Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start /
A+ R A-

Z nieskrywanym entuzjazmem zapraszamy na dziewiątą edycję wolnościowe ligi sportów walki Freedom Fighters, która odbędzie się 27.05.2017 w Poznaniu. Postaramy się jako organizatorzy sprawić, że wydarzenie to, tak jak poprzednie edycje (szczególnie letnie!) na długo zapadały wszystkim w pamięć. Na lidze będzie możliwość walki w formule pro-am (bez kasków, miękkie ochraniacze). Zawodnicy i zawodniczki chcące startować w pro-am proszone są o zawarcie tej informacji w formularzu zgłoszeniowym.
Miło nam też ogłosić, że po raz kolejny sędzią głównym zawodów będzie Peter Irving, który następnego dnia poprowadzi seminarium szkoleniowe. Więcej informacji poniżej.

Style walk:

Boks
K-1 Rules
Muay Thai
BJJ gi/no-gi
MMA

Ze względów bezpieczeństwa do walk mogą zgłaszać się osoby mające co najmniej półroczny staż. Zawodnicy i zawodniczki będą dobierani ze względu na staż, ilość stoczonych walk (w BJJ dodatkowo wg. pasów). Tak jak podczas poprzednich edycji, nie będą obowiązywać kategorie wagowe, zawodnicy i zawodniczki będą dobierani w ten sposób, by maksymalna różnica wagi nie była większa niż 2 kg.

Zawodnicy i zawodniczki walczące w formule K-1 rules zapewniają sobie ochraniacze na piszczele i stopy (twarde lub miękkie – z zastrzeżeniem, żeby w walczącej parze były ochraniacze takiego samego typu), suspensory, ochraniacze zębów i owijki. Startujący w formule muay thai dodatkowo zapewniają sobie ochraniacze na łokcie. Opcjonalnie mogą walczyć w ochraniaczach na kolana. Kaski i rękawice (10 oz) zapewniane są przez organizatorów. Jeśli walczący w jednej parze zawodnicy i zawodniczki oboje się godzą, mogą walczyć w rękawicach o wadze 12 lub 14 oz, jednak muszą zapewnić je sobie we własnym zakresie. Zawodnicy i zawodniczki walczące w formule MMA zapewniają sobie jedynie ochraniacze na piszczele i stopy (miękkie), rękawice piąstkówki oraz suspensory. Kaski zapewniane są przez organizatorów. Zawodnicy i zawodniczki walczące w formule BJJ no-gi zobowiązani są do walki w rashguardzie.

Szczegółowe regulaminy, w których opisane są min. czas trwania walk, dozwolone i zakazane techniki znajdują się w załącznikach.
Zgłoszenia prosimy przesyłać jak najszybciej na adres Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. . Pod tym adresem udzielamy też szczegółowych informacji. Wczesne zgłoszenia umożliwią odpowiednie dobranie par walczących zawodników/zawodniczek. Walki sędziowane będą przez wykwalifikowanych sędziów. Podczas trwania walk na wydarzeniu obecna będzie pomoc medyczna. W zgłoszeniu prosimy zawrzeć następujące informacje:

Imię i Nazwisko/Ksywa
Wiek
Miasto, klub sportowy
Formuła
Staż treningowy, rekord walk (z wyszczególnionymi formułami)
Waga
Telefon kontaktowy

Przykładowy mail zgłoszeniowy:

Nestor Machno
21
Poznań, Freedom Fighters Gym
muay thai
3 lata, 2-1-0 (K-1, muay thai), 1-0-0 (MMA)
73,5 kg
606 066 660

Start imprezy, oficjalne ważenie o godzinie 14.00, planowane rozpoczęcie walk o 15.00 – ze względu na dużą ilość zgłoszeń na ostatnich edycjach prosimy o punktualne przybycie!

Miejsce ligi: Rozbrat, ul. Pułaskiego 21A, 60-607 Poznań

Po lidze liczne atrakcje!

SEMINARIUM:

Dzień po lidze Freedom Fighters #9 zapraszamy na seminarium szkoleniowe dotyczące muay thai, które poprowadzi Peter Irving. Peter dał się poznać w Polsce adeptom sztuki ośmiu kończyn do tej pory 3 razy i nigdy nie zawiódł. Wręcz przeciwnie, jego encyklopedyczna wiedza połączona z doświadczeniem na zawodowych ringach i w klatkach pozwoliła zaskarbić sobie sympatię i respekt wśród uczestników poprzednich wydarzeń. Mimo zakończonej kariery zawodniczej Pete jako trener wciąż dąży do poszerzania swojego warsztatu trenerskiego, o czym przekonacie się już w ostatnią niedzielę maja.

Seminarium Muay Thai z Peterem Irvingiem
28.05.2017
12.00 – 15.00
Krav Maga 360 – ul. Winogrady 10, Poznań
40 zł (płatne na miejscu)

Aby wziąć udział w seminarium należy zapisać się podając imię, nazwisko oraz telefon kontaktowy na maila: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.




We're pleased to invite all for 9th edition of Freedom Fighters league that will take place on 27.05.2017 in Poznań. We'll do our best to make it last long in your memory (likie previous, especially summer editions). There will be possibility to fight under pro-am rules (no head protector, soft shinpads). Fighters willing to fight pro-am should include this info in application email.
We're honoured to announce that main referee on the league will be again Peter Irving! He will coach a seminar next day as well, more info below!

Styles:
Boxing
K-1 Rules
Muay Thai
BJJ gi/no-gi
MMA

For security reasons we accept inquiries from fighters with at least 6 months practice. Fighters will be matched accordingly to time of practice (belts in BJJ), number of past fights. There is no weight division, fighters will be matched by weight with 2 kg tolerance. We provide head protector, boxing gloves (10 oz). Fighters can fight in heavier gloves (12 oz or 14 oz) if the opponent agree and also use 12 oz or 14 oz boxing gloves, but those must be brought by fighters. Fighters must have shin (hard or soft), groin, elbow (Muay Thai) protectors, MMA gloves (MMA) mouthguards and handwraps.Grapplers have to fight in rashguard.

All additional info and inquiries: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. . Please send it ASAP so fights can be properly arranged and all fighters can be matched.

We will have licensed referees and medical help during the event.

Inquiry should consist:

Name/Nickname
Age
City,Club
Style
Time of practice, fight record
Weight

Example:

Nestor Ivanovych Makhno/Bat'ko
21
Poznań, Freedom Fighters Gym
K-1 Rules
3 years, 2-1-0 (K-1), 1-0-0 (MMA)
73,5 kg


Weight-ins planned for 14.00, first fight- 15.00. Due to the numerous inquiries on last events we'd like to ask you for being on time.

