Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA / Poznań /
A+ R A-

6 lat temu powiedziałyśmy dość! zorganizowałyśmy się w Poznaniu, założyłyśmy związek zawodowy,  położyłyśmy się na tory żeby zwrócono uwagę na nas, na tych najmłodszych i na tych, którzy nie mają dostępu do żłobków publicznych, zablokowałyśmy prywatyzację żłobków […] Dziś solidaryzujemy się z Wami! Jesteśmy silne, łączymy się, nie damy się i działamy!

 

Agnieszka Komisja OZZ IP przy Zespołach Żłobków w Poznaniu

 

To praca naszych rąk, naszych ciał buduje bogactwo tego świata, i my wiemy jak te zyski odpowiednio przekierować. […] W taki dzień jak dzisiaj w wielu miastach tego globu pokazujemy jak silne jesteśmy. Globalny ruch, który rodzi się na naszych oczach reprezentuje 99% kobiet tego świata. Nie reprezentuje tych, które stoją u władzy.[…] Nie dajmy sobie powiedzieć, że jedyną szansą dla nas jest to żebyśmy zostały szefowymi, które będą wykorzystywać inne nasze siostry.

 

Agnieszka Komisja OZZ IP przy Amazon Polska

 

Jeśli jesteście w takiej sytuacji, w jakiej ja byłam  przez lata, że musicie harować po 16 godzin dziennie, za marne pieniądze, i za te pieniądze nie możecie kupić sobie jedzenia w miejscu, w którym pracujecie, a twój szef mówi ci, że niskie stawki wynagrodzą ci napiwki, musisz zacząć się organizować!

 

Agata Poznańska Międzyzakładowa Komisja Pracujących w Gastronomii

 

Nic nam nie jest w stanie stanąć na drodze do odzyskania kontroli nad naszym życiem, nad tym gdzie i w jakich warunkach mamy mieszkać. Jeżeli nie będziemy miały dostępu do godnych warunków mieszkaniowych, załatwimy je sobie same! Będziemy zajmować pustostany! [..] Nigdy żadna z nas nie będzie sama! Dziś wychodzimy na ulice jako lokatorki, pracownice, migrantki, w imieniu nas wszystkich w walce o prawa nas wszystkich!

 

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów

 

Takie wypowiedzi usłyszeć można było na niedzielnej Manifie, która 5 marca po raz 12 przeszła ulicami Poznania. Podobne demonstracje odbyły się także w innych miastach, m.in Warszawie, Krakowie, Łodzi, Lublinie, Trójmieście, Wrocławiu, czy Toruniu. Wszystkie zorganizowano pod wspólnym hasłem “Przeciwko przemocy władzy”. Podkreślano w ten sposób, iż w ciągu ostatnich 27 lat żaden polski rząd nie poprawił warunków życia kobiet i ich rodzin, dlatego stale zmuszone jesteśmy wychodzić na ulicę. Demonstranci skandowali hasła: “Nie zaciskaj pasa, zaciśnij pięść”, “ miasto dla migrantek, nie dla narodowców”, “posłowie budują piekło kobiet”, “ każda władza nam przeszkadza”, “moje ciało, mój wybór”. 

Na Manifie rozdawano gazetę, poświęconą walkom i konfliktom, w których udział biorą głównie kobiety. Poniżej zamieszczamy jeden z opublikowanych w niej tekstów:

 

O co walczymy?

 

Przeciwko czemu protestujemy? Przeciwko wszelkim formom ucisku kobiet. Przeciwko niskim płacom, ciężkim warunkom pracy, cięciom zabezpieczeń socjalnych, niewydolnej służbie zdrowia, ograniczaniu dostępu do mieszkań, niedofinansowaniu opieki i edukacji, nadmiernemu obciążeniu pracą w domu, głodowym emeryturom, przyzwoleniu na przemoc, ograniczaniu praw migrantek i migrantów, zmuszaniu nas do bycia posłusznymi obywatelkami, pracownicami, matkami i żonami.

