Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA / Poznań /
A+ R A-

English below

3 Grudnia odbyła się w Poznaniu 8 edycja ligi Freedom Fighters. Tym razem liga miała nieco innych charakter, mniej było walk, a więcej wydarzeń, w których uczestniczyć mógł każdy, bez względu na to, czy ma jakikolwiek staż w sztukach walki.

Impreza zaczęła się treningiem Brazylisjkiego Jiu-Jitsu prowadzonym przez czarny i purpurowy pas w tej dyscyplinie. Uczestniczyły w nim zarówno osoby już trenujące, jak i takie, dla których był to pierwszy kontakt z   „kulanką”. Nie zabrakło też takich, którzy na co dzień ćwiczą zupełnie inne dyscypliny, np. muaythai czy kickboxing a z BJJ nie mieli jeszcze kontaktu. Trening spełnił swoją rolę – większość jego uczestników stwierdziła, że sportem tym zajmie się na co dzień.

15178104 1764168360574690 1509227648576970558 n copy

Następnie miał miejsce mini-turnie BJJ w kategorii OPEN No-Gi. Zawodnicy,mimo różnic w wadze i doświadczeniu stanęli między sobą jak równi z równymi. Mimo, że rywalizację zwyciężył najwyższy pas, co nie było zaskoczeniem, atmosfera była jak najbardziej koleżeńska.

15421002 1764167880574738 7347323418840286894 n

Ostatnim oficjalnym punktem programu było spotkanie na temat książki „Społeczeństwo bez mięsa” z Jarosławem Urbańskim, autorem. Urbański jest badaczem i aktywistą, od lat 80 wegetarianinem, a jednocześnie aktywnym maratończykiem. Słuchacze mieli więc okazję do dyskusji na bardzo szerokim polu począwszy od wegetarianizmu i weganizmu w ujęciu historycznego rozwoju ludzkich społeczeństw, do jego zastosowania w sportach wyjątkowo obciążających organizm takich jak biegi długodystansowe, czy sporty walki.

15355781 1764167877241405 5396832563142223796 n

Wieczorem natomiast uczestnicy ligi zebrali się na skłocie Rozbrat, by wspólnie oglądać odbywającą się w tym czasie galę KSW, a później bawić się do rana na afterparty.

Jako organizatorzy dziękujemy serdecznie wszystkim przybyłym, zarówno zawodnikom, trenerom, jak i uczestnikom treningu BJJ, zarówno lokalsom jak i tym, którzy przybyli do nas zza granicy. Do zobaczenia wkrótce!
15390692 1764167667241426 1502642917187004393 n
On 3.12 8th edition of Freedom Fighters league took place in Poznań. This time it was organised in a way that everyone regardless of experience in martial arts could participate – there were less fights though.

The event started with open Brazilian Jiu-Jitsu training coached by black and purple belt. There were trainees that already had contact with BJJ and complete newbies including those who are already experienced in striking styles like muay thai or kickboxing. The aim of training was met. Most of the people taking part in it said they're likely to train the discipline from now on.

Next mini-tournament in BJJ took place (OPEN No-Gi). The fighter had different experience and weight but were fighting nicely. Hihgest belt was announced winner, you could expect that, but the atmosphere was full of friendship.

15391022 1764167233908136 9075336966302258399 n

Last point of the event was meeting with Jarosław Urbański, author of „Meatless society” book. Urbański, researcher, activist, vegetarian since 80's and long distance runner as well. Meeting was having very broad field for discussion starting with vegetarianism and veganism refering to the developement of human societies and it's role in high intensity (as combat sports and long distance running requires) sports.

At night participants gathered on Rozbrat squat to watch KSW event broadcasted the same time. Afterparty took place till early morning.

As organizers we'd like to thank all that came, locals and internationals, fighters, coaches, training participators. See you soon!

15326609 1764168437241349 8686200906346253487 n

Już za 3 dni odbędzie się jedna z najważniejszych demonstracji w tym roku - współorganizowaną przez warszawską sekcję FA "Solidarność zamiast nacjonalizmu". Zapraszamy na nią wszystkich, którzy nie godzą się na obecność skrajnej prawicy na scenie publicznej i w sejmie.

http://federacja-anarchistyczna.pl/index.php/artykuly/zapowiedzi/item/1027-warszawa-demonstracja-solidarno%C5%9Bc-zamiast-nacjonalizmu-07112015

Dla chętnych spoza Wawy zorganizowany jest transport, wystarczy napisać:

Lublin:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Poznań:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Śląsk:

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Konin:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Wpadajcie! Pokażmy im, że jesteśmy i że faszyzm nie przejdzie!

Warszawska Federacja Anarchistyczna

30 października w godzinach wieczornych w jednym z poznańskich domów aukcyjnych miało odbyć się „spotkanie członków i sympatyków Ruchu Narodowego z udziałem Roberta Winnickiego i Krzysztofa Bosaka”. W ostatniej chwili jednak symboliczny sojusz narodu z kapitałem został przerwany, a imprezę przeniesiono do znanej ze wspierania działań nacjonalistów i neofaszystów Wyższej Szkoły Handlu i Usług na ul. Zwierzynieckiej.  Spotkanie jednak spotkało się ze zdecydowana reakcją społeczną.

