Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA /
A+ R A-
F.A. Kraków

F.A. Kraków

Krakowska Sekcja Federacji Anarchistycznej działa nieprzerwanie od roku 1989. Na przestrzeni tego  okresu przez grupę przewinęło się wielu aktywistów. Do najważniejszych działań podejmowanych niegdyś przez krakowską sekcję należy zaliczyć „Akcję Kontrbal” czyli protesty przeciw pseudocharytatywnemu balowi organizowanemu corocznie przez prezydenta Krakowa, pomoc prawną dla obdżektorów, szereg inicjatyw związanych z ludobójczą wojną w Czeczenii m.in. Komitet Wolny Kaukaz, protesty antywojenne czy angażowanie się w ruchy protestu uczniów i studentów. W ostatnich latach nastąpiła w grupie znaczna zmiana pokoleniowa. Obecnie koncertuje ona swoje działania na promocji demokracji bezpośredniej, wspieraniu grup wykluczonych m.in. lokatorów i bezdomnych oraz działalności informacyjnej: spotkania filmowe, wydawanie broszur, prowadzenie strony internetowej i biblioteki.

Adres witryny: http://fakrakow.wordpress.com/ E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Zapraszamy na radykalne spotkanie filmowo-dyskusyjne. W najbliższy poniedziałek projekcja filmu "Black Power Mixtape 1967-1975".

]

Przez dziewięć lat szwedzcy dziennikarze podróżowali do USA, aby dokumentować rozwój ruchu czarnego separatyzmu. Materiały, jakie wówczas nakręcili są niezwykłym świadectwem czasów i fascynującą mozaiką obrazów, muzyki i intrygujących ludzkich osobowości.

 

„Czarna siła” jest bodaj najpełniejszym filmowym dokumentem poświęconym rozwojowi ruchu afroamerykańskiej samoobrony. Wykorzystując pochodzące z lat 1967-1975 nagrania, wydobyte z archiwum szwedzkiej telewizji po trzydziestu latach zapomnienia, oraz współczesne wywiady z czarnymi artystami, aktywistami i naukowcami, reżyser GÖRAN HUGO OLSSON stworzył intrygujący obraz epoki. W filmie zobaczyć możemy niepublikowane wcześniej zapisy rozmów z czołowymi postaciami partii Czarnych Panter, takimi jak Bobby Seale, Huey P. Newton czy Angela Davis oraz społecznymi działaczami w rodzaju Stokely’ego Carmichaela, a gorącym rewolucyjnym nastrojom towarzyszy równie gorąca muzyka.

 

„To opowieść o duchowym podniesieniu społeczności, poruszające i inspirujące medium, które zabierze widza w podróż do szczególnego okresu historii (..)” – przekonują twórcy filmu – „prowokuje jednocześnie pytania o to, jak czarni Amerykanie postrzegają dziś siebie i kraj, w którym żyją”.

 

Podczas dyskusji rozważymy doświadczenia i historyczne losy ruchu afroamerykanów w USA. Porozmawiamy o "lewicowych" nacjonalizmach, rasizmie (także czarnym) oraz zastanowimy się czy doświadczenia ruchu czarnych Amerykanów mogą przydać się w walkach społecznych w Polsce? A może (jakby się wydawało) to zupełnie inne zjawiska i nie ma żadnych analogii?

 

Zapraszamy!

 

25.02 (wtorek) godz. 19.00
Kawiarnia Naukowa
ul. Szeroka 10


wstęp: co łaska :)
Na spotkaniu będzie możliwość zakupu prasy i książek anarchistycznych.

Jezus Chrystus nie stawał po stronie władzy. Czy więc kościół musi stać po jej stronie? Na to oraz na wiele innych pytań spróbujemy odpowiedzieć w poniedziałek podczas kolejnego Radykalnego Wieczorku Filmowego.

Ścieżka bojowników” Michael na początku lat 80. opuszcza swój dom rodzinny w Tyrolu by zostać księdzem. Wkrótce jako jezuita nowicjusz zostaje wysłany do Ameryki Południowej, gdzie ma opiekować się ubogimi.

 

Osiem lat później ogłoszono go przywódcą jednego z boliwijskich oddziałów partyzanckich, przeprowadzającego ataki terrorystyczne i porwania. Michael zginął w starciu z policją. Zostawił po sobie listy adresowane do rodziny, nagrania boliwijskich pieśni religijnych i ludowych oraz dziennik dokumentujący partyzanckie akcje. Jego najbliżsi, na podstawie przekazanych im pamiątek, do tej pory próbują zrozumieć, co działo się z Michaelem przez te wszystkie lata.

 

Po filmie dyskusja. Czy kościół musi stać po stronie kapitału? Uwarunkowania ekonomiczno-społeczne nauki społecznej i postawy duchownych. Teologia wyzwolenia oraz inne nurty lewicowe i wolnościowe w katolicyźmie. Rys historyczny XIX-XX w.: Ściegienny, Gutierrez, Dorothy Day i inni. Biblia i zagadnienia teologiczne chrześcijanina-anarchisty.

 

18.02 poniedziałek
godzina 19.00
Kawiarnia Naukowa (ul Szeroka 10)
wstęp 3zł (dobrowolny)


Podziel się tym wydarzeniem na FB: http://www.facebook.com/events/486977968014816/

Obrazek

 

5 powodów tego, że zakaz stosowania paliw stałych nie rozwiąże problemu zanieczyszczonego powietrza w Krakowie:

 

1. Norma pyłu zawieszonego (PM10) jest przekraczana w Krakowie, aż 10 miesięcy w roku/ Normę tlenków azotu (NOx) przekraczamy przez okrągły rok!


