Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA /
A+ R A-
F.A. Kraków

F.A. Kraków

Krakowska Sekcja Federacji Anarchistycznej działa nieprzerwanie od roku 1989. Na przestrzeni tego  okresu przez grupę przewinęło się wielu aktywistów. Do najważniejszych działań podejmowanych niegdyś przez krakowską sekcję należy zaliczyć „Akcję Kontrbal” czyli protesty przeciw pseudocharytatywnemu balowi organizowanemu corocznie przez prezydenta Krakowa, pomoc prawną dla obdżektorów, szereg inicjatyw związanych z ludobójczą wojną w Czeczenii m.in. Komitet Wolny Kaukaz, protesty antywojenne czy angażowanie się w ruchy protestu uczniów i studentów. W ostatnich latach nastąpiła w grupie znaczna zmiana pokoleniowa. Obecnie koncertuje ona swoje działania na promocji demokracji bezpośredniej, wspieraniu grup wykluczonych m.in. lokatorów i bezdomnych oraz działalności informacyjnej: spotkania filmowe, wydawanie broszur, prowadzenie strony internetowej i biblioteki.

Adres witryny: http://fakrakow.wordpress.com/ E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Przemek Czaja, Stanisław Pyjas,  Maxwell Itoya, Bogdan Włosik – co łączy te osoby? Wszystkie poniosły śmierć z rąk funkcjonariuszy, którzy w założeniu mieli strzec ich bezpieczeństwa. Część zginęła w czasach PRL, część już w III RP. Chodź działania służb w obu systemach na pewno różnią się skalą, to w obu przypadkach często kierowane są przeciwko społeczeństwu i pozbawione jego kontroli.


13 grudnia, rocznica wprowadzenia stanu wojennego stanowi symbol przemocy władz PRLu przeciw polskiemu społeczeństwu. Tego dnia media, politycy, autorytety przywołują pamięć tysięcy ofiar minionego reżimu. Ze słusznym potępieniem mówi się o internowaniach, zastraszaniach czy morderstwach popełnianych przez państwowych funkcjonariuszy. Nikt jednak nie zastanawia się ile ofiar na swoim koncie mają służby, które w założeniu mają strzec bezpieczeństwa obywateli, wolnej już przecież III Rzeczpospolitej.

 

Z czasów PRLu polska policja wyniosła poczucie bezkarności. Uwidacznia się to w wielu przypadkach bezsensownej, niczym nieuzasadnionej przemocy stosowanej przez funkcjonariuszy.  Śmiertelne pobicie przez policjantów w Nowym Targu mężczyzny chorego na schizofrenię, zgwałcenie przez funkcjonariusza na komisariacie w Lublinie studentki farmacji, rozjechanie kibica z Zielonej Góry przez policyjny radiowóz czy brutalne pobicie ( skutkujące trwałym uszkodzeniem kręgosłupa) oraz wtargnięcie do mieszkania informatyka Piotra D. przez antyterrorystów to tylko kilka historii, które ujrzały światło dzienne. Również często policja wykorzystywana jest przez władze do tłumienia protestów społecznych. W wolnej Polsce funkcjonariusze atakowali pokojowo protestujących przeciwników wojny, związkowców, lokatorów, zastrzelili na stadionie dziesięciolecia czarnoskórego Maxwella Itoyi  czy ostatnio na oczach kamer brutalnie pobili jednego z nieagresywnych uczestników Marszu Niepodległości.

 

Skuteczne przeciwstawienie się bezprawnym działaniom policji wydaje się niezwykle trudne. Nieliczne ujawniane sprawy najczęściej ciągną się latami by ostatecznie kończyć się umorzeniami lub ewentualnie wyrokami w zawieszeniu. Policja stosuje też zasadę zastraszania i kontr-pozwów np. zarzucając naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza. Niestety w parze z ciągle zwiększanymi uprawnieniami dla policji nie idzie zwiększanie ich odpowiedzialności za popełniane przestępstwa. Przywoływane co jakiś czas przez obrońców praw człowieka pomysły wprowadzenia monitoringu wszystkich przesłuchań również nie znajdują uznania w oczach decydentów.

 

Niezwykle trudno ocenić, ile osób, które dotknęła przemoc, a potem szantaż ze strony policjantów, decyduje się wejść na drogę sądową, która zwykle jest drogą przez mękę. W Polsce sprawy o nadużycie uprawnień przez policję toczą się latami. Niedawno zakończyła się kolejna odsłona procesu czterech policjantów, którzy w 2004 r. ostrzelali w Poznaniu samochód. Zginął wtedy 19-letni Łukasz T., a jego kolega Dawid Lis odniósł ciężkie rany, do końca życia będzie inwalidą.

