Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA / Toruń /
A+ R A-

Wczoraj w Gazeta Café odbyła się dyskusja z kandydatami na prezydenta miasta Poznania. Dla startujących w wyborach redaktorzy Gazety przygotowali dwa zasadnicze tematy: pierwszy z nich dotyczył wyludniania się miasta oraz tego, jak ten demograficzny, a raczej ekonomiczny problem rozwiązać; drugi związany był z cenzurą wydarzeń kulturalnych oraz kompetencjami prezydenckimi w kwestii ich odwoływania. Wyjątkowym, co podkreślały media, było przyjęcie zaproszenia przez samego Grobelnego, który po raz pierwszy przed zbliżającymi się wyborami zdecydował się na wystąpienie publiczne. Wydawało mu się zapewne, że dobrze je przygotował – wymuszając na organizatorach przyśpieszoną formułę dyskusji, która zgodnie z życzeniem prezydenta skończyła się po godzinie.

 

Podczas gdy politycy prowadzili pozorowaną dyskusję nad problemami wyludnienia centrum i „Golgota Picnic” na zewnątrz lokalu trwał protest środowiska anarchistycznego i mieszkańców Poznania. Z okien Gazeta Café były widoczne potykacze z hasłami „Grobelny do kontenera!”, „Wąsa mentalnego nie zgolisz!”, „Miasto to nie firma!”. Mieszkańcy rozdawali gazety „TEJ!”, w których można poczytać o politycznym karnawale organizowanym raz na cztery lata. Przebieg i treść debaty nie różniły się niczym od poprzednich spotkań, na co zareagowali mieszkańcy wraz z działaczami Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej.

 

Obecni na sali lokatorzy z kolejnej czyszczonej kamienicy – tym razem przy ul. Libelta – zabrali głos, zmieniając tym samym zaplanowany przebieg debaty. Wskazali na to, że prezydent po raz kolejny celowo unika dyskusji na temat najważniejszych konfliktów, jakie miały miejsce w Poznaniu podczas jego kolejnych kadencji. Zgromadzeni na sali przejęli głos i domagali się wyjaśnień w sprawie czyścicieli kamienic, nielegalnych masowych wysiedleń, zjawiska pustostanów. Inni krytyczne oceniali dotychczasowe działania na polu edukacji – masowe zwolnienia nauczycieli. Mimo że chętnych do wypowiedzenia się na sali było dużo, debata zakończyła się bardzo szybko. Prezydent, nie odpowiadając na żadne z postawianych pytań, ok. godz. 20:00 – czyli po godzinie od rozpoczęcia – po prostu wstał i wyszedł.

 

Grobelny ugiął się pod naporem argumentów i nie potrafił odbić stanowczej krytyki swoich rządów. Nie odpowiedział, pytany bezpośrednio, dlaczego miasto lekceważy problem czyszczenia kamienic. Nie miał też nic do dodania na temat pomocy osobom eksmitowanym na bruk bez lokalu zastępczego czy rażąco niskiej liczby lokali socjalnych, jak i komunalnych. Nie umiał, a raczej – jak było widać – nie chciał się wypowiedzieć o problemach mieszkaniowych ZKZL ani o kontenerach socjalnych. Podczas debaty można było się przekonać, jak odległa od realnych problemów społecznych jest dyskusja przed wyborami oraz jak ignorujące i lekceważące podejście ma sam Ryszard Grobelny. Szczytem arognacji była informacja, że prezydentowi właśnie skończył się czas, co oznaczało jego wyjście (lub raczej ucieczkę) z sali przed zakończeniem rozmowy.

 

Wczorajsza debata pokazała po raz kolejny stanowisko władzy wobec elementarnych problemów miejskich. Nie było na niej o nich mowy. Nikt nie wytłumaczył, jak długo mieszkańcy będą spłacać zadłużenie miasta powzięte na budowę tak wyśrubowanych inwestycji jak Stadion Miejski czy Termy Maltańskie. Ostatecznie nie zostało poruszonych wiele tematów, z którymi przyszli mieszkańcy, np. podwyżki dla pracowników i pracownic sektora usług publicznych, drożejące komunikacja, żłobki, woda itp.

 

Kompromitacja starającego się o reelekcję Grobelnego była więc wyraźna. Uważamy, że należy zaprzestać organizowania tego typu debat, gdyż nie mają one żadnego sensu! Dyskusje te są tak odległe od realnych bolączek poznaniaków, że mogłyby się w ogóle nie odbywać – przynoszą tylko złudzenie chęci dialogu władzy z mieszkańcami.

W środę 27 sierpnia, przed zaplanowanym ostatnim posiedzeniem Komisji Polityki Przestrzennej Rady Miasta kliny zieleni zaatakowały urząd miasta. Happening zorganizowany został przez działaczy i działaczki anarchistyczne. Miał zwrócić uwagę opinii publicznej na niekorzystne z ekologicznego i społecznego punktu widzenia rozstrzygnięcia nowego studium zagospodarowania przestrzennego. Będzie ono głosowane przez radę miasta prawdopodobnie już we wtorek - 2 września. Komisja miała na dzisiejszym posiedzeniu uchwalić swoje kolejne rekomendacje.

zdjęcia z happeningu

Przeczytaj roównież: Poznańscy drwale:Grobelny, Mikuła, Wechta

 

 

Na Wydziale Nauk Społecznych poznańskiego uniwersytetu odbyła się pikieta pod hasłem „Sprzątnąć wyzysk z UAM” - zorganizowana przez Poznańska Komisja Międzyzakładowa Inicjatywy Pracowniczej i Federacje Anarchistyczną - sekcja Poznań. Przypomnijmy, w zeszłym roku jesienią UAM zlecił podwykonawcy FMD Marcin Działowski z Mielca sprzątanie pomieszczeń Wydziału Nauk Społecznych. Sprzątaczki jednak podpisywały umowę z firmą SMITH PAPER LIMITED z siedzibą w Londynie
Miały pracować na umowy o dzieło na kwotę ok. 800 zł miesięcznie. Nie dostały jednak żadnych wynagrodzeń od grudnia 2013 r., po czym część z nich została zwolniona. Zostały bez pracy i dochodu, nie mają również szans na zasiłek. Dla części praca ta była jedynym źródłem utrzymania rodziny, w tym małych dzieci. Do związku zgłaszają się kolejne poszkodowane osoby.