2. Nawet jeśli całkowicie wyeliminujemy piece węglowe, to emisja PM10 pochodząca z innych źródeł doprowadzi do przekroczenia rocznego, dopuszczalnego poziomu PM10


3. Tlenki azotu NOx i NO2 powstają w trakcie spalania węgla, gazu i olejów! Emisje tlenków azotu (NOx) spowodowane ruchem drogowym mają ze względu na niską wysokość swojego źródła szczególne znaczenia dla ochrony ludzkiego zdrowia.

 

4. Procentowy udział pieców na paliwa stałe w przypadku zanieczyszczenia NO2 wynosi 3%

 

5. Liczba pieców na paliwa stałe w Krakowie systematycznie maleje, a stężenie NO2 i NOx rośnie.

 

Warto również dodać, że dopuszczalny roczny poziom w przypadku PM10 przekraczamy o 92.5%, a w przypadku NOx 737%. Postulowany przez polityków i media zakaz palenia węglem nie sprawi, że tutejsze powietrze stanie się czyste. Nie czysty natomiast wydaje się być interes wymiany pieców szacowany na 340mln złotych, którego ofiarą staną się najbiedniejsi i wykluczeni mieszkańcy Krakowa. Taktyka znana i stosowana od lat- uspołecznić koszty, sprywatyzować zyski.

 

Źródła:

 

http://monitoring.krakow.pios.gov.pl/iseo/ (dane na rok 2011, ponieważ te z 2012 są niekompletne)

http://www.mugv.brandenburg.de/cms/detail.php/bb1.c.298826.de

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,13323908,340_milionow_potrzebne_na_smog__Pomysly_sa__pora_dzialac.html

Przedstawiamy list otwarty ws. odpowiedzialnej walki ze smogiem w Krakowie. List w najbliższym czasie przekażemy krakowskim mediom. Inicjatorami listu są nasza Sekcja oraz Stowarzyszenie Krakowska Grupa Inicjatywna Obrony Praw Lokatorów, ale lista sygnatariuszy jest otwarta. Jeśli chcesz poprzeć inicjatywę, dopisz się w ankiecie pod listem.


Dbajmy o siebie – nawzajem

 

Wyeliminowanie skażenia powietrza jest dla Krakowa sprawą kluczową – to kwestia naszego zdrowia i życia. Jednak podejmując działania w tym kierunku musimy dbać o tych, dla których ogrzewanie paliwem stałym jest na razie jedyną możliwością ekonomiczną. W przeciwnym razie możemy obudzić się… w nie swoim mieście.


Sfinansowanie wymiany palenisk to jedno, a opłaty za gaz to drugie. Obecnie, przy cenach węgla na poziomie 750 zł za tonę (ekogroszek workowany), a gazu 1,25 zł za m3, możemy uzyskać za 1 złotówkę (licząc cenę gazu i zmiennej części opłaty sieciowej) 9,25 kWh energii z węgla, lub 5,83 kWh z gazu. Oznacza to, że utrzymanie podobnego poziomu ciepła w mieszkaniu po zmianie paleniska będzie o 59% droższe. Do tego dochodzą stałe opłaty za korzystanie z usług gazowni – ok. 50 zł miesięcznie. Tak więc małżeństwo, które na ogrzanie 50 m2 – 2 małych izb w starej kamienicy – wydawało 200 zł miesięcznie, teraz wyda 368 – blisko dwukrotnie więcej. Jeśli oboje zarabiają najniższą krajową, jest to 1/6 ich budżetu. Po dodaniu czynszu i pozostałych mediów okaże się, że naprawdę nie będą mieli za co żyć. Osób w podobnej sytuacji są w Krakowie tysiące.

 

Można szeroko się uśmiechnąć i stwierdzić, że jeśli nie stać ich na mieszkanie w kamienicy w Śródmieściu, to nie muszą – niech się przeprowadzą. Ale to tak, jakby zaproponować, by jedli ciastka, skoro nie mają chleba. Obecne prawo pozwala im na mieszkanie w lokalu z regulowanym czynszem – tym, i tylko tym lokalu, na które dostali przydział jeszcze w PRL, a pod pewnymi warunkami w lokalu komunalnym. Spytajmy, czy mamy – jako gmina – dość mieszkań, by zapewnić im dach nad głową, gdy już opuszczą centrum?

 

Musimy też zapytać, jak będzie wyglądało Śródmieście po ich odejściu. Czy świadoma polityka gminy – czyli nas wszystkich – zmierza w kierunku utworzenia „zakazanego miasta” dla najbogatszych? Czy oddajemy to, z czego jesteśmy najbardziej dumni – tętniące życiem centrum – garstce osób po to, by wkrótce wystawiły nam one rachunek za to, że z niego korzystamy?

 

Już teraz niektórzy właściciele kamienic próbują wykorzystać publiczny problem oczyszczenia powietrza do załatwienia swojego prywatnego „problemu” – „oczyszczenia” budynków z pozostałych lokatorów: Stawiają przed faktem dokonanym – będzie gaz w tym roku i już. Zgodnie z prawem lokatorzy mogą odmówić zgody na instalację. Każdemu, kto chce wymiany palenisk, powinno zależeć na pełnoprawnym, podmiotowym udziale w ogólnomiejskiej debacie na ten temat.