 

Policjantów uniewinniono, gdyż – zdaniem sądu – użyli broni palnej zgodnie z prawem. Strzelali, bo poczuli się zagrożeni. Jak tłumaczyli podejrzewali, że samochodem porusza się groźny przestępca. Próbowali auto zatrzymać, ale kierowca nie słuchał ich poleceń. Dla sądu nie miało znaczenia, że młodzi mężczyźni też czuli się zagrożeni. Byli przekonani, że napadli ich bandyci. Policjanci poruszali się cywilnym samochodem, nie mieli mundurów, ani widocznych odznak. Rodziny ofiar zapowiedziały apelację, a potem wniesienie skargi do Trybunału Międzynarodowego w Strasburgu.

 

Ze statystyk dostępnych na stronie internetowej Komendy Głównej Policji wynika, że w policji panuje przyzwolenie na stosowanie przemocy i naginanie uprawnień. W takich sytuacjach przełożeni skutecznie bronią swoich podwładnych. Liczba przewinień policjantów wzrasta (w 2002 r. – 5710, w 2008 r. – 6361), ale liczba kar maleje (w 2002 r. ukarano dyscyplinarnie 2855 policjantów, w 2008 r. – już tylko 620). w 2002 roku wydalono ze służby 308 policjantów, w 2008 zaledwie 27. Statystyka ta dowodzi, iż policjanci stają się coraz bardziej bezkarni.

W Krakowie od października odbywa się Okrągły Stół Mieszkaniowy. 12.12. o 17,00 w budynku Urzędu Miasta przy Pl. Wszystkich Świętych 3/4 odbędzie się trzecia debata na temat nielegalnych przejęć kamienic w Krakowie i eksmitowania z tych kamienic lokatorów, którzy zostali skierowani do zamieszkania tam decyzjami administracyjnymi.


Chcemy zmusić miasto, policje, prokuraturę, aby sprawdzili dokumentację na podstawie której kamienice były i sa przejmowane (za wiele z nich zostały wypłacone odszkodowania indemnizacyjne). Chcemy też aby zostały sprawdzone osoby, które w ostatnich latach „otrzymały” bądź „zakupiły” po kilkanaście kamienic. Chcemy zmusic władze miasta, aby wywiązywały się z ustawowego obowiązku budowania mieszkań komunalnych (zamiennych i socjalnych) oraz mieszkań czynszowych pod wynajem.


Oficjalna strona OSM na dialoguj.pl. (choć to strona urzędowa i oni zamieszczają tam minimum informacji)


Dorota, uczestniczka ruchu lokatorskiego

Protesty przeciwko likwidacji Młodzieżowych Domów Kultury oraz zwolnieniom w Hucie ArcelorMittal odbyły się w tą środę w Krakowie.


Barwny protest przeciwko likwidacji MDKów rozpoczął się o godzinie 15,00 pod Urzędem Miasta Krakowa. Kilkaset osób zebrało się by zaprotestować przeciwko planowanemu ograniczeniu finansowania placówek z miejskiej kasy. Propozycja przedstawiona przez zastępca prezydenta ds. edukacji Annę Okońską-Walkowicz w praktyce oznaczać będzie  likwidację lub komercjalizację MDKów.

 

Protest zebrał przedstawicieli wszystkich grup wiekowych i zjednoczył osoby o różnych poglądach. Podczas wiecu głos zabierali też radni oraz politycy różnych opcji. Ich wystąpienia spotykały się jednak z gwizdami i protestami. – Nie chcemy tu wiecu politycznego! – krzyczeli zebrani. Gdy do zgromadzonych przemawiała zastępca prezydenta Anna Okońska-Walkowicz rozległy się okrzyki „kłamstwa” oraz „Precz z tą panią”. Pod koniec wiecu już po przemówieniach „poważnych” dorosłych i polityków głos zabrał jeden z młodych uczestników demonstracji. - Nie chcemy  polityków, nie chcemy z nimi rozmawiać, chcemy z nimi walczyć. To oni są odpowiedzialni za tą decyzję! - grzmiał ku oburzeniu dorosłych organizatorów protestu i przy aplauzie pozostałych zebranych.

 

Również dziś pod Hutą ArcelorMittal w Krakowie (dawną hutą im. Tadeusza  Sendzimira) protestowało 600 związkowców głównie z Solidarności.  Na dwie godziny przerwali pracę by w ten sposób zaprotestować przeciwko planowanym zwolnieniom. Akcja była częścią międzynarodowego dnia protestów w zakładach należących do indyjskiego koncernu  ArcelorMittal. We Francji w demonstracji pod hutą w Liege wzięło udział około 40 tysięcy osób.

