielu miesięcy związkowcami z komisji IP przy Teatrze Polskim we Wrocławiu, przeczytacie również o sytuacji małopolskich operatorów żurawi wieżowych i pracowników instytucji kultury na przykładzie muzeum POLIN w Warszawie. Na kolejnych stronach publikujemy wywiad o warunkach jakie panują w poznańskiej gastronomii, a także artykuł o tym, jak nadchodząca reforma edukacji już wpływa na warunki zatrudnienia w szkolnictwie. Związkowczynie z IP opowiadają o powodach, dla których biorą udział w protestach związanych z próbami zaostrzania ustawy aborcyjnej.

Przypominamy, że w biuletynie zawsze publikujemy dodatek lokatorski, na łamach którego piszą autorzy i autorki z zaprzyjaźnionych z OZZ IP organizacji lokatorskich.

W dziale Publicystyka przeczytacie o BHP w magazynach Amazona i o kulisach organizowania protestów przeciwko zaostrzeniu ustawy aborcyjnej we Wrocławiu.

Na stronach poświęconych historii piszemy o kolejnych odsłonach walki o ulicę Dąbrowszczaków w Warszawie, jak również publikujemy stanowisko warszawskich komisji IP w sprawie tzw. dekomunizacji.

W dziale Zagranica przeczytacie podsumowanie ubiegłorocznych spraw międzynarodowych w jakie angażował się nasz związek, a także artykuł o największym strajku w dziejach ludzkości, jaki wybuchł we wrześniu zeszłego roku.

Na koniec zapraszamy do obszernej relacji z Europejskiego Spotkania Ekonomii Pracowniczej, które odbyło się w ubiegłym roku w Grecji.Pod adresem prasowy[@]ozzip.pl czekamy na Wasze teksty, uwagi i przemyślenia.

Rządząca partia, PiS, nie może uniknąć odpowiedzialności za wzrost fali przemocy wobec osób innej narodowości. PiS jest odpowiedzialny za atmosferę pogardy dla obcych i za strach przed obcymi.

PiS cynicznie wykorzystał niechęć do obcych i podsycił nienawiść do imigrantów i uchodźców, aby zdobyć władzę w 2015 roku. Antyuchodźczą politykę PiS prowadzi nawet wbrew  naukom Kościoła katolickiego, który ponoć stanowi dla niego zawsze moralny drogowskaz. Wbrew stanowisku papieża, apelującego o pomoc dla uchodźców. Chrześcijańska moralność i chrześcijański Bóg, jak się okazuje, musi ustąpić, kiedy pojawia się szansa przejęcia władzy.PiS z jednej strony chce zatem uchodzić za ugrupowanie CHADECKIE, kiedy potrzebuje poparcia hierarchii kościelnej i głęboko wierzących osób. Z drugiej stron PiS przedstawia się jako ugrupowania narodowe, ENDECKIE, kiedy potrzebne mu poparcie stadionu i prawicowych środowisk akademickich. Kiedy maszeruje w jednym szeregu z ONRowcami, kiedy kokietuje nacjonalistyczne bojówki napadające na zagranicznych studentów i tureckie kebaby.Lider PiS, Jarosław Kaczyński w wywiadach opowiada dziś, jak to w czasach opozycji studiował myśl Romana Dmowskiego. Tego samego, który z podziwem i nadzieją spoglądał na faszystowski Rzym, który nawoływał do asymilacji Żydów, uważając ich za obcy element, który spotykał się na dyskusjach z młodzieżą akademicką organizującą "ławkowe getta" i pogromy żydowskie. Jego polityczni i ideologiczni zwolennicy wydali rozkazy strzelania do robotników. To w tym mieście, 300 metrów stąd, ENDECKA policja zamordowała protestujących robotników.
Nie dostrzegano wówczas, że ta droga prowadzi dalej - do komór gazowych w Oświęcimiu. Prawdą jest, że wielu międzywojennych działaczy prawicy zawróciło z tej drogi i ratowali Żydów z narażeniem życia. Ale nie zwalnia to ENDECJI od odpowiedzialności za falę nienawiści jaka przetoczyła się przez Europę i która doprowadziła do gehenny Żydów, Romów czy homoseksualistów.Jan Józef Lipsk, działacz opozycji i Komitetu Obrony Robotników, napisał kiedyś esej pt. "Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy". Dowodził w nim, że obok patriotyzmu ONR-owskiego, patriotyzmu niechęci do obcego, do Żyda, Roma, muzułmanina - istnieje inny patriotyzm. Patriotyzm nakazujący traktować inne narody i inne grupy etniczne czy wyznaniowe z szacunkiem. Dziś na ulicach polskich miast nie widzę tego drugiego patriotyzmu. Dziś na ulicach polskich miast młodzież nosi koszulki z napisem "Śmierć wrogom ojczyzny", a nie "Za wolność naszą i Waszą".  Dziś patrioci-nacjonaliści atakują na ulicy osoby o innej karnacji skóry czy posługujące się innym językiem.Dziś bardziej niż kiedykolwiek jestem dumny z tego, że w moich żyłach płynie nie tylko polska, ale także ukraińska i niemiecka krew. Dziś żałuje, że moim dziadkiem nie był Tony Halik, którego duch obnażył ignorancję PiSowskich polityków z poznańskiej rady miasta.Dziś stojąc pod biurem PiS z dumą mówię: TU BYŁEM, Jarosław Urbański.