 

Niech nasza walka o czyste powietrze nie będzie walką z ludźmi. W latach 90. znacznie ubyło pieców niskiej emisji – i znacznie przybyło dzieci z alergiami oddechowymi. Przyjrzyjmy się innym źródłom skażenia: Dziesiątkom tysięcy kominów w okolicznych miejscowościach, górujących nad miastem – bynajmniej nie tylko biedacy palą tam węglem. Nieopanowanemu rozrostowi komunikacji samochodowej, który jest naturalną odpowiedzią na impotencję i drożyznę komunikacji publicznej. Nieodpowiedzialnym decyzjom urbanistycznym które czynią mury naszej „komory gazowej” coraz szczelniejszymi.

 

Federacja Anarchistyczna Kraków
Stowarzyszenie Krakowska Grupa Inicjatywna Obrony Praw Lokatorów
w imieniu strony społecznej Okrągłego Stołu Mieszkaniowego w Krakowie

Źródła danych:

http://solaris18.blogspot.com/2011/07/ogrzewasz-propan-buranem-czy-olejem.html
http://www.pgnig.pl/dladomu/taryfa/twoja_taryfa?r,main,activeId=40354


Dr hab. n. med. Andrzej Emeryk, dr med. Małgorzata Bartkowiak-Emeryk, „Odrębności kliniczne i terapeutyczne alergicznego nieżytu nosa u dzieci”, Przegląd Alergologiczny, nr 1 (1/2004)

 

Podpisać się pod listem można:

http://fakrakow.wordpress.com/2013/01/31/list-otwarty-walka-ze-smogiem-a-mieszkancy-kamienic/

19 stycznia 2013 r. minęła czwarta rocznica zabójstwa adwokata i antyfaszysty Stanisława Markiełowa oraz dziennikarki i anarchistki Anastazji Baburowej. W to zimowe styczniowe południe aktywiści i aktywistki krakowskiej Federacji Anarchistycznej zgromadzili się przed konsulatem Rosji żeby uczcić pamięć zamordowanych towarzyszy.

Przed wejściem do konsulatu anarchiści postawili zdjęcia Stasa i Nastii oraz zapalili znicze i złożyli kwiaty. Oprócz tego, uczestnicy akcji pamięci trzymali czarne flagi oraz transparent “Nie zapomnimy, nie wybaczymy!” Dzisiaj nie chcieliśmy wykrzykiwać głośnych haseł ani rozdawać ulotek. Chcieliśmy uczcić pamięć o zamordowanych w 2009 r. w centrum Moskwy aktywistach. Również chcieliśmy przypomnieć tym, którzy chowają się za immunitetami dyplomatycznymi, że sprawa Stasa i Nastii nadal żyje. Sprawa walki o prawdę i sprawiedliwość, walki z rasowymi oraz narodowymi przesądami, walki z państwem, które te przesądy generuje. Ponadto chcieliśmy wyrazić naszą solidarność z Komitetem 19 Stycznia oraz z rosyjskimi ruchami anarchistycznym i antyfaszystowskim.

 

Miejsce dla pamięci


Podczas akcji miał miejsce mały incydent. Na samym początku do zgromadzonych podszedł jeden z dwóch policjantów (patrol przed rosyjskim konsulatem w Krakowie stoi 24 godziny na dobę). Funkcjonariusz zapytał, co zamierzamy robić i kto jest organizatorem. W odpowiedzi usłyszał, że żadnych organizatorów nie ma i że za chwilę odbędzie się akcja pamięci. Policjant zapisał w swoim notesie nazwiska Stasa i Nastii oraz odszedł na bok cały czas patrząc w naszą stronę.

 

Za kilka minut pojawił się również jeden z konsulów. Nie uważając za słuszne to, że można zapytać nas o sens akcji zaczął rozmawiać z policjantem. Ten z kolei przekazał mu wszystko, czego się dowiedział od nas. Niezadowolony dyplomata powiedział, że Stas i Nastia zostali zamordowani przez przestępców i że nie podoba mu się to przedsięwzięcie. Konsul kontynuował, że przeszkadzają mu rozstawione zdjęcia i znicze przed wejściem do konsulatu. Wówczas funkcjonariusz kilkakrotnie nas poprosił o sprzątnięcie zniczy, kwiatów oraz zdjęć.

 

Powiedzieliśmy, że odbiera nam prawo do pamięci. Na to odpowiedział, że nie jest to miejsce dla pamięci. Wtedy zaproponowaliśmy, że jeżeli chce, to niech sam posprząta. Jednak ani on, ani jego kolega, ani sam konsul nie odważyli się w naszej obecności zabrać zdjęć, zniczy i kwiatów. Po kilku minutach rozeszliśmy się, policji nie udało się nas wylegitymować. Nasza symboliczna akcja pamięci trwała pół godziny.

Kilkuset uczniów, rodziców, nauczycieli, oraz solidaryzujących się z nimi mieszkańców Krakowa spotkało się 10 stycznia przed Magistratem, by głośno zaprotestować przeciwko polityce wiceprezydent Anny Okońskiej-Walkowicz oraz Rady Miasta. Czy uda się obronić przed likwidacją kilkanaście placówek? Obecnie woli walki i zaangażowania nie brakowało, padały deklaracje solidarnego działania na rzecz ratowania wszystkich szkół. Już teraz przedstawiciele Gimnazjum 27 zapowiedzieli, że jeśli władze się nie wycofają rozpoczną protest głodowy.

