Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA / Kraków /
A+ R A-

Kapitał wykorzystuje zadłużenie i kryzys finansowy jako pretekst do wdrażania oszczędności, co oznacza obniżenie płac oraz świadczeń społecznych. Wykorzystując jednocześnie terroryzm, uzasadnia atak na wolności obywatelskie. W obecnej sytuacji należy zrozumieć, iż źródłem długotrwałego kryzysu są walki społeczne na rzecz wyzwolenia życia od ciągłego podporządkowania pracy w społeczeństwie zorganizowanym na kształt gigantycznej fabryki. Dla rządzących odrzucenie ich reguł oznacza kryzys. Odpowiedź kapitału na kryzys zawsze wiąże się z represją i instrumentalizacją, zawsze dąży on do wyeliminowania tych grup społecznych, których nie jest w stanie okiełznać. Przez długi czas na Wschodzie najbardziej oczywiste były represje, a na Zachodzie instrumentalizacja, jednak obie metody występowały wszędzie, jak również wszędzie napotykały na opór, a często ludzie ich unikali. Ten opór i unikanie doprowadziły do wdrażania monetarnego oręża finansowego służącego przemianie charakteru kryzysu, tak aby nie uderzał on w kapitalizm, lecz w nas samych. W historycznych, jak i obecnych przejawach oporu i ucieczki od podporządkowania musimy odkryć nasze słabości i siłę, aby zapanować nad obecną ofensywą kapitalistyczną oraz stworzyć nowe pojęcia przydatne w walce.

Harry Cleaver swoją czterdziestoletnią pracę jako profesor prowadził na Uniwersytecie w Sherbrooke w Quebec, New School for Social Research w Nowym Jorku, a następnie na Uniwersytecie Teksańskim w Austin. Jako student w latach 60. był aktywny w ruchach na rzecz praw obywatelskich i przeciwko wojnie w Wietmanie. Po objęciu profesury w latach 70. organizował działania przeciwko cięciom wdrażanym w Nowym Jorku, podczas gdy miasto przechodziło kryzys finansów. Równocześnie był zaangażowany w obronę mniejszości meksykańskiej narażonej na ataki i działania mające na celu ograniczenia interwencji USA w Ameryce Południowej. Po wybuchu powstania zapatystów w 1994 r. wspierał ich walkę o uzyskanie autonomii. Jego prace naukowe skupiają się na krytyce teorii ekonomicznej i politycznej głównego nurtu, ponownej interpretacji teorii marksistowskiej oraz walkach społecznych przeciwko kapitalizmowi. Jego książka "Polityczne czytanie Kapitału" ukazała się w zeszłym roku nakładem wydawnictwa Bractwo "Trojka".

Teksty Harry'ego Cleavera publikowane były także w Przeglądzie Anarchistycznym.

Harry Cleaver: Praca wciąż jest centralną kwestią

Harry Cleaver na libcom.org

540 milionów złotych, które władze Krakowa wydały na budowę stadionu Wisła Kraków zwrócą się najwcześniej za 415 lat. Dzierżawiący stadion klub rocznie za korzystanie z niego będzie płacił tylko 1,3 mln zł.
 
 

Stadion którego wybudowanie kosztowało mieszkańców Krakowa 540 milionów złotych jest bardzo kosztowny w utrzymaniu. Rocznie to około 6 milionów złotych. Płaci za to klub dzierżawiący stadion od miasta. Początkowo planowano, że użyczenie stadionu na rok będzie kosztowało Wisłę 2 miliony złotych. Klub jednak negocjował i ostatecznie wynegocjował kwotę 1,3 mln zł. Wynika to z faktu, że dzierżawiący stadion nie zdecydowali się przejąć wszystkich znajdujących się pod trybunami lokali, które w chwili obecnej stoją puste. W przyszłości  by się nie marnowały ma zająć je Zarząd Infrastruktury Komunikacji i Transportu.

 

Niechciana przez klub część stadionu kosztowała podatników 150 milionów złotych. Teraz, nie dość że koszt jej budowy się nie zwróci to z miejskiej kasy przeznaczone zostaną środki na jej utrzymanie. Może warto zastanowić się czy tańszym rozwiązaniem nie będzie  rozbiórka miejskiego stadionu. Taki los spotkał m.in. stadiony piłkarskie w Portugalii, na który w 2004 roku rozgrywano Mistrzostwa Europy.

Władze Krakowa nadal chcą karać pasażerów z wadliwie skasowanymi biletami. Robią to mimo orzeczenia sądu zakazującego takich praktyk. Jeśli nowe przepisy proponowane przez Jacka Majchrowskiego wejdą w życie, pasażer nie uratuje się nawet zgłaszając problem kierowcy.