Stop rasizmowi! Stop homofobii! Stop wyzyskowi! Stop nacjonalizmowi!

 

 

www.rozbrat.org

W sobotę 8 kwietnia odbyła się demonstracja „Nacjonalizm nie przejdzie”. Był to protest zorganizowany przeciw wzrastającej od miesięcy fali przemocy na tle rasistowskim i homofobicznym. Demonstracja wzięła sobie za cel pokazanie tej fali jako skutek wyzysku, jaką niesie system gospodarczy. Demonstrację wsparły różne środowiska, od mieszkających w Poznaniu cudzoziemców po organizacje feministyczne, LGBTQIA+, środowisko akademickie i ludzi kultury. Łącznie uczestniczyło w niej ok. 800 osób.

Demonstracja rozpoczęła się pod centrum handlowym Starym Browar, jednym z miejsc rasistowskiego ataku na polskiego obywatela pochodzenia syryjskiego. Po odczytaniu oświadczenia „Nacjonalizm nie przejdzie” oraz oświadczenia „Studentki, studenci oraz pracownicy akademicy UAM przeciwka nacjonalizmowi i rasizmowi”, demonstracja została zaatakowana przez kilku nacjonalistów. Bardzo szybko na atak zareagowali sami uczestnicy i uczestniczki demonstracji. Efektem był nokaut jednego z agresorów, pozostawionego przez swoich kompanów. Jednym z atakujących był Remigiusz Staliński, właściciel „patriotycznego” sklepu ”Narodowy” znajdującego się przy pl. Cyryla Ratajskiego w Poznaniu. Jest on znany ze współpracy z takimi organizacjami jak Młodzież Wszechpolska czy Narodowy Świt (powiązany personalnie ze znanym faszystowskim konfidentem Maciejem Witzbergiem). Policja wykazała się całkowitym brakiem przygotowania i najpierw dopuściła do ataku nacjonalistów, później de facto ułatwiła im ucieczkę. Próbowała zatrzymać antyfaszystów, chcących odeprzeć atak.
1 p
Nie dając szansy na dalsze zakłócanie demonstracji, Anna Karolina Kłys – wieloletnia aktywista ruchu wolnościowego i feministycznego – swoim przemówieniem zagrzała uczestników protestu do aktywnego przeciwstawienia się neofaszystom.
Demonstracja ruszyła w stronę centrum miasta w akompaniamencie legendarnego utworu „Młodzi faszyści” poznańskiego zespołu Apatia. W trakcie protestu wznoszono hasła antyfaszystowskie i antyrasistowskie: “Poznań wolny od nienawiści”, “Walka klasowa, nie narodowa”, “Faszyści, policja, jedna koalicja”, “Poznań dla migrantów, nie narodowców”, “Równe prawa, wspólna sprawa”, “Wolność, równość, pomoc wzajemna”, „Żaden człowiek, nie jest nielegalny”.
2 p
Następnym miejscem, w którym zatrzymał się protest, był pomnik Starego Marycha. Tu zabrała głos m.in. przedstawicielka Grupy Stonewall, Partii Razem, oraz wykładowca arabistyki z Poznania. We wszystkich przemówieniach jasno podkreślano zagrożenie, jakie niesie ze sobą nacjonalizm i narodowy szowinizm, wpajanie ideologii nienawiści do wszystkiego, co inne i obce, karmienie ludzi strachem. Przypomniano również o niedawnej deportacji Ameera Alkhawlany'ego, doktoranta UJ. Ameer został najpierw zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW, a następnie po wypuszczeniu go decyzją sądu z aresztu został z pogwałceniem wszelkich procedur prawnych deportowany do Iraku. Więcej o jego sprawie możecie dowiedzieć się na tym profilu.Tuż przed dotarciem demonstracji pod biuro PiS doszło do policyjnej prowokacji. Funkcjonariusze zaatakowali kilkoro demonstrantów i demonstrantek znajdujących się przed główną grupą protestujących. Policja użyła pałek (które razem z tarczami częściowo pogubiła), gazu, w pogotowiu też dzierżąc broń gładkolufową. Kolejny raz ich działanie można odebrać jedynie jako próbę rozbicia legalnego protestu. Funkcjonariusze prewencji – najwyraźniej pozbawieni wsparcia swoich dowódców, czy choćby tak często obecnego na demonstracjach policyjnego „Zespołu Antykonfliktowego” (którego tym razem zabrakło) – wyraźnie dążyli to eskalacji przemocy. Blokowano trasę legalnego protestu, wstrzymując sam protest, ruch tramwajowy i samochodowy na sąsiednich ulicach i nadal usiłując zatrzymywać osoby uczestniczące w demonstracji. Zatrzymano łącznie siedem osób. Sześciorgu z nich postawiono znany zarzut naruszenia nietykalności funkcjonariusza. Ostatnia, zwolniona późnym niedzielnym popołudniem osoba, jest podejrzana o udział w bójce.
