Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Dokumenty /
A+ R A-

Odszedł nasz przyjaciel

23 września 2013 r. Dział: Wielkopolskie

Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o tragicznej śmierci naszego przyjaciela Karola Lubińskiego, uczestnika Federacji Anarchistycznej sekcja Poznań, Kolektywu Rozbrat, antyfaszysty.  

Karol inicjował protest przeciwko komercjalizacji edukacji w ramach tzw. procesu bolońskiego (inicjatywa UŁAM), angażował się w akcje antyfaszystowskie, liczne protesty w obronie praw pracowniczych, działania w obronie lokatorów. Zawsze stał na pierwszej linii frontu, bez względu na konsekwencje. Kilkukrotnie za swoje zaangażowanie odpowiadał przed sądem, m.in. po blokadzie eksmisji w Nowej Soli, okupację poznańskiego biura PO, w toku była jego sprawa sądowa związana z udziałem w blokadzie eksmisji rodziny Jenczów w Poznaniu. 

Brał udział w codziennym życiu Kolektywu Rozbrat, czynnie wspierał akcje w obronie skłotu Rozbrat – przez pewien okres był jego mieszkańcem – współorganizował i uczestniczył w wielu koncertach, spotkaniach i innych wydarzeniach kulturalnych odbywających się na Rozbracie.

Często wyjeżdżał na pikiety i demonstracje by wspierać towarzyszy z innych części Polski.  

Zapamiętamy Karola jako zawsze uśmiechniętego, pełnego pasji i gotowości do działania kolegę, który wierzył w to co robi, na którego zawsze można było liczyć w niejednej kryzysowej sytuacji.

Najgłębsze wyrazy współczucia składamy jego rodzinie oraz narzeczonej, z którą wspólnie wychowywał 6-letniego pasierba. Łącząc się w smutku pragniemy by na zawsze został w naszej pamięci.

W minionym roku większość działań poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej skupiona była na kwestiach związanych z problemami lokatorskimi, w tym szczególnie miejskim projektem budowy getta kontenerowego oraz aktywizacją lokatorów w ich walce o swoje prawa. O tej części naszej aktywności pisaliśmy już w osobnym tekście.

Prawa pracownicze

Uczestnicy Federacji Anarchistycznej wspierali również działania Poznańskiej Komisji Międzyzakładowej OZZ Inicjatywa Pracownicza (czytaj Podsumowanie działań OZZ IP). Braliśmy udział w akcji upamiętniającej pomordowanych - 26 kwietnia 1920 - kolejarzy w trakcie trwających wówczas robotniczych protestów. Anarchiści byli też obecni w trakcie obchodów kolejnej 55 rocznicy wydarzeń Poznańskiego Czerwca 56, pamiętając przy ich okazji o aktualnej trudnej sytuacji pracowników HCP i nie pozwalając na to by w ramach swoistej „polityki historycznej” zapominano o dniu dzisiejszym. Wspieraliśmy działania informacyjnie odnośnie umów śmieciowych i pracy czasowej, akcje przeciwko drożyźnie i podwyżkom (1,2) oraz działania w obronie pracowników poznańskiego ZOO Centrum i  toruńskiego Plaza Centrers. Zaangażowaliśmy się również w działania przeciwko podwyżkom cen żłobków, wchodząc w skład tzw. Porozumienia Żłobkowego (3, 4 )