Venue: Rozbrat, ul Pułaskiego 21A, 60-607 Poznań

After the league co-events on the place!

SEMINAR

Day after the league We'd like to invite you to a muay thai seminar coached by Peter Irving. Peter got familiar to polish students already 3 times and never failed. His broad knowledge combined with ring and cage experience helped to earn friendship and respect from polish trainees. Despite retirement as an athlete Pete is still mastering his technique as a coach. You will experience that on the last Sunady of may.

Muay Thai Seminar with Peter Irvingiem
28.05.2017
12.00 – 15.00
Krav Maga 360 – ul. Winogrady 10, Poznań
40 zł (paid in cash before the event)

To register please email your name and telephone number to Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

https://www.facebook.com/events/227320817727071/?acontext=%7B%22action_history%22%3A%22[%7B%5C%22surface%5C%22%3A%5C%22page%5C%22%2C%5C%22mechanism%5C%22%3A%5C%22page_upcoming_events_card%5C%22%2C%5C%22extra_data%5C%22%3A[]%7D]%22%2C%22has_source%22%3Atrue%7D

 

Czy wyobrażasz sobie żłobki, w których dwuletnie dzieci samodzielnie się przewijają, składają po sobie pościel, wzajemnie uspokajają się do snu i organizują sobie zajęcia? Jedynie w taki sposób będzie można osiągnąć właściwe warunki opieki nad dziećmi w żłobkach, jeżeli rząd zdoła wprowadzić swój projekt ustawy żłobkowej.

Polskie władze chcą zmienić ustawę regulującą funkcjonowanie żłobków, m.in. zwiększając dopuszczalną ilość przebywających w nich dzieci o 30%. Aktualnie na jedną opiekunkę w żłobku przypada 8 dzieci. To stanowczo za dużo, pracownice żądają zmniejszenia tej ilości do 5. Tymczasem rząd przygotował nowelizację, w ramach której zwiększa dopuszczalną ilość dzieci przypadających na jedną opiekunkę do 10. Już teraz nierzadko żłobki są przepełnione, a wielkość grup dochodzi nawet do 40 maluchów. Przy tak małych dzieciach wielkość grup nie powinna przekroczyć 25. Rządowy projekt ustawy sprowadza żłobki do poziomu przechowalni dla dzieci. W konsekwencji dzieci zostaną skazane na złą opiekę, a ich opiekunki na pracę ponad siły. Przy wzroście obciążenia pracą o 30% nie mówi się nic o wzroście płac opiekunek. Kolejny rząd “rozwija” politykę prorodzinną kosztem kobiet, przede wszystkim pracownic opieki. Dlatego 26 maja - w Dzień Matki - Komisja Międzyzakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Zespołach Żłobków w Poznaniu oraz Federacja Anarchistyczna sekcja P-ń organizują protest przeciwko nowelizacji ustawy pod Urzędem Wojewódzkim w Poznaniu.

To nie pierwsza tego typu sytuacja. W 2011 r. rząd wprowadził zmiany dotyczące działania żłobków, zwiększył wymiar czasu pracy zatrudnionych w nich kobiet i przerzucił obowiązek ich utrzymywania na samorządy. Część samorządów, np. władze Poznania, planowała prywatyzację. Wbrew tym planom pracownice poznańskich żłobków założyły związek zawodowy i udało się im zablokować projekt prywatyzacji. Od tego czasu poznańskie opiekunki walczą także o lepsze warunki pracy i płacy oraz dowartościowanie całego sektora opiekuńczego. Ich determinacja doprowadziła nie tylko do utrzymania publicznego charakteru placówek, ale także do wzrostu płac, zwiększenia lokalnego budżetu przeznaczanego na opiekę oraz powstrzymania podwyżek opłat za żłobki dla rodziców.

Aktualna sytuacja wymaga od nas kolejnych mobilizacji. Poprzednie doświadczenia pokazują, że musimy działać razem, utrzymywać ze sobą kontakt, dzielić się doświadczeniami. Tym bardziej że zmiany dotyczące opieki nie ograniczają się jedynie do warunków pracy w żłobkach. Określają one przyszłą politykę i podejście do opieki w naszym kraju. Sposób zorganizowania opieki wpływa na to, ile godzin darmowej pracy wykonują codziennie kobiety w domach, czy też jakie warunki rozwoju mają zagwarantowane dzieci itd. W związku z tym walka o to, jak działają instytucje opiekuńcze, dotyczy nas wszystkich. Zachęcamy Was do wsparcia protestu o poprawę warunków opieki w żłobkach. Poznańskie opiekunki napisały odezwę do pozostałych pracownic żłobków, nawołując do wspólnej organizacji. Nie chcemy czekać na decyzje Rady Dialogu Społecznego, w której zasiadają pracodawcy, politycy i związane z nimi centrale związkowe. Podobnie jak kilka lat temu w Poznaniu musimy wziąć sprawy we własne ręce. Rozdanie ulotek rodzicom i przechodniom pod żłobkami w innych miastach lub gminach informujących o naszych żądaniach będzie największym wsparciem protestu. Najbardziej sprzyjające do tego godziny to między 14:20 a 16:00.

Komisja Międzyzakładowa OZZ IP przy Zespołach Żłobków w Poznaniu
Federacja Anarchistyczna sekcja P-ń