 

Czego chcemy? Całkowitego opłacenia naszej pracy, bez względu na to, czy wykonujemy ją w fabryce, w szkole, w biurze czy we własnym domu. Rozwoju publicznych instytucji opiekuńczych dla dzieci i osób starszych, dostępu do środków utrzymania, których potrzebujemy na co dzień, powszechnej opieki medycznej, bezpieczeństwa socjalnego, wpływu na wszystkie dziedziny naszego życia, wyzwolenia się z roli taniej siły roboczej.
75583 707090986117477 3540961988315341897 n
Przez ostatnie 27 lat w Polsce żaden rząd nie kwestionował neoliberalnego kursu prywatyzacji i cięć socjalnych. Ograniczanie wydatków na szkoły, szpitale, przedszkola, stołówki, świetlice itd. wciąż powoduje pogorszenie warunków życia wielu kobiet i rodzin pracowniczych. Między 1990 a 2005 r. liczba publicznych przedszkoli spadła o 38%, a żłobków o 74%. Odsetek dzieci uczęszczających na zajęcia pozalekcyjne zmniejszył się z 50% (w podstawówkach) oraz 70% (w liceach) do jedynie 10%. Państwo, uchylając się od obowiązku opieki nad osobami starszymi i dziećmi, przerzuca go na barki kobiet. Jednocześnie utrata lub obniżanie płac i wzrost cen środków utrzymania spowodowały „renesans” wielopokoleniowej rodziny z mężczyzną jako jej głową.

 

Demokracja bez dobrobytu

 

Polskie rządy postulat powszechnego dobrobytu dla wszystkich traktują jako niebezpieczną utopię blokującą rozwój prawdziwej demokracji, której podstawą ma być społeczeństwo obywatelskie. Społeczeństwo obywatelskie staje się natomiast synonimem demontażu państwowych instytucji opiekuńczych i zastępowania ich organizacjami pozarządowymi. W Polsce rozkwitowi trzeciego sektora towarzyszyło wprowadzenie pakietu antykryzysowego, cięcia socjalne, wydłużenie wieku emerytalnego, rozpowszechnienie umów śmieciowych, zniesienie 8-godzinnego dnia pracy, wprowadzenie rocznego okresu rozliczeniowego, kolejna fala zamykania szkół i przedszkoli, próba prywatyzacji żłobków, masowe eksmisje na bruk, sprzedawanie miejskich parków deweloperom itd. Obywatele uczestniczący w życiu publicznym mają amortyzować rezultaty liberalnej polityki zorientowanej na maksymalizację zysków, przywileje dla przedsiębiorców i rozwój indywidualnych karier dla wybrańców.
16938892 707094416117134 2692110992857711627 n
Wymownym tego przykładem były działania poznańskich władz, które w 2011 r. sporządziły projekt prywatyzacji miejskich żłobków określany jako „uspołecznienie”. Zakładał on przekazanie zarządu nad nimi stowarzyszeniom lub fundacjom wyłonionym na drodze konkursu. Radni przekonywali wówczas opiekunki, aby „przejmowały swoje zakłady pracy”, odwołując się do idei samorządności i demokracji. Opiekunki zdawały sobie jednak sprawę, że politycy próbują w ten sposób uniknąć odpowiedzialności za niedorozwój sektora opieki. Partycypacja sprowadzać się miała do zarządzania biedą i współdecydowania o tym, w jaki sposób obniżać niezbędne wydatki urzędu. Nie zakładano zwiększenia wpływu pracownic żłobków na miejski budżet i wzrostu wydatków na sektor opieki – o tym w dalszym ciągu decydować mieli jedynie radni. W odpowiedzi na zakusy polityków pracownice wstąpiły do związku zawodowego, zablokowały „uspołecznienie” (czyli prywatyzację) żłobków i plany podniesienia czesnego dla rodziców, a ponadto wywalczyły podwyżkę swoich skrajnie niskich płac. Społeczeństwu obywatelskiemu na modłę liberalną przeciwstawiły solidarność pracowniczą.

 

Feminizm liberalny??

 

Rozwój instytucji demokratycznych w ciągu ostatnich dekad szedł w parze z dramatycznym wzrostem nierówności społecznych. Nie dziwi więc fakt, że dla znaczącej części ubożejącego społeczeństwa, które słono płaci za wyczyny władz, demokracja jest pustym sloganem. Zamiast państwa demokratycznego i obywatelskiego woli ono posiadać dostęp do chociażby minimalnych zabezpieczeń socjalnych. Z perspektywy pracownic liberalne środowiska skupione wokół PO, Nowoczesnej i KOD-u są równie antydemokratyczne jak prawica spod znaku PiS czy kościół katolicki. Różnica między jednymi a drugimi polega obecnie na tym, że liberałowie w walce o utracone stołki, próbują wykorzystać niezadowolenie społeczne do własnych celów.
16996447 707089726117603 3721488007776857818 n

