Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA / Poznań /
A+ R A-

Dziś kilkunastu działaczy i działaczek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej zjawiło się w Urzędzie Wojewódzkim. Obdarowali oni wojewodę Piotra Florka zeschniętą, ale wciąż przystrojoną choinką przypominającą, że nie dotrzymali on deklaracji złożonych w grudniu ubiegłego roku lokatorom kamienicy przy ulicy Stolarskiej. Z okrzykiem: „Od wojewody żądamy wody” protestujący weszli do budynku i zostawili podarunek przy drzwiach do gabinetu wojewody.

 

Przed świętami Bożego Narodzenia, działacze i działaczki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej domagali się, aby władze wojewódzkie zajęły się losem lokatorów z czyszczonych kamienic. Wojewoda obiecał wówczas, że pochyli się łaskawie nad problemem i doprowadzi do przywrócenia bieżącej wody w kamienicy na ulicy Stolarskiej. Właśnie zbliżają się święta Wielkanocne, a wody na Stolarskiej jak nie było, tak nie ma.

 

Ponad 3 miesiące nie wystarczyły, aby służby podlegające Wojewodzie Wielkopolskiemu, przedstawiciela rządu w terenie, doprowadziły do sytuacji przestrzegania prawa lokatorskich. Powstaje pytanie czy Wojewoda w ogóle jeszcze pamięta o tym problemie? Czy pamięta o tym co obiecał i dlaczego spotykał się z Piotrem Śrubą, znanym poznańskim czyścicielem kamienic? Czy pamięta, że to Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego uchyli decyzję o podłączeniu wody na Stolarskiej wydaną przez Inspektora Powiatowego? Czy pamięta, że Wojewódzka Stacja Sanepidu również nie interesuje się losem lokatorów pozbawionych bieżącej wody, a za to pracują w niej osoby posiadające udziały w firmach zajmujących się czyszczeniem kamienic?

 

Lokatorzy kamienicy przy ulicy Stolarskiej spędzą kolejne święta bez gazu i wody, ponieważ zarówno władze lokalne, jak też rząd okazały się kompletnie obojętne na los nękanych mieszkańców i spolegliwe wobec właścicieli czyszczonych kamienic. Wojewoda wielkopolski, podobnie jak wcześniej prezydent Ryszard Grobelny, udowodnił swoim brakiem zainteresowania i urzędniczą inercją, po czyjej realnie stronie opowiada się aparat państwa. Po stronie czyścicieli i bandytów.

 

Protestujący nie chcieli już rozmawiać z przedstawicielami Urzędu Wojewódzkiego. W zamian za to odśpiewano kolędę