Z przerażeniem obserwujemy powrót nastrojów nacjonalistycznych, które dostrzegamy coraz częściej na ulicach naszych miast. Dotyczy to nie tylko Polski, ale i globalnie Europy - niewiele brakowało, aby w Holandii wybory wygrała „partia Wolności”, głosząca wyłącznie wolność dla białych, rdzennych mieszkańców swego kraju, kosztem reszty społeczeństwa.Wybory we Francji, również były niepokojące.
Nazizm i faszyzm, który tak mocno odcisnął swe piętno na całym świecie, zaczynał się równie niezauważalnie i podskórnie, pamiętacie scenę z filmu „Kabaret”? Piękni chłopcy śpiewają pieśń… Jak się te niewinne zachowania skończyły?
W Polsce władzę przejęli mali, zastraszeni ludzie, którzy budowaniem nacjonalizmu, ksenofobii i strachu przed wszystkim, co inne i obce wzmacniają swoją władzę. Znana jest zasada, że im wykreujemy większego i straszniejszego wroga, tym bardziej chętnie oddamy się pod opiekę silnej ręki wodza.
Na fali licznie napływających do Europy uchodźców, to tych „innych” najlepiej obrać za cel i obarczyć odpowiedzialnością za wszelkie zło i niedostatki.
Bojówki pseudo „antystemowych” chłopców spod znaku falangi atakują coraz częściej i coraz częściej są bezkarni.
Rząd wychwalając żołnierzy wyklętych daje zielone światło działaniom małych, tępych karków z organizacji narodowych, pseudopatriotów, którzy pod płaszczem walki o Polskę leczą swoje kompleksy realizując bandyckie napady na bezbronnych studentów.
Liczba ataków na obcokrajowców rośnie lawinowo, w 2015 roku wzrosła o 40%.
Nie pozostawajmy obojętni!!!
Ideologia nacjonalistyczna uważa interes własnego narodu za nadrzędny wobec interesu jednostki, grup społecznych, czy społeczności regionalnych.
Nacjonalizm zatem dotyczy nas wszystkich, nie tylko obcokrajowców. Ideologia ta, to szowinizm, rasizm i homofobia, a także przemoc i wyzysk.
Jeśli chcesz żyć w bezpiecznym, wolnym od nacjonalizmów, ksenofobii i rasizmu miejscu, wyjdź z nami na ulice i zamanifestuj swoją niezgodę na tego typu zachowania w Bydgoszczy.
Nasza obojętność pozwala wzrastać tej hydrze.
Musimy nacjonalizm zwalczać!
Nie dajmy się zdominować i zepchnąć do podziemia!
Niszcz nazizm, rasizm i ksenofobię!
https://www.facebook.com/events/1510443685635323/

Biznes „Scenowy”

11 maja 2017 r. Dział: Publicystyka

Scena - miejsce gry aktorów w teatrze, oddzielone od widowni kurtyną. To pierwsza definicja słowa scena, jaką podaje Słownik Języka Polskiego, chyba najbardziej oczywista i jako pierwsza przychodząca na myśl osobom niezaangażowanym w żaden sposób w ruch wolnościowy, squaterski, działalność anarchistyczną, czy lewicową. Jednak w przypadku w/w osób słowo to w codziennym użyciu oznacza całą otoczkę kulturowo- obyczajową dla środowisk, które swoją tożsamość osadzają w mniejszym, lub większym stopniu w muzyce, czy szerzej pojętej kulturze scenowej. Genezą zespolenia z tego rodzaju kulturą są wpływy muzyki Punk, czy później HardCore Punk, na których fali odrodził się ruch wolnościowy nad Wisłą i choć czasem staje się już post-scenowym, wpływy kulturowe, czy subkulturowe nadal są znaczące.Sprawa jednak dotyczy zarabiania na scenie i wykorzystywania niegdyś wiele znaczących haseł, dla własnych partykularnych interesów.O ile nie jest problemem, że ktoś jeździ na koncerty, gdzie sprzedaje koszulki, przypinki, czy inne gadżety. O tyle zdarza się, że czasem ktoś wpada na pomysł, że można to zrobić w wydaniu kapitalistycznym- ktoś pracuje na mnie. Wchodzi w ten sposób w znoszone buty symbolicznego szefa, przejmuje tę rolę z całym „dobrodziejstwem inwentarza” i choć lubi pośpiewać na koncercie „zabij swego szefa w pracy bóg na pewno to wybaczy” całkiem dobrze czuje się w tej roli.Schody zaczynają się w momencie, kiedy to nasz antysystemowy szef, chce jak to szef dokręcić trochę śrubę, okazuje się, że wśród kolegów-pracowników (tych, którzy stoją obok niego pod sceną na sobotnim koncercie) znajdują się tacy, dla których to nie tylko zabawa i wyżej od relacji z kolegą cenią swoją godność i mówią głośne nie. Zresztą w to, że to jest kolega wierzą już tylko pracownicy, bo szef dawno pojął, że takie relacje się wykorzystuje, żeby pracownicy szli na rękę wielu kwestiach.Nauczył się bardzo dobrze wchodzić w swoje role i pod płaszczykiem koleżeństwa wprowadzać niekorzystne dla pracowników rozwiązania, ale jak pracownik, chce sprawę rozwiązać z klucza koleżeństwa nie musi się martwić, szef przypomni, że to praca, a on ma wykonywać polecenia.W pewnym momencie rodzi się jakże oczywisty w takim przypadku konflikt klasowy.Okazuje się, że dawny kolega już nie jest działaczem, a wyzyskiwaczem, bardzo dobrze rozumiejącym mechanizmy relacji pracownik- „pracodawca” Tworzą nam się dwa obozy, pierwszy to ten dla których owa scena to fajnie ciuchy, drogi napój, kozackie dziary, wege żarcie. Z całą swoją powierzchownością i bez-refleksyjnym przyjęciem skutków bez świadomości przyczyn swojego działania.I druga, która też może w mniejszym, lub większym stopniu ma ten sam back-ground kulturowy, ale ma świadomość, że to tylko skutek, a nie przyczyna wszystkich innych działań i mechanizmów ruchów wymienionych w pierwszym akapicie tekstu.
Efektem takiej polaryzacji staje się fakt, że gdy rodzi się konflikt na tle pracownik-pracodawca np. w wegańskiej knajpie (co miało miejsce nie raz). Pierwsza grupa widzi próbę zorganizowania puczu na ich ulubioną knajpę, gdzie mają najlepsze wegańskie buły w mieście, gdzie chodzą w każdy piątek z kolegami, wcielać w życie swój weganizm i zwiększać zaangażowanie w walkę o emancypacje zwierząt, a przez to także ludzi (sic!)Druga grupa widzi, próbę instrumentalnego wykorzystania pewnych ideałów, dla maksymalnego zmniejszenia kosztów pracy i maksymalnego dokręcenia śruby byłym już towarzyszom z pod sceny, bo z czasem nawet szef widząc bez sens, takiego dualizmu przestaje na te koncerty przychodzić.Wartym zaznaczenia jest fakt, że gdy konflikt na tej samej linii rodzi się gdzieś dalej, z szefostwem jakieś dużej firmy, którzy personalnie są odlegli, wtedy nie ma problemu, żeby stanąć po stronie pracowników, bo przecież szef nie jest czyimś kolegą i nie powiedział, „że tak naprawdę to burzą się obiboki, bo im się pracować nie chce, w sumie te wszystkie rzeczy co słyszałeś, że się u nas dzieją to nie prawda”. Kiedy się usłyszy coś takiego, to wypada nawet współczuć koledze, że ktoś chce zburzyć to co on tak ciężko wypracował.Dopóki wszyscy nie będą potrafili rozstrzygać takich konfliktów przez pryzmat klasowy, a nie koleżeński, dopóki zasadność działalności związkowej w takich miejscach będzie deprecjonowana przez ludzi uważających się za część rzeczonej sceny, dopóty nie zrobimy jako scena kroku naprzód w walce a jakąkolwiek emancypację.