Aktywność społeczno-polityczna

Istotnym elementem naszych działań było wyrażenie sprzeciwu wobec pomysłu budowy elektrowni atomowej w Polsce. Doskonałym pretekstem była kwietniowa rocznica katastrofy w Czarnobylu kiedy to zarówno na świecie jak i w wielu innych polskich miastach przeciwnicy drogiej i niebezpiecznej technologii atomowej wyrażali swój sprzeciw. Szczególnego znaczenia ubiegłoroczne protesty nabrały, wobec awarii po trzęsieniu ziemi w Japonii, które skutkowało m.in. awarią reaktora elektrowni w Fukushimie.
Przy okazji wyborów parlamentarnych, poprzez różnego typu akcje plakatowe namawialiśmy do ich bojkotu (5, 6)
Nie zapomnieliśmy też „uczcić” piątej rocznicy stacjonowania myśliwców F-16 w bazie w Krzesinach, co jak często w przypadku naszych działań – zobacz raport ACK- spotkało się z reakcją policji, dbającej jak zawsze o wolność do zgromadzeń i wolność słowa.
Uczciliśmy ofiary stanu wojennego, sprzeciwiając się jednocześnie instrumentalnemu wykorzystywaniu rocznicy 13 grudnia przez zwolenników prawicowych dyktatur
Reagowaliśmy również na działania mające miejsce w innych miastach. Taki charakter miała chociażby pikieta pod siedzibą Platformy Obywatelskiej po tym jak w Gdańsku - rządzonym przez członka PO prezydenta Pawła Adamowicza – straż miejska i policja rozbiła protest lokatorski tzw. „Marszu pustych garnków”, a w Katowicach policja starała się za wszelką cenę uniemożliwić protest przeciwko Europejskiemu Kongresowi Gospodarczemu. Uczestniczyliśmy również kolejnym, sierpniowym, gdańskim „Marszu pustych garnków” oraz konferencji pt. „O mieszkanie i godną pracę”. Wspieraliśmy także protest przeciwko wydobyciu gazu łupkowego i blokadę marszu skrajnej prawicy 11 listopada w Warszawie.

Międzynarodowo

Staraliśmy się reagować także na wydarzenia polityczne na świecie. Jeszcze w styczniu uczciliśmy protestem pod Konsulatem Federacji Rosyjskiej drugą rocznice śmierci, dwojga rosyjskich antyfaszystów - Stanisława Markielowa i Anastazji Baburowoj . O sytuacji rosyjskich anarchistów i antyfaszystów staraliśmy się też informować poprzez witrynę rozbrat.org.
Informowaliśmy o przebiegu obrony berlińskiego skłotu Liebig 14 (7, 8), protestach Anty-NATO w Belgradzie czy represjach wobec aktywistów ruchu proanimalistycznego (9, 10)

Spotkania i dyskusje

Po za regularnymi, otwartymi wtorkowymi spotkaniami FA, częścią działań sekcji było też organizowanie spotkań informacyjnych i dyskusyjnych  w Klubie Anarchistycznym. W mijającym roku można było więc spotkać się i porozmawiać o sytuacji nielegalnych imigrantów, z przedstawicielami Radykalnej Akcji Solidarnej , zapoznać się z problematykom polityki państwa Izrael względem Palestyńczyków, związkowcami hiszpańskiego związku zawodowego SAT czy dowiedzieć się o bieżącej sytuacji na Białorusi – dzięki obecności na Rozbracie, anarchisty Stasa Poczobuta (brata znanego opozycyjnego dziennikarza Andrzeja Poczobuta). To właśnie obecności Stasa zawdzięczamy zapoczątkowanie akcji solidarnościowej z tróją białoruskich anarchistów - Igora Gliniewicza, Mikołaja Dziedoka i Aleksandra Frankiewicza. Częścią tej akcji było wydanie bezpłatnych pocztówek i akcja wysyłania ich do więźniów. Ten drobny gest solidarności z uwięzionymi, oraz akcje informacyjne i zbieranie podpisów pod petycją domagającej się ich uwolnienia, ma stanowić sygnał dla reżimowych władz (w tym administracji więziennej), że o przebywających za kratami nadal pamiętają ludzie po drugiej stronie. Zastanawiające jest, że nawet tak wydawać się mogło mało kontrowersyjna akcja wzbudziła odrobinę zamieszania na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu im.A.Mickiewicza. Całą dość gombrowiczowską sytuację udało się wyjaśnić z władzami uniwersytetu zapewne jednak skłoni nas ona do większej aktywności w murach poznańskich uczelni.
Wspieraliśmy także działania i wydarzenia kulturalne na skłocie Rozbrat