 

Na pikiecie przypominano, że uniwersytet jako ważna instytucja publiczna i jako jeden z największych pracodawców w Poznaniu powinien dawać przykład tego, jak mają wyglądać relacje zatrudnienia. To tego typu placówki wyznaczają standardy stosunków pracy. Tymczasem UAM korzysta z niejasnych i uderzających w pracowników praktyk firm podwykonawczych. Decydenci doskonale zdają sobie sprawę, że największe oszczędności uzyskuje się nie na cięciu kosztów środków czystości, ale pracy, poprzez wprowadzenie np. śmieciowych umów. Zauważano, że personel sprzątający powinien mieć umowę o pracę – wykonuje swoją pracę w wyznaczonym miejscu i czasie, pod kontrolą przełożonych, co wypełnia kodeksową definicję stosunku pracy. Skandowano: „Dość łamania praw pracowniczych”, „UAM wyzyskuje” oraz „Stop umowom śmieciowym”.

 

W imieniu pracowników naukowych, który podpisali „List otwarty w sprawie warunków zatrudniania przez Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu” wypowiedział się doktorant socjologii, zwracając również uwagę na trudną sytuację doktorantów oraz innych akademików, którzy również coraz częściej nie mają stałej umowy o pracę. Sygnatariusze listu piszą: „(...) z całą stanowczością sprzeciwiamy się dopuszczaniu przez Uniwersytet możliwości umywania rąk w sytuacji, gdy szkodę – częściowo za jego własną sprawą – ponoszą członkinie jego wspólnoty. Uważamy, że uniwersytet ma etyczny (nie prawny – z tym się wszak potrafił łatwo uporać) obowiązek zadośćuczynienia za poniżenie zatrudnianych na jego zlecenie pracownic, jak również realnego wsparcia ich działań związanych z odzyskiwaniem niewypłaconych wynagrodzeń i zapewnienia im bezpłatnej pomocy prawnej. Domagamy się także włączenia do warunków ewentualnych przyszłych przetargów obowiązku zatrudniania przez firmy zewnętrzne pracowników na umowy o pracę. Uniwersytet nie może, z jednej strony, wyrażać ustami swego kanclerza oburzenia na istniejący stan prawny, a z drugiej, próbować czerpać z niego zysków. Wprowadzanie dobrych, prospołecznych praktyk powinien rozpocząć od siebie. Potem zaś, zgodnie ze swoją historyczną rolą, dawać przykład innym”.

 

Odczytano również list solidarnościowy od pracowników i pracownic Galerii Miejskiej „Arsenał”, w którym piszą: „Komisja Zakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu wyraża solidarność z pracownicami sprzątającymi pomieszczenia Wydziału Nauk Społecznych UAM w Poznaniu od 1 grudnia 2013 roku. (…) Uważamy, że tak znacząca, również na rynku pracy, instytucja publiczna, jaką jest Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, powinna wziąć odpowiedzialność za niesprawiedliwą sytuację, jaka dotknęła pracowników wykonujących swoje obowiązki na terenie uczelni. Apelujemy do władz Uniwersytetu o pomoc w odzyskaniu przez poszkodowanych zaległych wynagrodzeń oraz wprowadzanie w życie przy kolejnych przedsięwzięciach dobrych praktyk w obszarze relacji pracowniczych i warunków pracy”.

 

Rektor UAM Bronisław Marciniak obiecał sprzątaczkom 26 lutego 2014 r., że załatwi sprawę „po uniwersytecku”. Oznaczało to jednak tylko to, że do tej pory kanclerz UAM, Stanisław Wachowiak, wyraził na piśmie oburzenie praktykami firmy FMD Działowski, jednak nie uznał sprzątaczek za pracowników UAM i zostawił je same stwierdzając, że „roszczenia podwykonawców podlegają rozpoznaniu przez właściwe sądy” (Czytaj oświadczenie kanclerza)

 

Apelowano do pracowników uniwersytetu, naukowych i technicznych, studentów oraz doktorantów o wsparcie personelu sprzątającego i wspólnego organizowania się przeciwko pogarszającym się warunkom pracy. Przypominano, że w wielu przypadkach pracownicy uczelni występowali przeciwko komercjalizacji np. placówek kultury (jak ostatnio Galerii Miejskiej Arsenał), co oczywiście łączyło się z obroną stabilnych i etatowych form zatrudnienia, na jakich pracuje wciąż większość wykładowców i innych pracowników UAM. I słusznie! Dziś jednak, kiedy problem dotyczy uniwersyteckich sprzątaczek, poza osobami które podpisały „List otwarty” głosów oburzenia na UAM jakoś nie słychać. W rozdawanej ulotce można było przeczytać: „Z jednej strony zatem mamy profesora, przeważnie mężczyznę, zatrudnionego na stałą umowę o pracę, zarabiającego 5700 zł miesięcznie, a z drugiej sprzątaczkę, prawie zawsze kobietę, zatrudnioną na „śmieciową umowę”, zarabiającą 800 zł miesięcznie. Różni ich wszystko: władza, zarobki, prestiż i płeć. Czy dlatego sądzicie, że problemy „Waszych” sprzątaczek mogą być ignorowane?!”.

 

Inicjatywa Pracownicza wspiera poszkodowane osoby prawnie i zapowiada dalsze protesty, aż władze UAM nie poczują się odpowiedzialne za zaistniałą sytuację.

Domagamy się:

(1) Wypłaty zaległych wynagrodzeń przez Uniwersytet, który może mieć z tego tytuły roszczenia do swoich podwykonawców;

(2) Zatrudnienia zwolnionych osób;

(3) Uwzględnienia w zapisach dotyczących przetargów wymogu zawarcia umowy o pracę, jak też mechanizmów gwarantujących, że podwykonawcy regularnie wypłacają wynagrodzenia pracownikom lub zaniechania outsourcingu;

(4) Publicznej dyskusji na temat warunków pracy na uniwersytecie, w tym praktyk zatrudniania personelu technicznego na umowach śmieciowych (np. umowach o dzieło i zlecenie).

W minionym roku uczestnicy i uczestniczki poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej wspierali działalność na rzecz praw pracowniczych oraz lokatorskich. Konsekwencją społeczno - politycznej aktywności sekcji były mniej lub bardziej dotkliwe formy represji, o których pisaliśmy szerzej tutaj.