 

Sasza Berskin                  

 

www.rozbrat.org

Śląscy anarchiści w ramach protestu przeciwko Europejskiemu Kongresowi Gospodarczemu odbywającemu się w Katowicach przeprowadzili akcję plakatowania, rozrzucania ulotek oraz zabarwili na czerwono wodę w fontannie obok centrum kongresowego.

“10 maja 2017 po raz 9 w Katowicach odbywa się festyn wolnego rynku, Europejski Kongres Ekonomiczny. Wezmą w nim udział światowej klasy zbrodniarze i złodzieje. Rozmowy w tym doborowy towarzystwie będą dotyczyć nowych strategii zdobywania bogactw i poszerzania dominacji ekonomicznej nad ludnością Europy. Wszystko to oczywiście przepięknie usprawiedliwione nazwiskami celebrytów wolnego rynku, profesorów wyzysku, władców osiągających duże sukcesy w okradaniu tych, którym mówią, że służą, gwiazd charytatywności i oczywiście ekologów, którzy dla władzy i zysku starają się umieścić środowisko naturalne na giełdzie. Wszystko ku chwale naszego nowego boga – kapitalizmu.

Jednym z głównych tematów kongresu jest bezpieczeństwo energetyczne. Możliwe, że nawet dojdzie do przedstawienia 2 rożnych wizji: czy energia będzie bezpieczna w rękach państwa, czy w rękach wielkich prywatnych firm. Bezpieczna oczywiście oznacza tyle co jak najlepiej nie doprowadzić do sytuacji, w której mogłaby się stać dobrem wspólnym, zarządzanym przez wszystkich. Wątpimy czy to ma jakiekolwiek znaczenie dla nas, zwyczajnych zjadaczy chleba, bo czym ma znaczenie dla okradanego jakie imię nosi złodziej?

Inna kwestia jest równie „interesująca” co poprzednia – cała seria paneli na temat moralności w biznesie według współczesnych piewców wolnego rynku. Etyczne prowadzenie interesów, w sposób oczywiście pokazowy, staje się opłacalne. Znamy przecież takie przykłady ze współczesnego świata, niejedna wielka korporacja w naszym Pierwszym Świecie lansuje się na odpowiedzialną i uczciwą, a jednak wyzyskuje ludność i niszczy środowisko naturalne w krajach Trzeciego Świata. Kongresmeni będą sobie nawzajem przedstawiać różne sposoby okłamywania nas i wyzyskiwania naszych braci w innych miejscach globu.

Rozmowy będą się również toczyć na temat dosyć niepokojący, szczególnie w kwestii naszej prywatności. Dotyczyć będą efektywnego zbierania i wykorzystywania naszych danych, które niestety sami często oddajemy w internecie. Kongresmeni chcą efektywniej je wykorzystywać, by wciskać nam ich nikomu niepotrzebne produkty, tak, aby nas przekonać, że tego właśnie chcemy. Chcą również wiedzieć jak nas lepiej szpiegować, by w odpowiednim momencie móc tych, którym nie podoba się aktualny stan rzeczy na świecie, unieszkodliwić. Wszystko to można oczywiście usprawiedliwić mówiąc o zagrożeniu terrorystycznym, jednak warto się zastanowić, kto tu naprawdę tym terrorystą jest.

To tylko część z wielu powodów, dla których jesteśmy przeciwko kongresowi ekonomicznemu. Namawiamy do protestowania przeciwko niemu, ale nie z powodu samego faktu, że się odbywa, lecz by pokazać swój sprzeciw wobec nieuczciwości możnych tego świata. Nawet jeśli nie jesteśmy w stanie się ich pozbyć, to przynajmniej spróbujmy ograniczyć ich chęć bogacenia się i poszerzania swojej władzy, by przestały w końcu płynąć rzeki krwi mordowanych i wykorzystywanych robotników, niewinnych, ale mających pecha mieszkać w „złej” części naszej planety. Zatrzymajmy chociaż własne morza łez wylewanych z racji niepewnej sytuacji ekonomicznej i wmówionych nam potrzeb , którym nie jesteśmy w stanie podołać.”

1 Maja zorganizowaliśmy demonstrację pierwszomajową, mającą upamiętnić walkę XIX-wiecznego ruchu pracowniczego. Chcieliśmy tym również zaznaczyć, że święto pracy ma anarchistyczne korzenie. Pod hasłem “pracownicy zjednoczeni są niezwyciężeni” w ok. 200 osób przeszliśmy przez Wrocław świętując nasz dzień, dzień ludzi pracy. Agitowaliśmy za samorządnością w zakładach pracy, samoorganizacją pracowników w celu polepszenia swego bytu materialnego, solidarnością międzyludzką. Demonstracja odbyła się w ramach anarchistycznej majówki, podczas której odbył się również poprzedzający manifestację ogólnopolski kongres anarchistyczny Kongresono. Po wydarzeniu w Centrum Reanimacji Kultury Jacek Zawadzki wystawił spektakl “Moskwa-Pietuszki”, a po nim działacze Związku Syndykalistów Polski nakreślili zainteresowanym jak skutecznie prowadzić walkę w miejscu pracy. Późnym wieczorem odbył się koncert wieńczący program całej majówki.

Zaproszenie na demonstrację
„Po co 1 maja?”. Przemówienie z demonstracji pierwszomajowej we Wrocławiu
„Walka klasowa, nie narodowa!”. Przemówienie z demonstracji pierwszomajowej we Wrocławiu
Strona kongresu anarchistycznego Kongresono

Relacja TVP Wrocław

Więcej filmów można znaleźć na stronie wydarzenia. Fotorelacja znajduje się na stronie wrocławskiej sekcji Federacji Anarchistycznej.


Kongresono odbyło się w tym roku we Wrocławiu w dniach 29-30 kwietnia. Fotorelację można zobaczyć na stronie kongresono.bzzz.net. W najbliższym czasie na stronie kongresu zostaną opublikowane także nagrania z niektórych wykładów oraz dyskusji.

