Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

A+ R A-

6 marca odbył się protest antywojenny w Poznaniu, na którym zgromadziła się ponad setka osób. W tonie antywojennym przemawiało kilku studentów z Ukrainy, Rosji i Białorusi, jak i osoby, które uprzednio spędziły czas na Majdanie. Kilkanaście osób z Federacji Anarchistycznej przyniosło transparenty „Wojnie stop” oraz „Nacjonalizm i imperializm prowadzi do wojen”. Odczytano fragmenty stanowiska przyjętego przed FA oraz dystrybuowano ulotkę o poniższej treści: 

 

Nie dla wojny, imperializmu i nacjonalizmu!

 

27 lutego 2014 r. na Krym wkroczyły wojska rosyjskie, wspierane przez oddziały ukraińskiego „Berkutu”. Putin najpewniej nie będzie ograniczał się do kontrolowania Krymu. Władze Rosji chcą wykorzystać zamęt związany z walkami przeciwko dyktaturze Janukowycza i następstwami jego ucieczki, z kryzysem politycznym i zapaścią ekonomiczną Ukrainy, z walką o władze w łonie tzw. opozycji i oligarchów stojących za dawnym ukraińskim reżimem, lecz także działającymi na zapleczu Majdanu.

 

Wojna, która nad nami wisi, to efekt rywalizacji kapitalistycznych oligarchów i międzynarodowych koncernów. To walka o kontrole nad źródłami energii – złożami, ropą, gazem. Jest to wojna, w której ścierają się interesy rosyjskiego Gazpromu z Shell'em i BP, jak i przemysłu zbrojeniowego różnych proweniencji. Narastanie tego konfliktu zagraża nie tylko lokalnej ludności. Rosja jest mocarstwem atomowym, a jej poczynania spotykają się z protestami innych atomowych mocarstw, które będą bronić własnych interesów lub przez wojenną mobilizację będą chciały wyjść z kryzysu. Jeżeli wybuchnie wojna to jej ofiary nie będą umierać za wolną Ukrainę, lecz za miliardowe zyski nielicznych.

 

Nie jesteśmy tylko pionkami w ich grze – stańmy razem, by sprzeciwić się wojnie! Tak jak dawniej występowaliśmy przeciwko imperializmowi amerykańskiemu, który doprowadził do wojny w Afganistanie i Iraku, tak obecnie występujemy przeciwko imperializmowi rosyjskiemu.

 

Tymczasem antyrosyjskie resentymenty odebrały rozum polskim elitom politycznym, które sądzą, że są pępkiem świata. Ich wojenne pohukiwania są żałosnym pokłosiem dawnej polskiej polityki, zgodnie z którą Ukraina należy do polskiej strefy wpływu. Przez stulecia deptano prawa ukraińskich chłopów, faktycznie dając pożywkę dla późniejszego ukraińskiego nacjonalistycznego ludobójstwa, zbrodni polskich i akcji masowych przesiedleń. . Polscy politycy to hipokryci, którym w ogóle nie zależy na „wolnej Ukrainie”, lecz na Ukrainie, która będzie odpowiadać ich neoliberalnym wizjom, podporządkowanej międzynarodowej finansjerze i koncernom, z których czerpią zyski.

 

Każda wojna przynosi zniszczenie, cierpienie i więcej poległych oraz sierot niż bohaterów. Przeciwstawiamy się wojnom i militaryzmowi. Uważamy, że wszystkie postępowe siły na Ukrainie, w Rosji i w Polsce – i gdziekolwiek indziej – powinny krytykować imperialne ambicje Putina. Równocześnie musimy podnosić krytykę wobec nacjonalistycznych i skrajnie prawicowych tendencji części ukraińskiej opozycji, która chce przeprowadzić neoliberalne reformy na wzór polskiej terapii szokowej, przy pomocy min. Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Bicie w wojenne dzwony, histeryczne reakcje i tworzenie straszaka w postaci groźnego wroga zewnętrznego najłatwiej służą elitom do tego, by przekonać (lub zmusić) resztę, by zacisnęli pasa i znieśli ataki na prawa socjalne i pracownicze – tym straszakiem dla władz ukraińskich jest imperialna Rosja, a dla władz rosyjskich – faszystowska Ukraina. To nie jest nasza wojna!