 

Władze Krakowa chcą zlikwidować młodzieżowe domy kultury. Już jutro (tzn. w środę 7 grudnia) o godzinie 15.00 pod Magistratem demonstracja w obronie 11 tego typu  placówek w naszym mieście!
 

W ramach tzw. zaciskania pasa władze Krakowa zdecydowała, że od przyszłego roku obetną dotacje na funkcjonowania domów kultury. Obecnie wszystkie placówki z miejskiej kasy otrzymywały rocznie 20 milionów złotych. Od 2012 roku kwota ta ma zostać, zgodnie z pomysłem wiceprezydent Krakowa Anny Okońskiej-Walkowicz, obcięta do 7 milionów złotych. Dla większości MDKów, oferujących darmowe zajęcia dla dzieci i młodzieży, oznaczać będzie to koniec działalności lub zmusi je do wprowadzenia opłat. Zdaniem pani wiceprezydent „placówki tego typu są reliktem PRL-u i trzeba je zlikwidować”.

W tą środę o godzinie 15 pod Urzędem Miasta Krakowa odbędzie się pikieta przeciwko likwidacji MDKów w Krakowie.  – Weźcie ze sobą transparenty, trąbki, wuwulezele, bębny, wszystko do robienia hałasu i przyjdźcie tłumnie! Musimy pokazać, że jest nas wielu i jesteśmy zgodni i solidarni przeciwko temu głupiemu pomysłowi – pisze rada rodziców MDKu, organizująca akcję.  

Radni miasta Krakowa ratują budżet kosztem dzieci! 

Jako rodzice z Krakowa jesteśmy oburzeni wczorajszą sesją Rady Miasta, gdzie stwierdzono o likwidacji Młodzieżowych Domów Kultury. Te instytucje są jedynym tanim miejscem zajęć pozalekcyjnych dla dzieci z Krakowa. Radni chcą przekształcić istniejące placówki w Stowarzyszenia bądź Towarzystwa samofinansujące.
 

Za takim rozwiązaniem jest nowa Pani Wiceprezydent Okońska-Walkowicz. Ta Pani wie o czym mówi, bo jest prezesem Społecznego Towarzystwa Oświatowego Nr 64 i opłata za zajęcia w szkołach i przedszkolu podległym Towarzystwu są ogromne i ludzi nawet klasy średniej nie stać na taki wydatek. Więc czyżby ta Pani dbała o interesy prywatnych osób, w tym również swój?
 

Po likwidacji Młodzieżowych Domów Kultury dzieci pozostaną na ulicach i pod blokami na ławkach. MDK zapewniają dzieciom zajęcia wtedy kiedy nie ma szkoły: ferie, przerwy świąteczne, wakacje. Nie pozwolimy krzywdzić naszych dzieci po to aby ratować kieszeń Panu Prezydentowi Miasta Krakowa. Mamy nadzieję, że Radni zdają sobie sprawę z tego że zostali wybrani przez nas – mieszkańców Krakowa – po to, żeby dbać o nas, a nie o władzę i zawsze mogą zostać przez społeczeństwo odwołani.

Rodowita Krakowianka, matka dwójki dzieci korzystających z zajęć w MDK. (za Gazetą Krakowską)

Aresztowanie, brak możliwości obrony, głodowy protest, a w jego wyniku śmierć. Historia,  młodego Rumuna Claudiu Crulica osadzonego w krakowskim areszcie przy ulicy Montelupich doczekała się ekranizacji. Film  „Droga na drugą stronę” od piątku wchodzi na ekrany polskich kin.
 

Rumuńsko-polska koprodukcja opowiada  historię 33- letniego Claudiu Crulica, który we wrześniu 2007 roku trafił do krakowskiego aresztu podejrzewany o kradzież portfela pewnemu sędziemu. Nieprzynający się do winny mężczyzna wobec zbagatelizowania przez prokuraturę jego alibi, jakim był wyjazd do Włoch w dniu gdy zaginął portfela, oraz braku pomocy ze strony rumuńskiego ambasadora rozpoczął protest głodowy. Mimo desperackiego kroku nikt nie zainteresował się jego sytuacją. 17 stycznia 2008 roku po przeszło czterech miesiącach głodówki Claudiu w krytycznym stanie zostaje przeniesiony do szpitala. Tam po niespełna dobie ważący wtedy40 kg przy wzroście 175 cm mężczyzna umiera. Bezpośrednim powodem jego zgonu było zapalenie płuc i mięśnia sercowego.