Dopełnieniem opisu ubiegłorocznej aktywności środowiska anarchistycznego jest poniższe kalendarium.

 

Styczeń

16 stycznia w ramach protestu wobec antyspołecznej polityki komunikacyjnej władz miasta – prowadzącej do podwyżek cen biletu, realnego odpływu pasażerów komunikacji publicznej, chaosu komunikacyjnego, braku woli do dialogu z mieszkańcami – ogłoszono Wielkopolskie Powstanie Komunikacyjne. W akcie obywatelskiego nieposłuszeństwa, grupa około 100 osób wyruszyła dwoma tramwajami, nie kasując biletów, z przystanku na Moście Teatralnym w kierunku skweru przy ulicy Półwiejskiej, gdzie odbyła się dalsza część akcji. W ramach działań sprzeciwiających się podwyżkom cen biletów, w ciągu całego miesiąca kolportowano plakaty wzywające do protestu.

 

Luty

W ramach akcji na rzecz praw zwierząt wspierano działania Stowarzyszenia „Otwarte Klatki”, m.in. akcje pod hasłem „Wyślij pocztówkę – odeślij futro do historii”

 

Marzec

21 marca zorganizowano solidarnościową pikietę z Ewą Wójciak, dyrektorką Teatru Ósmego Dnia. We wtorek rada miasta zadecydowała o jej odwołaniu. Pretekstem stały się słowa Ewy Wójciak dotyczące nowo wybranego papieża, którego ostro skrytykowała za wspieranie dyktatury wojskowej. Użyła przy tym dosadnego słowa. Sto metrów dalej, pod teatrem, pikietę zorganizowała radna PiS Lidia Dudziak, domagając się od prezydenta usunięcia Wójciak.

23 marca antyfaszyści i antyfaszystki z Poznania – łącznie około 50 osób – wsparli we Wrocławiu paradę antydyskryminacyjną, będąca odpowiedzią na eskalację nacjonalistycznej przemocy w tym mieście

 

Kwiecień

W dniach 4 i 5 kwietnia przedstawiciele Oficyny Bractwa Trojka i FA s. Poznań biorą udział w „Kongresono” czyli Pierwszy Kongres Anarchistyczny zorganizowany przez aktywistów związanych z Warszawską Federacją Anarchistyczną. Pełną relację z tego wydarznia znajdziecie tutaj.

27 kwietnia następuje otwarcie skłotu Od:zysk - określającego się mianem zaskłotowanego centrum społecznego, w którego otwarcie zaangażowane są również osoby z FA-Poznań. Od:zysk mieści się w opuszczonej i niszczejącej od lat kamienicy u zbiegu ulic Padereskiego i Szkolnej.

 

Maj

6 maja ma miejsce pierwsza otwarta debata na terenie skłotu Od:zysk. Spotkanie pt. "Wiosna Ludzi - Wiosna Arabska. Samoorganizacja i opór w Tunezji" wzbudza spore zainteresowanie.

13 maja w tym samym miejscu ma miejsce spotkanie na temat hiszpańskiego ruchu lokatorskiego.

 

Czerwiec

W dniach 1-2 czerwca odbyły się w Poznaniu pierwsze zorganizowane przez środowiska wolnościowe – w tym uczestników i uczestniczki naszej sekcji FA - dni sportów walki. Największym zainteresowaniem cieszyły się pojedynki przeprowadzone w formułach boks i K-1 w ramach turnieju Freedom Fighters. Ponadto można było uczestniczyć w ciekawym wykładzie pt. "Sport w polskim ruchu antyfaszystowskim przed 1939 r." - czytaj 1 , 2. - w nocnym kryterium kolarskim i oczywiście imprezie integracyjnej. Zobacz film.

 

Lipiec

15 lipca z okazji 224. rocznicy wybuchu Wielkiej Rewolucji Francuskiej poznańska sekcja Federacji Anarchistycznej zorganizowała happening: wieszanie poznańskich elit. O godzinie trzynastej wśród murów Starego Rynku rozbrzmiała Marsylianka, a następnie Niewidzialny Głos Rewolucji odczytał długą listę zarzutów, dobosz wybił rytm i jeden po drugim pojawili się na fasadzie budynku znani mniej lub bardziej panowie. W wydarzeniu uczestniczyło wielu poznaniaków i poznanianek. Happpening miał też swój dalszy ciąg w postaci ogłoszenia publicznej aukcji portretów powieszonych tyranów.

 

Październik

10 października kilkanaście osób - aktywistek i aktywistów skłotu Od:zysk i poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej - wzieło udział w pikiecie pod siedzibą firmy spółki Savills przy ulicy Wierzbięcice. Pikieta była kolejnym elementem kampanii w obronie zagrożonego skłotu Od:zysk znajdującego się u zbiegu ulic Paderewskiego i Szkolnej w Poznaniu. Kamienica, w której mieści się skłot ma być niebawem zlicytowana, jednym z wierzycieli jest wspomniana spółka Savillas.
Do kolejnych akcji w obronie Odzysku doszło 25 października oraz w 30 października – w trakcie sądowej licytacji. Licytacja zakończyła się pomyślnie dla skłotersów – nie znalazł się żaden podmiot zainteresowany wpłatą wymaganego wadium i udziałem w licytacji. O działaniach w obronie Odzysku pisaliśmy przy okazji podsumowania represji.

 

Listopad

30 listopada odbyła się druga edycja wolnościowej ligi sportów walki Freedom Fighters. Tym razem odbyło się 9 pojedynków w formułach K-1 Rules, Boks i Grappling, w tym jedna walka kobiet (będąca jednym z lepszych pojedynków). Pełną relację można znaleźć tutaj.

 

Grudzień

12 grudnia uczestnicy i uczestniczki Federacji Anarchistycznej s. Poznań oraz szerokiego środowiska wolnościowego tradycyjnie postanowili uczcić rocznicę wprowadzenia stanu wojennego i oddać hołd ofiarom państwowego terroru.

Zakończenie roku podsumowały dwie akcje anarchistów z manufaktury, jedna odnosząca się do corocznej świątecznej konsumpcji, a druga tycząca sie problematyki lokatorskiej.