 

Kilkudziesięciu nieznanych sprawców  rozbiło szybę gorliwie wspierającej Ruch Narodowy uczelni, a następnie wrzuciło do pomieszczenia słoik ze zgniłymi jajkami, symbolicznie ukazując realny smród nacjonalizmu. Przed szkołą zgromadzonych było kilkudziesięciu nacjonalistów, którzy zostali przepędzeni z miejsca. Policja nie zatrzymała żadnego z uczestników akcji, jednak szczelnie otoczyła wejście do szkoły i intensywnie patrolowała całą północną część Jeżyc.

 

W ostatnich miesiącach polscy neofaszyści czuli się dość pewnie w swym „marszu do władzy” i „walce z systemem”. Ta „antysystemowość” polegać ma m.in. na doskonałej współpracy z organami ścigania”, gdyż narodowcy pragną „odnowienia etosu policji”. „Walka z (demo-liberalnym) systemem”? Owszem, na kanapach Parlamentu Europejskiego. W swoich działaniach jak i propagandzie wielokrotnie stosowali i stosują przemoc, epatują rasizmem, nietolerancją, odbierając wszelkim opozycyjnym wobec nich ruchom prawo do funkcjonowania w życiu publicznym. W dniu wczorajszym poczuli, co w dość symbolicznym wydaniu, oznaczają ich własne metody  Co nacjonaliści oferują ludziom? Podziały społeczne, kult wodzostwa i tępej siły oraz propozycję silnie represyjnego państwa z rozbudowanym aparatem kontroli.

 

Ten systemowy terror  spotyka się i będzie spotykał ze zdecydowanym społecznym oporem.

W ciągu ostatnich tygodni ukazały się już co najmniej trzy publicystyczne blogi antyfaszystowskie. Najnowszym jest świeżo co powstały www.prostoantyfaszystowsko.wordpress.com

Tak piszą o nim jego autorzy/rki :

Blog ten powstał z potrzeby reagowania na nowe oblicze polskiej skrajnej prawicy. Przegapiamy moment kiedy faszyści ściągają glany i lżejszym krokiem wchodzą na scenę społecznej działalności.  Cenne wydaje się być każda najdrobniejsza próba demaskowania strategi skrajnie faszyzującej prawicy. Wraz z pogarszającą się sytuacją gospodarczą rośnie w siłę środowisko nacjonalistów. Po latach stagnacji i tkwienia ze stygmatyzującą łatką łysego, nazi-skina, naziola, skinheada skrajna prawica przejmuje inicjatywę w oparciu o nowe strategie i metody. Społeczeństwo sfrustrowane sytuacją społeczno-gospodarczą staje się łatwym łupem dla nacjonalistycznej propagandy.

Rodzi to potrzebę zaistnienie silnego ruchu antyfaszystowskiego, który skutecznie uniemożliwi oddziaływanie skrajnej prawicy na społeczeństwo.  Ruch ten nie może opierać się wyłącznie na negacji postaw autorytarnych i totalitarnych.  Społeczeństwo potrzebuje alternatywy dla obecnego systemu i ważnym jest aby ruch antyfaszystowski  wypracował swoją wizję społeczeństwa wolnego zarówno od niesprawiedliwości społecznych, ucisku państwa jak i od wszelkich form dyskryminacji.

Tekst dotyczący demonstracji nacjonalistów w Warszawie - "Kopiuj, wklej - Czyli nacjonalistyczny 1 maja"

1 maja z nacjonalistami

Od przeszło trzech lat warszawskie środowiska skrajnie faszyzującej prawicy zadziwiają konsekwencją w kopiowaniu od naszych europejskich sąsiadów formy ruchu tzw. Autonomicznych Nacjonalistów (AN). Wzorem innych europejskich AN, nasi rodzimi zorganizowali w Warszawie pierwszomajową demonstrację. Hasłem przewodnim przemarszu było: „Młodzież potrzebuje alternatywy”, nie zabrakło także nawoływań do sprzeciwu wobec tzw. „lewackiej” propagandy mediów.

Środowisko Autonomicznych Nacjonalistów cechuje największa żywiołowość w obrębie rozwijającego się w Polsce ruchu nacjonalistycznego. Swój dynamiczny rozwój zawdzięczają m. in. licznym kontaktom międzynarodowym, umożliwiającym korzystanie z doświadczeń AN z Czech, Włoch, Ukrainy i Niemiec. W tym roku AN po raz pierwszy zdecydowali się na zorganizowanie demonstracji 1 mają w Warszawie. Główne hasło demonstracji nie nawiązuje do pierwszomajowej tradycji jednak dość dobrze wpisuje się w polityczny kontekst kreowania przekazu do młodych ludzi, sfrustrowanych sytuacją społeczno–gospodarczą.