 

Apelujemy do wszystkich z Rosji, Ukrainy, Polski – do każdego! – abyśmy zjednoczyli się w ruchu
przeciw wojnie, który powinien obalić tyranów, którzy ją prowokują. Janukowycz był pierwszym z nich! Dość mamy bestialstw zawodowych morderców w mundurach, tłumaczących się koniecznością wykonania rozkazu w imię obrony narodowych, imperialnych czy ekonomicznych interesów państw i biznesowych elit. To imperialne ambicje, ksenofobiczne nacjonalizmy i kryzysy kapitalizmu zrodziły w przeszłości największe wojny.

 

Solidarność jest w tym świecie przestępstwem, którego nigdy nie przestaniemy popełniać!
Za wolność Waszą i Naszą!

Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań, 6 marca 2014 r.

Rosja: pamięci antyfaszystów

15 października 2013 r. Dział: Świat

10 października minęło 5 lat od dnia zamordowania jednego z najbardziej znanych organizatorów i uczestników ruchu antyfaszystowskiego w Rosji Fjodora Fiłatowa (Fiediaja), lidera Moscow Trojan Skinheads:

 

http://wikibit.net/clip/Trojan-Skinhead

 

Okoliczności jego zabójstwa są dzisiaj badane razem z szeregiem innych głośnych zabójstw dokonanych przez grupę „BORN” (Bojowa Organizacja Rosyjskich Nacjonalistów).

 

Adwokatem Fiediaja powinien był zostać Stanisław Markiełow, który stał się kolejną ofiarą neonazistów. Właśnie o Fiłatowie mówił Markiełow na zgromadzeniu pod pomnikiem Gribojedowa w Moskiwe 30 listopada 2008 roku: „ Jestem zmęczony czytać listy zamordowanych i odnajdywać tam imiona osób, których bronię. Ostatnio zamordowano antyfaszystę Fiłatowa prosto przed klatką schodową. Tojuż niejestpraca, tojestkwestiaprzetrwania”.

 

http://vk.com/radical_leftist_antifascist?z=video185759243_165993068%2F5b95fcaf7443b67220

 

Teledysk Bystreet o Fiłatowie:

http://www.streetmob.org/news/900-fedyaj-my-pomnim

 

Nowy film o Stanisławie Markiełowie:

http://www.youtube.com/watch?v=P3M29krmm8Y

 

W listopadzie również przypada kolejna tragiczna rocznica - 5 lat temu został zamordowany przyjaciel Fiediaja - antyfaszysta Iwan Chutorskij (Kostołom)

 

Zwiastun filmu o Kostołomie:

http://www.youtube.com/watch?v=jmRxfg4gWco

 

Nie zapomnimy, nie wybaczymy!

Przed rozpoczęciem Uniwersjady władze Kazani (Rosja) urządziły czystki w mieście: przeciwko pięciu antyfaszystom fabrykuje się sprawa karna


3 kwietnia o ósmej rano pracownicy Centrum Zwalczania Ekstremizmu jednocześnie przeszukali cztery domy, gdzie mieszkali antyfaszyści. Po przeszukaniu aktywiści Rusłan Rostow, Oleg Kapustjanow, Dmitrij Iljeczew, Arciom Szer zostali przywiezieni do budynku MSW.


Przeszukania odbyły się z widocznymi naruszeniami. W trakcie zatrzymania aktywistom nie zostały przedstawione żadne dokumenty: wezwania albo nakazy sądowe lub prokuratorskie. Czterech młodych ludzi pod groźbą użycia siły wsadzono do samochodów i odwieziono do budynku MSW Republiki Tatarstanu po to - jak podaje policja - aby „porozmawiać". Podczas przeszukiwań dwaj aktywiści (w tym Arciom Szer, obywatel Izraela) zostali pobici. Później odbyło się przeszukanie w miejscu pracy antyfaszystki, która została wypuszczona w charakterze podejrzanej. Oprócz pracowników Centrum Zwalczania Ekstremizmu podczas przeszukania obecni byli także pracownicy FSB. W postanowieniu o przeprowadzeniu przeszukania jest podana informacja, że „podejrzana należy do nieformalnej młodzieżowej grupy Antifa".