Niemal rok temu, w podobnych okolicznościach ważyły się losy innych przeznaczonych do likwidacji placówek. Walcząc o przetrwanie większość z nich działała indywidualnie, próbując dogadywać się z wydziałem edukacji UMK i radnymi. Dochodziło do kuriozalnych sytuacji, gdzie dyrektorzy czy rodzice licytowali się, która ze szkół powinna przetrwać. Padały stwierdzenia: “likwidować trzeba, ale nasza szkoła została wpisana na czarną listę przypadkowo”. Efekt był taki, że zamknięto 4 placówki (w tym Przedszkole 114 z atrakcyjnym budynkiem przy ulicy Stradom), które miały najmniej zaprzyjaźnionych radnych. Jakiegokolwiek wsparcia ze strony innych szkół, w tym tych zagrożonych likwidacją obecnie, nie było.

 

Wiele się zmieniło


Uczestnicząc w proteście można było odnieść wrażenie, że historia się powtarza. Podobne hasła i okoliczności. Na pozór podobna konwencja samej demonstracji. Jednak wiele przez ten rok się zmieniło. Teraz “nierentowni” protestowali razem, a nie obok siebie. Głosu nie zabierała ani Anna Okońska-Walkowicz, ani radni. Nie dlatego, że nie dano im takiej możliwości, ale dlatego że schowali się w budynku Urzędu Miasta. Protestujący, gdy nie pozwolono im wejść do siedziby władz, siłą wymusili otwarcie przed nimi drzwi magistratu.

 

Warto podkreślić, że podobnie jak rok temu, zwracano uwagę na konflikt interesów prezydent Okońskiej-Walkowicz, która równocześnie rządzi oświatą publiczną i jest prezesem Społecznego Towarzystwa Oświatowego. STO posiadające sieć placówek oświatowych wprost deklaruje “tworzenie nowych kół i szkół, w tym poprzez monitorowanie możliwości tworzenia szkół STO na bazie likwidowanych szkół publicznych”.

 

Wyciągamy wnioski


Bez wątpienia doświadczenia całego roku zmagań z Anną Okońską-Walkowicz, przy okazji walki o przetrwanie MDK-ów, szkół, sprzeciwu wobec drastycznych cięć w finansowaniu oświaty były niezbędne. Osoby, które uczestniczyły w 6-miesięcznym wodzeniu za nos nazwanym przez władze Okrągłym Stołem Edukacyjnym, doświadczyły “otwartości” władz na opinie mieszkańców. Tych, którzy próbowali negocjować z prezydent, ale też z radnymi, takimi jak Małgorzata Jantos czy Grzegorz Stawowy, nie trzeba już przekonywać, że rozmowy z nimi nie prowadzą do żadnych konstruktywnych rezultatów. Władze Krakowa, które traktują nas mieszkańców przedmiotowo, nie rozumieją siły argumentów, można z nimi niestety rozmawiać tylko argumentami siły. Inaczej, jak pokazuje praktyka, po prostu się nie da.

19 stycznia mija czwarta rocznica zamordowania Anastasi Baburowej i Stanisława Markiełowa. Zostali oni zastrzeleni podczas powrotu z konferencji prasowej poświęconej łamaniu praw człowieka. Kilkaset metrów od Kremla na ul. Prieczystienka podszedł do nich mężczyzna. Od tyłu, z pistoletu z tłumikiem strzelił w głowę Stanisława. Chcąca odebrać napastnikowi broń Nastia została ciężko postrzelona. Zmarła w szpitalu nie odzyskawszy przytomności.

Stanisław Markiełow był obrońcą Czeczenów, których bliscy zostali zabici przez rosyjskich żołnierzy. W głośnej sprawie oskarżał płk Jurija Budanowa, sądzonego za gwałt i morderstwo na Ełzie Kungajewie - nastoletniej Czeczence. Brał udział w głośnych sprawach politycznych. Na łamach Nowej Gaziety publikował artykuły śledcze o Czeczenii. Doprowadził do skazania Siergieja Łapina ps. Kadet za znęcanie się nad Czeczenami. W sądach reprezentował aktywistów antyfaszystowskich i anarchistycznych. Miał 34 lata.

Anastazja Baburowa, rosyjska dziennikarka "Nowej Gaziety", działaczka anarchistyczna.
Studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie im. Łomonosowa w Moskwie. Była działaczką ruchu Inna Rosja, badała działalność grup neo-nazistowskich. Współpracowała z organizacją anarchistyczną Akcja Autonomiczna. Miała 25 lat.

Według rosyjskiego analityka Pawła Felgenhauera, szczegóły zabójstwa wskazują, że dokonano go na zlecenie rosyjskiej służby bezpieczeństwa - FSB.

"Kochajcie mnie, proszę!" to wzruszający dokument poświęcony Anastazji Baburowej. Autorzy filmu zestawili relacje z brutalnego morderstwa dwójki aktywistów, opowieści ich znajomych oraz rodzin, z wypowiedziami rosyjskich skrajnie prawicowych skinheadów.

Po filmie dyskusja na temat aktualnej sytuacji w Rosji: protestów społecznych, kolejnych represji spadających na aktywistów i aktywistki, rosnącego w siłę ruchu faszystowskiego oraz tego w jaki sposób my mieszkając w Polsce możemy wspierać działaczy na wschodzie.

