Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

A+ R A-

Dzień Gniewu Społecznego oczami uczestników FA Częstochowa

31 marca w ramach globalnego dnia protestu w Warszawie odbył się Dzień Gniewu Społecznego. Ponieważ dzień wcześniej, także w stolicy, protesty organizowali działacze związkowi przeciwko reformie emerytalnej, postanowiliśmy jako FA Częstochowa uczestniczyć w tym wydarzeniu i pogniewać się również z nimi ;)
Do stolicy dzięki wcześniejszemu zaklepaniu miejsc dojechaliśmy wraz ze związkowcami z Solidarności, atmosfera powszechnego wkurwienia na rząd nastrajała nas optymistycznie. W swej naiwności wierzyliśmy ze taka masa ludzi nie jedzie na piknik, nie będą prosić na kolanach rząd o danie nam wypowiedzenia się w referendum co mamy do powiedzenia na temat kolejnego skoku na kasę społeczeństwa ze strony Tuska i jego bandy.
W trakcie jazdy mogliśmy wysłuchać przemówienia w sejmie przewodniczącego Dudy, jak i  kilku przemówień posłów. Mimo merytorycznego przygotowania pana Dudy, jego przemówienie zdominował głos tzw. Opozycji. Szczególnie wystąpienie prezesa PISu było oderwane od rzeczywistości, obietnice tego że "gdy nas wybierzecie to reforma emerytalna PO pójdzie do kosza" brzmi jak kiepski żart.
Ponieważ protest Solidarności dość dokładnie został zrelacjonowany, nie pozostaje nam w tym temacie nic więcej, jak odesłać zainteresowanych do komentarzy  na CIA, jak i oficjalnych mediów i wyrobieniu sobie własnej opinii.
Piątek w stolicy upłynął nam pod znakiem podróżowania po mieście, głównie celem wzięcia udziału w kilku pikietach, a tym samym wsparcia naszych znajomych (i nieznajomych) w ich działaniach.  Na co dzień w Warszawie akcje protestacyjne są bardzo rozpowszechnione, codziennie odbywa się ich co najmniej kilka. Ma to swoje dobre i złe strony oczywiście. Dobra jest sama idea protestu i cieszy, że niektórym chce się działać. Zdecydowanie na minus jest w takiej sytuacji zainteresowanie ludzi, którzy z powodu braku czasu( tempo poruszania się w stolicy jest co najmniej przyspieszone ;p) czy też po prostu znudzenia ciągłymi akcjami, nie wykazują zbytniego zainteresowania. Akcje, w których braliśmy udział to: protest Wolnej Palestyny oraz pikieta przeciwko prywatyzacji szkolnych stołówek w warszawskich szkołach. Pikietę organizowali działacze ZSP Warszawa a wiec współorganizatorzy Dni Gniewu Społecznego. 
Po tak burzliwym dniu resztę dnia spędziliśmy w Infoszopie na Pradze, wieczorem dotarli sympatyczni ludzie z Leszna i mogliśmy sobie na luzie pogadać. Część dyskusji  dotyczyła demonstracji. Reszta to luźne rozmowy na tematy wszelakie[sorry Marchewa- Mały].
31 marca Dzień Gniewu Społecznego.
Pomimo kiepskiej i mało wyjściowej pogody, do lokalu zaczęli docierać ludzie spoza Warszawy,  głównie z Wrocławia(ZSP, Akcja Lokatorska).Fajnym dla mnie osobiście faktem było spotkanie ludzi którzy kiedyś aktywnie działali w FAŚ-iu.(Michał)
Protest mimo pogody zgromadził około 200 osób z różnych organizacji, między innymi z sekcji FA. Ale tak naprawdę dla nas powodem do dumy jak i zadowolenia był tak liczny udział w demonstracji ludzi z organizacji lokatorskich. Mimo deszczu Ci  starsi ludzie byli pełni zapału jak i energii czego mogą im pozazdrościć tak zwani „aktywiści”, którym nie chciało się wyjść tego dnia z domu. Sam protest mimo ze trasa dość długa przebiegał spokojnie i odbył się bez żadnych incydentów. Sporo śmiechu wywołał u nas kordon policji ochraniający pomnik Dmowskiego, szczególnie w momencie, gdy jeden z policjantów zapytał czy będziemy przy pomniku składać kwiaty (pytanie za sto punktów :D).
Ponieważ relacja z Dni Gniewu już widnieje na stronach Centrum Informacji Anarchistycznej, nam pozostaje już tylko krótkie podsumowanie.