Ważne pytania w pierwszy dzień Kongresono

Za nami pierwszy dzień anarchistycznej majówki we Wrocławiu. Podczas sobotnich spotkań w ramach Kongresono odbyło się kilka ciekawych dyskusji, wysłuchaliśmy pouczających prelekcji, uczestniczyliśmy w warsztatach o cyberbezpieczeństwie. Miło było spotkać załogantów z całej Polski i osoby zainteresowane tematyką anarchizmu i ruchów wolnościowych. Mamy nadzieję że równie ciekawie będzie w niedzielę.

Na początku Kongresono Tymek Onyszkiewicz przypomniał poprzednie edycje Kongresono, które odbyły się w 2013 i 2015 r. w Warszawie. — Chcieliśmy coś zrobić, bo mieliśmy wrażenie, że w Warszawie nic się nie dzieje. Kontrkultura zanikła. Rewolucji nikt nie chce. Chcieliśmy zrobić kongres, który zaszczepi idee i będzie okazją do wzajemnego poznania się i nowej organizacji środowiska — powiedział Tymek.

Anarchosyndykalizm nie jest nową socjaldemokracją

Xavier Woliński przedstawił historię syndykalizmu, anarchosyndykalizmu i relacji tego nurtu anarchistycznego z partiami socjaldemokratycznymi. — We francuskim ruchu robotniczym różnego rodzaju sekty partyjne socjalistyczne zwalczały się nawzajem. Ta walka przenosiła się do ruchu robotniczego i pojawiło się zagrożenie, że ruch się podzieli. Kiedy zaangażowali się anarchiści udało się powstrzymać te podziały i zachować jedność. Ruch robotniczy.osłabł w 1914 r. kiedy znaczna jego część zaangażowała się w wojnę i zdradziła swe ideały. W momencie wybuchu wojny wszystkie partie socjalistyczne zagłosowały za narodowymi egoizmami i porzuciły internacjonalizm. — powiedział Xavier.

Po powstaniu ZSRR lewica podzieliła się na komunistyczną i socjaldemokratyczną i ten podział odbił się niekorzystnie na ruchu robotniczym. Syndykalizm jako jedyny był w opozycji do liberalno - demokratycznej struktury i partii politycznych zarówno komunistycznych jak i socjalistycznych.— Syndykaliści uważali, że zmiany nie można narzucić przez władzę jak chcą partie. W idei tej związki zawodowe mają dużą rolę, zajmują się organizacją gospodarki, edukacji i zabezpieczeń społecznych. Stało w Hiszpanii po rewolucji w 1936 gdzie państwo się załamało i w to miejsce weszła CNT. To zadziałało — zauważył Xavier.

Po II Wojnie Światowej Międzynarodówka i komunizm się załamały. W państwach zachodnich uznano natomiast, że władza nie jest w stanie załagodzić skutków kapitalizmu. Nie było wiary w to co nazywamy socjaldemokracją, w to że nastąpi zmiana systemu. Socjaldemokracja się zdegenerowała. W 1959 niemiecka SPD usunęła socjalizm ze swojego programu. W latach 90-tych uznano, że liberalizm wygrał i nie ma sensu mówić o gospodarce. Pogląd ten poddano krytyce dopiero po wybuchu kryzysu w 2008 r. kiedy okazało się, że wolny rynek nie jest doskonały.

Anarchosyndykaliści odrzucają pogląd że sprawiedliwość społeczną można zbudować poprzez prawo — My mówimy że trzeba walczyć w miejscu pracy, każde małe zwycięstwo pracowników jest ćwiczeniem w rewolucji. To daje nadzieję ludziom, którzy myślą że są w najgorszym dnie i nie da się poprawić ich sytuacji. Rolą związku zawodowego jest wspieranie pracowników. Ja widzę siebie jako towarzysza walki a nie jako mentora. Naszą rolą jest podnosić poziom walki klasowej aż do zniesienia systemu. Nie da się osiągnąć sprawiedliwości w ramach systemu — stwierdził Xavier.

Edukacja wolna od przymusu

Ewa i Alex opowiedzieli czym jest edukacja wolnościowa. Prawo pozwala wykonywać obowiązek szkolny poza państwową szkołą. Dzięki temu można realizować idee edukacji demokratycznej i wolnościowej. Pojęcie edukacji wolnościowej odnosi się głównie do nauczania domowego, ale elementy edukacji wolnościowej realizowane są też w szkołach eksperymentalnych i niepublicznych. Alternatywna edukacja jest coraz bardziej popularna. Ewa przedstawiła najczęściej praktykowane formy edukacji wolnościowej jak pedagogika Montesorii czy szkoły waldorfskie.

— Dla edukatora wolnościowego dużo większą satysfakcją jest jeśli wychowanek zostanie szczęśliwym sprzątaczem niż nieszczęśliwym profesorem. To pokazuje jaka jest różnica między klasyczną edukacją a nauczaniem wolnościowym. Przymus państwowej edukacji jest źródłem przemocy, którą stosują też nauczyciele, którzy lubią władzę, a władza deprawuje. Represja którą stosuje szkoła nie powstrzymuje przemocy między uczniami ale ją wzmacnia — stwierdził Alex.

Szkoła łamie jedno z podstawowych praw człowieka jakim jest prawo do przemieszczania się. Edukacja wolnościowa wykorzystuje swobodę ruchu i zabawy by zachęcić dzieci do samoedukowania. — Nie można powiedzieć że dzięki demokratycznej edukacji dzieci nauczą się więcej, ale można powiedzieć że oszczędzimy im części cierpienia. Prowadzimy do upodmiotowienia dzieci — powiedział Alex.

Wolnościowa czy sprawiedliwa?

Jak zauważyli uczestnicy spotkania edukacja wolnościowa obecnie dostępna jest dla nielicznych dzieci, zazwyczaj z bogatych rodzin. W ten sposób edukacja wolnościowa przyczynia się do wzmacniania nierówności społecznej. Problemem jest też finansowanie. Szkoły prywatne dostępne są dla zamożnych rodzin. Z kolei szkoły wolnościowe nie pobierające opłat cierpią z powodu niedofinansowania, co skutkuje rotacją kadr i szukaniem oszczędności niekiedy na wynagrodzeniach nauczycieli. Zdaniem Ewy i Alex jest to jedna z wad systemu. Bez zmiany systemu jedyne co możemy robić to maksymalnie upowszechniać nauczanie wolnościowe.

— Im więcej będzie uczniów będzie w edukacji wolnościowej tym większa będzie świadomość istnienia takiej możliwości i będzie się to upowszechniać. Więcej rodziców i nauczycieli będzie wybierało tę drogę. W ten sposób edukacja ta stanie się bardziej egalitarna. Ja jestem za tworzeniem szkół nie przez rodziców, czy kolektywy anarchistyczne, ale przez samych uczniów, którzy zwłaszcza na poziomie szkoły średniej potrafią to zrobić — powiedziała Ewa.