Według wersji policji, czterech chłopców i jedna dziewczyna w noc na 24 lutego pobili dwóch młodych mężczyzn. Ze słów policji wynika, że aktywiści mogą zostać oskarżeni o chuligaństwo i użycie siły z powodu ideologicznej nienawiści (art. 116 i art. 213 KK FR).


Wszyscy zatrzymani są studentami. Wszyscy mają poglądy antyfaszystowskie, ale nikt nie jest członkiem jakiejkolwiek organizacji lub partii politycznej, nikt nie brał udziału w akcjach bezpośrednich. Aktywiści mówią, że w nocy z 23 na 24 lutego byli w innym miejscu miasta. Policja próbuje przedstawić antyfaszystów jako agresywnych chuliganów z ulicy, którzy użyli przemocy wobec swoich przeciwników politycznych – neonazistów.

 

Wszystkie osoby, które zostały przeszukane są znane policji miasta Kazań, aktywiści systematycznie brali udział w akcjach ekologicznych i społecznych. Przeciwko jednemu z zatrzymanych (Oleg Kapustjanow) pracownicy Centrum Zwalczania Ekstremizmu już próbowali sfabrykować sprawę karną, która trafiła do sądu, ale z powodu dużej ilości błędów została jednak odesłana do dalszej analizy. Teraz, widocznie, Centrum chce skończyć rozpoczętą sporawę, likwidując grupę „ekstremistów".


Od razu przypomina się znana sprawa „Antifa-Rash" z rosyjskiego miasta Niżnij Nowgorod, kiedy policjanci sfabrykowali sprawę karną i próbowali połączyć antyfaszystów lokalnych w grupę ekstremistyczną (obecnie sąd po raz kolejny rozpatruje tę sprawę). Dlatego obawiamy się, że władze, podobnie jak w Niżniem Nowgorodzie, spróbują wymyślić jakąś „społeczność ekstremistyczną".


3 kwietnia o godzinie 19.00 czasu moskiewskiego Oleg Kapustjanow bez obecności prawnika został poddany identyfikacji przez "poszkodowanych" neonazistów. Oleg odmawia składania zeznań. O fakcie, że neonaziści współpracują z policją, świadczy informacja w sieci społecznościowej Vkontakte.ru. Ta informacja pojawiła się w sieci dzień przed przeszukiwaniami i aresztami, są w niej umieszczone prywatne dane antyfaszystów z Kazani. Wśród wszystkich kazańskich antyfaszystów neonaziści rozmieścili informacje tylko o 5 aktywistach, którzy następnego dnia zostali zatrzymani. Zaistniała sytuacja świadczy o tym, że w tej sprawie policjanci aktywnie współpracują z neonazistami, którzy są zawsze gotowi do składania fałszywych zeznań i „rozpoznania" tego, na kogo wskaże policja.


Jesteśmy pewni, że wszystkie wymienione działania policji, są związane z Uniwersjadą, która powinna się odbyć w mieście latem. Fabrykując sprawy karne, władze pozbywają się osób myślących inaczej, aby one nie zepsuły wizerunek uroczystości i powszechnej jedności.


Rusłan Rostow, Oleg Kapustjanow odmówili składania zeznać powołując się na art. 51 Konstytucji. Sąd przedłuzył areszt Olega i Rusłana do 4 maja. Przyjaciele antyfaszystów obawiają się, że za ten czas policjanci spróbują uzyskać od zatrzymanych przyznania się do winy.

 

Aktywiści potrzebują pieniędzy na prawników. Będziemy wdzięczni za każdą pomoc.


Pieniądze można przekazać na Webmoney (nr rachunku R189119935020 )
Kontakt: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Anarchistyczny Czarny Krzyż Kazań

19 stycznia 2013 r. minęła czwarta rocznica zabójstwa adwokata i antyfaszysty Stanisława Markiełowa oraz dziennikarki i anarchistki Anastazji Baburowej. W to zimowe styczniowe południe aktywiści i aktywistki krakowskiej Federacji Anarchistycznej zgromadzili się przed konsulatem Rosji żeby uczcić pamięć zamordowanych towarzyszy.