Od kwietnia 2016 r. mieliśmy do czynienia z falą protestów przeciwko projektowi Ordo Iuris delegalizującemu dostęp do aborcji. Demonstracje z 3 października były punktem kulminacyjnym kilkumiesięcznych mobilizacji. „Strajk kobiet” był z kolei hasłem mobilizacyjnym, które służyło wyrażeniu gniewu i podkreśleniu jego ekonomicznego tła. Nie była to żadna sformalizowana organizacja. Strajk jest formą nacisku stosowaną przez pracowników, w tym wypadku kobiety odmawiające wykonywania narzuconych im obowiązków. Strajk zwraca uwagę na podporządkowanie naszego życia regułom pracy, także pracy reprodukcyjnej. Od października kwestia dostępu do legalnej aborcji przestała być jedynie problemem wolnego wyboru i zaczęła dotyczyć miejsca kobiet w kapitalistycznym podziale pracy. Przez wiele miesięcy mówiły one o problemach, jakie wynikają z braku zabezpieczeń socjalnych, żłobków, przedszkoli, opieki zdrowotnej, tanich mieszkań. Poruszały kwestie umów śmieciowych i pracy w szarej strefie, co umożliwiały działania obecnego i wszystkich poprzednich rządów. To odróżniało ruch kobiet od ruchu kierowanego przez liberalne elity, którego jedynym celem jest przejęcie władzy obecnie sprawowanej przez PiS. Protesty przeciwko zaostrzeniu prawa do aborcji przez długi czas organizowane były w sposób niehierarchiczny, z udziałem bardzo wielu różnych środowisk i osób, bez liderek.
17103588 707078729452036 2561585660294007809 n
Ich sukces obecnie starają się wykorzystać środowiska liberalne. Kolejny Strajk Kobiet, organizowany, dwa tygodnie po pierwszym, przez środowisko związane z KOD-em, stawiał na jedną liderkę z Wrocławia. To samo środowisko stworzyło stowarzyszenie Ogólnopolski Strajk Kobiet, próbując wtłoczyć hasło mobilizacyjne w wąskie ramy własnej organizacji. Liberalne działaczki reprezentujące interesy klasy średniej próbują obecnie skanalizować czarny protest, aby ograniczał się jedynie do krytyki partii rządzącej, tak jak czynił to KOD. Środowiska liberalne usiłują wykorzystać niezadowolenie kobiet do ponownego zdobycia władzy po tym, jak utraciły ją w skali krajowej i w skali globalnej. Sytuacja ta zmusza nas do postawienia pytania, czy feminizm w ogóle ma coś wspólnego z liberalizmem, jakiego od dekad doświadczamy na własnej skórze? Czy feminizm polega na zasiadaniu kobiet w radach nadzorczych przedsiębiorstw lub na wysokich stanowiskach w instytucjach państwowych? Co jest przyczyną niskich płac kobiet, cięć zabezpieczeń społecznych, zakazu aborcji – brak kobiet w parlamencie czy system gospodarczy, który wzmaga nierówności społeczne?

 

Nasz feminizm

 

Walka z opresją kobiet musi iść w parze ze zmianami organizacji naszych społeczeństw. Krytykę tylko jednej konserwatywnej partii politycznej, odgórnie narzucone postulaty i zacieranie problemu nierówności ekonomicznych występujących pomiędzy kobietami, pozostawmy liberałkom – polityczkom, businesswomen, prezeskom organizacji pozarządowych. Ich „feminizm” pomija fakt, że żyjemy w społeczeństwie wzrastających podziałów klasowych. Ruch feministyczny nie zdobędzie uznania wśród tych, które go naprawdę potrzebują, dopóki nie zakwestionuje kapitalistycznego podziału pracy i wyzysku stosowanego również przez kobiety na uprzywilejowanych stanowiskach wobec reszty kobiet.
17103617 707091359450773 7737532303165856169 n