Internet

Nasze środowisko zaangażowane jest również w szereg projektów internetowych. Najpoważniejszym z nich jest oczywiście witryna rozbrat.org, której głównym celem miało być informowanie o inicjatywach okołorozbratowych, ale w toku rozwoju stała się również platformą dyskusji o ruchu wolnościowym, miejscem publikacji prac teoretycznych i oczywiście aktualnej publicystyki społeczno-politycznej.
W roku 2011 na stronie ukazało się ponad 350 tekstów i artykułów (w większości autorskich, publikowanych po raz pierwszy), odwiedzono ją w tym czasie około 500 tysięcy razy.
Pod koniec października, na lokalnym portalu epoznan.pl utworzony został również blog rozbrat.epoznan.pl na którym zamieszczane są informacje i publicystyka dotycząca kwestii poznańskich. Blog bardzo szybko stał się jednym z najpopularniejszych na portalu i na dziś zajmuje pierwsze miejsce pod względem ilości czytelników.
Oprócz witryn lokalnych środowisko rozbratowe zaangażowane jest w redakcję i współtworzenie stron Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza (w Poznaniu znajduje się redakcja witryny internetowej i biuletynu związkowego) , Anarchistycznego Czarnego Krzyża, Federacji Anarchistycznej, Przeglądu Anarchistycznego oraz polskiej Antify.

Działalność wydawnicza

Pod koniec 2010 r.  nakładem Oficyny Wydawniczej Bractwa Trojka ukazała się książka autorstwa Adriana Sekury „Rewolucyjni mściciele – śmierć z browningiem w ręku”. Jest to kolejna pozycja, opublikowana w ramach Serii Historycznej, opisująca działania łódzkiej grupy anarchistycznych terrorystów, która istniała w latach 1910-14. Książka powstała dzięki przeprowadzeniu przez autora dogłębnych prac badawczych w archiwach (m.in. analizował on raporty rosyjskiej Ochrany), tym samym jest to praca przyczynkarska, ujawniająca dotychczas zupełnie nieznane fakty z historii polskiego anarchizmu.

Równocześnie pod koniec 2010 r. w ramach serii Teorie Oporu Oficyna Wydawnicza Bractwa Trojka opublikowała książkę Pun Ngai “Pracownice chińskich fabryk”. Autorka opisuje w niej swoje doświadczenia jako pracownicy fabryki w specjalnej strefie ekonomicznej. Książka jest studium powstawania kapitalizmu w Chinach, szczegółowo opisuje wielopłaszczyznowe stosunki występujące pomiędzy “zacofaną” wsią a “nowoczesnymi” fabrykami. To analiza procesu wytwarzania klasy robotniczej, jak również potencjalnych źródeł jej siły w walce z narzuceniem przez kapitalizm dominacji za pomocą wyczerpującego reżimu pracy.

W kwietniu 2011 r. został opublikowany 12 nr “Przeglądu Anarchistycznego”. Tym razem najobszerniejsze działy podejmują problematykę zastosowania technologii przez władzę jak i nowych strategii kapitalistycznych, zmierzających do przełamania obecnego kryzysu za pomocą tzw. ekologicznych źródeł energii. Do niniejszego numeru została dołączona płyta z nagraniami filmów wykonanych przez osoby współpracujące z magazynem: “Strajk matek” – reportaż z działań matek walczących z władzami Wałbrzycha m.in. na drodze zajmowania pustostanów, “Burżuazja wraca do centrum” – dokument poruszający problematykę wysiedlania z centrów polskich miast ich dotychczasowych mieszkańców i rozwoju ruchu lokatorskiego, “Wspólne gniazdo” – dokument ujawniający warunki pracy w strefie przemysłowej pod Delhi w Indiach, “Dylematy anarchisty” – archiwalny wywiad z Rafałem Górskim, działaczem anarchistycznym z Krakowa, współpracownikiem “Przeglądu Anarchistycznego”, który zmarł w 2010 r.

Kwiecień to także miesiąc w którym staraniami Wydawnictwa Trojka, OZZ IP i przy wsparciu Rewolucyjnych Mścieli/ek ukazał się bezpłatny komiks „Praca, wspólnota, polityka, walka”. Jest on jest tłumaczeniem wydawnictwa grupy prole.info. W wersji papierowej można otrzymać go na Rozbracie, oraz poprzez zakładowe i środowiskowe komisje Inicjatywy Pracowniczej.