Ludzie przeciw myśliwym

Kawka z koalicji „Wrocławianie i Poznaniacy przeciw myśliwym” wyjaśnił jak wyglądają blokady polowań i dlaczego powinniśmy włączać się w takie inicjatywy. Myślistwo powoduje wiele szkód w przyrodzie, a myśliwi są wpływowym lobby, które ma duże poparcie wśród elit władzy i biznesu. Polowania oprócz oczywistej krzywdy dla przyrody są zagrożeniem dla mieszkańców wsi i przedmieść, co wzbudza coraz większy ich sprzeciw.

— Wydaje mi się, że większość Polaków ma dość myśliwych, którzy czują się bezkarni, a za sprawą nowego ministra środowiska Szyszki maja coraz więcej przywilejów. Coraz więcej ludzi włącza się w protesty przeciw myśliwym, co powoduje że mają one mniej charakteru anarchistycznego. Włączają się w to różni ludzie. Jako anarchiści musimy włączać się w te protesty, bo rezygnując z zajmowania się tematem polowań nie docieramy do wielu ludzi, np. mieszkańców wsi i przedmieść. Ponad to jest to tematyka, która jest bardziej przystępna — powiedział Kawka.

Mówi się że Food not Bombs jest bramą do anarchizmu, która aktywizuje nowych ludzi w ruch. Inicjatywa ta przyciąga nowe osoby, które chcą działać to często zaczynają od tej inicjatywy, która również przyciąga. Tak samo się dzieje z ruchami przeciwników myśliwych.

— Nowi ludzie dostrzegają że działamy skutecznie, że jesteśmy zorganizowani i odnosimy sukcesy. Udaje się nam zablokować działania. Dla wielu ludzi jest to pierwsza styczność z anarchistami i pozwala im przełamań złe stereotypy anarchisty. Problemem naszego ruchu jest fakt, że w dużym stopniu odeszliśmy od zielonego anarchizmu. O ile kilkanaście lat temu było sporo działań w nurcie ekoanarchizmu to dziś nie ma takich akcji jak w latach 90-tych. Tymczasem patrząc na to jakiego mamy ministra środowiska, jakie kolejne ustawy są wprowadzane to powinniśmy działać. Nie bronimy Puszczy Białowieskiej, a moglibyśmy tam dużo ugrać, podobnie jak na blokadach budowy kopalń odkrywkowych. Ludzie już buntują się przeciw takim inwestycjom. Możemy im pomóc, bo jeśli tego nie zrobimy to zrobią to nacjonaliści — powiedział Łukasz

Anarchizm zmienił chińskie społeczeństwo

Michał Bogusz opowiedział o historii chińskiego ruchu anarchistycznego. Jednym z problemów studiowania historii chińskiego anarchizmu jest brak chińskich opracowań. Jedynymi źródłami są oryginalne teksty anarchistów i nieliczne prace pisane przez badaczy zachodnich. Chiński anarchizm oprócz inspiracji filozofią anarchistyczną Zachodu i Rosji (głównie Kropotkina) czerpie dużo z taoizmu i buddyzmu. Taoiści krytykowali feudalny porządek i arystokrację. Ideałem dla nich były rolnicze kolektywy. Byli przeciwnikami narzucania autorytetu siłą i głosili powrót do naturalnego porządku rzeczy, którego zaprzeczeniem była władza. Jednym z filozofów na których powołują się anarchiści w Chinach był Yang Zhou, który z taoizmu przeszedł do naturalizmu i ateizmu. Był zwolennikiem solidarności i pomocy wzajemnej, które jego zdaniem są w interesie jednostki.

Do najważniejszych chińskich organizacji anarchistycznych należały Chińska Korporacja Zabójców działająca w latach 1907 - 1911 oraz Stowarzyszenie Wyższej Moralności. Chińscy anarchiści opracowali program „Praca i Studia” która opłacała chińskim studentom edukację głównie w dziedzinach przyrodniczych i ścisłych. Uczestnicy tego programu założyli pierwszą fabrykę tofu w Europie, dzięki czemu produkt ten spopularyzowano na Zachodzie. Anarchiści chińscy spopularyzowali również w Państwie Środka język esperanto a także idee równouprawnienia kobiet. Kobiety odegrały istotną rolę w tym ruchu zwłaszcza po 1911 r. Anarchiści odegrali też dużą rolę w stworzeniu nowej literatury pisanej mówionym językiem chińskim, w przeciwieństwie do klasycznego chińskiego, którym posługiwały się elity i który był niezrozumiały dla większości Chińczyków. Anarchiści wprowadzili również do chińskiej kultury idee demokratyczne i egalitarne oraz mieli wpływ na przeorientowanie chińskiej kultury z patrzenia w przeszłość na myślenie o przyszłości. Ruch anarchistyczny w Chinach został zniszczony przez komunistów i nacjonalistów po 1937. Działacze anarchistyczni byli poddawani brutalnym represjom, większość z nich zamordowano.

Współczesny ruch anarchistyczny w Chinach nie nawiązuje do historii sprzed II Wojny Światowej ale do ruchów w krajach zachodnich. W Chinach aktywne są nieliczne studenckie grupy anarchistyczne oraz ruch anarchosyndykalistyczny, który działa w głębokiej konspiracji i organizuje protesty robotników.

Frekwencja pierwszego dnia Kongresono dopisała i mamy nadzieję że w niedziele będzie jeszcze więcej uczestników spotkań.

W drugi dzień Kongresono rozmawialiśmy o taktyce anarchistów

Wczoraj odbył się drugi dzień Kongresono, i koncerty na Wagenburgu i CRK. Frekwencja jak i pogoda nam dopisała. Odbyło się wiele ważnych dyskusji, których wspólnym wątkiem była taktyka działań ruchu anarchistycznego.

Daniel Komarzyca zaczął od postawienia tezy, że skrajna lewica gra wg scenariusza napisanego przez kapitalistów. Jego zdaniem libertarianizm pierwotnie był jednym z nurtów anarchizmu. Libertarianie byli za absolutną wolnością we wszelkich sferach i byli przeciwni liberalizmowi, który stał się autorytaryzm przez system kapitalistyczny. W latach 40-tych dzięki konsolidacji prawicy i wsparciu finansowemu ze strony fundacji powiązanych z kapitalistycznymi oligarchami wypromowano libertarianizm jako ruch odrzucający równość ekonomiczną i głoszących wiarę w wolny rynek. Nazwa „libertarianizm” została następnie zawłaszczona przez prawicę.