Anarchiści i anarchistki w minionym roku nie zaprzestali działań, których - zgodnie z logiką niesprawiedliwego państwa i jego aparatu represji – konsekwencją są sądowe procesy i szykany.


Maj

 

Uparte próby poznańskiej policji, skazania dwojga aktywistów, za rzekome przewodzenie protestowi podczas eksmisji rodziny państwa Jencz (październik 2011r.) zakończyły się porażką mundurowych, występujących na procesie w roli oskarżyciela społecznego [sic!]. Zawziętość poznańskiej policji, która tak licznie asystowała przy samej eksmisji, jak i pozbawiona wszelkich podstaw próba skazania aktywistów ruchu lokatorskiego, wyraźnie pokazują, że służby mundurowe nieprzypadkowo wybierają współpracę z niesławnym czyścicielem kamienic. Pomimo odwołania złożonego przez policję uniewinniający wyrok został utrzymany w mocy, a pełnomocnik oskarżonych wystąpiła o zwrot kosztów zastępstwa procesowego.

 

Czerwiec

 

18 czerwca zapadł wyrok nakazowy Sądu w Berlinie wobec jednego z uczestników poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej. Sprawa dotyczyła uczestnictwa w protestach 1 maja 2012 roku w Berlinie. Oskarżony o udział w szczególnie ciężkim zakłóceniu porządku, próbę poważnego zranienia policjanta i maskowanie się w celu ukrycia tożsamości podczas zgromadzenia publicznego. Ostatecznie po odwołaniu od niekorzystnego wyroku aktywista został skazany za próbę poważnego zranienia policjanta na 7 miesięcy ograniczenia wolności w zawieszeniu na 3 lata

 

W nocy z 24 na 25 czerwca poznańska policja dokonała zatrzymania dwojga aktywistów. Podejrzewano ich o wykonanie kilkudziesięciu szablonów z anarchistycznym hasłem „ANI LEWICA, ANI PRAWICA, WOLNOŚĆ”. Aktywistów zatrzymano na 24 godziny, po czym zwolniono. Oboje odmówili składania wyjaśnień i nie przyznali się do zarzucanych czynów. Taka postawa skutkowała umorzeniem postępowania wobec nich. Zważając na medialną nagonkę na graficiarzy, należy uznać to za duży sukces. Malujcie mury, nie dajcie się złapać, nie dajcie się skazać!

 

Sierpień

 

Taki sam finał – w postaci uniewinnienia – miała sprawa antyfaszysty, którego oskarżono o zniszczenie dwóch radiowozów podczas blokady antyfaszystowskiej, która miała miejsce 17.09.2011.

W czasie przewodu sądowego przesłuchanych zostało trzech świadków – policjantów biorących udział w zabezpieczeniu marszu, organizowanego przez, rozwiązaną po licznych kompromitacjach, brygadę ONR. Zeznania policjantów przedstawiane przed sądem różniły się zarówno między sobą, jak też od zeznań składanych przez nich samych w dniu zatrzymania anarchisty. Niespójności w zeznaniach policjantów, jak i dowody przedstawione przez oskarżonego, pozwoliły uzyskać wyrok uniewinniający.

 

Wrzesień

 

Miesiąc przywitał nas dobrą wiadomością z Białorusi. 3 września jeden z trójki anarchistów - w których sprawie nadal prowadzimy akcję informacyjną – Aleksander Frankiewicz, opuścił ponure więzienne mury. Podobnie jak jego towarzysze Frankiewicz został skazany za „czyny chuligańskie” w sfingowanym i urągającym wszelkim standardom procesie. Ciesząc się z uwolnienia Aleksandra Frankiewicza, przypominamy o losie jego towarzyszy Mikołaja Dziedoka (4,5 roku) oraz Igora Oliniewicza (8 lat). Wspierajcie uwięzionych anarchistów przesyłając do nich listy, przypominające zarówno im, jak i władzy, że za murami są ludzie, którzy pamiętają i okazują solidarność uwięzionym.

 

Październik

 

25 października miała miejsce jedna z kolejnych akcji w obronie zagrożonego ewikcją skłotu Od:Zysk. Pikieta odbyła się pod jednym z oddziałów banku WBK S.A. Bank jest wierzycielem firmy, która wzięła kredyt pod zastaw budynku na ul Paderewskiego, w którym mieści się Od:Zysk. Protest odbywał się przed placówką, jak i w jej wnętrzu – gdzie czworo aktywistów rozstawiając namiot rozpoczęło happening polegający na okupacji placówki. Licznie przybyłe siły policji, spisały większość uczestników protestu. Placówka banku została w pewnym momencie zamknięta przez policję, a przebywających w jej wnętrzu aktywistów skuto i zatrzymano. Po kilkugodzinnym pobycie na komisariacie wszyscy zostali zwolnieni. Postawiono im zarzuty m.in. naruszenia miru domowego [sic!]. Proces w ich spawie rozpocznie się w tym roku.

 

Protest towarzyszył również samej licytacji budynku, w którym znajduje się skłot Od:Zysk. 30 października przed budynkiem Sądu trwała pikieta, mieszkańców skłotu i ich sympatyków. Policja utrudniała mieszkańcom wejście do budynku Sądu, jak i na samą licytację, długotrwałymi rewizjami wchodzących i spisywaniem pojedynczych osób. Licytacja zakończyła się pomyślnie dla skłotersów – nie znalazł się żaden podmiot zainteresowany wpłatą wymaganego wadium i udziałem w licytacji. Protest zakończono rzucając w kierunku sędziny pojemnikiem ze śmierdzącą substancją. Uzasadnienie działań aktywistów i aktywistek można przeczytać tutaj. Dwie osoby zostały zatrzymane i ukarane grzywną, od kary tej zostało złożone odwołanie. Rozstrzygnięcia sprawy można spodziewać się w tym roku. Również jeden z aktywistów biorący udział w solidarnościowej pikiecie przed sądem został oskarżony o przewodzenie nielegalnemu zgromadzeniu. Złożył sprzeciw od wyroku nakazowego. Należy się spodziewać kolejnego procesu.

 

Listopad

 

W związku z zatrzymaniem (30 października) działacza społecznego i aktywisty ruchu lokatorskiego – Piotra Ikonowicza – w dniu 7 listopada uczestnicy i uczestniczki poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej zorganizowali solidarnościową pikietę.