Nazizm i średniowiecze

Jaką alternatywę wobec obecnego systemu oferują młodym ludziom Autonomiczni Nacjonaliści? Alternatywą dla dyktatu Unii Europejskiej ma być współpraca narodów w imię obrony europejskiej cywilizacji. Na problem natrafiamy gdy podejmujemy próbę zdefiniowania tego, czym jest „europejska cywilizacja”, jakie są jej wartości? Czy reprezentują je holenderscy geje, greccy anarchiści czy niemieccy socjaldemokraci? Zapewne nie. Więc kto? Skoro nacjonaliści uznają, że większość państw skażona jest obcymi (czyli jakimi?) wpływami. Wygląda na to, że poszukując prawdziwie europejskiej tożsamości należałoby cofnąć się do czasów Europy feudalnej. Ale przecież model gospodarki opartej na pańszczyźnianym wyzysku ma się nijak do „walki” AN z socjalnym wykluczeniem i troską o najniższe warstwy społeczne, dzięki wyzyskowi których średniowieczny system mógł funkcjonować.

Co poza powrotem do średniowiecznej Europy mają do zaoferowania nacjonaliści? Receptą Autonomicznych Nacjonalistów na kryzys gospodarczy jest system, który swoje okrutne żniwo zebrał w pierwszej połowie XX w. Po raz kolejny, kopiując poczynania zachodu, zaczynają być lansowane treści jawnie odwołujące się do nazizmu (Nationalsozialistische). Komórki AN z Warszawy, Trójmiasta, Poznania, Bytomia, Stalowej Woli i Wrocławia swoją „alternatywę” dla kapitalizmu i socjalizmu widzą w „trzeciej drodze” czyli w uwspółcześnionej wersji narodowego socjalizmu właśnie. Nie przez przypadek na warszawskiej demonstracji w jednym z pierwszych rzędów szedł członek neonazistowskiej organizacji w koszulce ze swastyką zwieńczoną napisem „Blood&Honour”.

Modne buty

Autonomiczni Nacjonaliści konsekwentnie trzymają się obranej przez siebie stylistyki, którą określić można jako „styl warszawskich ulic”. Pierwszomajowa demonstracja była swoistym pokazem mody ulicznej. W zapomnienie poszedł styl na boneheada (nazi–skina). Chcąc przyciągnąć młodych wykluczonych (czy „młodych oburzonych”) nacjonaliści musieli zwrócić się ku ich stylistyce. Nie jest to stylistyka „oburzonych hipsterów” szukających markowych ciuchów w secondhandach. Jest to stylistyka blokowisk, stadionów, kultury hip–hop. Jako, że nikt nie kojarzy hip–hopu z nazizmem organizowanie koncertów w centrum stolicy stało się prostsze (przykładem koncert 2 maja 2012, w ramach Narodowej Majówki, Zjednoczonego Ursynowa, Tadka z Firmy i innych pomniejszych projektów).

Nowe wyzwania

Ruchy faszystowskie idą z duchem czasu. Ich członkowie zdjęli fleyersy i zamienili glany na adidasy. Zmienili swoją stylistykę, zmienili swoje metody działania. Pierwszomajowa demonstracja jest jasnym sygnałem chęci ingerowania w coraz szersze sfery działalności społecznej. Możliwe są w najbliższym czasie próby zaangażowanie się w ruchy lokatorskie i pracownicze na wzór skrajnie prawicowej  “Robotniczej Partii Społecznej Sprawiedliwości” z Czech czy też jawnie odwołującej się do faszyzmu “Casa Pound”, której działacze przejęli (zeskłotowali) pustostan w imigranckiej dzielnicy Rzymu przy okazji terroryzując lokalną społeczność.

Dlatego też parafrazując słowa antyfaszystki  z blokady przemarszu ONR w 2009 .r – Każdy antyfaszysta i każda antyfaszystka ma swoją demonstracje codziennie. Niezależnie od tego czy na co dzień zaangażowani jesteśmy w ruchy lokatorskie, pracownicze, wolnościowe czy stricte antyfaszystowskie powinniśmy pozostać czujni i nie dopuszczać do próby zaistnienie skrajnej prawicy w życiu publicznym.
Wreszcie jest. Popularny trend wśród neofaszystów w Niemczech i Czechach zawitał i do nas.

Autonomiczni Nacjonaliści pojawili się w Niemczech już blisko 10 lat temu. To młodzi neofaszyści niemieccy, którzy nie chcąc wstępować w szeregi NPD postanowi wcielać swoje rasistowskie idee na swój własny sposób. To nowe oblicze skrajnej prawicy, które zdążyło w ostatnich latach zasłynąć ze swojej szczególnej brutalności, zaintrygowało oczywiście i polskich neofaszystów. Około roku 2009 trend zawitało i do nas. Krok po kroku zadomowiło się już w kilku większych i paru mniejszych miastach. Polscy skinheadzi spod znaku NS znudzeni już samymi sobą przejęli z entuzjazmem nową stylistykę niemieckich neofaszystów. I skopiowali ją 1:1. Wystarczy spojrzeć na zamieszczone obok fotografie niemieckich i warszawskich Autonomicznych Nacjonalistów aby się zorientować, że nie pokusili się nawet na wymyślenie własnego pomysłu na banery. A skoro przejęli modę to starają się także nadążyć na nowymi trendami ideowymi wytyczanymi przez niemieckich AN.