9 stycznia, tj. w tą sobotę, o godzinie 12.00 spotykamy się pod konsulatem rosyjskim (plac Biskupi) by, w czwartą rocznicę śmierci uczcić pamięć naszych towarzyszy Stanisława i Anastazji.
Przeznaczenie pieniędzy na promocję igrzysk olimpijskich w Krakowie i budżet na 2013 głosami koalicji PO i “Przyjaznego Krakowa” (stronnicy prezydenta) przyjęto na wczorajszej sesji Rada Miasta. Podczas sesji protestowali aktywiści i aktywistki Inicjatywy Prawo do Miasta. Poniżej publikujemy list otwarty w tej sprawie do Jacka Majchrowskiego.

Panie Prezydencie,

 

Z oburzeniem przyjęliśmy wiadomość o podpisaniu przez Pana listu intencyjnego w sprawie podjęcia przez Kraków we współpracy ze Słowacją starań o organizację XXIV Zimowych Igrzysk Olimpijskich (ZIO) w roku 2022. Jesteśmy przekonani, że podobnie zareagowała większość mieszkańców Krakowa. Dlaczego? Żeby posłużyć się jedną z najczęściej używanych przez administrację i władze fraz: po prostu nas na to nie stać. Zadłużenie Krakowa zaciągnięte na inwestycje wynosi 2 mld 101 mln złotych, czyli 59,12% dochodów miasta. W połowie 2012 roku dług w przeliczeniu na mieszkańca wynosił 2 tysiące 715 złotych. Również spółki miejskie zadłużone są ponad miarę – ich skumulowane zadłużenie wynosi 1,7 mld zł i o 400 mln zł przewyższa ich kapitał. Trwające od wielu miesięcy balansowanie na granicy dopuszczalnych norm zadłużenia samo w sobie budzi obawy, więc informacja o zaangażowaniu się w tak kosztowne przedsięwzięcie, jakim jest organizacja ZIO, rodzi nasz stanowczy sprzeciw.

 

Dla przypomnienia, jakie kwoty wchodzą w grę: przewidywany budżet na organizację ZIO w Soczi w 2014 roku wynosi 4,8 mld euro, czyli prawie 20 mld złotych! Postrzegamy jako realne zagrożenie, że współfinansowanie przygotowań do tej imprezy pociągnie za sobą kolejne cięcia w ważnych społecznie obszarach oraz dalsze podwyżki podatków i opłat miejskich.

 

Szczególnie bulwersujące jest to, że decyzja pociągająca za sobą tak daleko idące i kosztowne skutki podjęta została bez konsultacji z mieszkańcami, którzy o całej sprawie dowiedzieli się po fakcie. Istnieją liczne dane dowodzące, że organizowanie wielkich imprez sportowych powoduje długotrwałe negatywne skutki dla finansów i jakości życia miast–organizatorów. Poza głoszącym hurraoptymistyczne slogany prof. Szymonem Krasickim nie dopuszczono do głosu ekspertów, którzy mogliby przedstawić niezależne i rzetelne opinie.

 

W związku z powyższym domagamy się przedstawienia opinii publicznej kosztorysu całości inwestycji z uwzględnieniem udziału GMK oraz opartego na rzetelnych i sprawdzalnych danych wyliczenia przewidywanych zysków dla miasta. Domagamy się stworzenia przestrzeni dla merytorycznej debaty, z zapewnieniem równego dostępu do argumentów za i przeciw, a w kolejnym kroku poddanie sprawy pod referendum.

 

Przypominamy, że władzę w mieście sprawują jego mieszkańcy, niech więc oni w sposób wiążący i ostateczny zadecydują o zaangażowaniu się Krakowa w starania o organizację Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 r.

 

Inicjatywa Prawo do miasta, przy wsparciu:

 

Adam Kalita – radny miejski
Anna Grodzka – posłanka na Sejm RP
Anna Lipowska-Teusch – prezeska Towarzystwa Interwencji Kryzysowej
Beata Zadumińska – psycholożka, aktywistka
Cecylia Malik
dr Ewa Majewska – Instytut Kultury UJ
Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie UJ
E-splot
Ewa Charkiewicz – Think Tank Feministyczny
Federacja Anarchistyczna – Sekcja Kraków
Federacja Anarchistyczna – Sekcja Czarna Galicja
Fundacja Autonomia
Fundacja Pro Animals
Ha!Art
IbikeKrakow.com
Julia Mach – radna dzielnicy
Klub Młodych Solidarnej Polski – Kraków
Kolektyw Kikimora
Komitet Obrony Pracowników
Krakowska Sieć Antydyskryminacyjna
Krytyka Polityczna – Klub w Krakowie
Krzysztof Wołodźko – Nowy Obywatel
Lewicowa Sieć Feministyczna Rozgwiazda
Magazyn MIASTA
Miasto Mądrych Ludzi
Mirosław Gilarski – radny miejski
Nowe Peryferie
Obywatel Mama
Praktyka Teoretyczna
Res Publica Nowa/DNA Miasta
Solidarna Polska – okręg krakowski
Stowarzyszenie KGI Obrony Praw Lokatorów
Stowarzyszenie Kraków Miastem Rowerów
Stowarzyszenie Mieszkańców Płaszów-Myśliwska
Stowarzyszenie Mieszkanców Sarego
Stowarzyszenie Tygart
Think Tank Feministyczny
Towarzystwo Interwencji Kryzysowej
Zieloni 2004 – koło krakowskie

W zimę przytul się z pingwinem!

17 grudnia 2012 r. | Dział: Zapowiedzi
Zapraszam na kolejne spotkanie dyskusyjno-filmowe. Tym razem zobaczymy film „Revolution OS” oraz porozmawiamy o wolności w świecie komputerów i własności intelektualnej.