Zamknięcie na 90 dni w areszcie Piotra Ikonowicza jest wynikiem przegranego procesu, w którym był oskarżony o rzekome pobicie kamienicznika podczas blokady eksmisji w 2000 roku. Nie godząc się z niesprawiedliwym wyrokiem skazującym go na prace społeczne, Ikonowicz chciał jasno pokazać, że blokując eksmisję „na bruk”, faktycznie bronił prawa, bowiem paradoksalnie już po skutecznej blokadzie owej eksmisji wyrok Trybunału Konstytucyjnego uznał taką formę eksmisji za niezgodną z konstytucją. czytaj tutaj

Na ręce Wojewody Wielopolskiego – przekazany został list protestacyjny. Ostatecznie po wpłaceniu grzywny przez rodzinę Piotr Ikonowicz opuścił areszt 12 listopada.

 

Grudzień

 

4 grudnia miała miejsce kolejna rozprawa procesu 11 osób, w tym związanych z poznańską sekcją FA, represjonowanych za wyrażenie sprzeciwu na światowej konferencji łupkowej i skuteczne jej zakłócenie. Dzień wcześniej aktywiści zorganizowali konferencję prasową chcąc przybliżyć zarówno powody swojego protestu, jak i jego kontekst.W sprawie wydobycia gazu łupkowego prym wiedzie koncern Chevron, czyli ten sam koncern, który wszelkimi metodami stara się zastraszyć i tym samym zakończyć protest mieszkańców Żurawlowa, niegodzących się na wydobycie gazu przez koncern. Postępowanie procesowe nadal trwa, rozstrzygnięcia można spodziewać się w bieżącym roku

 

5 grudnia policja pobiła i dotkliwie raziła paralizatorami uczestników protestu przeciwko odbywającemu się na Uniwersytecie Ekonomicznym wykładowi pt.: "Czy gender to dewastacja człowieka i rodziny?"
Happening przygotowany przez przeciwników wykładu i jego kłamliwych treści został szybko i brutalnie przerwany przez funkcjonariuszy „w cywilu”. Wobec osób użyto zarówno pałek, jak i paralizatorów. Zatrzymane zostały trzy osoby.
Następnego dnia pod komisariatem policji - w którym nadal przebywali zatrzymani aktywiści – odbyła się spontaniczna pikieta solidarnościowa z zatrzymanymi i przeciw brutalności policji.

Brutalne działania policji były szeroko komentowane, także przez środowiska akademickie – sprzeciwiające się dopuszczeniu przez władze uczelni do interwencji policji na terenie uniwersytetu.
Podobnie użycie paralizatorów – i wymijające wyjaśnienia policji co do zasadności i legalności tych narzędzi przymusu bezpośredniego – zasługują na szczególną uwagę.

Kolejny raz policja chroni swoich brutalnych funkcjonariuszy – prokuratura umarza postępowania wobec nich - karać chce jedynie protestujących. Wobec protestujących bowiem skierowane zostały wnioski o ukaranie m.in. za zakłócenie miru domowego i napaść na funkcjonariusza policji. Również jednej z uczestniczek pikiety solidarnościowej pod komisariatem grodzi proces o przewodniczenie nielegalnemu zgromadzeniu.

 

Podsumowanie

 

Nieprawomocnymi wyrokami skazującymi zakończyła się sprawa związana z blokadą eksmisji w Nowej Soli – w grudniu 2010 roku.

Nie rozstrzygnięta jest również sprawa aktywisty oskarżonego o naruszenie nietykalności policjanta w trakcie eksmisji rodziny Jenczów. Wyroku w tej sprawie można spodziewać się w tym roku.

Trwa postępowanie wobec aktywisty oskarżonego o znieważenie policjanta podczas brutalnej eksmisji skłotu Warsztat w sierpniu 2012 roku.

Od końca lipca intensyfikacji uległa ilość tekstów pojawiających się na stronie ACK, a to dzięki zaangażowaniu nowych osób. Dzięki temu częściej możecie przeczytać o represjach jakie dotykają anarchistów i anarchistki w innych krajach. W ramach analizowania narzędzi represji udało się zorganizować również spotkanie na temat monitoringu CCTV - "Monitoring? Nie, dziękuję!”

O sytuacji w więzieniach starano się również przypominać organizując pokaz filmu dokumentalnego - Bad Boys. Cela 425

W najbliższym czasie planowany jest druk zaktualizowanego poradnika ABC demonstranta – uaktualnionego o nowe przepisy odnośnie do prawa do zgromadzeń – jak i porady odnośnie do zatrzymań przez policję, można go przeczytać tutaj

 

Solidarność jest przestępstwem, którego popełniania nigdy się nie wyrzekniemy!

24 stycznia w Poznaniu blisko 150 osób zgromadziło się na pl. Wolności, aby uczcić pamięć ofiar zabitych przez Berkut w ostatnich dniach w Kijowie. Wyrażano również wyrazy wsparcia dla ruchu społecznego przeciwko represjom oraz prawu ograniczającemu wolność słowa i zgromadzeń. Zapalono setki zniczy, wznoszono hasła po ukraińsku i rozmawiano z mediami.

Na wiecu obecni byli członkowie i członkinie Federacji Anarchistycznej, którzy przynieśli banery z hasłami: „Przeciw dyktaturze i represjom. Za rewolucją społeczną” oraz „Support for left Maidan” (Poparcie dla lewicowego Majdanu). Pojawiły się również hasła przeciwko nacjonalizmowi w każdej postaci (czy to polskiemu, ukraińskiemu czy rosyjskiemu) oraz przemocy policyjnej. Na jednym banerze można było przeczytać: „Policja wszędzie taka sama w imieniu państwa, narodu, rządu – ukraińska, polska, rosyjska, niemiecka – bez różnicy”.

Więcej na temat ostatnich wydarzeń na Ukrainie czytaj tekst Niezależnego Związku Pracowników z Kijowa „ Anarchiści z Ukrainy: Prawicowi radykałowie są "koniem trojańskim" Janukowycza. W najbliższy poniedziałek w Poznaniu odbędzie się spotkanie z ukraińskimi działaczami i działaczkami ACK na temat m.in. ostatnich wydarzeń, represji i ruchu społecznego – więcej o spotkaniu.