Po naszej wizycie w stolicy ciśnie się na usta pytanie: Gdzie są Ci wszyscy wkurwieni? Ci oburzeni na działania rządu? Ci, którym panujący system i rządy nie odpowiadają? I nie mówię tutaj tylko o „wolnościowcach”(choć o nich głównie), ale o wszystkich tych, których można usłyszeć na co dzień na ulicach, w środkach komunikacji, czy też(a raczej głównie) w internecie, narzekających na rząd, podatki itp. Na facebooku łatwo kliknąć w wydarzenie i szpanować, gorzej się na nim pojawić. Wygodniej też siedzieć w ciepłym pokoju i napisać na forum, że się popiera, że spalić sejm i „tak trzymać”, bo „ktoś im musi w końcu pokazać, że się nam nie podoba, co robią”. A może trzeba każdemu z osobna wysyłać oficjalne zaproszenia, jak zasugerował po całej akcji członek lubuskiej komisji IP? Widocznie poczuł się taką osobistością, że bez oficjalnego zaproszenia ani rusz. Może jeszcze taksówkę i catering do tego? Mimo wszystko osób powiązanych z FA i organizacjami lokatorskimi było sporo( wielu spoza Warszawy), a co z jej mieszkańcami? Widocznie nie jest im jeszcze na tyle źle, żeby wyszli na ulice i zaczęli walczyć o swoje prawa…
Smutnym faktem, który kładzie się cieniem na protest jest bojkot(?) skłotersów z Elby i ich nieobecność na demonstracji. Co nimi kierowało? Według jednej z wersji ich bojkot spowodowany był zatargiem z jednym z organizatorów protestu (ZSP Warszawa). Naszym celem nie jest dociekanie przyczyn konfliktu, to sprawa ludzi, których ten konflikt dotyczy bezpośrednio. Wszakże są dorośli, przynajmniej wiekowo. Ale pozostaje niesmak i zażenowanie krótkowzrocznością osób związanych z Elbą. W ostatnim czasie doszło do wydarzeń na skłocie, szeroko komentowano wjazd policji, szykany, pobicia itp. Wsparcie jakie zostało udzielone mieszkańcom można było zaobserwować podczas demonstracji w ich obronie. W tym proteście brali również udział prascy lokatorzy z KOL-u. Nie wiem jak wy "aktywiści" z Elby ale mnie jest za Was wstyd, zapewne dla was ważniejszym jest poparcie  gazety wyborczej, Żakowskiego  czy innych "lewicowych" dziennikarzy od tych steranych życiem wyszydzanych nieraz "moherów". Rozumiem ze teraz kiedy władze stolicy z Wami rozmawiają chcą wam pomóc, nietaktem było by z waszej strony protestowanie przeciwko tej władzy.
Mam nadzieje ze aktywiści którzy Was wsparli w potrzebie również Wam podziękują w odpowiedni sposób. My tym tekstem już to zrobiliśmy:) Nie wiem czy ograniczanie się do działania tylko na swoim podwórku na dłuższą metę Wam się opłaci, bo ludzie, którzy przyjeżdżają Was bronić z drugiego końca Polski(ale i miejscowi) mogą w końcu zrezygnować ze swojej dotychczasowej aktywności i może zabraknąć im chęci, kiedy nie docenia się ich wsparcia i nie mogą liczyć na nie z Waszej strony.

Uwagi groźby itp. przesyłać na adres FA Częstochowa.
Goha, Mały.

P.S. Pozdrowienia dla ekipy z Infoszopu ;)

F.A. Częstochowa

F.A. Częstochowa

Mała iskra wielki pożar wznieci.
Federacja Anarchistyczna istnieje w Częstochowie od roku 1989. Zaczęliśmy od demonstracji przeciwko Układowi Warszawskiemu i od tamtej pory nieustannie protestujemy. Przeciw budowie elektrowni atomowej w Żarnowcu, wprowadzeniu do szkół lekcji religii, ustawie antyaborcyjnej, planowi Balcerowicza, powrotowi kapitalistycznych stosunków pracy, prywatyzacji.

Następnie dość długo mieliśmy problem z neonazistowskimi bandytami, których państwo użyło do "oczyszczania" ulic. Sporo czasu minęło, nim mogliśmy znów skupić się  na swoich działaniach. A potem... znów współorganizowaliśmy protesty przeciwko nowym konfliktom zbrojnym i nowym sojuszom militarnym, przeciw łamaniu praw pracowniczych - także poprzez wspieranie na naszym terenie OZZ Inicjatywa Pracownicza. Wspólnie organizowaliśmy obchody 1 maja w roku 2005, prowadziliśmy kampanię przeciwko budowie tarczy rakietowej. Inicjowaliśmy w mieście także kampanię rowerową (która potem się rozwinęła i ku naszej uciesze zaczęła żyć własnym życiem).

Wydaliśmy parę numerów pism "Flauta" oraz "Ledwo Stoję", lecz niestety po pewnym czasie zabrakło chęci do kontynuowania działalności wydawniczej. Organizowaliśmy wykłady i dyskusje: o wojnie w Czeczeni, o zapatystach, o demokracji uczestniczącej, o rowerze jako jednym ze sposobów na rozwiązanie problemów miejskiej komunikacji. W międzyczasie wciąż poznawaliśmy anarchistyczną historię naszego rejonu; działania Rewolucjonistów Mścicieli (niech się schowają wszystkie dzikie bandy z Dzikiego Zachodu) czy przedwojennej AFP.

Uważamy, że pić można z wielu źródeł - byle woda była świeża (bowiem świeża woda zdrowia doda, jak głosiły makatki kuchenne). Dlatego też inspirują nas zarówno klasyczne prądy ideowe w anarchizmie, jak i te nowsze i bardziej "heretyckie" - sytuacjoniści, a nawet i prymitywiści. Ostatnimi czasy szczególnie zaś bliski jest nam rodzimy Jan Wacław Machajski.

Obecnie nasze macki sięgają po "Bielsko-Białą i Beskidy", a że znajdujemy się nad Bałtykiem i Adriatykiem - dosięgamy więc tam, gdzie wzrok nie sięga. I to tak po krótce i z grubsza.

Strona www: www.facebook.com/pages/Federacja-Anarchistyczna-Cz%C4%99stochowa/271619369571662 E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.