3p
W tym miejscu pragniemy zapewnić, że wszystkim zatrzymanym będziemy się starać udzielić pomocy prawnej, a jednocześnie prosimy świadków interwencji policji i osoby dysponujące materiałami filmowymi o kontakt ( Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. lub Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. ewentualnie przez nasz profil FB).Mimo prowokacji dzięki determinacji protestujących kontynuowano protest pod biurem PiS. Głos zabrał przedstawiciel poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej – Jarosław Urbański. Jasno podkreślił, że władze PiS z jej liderem Jarosławem Kaczyńskim są odpowiedzialne za wzrost nastrojów ksenofobicznych i związaną z nimi falę przemocy. Odwołując się do postaci takich jak Roman Dmowski – który zdradzał swoją fascynację włoskim faszyzmem oraz sam wielokrotnie nawoływał do przymusowej asymilacji Żydów – rządząca prawica kokietuje środowiska nacjonalistyczne i neofaszystowskie. Pełna treść wystąpienia niebawem znajdzie się na naszej stronie. Następnie głos zabrał aktor Teatru 8 Dnia, Tadeusz Janiszewski. W brawurowy sposób, jak na aktora przystało, wykpił interpelację czy też raczej donos posła (o zgrozo) Roberta Winnickiego (Ruch Narodowy), który domagał się wyjaśnień w sprawie poparcia, jakiego udzieliły środowiska akademickie antyfaszystowskiej demonstracji.
4p
Demonstracja zakończyła się pod Anarchistyczną Klubo/Księgarnią Zemsta, która nie raz była już celem ataków narodowców. Tu głos zajęli przedstawiciele środowisk akademickich: z Instytutu Filozofii UAM prof. Roman Kubicki, z Instytutu Socjologii UAM prof. Krzysztof Podemski, a z Instytutu Filologii Romańskiej UAM dr. Ita Wachowska. Głos przedstawicieli i przedstawicieli środowisk akademickich był szczególnie istotny ze względu na naciski władz UAM, jakich byliśmy świadkami w minionym tygodniu .
5pp
Oczywiście nie zabrakło również głosu przedstawiciela samej Zemsty – przypominającego o atakach rasistów i nacjonalistów na lokal, a także podkreślającego, że owe działania absolutnie nie doprowadzą do zaprzestania prowadzenia wolnościowej działalności, udzielania wsparcia ruchowi pracowniczemu, lokatorskiemu czy animalistycznemu. W Zemście nadal organizowane będą wykłady i spotkania, a największe wsparcie po ataku sam kolektyw dostał nie tylko od przedstawicieli swojego środowiska, ale również od sąsiadów, którym w tym momencie gorąco podziękowano. Zakończeniem protestu był występ zespołu Siksa z utworem skomponowanym specjalnie na demonstracje. Po demonstracji było już spokojnie, jej uczestnicy rozeszli się bez przeszkód do domów.

6pp

7p

 

 

WWW.ROZBRAT.ORG

„Lokal tylko dla chrześcijan”, „Żydów nie przyjmujemy”, „Tylko dla aryjczyków! – tablice tej treści wisiały w witrynach kawiarni, restauracji i hoteli, Zarząd Związku Restauratorów, Związek Towarzystw Kupieckich, Związek Właścicieli Domów i Nieruchomości głosiły oficjalnie, że nie będą zatrudniać ani obsługiwać osób nie będących aryjczykami, że Żydom nie można wynajmować mieszkań, prowadzić z nimi interesów, został wprowadzony i przyjęty paragraf aryjski w klubach sportowych , w związkach prawników i lekarzy, a na uczelniach obowiązywał numerus nullus – czyli zakaz przyjmowania osób narodowości żydowskiej.