Rozbrat na facebooku

20 stycznia 2014 r. Dział: Wielkopolskie

Zapraszamy do polubienia oficjalnego fanpage`u Rozbratu. Pomimo kontrowersji, związanych chociażby z możliwościami inwigilacji i ograniczania prywatności przez portale społecznościowe, postanowiliśmy uruchomić nasz oficjalny fanpage na facebooku.

 

Znajdziecie tam zarówno informacje, które pojawiają się na stronie rozbrat.org, ale również niusy i wydarzenia związane z działaniami poznańskiego środowiska wolnościowego m.in poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej.

 

Zachęcając do polubienia, jednocześnie zapraszamy do działalności poza gęstymi sieciami portali społecznościowych. Problemów społecznych, arogancji władzy, brutalności policji, neofaszystowskiej propagandy, wyzysku szefów czy eksmisji na bruk nie powstrzymamy poprzez klikanie „lubię to”.

Osobiście jestem zwolennikiem anarchizmu metodologicznego Paula Feyerabenda. Każdy ma prawo głosić co mu się podoba i twierdzić, że to prawdy naukowe. Profesor Paweł Bortkiewicz i jego teza o ideologicznym charakterze gender nie jest tu wyjątkiem. Jeżeli więc ktoś uznał za stosowane głosić te tezy na Uniwersytecie Ekonomicznych – wolna droga. Widać, że w obliczu załamania się neoliberalnej gospodarki, uczelnia szuka nowych obszarów naukowej eksploracji.

Jest jednak naiwnością sądzić, że dominujący paradygmat w danej dziedzinie jest wynikiem przede wszystkim naukowej dysputy. Tak wydaje się twierdzić znaczna część akademickiej opinii publicznej, która ma problemy z akceptacją happeningu, do którego doszło podczas wykłady Bortkiewicza. Musimy sobie jednak zdawać sprawę z faktu, że w czasach naukowej dyskusji wokół smoleńskiej brzozy oraz hipotez sformułowanych przez dendrologów na temat natury ludzkiej seksualności, mamy do czynienia ze znacznym rozciągnięciem ram nauki, które to rodzi odpowiednie napięcie. Charakteryzuje się ono zaostrzeniem sporu i jego oczywistym upolitycznieniem. W tym kontekście, kiedy opinie szacownych profesorów i doktorów prowokują nas do przemyślenie na nowo celów nauki, dobrze jest poddać je pewnym socjologicznym testom, aby odkryć, na jakiej podstawie się opierają.

Tak też widzę ów happening – jako dozwolone poddanie koncepcji Bortkiewicza społecznemu testowi, na wzór słynnego eksperymentu Zimbardo. Jak się okazuje, nawet wynik wyszedł podobny. Wystarczy złamać konwencje i przekroczyć przypisane role, a pojawia się instytucjonalna przemoc. Policja atakuje oponentów Bortkiewicza pałkami i paralizatorami, skuwa i zamyka na komisariacie. Tymczasem ksiądz może dalej głosić swoje racje, korzystając z protekcji rektora szacownej uczelni.

Jak zauważyła moja koleżanka, to w zasadzie żadna nowość. Dadaiści, czy bitnicy przerywali wykłady non stop, ale nie byli za to rażeni prądem. Co prawda na niektórych w ramach represji popełniono lobotomie, ale zrobiono to jednak poza murami akademii. No, ale z drugiej strony – dopowiem - jeden z geniuszy tej metody „leczenia” otrzymał Nagrodę Nobla.

Od czasów opublikowania przez Thomasa Kuhna „Struktury rewolucji naukowy”, pozycji zdaje się obowiązkowej także w programie nauczania nauk ścisłych, przyjmuje się, że podstawą oficjalnie uznawanej wiedzy, może być cały szereg splecionych ze sobą czynników natury społecznej, politycznej czy ekonomicznej. Nauka nie jest czymś obojętnym wobec wewnętrznych konfliktów społecznych, interesów i podziałów klasowych. O sukcesie danego poglądu naukowego może zadecydować korupcja, konformizm, ale przede wszystkim poparcie instytucjonalnej władzy. A za najbardziej twórcze pomysł pali się na stosie lub razi prądem, uznając je za szaleńcze, heretyckie, wywrotowe. Dlatego właśnie obecny na wykładzie Bortkiewicza senator Libicki, widział w uczestnikach happeningu oszalałe i naćpane istoty (a co zdaje się powtórzyło za nim Radia Maryja – zawsze dziewica). Być może nawet poczuł swąd spalenizny, co ostatecznie nie byłoby dziwne, zważywszy na zastosowane przez policję metody.

Jak zatem zauważamy zasięg naukowej dysputy, zarówno co do treści i metod, nam się gwałtownie poszerzył. I nie ma chyba wątpliwości co do tego, kto tu mówi z pozycji władzy? Jego Magnificencja Paralizator!

Zacytujmy na koniec Feyerabenda: „Zarówno badanie epizodów historycznych, jak i abstrakcyjna analiza związku idei z działaniem ukazują, że jedyną zasadą, która nie hamuje postępu, jest: nic świętego”. I tego się będziemy trzymać

Policja pobiła i dotkliwie raziła paralizatorami uczestników protestu przeciwko odbywającemu się na Uniwersytecie Ekonomicznym wykładowi pt.: "Czy gender to dewastacja człowieka i rodziny?"

 
Wykład, prowadzony przez księdza Pawła Bortkiewicza został zorganizowany przez  „Korporację studentów uczelni Poznańskich K! Lechia”. Od początku wzbudzał on duże kontrowersje wśród najróżniejszych poznańskich środowisk, m.in. wśród pracowników naukowych, którzy wystosowali przeciwko niemu petycję. Z jawnie dyskryminującymi i wykluczającymi tezami wykładu nie zgadzała się także grupa aktywistów i aktywistek, która w ramach sprzeciwu zorganizowała happening.

Trwał on zaledwie kilka minut, kiedy okazało się, że na sali roi się od policjantów w cywilu starających się zatrzymać protestujących. Wykład został przerwany i poproszono ludzi o przeniesienie się do innej sali. W tym czasie policjanci zaczęli brutalnie szarpać, kopać i razić paralizatorami jednego z aktywistów, wrzucając go pod ławki. W reakcji na liczne wezwania do wylegitymowania się, policjanci nie przebierali w słowach, każąc aktywistom „spierdalać”. Wciąż razili ich paralizatorami.