Ta druga dotyka nas na co dzień- poważnie ogranicza dostęp do informacji, a co za tym idzie rozwój i swobodną samorealizację. Miliardowe zyski firm informatycznych pochodzą również z Twoich podatków. Szkoły, urzędy i instytucje publiczne opłacają licencje oprogramowania, za każdym razem gdy wydana zostaje jego nowa wersja. Jednocześnie szkolą i zatrudniają informatyków do jego obsługi.

 

Czy mogłoby być inaczej?

 

Przynieś swój komputer! W trakcie trwania filmu wszystkim chętnym zainstalujemy wolny system operacyjny Linux, rozwiejemy wątpliwości i pomożemy w dostosowaniu go do korzystania z ulubionych programów

 

Kawiarnia Naukowa ul. Szeroka 10
17 grudnia (poniedziałek)
godz. 19:01
wstęp 3łzo (dobrowolne)

Wydarzenie na Facebooku:  http://www.facebook.com/events/176589655819929/

Ziemniaki, buraki, kapustę oraz inne, jeszcze niezmodyfikowane genetycznie warzywa rozdawano dziś na krakowskim Rynku. Happening był częścią protestu przeciwko patentowaniu nasion, GMO i niszczeniu tradycyjnego rolnictwa. Ustawa o nasiennictwie, która czeka na podpis prezydenta Bronisława Komorowskiego, a wcześniej w parlamencie została przyjęta głosami koalicji PO-PSL, dopuszcza możliwość handlu nasionami modyfikowanymi genetycznie w naszym kraju.

Kraków przeciw GMO

08 grudnia 2012 r. | Dział: Zapowiedzi

Jutro o g. 14 demonstracja na Rynku Głównym i przemarsz pod urząd wojewódzki. Krakowianie protestują przeciw GMO.


Dlaczego?


Czy GMO szkodzi zdrowiu? Zarówno zdania ekspertów jak i wyniki badań są podzielone. Wiele z nich przeprowadzanych jest na zlecenie koncernów agrochemicznych. Niezależni naukowcy wykazują szkodliwość GMO u zwierząt laboratoryjnych, ale zaprzecza się ich wiarygodności. To jednak nie jedyny problem tej żywności.

 

Czym są patenty i odmiany chronione wyłącznym prawem?


Obecnie prawie wszystkie odmiany roślin są chronione prawem wyłączności. Nowa ustawa powiększa grono „właścicieli” flory o właścicieli patentów na zmodyfikowane genotypy. Oznacza to, że posiadają oni wyłączne prawo do nasion danej rośliny, nikt poza właścicielem nie może ich rozmnażać, przygotowywać do siewu i sprzedawać. Jedynym wyjątkiem jest „Odstępstwo rolne”- to przywilej obejmujący tylko niektóre gatunki roślin. Pozwala rolnikowi wysiać nasiona zebrane z własnego zbioru, pod warunkiem uiszczenia 50% opłaty licencyjnej. “Odstępstwo rolne” dotyczy wyłącznie materiału z własnego zbioru- nie obejmuje nasion, które zebrał inny rolnik, kupionych “na targu” i nabytych w ramach tzw. “wymiany sąsiedzkiej”. SIEW TAKICH NASION JEST NIEDOZWOLONY i jest przestępstwem nazywanym piractwem nasiennym. Pod nową ustawą, rolnik siejący z własnych zbiorów, albo wymieniający się ziarnem z sąsiadem będzie przestępcą!


Centralnie sterowana polityka nasienna, a bioróżnorodność


Zachowanie różnorodności genowej, gatunkowej i siedliskowej jest poważnie zagrożone przy obowiązku stosowania nasion podlegających własności intelektualnej. Problem ten zauważono w leśnictwie i w 2001 roku wprowadzono regionalizację nasienną. Oznacza to, że wysiew prowadzony jest z materiału otrzymanego z tego samego mikroregionu ekologicznego. Rośliny nawet tego samego gatunku sprowadzone z innych regionów Polski cechują się często inną podatnością na choroby, służą jako siedliska i żerowiska dla różnych gatunków zwierząt.

 

Temida jest ślepa?


Według przeprowadzonego przez GUS Powszechnego Spisu Rolnego w 2010 roku: Liczba gospodarstw zmniejszyła się o ponad 19 procent w stosunku do poprzedniego spisu przeprowadzonego w 2002 roku ich. Oznacza to, że kosztem zlikwidowanych gospodarstw powiększyły się istniejące. Gospodarstwa poniżej 20 ha stanowią 63% ogólnej liczby gospodarstw i w dalszym ciągu stanowią większość pomimo systematycznego spadku ich liczby. Obecne prawo i kierunek jego rozwoju nie służy ani naturze, ani rolnikom. Ten ostatni nie ma środków, ani zdolności kredytowej na podjęcie długotrwałego i kosztownego procesu badań sankcjonujących jego nasiona. Uzależniony jest więc od korporacji nasiennych i ich licencji. Ogólnokrajowa baza nasienna uniemożliwia naturalny proces asymilacji roślin i powstrzymuje ich rozwój gatunkowy. Ekstensywne małoobszarowe rolnictwo wypiera się intensywnym agrochemicznym biznesem. Wszystko przy aprobacie decydentów, śrubujących kolejne wymogi. Najnowsza ustawa o nasiennictwie jest tego najlepszym przykładem. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju rozważa dofinansowanie w kwocie 40 mln dolarów (z funduszy publicznych) firmy Monstanto – największego na świecie producenta nasion, posiadającego 90% patentów GMO.