Nierzadko odpowiedź kobiecych grup na ucisk ekonomiczny sprowadza się do postulatu równości płac kobiet i mężczyzn zatrudnionych na tych samych stanowiskach. Choć to ważne żądanie, dotyczy ono często stanowisk kierowniczych i lepiej opłacanych zwodów. Kobiety i mężczyźni zatrudnieni przy pracach prostych, w lokalach gastronomicznych czy w instytucjach opiekuńczych są przeważnie równie nisko opłacani. Bardziej efektywne pod względem znoszenia nierówności społecznych jest przekierowanie środków publicznych na opiekę, służbę zdrowia i edukację (włączając w to finansowanie stołówek) – nie tylko rozwijanie działalności instytucji opiekuńczych, ale także podnoszenie płac zatrudnionych w nich osób. Zwiększenie świadczeń socjalnych i skrócenie długości dnia roboczego przy jednoczesnym podniesieniu płac to zasadnicze sposoby uzyskania niezależności przez kobiety, które obecnie są przykute do domów i miejsc pracy, gdzie niepodzielnie panuje patriarchat.
17103802 707083029451606 2500741713335616976 n

Żądania ekonomiczne wiążą się ze wszystkimi sferami życia kobiet utrzymujących się z pracy. Materialne warunki naszego życia wpływają bowiem chociażby na naszą seksualność. Dopóki jedyną regułą działania obecnego systemu gospodarczego pozostaje maksymalizacja zysków osiąganych przez elitę, tak długo nie będziemy miały wpływu na to, kiedy i w jakich warunkach urodzimy nasze potomstwo. Wciąż wmawia się nam, że spadek liczby urodzeń nie służy gospodarce, nikt jednak nie pyta, czy my i nasze dzieci chcemy jej służyć. Wyzwolenie kobiet polega na wyzwoleniu od konieczności podporządkowania naszego życia pracy.

 

gazeta rozdawana na tegorocznej Manifie - Strajk kobiet trwa!

17155224 707084592784783 6019473588142820313 n

17155359 707080286118547 5752833499629214723 n

 

3 października w poniedziałek na Pl. Adama Mickiewicza, mimo nieustannie padającego deszczu około 10 tysięcy osób protestowało przeciwko pomysłom zaostrzenia już i tak drakońskich przepisów antyaborcyjnych. Protest, który formalnie rozpoczął się już o godzinie 14:00, dał szansę na zabranie głosu w sprawie tym, które od lat są ignorowane, gdy tylko powracają tematy prawa do aborcji, rzetelnej edukacji seksualnej, dostępu do fachowej służby zdrowia, ochrony przed przemocą i dyskryminacją, czyli samym kobietom.

 

W wystąpieniach podkreślano, że walka toczy się o prawo do wyboru, które już teraz jest kobietom ograniczane, a zgodnie z projektem skierowanym do dalszych prac sejmowych ma im być de facto całkowicie zabrane. Starano się zwrócić uwagę, że wprowadzenie zmian nie zatrzyma zabiegów aborcyjnych - tak jak obecnie są i będą one dokonywane. Niestety restrykcyjne przepisy uderzą w kobiety w gorszej sytuacji materialnej, a niektóre narażą na dokonywanie zabiegów w niezwykle niebezpiecznych dla ich zdrowia i życia warunkach. Takie oczywistości nie docierają do głów ustawodawców, dopóki nie zostaną wystarczająco głośno wykrzyczane.

 

Na proteście nie zabrakło również matek, które same urodziły dzieci z poważnymi wadami. One również podkreślały swój sprzeciw wobec zaostrzania przepisów, potrzebę pozostawienia prawa do wyboru kobiecie, a także olbrzymi brak wsparcia dla tych kobiet, które zdecydują się urodzić dzieci obarczone poważnymi chorobami.

 

W trakcie wystąpień nie zapomniano również upomnieć się o prawa osób o innej niż heteroseksualna orientacji. Ich również dotkną proponowane zmiany w prawie, one również kolejny raz są wykluczane i pomijane jako te osoby, których głos się nie liczy.

 

Jasno wykazano, że zaostrzenie przepisów będzie prowadziło do tragedii takich jak niedawna, gdzie 12-letnia ofiara gwałtu urodziła dziecko. Przy aplauzie prawicowych publicystów ofiara przemocy została potraktowana jak żywy inkubator pozbawiony praw do samostanowienia o własnym ciele. Podobnych tragedii można i należy unikać.

 

Trudno oddać całą energię niektórych wystąpień oraz uczucie solidarności, które im towarzyszyło. Naprawdę wielkie brawa dla wszystkich uczestniczek i uczestników.