Przed wejściem do konsulatu anarchiści postawili zdjęcia Stasa i Nastii oraz zapalili znicze i złożyli kwiaty. Oprócz tego, uczestnicy akcji pamięci trzymali czarne flagi oraz transparent “Nie zapomnimy, nie wybaczymy!” Dzisiaj nie chcieliśmy wykrzykiwać głośnych haseł ani rozdawać ulotek. Chcieliśmy uczcić pamięć o zamordowanych w 2009 r. w centrum Moskwy aktywistach. Również chcieliśmy przypomnieć tym, którzy chowają się za immunitetami dyplomatycznymi, że sprawa Stasa i Nastii nadal żyje. Sprawa walki o prawdę i sprawiedliwość, walki z rasowymi oraz narodowymi przesądami, walki z państwem, które te przesądy generuje. Ponadto chcieliśmy wyrazić naszą solidarność z Komitetem 19 Stycznia oraz z rosyjskimi ruchami anarchistycznym i antyfaszystowskim.

 

Miejsce dla pamięci


Podczas akcji miał miejsce mały incydent. Na samym początku do zgromadzonych podszedł jeden z dwóch policjantów (patrol przed rosyjskim konsulatem w Krakowie stoi 24 godziny na dobę). Funkcjonariusz zapytał, co zamierzamy robić i kto jest organizatorem. W odpowiedzi usłyszał, że żadnych organizatorów nie ma i że za chwilę odbędzie się akcja pamięci. Policjant zapisał w swoim notesie nazwiska Stasa i Nastii oraz odszedł na bok cały czas patrząc w naszą stronę.

 

Za kilka minut pojawił się również jeden z konsulów. Nie uważając za słuszne to, że można zapytać nas o sens akcji zaczął rozmawiać z policjantem. Ten z kolei przekazał mu wszystko, czego się dowiedział od nas. Niezadowolony dyplomata powiedział, że Stas i Nastia zostali zamordowani przez przestępców i że nie podoba mu się to przedsięwzięcie. Konsul kontynuował, że przeszkadzają mu rozstawione zdjęcia i znicze przed wejściem do konsulatu. Wówczas funkcjonariusz kilkakrotnie nas poprosił o sprzątnięcie zniczy, kwiatów oraz zdjęć.

 

Powiedzieliśmy, że odbiera nam prawo do pamięci. Na to odpowiedział, że nie jest to miejsce dla pamięci. Wtedy zaproponowaliśmy, że jeżeli chce, to niech sam posprząta. Jednak ani on, ani jego kolega, ani sam konsul nie odważyli się w naszej obecności zabrać zdjęć, zniczy i kwiatów. Po kilku minutach rozeszliśmy się, policji nie udało się nas wylegitymować. Nasza symboliczna akcja pamięci trwała pół godziny.

W niedzielę, 1 kwietnia odbędzie się Performance Solidarnościowy z Pussy Riot. Na wydarzenie, które będzie miało miejsce przy pomniku Adama Mickiewicza, o godzinie 15.00 zaprasza  nowo powstały krakowski kolektyw feministyczny .


Pussy Riot to feministyczna, punkrockowa grupa Rosjanek, protestujących przeciw reżimowi Putina. Ich znaki rozpoznawcze to głośna muzyka, szalony taniec i kolorowe kominiarki, które zakładają na każdy happening. Ostatni performance Pussy Riot odbył się 21 lutego w cerkwi Chrystusa Zbawiciela. Pięć dziewczyn w odśpiewało punkrockową modlitwę do Bogurodzicy, żeby “przepędziła Putina” z Rosji. Nieprzypadkowo wybrane na minikoncert miejsce miało podkreślić protest dziewczyn przeciwko zbyt bliskiej relacji między państwem a cerkwią i włączaniu się kościoła w politykę oraz niezgodę na luksusowy styl życia dostojników kościelnych w kraju, w którym wiele rodzin żyje na progu nędzy.

 

Trzy z działaczek: Nadieżda Tołokonnikova, Maria Aliochina i Jekaterina Samucewicz zostały zatrzymane i uznane za podejrzane o
profanację świątyni, obrazę uczuć religijnych i szerzenie nienawiści. Wszystko wskazuje na to, że mocno naciągane zarzuty stanowią zemstę władz za antyputinowskie wystąpienia grupy. Pozostałe uczestniczki happeningu zdążyły uciec i aktualnie ukrywają się w nieznanym miejscu.