Chwilę potem na salę wtargnęły oddziały prewencji w pełnym rynsztunku: w kaskach, pancerzach, z tarczami i gazem. Policja używała paralizatorów i pałek, bijąc dotkliwie kilka uczestniczących w wydarzeniu kobiet i starając się zepchnąć protestujących z siedzeń. Wtórowała im ochrona dusząc i uderzając uczestników happeningu.

Z biegiem czasu policja była coraz bardziej brutalna, funkcjonariusze bili ludzi, wciągali ich pomiędzy tarcze i dotkliwie uderzali pałkami. Rzucali ich między krzesła, narażając na poważne złamania. Prorektor ds. Edukacji i Studentów – Jacek Mizerka – groził sankcjami obecnej tam studentce. Po zatrzymaniu na sali kilku osób, reszta uczestników została brutalnie wypchnięta z sali bez możliwości kontrolowania działań policji.

Trzy osoby zostały zabrane na komisariat na Al. Marcinkowskiego bez podania im powodu zatrzymania. Aktywiści w ramach akcji solidarnościowej zbierają się pod komisariatem. Policja nie udziela wyjaśnień. Wciąż są przetrzymywane 2 osoby. Nie wiadomo, kiedy zostaną wypuszczone.
 
Nagrania z sytuacji można obejrzeć tutaj:
 

Anarchistyczny Czarny Krzyż oraz Federacja Anarchistyczna
zapraszają na spotkanie
Monitoring - nie, dziękuję!


W Poznaniu mamy do czynienia z hurraoptymistycznym i bezkrytycznym podejściem polityków i mediów do kwestii inwigilacji społeczeństwa przez władzę. Planowane są dalsze wydatki z budżetu publicznego na kolejne kamery monitoringu – przy jednoczesnym pominięciu analizy kosztów,  skuteczności i konsekwencji. Nikt nie jest pytany o zdanie, dyskusji brak. Czyżby nie było w tym przypadku o czym debatować? Media generują przekaz, który silnie budzi skojarzenia z reklamą towaru i usług - unikając prezentacji różnych stanowisk. W dziedzinie reklamy dyskusja nie istnieje, nie ma miejsca na refleksje, mamy konsumować to, co się nam serwuje. Właśnie tak obecnie wygląda problematyka monitoringu, dlatego organizując to spotkanie pragniemy ten stan rzeczy przełamać.

Spotkanie składać się będzie z dwóch prezentacji dotyczących badań nad
Zagadnieniem monitoringu.

Małgorzata Szumańska, Fundacja Panoptykon
Monitoring - ukochany nieznajomy

Wystąpienie będzie poświęcone społecznym aspektom działania monitoringu, przede wszystkim opinii polskiego społeczeństwa na temat kamer oraz ich potencjalnemu wpływowi na nasze życie. Wykorzystam wyniki badań społecznych dotyczących postrzegania monitoringu w Polsce, które zostały zrealizowane z inspiracji Fundacji Panoptykon w latach 2011-13, a także wyniki innych badań i analiz związanych z tematem.

Jakub Lewandowski, autor bloga Camsoff i badacz monitoringu
Monitoring wizyjny w Poznaniu - efektywny czy efektowny?

W prezentacji zostaną przedstawione wyniki badań przeprowadzonych w ramach pracy magisterskiej nad (nie)skutecznością i (nie)opłacalnością Systemu Monitoringu Miasta Poznania. W wystąpieniu podejmę próbę dekonstrukcji motywów, dla których taki system istnieje, a także postaram się opisać koncepcję rozbudowy systemu na południe od ulicy Święty Marcin, która niedługo poszerzy monitoring w Poznaniu o kolejnych kilkanaście kamer. Najciekawsze dopiero przed nami.

Zapraszają

Federacja Anarchistyczna i Anarchistyczny Czarny Krzyż

Facebook
https://www.facebook.com/events/412190378907214/

Miejsce

Miejsce:
Klub/Księgarnia ZEMSTA
Ulica:
Fredry 5/3A
Miasto:
Poznań

Czas na podsumowanie zaangażowania środowisk anarchistycznych i wolnościowych w Ogólnopolskich Dniach Protestu we wrześniu br. Zacznijmy od początku. Środowiska, o których wyżej wspomniano, wystąpiły z własnym przekazem w czasie największego protestu od 20 lat,  organizowanego przez trzy największe centrale związkowe.

Jednak szkopuł tkwi w niby mało znaczących szczegółach. Pomimo tak wielkiej mobilizacji społecznej w naszym mniemaniu nie wykorzystano odpowiednio szansy, jaką ona dawała. Podczas protestów jak i w najbliższej przyszłości jesteśmy zwolennikami mobilizacji pracowniczej, wszystkich związków zawodowych, organizacji i ruchów społecznych, celem jednoznacznego przekazania układowi rządzących i biznesu (włączając to też mainstreamwową opozycję polityczną), że nadszedł czas na radykalne zmiany ustrojowe, i że mamy już dosyć przerzucania kryzysu na społeczeństwo. W większości środowisk biorących udział w mobilizacji, odbyły się wewnętrzne dyskusje nad formą i zaangażowaniem w nadchodzące Ogólnopolskie Dni Protestu, w których w większości przypadków postanowiono wziąć udział – pomimo artykułowanych wątpliwości i krytyki.

Najwłaściwszą, choć jedną z wielu, taktyką jest w tym przypadku dla nas strajk generalny wszystkich branż, w każdym sektorze gospodarki, ale też opór społeczny takich ruchów jak choćby lokatorski.

Inicjatywa Pracownicza i Federacja Anarchistyczna merytorycznie przygotowały wcześniej stronę internetową www.strajk.org oraz szereg materiałów drukowanych. Kampania informacyjna za strajkiem generalnym oraz przeciwko zmianom w ustawach oraz przepisach na modłę neoliberalną, odbyła się w wielu miastach naszego kraju. Akcje plakatowe miały miejsce w: Gdańsku, Szczecinie, Wrocławiu, Rzeszowie, Poznaniu, Warszawie, Lublinie, Krakowie, Łodzi, Zielonej Górze, Słupsku, Toruniu, Koninie, Chodzieży, Tarnowskich Górach, Kostrzynie, Katowicach, Gorzowie, Olsztynie, Częstochowie. Akcje rozdawania przygotowanych wcześniej gazet strajkowych w: Warszawie, Poznaniu, Zielonej Górze, Krakowie, Wrocławiu.