 

Po zakończeniu oficjalnej części manifestacji spora część zgromadzonych osób, pod hasłami „Jesteśmy wkurwione, idziemy pod PiS” oraz ze słowami przyśpiewki „Szydło, niestety, twój rząd obalą kobiety” wyruszyły pod biuro partii rządzącej Prawo i Sprawiedliwość na ulicy św. Marcin. Pod samym biurem przy nieustającym wznoszeniu haseł „Solidarność naszą bronią”, „To jest strajk ostrzegawczy”, doszło do drobnych przepychanek z pilnującą wejścia do biura partii policją. W wyniku interwencji funkcjonariuszy zostały zatrzymane prawdopodobnie trzy osoby. W stronę szpaleru policyjnego poleciały race i petardy. Przez długi czas protestujący nie dopuszczali do odjechania samochodu z zatrzymanymi, skandując „Solidarność naszą bronią” i „Uwolnić zatrzymanych”. Po około pół godziny manifestujący, skandując „Jeszcze tu wrócimy”, skierowali się w stronę Placu Wolności, gdzie protest dobiegł końca. Grupa około 200 osób udała się pod komisariat na Al. Marcinkowskiego, gdzie zorganizowano spontaniczną pikietę domagającą się wypuszczenia zatrzymanych.

 

Na zakończenie pragniemy zaapelować do malkontentek i malkontentów. Nie lamentujcie nad kilkoma petardami czy racami, które poleciały w stronę opancerzonych od stóp do głów policjantów prewencji. Nie lamentujcie nad tym, że w wyniku protestu zakorkowany został Poznań, a bogu ducha winni mieszkańcy miast mieli dziś utrudniony powrót do domu. Zacznijcie wreszcie lamentować nad realnymi zmianami, które wprowadza obecna władza. A władza będzie nas ignorować tak długo, aż nie zobaczy, że możemy po nich przyjść do ich biur poselskich, pod urzędy, a nawet pod domy tych posłów i posłanek. Czas walczyć o nasze prawa i pokazać, że w tej walce będziemy sięgać również po radykalne metody.

 

czytaj także:

(Akt) Zatrzymano Gosię z Zemsty! Oświadczenie kolektywu Zemsta

Kilka dni temu premier Beata Szydło oświadczyła, że rząd PiS wesprze obywatelski projekt ustawy mającej wprowadzić w Polsce całkowity zakaz aborcji. Zgodnie z jej założeniami z możliwości aborcji nie będą korzystać ofiary gwałtu czy kazirodztwa, kobiety, których ciąża zagraża ich życiu, czy te, które mogą urodzić dziecko z nieodwracalnymi wadami genetycznymi. Projekt ustawy zakłada też zaniechanie badań prenatalnych (gdyż w znikomej ilości przypadków mogą one uszkodzić płód), zaprzestanie zabiegów in vitro i zakaz nabywania tabletki „dzień po” bez recepty. Premier zapowiedziała, że w sprawie projektu ustawy będzie konsultować się z episkopatem Polski.

 

W ten sposób kręgi rządowe, biznesowe i klerykalne, broniąc swojej uprzywilejowanej pozycji, zwalczają niezależność kobiet. Ludzie władzy od wieków sprowadzają ciała kobiet do roli maszyn rozmnażających nowe pokolenia pracowników. Forsują zakaz aborcji, aby za jego pomocą kontrolować liczebność pracowników. Jeżeli kobiety samodzielnie będą decydowały o ilości swojego potomstwa, istnieje możliwość, że okażą się pod tym względem niewystarczająco produktywne. To natomiast grozi brakiem robotników na rynku pracy czy wzrostem ich płac, co bezpośrednio przekłada się na spadek zysków osiąganych przez elity polityczne, biznesowe, jak i kościelne.

 

Ustawa antyaborcyjna, zakazująca usunięcia ciąży w większości przypadków, funkcjonuje w Polsce od 1993 r. Jej zapisy doprowadziły do rozwoju ogromnego podziemia aborcyjnego, gdzie za wykonanie zabiegu płaci się ogromne pieniądze, nigdy nie mając gwarancji, że procedura będzie wykonana w sposób bezpieczny i profesjonalny.

 

Największymi ofiarami tej ustawy stały się kobiety, których nie stać na wydanie kilku tysięcy złotych za zabieg wykonany za granicą. Często te same kobiety nie mają dostępu do pomocnych informacji na temat antykoncepcji i bezpiecznego przerywania ciąży, gdyż wszelkie kampanie są zwalczane m.in. przez organy władzy.