Historia Claudiu Crulica wyszłą na jaw dzięki serii reportaży Małgorzaty Nocuń, które ukazały się na łamach Tygodnika Powszechnego. Sprawa w Polsce przeszła bez większego echa, w Rumuni była skandalem który doprowadził do dymisji w rządzie. Na tej fali powstał film, animacja Anci Damian. -Historia przedstawiona w filmie Crulic – droga na drugą stronę jest bardzo uniwersalna – mówił PAP Arkadiusz Wojnarowski, polski  producent obrazu.

Historia w filmie Anci Damian jest opowieścią samego Claudiu, niejako zza grobu.  Zaczyna się od końca, czyli od sceny identyfikacji zwłok oraz podróży trumny z ciałem Claudiu do Rumunii. Jak podkreśla narrator, nigdy wcześniej nie podróżował tak luksusową limuzyną; ten prześmiewczy ton towarzyszy przez cały czas. Potem wraz z głównym bohaterem cofamy się w czasie. Crulic opowiada nam całą swoją historię od narodzin, po przyjazd do pracy w Polsce. Trudne życie, zwykłego faceta, który może popełnia drobne błędy, ale mimo wszystko stara się być w porządku.

Film jest niezwykle ciekawy od strony formalnej. Użyto w nim różnych technik animacji: rysunku, animacji lalkowej, wycinanki, zdjęcia Claudiu Crulica i jego rodziny, reklamy, fragmenty graffiti, oficjalne dokumenty, dziennik pisany w celu. Wszystko to daje wrażenie barwnego, groteskowego kolażu. W polskiej wersji filmu wykorzystano głosy znanych aktorów: sarkastyczną narrację zza grobu Crulica prowadzi Maciej Stuhr, z kolei „bardziej oficjalne” informacje przedstawia głos Andrzeja Olejnika.

Głównym przesłaniem filmu jest ukazanie bezradności człowieka w starciu z machiną systemu.- To mogło potencjalnie wydarzyć się wszędzie, w każdym kraju. Crulic… jest filmem o braku miłości. O człowieku, który nie został wysłuchany przez innych i który czuł się pozostawiony sam sobie. To opowieść o samotności jednostki wobec systemu - podkreślał producent filmu.

Film będzie można zobaczyć w kinach studyjnych od 1 grudnia, w Krakowie w kinach Mikro oraz Agrafka.

Z danych urzędu skarbowego wynika, że w Krakowie w 2010 roku przybyło milionerów. Równocześnie wzrasta poziom bezrobocia i liczba osób wykluczonych społecznie.
 

W 2010 roku liczba osób, które zarobiły powyżej miliona złotych, wzrosła z 376 do 413. Więcej milionerów pojawiło się też w innych miastach naszego regionu Nowym Sączu i Tarnowie. Informacje te podała niedawno Gazeta Krakowska sugerując, że kryzys omija Małopolskę. Nic jednak bardziej mylnego. Bogacenie się najbogatszych jest zjawiskiem powszechnym w okresie zawirowań gospodarczych. Jest to widoczne m.in w Hiszpanii gdzie jak wynika z raportu firmy consultingowej Merril Lynch Global Health Management & Capgemini ilość milionerów wzrosła w ostatnim kryzysowym roku o 12,5% . Nie dziwi to  wypowiadającego się na łamach „Krakowskiej” jednego z  milionerów - Jeśli ma się wolne środki, to w kryzysie łatwo je pomnożyć – mówi Henryk Kuśnierz, właściciel firmy kosmetycznej Hean. – To czas na kupowanie i inwestowanie, dlatego, że ceny generalnie spadają.
 

W tym samym okresie liczba osób bezrobotnych, zarejestrowanych według danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy wzrosła z 9,7% do 11%.  Jednocześnie poziom bezrobocia w grupie osób do 25 roku, poszukujących pracy, wynosił około 26%. Władze Krakowa szukając oszczędności w budżecie na rok 2012 nie przewidziały zwiększenia środków przeznaczanych na pomoc społeczną i programy aktywizacyjne.

Jak przyznaje na łamach GK Konrad Zawada z krakowskiej Izby Skarbowej większość milionerów swoje dochody uzyskuje z działalności gospodarczej opodatkowanej podatkiem liniowym. Wysokie dochody pojawiają się także w przypadku graczy giełdowych. Dużo rzadziej są one wynikiem zwykłych umów o pracę.

