Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA / Rzeszów /
A+ R A-
Artykuły w sekcji: stan wojenny

W ostatnich dniach po raz kolejny postanowiliśmy przywołać pamięć o tym, do czego może doprowadzić władza. Ponad trzydzieści lat temu włodarze PRL, w obawie przed utratą kontroli nad obywatelami, zdecydowali się wypuścić na ulice wojsko celem spacyfikowania społecznych nastrojów. Tym samym władza wypowiedziała jawną wojnę ludziom. Rozpoczął się stan wojenny, który kosztował zdrowie i życie tysięcy osób. Nie zapominamy o tamtych wydarzeniach i ich ofiarach.
W Rzeszowie odbyła się akcja plakatowa upamiętniająca dramat stanu wojennego. Celem jej było podkreślenie, że każda władza prowadzi do zbrodni i dlatego to jej powinno się wypowiadać wojnę – codziennie na nowo.

 

grafika i info:
https://www.facebook.com/319631091417711/photos/a.453957881318364.100095.319631091417711/969363419777805/?type=3&theater

 

 

FA Rzeszów

Mija 34 lata od momentu wygłoszenia niesławnego przemówienia telewizyjnego, w którym to generał Wojciech Jaruzelski, odwołując się do troski o dobro narodu i bezpieczeństwo ludowego państwa, uzasadniał wprowadzenie stanu wojennego. Na ulicach pojawiły się wówczas czołgi, tysiące ludzi znalazło się w obozach internowania, zaostrzono przepisy prawa, nasilono kontrolę polityczną, wzmożono cenzurę prewencyjną... Ludzie zostali przybici totalitarną pięścią państwa, które - w istocie - to właśnie im wypowiedziało jawną wojnę. Nad przyczynami, dramatycznym przebiegiem oraz ofiarami tamtych wydarzeń do dziś trwają - i z pewnością nadal będą trwać - zaognione dyskusje. W przestrzeni medialnej co jakiś czas pokazuje się zdjęcia opancerzonych transporterów, armatek wodnych czy też ganiających za tłumem i bijących na oślep pałami ZOMO-wców. Ciągle mówi się o konieczności osądzenia osób odpowiedzialnych za wprowadzenie i przebieg stanu wojennego, ciągle walczy się z „komuną”, ciągle przywołuje się pamięć, która - zamiast łączyć i budować konstruktywne wnioski - w rzeczywistości ciągle dzieli i podgrzewa społeczne konflikty... Bo jakie wnioski wyciągnięto z tamtych wydarzeń? Czy w ogóle jakiekolwiek? Czy te, które wyciągnięto, faktycznie mogą przyczynić i przyczyniają się do poszerzania wolności jednostki i utrwalania społecznej sprawiedliwości? Czy WSZYSTKIM ludziom faktycznie żyje się dużo lepiej niż za czasów PRL? Przyjrzyjmy się...

Dwunastego grudnia, tuż przed północą odbyła się pikieta w hołdzie ofiarom państwowej przemocy, która zgromadziła ponad 50 osób. Zgromadzeni w przeddzień 34 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego na Placu Mickiewicza zwrócili uwagę, że obecnie polski rząd obrał niebezpieczny kurs zmierzający ku zawężeniu swobód obywatelskich.

 

Przypomniano również, że od czasu dostania się do parlamentu neofaszystów doszło do nasilenia ataków na tle rasistowskim, a anty-imigrancka retoryka władzy ma w tym kluczową rolę. To między innymi imigranci, często znajdujący się w trudnej sytuacji ekonomicznej i formalnej narażeni są najbardziej na wzrost represji ze strony państwa, czy ataki faszystowskich bojówek. Przypomniano również, że stan wojenny był wprowadzony jako konsekwencja silnych, oddolnych walk na tle ekonomicznym, co nie jest bez znaczenia również obecnie, gdy sytuacja obywateli polski z roku na rok się pogarsza. Na koniec pikiety pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca'56 zapalono znicze.

 

W hołdzie ofiarom państwowej przemocy!

 

Przypominamy treść oświadczenia

 

Pikieta w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego

 