 

Rządy wielu państw na przestrzeni dekad próbowały ograniczać prawa kobiet, redukując je do roli inkubatora bez prawa o samostanowieniu, uznając kilkutygodniowe zarodki za pełnoprawnych obywateli, których istnienie ważniejsze jest od życia kobiet. Rząd PiS, wprowadzając populistyczne świadczenia prorodzinne takie jak program rodzina 500+, próbuje zmusić wszystkie obywatelki tego kraju do wykonywania roli matki, przy jednoczesnym ignorowaniu ich praw pracowniczych, czy też, przede wszystkim, prawa do życia i godnej opieki zdrowotnej. Kobiety lepiej usytuowane posiadają środki na zakup antykoncepcji i dokonanie aborcji. Dzięki temu w większym stopniu kontrolują swoje ciało, przez co mogą łatwiej planować swoje życie. Możliwość dokonywania wyboru istnieje, jest jednak przywilejem elity!

 

Ograniczenie dostępu do aborcji idzie w parze ze wzmożeniem dyscypliny pracy i wprowadzeniu cięć socjalnych, co także najbardziej uderza w najbiedniejsze warstwy społeczeństwa. Dla większości kobiet prawdziwy wybór nie ogranicza się do prawa do aborcji, lecz dotyczy możliwości utrzymania siebie i dzieci. To wiąże się z dostępem do służby zdrowia, oświaty, emerytur, edukacji itd. Władze próbują sprowadzić kwestię aborcji do problemu obyczajowego czy religijnego, lecz jest to problem ściśle ekonomiczny. Przekłada się on na możliwości wyboru większości pracowników niezależnie od ich płci. Dostęp do aborcji nie jest więc tylko „sprawą kobiecą”, lecz polem walki z wyzyskiem kapitalistycznym.

 

Wierzymy, że prawo kobiety do wyboru oznacza również prawo do godnego mieszkania, opieki nad dzieckiem i pomocy społecznej po to, aby móc wychować to dziecko w rozsądny sposób, oraz żeby jej życie nie musiało być podporządkowane wobec opieki nad potomstwem. Sprzeciwiamy się wszelkim formom ograniczania dostępu do aborcji, antykoncepcji, jak również braku edukacji seksualnej w szkołach.

 

Jako uczestniczki i uczestnicy Federacji Anarchistycznej sekcja Poznań zachęcamy do udziału w demonstracji 9 kwietnia o godz.: 14:00 na placu Mickiewicza, organizowanej przez oddolną, bezpartyjną inicjatywę W Naszej Sprawie, aby zamanifestować swój sprzeciw wobec ograniczania praw kobiet w Polsce i stopniowego zmieniania tego kraju w państwo wyznaniowe.

Wolnościowy klub dyskusyjny zaprasza na spotkanie i dyskusję:

 

"SYTUACJA SPOŁECZNO POLITYCZNA, ORAZ PRAWA KOBIET

W KRÓLESTWIE NEPALU, OCZAMI NEPALSKICH ANARCHISTÓW"

 

Okazją do spotkania jest obecność w Poznaniu nepalskich anarchistów i

anarchistek, członków zespołu RAI KO RIS który w ramach swojej trasy

koncertowej po Europie - Ungovernable Anti-National Tour 2013!-

zawitał także do naszego kraju.

 

Członkowie zespołu są zaangażowani w działalność społeczno-polityczną,

w Katmandu prowadzą Kathmandu Radical Bookstore i Infoshop.

 

Po spotkaniu zapraszamy na koncert RAI KO RIS i  słowackiego

Dasa Fon Flasa. Koncert jest benefitem na działalność nepalskich

anarchistów

W dzisiejszej Manifie przeszło ulicami Krakowa ponad 200 osób. Domagano się równości obu płci, przestrzegania praw pracowniczych oraz realnej partycypacji mieszkańców w podejmowaniu decyzji dotyczących miasta.

Zgodnie z planem pochód dotarł ulicami Rajską, Karmelicką oraz Szewską na Rynek Główny gdzie pod pomnikiem Mickiewicza odbyły się przemówienia grup organizujących tegoroczną Manifę. Poruszano w nich kwestie dyskryminacji kobiet, przemocy seksualnej, nierówności płacowej czy barku wpływu mieszkanek i mieszkańców miasta na podejmowane w nim decyzje. – Przed stu laty nasze babki i prababki wywalczyły dla nas równe prawa. Jednak wciąż nie jesteśmy wolne – mówiła Agata Teutsch przedstawicielka Fundacji Autonomia. Podkreślano, także pozorność parytetowej równości. – Feminizm nie oznacza władzy kobiet w korporacjach czy kobiety-prezydenta; oznacza żadnej władzy dla korporacji i żadnych prezydentów. – przekonywała Ola z Federacji Anarchistycznej.