Wczoraj pod Galerią Krakowską odbył się happening z okazji dnia bez kupowania. Uczestnicy popadali w iście religijną ekstazę przed głównym wejściem do świątynni konsumpcji. Szerzej o co chodzi w całej akcji możecie poczytać na stronie:  bezkupowania.blogspot.com

Kraków: Dzień bez kupowania

25 listopada 2011 r. | Dział: Małopolskie

Protestujemy przeciwko rozrośniętej konsumpcji krajów wysokorozwiniętych, do których należy także Polska. Mamy dość dominacji korporacyjnych gigantów na rynku, nie chcemy już brać udziału w zabawie marketingowej, nie chcemy być przedmiotem manipulacji agencji reklamowych.
 

Nie chcemy żeby wmawiano nam, że posiadanie kolejnych produktów uczyni nas szczęśliwymi ludźmi! Nie zgadzamy się na to, że za produkcją przemysłową kryje się wyzysk pracowników (przede wszystkim w krajach rozwijających się, ale również na zachodzie), bezwzględne wykorzystywanie zwierząt, ogromne zanieczyszczenie środowiska, łamanie praw człowieka i wyniszczanie zasobów naturalnych ziemi. Chcemy decydować o tym, jak wygląda cały system produkcji, chcemy decydować o tym, czego potrzebujemy, a czego nie!

Chcemy wiedzieć w jakich warunkach i jakim kosztem został wyprodukowany każdy produkt, chcemy wiedzieć wszystko o firmach, o tym na jakich umowach zatrudniają swoich pracowników i jakie pensje im płacą, skąd biorą się materiały do produkcji i jaki koszt ponosi środowisko naturalne podczas produkcji. Nie chcemy reklam, w których nie ma prawdziwych informacji. Firmy, których zysk opiera się na wyzysku ludzi, zwierząt, środowiska naturalnego będziemy bojkotować!

W dzisiejszym systemie ekonomicznym każdy z nas jest bardziej klientem niż obywatelem. Wykorzystajmy to! Niech świadomi klienci dyktują warunki korporacjom!

26 listopada 2011 jest dniem bez kupowania – chcemy, aby w tym dniu każdy zamiast biegać po supermarketach i galeriach handlowych zatrzymał się na chwilę i pomyślał o konsekwencjach swojej konsumpcji. Codziennie coś kupujemy – ale przeważnie nie zastanawiamy się nad tym. Zastanówmy się dzisiaj i przyczyńmy się do zmiany świata na lepsze.

Kilka wskazówek:

Nie kupuj tego, czego nie potrzebujesz!

Kupuj rzeczy używane!

Sprawdzaj czy marka, którą chcesz kupić jest społecznie i ekologicznie odpowiedzialna!

Nie korzystaj z siateczek jednorazowych!

Segreguj śmieci!

Kupuj sprzęt energooszczędny!

Kupuj biodegradowalne kosmetyki i środki czystości!

Kupuj kosmetyki nie testowane na zwierzętach!

Ale przede wszystkim zastanawiaj się: czy naprawdę tego potrzebujesz?

Więcej:

bezkupowania.blogspot.comekonsument.plefte.orgtopten.info.plzielonemigdaly.pl,zieloneznaki.pl, recykling.pl, ekozywnosc.pl

Kraków: kupuj! kupuj! kupuj!

22 listopada 2011 r. | Dział: Zapowiedzi

Tuż po święcie zmarłych w galeriach handlowych, eleganckich sklepach i popularnych marketach zaczyna się okres świątecznego szału zakupowego. Dlatego kolejny DKF, to dwa filmy skłaniające do refleksji nad przyczynami i skutkami konsumpcjonizmu.
 

Na początek krótki metraż „Story of stuff”. To animowany film który w prosty, sympatyczny sposób odpowie na kilka nurtujących pytań:

- Jak to się stało, że doprowadziliśmy do sytuacji, w której niszczymy środowisko naturalne i wyczerpujemy jego zasoby w tempie, dla którego utrzymania potrzebowalibyśmy kilku planet, a nie jednej?

- Jak to możliwe, że ze wszystkich zasobów, które wydobywamy, wycinamy, przetwarzamy i transportujemy, po pół roku pozostaje nam w użyciu jedynie 1 procent?

- Co to za system, w którym na jeden kosz naszych śmieci, przypada po drodze 70 koszy odpadów przemysłowych, często trujących i toksycznych, często wyrzucanych prosto do otoczenia?

- Jak to się stało, że wielu z nas nie ma czasu dla najbliższych, bo ciężko pracuje, żeby mieć pieniądze na kupowanie rzeczy, które mają wynagrodzić bliskim ich nieobecność i zmęczenie?