Zgodnie z obowiązującą uchwałą Rady Miasta Krakowa w sytuacjach, gdy bilet skasowany jest w sposób nieczytelny, winny jest pasażer(http://www.bip.krakow.pl/_inc/rada/uchwaly/show_pdf.php?id=58219 załącznik nr 3 paragraf 3 ustęp 6 oraz 7 punkt 1 c). Obowiązujące przepisy określają, iż taki pasażer traktowany jest jak gapowicz. Do tej pory mandatu mógł uniknąć tylko, gdy “bezzwłocznie zgłosi problem z wydrukiem prowadzącemu pojazd”. Już niebawem nawet to nie uchroni przed otrzymaniem mandatu. Władze Krakowa chcą, by każdy nie posiadający nie z własnej winy prawidłowo skasowanego biletu był karany mandatem w wysokości 240 złotych.

 

Jak udało nam się ustalić obowiązujące miejskie przepisy są niezgodne z prawem. W 2007 r. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumenta uznał karanie podróżnych za nieprawidłowo działające kasowniki za nielegalne, a postanowienie zostało wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych z numerem 1273. – Orzeczenie obejmuje sytuacje, gdy brak wydruku, wydruk jest niekompletny, nieczytelny lub niezgodny z wzorcem umieszczonym w pojeździe – czytamy w komentarzu przesłanym przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Co więcej sąd uznał również, iż pasażer nie ma obowiązku zgłaszania problemów ze skasowaniem biletu prowadzącemu pojazd i nie może być w takich sytuacjach karany.

 

Sprawa dotyczyła przepisów obowiązujących w krakowskim MPK. Mimo upływu 4 lat bezprawne przepisy nadal funkcjonują, a władze miasta nic sobie z tego nie robią. – Zgodnie z prawem decyzja Sądu OKiK oznacza, iż taki przepis jest nieważny i żadnemu przedsiębiorcy nie wolno go stosować – podkreśla w swojej opinii UOKiK – Złamanie tego zakazu grozi karą, którą może nałożyć Prezes UOKiK.

 

Proponowane przez władze zmiany w przepisach dotyczących transportu publicznego zmienią bezprawne zapisy na jeszcze bardziej mijające się z prawem. Jednak każdy poszkodowany przez Zarząd Infrastruktury Komunikacji i Transportu (któremu podlega transport publiczny) pasażer może skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem i domagać się nałożenia kary na przewoźnika.

Na wczorajszej sesji Rady Miasta Krakowa zapadłą decyzja o podwyżce cen biletów jednoprzejazdowych i godzinnych. Najpóźniej od połowy kwietnia zapłacimy za nie odpowiednio 3,20 i 4 złote czyli o 40 groszy więcej niż obecnie.


Głównym argumentem Urzędu Miasta za wprowadzeniem kolejnych podwyżek (ostatnie miały miejsce w sierpniu) są pustki w miejskiej kasie i długi. Władze Krakowa są winne MPK aż 75 milionów złotych za wykonane usługi. Przewoźnik, który znalazł się w dramatycznej sytuacji finansowej  zagroził, że będzie zmuszony do ograniczenia liczby kursów. Radni, jak twierdzą, nie mieli więc wyboru i ceny biletów podnieść musieli.

 

Argumentacja rządzących wygląda spójnie i logicznie. Jednak problemy finansowe MPK nie wynikają ze zbyt niskich cen biletów, a ze sposobu zarządzania zyskami z nich. Obecnie pieniądze ze sprzedaży biletów poprzez Zarząd Infrastruktury Komunikacji i Transportu trafiają do miejskiej kasy. Tam decyduje się o ich dalszym przeznaczeniu. Ta wędrówka środków poprzez ZIKiT oczywiście kosztuje. Pieniądze zarobione na biletach przeznaczane są więc również na remonty ulic, czy wypłacanie premii dla urzędników.  W budżecie na rok 2012 władze Krakowa przewidziały zyski ze sprzedaży biletów MPK na poziomie 236 700 000 zł.

 

Puki co władze Krakowa bez zmian pozostawiły ceny najpopularniejszych biletów 15 minutowych oraz Krakowskiej Karty Miejskiej. Jednak nikt z władze nie gwarantuje, że obecne zmiany to ostatnie podwyżki. – W bieżącym roku bilety raczej już nie powinny podrożeć – mówił wczoraj  Tadeusz Trzmiel, wiceprezydent Krakowa ds. transportu.

Z danych urzędu skarbowego wynika, że w Krakowie w 2010 roku przybyło milionerów. Równocześnie wzrasta poziom bezrobocia i liczba osób wykluczonych społecznie.
 