 

 

Po raz kolejny przejdzie przez Kraków demonstracja feministyczna z okazji dnia kobiet, czyli tzw. Manifa. Pierwsza taka demonstracja odbyła się w naszym mieście już w roku 1911. Główne postulaty tegorocznej dotyczą kwestii ekonomicznych, przestrzegania praw pracowniczych oraz rozszerzania zakresu partycypacji społecznej w podejmowaniu najważniejszych decyzji w mieście i państwie.

Tegoroczna Manifa przejdzie historyczną trasą z roku 1911. Start zaplanowano na godzinę 13.00 pod Biblioteką Wojewódzka przy ul. Rajskiej, nie opodal dawnej fabryki cygar. Stąd ponad 100 lat temu wyruszyło 1000 robotnic by domagać się praw politycznych dla kobiet oraz przestrzegania praw pracowniczych. Jutrzejsza demonstracja przejdzie ulicami Karmelicką, Szewską, przez Rynek Główny i dalej Grodzką pod Urząd Miasta. Tam mają zostać odczytane postulaty i wręczone prezydentowi miasta.

 

W tym roku w Manify włączyło się szereg organizacji reprezentujących różne grupy społeczne. Stąd duża różnorodność postulatów. W komitecie są bowiem: Federacja Anarchistyczna sekcja Kraków, Fundacja Autonomia, Fundacja na rzecz różnorodności Polistrefa, Fundacja Przestrzeń Kobiet, Inicjatywa Stop Wojnie, Samba Ka, Sekcja Socjologii Krytycznej KNSS UJ, WZZ Sierpień`80 Kraków. Mimo różnych priorytetów, w tym dniu grupy te jednoczy walka o równość obu płci.

 

Kalendarz wydarzeń okołomanifowych

Krakowski Komitet Manifowy serdecznie zaprasza w niedzielę 6 marca o godz. 13 na Manifę 2011!


W tym roku upamiętniamy 100. rocznicę pierwszych obchodów Międzynarodowego Dnia Kobiet w Krakowie demonstracją, która przejdzie historyczną trasą pochodu z 1911 roku. Podobnie jak 100 lat temu, nasze postulaty kierujemy do władz Krakowa.

 

Manifa 2011 – postulaty:

 

Upamiętniając 100. rocznicę pierwszych obchodów Dnia Kobiet w Krakowie i krakowską feministyczno-robotniczą demonstrację na rzecz praw kobiet, odwołując się do wartości i postulatów krakowskiego ruchu robotniczego oraz krakowskiego ruchu emancypacyjnego, kontynuując pracę naszych prababek, babek i matek, nawiązując do nieprzerwanej walki o prawa kobiet w Krakowie, zebrane i zebrani w Krakowskim Komitecie Manifowym, domagamy się:

 

- Przyjęcia i realizacji przez Gminę Kraków Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym! Zgodnie z zapisami Karty, żądamy opracowania i wdrożenia przez Gminę Kraków Równościowego Planu Działania oraz powołania Pełnomocnika/czki ds. Równości Kobiet i Mężczyzn w Krakowie!

 

- Żądamy zwiększenia dostępności żłobków i przedszkoli, domagamy się, aby miasto Kraków aktywnie wsparło godzenie życia zawodowego z osobistym! Żądamy dotowania instytucji wspierających rodzicielstwo zamiast dotowania stadionów!

 

- Domagamy się wprowadzenia szkoleń z zakresu przeciwdziałania dyskryminacji, równości kobiet i mężczyzn, różnorodności, wielokulturowości i tolerancji dla osób odpowiedzialnych za edukację – zarówno nauczycieli i nauczycielek wszystkich szczebli edukacji, jak i osób odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji w tym obszarze.

 

- Domagamy się sprawiedliwego i odpowiedzialnego podziału środków Gminy Kraków z uwzględnieniem potrzeb obydwu płci!

 

- Żądamy szczegółowego zbadania zjawiska ubóstwa w Krakowie z podziałem na płeć, analizy jego przyczyn oraz stworzenia instytucjonalnych programów zaradczych i pomocowych.

 

- Żądamy obrony praw krakowskich lokatorek i lokatorów! Protestujemy przeciwko bezkarnemu windowaniu czynszów oraz przeciwko nadużyciom władz wobec najemców mieszkań. Prawo do mieszkania – prawem człowieka!