 

Czego chcemy?


Żądamy zawetowania ustawy o nasiennictwie. Ponadto prowadzenia polityki rolnej, która nie będzie faworyzowała agrochemicznych korporacji i uwolni rolników od jarzma licencji, norm i obostrzeń. Żywności produkujemy zbyt wiele! Unia Europejska dotuje rolników którzy przestaną uprawiać ziemie, równolegle dotuje korporacje i każe płacić pozostałym rolnikom za ich własność intelektualną. Chcemy racjonalnie wykorzystywać środki publiczne które generujemy, wspierać polskich rolników i dbać o naturalne dziedzictwo.

 

Ulotka antyGMO

 

Czy GMO szkodzi zdrowiu? Zarówno zdania ekspertów jak i wyniki badań są podzielone. Wiele z nich przeprowadzanych jest na zlecenie koncernów agrochemicznych. Niezależni naukowcy wykazują szkodliwość GMO u zwierząt laboratoryjnych, ale zaprzecza się ich wiarygodności. To jednak nie jedyny problem tej żywności.

 

Czym są patenty i odmiany chronione wyłącznym prawem? Obecnie prawie wszystkie odmiany roślin są chronione prawem wyłączności. Nowa ustawa powiększa grono „właścicieli” flory o właścicieli patentów na zmodyfikowane genotypy. Oznacza to, że posiadają oni wyłączne prawo do nasion danej rośliny, nikt poza właścicielem nie może ich rozmnażać, przygotowywać do siewu i sprzedawać. Jedynym wyjątkiem jest „Odstępstwo rolne”- to przywilej obejmujący tylko niektóre gatunki roślin. Pozwala rolnikowi wysiać nasiona zebrane z własnego zbioru, pod warunkiem uiszczenia 50% opłaty licencyjnej. “Odstępstwo rolne” dotyczy wyłącznie materiału z własnego zbioru- nie obejmuje nasion, które zebrał inny rolnik, kupionych “na targu” i nabytych w ramach tzw. “wymiany sąsiedzkiej”. SIEW TAKICH NASION JEST NIEDOZWOLONY i jest przestępstwem nazywanym piractwem nasiennym.

 

Centralnie sterowana polityka nasienna, a bioróżnorodność? Zachowanie różnorodności genowej, gatunkowej i siedliskowej jest poważnie zagrożone przy obowiązku stosowania nasion podlegających własności intelektualnej. Problem ten zauważono w leśnictwie i w 2001 roku wprowadzono regionalizację nasienną. Oznacza to, że wysiew prowadzony jest z materiału otrzymanego z tego samego mikroregionu ekologicznego. Rośliny nawet tego samego gatunku sprowadzone z innych regionów Polski cechują się często inną podatnością na choroby, służą jako siedliska i żerowiska dla różnych gatunków zwierząt.

 

Temida jest ślepa? Według przeprowadzonego przez GUS Powszechnego Spisu Rolnego w 2010 roku: Liczba gospodarstw zmniejszyła się o ponad 19 procent w stosunku do poprzedniego spisu przeprowadzonego w 2002 roku ich. Oznacza to, że kosztem zlikwidowanych gospodarstw powiększyły się istniejące. Gospodarstwa poniżej 20 ha stanowią 63% ogólnej liczby gospodarstw i w dalszym ciągu stanowią większość pomimo systematycznego spadku ich liczby. Obecne prawo i kierunek jego rozwoju nie służy ani naturze, ani rolnikom. Ten ostatni nie ma środków, ani zdolności kredytowej na podjęcie długotrwałego i kosztownego procesu badań sankcjonujących jego nasiona. Uzależniony jest więc od korporacji nasiennych i ich licencji. Ogólnokrajowa baza nasienna uniemożliwia naturalny proces asymilacji roślin i powstrzymuje ich rozwój gatunkowy. Ekstensywne małoobszarowe rolnictwo wypiera się intensywnym agrochemicznym biznesem. Wszystko przy aprobacie decydentów, śrubujących kolejne wymogi. Najnowsza ustawa o nasiennictwie jest tego najlepszym przykładem. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju rozważa dofinansowanie w kwocie 40 mln dolarów (z funduszy publicznych) firmy Monstanto – największego na świecie producenta nasion, posiadającego 90% patentów GMO.

 

Czego chcemy? Żądamy zawetowania ustawy o nasiennictwie. Ponadto prowadzenia polityki rolnej, która nie będzie faworyzowała agrochemicznych korporacji i uwolni rolników od jarzma licencji, norm i obostrzeń. Żywności produkujemy zbyt wiele! Unia Europejska dotuje rolników którzy przestaną uprawiać ziemie, równolegle dotuje korporacje i każe płacić pozostałym rolnikom za ich własność intelektualną. Chcemy racjonalnie wykorzystywać środki publiczne które generujemy, wspierać polskich rolników i dbać o naturalne dziedzictwo.

O Palestynie sercem i rozumem

03 grudnia 2012 r. | Dział: Zapowiedzi
Wobec sytuacji w Palestynie nie można być obojętnym. Zapraszamy na merytoryczną dyskusję z ludźmi “stamtąd” – zarówno Palestyny jak i Izraela. W najbliższy poniedziałek każdy będzie miał szansę wyrobić sobie niezależną opinię. To dla rozumu. A z porywu serca – publikujemy krótki wiersz inspirowany ostatnimi wydarzeniami w Strefie Gazy.