I tak, Polska skrajna prawica, zorganizowana w grupach AN (zwanych w środowiskach wolnościowych “Anabolicznymi Naziolami”) i reklamująca się jako „nowoczesny nacjonalizm”, próbuje ostatnio wzorem swoich kolegów z Niemiec wymyślić anty-kapitalizm z prawej strony. Przykładem tego jest wezwanie do marszu w dniu 1 maja przeciwko „globalizacji, wyzyskowi i multikulturalizmowi”.
Wymyślanie skrajnie prawicowego anty-kapitalizmu znamy już z przeszłości i przeszło ono do niej pod nazwą narodowego-socjalizmu. To zresztą jest też idea z której wywodzą się i pod którą w dużej części podpisują się środowiska organizujące skrajnie prawicową majówkę pod obłudną nazwą „Młodzież potrzebuje alternatywy”.

Cóż, nie będę tu przypominała dorobku narodowego-socjalizmu. Raczej przypomnę jakim to nie lada wyzwaniem natury społeczno-filozoficznej jest próba krytyki kapitalizmu z perspektywy nacjonalistycznej. Wystarczy przyjrzeć się zarówno genezie jak i samej naturze kapitalizmu, aby zrozumieć, że zarówno doktryny skrajnie prawicowe jak i sam kapitalizm budują na tych samych hierarchicznych wartościach podporządkowania słabszych silniejszym czy na tych samych pryncypiach wykluczenia, negując tym samym idee społecznej solidarności i walki właśnie z wszelkimi wykluczeniami, dyskryminacją i o sprawiedliwość społeczną, które są podstawą antykapitalistycznego oporu.

Pozorowanie anty-kapitalizmu ze strony skrajnej, narodowej prawicy, to nic innego jak znana już z historii ponowna próba zredukowania problemu kapitalizmu do pewnej wytypowanej grupy ludzi, którzy za nim stoją (to PO! to żydzi! To imigranci! …). To kolejna próba utożsamienia anty-kapitalizmu z antysemityzmem, albo inaczej: budowania owego „anty-kapitalizmu” na antysemityzmie.

Polscy narodowcy bardzo lubią pozorować swój dystans w stosunku do innych ruchów faszystowskich (tych współczesnych jak i tych historycznych). Jednak w swoich ideach i propagandzie niczym się od nich nie różnią, może poza wpisywaniem owych neofaszystowskich, radykalno-narodowych haseł w polski kontekst. Akurat ich wersja „anty-kapitalizmu” najlepiej to uwidacznia.

Jednym z filarów skrajnie prawicowej wersji „anty-kapitalizmu” jest swoisty „antyglobalizm” z perspektywy nacjonalistycznej. Sprowadza się on do spłaszczonej do granic wytrzymałości analizy, która brzmi mniej więcej tak: skoro przyczyną pogłębiającego się kryzysu kapitalizmu jest cyrkulacja międzynarodowego kapitału, to jedynym wyjściem z sytuacji jest nacjonalizm. Albo jeszcze krócej: skoro kapitalizm jest zjawiskiem ponadnarodowym, to anty-kapitalizm musi mieć wymiar narodowy/nacjonalistyczny.
Czy można być aż tak głupim, aż tak naiwnym, żeby samemu w to wierzyć? Otóż nie.

Z faktu, iż kapitalizm jest relacją opierającą się na formach własności oraz organizacji produkcji i zarządzania własnością społeczną, a przez to jest motorem wyzysku i niesprawiedliwości społecznej funkcjonującym niezależnie od aspektów narodowo-tożsamościowych, nasi narodowi-radykałowie doskonale zdają sobie sprawę. Tak, tak.

A więc to nie głupota. A jeśli nie głupota to co? Odpowiadam. To brak logicznych możliwości i podporządkowanie logiki potrzebom propagandy.

Powyższego paradoksu nacjonaliści starają się nie dostrzegać gdyż uznanie go, grozi nie tylko obnażeniem bezsensowności anty-kapitalizmu z pozycji narodowo-radykalnych, ale też konsekwentnym dopisaniem idei nacjonalistycznych do tych, które nomen-omen podbudowują kapitalistyczny byt, z którym tak bardzo chcieli by walczyć (no właśnie, czy aby na pewno?!). Zresztą to datego, w swojej odezwie, nacjonaliści maskują swoje „anty-kapitalistyczne” zapędy za sloganem „anty-systemowości”. Kwestię tego jak mają się ciasne i opresyjne idee nacjonalistyczne do anty-systemowości pozostawię bez komentarza.

Dodatkowo nacjonaliści, zdając sobie sprawę z własnej krytyki kapitalizmu, wzywają w swojej pierwszomajowej odezwie do oporu przeciwko przemocy policyjnej. Oczywiście pomijają już jakąkolwiek analizę przyczyn obecnej aktywności aparatu policyjnego, gdyż musieliby wówczas wezwać do oporu wobec wszelkich prawicowych, autorytarnych, pro-państwowych ideologii, a przede wszystkim do anty-kapitalistycznego oporu z pozycji wolnościowych.