Chiny w kolorze blue

Współczesne Chiny to kraj jaskrawych kontrastów. Ekonomiczne reformy Deng Xiao Penga wykreowały nową generację przedsiębiorców, takich jak pan Lam, właściciel Lifeng Factory w Shaxi. Jego firma produkuje dżinsy, które eksportuje na cały świat (również do Polski). Dwie dekady wcześniej Lam był robotnikiem i jeździł do pracy rowerem. Ale taki sukces to rzadkość.Dziś 130 milionów Chińczyków, zwłaszcza młodych dziewczyn, opuszcza swoje rodzinne wioski szukając szansy na lepsze życie w miastach. Jedną z nich jest 16-letnia Jasmine, której rodzice pracują przy uprawie ryżu, a ona w Lifeng może zarobić 6 centów na godzinę. Mieszka na czwartym piętrze w wąskiej klitce razem z dwunastoma koleżankami z pracy, swoimi rówieśnicami.” Nigdy nie patrzyłam na świat z tak wysoka” – cieszy się. Ale entuzjazm szybko mija. Po paru tygodniach dziewczyna jest tak zmęczona, że nie może jeść i zasypia w pracy. Film Micha X. Peleda powstawał nie bez trudności. Chińskie władze parokrotnie przerywały zdjęcia; doszło nawet do aresztowania ekipy i konfiskaty taśmy. Reżyserowi udało się jednak dokończyć produkcję.

W swoim filmie prezentuje nowe Chiny bez retuszu. Prawdziwe oblicze tamtejszego sukcesu ekonomicznego najdobitniej definiują nisko opłacani robotnicy pracujący często po 20 godzin na dobę, siedem dni w tygodniu, nawet w nocy. Niektórzy zgodzili się na rozmowę przed kamerą. Spokoju pana Lama nie burzą jednak nawet inspektorzy pracy. Siedząc przy komputerze za pomocą kamer monitoruje pracę w całej fabryce. Jeśli Jasmine odejdzie, na jej miejsce znajdą się dziesiątki innych dziewczyn marzących o „nowym wspaniałym świecie”.

Po projekcji dyskusja oraz informacje dla osób zainteresowanych wzięciem udziału w Dniu Bez Kupowania, który obchodzony będzie w Krakowie 26.11. Więcej informacji już niebawem (bądźcie czujni/e!).
 

Link dla Facebookowiczów

Spotkanie z aktywistą ruchu antyfaszystowskiego i pokaz filmu „Principle of hate” odbędzie się w najbliższy poniedziałek w Kawiarnii Naukowej.
 

„Principle of hate” (2010) to obraz przedstawiający działalność współczesnego ruchu neo-nazistowskiego w Rosji. Po projekcji odbędzie się dyskusja z odwiedzającym Polskę aktywistą rosyjskiego ruchu antyfaszystowskiego. Będziemy dyskutować o neonazistowskiej przemocy w Rosji i legalnych powiązaniach tego ruchu z partiami politycznymi. W trakcie spotkania będzie można wesprzeć ACK Moskwa, a także wysłać solidarnościową pocztówkę do białoruskich więźniów politycznych.

Spotkanie rozpocznie się w poniedziałek 7 listopada o godzinie 17.00 w Kawiarni Naukowej przy ulicy Jakuba 29. Po spotkaniu koncert muzyki niezależnej.
 

Zapraszają Federacja Anarchistyczna Kraków oraz Anarchistyczny Czarny Krzyż – Moskwa

Zapraszamy na spotkanie poświęcone ruchowi anarchistycznemu na Białorusi i represjom jakie spotykają jego działaczy/ki. Odbędzie się ono w najbliższy wtorek (25 X) o godz. 19.00 w Kawiarni Naukowej (ul. Jakuba 29) w Krakowie.
 

W ramach spotkania zostanie przedstawiona sytuacja białoruskich anarchistów i antyfaszystów – przede wszystkim sprawy Igora Oliniewicza, Mikołaja Dziadka i Aleksandra Frankiewicza (skazanych na wieloletnie wyroki więzienia za rzekome akcje bezpośrednie i działalność antypaństwową) oraz Eugeniusza Waśkowicza, Artioma Prokopienki i Pawła Syromołotowa (dostali wieloletnie wyroki za atak na siedzibę KGB w Bobrujsku). Podczas spotkania można będzie nabyć pocztówki solidarnościowe do wysłania więzionym aktywistom.

Zostaną także wyświetlone dwa filmy dokumentalne nakręcone przez białoruski Anarchistyczny Czarny Krzyż: 
„Anarchia. Akcja Bezpośrednia. Wersja bezstronna.” oraz  „Nie przestrzegający prawa”.


Więcej o sprawie możecie przeczytać na stronie głównej Federacji Anarchistycznej. A TUTAJ petycja w obronie białoruskich anarchistów.

Solidarność naszą bronią!