Czy istnieje alternatywa dla wojny? Dyskusja panelowa + krótkie filmy


Obraz ostatniej odsłony trwającego od ponad pół wieku konfliktu na bliskim wschodzie przemknął przez media na całym świecie. Międzynarodowa opinia publiczna zdaje się uznawać patową sytuację za nie do rozwiązania. Czy jednak nie ma alternatywy? Czy koncepcje stworzenia wspólnego izraelsko-palestyńskiego państwa jest zupełnie nierealna? Jak wygląda życie zwykłych ludzi po obu stronach muru? Opowiedzą nasi goście.

 

Julie Land, artystka pracująca m.in. w Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu, pokaże 4 krótkie filmy zrealizowane przez tamtejszą młodzież: “Jerusalem Trash Project: The Politics of Trash” (2012, dokument 17 min.) – krotki dokument o polityce śmierci w Jerozolimie, “My Words are From Glass Stones” (2010, film krótkometrażowy 6 min.) – film eksperymentalny o życiu 2 młodych ludzi z różnych stron konfliktu, “Sadiya Street” (2010, reportaż 3 min.) – reportaż o przyjęciu mieszkania przez izraelskich osadników w Jerozolimie Wschodniej, “Qalandia” (2012, eksperymentalny 1 min.) – impresja audiowizualna z Qalandii (głównego checkpointu pomiędzy Jerozolimą a Ramallah).

 

W dyskusji weźmie także udział Jonathan Ornstein, dyrektor Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie, współzałożyciel Stowarzyszenia Chrześcijan i Żydów Przymierze a także członek zarządu Fundacji Czarna Owca Pana Kota, lektor współczesnego hebrajskiego. 7 lat żył w kibucu na pustyni Negev, 2 lata służył w armii izraelskiej.

 

Czekamy jeszcze na potwierdzenia od innych gości. Zależy nam na rzeczowej, merytorycznej rozmowie.

 

Strona wydarzenie na Facebooku – tutaj.


A teraz bardziej emocjonalnie – spod pióra jednego z nas:


Wczoraj w Krakowie wystąpił jeden z najgłośniejszych i najbardziej utytułowanych polskich zespołów folk: Kapela ze Wsi Warszawa. Oprócz świetnego, energetycznego koncertu byliśmy też świadkami i uczestnikami politycznej deklaracji przeciw ustawie o nasiennictwie.


W trakcie występu muzycy zaprosili na scenę przedstawiciela Federacji Anarchistycznej Krakó i wspólnie z nim krótko przedstawili sprawę bardzo niebezpiecznej, a cichcem uchwalonej przez sejm ustawy o nasiennictwie, pozwalającej na wprowadzenie “tylnymi drzwiami” upraw GMO do Polski.

 

Maciej Szajkowski, współzałożyciel i bębniarz Kapeli zachęcał też do udziału w proteście w Warszawie, pod pałacem prezydenckim. Szczegóły na stronie inicjatywy Weto dla GMO.

Nadprodukcja. Terror konsumpcji

26 listopada 2012 r. | Dział: Zapowiedzi
Postanowiliśmy zwiększyć częstotliwość spotkań filmowych. Już w najbliższy poniedziałek kolejny film: “Nadprodukcja. Terror konsumpcji” (“Surplus. Terrorized into Being Consumers”). Brawurowo montowany dokument (m.in. zdjęcia z manifestacji alterglobalistów w Genui), radykalnaradykalnego krytyka ideologii konsumpcji, ale też zderzenie z realną karykaturą idei świata bez rynku wg Fidela Castro. Efekt tego zderzenia jest niepokojący.

Film stawia pytania:
Dlaczego powszechnie obowiązujący konsumpcyjny styl życia wzbudza tyle sprzeciwów i wznieca rewolty antyglobalistów na całym świecie?
Dlaczego przywilej robienia zakupów i dokonywania wyborów konsumenckich nie prowadzi automatycznie do szczęścia?
Skąd bierze się poczucie pustki i osamotnienia jednostek pomimo materialnej zasobności społeczeństw zachodnich?

Chcemy też postawić swoje:
Jakie są (i czy są) granice obrony człowieka wobec “miękkiej” przemocy kapitału i systemu politycznego?
Kiedy to my mamy prawo uciec się do przemocy?

Zapraszamy do dyskusji.

Uwaga: wjazd 3 zł

 

https://www.facebook.com/events/555665094459416/

“Zmiany dla nas – tak; Zmiany bez nas – nie” oraz “Każda instytucja powołana dla dobra ludzi ma im służyć – ZIKIT też!” – z takimi hasłami na transparentach mieszkańcy Krakowa przybyli na otwarcie nowej pętli tramwajowo-autobusowej Czerwone Maki. W ten sposób protestowali przeciwko braku konsultacji społecznych przy ustalaniu nowych tras komunikacji miejskiej.

 

Akcja – zwołana głównie na facebooku – rozpoczęła się o godz. 11. Protest spowodowany był niekorzystnymi zmianami w komunikacji miejskiej. Mieszkańcy Krakowa zwracali uwagę na brak rzetelnych konsultacji społecznych w tej sprawie, skrócenie lub likwidację ważnych połączeń (szczególnie linii tramwajowej nr 8) oraz podwyżkę cen biletów.

 

Przedstawiciele Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu zgodzili się usiąść do stołu rozmów z protestującymi 26 listopada.

Strona 3 z 12