Anty-kapitalizm skrajnej prawicy jest więc mieszanką trzech elementów:

- wezwaniem do odbudowy silnego autorytarnego państwa regulującego w sposób biurokratyczno-nacjonalistyczny kwestie gospodarcze;
- posegregowaniem kapitalistycznego wyzysku w Europie na narodowe segmenty;
- ponownym rozbudzeniem ksenofobicznej i rasistowskiej nagonki w kraju, przede wszystkim o anty-semickim i anty-imigracyjnym zabarwieniu, chociaż pojawiają się też pierwsze elementy islamofobii;

Uważny obserwator dostrzeże tu zarówno nawiązania do historycznych idei NS (jeszcze tych z przed holokaustu) jak również do PRL-owskiej wizji „anty-kapitalizmu” gdzie kapitalistyczny wyzysk także nie był rozwiązany a właśnie funkcjonował w sposób stricte narodowy, scentralizowany, podporządkowany państwu i nie raz sięgał do argumentów nacjonalistycznych i antysemickich.

Co to ma wspólnego z anty-kapitalizmem? Co z anty-systemowością? Co ze sprawiedliwością społeczną? Co z jakąkolwiek alternatywą dla ludzi młodych?

Kompletnie nic. To zagrożenie dla wolności – przynajmniej tej sfery, której ludziom nie odebrał jeszcze kapitalizm.

„Anty-kapitalizm” w wykonaniu nacjonalistów może się przysłużyć tylko jednej pozytywnej sprawie: odkrywając ich obłudę. W tym sensie warty jest opisywania czy wręcz reklamowania z odpowiednim komentarzem.

Skrajna prawica nigdy nie miała żadnych godnych uwagi społecznych rozwiązań w kontekście kapitalizmu (ani zresztą w żadnym innym kontekście). Wyjście z sytuacji prowadzi u niej zawsze albo do zamknięciem się na obcych (imigrantów, żydów…) albo wręcz ataku na nich. Z kolei „solidarność”, do której nacjonaliści również obłudnie się odwołują, dotyczy tylko i wyłącznie osób wybranych, należących do zamkniętego na obcych „narodowego klanu zaakceptowanych”. W rzeczywistości owa nacjonalistyczna „solidarność” i ów skrajnie prawicowy „anty-kapitalizm” prowadzą do podtrzymania i ponownej legitymizacji samych mechanizmów wyzysku, a więc kwestii własności oraz formy kontroli i zarządzania własnością społeczną.

I jeszcze jedno zasadnicze pytanie.

Jak wygląda zaangażowanie nacjonalistów w walkę z agresywnym kapitalizmem poza próbą postawienia pierwszomajowego propagandowego akcentu?

Odpowiedź. Nie wygląda w ogóle.

Środowiska wolnościowe, anarchistyczne, antyfaszystowskie i lewicowe prowadzą od lat intensywną działalność społeczną, m.in. lokatorską i pracowniczą, blokują eksmisje i współorganizują strajki. Natomiast nacjonaliści? Oni tymczasem zajmują się dzieleniem pracowników na bardziej i mniej polskich, przyklaskiwaniem rozwojowi coraz bardziej policyjnego państwa a przede wszystkim atakowaniem środowisk anarchistycznych i antyfaszystowskich propagujących antykapitalistyczne alternatywy do wszechobecnego konsumpcjonizmu czy terroru płacowego i czynszowego (m.in. squaty, spółdzielnie, kooperatywy spożywcze, kolektywy pracownicze, niekomercyjne centra kultury, autonomiczne projekty społeczne, etc). Swoimi atakami na te projekty (do których dochodzi w ostatnim czasie w wielu miastach kraju – Lublinie, Warszawie, Poznaniu…) narodowi-radykałowie pokazują, że to nie o anty-kapitalizm im chodzi ile o ukierunkowanie swojej nienawiści. Raz na lewaków, raz na żydów, raz na homoseksualistów, raz na imigrantów. Akurat właśnie warszawscy AN starają się być szczególnie „anty-kapitalistyczni” na tym polu…

Tyle o 1 maja organizowanym przez „nowoczesnych nacjonalistów”.

Może jeszcze trzy słowa komentarza:
Jeden wielki szwindel!
I jeszcze cztery podsumowania:
Brunatne gówno w nowym opakowaniu.

xxx

Dwa tygodnie temu antyfaszyści na demonstracji w Białymstoku ogłosili:
„Nacjonalizm oddajemy na złom!”
Lukrecja dodaje:
A razem z nim najlepiej od razu i kapitalizm. Jeden drugiego wart.

Tekst ukazał się na : www.lukrecjasugar.wordpress.com

Oświadczenie Trójmiejskiego Środowiska Antyfaszystowskiego w sprawie "Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych"