 

Członkinie Pussy Riot zostaną w więzieniu do 24 kwietnia, kiedy to odbędzie się proces. Dwie z nich są matkami i mają małe dzieci. Z Rosji nadchodzą informacje, że rozpoczęły protest głodowy. Jeśli zostaną im postawione zarzuty, grozi im do 7 lat więzienia – łagru.

 

Chcemy pokazać naszą solidarność z Pussy Riot! Nie zgadzamy się na to, by za głoszenie swoich poglądów politycznych
trafiało się do więzienia! Sprzeciwiamy się łamaniu praw człowieka, w tym prawa do sprawiedliwego procesu!
Protestujemy przeciwko ograniczaniu wolności artystycznej w Rosji!
Żądamy uwolnienia Pussy Riot!

Publikujemy komunikat otrzymany od anarchistów i antyfaszystów z Rosji, których niedawno odwiedził jeden z mieszkańców Rozbratu. Poniżej publikujemy apel o pomoc, który nie może pozostać bez odzewu. Zachęcamy do działań solidarnościowych i wsparcia finansowego.

My, anarchiści i antyfaszyści Niżnego Nowgorodu, zwracamy się do wszystkich, którym nie jest wszystko jedno! W Niżnym Nowgorodzie (Rosja) policja polityczna sfabrykowała sprawę przeciwko naszym towarzyszom. Antyfaszyzm jest nielegalny w naszym mieście. Prosimy o pomoc i solidarność! Ogłaszamy 16, 17 i 18 marca datą wspólnych działań  solidarnościowych z antyfaszystami z Niżnego Nowgorodu.

O co są oskarżani nasi towarzysze?


Pięciu naszych przyjaciół zostało oskarżonych o zorganizowanie „ekstremistycznej wspólnoty” pod egzotyczną nazwą „Antifa-rash”. Według policji ta nazwa musiała oznaczać „czerwoną anarchię skinheadów” (taka mieszanka wszystkich możliwych fobii). Według policji, Artem Bystrow, Albert Gajnutdinow, Pawel Kriwonosow, Dmitry Kolesow i Oleg Gambaruk, założyli „wspólnotę ekstremistyczną”, aby bić ludzi, którzy wyznają ultra-prawicowe poglądy oraz aby wzniecać nienawiść społeczeństwa w stosunku do nich oraz wobec bogaczy.

Dlaczego jesteśmy pewni, że sprawa została sfabrykowana?


Książeczki członkowskie (TUTAJ –  zdjęcie z teczki sprawy kryminalnej), które według policji dowodzą, że oskarżeni są członkami „wspólnoty ekstremistycznej”, były podrzucone naszym towarzyszom podczas przeszukań. Tymczasem to policja podczas przeszukań dopuściła się masy wykroczeń, a większość oskarżonych podczas ich trwania w ogóle nie była w domu. Podczas przeszukania u jednego z oskarżonych świadkowie 40 minut czekali pod drzwiami, póki policja, która weszła przez okna, przeszukiwała puste mieszkanie. W książeczkach członkowskich są błędy ortograficzne. Policja próbuje wmawiać nam, że aktywiści napisali słowo „anarchia” z pomyłkami. Regulamin „wspólnoty” (który został podrzucony podczas przeszukań) zakłada bezwarunkowe posłuszeństwo i kary dla tych, którzy się mu nie podporządkują. To zrozumiałe, że taki regulamin nie pasuje do poglądów równości i wolności, które są bliskie naszym towarzyszom.

Są przekłamania w związku z dwoma zarzucanymi epizodami, związanymi z akcjami bezpośrednimi przeciwko nazistom. Pawel Kriwonosow i Artem Bystrow maja alibi na czas popełnienia zarzucanego im przestępstwa, a większość poszkodowanych nie rozpoznaje napastników. Natomiast bójka Gambarukiego i Kolesowa (do której się przyznają) z neonazistą Dmitriem Redkinym, to zwyczajna bójka w pobliżu baru, a nie zaplanowana akcja polityczna, co próbuje udowodnić śledztwo.

Dlaczego prześladowani są właśnie te osoby?


Policja polityczna próbuje wsadzić za kraty aktywistów, którzy nie robili tajemnicy ze swoich antyfaszystowskich, lewicowych i opozycyjnych poglądów.