Gdzie to wszystko się działo? W hitlerowskiej Trzeciej Rzeszy? Nie! W narodowym Poznaniu, w Wielkopolsce cztery lata przed wybuchem II Wojny Światowej. Poznań, województwo poznańskie, było liderem ruchu narodowo-katolickiego. Hasło „Wielkopolska bez Żydów” wcielano w życie od 1935. Powstała “Liga Zielonej wstążki” organizacja akademicka, która w swoim programie miała tylko trzy punkty:
1. Przestrzegać osobiście i propagować wszędzie bezwzględny bojkot żydowskiego handlu, rzemiosła i wolnych zawodów.
2. Zerwać stosunki osobiste i koleżeńskie z żydami.
3. Głosić wszędzie i uzasadniać konieczność wprowadzenia „numerus clausus” na wyższych uczelniach.Czy Poznań odrobił już swoją lekcję wstydu? Czy stał się miejscem, w którym nikt nie odważy się na wykrzykiwania rasistowskich haseł? Tak!
W każdym środowisku, także, a może szczególnie w akademickim trzeba pamiętać o haniebnej historii, której dopuszczono się na wyższych uczelniach.
26 grudnia 1937 roku 944 uczonych i profesorów wyższych uczelni amerykańskich wystosowało list otwarty do profesorów wyższych uczelni polskich:Od kilku lat z bólem dowiadywaliśmy się o coraz to nowych czynach gwałtu, popełnianych wobec studentów i profesorów Żydów w starych i czcigodnych świątyniach nauki polskiej. (…) Apelujemy do Was, koledzy w Polsce, o przeciwstawienie się planowanej dyskryminacji i o stosowanie w służbie pokoju takich metod, które są zgodne ze szczytnymi tradycjami nauki i ludzkości.”Niech te słowa z przeszłości dodadzą odwagi współczesnym akademikom, żeby nigdy nie powtórzyła się sytuacja z lat 30’ i 40’!
Tylko głupcy, nieznający historii pozwalają sobie na paradowanie ulicami naszego miasta ze sztandarami takich organizacji jak Młodzież Wszechpolska czy ONR.
Szczególnie w Poznaniu nie może być mowy o tym, żeby jakieś spalone politycznie i moralnie organizacje, typu oener czy inne wszechpolaki, które (JAKO JEDYNE!!!) organizacje parapolityczne, mają prawdziwą, najprawdziwszą krew dzieci na rękach chodziły ulicami i wrzeszczały swoje chore hasła nienawiści!
Ci odważni chłopcy z oneru, strzelając 1 maja 1937 roku na oślep do tłumu, jak tchórze zabili Abramka Szenkera – pięcioletniego chłopca. Jeśli więc teraz, wielcy narodowcy, macie odwagę drzeć się o wielkiej Polsce narodowej - to miejcie odwagę powiedzieć, że wrogiem waszej ojczyzny było pięcioletnie dziecko, które zastrzelone - zostawiliście na chodniku, uciekając przed wymiarem sprawiedliwości. Jesteście tchórzami i nie znacie przeszłości własnej organizacji. Jeśli chcecie nosić bluzy i koszulki z wizerunkami swoich bohaterów - to nie zapomnijcie o dzieciach zabitych przez prawdziwych Polaków! O pięcioletnim Abramku, o czternastolatku z Sosnowca - Moszku Rozenblumie, o Dwunastoletniej Małce i dziesięcioletnim Motelu z Woli Kuraszowej! Noście na swoich sztandarach nazwiska bezbronnych ludzi zamordowanych, zatłuczonych kamieniami, drągami w Przytyku, w Częstochowie, w Mińsku Mazowieckim. Mówicie o tchórzliwych atakach w nocy na śpiących ludzi, o podpaleniach, o bombach wrzucanych do sklepów, synagog i mieszkań. Mówcie o tym - jak to jest napadać w grupie na bezbronnych, na kobiety, na dzieci! To jest ta wasza odwaga, to jest ten czyn narodowy!
Z nacjonalistami, narodowcami, nazistami, kato-narodowicami się nie rozmawia! Nie dyskutuje! Nie ma miejsca dla rasizmu, dla homofobii, dla chorych idei nienawiści! Jeden z zapomnianych, wyrzuconych z pamięci literatury, żydowski pisarz Nachum Bomse pisał w pewnym opowiadaniu o starym Żydzie, który stanął naprzeciw najeżdżających miejscowość Moskali i krzyczał do przerażonych kobiet: „Ech hajs niszt mojre hobn! Ja nie każę się bać!”. Te słowa, to: „Ja nie każę się bać! Nie pozwalam nikomu się bać!” To jest rozkaz. Pamiętacie, co śpiewaliśmy wspólnie na koncertach Apatii? Hasła wolności zamienili w przemoc,
Zawładnęła nimi ta brutalna siła
Znaki nienawiści na wszystkich murach,
Głupia ideologia bezsilnych kretynów Niszcz nazizm NISZCZ NAZIZM!