W sobotę 3 marca ulicami Gdyni przeszedł "Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych". Demonstracja miała w zamyśle uczcić żołnierzy oddziałów AK i NSZ, którzy przeciwstawili się  wojskom okupującymi Polskę po 1945 roku. Będzie to bliźniacza demonstracja do tej, która odbyła się 25 lutego bieżącego roku w Toruniu. W tym dniu przez centrum Torunia przetoczyło się około stu osób ubranych w kominiarki i firmowe dresy. Uczestnicy zapomnieli także o celu i temacie swojej manifestacji i zamiast haseł upamiętniających „Żołnierzy Wyklętych” skandowali: "Tylko idiota głosuje na Palikota!", „Na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści!". „Pamięć Żołnierzy Wyklętych” stała się tylko pretekstem dla grupki ludzi do zamanifestowania nacjonalizmu. Brak związku haseł z tematem przewodnim to jedno. Sam temat przewodni to kolejna kontrowersja. Kwestia zbrodni popełnianych na ludności cywilnej przez cześć oddziałów  Narodowych Sił Zbrojnych pozostaje jedną z nierozliczonych czarnych kart historii Polski.
Jednym z oficjalnych organizatorów gdyńskiego marszu są "Pomorscy Narodowcy" – twór fikcyjny, nieprowadzący żadnej aktywności, będący koalicją "trójmiejskich środowisk nacjonalistycznych". „Trójmiejskim środowiskom nacjonalistycznym” dużo bliżej do skrajnie faszyzującej prawicy niż do patriotyzmu. Jedna z organizacji powiązanych z  "Marszem....." to United Patriots. UP to grupa kibiców Arki Gdynia, która nie ukrywa swoich faszystowskich poglądów umieszczając swastyki na murach gdyńskich budynków, chwaląc się uczestnictwem w zamieszkach 11 listopada 2011 roku w Warszawie i wznoszeniem gestu "Heil Hitler" i  „Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań". Jak organizacja, która wznosi ręce w nazistowskim pozdrowieniu, może odwoływać się do pamięci o historii?
Kolejną grupą wchodzącą w skład nacjonalistycznych koalicji jest lokalna brygada Obozu Narodowo Radykalnego. ONR na swojej stronie internetowej, jawnie neguje idee demokratyczne i pochwala autorytarną formę rządów.
Ostatnią z organizacji jest "Aktyw Północny", lokalną grupa jawnie nawiązująca do  narodowego – socjalizmu. Jak organizacja hołdująca pamięci zbrodniarzy nazistowskich może upamiętniać żołnierzy z tymi zbrodniarzami walczących?
Odpowiedź jest tylko jedna: sobotnia impreza to próba wykorzystania przez grupy nacjonalistyczne i skrajnie prawicowe historii Polski do promocji własnych celów. Celów dalekich od chęci promowania patriotyzmu, celem jest tutaj pokaz siły organizacji odwołujących się do faszyzmy i narodowego socjalizmu. Opinia publiczna nie powinna wyrażać zgody na manifestowanie szowinizmu pod płaszczykiem upamiętniania historii. Jest to konieczne aby koszmary XX wieku nigdy do nas nie powróciły.


Trójmiejskie Środowisko Antyfaszystowskie
Publikujemy komunikat otrzymany od anarchistów i antyfaszystów z Rosji, których niedawno odwiedził jeden z mieszkańców Rozbratu. Poniżej publikujemy apel o pomoc, który nie może pozostać bez odzewu. Zachęcamy do działań solidarnościowych i wsparcia finansowego.

My, anarchiści i antyfaszyści Niżnego Nowgorodu, zwracamy się do wszystkich, którym nie jest wszystko jedno! W Niżnym Nowgorodzie (Rosja) policja polityczna sfabrykowała sprawę przeciwko naszym towarzyszom. Antyfaszyzm jest nielegalny w naszym mieście. Prosimy o pomoc i solidarność! Ogłaszamy 16, 17 i 18 marca datą wspólnych działań  solidarnościowych z antyfaszystami z Niżnego Nowgorodu.

O co są oskarżani nasi towarzysze?


Pięciu naszych przyjaciół zostało oskarżonych o zorganizowanie „ekstremistycznej wspólnoty” pod egzotyczną nazwą „Antifa-rash”. Według policji ta nazwa musiała oznaczać „czerwoną anarchię skinheadów” (taka mieszanka wszystkich możliwych fobii). Według policji, Artem Bystrow, Albert Gajnutdinow, Pawel Kriwonosow, Dmitry Kolesow i Oleg Gambaruk, założyli „wspólnotę ekstremistyczną”, aby bić ludzi, którzy wyznają ultra-prawicowe poglądy oraz aby wzniecać nienawiść społeczeństwa w stosunku do nich oraz wobec bogaczy.

Dlaczego jesteśmy pewni, że sprawa została sfabrykowana?


Książeczki członkowskie (TUTAJ –  zdjęcie z teczki sprawy kryminalnej), które według policji dowodzą, że oskarżeni są członkami „wspólnoty ekstremistycznej”, były podrzucone naszym towarzyszom podczas przeszukań. Tymczasem to policja podczas przeszukań dopuściła się masy wykroczeń, a większość oskarżonych podczas ich trwania w ogóle nie była w domu. Podczas przeszukania u jednego z oskarżonych świadkowie 40 minut czekali pod drzwiami, póki policja, która weszła przez okna, przeszukiwała puste mieszkanie. W książeczkach członkowskich są błędy ortograficzne. Policja próbuje wmawiać nam, że aktywiści napisali słowo „anarchia” z pomyłkami. Regulamin „wspólnoty” (który został podrzucony podczas przeszukań) zakłada bezwarunkowe posłuszeństwo i kary dla tych, którzy się mu nie podporządkują. To zrozumiałe, że taki regulamin nie pasuje do poglądów równości i wolności, które są bliskie naszym towarzyszom.