12 grudnia 2015 r. o godzinie 23:30, w 34. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca'56 odbędzie się pikieta upamiętniająca ofiary państwowego terroru, zarówno w latach stanu wojennego, jak i innych. Akcję tę organizujemy po raz kolejny. W poprzednich latach wielokrotnie interweniowała policja, legitymując uczestników zgromadzeń i dając dowód na to, że niezależnie od systemu politycznego, czy akurat rządzącej partii, państwo zawsze pozostanie organizacją przymusową i opresyjną. Obserwując aktualne zmiany polityczne, nie sposób nie zauważyć, że obecny rząd również dąży do powiększenia państwowej kontroli nad obywatelami. Jego członkowie wzorują się na rządzie węgierskim – "słynnym" już z dyktatorskich zapędów. Posługują się nacjonalistyczną i ksenofobiczną retoryką. Liderzy ugrupowań neofaszystowskich, m.in. Marian Kowalski (Ruch Narodowy/ONR), jasno deklarują wsparcie dla rządu w postaci pomocy w rozbijaniu protestów opozycji. Grupy neofaszystowskie sięgają po coraz jaskrawsze metody wyrażania swoich "poglądów" – przykładem niech będzie spalenie kukły Żyda na wrocławskim rynku podczas nacjonalistycznego wiecu. Promowana przez prawicowych ekstremistów antyimigracyjna retoryka spotyka się z poparciem ze strony polityków rządzącej partii.

 

Polityka w takim wydaniu jest całkowitym zaprzeczeniem idei solidarności – tej prawdziwej, nie w cudzysłowie - i walki "Za wolność, prawo i chleb".

 

Tym bardziej powinniśmy spotkać się i symbolicznie okazać niezgodę i sprzeciw wobec kierunku politycznego, który nieuchronnie prowadzi do głębokiego kryzysu społecznego.

 

Przybywających na pikietę prosimy o zabranie ze sobą zniczy.

 

Federacja Anarchistyczna s. Poznań

12370850 506124102880834 4967012219753734254 o

12310665 506124239547487 934646885021374623 n

12321306 506124336214144 7247662638799767440 n

12341195 506124122880832 571260003252741123 n

12366305 506124262880818 7665307112272300527 n

12346306 506124446214133 3599586107838588929 n

12342350 506124406214137 8094718071186153303 n

Po raz czwarty z rzędu środowisko anarchistyczne i niezależne stawiło się o godzinie 23.30 na poznańskim Placu Mickiewicza, by w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego oddać hołd ofiarom państwowej przemocy. Obecnych było ok. 40 osób. Przemówienia wygłosili min. działacze, którzy walczyli z systemem jeszcze przed rokiem 1989.

 

Podkreślili oni fakt, że organizując wtedy struktury ruchu anarchistycznego, czy szerzej, działając w opozycji, panowało nawet wśród aktywistów przeświadczenie, że mimo wielu wysiłków i ofiar, system i tak przetrwa - nikt nie wyobrażał sobie scenariusza, który zrealizował się w '89. Zaznaczyli tym samym, że będąc bogatszym o te doświadczenia, powinniśmy śmielej występować przeciwko władzy teraz. Władza ostrzy sobie zęby serwując nam raz po raz kolejne ograniczenia swobód wywalczonych min. w latach osiemdziesiątych. Po przemówieniach pod pomnikiem złożone zostały znicze.

 

Należy wspomnieć o nacjonalistach, którzy zaatakowali w przewadze liczebnej grupę osób udających się na pikietę jeszcze przed jej rozpoczęciem- Zadziałali dokładnie tak, jak życzyłaby sobie tego władza w latach 80. Działające wówczas Stowarzyszenie Patriotyczne "Grunwald", inspirowana przez resorty siłowe i Moskwę organizacja o profilu skrajnie prawicowym i antysemickim, była wtedy wykorzystywana do oczerniania i atakowania "Solidarności" w sposób, w jaki władza nie mogła sobie bezpośrednio pozwolić.

 

Wczorajszym napastnikom nie udało się zadać nikomu większej krzywdy, tak jak nie udało się im nas zastraszyć - wręcz przeciwnie, na wieść o napadzie pod krzyżami zjawiło się więcej osób. Tak, jak nie cofamy się wobec szykanującej nas policji, nie ugniemy się również przed faszyzującymi bojówkami.

12 grudnia uczestnicy i uczestniczki Federacji Anarchistycznej s. Poznań oraz szerokiego środowiska wolnościowego tradycyjnie postanowili uczcić rocznicę wprowadzenia stanu wojennego i oddać hołd ofiarom państwowego terroru. Poniżej relacja:

W około 30 osób stawiliśmy się z flagami, banerem, na którym widniały podobizny gen. Jaruzelskiego i B. Komorowskiego i hasło "Każda władza jest ślepa. W hołdzie ofiarom państwowego terroru" oraz zniczami pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca '56. Podczas przemówień przypomniano o opresyjnym charakterze państwa, o ofiarach aparatu państwowego, o konsekwencjach stanu wojennego, o obecnej coraz bardziej restrykcyjnej polityce, paradoksalnie, utrwalanej przez byłe ofiary generalskiego przewrotu.