29-30.04 KONGRESONO
III Kongres Anarchistyczny

1.05 DEMONSTRACJA
Dzień Ludzi Pracy

Dyskusje | Spotkania | Wykłady | Książki | Sztuka | Koncerty

Zapraszamy do Wrocławia na III Kongres Anarchistyczny i obchody dnia 1 maja!

Kongresono to oddolna inicjatywa wolnościowa – wspólnymi siłami staramy się tworzyć przestrzeń do spotkań i dysusji, stymulować dialog w ruchu anarchistycznym oraz zacieśnienie kontaktów między jego członkami i członkiniami. Dążymy do integracji kręgów wolnościowych oraz – poprzez wymianę doświadczeń i wzajemną edukację – chcemy promować i przybliżać anarchistyczną myśl oraz praktykę społeczną w wielu ich przejawach i formach, docierając do szerokiego grona odbiorców.
Podczas dwudniowej konferencji będziemy mieli okazję odnieść się do spektrum aktualnych zagadnień i zastanowić nad przyszłościową perspektywą naszych działań, ich celami i możliwościami aktywizmu.

1 maja wychodzimy razem na ulicę, żeby przełożyć teorię na działanie. Powracając do pierwotnego znaczenia i idei, które ten dzień reprezentuje, odwołujemy się do tradycji ruchów pracowniczych. Mimo że od momentu rozpoczęcia walki o tak podstawowe prawa, jak ośmiogodzinny dzień pracy, minęło przeszło sto lat, dziś nadal są nam wydzierane. Tego dnia zamanifestujemy naszą pracowniczą dumę i będziemy wzywać do samoorganizacji oraz solidarności.

Szczegóły na temat programu i miejsca wydarzenia podamy wkrótce!

Więcej informacji i aktualności znajdziesz na kongresono.bzzz.net
E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

* Konferencja prowadzona będzie w języku polskim z możliwością wprowadzenia tłumaczenia szeptanego dla niepolskojęzycznych słuchaczy i słuchaczek.

---------------------------------------

29-30.04 KONGRESONO
3rd Anarchist Congress

1.05 DEMONSTRATION
Working People’s Day

Discussions | Meetings | Lectures | Books | Art | Gigs + more

Join us in Wrocław [PL] for the 3rd Anarchist Congress and May Day celebrations!

Kongresono is a grassroots initiative – together we try to create space for meetings and discussions, encourage dialogue within the anarchist movement and strengthen contacts between its members. We strive for integration of anarchist circles and – through the exchange of experiences and mutual education – wish to introduce and promote anarchist thought and social practice in all their various shapes and forms, reaching a wide-ranging audience.
During the two-day conference we will have a chance to examine a broad spectrum of current issues and reflect on the perspective of our future activities, their goals and possibilities for action.

On 1st May we are taking to the streets to put the theory into practice through action! By returning to the original meaning and ideals that this date represents, we refer to the long tradition of workers’ movements. Although it has been over 100 years since the beginning of the struggle for such fundamental rights as 8-hour workday, they are still being breached. On that day we shall manifest workers’ pride and call for self-organisation and solidarity.

Details about the programme and venue coming soon!

For more information and updates visit us at kongresono.bzzz.net.
E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

* The conference will be held in Polish. For non-Polish speakers we can provide whispered interpreting (Polish → English).


W ciągu ostatnich kilku lat fala nacjonalizmu, rasizmu i ksenofobii rozlała się po całej Polsce. Rozwój tych idei, wspierany przez partię rządzącą, przybiera na sile z każdym dniem. Coraz częściej słyszy się o atakach na tle etnicznym i religijnym, na każdym kroku spotkać można kogoś głoszącego śmierć wrogom ojczyzny, a antyuchodźcze materiały pojawiające się w mediach stały się już normą. W 2015 roku liczba zgłoszonych przestępstw na tle rasowym i etnicznym wzrosła o 40 procent w stosunku do roku wcześniejszego. Ich ofiarami padły 954 osoby, przede wszystkim Żydzi (154 osoby), muzułmanie (140 osób) oraz Romowie (123 osoby). Większość obywateli naszego kraju sprzeciwia się obecności w Polsce osób z Afryki, 62 procent uważa za niekorzystną obecność Arabów, a 52 procent nie życzy tu sobie Turków.