Są przekłamania w związku z dwoma zarzucanymi epizodami, związanymi z akcjami bezpośrednimi przeciwko nazistom. Pawel Kriwonosow i Artem Bystrow maja alibi na czas popełnienia zarzucanego im przestępstwa, a większość poszkodowanych nie rozpoznaje napastników. Natomiast bójka Gambarukiego i Kolesowa (do której się przyznają) z neonazistą Dmitriem Redkinym, to zwyczajna bójka w pobliżu baru, a nie zaplanowana akcja polityczna, co próbuje udowodnić śledztwo.

Dlaczego prześladowani są właśnie te osoby?


Policja polityczna próbuje wsadzić za kraty aktywistów, którzy nie robili tajemnicy ze swoich antyfaszystowskich, lewicowych i opozycyjnych poglądów.

Artem Bystrow to główny oskarżony. Od kwietnia znajduje się w areszcie domowym. Przez dłuższy czas uczestniczył w inicjatywie Food Not Bomb.  Tak jak jego towarzysz, Pawel Kriwonosow, Artem jest antyfaszystą, lewicowym aktywistą społecznym i ekologiem. Uczestniczyli w organizacji i ochronie antyfaszystowskich koncertów, oraz brali udział w akcjach ekologicznych, proanimalistycznych, antynuklearnych i antyfaszystowskich.

Albert Gajnutdinow jest oskarżony nie tylko o zorganizowanie mitycznej organizacji, ale i o prowadzenie strony http://streetmob.org – policja ma powody, by jej nienawidzić. Strona nagłaśniała stosowanie tortur w stosunku do antyfaszystów, anarchistów i opozycji. Albert ukrywa się, bo rozumie, że w razie wpadki grożą mu tortury i znęcanie się ze strony policji (o czym bez zażenowania piszą policjanci w komentarzach do strony!).

Dmitrij Kolesow jest muzykiem zespołu grającego muzykę hardcore, o poglądach antyfaszystowskich.

Oleg Gambaruk po aresztowaniu z powodu zastraszenia ze strony policji i własnego niedoświadczenia, przyznał się nie tylko do udziału w bójce, ale też do udziału w mitycznej „wspólnocie ekstremistycznej” (na dzień dzisiejszy z powodu jego współpracy w śledztwie decydujemy się mu nie pomagać).

Ich winą jest to, że pod presją policji nie zgodzili się zostać agentami oraz to, że byli nieobojętni w sprawach społecznych, ekologicznych i politycznych.

Co możecie zrobić?


Po pierwsze, potrzebujemy waszej solidarności! Władza ignoruje wszystkie wykroczenia, łamanie prawa i fałszowanie dowodów, do których dochodzi podczas śledztwa. Zostaje nam tylko opinia społeczna, międzynarodowa kampania i środki masowego przekazu, które mogą wywrzeć wpływ na tok sprawy. Ogłaszamy więc 16, 17 i 18 marca datą wspólnych działań  solidarnościowych z antyfaszystami z Niżnego Nowogrodu.

Po drugie, potrzebujemy pieniędzy na adwokata, których nie potrafimy zebrać samodzielnie (około 3000 $). Początek sprawy sądowej wyznaczony jest na początek marca. Regularnie będziemy publikować informacje o tym, ile pieniędzy zebraliśmy i ile jeszcze potrzebujemy.

Dziękujemy i liczymy na Wasza solidarność oraz pomoc!

Antyfaszyści z Niżnego Nowogrodu

Wparcie finansowe:
Alfa Bank, ABC-Nizhny Novgorod:
40817810808350017770 (Rus roubles).
40817840408350001059 ($)
40817978408350001060 (Euro)

Więcej wiadomości o kompanii:
http://avtonom.org/antifa/nn
http://freeantifann.livejournal.com/
http://www.facebook.com/groups/215495161878537/

Pare słów o krasnalach…

Od lat polska skrajna prawica mydli wszystkim oczy utrzymując, że „Polak faszysta“ to coś z definicji niemożliwego. A to niby dlatego, że Hitler napadł na Polskę, co czyni z każdego Polaka antyfaszystę, na wieki wieków amen. Pięknie by było, niestety nie jest.

Tak jak i w każdym innym kraju tak i w Polsce istniały i istnieją po dziś dzień środowiska i organizacje odwołujące się mniej lub bardziej jawnie do ideologii faszystowskich. Jednak dzięki propagowaniu owej prawdy ostatecznej, wszyscy rodzimi (krypto)faszyści przedstawiają się nam od lat jako polscy patrioci czy conajwyżej „radykalni narodowcy” – cokolwiek by się za tym, jakże niewinnym, określeniem, nie kryło. Notabene, rumuńscy faszyści przedstawiają się swojemu społeczeństwu jako rumuńscy patrioci, a niemieccy faszyści jako niemieccy patrioci. Nie będę podpowiadała jak przedstawiają się rosyjscy faszyści…

Na szczęście głupota ma to do siebie, że nawet kompletna odgórna dyscyplina, nakazująca trzymanie języka za zębami, jej nie zdławi. I tak, raz na jakiś czas, nasi „patrioci” sami pokazują, że jednak Polak jak najbardziej może być faszystą. Najnowsze na to dowody podsuneli nami sami działacze ONR. Oto ogłoszenie znalezione na ich oficjalnej stronie:

„Stowarzyszenie Obóz Narodowo-Radykalny Podhale zaprasza wszystkich chętnych na obóz sportowy (…), który odbędzie się 7-14 sierpnia 2011 r. w Białym Dunajcu. Seminarium poprowadzi Niko Puhakka. To jedna z najbarwniejszych postaci fińskiego MMA – zawodowy mistrz Europy MMA, zdobywca pasa KSW – a także wraz z całą grupą innych zawodników z tego kraju sympatyk ruchów nacjonalistycznych”.