W maju Oficyna Wydawnicza Bractwa Trojka opublikowała kolejną pozycję z serii Anarchizm Idee Praktyka pod tytułem “Gentryfikacja – lokatorzy w ogniu wojny socjalnej”. To zbiór esejów poświęconych walkom lokatorskim, których autorką jest Veronika Sinewali. Surowy styl w jakim zostały napisane teksty sprawia, iż mają one charakter bardziej interwencyjny niż opisowy. Powstały one bowiem w toku działań prowadzonych przez mieszkańców Berlińskiej dzielnicy Kreuzberg.

W sierpniu w ramach serii Teorie Oporu Oficyna Wydawnicza Bractwa Trojka opublikowała książkę Harrego Cleavera “Polityczne czytanie ‘Kapitału’”.
Jej autor jest twórcą pojęcia marksizm autonomistyczny, odnoszącego się do tych nurtów w ramach ruchu robotniczego, które podkreślają znaczenie walk toczonych niezależnie od formalnych instytucji robotniczych, gospodarczych oraz politycznych istniejących w państwach kapitalistycznych. Cleaver we wprowadzeniu do książki wyjaśnia na czym polega polityczna interpretacja “Kapitału”, a następnie dokonuje politycznej interpretacji 1 rozdziału dzieła Marksa. Według autora wszelkie pojęcia przedstawione w tym rozdziale, należy interpretować w kontekście walki klas, odnosząc je tym samym do realiów bieżących walk toczonych przez robotników.

W grudniu ukazał się 13 numer “Przeglądu Anarchistycznego”, którego znaczna część porusza kwestie edukacji. Poza tym zawiera on dział poświęcony twórcom, podejmującym problem praktyki społecznej w działaniach artystycznych. Natomiast dział “Formy uwięzienia” analizuje konkretne formy funkcjonowania polskiego systemu penitencjarnego, jak i formy artystyczne powstałe w wyniku refleksji nad instytucją więzienia. Poza uniwersytetami, galeriami i więzieniami niniejszy numer “Przeglądu” porusza problematykę związaną z piłką nożną, ruchem kibicowskim i politycznym znaczeniem zbliżających się Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej.
Czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach mógłby pomyśleć, że dumpster diving [„przesiewanie śmieci”] powstrzymałby Hitlera, że kompostowanie przyniosłoby kres niewolnictwu albo zapewniło ośmiogodzinny dzień pracy, że rąbanie drewna i noszenie wody wydostałoby ludzi z carskich więzień, lub że tańczenie nago wokół ognia pomogłoby zdobyć prawa wyborcze w 1957 roku albo wprowadzić Ustawę o Prawach Obywatelskich w 1964 [znosząca formalnie dyskryminację rasową w USA – przyp. red.]? Dlaczego więc teraz, gdy stawką jest cały świat, tak wielu ludzi cofa się w kierunku tych całkowicie osobistych "rozwiązań"?

Częścią problemu jest to, że staliśmy się ofiarami kampanii systematycznego wprowadzania w błąd. Konsumpcyjna kultura i kapitalistyczna mentalność nauczyły nas zastępować zorganizowany polityczny opór aktami osobistej konsumpcji (lub oświecenia). Film "Niewygodna Prawda" [nt. dramatycznej sytuacji w związku z efektem cieplarnianym na naszej Ziemi – przyp. red.] pomogł rozbudzić świadomość w kwestii ocieplenia klimatu. Ale czy zwróciliście uwagę na to, że wszystkie zaprezentowane rozwiązania odnoszą się do prywatnej konsumpcji - zmienianie żarówek, pompowanie opon, jeżdżenie samochodem o połowę mniej - i nie mają nic wspólnego z odbieraniem władzy korporacjom albo powstrzymywaniem rozwoju ekonomii, która niszczy naszą planetę? Nawet gdyby każda osoba w USA zrobiła wszystko, co sugeruje film, amerykańska emisja dwutlenku węgla spadłaby jedynie o 22%. Naukowcy zgadzają się co do tego, że emisje muszą być obniżone na całym świecie o co najmniej 75%.

Porozmawiajmy też o wodzie. Tak często słyszymy, że na świecie kończy się woda. Ludzie umierają z braku wody. Rzeki wysychają z powodu braku wody. Dlatego musimy brać krótsze prysznice. Zauważyliście brak związku? Ponieważ biorę prysznic, jestem odpowiedzialny za zanikanie warstw wodonośnych? Otóż nie. Ponad 90% wody zużywanej przez ludzi wykorzystuje przemysł i rolnictwo. Pozostałe 10 procent podzielone jest między miasta i zwykłe potrzeby oddychających istoty. Wszystkie istoty (zarówno istoty ludzkie, jak też istoty rybie) nie umierają dlatego, że woda się kończy. Umierają dlatego, że woda jest rozkradana.