Zapraszamy:
8 kwietnia godz. 14 ul. Półwiejska 42

Całe oświadczenie:
http://www.federacja-anarchistyczna.pl/index.php/artykuly/dzialania-fa/wielkopolskie/item/1180-pozna%C5%84-demonstracja-nacjonalizm-nie-przejdzie

FB: https://www.facebook.com/events/258169607975776/?active_tab=about



W ciągu ostatnich kilku lat fala nacjonalizmu, rasizmu i ksenofobii rozlała się po całej Polsce. Rozwój tych idei, wspierany przez partię rządzącą, przybiera na sile z każdym dniem. Coraz częściej słyszy się o atakach na tle etnicznym i religijnym, na każdym kroku spotkać można kogoś głoszącego śmierć wrogom ojczyzny, a antyuchodźcze materiały pojawiające się w mediach stały się już normą. W 2015 roku liczba zgłoszonych przestępstw na tle rasowym i etnicznym wzrosła o 40 procent w stosunku do roku wcześniejszego. Ich ofiarami padły 954 osoby, przede wszystkim Żydzi (154 osoby), muzułmanie (140 osób) oraz Romowie (123 osoby). Większość obywateli naszego kraju sprzeciwia się obecności w Polsce osób z Afryki, 62 procent uważa za niekorzystną obecność Arabów, a 52 procent nie życzy tu sobie Turków.

Nacjonalizm to problem każdego i każdej z nas. Nie jest to tylko problem osób o „innym” kolorze skóry, regularnie atakowanych na ulicach miast w całym kraju. Nie dotyczy tylko zagranicznych studentów, którzy w obawie przed szykanami nie wychodzą ze swoich akademików. Nie dotyczy tylko migrantów zarobkowych, wyzyskiwanych i traktowanych jak niewolnicy przez swoich szefów. Nie dotyczy tylko wyznawców innych religii, uznawanych za potencjalnych terrorystów. Nie dotyczy też tylko kobiet, uprzedmiotawianych przez konserwatywnych fanów wielkiej białej Polski, którzy wzmacniają nieludzkie pomysły rządzących, takie jak zaostrzanie przepisów antyaborcyjnych lub ograniczanie dostępu do antykoncepcji, edukacji seksualnej i opieki okołoporodowej. Dotyczy on każdej osoby, która w jakikolwiek sposób odbiega od nacjonalistycznych ideałów „Polaka patrioty” i „Matki Polki”. Nacjonalizm zawsze łączy się z szowinizmem, rasizmem, faszyzmem, homofobią i innymi formami wykluczenia, przemocy oraz wyzysku, a wiara w jego „pozytywną odsłonę” jest wiarą w kłamstwo konsekwentnie budowane w celu pudrowania prawdziwego oblicza narodowców.

Nacjonalizm to ideologia służąca bogatym, umożliwiająca im wykorzystanie biednych do jeszcze większego bogacenia się. Nacjonalizm sprzyja budowaniu podziałów i hierarchii między ludźmi i zarządzanie nimi metodą dziel i rządź. Studenci, pracownicy czy emeryci zaczynają występować przeciwko sobie nawzajem, a nie przeciw władzy i innym, którzy odpowiadają za ich podstawowe problemy – biedę, przemoc, wyzysk, jakość edukacji i ograniczony do niej dostęp.

Nacjonalizm buduje fałszywy obraz przeszłości, tworząc propagandowe mity „Żołnierzy Wyklętych” – wrzucając do jednego zbioru wszystkich, od ofiar władzy komunistycznej po pospolitych bandytów mordujących kobiety i dzieci. Konserwatywnej władzy taki obraz przeszłości jest najwyraźniej potrzebny, bo oddala możliwość zarówno uczciwej debaty o przeszłości, jak i rozmowy o teraźniejszości. Społeczeństwo jest karmione mitami i kolejnymi historycznymi rocznicami. Lud ma jedynie bezrefleksyjnie śpiewać hymn i powtarzać wyuczone slogany. Radykalne nacjonalistyczne i faszyzujące organizacje doskonale odnajdują się właśnie w takiej rzeczywistości – bić i nie myśleć samodzielnie.

Parada nienawiści zorganizowana przez brunatne bojówki Młodzieży Wszechpolskiej w Poznaniu jest tylko jednym z przykładów bezczelności i ignorancji miłośników „żołnierzy wyklętych”. Organizacja współodpowiedzialna za wprowadzenie na uczelnie gett ławkowych w latach trzydziestych nie ma prawa powoływać się na etos uniwersytecki, nie ma prawa zastraszać studentów i pracowników uczelni, a tym bardziej nie ma prawa atakować bezbronnych ludzi i niszczyć budowanych przez nich inicjatyw.

Nie będziemy biernie obserwować rasistowskiej i nacjonalistycznej agresji! Sprzeciwiamy się włączaniu przedstawicieli jawnie nacjonalistycznych ugrupowań do debaty publicznej! Nie dyskutujemy z rasistami! Przeciwstawiamy się tej pełnej nienawiści ideologii! Tylko przełamując ograniczenia narodowe, będziemy w stanie zbudować równe i sprawiedliwe społeczeństwo.