Ciekawe, że żaden inny obóz polityczny w tym kraju nie mobilizuje swoich kadr na treningi z panem Puhakką…

Otóż Niko Puhakka jest zdeklarowanym faszystą i nigdy tego nie ukrywał. Identyfikuje się m.in. z jawnie faszystowską organizacją „Blood & Honour”, a swoje faszystowskie przekonania podkreślał zarówno w wypowiedziach jak i wytatuował je sobie na skórze. Wśród wielu tatuaży na jego ciele znajdziemy pokaźną ilość symboli jednoznacznie faszystowskich. Nasz „och jaki patriotyczny!” ONR, zapraszając na obóz sportowy z panem Puhakką, wie doskonale z kim ma doczynienia i dlaczego zależy im na wspólnym trenowaniu. Międzynarodowe kontakty w środowiskach faszystowskich odbywają się w dzisiejszych czasach coraz częściej na takiej właśnie płaszczyźnie. Członkowie ONR zapraszają na obóz sportowy z człowiekiem o poglądach tożsamych z ich własnymi poglądami. Mało tego – traktują go jak własnego idola! Innymi słowy: Polscy faszyści zapraszają fińskiego faszystę na wspólny obóz szkoleniowy!

Proszę bardzo, obijajcie się nawzajem. Wymieńcie faszystowskie pieszczoty w parterze. Ocierajcie się wytatuowanymi swastykami i runami, które tak rzadko ostatnio pokazujecie przed kamerami TV. Tylko nie wmawiajcie już nigdy więcej, że Polak nie może być faszystą. ONR to organizacja propagująca współczesne wcielenie faszyzmu. ONR może starać się fakt ten ukrywać ile chce, nazywać swoje brunatne przymarsze „Marszami Niepodległości”, opowiadać, że pozdrawia się „rzymskim pozdrowieniem” i zakazawyć swoim bojówkarzom wznosić antysemickie okrzyki (choć i tak ostatniego 11 listopada wrzeszczeli oni „Rudolf Hess!” atakując jedną z antyfaszystowskich blokad), a i tak nikt z odrobiną rozumu nie da się na tę maskaradę nabrać. Choćbyście się poprzebierali nawet za krasnale…

Lukrecja Sugar

za: lukrecjasugar.wordpress.com

Katowice: Wiec antyfaszystowski

22 stycznia 2011 r. Dział: Zapowiedzi
22 stycznia w Katowicach odbędzie się próba zorganizowania tzw. "Marszu Polskości''. W odpowiedzi na tę idiotyczną inicjatywę śląskie środowiska antyfaszystowskie wzywają do ogólnopolskiego wsparcia. Organizatorzy tłumaczą swoją demonstrację prośbami mieszkańców Śląska, co jest kompletną bzdurą, ponieważ środowiska pracownicze i przedstawiciele środowisk górniczych oficjalnie odcinają się od rzekomego poparcia dla inicjatywy skrajnej prawicy. Nie możemy pozwolić, by na naszych oczach pod przykrywką "troski o rodaków" propagowano nacjonalizm, homofobię i nienawiść do innych narodowości, a wcześniejsze inicjatywy kanapowej partii, która marsz organizuje, miały właśnie taki charakter. Dlatego też jeżeli chcesz poprzeszkadzać neofaszystom, kiedy będą próbować wciskać swoje bzdury społeczeństwu, przyjdź na kontrmanifestację. Zbiórka odbędzie się tego samego dnia o godzinie 15.45 na Placu Teatralnym (przy teatrze im. Stanisława Wyspiańskiego) . Wspólnie staniemy na drodze skrajnej prawicy!

info: fas.bzzz.ne

W niedzielę 12 grudnia udało się zdekonspirować policyjnego agenta pracującego dla biura kryminalnego - Landeskriminalamt (LKA) Badenii-Wirtembergii. Jego zadaniem było nawiązanie kontaktów z Antifą i środowiskiem lewicowym poprzez udział w otwartych spotkaniach aktywistycznych, wejście w to środowisko i zbieranie informacji na temat ruchu antyfaszystowskiego, jego członków i struktur oraz przekazywanie ich LKA i lokalnym służbom specjalnym

Informator LKA posługiwał się dokumentami na nazwisko "Simon Brenner" z datą urodzenia 13.04.1986. Pod tym, najprawdopodobniej fałszywym nazwiskiem, zapisał się semestrze wiosennym 2010 na studia na Uniwersytecie w Heidelbergu, gdzie nawiązał pierwsze kontakty z lokalnymi grupami aktywistycznymi.