 

- Chcemy, aby Kraków był miejscem otwartym na imigrantów i imigrantki, zwłaszcza na uchodźców i uchodźczynie! Żądamy humanitarnej i wrażliwej na płeć polityki wobec imigrantów i imigrantek!

 

- Żądamy bezpieczeństwa dla wszystkich – dziewcząt i chłopców, kobiet i mężczyzn! Domagamy się przyjęcia i realizacji programów prewencji przemocy ze względu na płeć.

 

- Postulujemy edukację pracowników/pracownic policji, straży miejskiej, pomocy społecznej, opieki medycznej i innych – z zakresu przeciwdziałania przemocy i dyskryminacji oraz z zakresu międzykulturowości.

 

- Postulujemy stworzenie sprawnego systemu zapewniającego skuteczne separowanie sprawcy od ofiar przestępstw przemocy w rodzinie: utworzenie, bądź przysposobienie schroniska, tymczasowych miejsc pobytu dla sprawców w sytuacji zakazu zbliżania do rodziny zagrożonej przemocą oraz edukację zespołów terapeutycznych celem wypracowania rzetelnych standardów działań resocjalizacyjnych dla sprawców przestępstw przemocy, w tym przemocy seksualnej.

 

- Postulujemy również utworzenie na poziomie struktur samorządowych funduszu kompensacyjnego dla ofiar przestępstw przemocy, dyskryminacji i ofiar przestępstw nienawiści, pozwalającego na doraźne leczenie, zabezpieczenie przetrwania i redukcję skokowo narastających szkód fizycznych, psychicznych i społecznych będących konsekwencją przeżytej traumy.

 

- Żądamy respektowania praw pracowniczych, poszanowania gwarantowanej w kodeksie pracy równości w warunkach zatrudnienia i wynagrodzenia. Protestujemy przeciwko dyskryminującym praktykom pracodawców!

 

- Postulujemy wprowadzenie realnej partycypacji społecznej w zarządzaniu Gminą Kraków! Uważamy, że tylko realne uczestnictwo mieszkańców i mieszkanek w zarządzaniu miastem może prowadzić do sprawiedliwego zaspokajania ich potrzeb z poszanowaniem prawa głosu i uwzględnieniem interesów wszystkich mniejszości.

 

- Chcemy, żeby konsultacje społeczne nie były przeprowadzane po zatwierdzeniu decyzji o inwestycji, ale żeby decyzja ta była zależna od mieszkańców. Zatem konieczna jest zmiana definicji konsultacji społecznych – mają być wiążące i realnie wpływać na decyzje prezydenta i rady miasta.

 

- Chcemy, aby nasze miasto było czyste i ekologiczne, stąd postulat ograniczania ruchu samochodowego w centrum, parkingów w centrum itd. W zamian konieczna jest budowa ścieżek rowerowych oraz ulepszenie komunikacji miejskiej, z której w większości korzystają kobiety. Aby miasto było przyjazne dla rodzin z dziećmi, trzeba uwolnić chodniki od aut, które blokują przejście oraz umożliwić bezpieczne przemieszczanie się w mieście na rowerze. Obecnie przemieszczanie się po mieście z wózkiem dziecięcym jest trudne, natomiast jeżdżenie na rowerze wręcz niebezpieczne. Komunikacja miejska jest zatłoczona i niewydolna.

 

- Postulujemy uwzględnienie w Miejskich Planach Zagospodarowania Przestrzennego potrzeb dostępu do publicznej zieleni oraz infrastruktury społecznej!

 

Dnia 19 marca 1911 roku przeszła pierwsza krakowska Manifa. Idziemy dzisiaj śladami naszych przodkiń, demonstrujących na rzecz praw wyborczych dla kobiet oraz na rzecz praw pracowniczych. Idziemy tą samą drogą, po 100 latach nadal domagając się praw politycznych i ekonomicznych dla kobiet oraz żądając przestrzegania praw wywalczonych przez nasze prababki! Krakowskie emancypantki wywalczyły prawo wyborcze dla kobiet do Rady Miasta Krakowa w roku 1912! Najwyższy czas, aby obywatelstwo kobiet wiązało się nie tylko z płaceniem podatków, ale również z realnym wpływem na decyzje dotyczące Krakowa! Za naszymi przodkiniami powtarzamy więc: chcemy całego życia! Żądamy równości i sprawiedliwości!

 

Blog krakowksiej Manify:  http://manifakrakow.blox.pl/html