Nacjonalizm nie przejdzie!


Poznań 8 kwietnia godz. 14  ul. Półwiejska 42


FB: https://www.facebook.com/events/258169607975776/?active_tab=about

Wczoraj, tj. 27 marca, odbyła się w Katowicach pikieta solidarnościowa z przebywajacymi w areszcie białoruskimi anarchistami.

Wierzymy, że trwające od 17 lutego białoruskie protesty są nie tylko wyrazem sprzeciwu wobec ustawie o pasożytnictwie społecznym, ale że są aktem i próbą sił wymierzonymi przeciwko Łukaszence, urzędnikom, milicji, służbom specjalnym i reszcie prawdziwych pasożytów, wysysających witalność z białoruskiego społeczeństwa.

Po Gdańsku, Krakowie i Warszawie i my pokazaliśmy, że solidarność, tak ważna dla anarchistów nie zna granic, nie ugina się przed dyktatorami i nie ucieka przed policjantami, którzy czekali już na nas gnieżdżąc się w suce w asyście starży miejskiej w drugim aucie, oraz funkcjonariuszami po cywilu i w mudurach, tuż koło Placu Teatralnego. Akcja była niezalegalizowana, świetnie wiedzieć, że nasz profil na Facebooku ma aż tak zróżnicowanych odbiorców. Sprawdzono tylko dowód osobisty jednego z uczestników pikiety.

Rozdaliśmy mnóstwo ulotek, a przechodnie z zaciekawieniem słuchali przemówień - wszak mieli ikazję dowiedzieć się o rzeczach, o których nie usłyszą w mediach.

Ślemy wyrazy poparcia dla naszych towarzyszy na Białorusi, tych na wolności jak i tych w areszcie. Wiemy o strajkach głodowych i czekamy na dalszy bieg wydarzeń.

Solidarność naszą bronią!

Walka pracownicza nie zna granic! 

Nasze społeczeństwo wkroczyło w fazę populizmu, jakiego nie doświadczyliśmy w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Wyzysk pracowników i osób wykluczonych napędzany jest przez nacjonalistyczną i rasistowską retorykę, podżegającą ludzi przeciwko sobie nawzajem. Temu obrazowi świata pełnego nowych murów – zarówno na granicach, jak i w umysłach – musimy przeciwstawić projekt, który jest w stanie rozbić je wszystkie, a w ich miejsce stworzyć więzi między nami, pracownikami, oparte na solidarności i pomocy wzajemnej. Zamiast kultywować to co nas dzieli, powinniśmy skupić się na tym, co nas łączy w walce o lepsze warunki życia i - zgodnie z dążeniami anarcho-syndykalizmu – walczyć o świat bez wyzysku i dominacji.

FAU wzywa wszystkie osoby, inicjatywy, kolektywy i oddolne związki zawodowe, do wzięcia udziału w międzynarodowym dniu akcji na temat: „Praca i migracja“. W dniu 1 maja, chcemy wyrazić solidarność klasową z migrantami poprzez międzynarodową mobilizację przeciwko panującej ksenofobii, rasizmowi i nacjonalizmowi, które są bronią państwa i kapitału. Nasza walka z rasizmem skierowana jest przeciwko systemowi kapitalistycznemu, który opiera się na skrajnych nierównościach i - dla zapewnienia własnej ciągłości - zależny jest od podziałów społecznych.

Pracownikami w szczególnym stopniu wyzyskiwanymi i pozbawionymi uprawnień w naszym społeczeństwie są migranci, którzy – w wyniku rasistowskiej polityki migracyjnej – skazani są bądź na nielegalne zatrudnienie, zakazy pracy lub pracę przymusową. Zatrudniani głównie w branży gastronomicznej, sprzątającej czy budowlanej, o niskim poziomie uzwiązkowienia (lub żadnym), mają niewielkie możliwości walki z rosnącą prekaryzacją warunków pracy. Z kolei - oparte na idei dialogu społecznego - związki zawodowe „głównego nurtu“ wykazują niewielkie zainteresowanie w organizowaniu (nielegalnych) migrantów lub wspieraniu ich w walce o prawo do pobytu, czy też przeciwko barierom prawnym. Wręcz przeciwnie, koncentrując się na pracownikach zatrudnionych na stałe i kierując się logiką gospodarki narodowej, pogłębiają jedynie podziały społeczne.