W 2010 roku liczba osób, które zarobiły powyżej miliona złotych, wzrosła z 376 do 413. Więcej milionerów pojawiło się też w innych miastach naszego regionu Nowym Sączu i Tarnowie. Informacje te podała niedawno Gazeta Krakowska sugerując, że kryzys omija Małopolskę. Nic jednak bardziej mylnego. Bogacenie się najbogatszych jest zjawiskiem powszechnym w okresie zawirowań gospodarczych. Jest to widoczne m.in w Hiszpanii gdzie jak wynika z raportu firmy consultingowej Merril Lynch Global Health Management & Capgemini ilość milionerów wzrosła w ostatnim kryzysowym roku o 12,5% . Nie dziwi to  wypowiadającego się na łamach „Krakowskiej” jednego z  milionerów - Jeśli ma się wolne środki, to w kryzysie łatwo je pomnożyć – mówi Henryk Kuśnierz, właściciel firmy kosmetycznej Hean. – To czas na kupowanie i inwestowanie, dlatego, że ceny generalnie spadają.
 

W tym samym okresie liczba osób bezrobotnych, zarejestrowanych według danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy wzrosła z 9,7% do 11%.  Jednocześnie poziom bezrobocia w grupie osób do 25 roku, poszukujących pracy, wynosił około 26%. Władze Krakowa szukając oszczędności w budżecie na rok 2012 nie przewidziały zwiększenia środków przeznaczanych na pomoc społeczną i programy aktywizacyjne.

Jak przyznaje na łamach GK Konrad Zawada z krakowskiej Izby Skarbowej większość milionerów swoje dochody uzyskuje z działalności gospodarczej opodatkowanej podatkiem liniowym. Wysokie dochody pojawiają się także w przypadku graczy giełdowych. Dużo rzadziej są one wynikiem zwykłych umów o pracę.

Na całym świecie trwają manifestacje przeciwko elitom politycznym i biznesowym. Zapowiedziano wystąpienia w 950 miastach i ponad 80 krajach w geście solidarności z protestami w Hiszpanii i Grecji, oraz okupacją Wall Street w Nowym Jorku. W Poznaniu zebrało się ok. 70 osób pod centrum handlowym „Stary Browar” należącym do rodziny najbogatszego Polaka – Jana Kulczyka.

Na wezwanie Rozbratu i Federacji Anarchistycznej (oświadczenie w tej sprawie możesz przeczytać TUTAJ) w proteście wzięli udział przedstawiciele kilku środowisk, m.in. Stowarzyszenia My Poznaniacy. Rozpoczynając protest jeden z protestujących powiedział, że „Stary Browar” jest tym dla Poznania, czy Wall Street dla USA i całego świata – symbolem korupcji i dominacji biznesu w życiu społecznym i politycznym. Przypomniano także znaczenie rewolucji arabskich, które wybuchły z początkiem bieżącego roku i szybko objęły wiele krajów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Wyrażano poparcie dla protestów w Hiszpanii i Grecji oraz okupacji na Wall Street (patrz TUTAJ). Mówiono o sytuacji w Poznaniu i kryzysie budżetowym miasta.

Animuszu dodawała wszystkim Samba, a przedstawiciele Jedzenia Zamiast Bomb przygotowali gorącą herbatę. Po ponad godzinie manifestację zakończono. Choć miała ona charakter spontaniczny i pojawiło się sporo funkcjonariuszy – policja nie interweniowała. Następne protesty zapowiedziano już na wtorek, na godz. 12.00., kiedy to będzie się kolejne posiedzenie Rady Miasta Poznania.

Galeria zdjęć w relacji e-poznan TUTAJ

Czytaj także: Jesteśmy zwykłymi ludźmi

Partycypacja to coś więcej niż konsultacje. W najbliższy wtorek odbędzie się w Krakowie spotkanie poświęcone demokracji uczestniczącej.

Coraz więcej miast i regionów eksperymentuje z demokracją uczestniczącą. Jest to alternatywna droga w stosunku do narzędzi demokracji przedstawicielskiej. Daje realną możliwość wpływania mieszkańców na wygląd własnych miast czy wsi. Partycypacja daje możliwość odpolitycznienia przestrzeni publicznej oraz odzyskania kontroli nad najbliższym otoczeniem.

 

Spotkanie dyskusyjne na temat demokracji partycypacyjnej poprowadzi Dariusz Kraszewski. Na zagranicznych oraz polskich przykładach zostanie ukazany proces przejmowania przez lokalne społeczności odpowiedzialności za konstruowanie budżetów samorządów. Cele spotkania jest wprowadzenie mieszkańców Krakowa, do zagadnienia demokracji partycypacyjnej i jej narzędzi.

 

PRZEPRASZAM! KTO TU RZĄDZI?!?

wtorek 24.05 godzina 18.00
Kawiarnia Święta Krowa
ul. Floriańska 16


Broszura Rafała Górskiego „Przewodnik po demokracji uczestniczącej” http://www.rozbrat.org/images/pdf/demokracja_uczestniczaca.pdf

Wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork, poświęcony irlandzkiemu kryzysowi finansowemu i perspektywom powstania radykalnego ruchu społecznego przeciwko polityce irlandzkich władz. Tłumaczenie Czarny Sztandar.