Pod Krzyżami pojawiło się też kilku członków stowarzyszenia Republikanie (wcześniej Młodzi Republikanie) i Młodych Demokratów, którzy z niecierpliwością czekali, aby dostać się pod pomnik. W końcu prowadzący ich demonstrację, po konsultacjach z policjantem zażądał, aby anarchiści przerwali swoją "nielegalną" akcję. Nasze wystąpienie nie była zgłoszone. Uważamy, że każdy ma prawo do publicznego głoszenia poglądów, a młodzieżówka jakiejkolwiek partii rządzącej jest ostatnią organizacją, która ma na to wyłączność. Gdy ich groźby okazały się bezskuteczne usiłowali zapraszać nas do udziału w swoim teatrzyku obłudy, z czego oczywiście nie skorzystaliśmy.

Warto dodać, że obecni na zgromadzeniu Młodych Demokratów Republikanie dwa lata temu wraz z istniejącym jeszcze wtedy w Poznaniu ONRem również wezwali przeciwko nam policję.

W tym roku stróże (nie)porządku znakomicie wpisali się w rolę rekonstruktorów ZOMO. W obwodach obecnych było kilkudziesięciu funkcjonariuszy prewencji w pełnym rynsztunku, wóz ze sprzętem do nagrywania oraz co najmniej dwa samochody tajniaków.

Po zapaleniu zniczy opuściliśmy Plac Mickiewicza, jednak po kilkudziesięciu metrach nasza grupa została zatrzymana przez prewencję w związku z "nielegalną demonstracją", pojawił się również policjant nagrywający spisywanych ludzi. Nawet po pouczeniu dowódcy, że jak dotąd bez rozwiązania żadne zgromadzenie nie jest nielegalne nie chcieli odstąpić od spisywania. Działań tych nie można sklasyfikować inaczej niż jako represja i szykany. Tym bardziej że w ostatnim czasie praktycznie po każdym wystąpieniu ludzie obecni na nich wzywani są na przesłuchania, a części z nich stawiane są absurdalne zarzuty. Niebawem opublikujemy film z akcji.

Oprócz akcji na Placu Mickiewicza w Klubo Kawiarni Zemsta wyświetlany był film "Stan Strachu", a na skłocie Od:zysk wywieszono banery porównujące zbrodnie gen. Jaruzelskeigo ze zbrodniami gen. Pinocheta. Jutro na Rozbracie w ramach upamiętnienia rocznicy wprowadzenia stanu wojennego wystąpią poznańskie składy hip-hopowe i raperzy: NAGŁY ATAK SPAWACZA,GŁOVA & SUB CITRUS i ŁYMPA

Dnia 12.12.2012 r. o godzinie 23.30, w 31. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, pod Pomnikiem Poznańskiego Czerwca ’56 miała miejsce pikieta upamiętniająca ofiary państwowej przemocy. Wydarzenie zgromadziło około 40 osób, związanych ze środowiskiem anarchistycznym.

 

W trakcie przemówienia podkreślono fakt, że niezależnie od panującego w Polsce systemu władza, w momentach gdy obywatele najgłośniej domagali się podstawowych praw, nigdy nie przejawiała skrupułów i bez wahania wydawała rozkaz użycia broni, oraz że ta sama władza nie waha się inwigilować i zastraszać społeczeństwo, oraz ograniczać prawa obywatelskie pod pozorem zapewnienia ładu i spokoju . Ze względu na charakter pikiety, po przemówieniach pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca złożono znicze, a następnie znicze złożono po drugiej stronie ulicy, gdzie znajduje się tablica upamiętniająca kolejarzy zastrzelonych 26. kwietnia 1920 r. z rozkazu endeckich władz Poznania. To tragiczne wydarzenie, podobnie jak większość wystąpień społecznych w najnowszej historii Polski, miało podłoże ekonomiczne.

 

Przed północą na placu zaczęli się zbierać zwolennicy PO (Młodzi Demokraci), ze znanym ze swojej antyspołecznej polityki radnym Ganowiczem na czele.

 

W świetle obowiązującej ustawy o zgromadzeniach, wniesionej przez Bronisława Komorowskiego, grupa ta nie mogła jednak przeprowadzić swojego zgromadzenia. Orędownicy silnego państwa wpadli we własne sidła, nie mogąc kontynuować swojego wiecu udali się na ul. Fredry i żegnani przez anarchistów okrzykami „władza precz!”. Przy okazji, zgromadzeni pod pomnikiem przypomnieli przedstawicielom partii rządzącej, że o robotnikach pamiętają jedynie od święta, nie zaś w czasie uchwalania oszczędnościowych budżetów miejskich i krajowych lub w trakcie podejmowania decyzji dotyczących m.in. podwyższenia wieku emerytalnego, czy ograniczania praw pracowniczych.