Możemy też porozmawiać o energii. Kirkpatrick Sale słusznie podsumował problem w następujący sposób: "Przez ostatnich 15 lat historia się powtarza: indywidualna konsumpcja - mieszkanie, samochód, i tak dalej - nigdy nie stanowiły więcej niż 1/4 całej konsumpcji; stanowcza większość to konsumpcja na potrzeby handlu, przemysłu, korporacji, rolnictwa i rządu [zapomniał o wojsku]. Więc nawet jeśli wszyscy zaczniemy jeździć rowerami i zbudujemy kominki opalane drewnem, będzie to miało nieznaczny wpływ na zużycie energii, globalne ocieplenie czy zanieczyszczenie atmosfery".

Porozmawiajmy w końcu o odpadach. W 2005 roku produkcja śmieci na osobę (czyli praktycznie wszystko co wyrzucamy do śmieci) wynosiła w Stanach Zjednoczonych około 660 kilogramów. Powiedzmy, że jesteś zatwardziałym anarchistą z zamiłowaniem do prostego życia i zredukujesz tę ilość do zera. Wszystko recyklujesz. Nosisz płócienne torby na zakupy. Naprawiasz toster. Z twoich tenisówek wystają już palce. To jeszcze nie koniec. Ponieważ odpady miejskie to nie tylko odpady komunalne, ale również odpady z firm i biur samorządowych, wkraczasz do tych instytucji z ulotkami na temat redukcji ilości śmieci i przekonujesz ich do tego, żeby zredukowali je w wystarczającym stopniu, żeby wyeliminować twój udział. Mam złą wiadomość. Odpady miejskie to tylko 3 procent całkowitej ilości odpadów w Stanach Zjednoczonych.

Żeby było jasne. Nie twierdzę, że nie powinniśmy żyć w prosty sposób. Sam staram się tak żyć, ale nie udaję, że kupowanie mało (czy jeżdżenie mało albo nieposiadanie dzieci) jest potężnym działaniem politycznym, ani że jest głęboko rewolucyjne. Nie jest. Przemiana osobista nie oznacza przemian społecznych.

Jak to możliwe, szczególnie gdy stawką jest cała ziemia, że zaakceptowaliśmy te całkowicie niewystarczające odpowiedzi? Myślę, że częściowo wynika to z faktu, że jesteśmy w impasie. Mamy przed sobą wiele rozwiązań, ale każde z nich oznacza przegraną, a wycofanie się nie wchodzi w grę. W tym momencie dość łatwo można zdać sobie sprawę, że jakiekolwiek działanie w obrębie gospodarki przemysłowej jest destrukcyjne (nie powinniśmy udawać, że na przykład panele słoneczne rozwiążą problem; one również wymagają wydobycia złóż i transportu na każdym etapie produkcji; to wszystko tyczy się również innych form tak zwanej zielonej technologii). Jeśli więc wybierzemy opcję pierwszą - gorliwe uczestnictwo w gospodarce przemysłowej - możemy na krótką metę sądzić, że wygraliśmy, ponieważ możemy gromadzić dobra, symbole "sukcesu" w naszej kulturze. Ale w ten sposób przegrywamy, bo wyzbywamy się empatii, naszego „zwierzęcego człowieczeństwa”. I przegrywamy naprawdę, ponieważ cywilizacja przemysłowa zabija planetę, przez co przegrają wszyscy.

Jeśli wybieramy "alternatywną" opcję prostego życia i decydujemy się w mniejszym stopniu przyczyniać do upadku, ale jednocześnie nie powstrzymujemy przemysłowej gospodarki przed zabijaniem planety, możemy na krótką metę mieć wrażenie, że wygrywamy, bo czujemy się czyści i nie wyzbyliśmy się całej naszej empatii (a jedynie tyle, aby móc usprawiedliwiać nie występowanie przeciwko tragedii). Ale znów w rzeczywistości przegrywamy, ponieważ cywilizacja przemysłowa wciąż zabija planetę, co ponownie oznacza, że przegrywają wszyscy.