— Wolnościowość trzeba odzyskać, bo wolność to wartość ceniona przez ludzi, a większość definicji wolności nie jest właściwa. Warto odzyskać to słowo póki można. Tak zwani libertarianie nie dysponują jeszcze dużą wartością dyskursywną poza tym obiektywne fakty wskazują, że nie mają racji — powiedział Daniel.

Anarchizm źle się kojarzy, co jest wynikiem propagandy mediów i szkoły. Anarchia kojarzy się z chaosem i nieporządkiem. — Jeżeli się mówi „anarchiści” to kojarzy się to z terrorystami. Tak władza zmieniła konotację słowa. Jeżeli przeciętnej osobie mówimy, że jesteśmy anarchistami to powoduje uprzedzenia. Z tego powodu chciałbym zasugerować zmianę języka — dodał Daniel.

Ruch anarchistyczny dużo uwagi skupia na zwalczaniu tak zwanych anarchokapitalistów, tymczasem jest to margines. W pracy Rothbarda „O nową wolność. Manifest libertariański” anarchokapitalizm niemal nie został wspomniany. Anarchokapitaliści uważają się błędnie za następców anarchoindywidualistów. Tymczasem anarchoindywidualizm domagał się uspołecznienia stosunków pracy i był przeciwko kapitalizmowi.

Zdaniem Tymka Onyszkiewicza ruch anarchistyczny powinien trzymać się słowa „anarchizm” i swoim działaniem pokazywać na czym polega ta ideologia i obalać mity propagowane przez media. — Jedną z naszych powinności jest to by cierpliwie tłumaczyć by pokazać, że anarchizm to nie chaos — skomentował Tymek.

Z kolei według Xaviera Wolińskiego warto promować pojęcie „ruch wolnościowy” ale tez nie trzeba wstydzić się skojarzeń anarchizmu z chaosem. — Wśród strajkujących listonoszy wrocławskich pojawiło się hasło „zróbmy rozpierdol! Zaprośmy kiboli i anarchistów”. Ludzie potrzebują poczucia mocy a anarchiści z tym się kojarzą i to trzeba wykorzystać by zbudować pozytywny wizerunek ruchu — skomentował Xavier.

Daniel uważa, że należy odebrać słowo wolność prawicy i nazywać ją mianem „własnościowców”. Słowo „wolność” przyciąga młodych ludzi, którzy buntują się przeciw urzędom, podatkom i autorytetom. Należy pokazać, że prawicowa idea to nie wolność tylko własność i forma zniewolenia. Prawica ma wielu specjalistów od marketingu i socjotechniki i nie można oddać im pola.

Wolne oprogramowanie ideą polityczną

Sasza z Warszawskiej Federacji Anarchistycznej przedstawił ideę wolnego oprogramowania, które jest jednym z najlepszych przykładów praktycznej realizacji idei anarchizmu. Pierwotnie kod źródłowy był otwarty. W latach 80-tych pojawiły się firmy handlujące oprogramowaniem o zamkniętym kodzie. Oprogramowanie to jest płatne i obwarowane licznymi restrykcjami ograniczającymi możliwości wykorzystania i kopiowania go. W reakcji na te tendencje powstał ruch wolnego oprogramowania.

— Wolne oprogramowanie to idea polityczna. To protest przeciw korporacjom i pokazanie, że można tworzyć oprogramowanie bez udziału prywatnych korporacji. To coś więcej niż oprogramowanie o otwartym kodzie, z czego także korzystają firmy. W wolnym oprogramowaniu wiemy co jest w kodzie, wiemy jak ten program działa i co wysyła na zewnątrz. Daje to bezpieczeństwo, gdyż nie można zawrzeć w nim np. modułów szpiegujących użytkownika — zauważył Sasza.

Krzysztof Wesołowski opowiedział o działaniach anarchistycznego kolektywu programistycznego. Jedna z inicjatyw jest portal Wolnościowiec. Portal zbiera informacje z różnych stron anarchistycznych w sposób zautomatyzowany. Automat potrafi pobierać też informacje z profili społecznościowych i odsiewać treści reklamowe czy inny spam. Grupa informatyczna chce wspierać ruch wolnościowy poprzez oferowanie narzędzi programistycznych ułatwiających promowanie idei.

— Wczoraj odezwała się osoba, której nie znam i która zaoferował swoją pomoc i dała nam kawałek napisanego kodu. Widać, że pomysł kolektywnego tworzenia oprogramowania się podoba i potrafi przyciągnąć ludzi — powiedział Krzysztof.
Z kolei Sasza zwrócił uwagę na zagrożenia jakie niesie mechanizacja. — Automatyzacja jest często przedstawiana jako sposób na wyzwolenie. Zapomina się jednak, że dopóki środki produkcji czyli maszyny będą własnością kapitalistów, dopóty automatyzacja będzie kolejną formą zniewolenia. Naszym celem ma być również uspołecznienie maszyn — skomentował Sasza.

Anarchizm w świetle teorii poststrukturalnej

Marek opisał schematy opresji i oporu w świetle poststrukturalistycznej teorii władzy, którą rozwinięto pod wpływem wydarzeń studenckich w maju 1968. Był to okres aktywizacji ruchów mniejszościowych. Jak się okazuje mniejszości mogą przejmować przywileje większości np. rasizm wśród białych homoseksualistów. Jak wskazał Foucault współczesna polityka wykorzystuje manipulowanie tożsamościami. Postpolityka to odchodzenie od postulatów politycznych do sporów o drobne rzeczy. Innym przejawem widocznym we współczesnej władzy jest biopolityka która zarządza procesami życia i wykorzystuje techniki takie jak dehumanizacja, straszenie chorobami roznoszonymi przez obcych. Zdaniem Marka insurekcjonizm jest nurtem anarchizmu, który zbliżony jest do poststrukturalistycznej teorii polityki. Emma Goldman wyprzedzała swoje czasy w kontekście odchodzenia od tożsamości. Insurekcjonizm jest nurtem, który bardziej skupia się na zadawaniu pytań niż szukaniu odpowiedzi.

Marek skrytykował też perspektywę humanistyczną, która stawia człowieka w centrum— Humanizm nie jest zawsze pozytywną ideologią, bo zakłada cechy wspólne wszystkim ludziom, a taki np. racjonalizm był źródłem ludobójstwa. Humanizm wyklucza perspektywę środowiskową i stał się czymś w rodzaju bożka, któremu nadano pozytywny wydźwięk. — powiedział Marek.