Artem Bystrow to główny oskarżony. Od kwietnia znajduje się w areszcie domowym. Przez dłuższy czas uczestniczył w inicjatywie Food Not Bomb.  Tak jak jego towarzysz, Pawel Kriwonosow, Artem jest antyfaszystą, lewicowym aktywistą społecznym i ekologiem. Uczestniczyli w organizacji i ochronie antyfaszystowskich koncertów, oraz brali udział w akcjach ekologicznych, proanimalistycznych, antynuklearnych i antyfaszystowskich.

Albert Gajnutdinow jest oskarżony nie tylko o zorganizowanie mitycznej organizacji, ale i o prowadzenie strony http://streetmob.org – policja ma powody, by jej nienawidzić. Strona nagłaśniała stosowanie tortur w stosunku do antyfaszystów, anarchistów i opozycji. Albert ukrywa się, bo rozumie, że w razie wpadki grożą mu tortury i znęcanie się ze strony policji (o czym bez zażenowania piszą policjanci w komentarzach do strony!).

Dmitrij Kolesow jest muzykiem zespołu grającego muzykę hardcore, o poglądach antyfaszystowskich.

Oleg Gambaruk po aresztowaniu z powodu zastraszenia ze strony policji i własnego niedoświadczenia, przyznał się nie tylko do udziału w bójce, ale też do udziału w mitycznej „wspólnocie ekstremistycznej” (na dzień dzisiejszy z powodu jego współpracy w śledztwie decydujemy się mu nie pomagać).

Ich winą jest to, że pod presją policji nie zgodzili się zostać agentami oraz to, że byli nieobojętni w sprawach społecznych, ekologicznych i politycznych.

Co możecie zrobić?


Po pierwsze, potrzebujemy waszej solidarności! Władza ignoruje wszystkie wykroczenia, łamanie prawa i fałszowanie dowodów, do których dochodzi podczas śledztwa. Zostaje nam tylko opinia społeczna, międzynarodowa kampania i środki masowego przekazu, które mogą wywrzeć wpływ na tok sprawy. Ogłaszamy więc 16, 17 i 18 marca datą wspólnych działań  solidarnościowych z antyfaszystami z Niżnego Nowogrodu.

Po drugie, potrzebujemy pieniędzy na adwokata, których nie potrafimy zebrać samodzielnie (około 3000 $). Początek sprawy sądowej wyznaczony jest na początek marca. Regularnie będziemy publikować informacje o tym, ile pieniędzy zebraliśmy i ile jeszcze potrzebujemy.

Dziękujemy i liczymy na Wasza solidarność oraz pomoc!

Antyfaszyści z Niżnego Nowogrodu

Wparcie finansowe:
Alfa Bank, ABC-Nizhny Novgorod:
40817810808350017770 (Rus roubles).
40817840408350001059 ($)
40817978408350001060 (Euro)

Więcej wiadomości o kompanii:
http://avtonom.org/antifa/nn
http://freeantifann.livejournal.com/
http://www.facebook.com/groups/215495161878537/

Dzisiaj, 24 czerwca sędzia miejskiego sądu w Chimkach Neonila Zepałowa ogłosiła wyrok w sprawie  "zakładników Chimek". Antyfaszysta Aleksiej Gaskarow, który przyszedł 28 lipca 2010  r. oświetlać akcję protesu przeciwko administracji Chimek jako dziennikarz Instytutu "Akcja Kolektywna", został uniewinniony z braku dowodów przestępstwa. Inny oskarżony, antyfaszysta Maksim Sołopow, został uznany za winnego i skazany za chuligaństwo na 2 lata w zawieszeniu. Sędzia ogłosiła, że Sołopow strzelał z broni traumatycznej w powietrze oraz rzucał przedmioty do budynku administracji. W swoim wniosku sędzia powołała się na zeznania świadków oskarżenia Kriwoszanowej i Chramowa.

 

Fakt, że działaczka społeczna Anastazja Kriwoszanowa w sądzie zmieniła swoje zeznania, ktore złożyła w trakcie dochodzenia, i wystosowała wniosek do prokuratora o wywieranie na niej presji psychologicznej podczas przesłuchania, sędzia nie wzięła pod uwagę, gdyż prokuratura nie znalazła podstaw do wszczęcia postępowania karnego przeciwko prowadzącym śledztwo.