Trzecia opcja, czyli zdecydowane działanie w celu powstrzymania gospodarki przemysłowej, jest z wielu powodów przerażające, między innymi dlatego, że stracimy pewne luksusy (przykładowo elektryczność), do których używania jesteśmy przyzwyczajeni, oraz dlatego, że osoby będące przy władzy mogą próbować nas zabić, jeśli faktycznie staniemy na drodze ich możliwościom wykorzystywania planety - co nie zmienia faktu, że jest to lepsza opcja niż martwa planeta. Każda opcja jest lepsza niż martwa planeta.

Oprócz faktu, że jest to całkowicie nieskuteczne w powodowaniu zmian, które są konieczne aby powstrzymać tę kulturę przed zabiciem planety, postrzeganie prostego życia jako działania politycznego (w przeciwieństwie do prostego życia jako naszego wyboru) niesie za sobą jeszcze cztery kolejne problemy. Po pierwsze, postrzeganie to opiera się na mylnym założeniu, że ludzie nieuchronnie niszczą ziemię. Proste życie jako działanie polityczne opiera się tylko i wyłącznie na redukcji szkód, ignorując całkowicie fakt, że ludzie mogą pomagać Ziemi w takim samym stopniu, jak jej szkodzić. Możemy oczyszczać strumienie, pozbywać się agresywnych chwastów, zburzyć tamy i zniszczyć system społeczny wspierający bogatych oraz system ekonomiczny oparty na wydobyciu surowców, możemy unicestwić przemysłową ekonomię, która niszczy rzeczywisty świat fizyczny.

Kolejny problem polega na tym, że wina niesłusznie przypisana jest jednostce (w szczególności jednostkom, które są wyjątkowo bezradne) a nie tym, którzy faktycznie sprawują władzę w tym systemie czy samemu systemowi. Cytując po raz kolejny Kirkpatricka Sale'a: "Całe to indywidualistyczne co-możesz-zrobić-żeby-ocalić-ziemię jest mitem. My, jako pojedyncze jednostki nie tworzymy sytuacji kryzysowych i nie możemy ich rozwiązać."

Trzeci problem polega na tym, że w ten sposób akceptujemy kapitalistyczną redefinicję obywateli jako konsumentów. Akceptując tę zmianę znaczenia, redukujemy potencjalne formy oporu do wyboru między konsumowaniem i niekonsumowaniem. Obywatele mają przed sobą dużo szerszy wachlarz dostępnych strategii oporu, jak chociażby głosowanie, nie głosowanie, kandydowanie, rozdawanie ulotek, bojkotowanie, organizowanie, lobbowanie, protesty, a gdy rząd występuje przeciwko życiu, wolności i szansom na poszukiwanie szczęścia, możemy go zmienić lub rozwiązać.

Czwarty problem polega na tym, że ostateczną logiczną konsekwencją prostego życia jest samobójstwo. Jeśli każde działanie w ramach gospodarki przemysłowej jest destrukcyjne, jeśli chcemy powstrzymać tę destrukcję, a jednocześnie nie chcemy (lub nie potrafimy) zakwestionować (lub nawet zniszczyć) intelektualnej, moralnej, ekonomicznej i fizycznej infrastruktury, która sprawia, że każde działanie w ramach ekonomii przemysłowej jest destrukcyjne, możemy bardzo łatwo uwierzyć, że najmniejszą możliwą szkodę wyrządzimy umierając.

Dobra wiadomość jest taka, że mamy wybór. Możemy pójść śladem dzielnych aktywistów, którzy żyli w ciężkich czasach, o których już wspomniałem - w nazistowskich Niemczech, carskiej Rosji, przedwojennych Stanach Zjednoczonych - którzy robili dużo więcej niż tylko manifestowali jakąś formę moralnej czystości: aktywnie stawiali czoła panującej dookoła niesprawiedliwości. Możemy podążać śladem tych, którzy pamiętali, że rolą aktywisty nie jest „nawigowanie” systemami opresyjnych sił, starając się zachować przyzwoitość, ale stawianie czoła tym systemom.

Tłum. Dobrosława Karbowiak
za: www.rozbrat.org