Przebudzenie antyfaszyzmu w USA

W USA pojawia się coraz więcej grup antify i zaczynają się coraz odważniej sprzeciwiać grupom alt-rigt, który jest formą „upudrowania faszyzmu”. Ruch alt-right wszedł do mainstreamu i dopuszczony do telewizji dzięki zmianie retoryki.

— Obecnie nacjonalista to nie gość, który ma łysą głowę i swastyki bo jest przypałowy. Pojawił się alt-right, który jest upudrowaniem faszyzmu, homofobii i mizoginii. Oni głoszą ze mają wolność słowa i dzięki temu promują faszyzm. Po drugie bazują na retoryce antyimigranckiej i tzw. „zagłady białej rasy”. Alt-right wziął się z kultury forów internetowych, gdzie fajnie było pożartować z zagłady Bośniaków czy memów z Hitlerem — zauważył KM.

Alt-right duży nacisk kładzie na wizerunek. To nazizm który ładnie wygląda i można pokazywać go w mediach. Alt-right posiada też nurt pseudoantykapitalistyczny docierający do klasy robotniczej. Pojawienie się tego ruchu zmobilizowało anarchistów i antyfaszystów. W USA nie ma ruchu anarchistycznego takiego jak obecnie w Europie. W USA powstało jednak w ostatnich latach dużo grup antyfaszystowskich.

—Od roku mobilizował się ruch anarchistyczny. Otwarcie pisali o tym co robią i o swoich błędach i sukcesach. Rozpropagowało to ruch i przyciągnęło wiele osób. Faszyzm w wersji light spotkał się z oporem. Trump spowodował, że anarchizm się odrodził Wcześniej antyfaszyzm był czymś w rodzaju grup rekonstrukcyjnych. Dziś działa tam silny czarny blok. Troszkę można powiedzieć im gorzej tym lepiej. Im bardziej władza zaciska śrubę tym silniejszy opór. Dzieje się to też w Europie.

W USA odbywa się ostry spór na lewicy o to czy ważniejsza jest perspektywa walki klas czy tożsamości. Pojawia się ruch alt-left który domaga się powrotu do korzeni lewicy czyli walki klas i odrzucenie tematów feministycznych, LGBT i podobnych. Nie wszyscy jednak zgadzają się na porzucenie tych wątków, co jest przyczynkiem do kolejnych dyskusji o to czym powinni się zajmować anarchiści.

Łukasz Piżmak

W najbliższym czasie Wydawnictwo Bractwo Trojka przygotowuje kilka nowości wydawniczych. Jedną z nich będzie album Krieg dem Kriege (Wojna wojnie albo Wojna przeciwko wojnie)

Pacyfistyczny album autorstwa Ernsta Friedricha z 1924 roku (I wydanie Wydawnictwo Freie Jugend, 1924 Berlin), poświęcony wydarzeniom I Wojny Światowej. Publikacja w oryginalnym kształcie liczy 248 stron (w tym ok. 200 fotografii, ilustracji i plansz z tekstem), jest również opatrzona autorskim komentarzem Friedricha - formą manifestu.
Wszystkie teksty znajdujące się w książce zapisane są w czterech językach:  angielskim, francuskim, holenderskim, niemieckim. Książka wielokrotnie wznawiana, doczekała się tłumaczeń w wielu językach, w Polsce nie została nigdy wydana.O wyjątkowości niniejszej publikacji stanowi fakt ponadczasowej wartości fotografii - odczytywanych zarówno jako umiejętnie skonstruowany manifest antywojenny, jak i również będących jednym z najbardziej kompleksowych zapisów oblicza wielkiej wojny. Wojna wojnie sytuuje się więc na pograniczu dokumentu i dzieła wizualnego. Autor z konsekwencją i pasją operuje materiałem fotograficznym, tworząc pełną opowieść o wymiarach wojny, mającą być jednocześnie komunikatem wizualnym zaświadczającym o bezsensie i brutalności wszelkich konfliktów i rozwiązań militarnych.Friedrich ukazuje I Wojnę Światową w totalności jej okrucieństwa, zmuszając nas do kontaktu zarówno z wizerunkami śmierci w boju, jak i wizjami powolnego umierania.
Krieg dem Kriege jest pełna silnych kontrapunktów i zestawień kontrastujących obrazów - dobranych tak, by fantazmatom i mitologii wojennej przeciwstawić twardy obraz realiów.
Książkę otwierają ilustracje ołowianych żołnierzyków, a zamykają zdjęcia cmentarzy wojennych. Stanowi ona niewątpliwie zbiór obrazów trudnych w odbiorze, które miały nie trafić nigdy do opinii publicznej - uniwersalny atlas okropności.Paradoksalnie treści zawarte w albumie są zapisem niezwykle poetyckim, odbiciem fascynacji Ernsta Friedricha dziełami i myślą polityczną innych autorów. (Manifest otwierający Wojnę wojnie nawiązuje bezpośrednio do tekstu Piotra Kropotkina Odezwa do młodych.). Krieg dem Kriege jest bez wątpienia dziełem politycznym. Sposób konstruowania narracji zaświadcza o wielkiej pasji i głęboko zaszczepionym humanizmie autora, trosce o losy jednostki.  Jest jednocześnie uniwersalną opowieścią o odpowiedzialności obywatelskiej i potencjale zmian. W prozie Friedricha pobrzmiewają sygnały głębokiego zaangażowania anarchopacyfistycznego. Wojna wojnie była pomyślana jako zarzewie rewolucji wiodącej ku wielkiemu rozbrojeniu i pokojowi na świecie.
Ostatnia rewolucja „pokolenia straceńców” miała być „Wojną wypowiedzianą wojnie".Najprawdopodobniej Krieg dem Kriege (po ponad 90 latach od wydania!) ukaże się po raz pierwszy w języku polskim, w całości, w tłumaczeniu autorskim - wzbogacona o przypisy i informacje historyczne. Jako tekst ideowo zaangażowany Wojna wojnie jest dziełem ponadczasowym, a wydanie go w 2017r dzięki zaangażowaniu i otwartości Oficyny Bractwa Trojka oraz wsparciu Anti-Kriegs Museum w Berlinie, pozwoli dojrzeć szerszemu gronu odbiorców potencjał aktualności manifestu Ernsta Friedricha (niemalże u progu 100. rocznicy zakończenia I Wojny Światowej).

Zuzanna Sękowska
(autorka tłumaczenia i koncepcji graficznej polskiego wydania Wojny wojnie)