 

Mówiąc o świadkach oskarżenia Chramowym i jego przyjacielu Pitelu, to, jak pisaliśmy wczesniej - nie pochodzą z Chimek, a są mieszkańcami rejonu Mytiszczańskiego  w obwodzie Moskiewskim i rzekomo przyjechali do Chimek na spotkanie z dziewczynami (których podczas procesu nawet nie potrafili  opisać). Przy tym oni, jak również świadek oskarżenia Parszyn,  przedtem byli pociągnięci do odpowiedzialności karnej i według przepuszczeń oskarżonych współpracują z organami śledczymi.

 

Chramow i Pitel mówili, że doskonale zapamiętali twarze oskarżonych (choć Pitel płątał się w zeznaniach na temat tego, który z oskarżonych zdjął koło niego maskę) jednocześnie nie pamiętając jak byli ubrani. Pomimo faktu, że zeznania Pitela i Chramowa złożone na wstępnym dochodzeniu w sprawie działań oskażonych były pisane niby pod kalkę, podczas przesłuchania w sądzie Chramow stwierdził, że w akcji 28 lipca wzięło udział 30-40 osób, a Pitel mówił o kilkuset osobach.

 

Na foto- i wideomateriałach, na których widać okolicy Tablicy Honorowej (według ich słów, Pitel i Chramow  w czasie akcji znajdowali się właśnie tam) przyszli świadkowie oskarżenia są nieobecni.

 

Ponadto w tekście wyroku są wymienione jakieś materiały filmowe z akcji 28 lipca, na których zamaskowany mężczyzna jest ubrany podobnie do Maksima Sołopowa. Jak stwierdził sam Maksim, ta informacja nie była badana przez sąd oraz nie została przeprowadzona procedura identyfikacji.

 

Tezę oskarżenia na temat istnienia zorganizowanej grupy, która splanowała atak na administrację Chimek, sędzia odrzuciła na podstawie tego, że nie została ona udowodniona.

 

Po ogłoszeniu wyroku, Maksim Sołopow planuje wnosić apelację, a Aleksiej Gaskarow będzie się starał o rehabilitację i wypłatę odszkodowania za trzy miesiące spędzone w więzieniu.

 

Przypomnijmy, znani rosyjscy antyfaszyści Aleksiej Gaskarow i Maksim Sołopow zostali oskarżeni o zorganizowanie ataków na budynek administracji Chimek w pobliżu Moskwy 28 lipca 2010 r.  (część 2 art. 213 kodeksu karnego Federacji Rosyjckiej "Chuligaństwo"), kiedy protestujący przeciwko planom wycięcia lasu Chimkowskiego dla budowy płatnej trasy "Moskwa – Sankt-Petersburg" oraz represjom wobec obrońców lasu pomalowali budynek napisami broniącymi lasu i potłukli 4 okna. W tej akcji wzięło udział kilkuset antyfaszystów.

 

Trzeci podejrzany w "sprawie Chimek", rosyjski antyfaszysta Denis Sołopow, 2 marca 2011 r. został aresztowany w Kijowie i jest obecnie przetrzymywany w areszcie śledczym. 4 kwietnia w sądzie rejonowym im. Szewczenki w Kijowie odbyła się zamknięta rozprawa, podczas której podjęto decyzję o zastosowaniu wobec  Denisa Sołopowa aresztowania ekstradycyjnego. Oznacza to, że Denis pozostanie w areszcie do przyjęcia decyzji przez Prokuraturę Generalną Ukrainy o jego ekstradycji. Zdaniem prawnika Sołopowa, sąd nie przyjął argumentów obrony, że Denis jeszcze przed jego aresztem otrzymał status uchodźcy mandatowego w kijowskim biurze UNHCR ONZ oraz, że obecnie odwołuje się od decyzji służby migracyjnej w Kijowie dotyczącej odmówienia mu statusu uchodźcy na Ukrainie.

 

Źródło: http://khimkibattle.org

 

 

Władza wzięła do niewoli jeszcze jednego zakładnika w sprawie „chimkowskiego lasu”

2 marca 2011 r. zaraz po opuszczeniu budynku służb migracyjnych w Kijowie (Ukraina) wydział kryminalny policji zatrzymał Denisa Salopov jednego z uczestników akcji przeciwko wycince drzew pod autostradę w Chimkach na przedmieściach Moskwy 28 lipca 2010 r.