Oświadczenie

Władza do robotników strzela zawsze celnie

 

W kolejną rocznicę wprowadzenia stanu wojennego przedstawiciele i przedstawicielki Federacji Anarchistycznej i środowiska związanego z poznańskim Rozbratem, zbiorą się na Placu Mickiewicza pod pomnikiem upamiętniającym wydarzenia 1956 roku i innych robotniczych zrywów, aby oddać hołd wszystkim tym, którzy zginęli przeciwstawiając się państwowej przemocy.

 

Jednocześnie zapalimy znicze także pod tablicą upamiętniającą tragiczne wydarzenia z dnia 26 kwietnia 1920 roku, kiedy to nacjonalistyczne, endeckie władze rozkazały strzelać do protestujących poznańskich robotników, a następnie wprowadziły na ulicach stolicy Wielkopolski stan wyjątkowy. W wydarzeniach tych, pod Zamkiem, zginęło wówczas 9 robotników, tylu samo co w Kopalni Wujek w grudniu 1981 roku.

 

W okresie odrodzenia się skrajnego nacjonalizmu i autorytaryzmu jednoznacznie musimy oponować przeciwko instrumentalnemu wykorzystywaniu określonych rocznic historycznych dla celów elit władzy i ich interesów. Należy przypomnieć, iż ofiarami tych zbrodni padli niewinni ludzie, protestujący w słusznej sprawie i domagających się po prostu swobód i równości.


Każda władza, bez względu na jej pochodzenie polityczne, zwykła strzelać do protestujących robotników, obojętnie czy to byli kolejarze w 1920 roku, górnicy w 1981 roku, czy pracownicy Łucznika w 2000 roku. W tym ostatnim przypadku byli ranni, ale obyło się bez śmiertelnych ofiar i oby nigdy więcej nie musielibyśmy wznosić kolejnych pomników i pamiątkowych tablic w hołdzie ofiarom państwowej przemocy
12  grudnia tuż przed północą miała odbyć się pikieta związana z 30. rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Jak się jednak okazało rocznicę tę zapragnęli wykorzystać zwolennicy różnej maści dyktatur i totalitaryzmów. Na placu Mickiewicza zjawiła się egzotyczna menażeria, jakiej nie obejrzy się w żadnym cyrku. Przybyli działacze Młodzieży Wszechpolskiej, której założyciel wywodzi się z rodziny posiadającej chlubną przeszłość wsparcia dla PRL-owskiego reżimu, a dziś znanej głównie z „imprez pod swastyką”  (1 | 2).

Pojawili się również działacze ONR, której to historyczny przywódca wysławił się założeniem po wojnie proreżimowego PAXu, dziś znani z ciągłego „zamawiania pięciu piw” (1 | 2). Nie zabrakło też nazi-skinów, zwolenników endecji i dyktatury Pinocheta itp. Wszyscy w sile kilkudziesięciu osób (frekwencji nie pomogły nawet posiłki z Wrocławia) mieli być tylko tłem dla promocji niespełnionego polityka Filipa R. (my reklamy mu robić nie będziemy), który od wielu lat, z marnym skutkiem, stara się zrobić polityczną karierę. Ostatnio stwierdził, że pomoże mu w tym flirt z organizacjami neofaszystowskimi.

Na miejscu zjawiła się również liczniejsza grupa przeciwników dyktatury i totalitaryzmu w każdym odcieniu, z transparentem: „Jaruzelski = Pinochet – różni generałowie te same metody: stan wojenny, represje, dyktatura. Hołd ofiarom państwowej przemocy”. Po kilkunastu minutach organizator pikiety Filip R. nie mogąc znieść widoku wolnościowego transparentu wezwał policję i rozkazał jej usunięcie antytotalitarnych demonstrantów.  Filip R. nie mogąc zostać polskim duce, postanowił zapisać się na kartach historii chociaż jako król poznańskich zaganiar i donosicieli (choć ciężko mu będzie odebrać koronę dyrektorowi ZKZL wysyłającemu policję do eksmisji wdów i chorych) .

ZOMO zgodnie z rozkazem zaczęło spychać spokojnych demonstrantów (co im się średnio udało) i żądać od nich dowodów osobistych, czyniąc z placu Mickiewicza miejsce historycznej rekonstrukcji dobrze współgrającej z rocznicą. Apologeci dyktatury dostali na ten widok spazmów rozkoszy i zaczęli coś śpiewać, prawdopodobnie miał to być polski hymn, ale szło im to tak opornie, że z 10 metrów nie szło go zrozumieć (zresztą jak i przemówień które próbowali wygłaszać).

Po kilkudziesięciu minutach antytotalitarni demonstranci rozeszli się, żeby przypadkiem jakiś przechodzień nie pomyślał, że mają coś wspólnego z cyrkiem który rozgrywał się na placu, pozostawiając groteskowy widok niedobitków endecji, chcących za wszelką cenę skompromitować rocznicę 13 grudnia.