Początek jesieni zazwyczaj niesie ze sobą ogólne osłabienie organizmu. Stajemy się słabsi, dni są coraz krótsze, pogoda coraz gorsza, do wiosny daleko… i do tego te twarze… Smutne twarze na plakatach i bilbordach, które zakryły większą część naszych ulic.

Kandydatki oraz kandydaci na posłów/senatorów spoglądają na nas ukradkiem przez cały dzień. Towarzyszą nam w czasie jazdy po ulicach, zerkają na nas w czasie spacerów… lecz smutni są, wisząc samotnie na latarniach czy słupach. Na całe szczęście są ludzie, którzy postanowili to zmienić. Dniem i nocą (głównie nocą), z farbkami w ręku, urozmaicają wizerunki „naszych” kandydatów. Ich praca na rzecz poprawy społecznego poczucia humoru oraz nastroju nie może zostać niedoceniona!

Federacja Anarchistyczna Kraków, chcąc wyrazić uznanie dla spontanicznych artystów ogłasza konkurs z nagrodami!

Oto zasady:

Widziałeś na ulicy urozmaicony plakat/bilbord kogoś kandydującego do parlamentu? Zrób zdjęcie i wrzuć na profil akcji (nie zapomnij podać namiarów, gdzie odszukać dziełohttp://www.facebook.com/event.php?eid=163154543772535). Im więcej „Lubię to” pod twoim zdjęciem, tym większe masz szansę na wygranie nagród książkowych. Zapraszamy do akcji! Aparaty w dłoń!

Rozwiązanie konkursu w dniu ogłoszenia wyników wyborów (zrobimy nieco konkurencji;).

Pokazy filmów, koncerty, dyskusje, wspólny obiad i… msza. Tak w zeszłą niedzielę protestowaliśmy razem z mieszkańcami przeciwko eksmisjom z ulic Józefa i Bożego Ciała.


W minioną niedzielę na ul. Józefa w Krakowie odbył się protest „Przeciwko wysiedleniom i gentryfikacji”.

 

W skrócie: Zakon Kanoników Regularnych (właściciel trzech kamienic przy ulicach Józefa i Bożego Ciała) wydzierżawił je na 70 lat firmie De Silva Haus która chce przerobić zabytkowe budynki na nowoczesny hotel. Na mieszkańców – ok. 300 osób – czekają eksmisje. Więcej o sprawie pisaliśmy TUTAJ;

 

Mieszkańcy o planowanych eksmisjach nie dowiedzieli się od księży lecz poprzez specjalnie wynajęta kancelarie prawniczą (której zadaniem jej także pozbycie się lokatorów w ciągu dwóch lat), dlatego zamówili w swojej parafii (prowadzonej przez zakon) mszę „O siłę i zdrowie dla mieszkańców kamienicy przy ul. Józefa i Bożego Ciała zagrożonych eksmisją”. Intencja nie została odczytana przez księdza co spotkało się z protestem lokatorów. Siedzący w pierwszych rzędach lokatorzy sami powiedzieli swoją intencję co dzięki doskonałej akustyce rozniosło się po całym gmachu świątyni. Gdy chcieli dodać kolejne zdania – już przez mikrofon – nagle nagłośnienie zostało wyłączone. Również podczas mszy na tacę wrzucane były listy protestacyjne.

 

Po mszy na wiernych czekała grupa samby skutecznie przyciągając uwagę osób wychodzących z kościoła. Po krótkim przemówieniu cała grupa przeszła na sąsiednią ulicę Józefa gdzie wcześniej mieszkańcy obwiesili transparentami i flagami swoje kamienice. Tam na protestujących czekał ciepły posiłek, rozpoczęły się przemówienia przerwane przyjazdem kilku policyjnych transporterów. Policja chciała spisać kilka osób na co w spontanicznym heppeningu reszta uczestników protestów okrążyła policjantów domagając tego samego – spisu powszechnego. Funkcjonariusze byli tak zdezorientowani, że po kilku minutach ustąpili i schowali się za rogiem ulicy. Po przemówieniach w „Kinie społecznym” w bramie kamienicy nr 9 odbyła się projekcje filmów „Burżuazja wraca do centrum” oraz „Miasto jest nasze”. Później atmosfera była bardziej piknikowa: ulice przejęli szczudlarze, grały zespoły Leśne Dziupła, Djabara i inne. Dzień protestu po 19 zakończył nagrodzony owacją fireshow.

 

Wczorajsza akcja miała na celu wymuszenia zajęcia stanowiska przez władze kościelne w sprawie planowanych eksmisji. Była też dobrym sprawdzianem jedności lokatorów wobec wspólnego zagrożenia. Choć to dopiero początek to dziękujemy wszystkim za udział i stworzenie świetnej atmosfery podczas całego dnia. Ciąg dalszy nastąpi; Bądźcie czujni/e!