Denis starał się na Ukrainie o azyl polityczny, którego mu odmówiono, decyzja nie jest prawomocna, gdyż przysługuje mu jeszcze odwołanie do sądu. Mimo to prawdopodobnie pracownicy służby migracyjnej wydali go policji.

19 stycznia w kilkunastu miastach Rosji zorganizowano akcje upamiętniające dwójkę antyfaszystowskich działaczy: dziennikarkę Nastię Baburową i adwokata Stanisława Markelowa, zamordowanych 2 lata temu przez neonazistów. Akcje były wpółorganizowane przez grupu anarchistyczne.

W Moskwie, na miejscu, gdzie zginęli aktywiści złożono kwiaty i zapalono znicze. W ramach antyfaszystowskiej akcji pamięci, Twerskim Bulwarem przemaszerowało też ponad 1000 osób, które po przejściu centrum miasta zgromadziły się na wiecu na placu Puszkina. Na początku akcji milicja zatrzymała ok 20 młodych zamaskowanych ludzi z szalikami klubu Spartak.

W odpowiedzi na apel rosyjskich środowisk anarchistycznych i antyfaszystowskich, pod Konsulatem Federacji Rosyjskiej w Poznaniu, odbyła się pikieta solidarnościowa w drugą rocznicę śmierci adwokata Stanisława Markielowa i dziennikarki Anastazji Baburowoj (oboje byli związani z ruchem anarchistycznym). Pikietę zorganizowała lokalna sekcja Federacji Anarchistycznej i Komisja Międzyzakładowa Inicjatywy Pracowniczej, trzymano transparenty w języku polskim (Solidarność to zbrodnia, której popełniania nigdy się nie wyrzekniemy) i rosyjskim (Pamiętać znaczy walczyć).

Konsulat obstawiony był przez kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji. Demonstranci próbowali złożyć w konsulacie list do władz rosyjskich, jednak odmówiono ich wpuszczenia, mimo że konsulat był otwarty. List pozostawiono w skrzynce przy bramie.  

19 stycznia 2011 roku mijają 2 lata od dnia zabójstwa adwokata, Stanisława Markielowa i dziennikarki Anastazji Baburowoj. Oboje zostali zabici w centrum Moskwy w biały dzień strzałem w głowę. Zabójstwo było na pokaz. I choć z początku były różne wersje, bowiem Stanisław Markielow prowadził sprawy przeciwko wojskom federalnym w Czeczeni i przeciwko kierownictwu republiki i oskarżał ich o porywanie i morderstwa. Był adwokatem dotkliwie pobitego dziennikarza Michaiła Biekietowa, który sądził się z merem Chimek.
Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań zaprasza na wiec solidarnościowy z działaczami ruchu anarchistycznego w Rosji

Zwołujemy go w drugą rocznicę zabójstwa w Moskwie wolnościowych działaczy S. Markiełowa i A. Baburowej. Nasze wystąpienie w ten dzień, ten drobny gest pamięci o zamordowanych, jest przede wszystkim naszym wyrazem wsparcia i braterstwa z atakowanymi przez Państwo Rosyjskie i zbrodnicze bojówki prawicowe aktywistami i aktywistkami ruchu anarchistycznego i z wszystkimi ludźmi którzy są
ofiarami przemocy dokonywanej w Rosji na tle rasowym lub narodowościowym. Z wszystkimi tymi, którzy przeciwstawiają się tego typu agresji i ksenofobii płacąc za tą ludzką i godną podziwu postawę często największą z cen - tracąc w ulicznych mordach swe życie. Chcemy aby władze rosyjskie wiedziały, że nigdy tych ludzi nie pozostawimy w osamotnieniu i że nie pozostawimy bez odpowiedzi, żadnej z dotykających ich represji wymierzanych im przez służb państwa rosyjskiego. W ten dzień stajemy w jednym szeregu z naszymi przyjaciółmi w Moskwie i Petersburgu wspominając zabitych, pamiętając o żywych.

"Zamiast minuty ciszy, całe życie walce!"