Obecnemu stanowi rzeczy należy przeciwdziałać za pomocą solidarności i samoorganizacji - tak jak w przypadku naszych kolegów z Rumunii, którzy byli wyzyskiwani na placu budowy centrum handlowego w Berlinie (Mall of Berlin). Zmuszeni do życia i pracy w skandalicznych warunkach, zostali oni oszukani na wynagrodzeniu i spotkali się z groźbami. Samoorganizacja w FAU i wspólna walka pracownicza doprowadziły do tego, że Mall of Berlina został przemianowany na „Mall of Shame“ i stał się symbolem wyzysku migrantów w Niemczech. Tak oto, poprzez skuteczny opór przeciwko wyzyskowi, odpowiedzieliśmy na próby skierowania społecznej nienawiści przeciwko pracownikom z Europy Południowo-Wschodniej. Również w obecnych planach, by zmuszać uchodźców do podejmowania nieodpłatnej pracy w Niemczech, dostrzegamy próbę wykluczania i obniżania standardów pracy, co w konsekwencji negatywnie wpłynie na sytuację wszystkich pracowników. Jako klasa pracownicza powinniśmy solidarnie stawiać opór i walczyć nie tylko o prawo do swobodnego przemieszczania się dla wszystkich, ale także przeciwko wyzyskowi usankcjonowanemu przez rasizm.

Zgodnie z tradycją 1maja, wzywamy do solidarności z migrantami, by wspólnie protestować przeciw prekaryjnym warunkom pracy, przeciw kapitalistycznemu wyzyskowi, przeciw rasistowskiemu reżimowi granicznemu. Bez względu na to, jaką formę te protesty przyjmą – strajku, manifestacji, akcji informacyjnej, performance; nie ważne, czy na lokalnym lub ponadregionalnym poziomie; niezależnie od tego, czy jesteś pracownikiem/czką, osobą bezrobotną, studentem/tką, emerytem/ką, migrantem/ką lub uchodźcą/czynią, ważne jest, że wszyscy mają możliwość samoorganizacji przeciwko wyzyskowi. Tylko dzięki solidarności międzynarodowej i transgranicznej działalności związkowej, możemy stawiać opór kapitalizmowi. Dołącz do nas, by pod hasłem: „Walka pracownicza nie zna granic!“ wspólnie przeprowadzić akcję 1 maja. Wspólnie będziemy budować mosty, tam gdzie inni chcą wznosić mury.

 

Komitet ds. Międzynarodowych FAU

P.S. W razie jakichkolwiek pytań, zgłaszajcie się do nas. Jesteśmy otwarci na wszelkie pomysły, sugestie i komentarze. Cieszylibyśmy się z Waszego udziału w akcji 1 maja: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Poniedziałkowa akcja solidarnościowa, która odbędzie się o godz. 17:00 na Placu Teatralnym w Katowicach, jest wyrazem solidarności z zatrzymanymi anarchistami na Białorusi.


15 marca w wielu białoruskich miastach odbyły się demonstracje, podczas których walczono z tzw. ustawą przeciwko pasożytnictwu społecznemu, podpisaną przez Łukaszenkę w 2015r. W ustawie zawarto sformułowanie, że każda osoba, która nie pracuje dłużej niż 6 miesięcy w ciągu roku, musi zapłacić państwu "podatek" na pokrycie "socjału" państwowego - darmowej, publicznej opieki medycznej oraz edukacji. Suma do zapłacenia była dla wielu osób zbyt wysoka - około 180 euro na rok, przy średnim wynagrodzeniu pomiędzy 200 a 300 euro miesięcznie, w zależności od regionu. Wybuchły protesty.

16 marca ok. 40 anarchistów stanęło przed sądem - wszyscy zostali skazani na ponad dwutygodniowy areszt za łamanie zapisu o zgromadzeniach publicznych, oraz stawienie oporu legalnym działaniom milicji.

Ogólnokrajowa akcja planowana jest na 25 marca w Mińsku. W związku z tym aresztowani są nie tylko anarchiści, ale dziennikarze, blogerzy, związkowcy, inni aktywiści. Do zatrzymań dochodzi w środkach komunikacji miejskiej, w mieszkaniach, autach. Do aresztu trafiła również osoba, która przyniosła zatrzymanym literaturę. 

Przyjdź i okaż swoją solidarność ze wszystkimi zatrzymanymi na Białorusi.

Solidarnośc naszą bronią!

Jeśli mozesz wesprzeć anarchistów represjonowanych na Białorusi, zawsze przekaż pieniądze na Anarchistyczny Czarny Krzyż poprzez:


paypal – Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


bitcoin – 1CcxWEswKjXZgXQCds5KcHfemzrAASVbuv


lub przelew bankowy:


Nazwa: VpKK e.V. IBAN: DE 40850205 0000 0361 5700 BIC: BFSWDE33DRE Nazwa banku: Bank für Sozialwirtschaft Tytułem: Donation ABC-B

Strona 8 z 65