 Inne zdjęcia TUTAJTUTAJ.

Mieszkańcy kamienic przy ul. Józefa oraz Federacja Anarchistyczna zapraszają na protest przeciwko budowie centrum hotelowo-konferencyjnego w najbliższą niedzielę. Dla przypomnienia: z 3 kamienic (tj. ul.Józefa 9,11 i Bożego Ciała 24) może zostać wkrótce wysiedlonych prawie 300 osób i zlikwidowanych kilkanaście punktów usługowych. Właściciel kamienic – Zakon Kanoników Regularnych – wydzierżawił budynki wraz z mieszkańcami firmie De Silva Haus, która ma ponad 300. letnie kamienice chce przerobić na hotel.

 


Oprócz tego, że dach nad głową straci masa osób, to inwestycja ta spowoduje nieodwracalne straty kulturalne, a nasz magiczny Kazimierz powoli zacznie przeobrażać się w kolejną, bezduszną, komercyjną komórkę pełną banków, fastfoodów i ekskluzywnych butików.  Więcej o sprawie pisaliśmy tutaj;

 

PROGRAM:


18.09 (niedziela), ul. Józefa w Krakowie


12.15 – Msza w kościele przy ul. Bożego Ciała (czyli w tym odpowiedzialnym za planowane eksmisje) w intencji lokatorów.


Specjale upominki dla księży do dostania w bramie kościoła od 11.45 – wyjątkowo w tym wypadku zachęcamy do rzucania na tacę.


13.00 – Wspólny obiad przy rytmach SambyKA


13.30 – Hyde Park


14.00 – Kino społeczne w bramie kamienicy nr 9 („Burżuazja wraca do centrum”)


15.00 – koncert Leśne Dziupła w galerii Jagamakota


16.00 – Drugi seans kina społecznego


17.00 – Koncert Dajabara


od 18.30 – wspólna gra w Gentrobuissnes


19.00 – Fireshow

 

W międzyczasie żonglerka, wegetariańskie posiłki, darmowa szafa, budowa osiedla kartonowego im. Jacka Majchrowskiego oraz wiele innych atrakcji.

 

Biuletyn na dzień protestu do ściągnięcia TUTAJ.

 

Zapraszamy!

W dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej ukazał się artykuł Mateusza Żurawika „Wędrujący bilet? Lepiej niech on nie wędruje”. Poniżej nasza odpowiedź:


Akcja „Wędrujący bilet” ma szerszy wymiar niż tylko namawianie do zaoszczędzenia pieniędzy. To przykład obywatelskiego nieposłuszeństwa. Nie zgadzamy się na obciążanie kosztami nieudolnych działań władz Krakowa zwykłych mieszkańców.


MPK nie jest komercyjną firmą, lecz ma misję społeczną. Podwyżki cen biletów uderzyły w zwykłych, niekoniecznie zamożnych mieszkańców. Niestety władze nie raczyły nawet zapytać ich o zdanie w tej sprawie. Akcja „wędrujący bilet” jest więc formą negocjacji z miastem i zwrócenia uwagi na niewłaściwy proceder, jakim jest szukanie oszczędności w kieszeniach mieszkańców. Dotyczy to również serii innych podwyżek czekających mieszkańców naszego miasta jesienią.

 

Inna sprawą jest fakt, iż kupując bilet na 60 minut i przejeżdżając na nim 40, pozostaje do wykorzystania jeszcze 20. Analogiczna sytuacja występuje, gdy kupujemy bilet jednorazowy dotyczący całej trasy i np. jadąc z Placu Centralnego na Dworzec Główny, przekazujemy go na przystanku pod dworcem wsiadającemu, który udaje się do Bronowic. W taki oto sposób wykorzystujemy całość usługi, za którą zapłaciliśmy, a w tramwaju jest cały czas jedna osoba.

 

Jest jeszcze inny – dla nas jako anarchistów najważniejszy – aspekt „wędrującego biletu”. Gdy jeden człowiek oddaje drugiemu bilet, rodzi się wartość, której nie można przeliczyć na pieniądze – solidarność. Politycy chcą, abyśmy byli podzielonym społeczeństwem – łatwiej im wtedy nami rządzić. Bądźmy więc solidarni, bo prawda jest taka, że w społeczeństwie, gdzie ruchy społeczne są silne, to nie politykom a obywatelom żyje się lepiej. Nasza akcja wspiera tych ostatnich.

Strona 8 z 12