Odbyło się też szereg akcji nagłaśniających protesty oraz przekazujące nasz punkt widzenia:
- 11.09. - Kraków - Demonstracja ok. setki protestujących w obronie praw pracowniczych.
- 12.09. - Wrocław - Pikieta solidarnościowa w ramach ogólnopolskich Dni Protestu
- 11-13.09. - Poznań - Akcje informacyjne, podczas których kolportowano gazety strajkowe, z udziałem pracownic i pracowników Cegielskiego, poznańskich żłobków oraz Galerii Arsenał, nagłaśniające walki pracownicze w tych zakładach pracy i problemy z tym związane.
- 13.09. - Warszawa - zorganizowanie stoiska oraz namiotu dyskusyjnego pod sejmem z prezentacjami, spotkaniami oraz projekcją filmu o prowadzonych walkach.

Na przełomie sierpnia i września odbyły się też w Bytomiu, Poznaniu, Wrocławiu otwarte spotkania oraz prezentacje dotyczące protestów społecznych.

Wreszcie 14.09 w Warszawie około 300 osób wzięło udział w Bloku Antykapitalistycznym połączonych środowisk radykalnej lewicy oraz wolnościowych, podczas ogólnopolskiego protestu, głośno artykułującego własny przekaz i materiały.

Uważamy jednak, że Ogólnopolskie Dni Protestu nie skończyły się wraz z demonstracją w Warszawie. Ta mobilizacja, miejmy nadzieję, to preludium do szerszej i bardziej radykalnej w przekazie akcji protestacyjnej i strajku generalnego, który będzie początkiem zmian politycznych. W czym jako ruch o jasnym i wyraźnym przekazie, mamy zamiar brać czynny udział. Nadal zamierzamy prowadzić stronę strajk.org, na której będziemy zamieszczać publicystykę, analizy, relacje z akcji itp.

Już dziś zapraszamy do zakładania komisji związkowych I.P. w zakładach pracy lub komisji środowiskowych, zakładania grup anarchistycznych w waszych miastach. Zapraszamy do udziału w akcji kolportowania ulotek dotyczących wydłużonych okresów rozliczeniowych oraz plakatowań dotyczących strajku generalnego i innych, które przygotowujemy. Mamy zamiar stworzyć stałą sieć dystrybucji materiałów nie tylko w dużych miastach, ale i w mniejszych miejscowościach. Zgłaszajcie się na maila Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. .

Zapraszamy do dyskusji o taktykach i formach zaangażowania. Liczymy na wasze pomysły.

Na koniec chcielibyśmy podziękować wszystkim tym, którzy brali udział w protestach i pikietach, akcjach ulotkowych i plakatowych – bez was i waszego zaangażowania nasz wspólny przekaz wiele by stracił. Mamy nadzieje, że wspólnie będziemy nadal kontynuować naszą walkę.

Precz z państwem i kapitalizmem!

Za samoorganizacją społeczeństwa!

Czas na podsumowanie zaangażowania środowisk anarchistycznych i wolnościowych w Ogólnopolskich Dniach Protestu we wrześniu br. Zacznijmy od początku. Środowiska, o których wyżej wspomniano, wystąpiły z własnym przekazem w czasie największego protestu od 20 lat,  organizowanego przez trzy największe centrale związkowe.

Jednak szkopuł tkwi w niby mało znaczących szczegółach. Pomimo tak wielkiej mobilizacji społecznej w naszym mniemaniu nie wykorzystano odpowiednio szansy, jaką ona dawała. Podczas protestów jak i w najbliższej przyszłości jesteśmy zwolennikami mobilizacji pracowniczej, wszystkich związków zawodowych, organizacji i ruchów społecznych, celem jednoznacznego przekazania układowi rządzących i biznesu (włączając to też mainstreamwową opozycję polityczną), że nadszedł czas na radykalne zmiany ustrojowe, i że mamy już dosyć przerzucania kryzysu na społeczeństwo. W większości środowisk biorących udział w mobilizacji, odbyły się wewnętrzne dyskusje nad formą i zaangażowaniem w nadchodzące Ogólnopolskie Dni Protestu, w których w większości przypadków postanowiono wziąć udział – pomimo artykułowanych wątpliwości i krytyki.

Najwłaściwszą, choć jedną z wielu, taktyką jest w tym przypadku dla nas strajk generalny wszystkich branż, w każdym sektorze gospodarki, ale też opór społeczny takich ruchów jak choćby lokatorski.

Inicjatywa Pracownicza i Federacja Anarchistyczna merytorycznie przygotowały wcześniej stronę internetową www.strajk.org oraz szereg materiałów drukowanych. Kampania informacyjna za strajkiem generalnym oraz przeciwko zmianom w ustawach oraz przepisach na modłę neoliberalną, odbyła się w wielu miastach naszego kraju. Akcje plakatowe miały miejsce w: Gdańsku, Szczecinie, Wrocławiu, Rzeszowie, Poznaniu, Warszawie, Lublinie, Krakowie, Łodzi, Zielonej Górze, Słupsku, Toruniu, Koninie, Chodzieży, Tarnowskich Górach, Kostrzynie, Katowicach, Gorzowie, Olsztynie, Częstochowie. Akcje rozdawania przygotowanych wcześniej gazet strajkowych w: Warszawie, Poznaniu, Zielonej Górze, Krakowie, Wrocławiu.

Odbyło się też szereg akcji nagłaśniających protesty oraz przekazujące nasz punkt widzenia:
- 11.09. - Kraków - Demonstracja ok. setki protestujących w obronie praw pracowniczych.
- 12.09. - Wrocław - Pikieta solidarnościowa w ramach ogólnopolskich Dni Protestu
- 11-13.09. - Poznań - Akcje informacyjne, podczas których kolportowano gazety strajkowe, z udziałem pracownic i pracowników Cegielskiego, poznańskich żłobków oraz Galerii Arsenał, nagłaśniające walki pracownicze w tych zakładach pracy i problemy z tym związane.
- 13.09. - Warszawa - zorganizowanie stoiska oraz namiotu dyskusyjnego pod sejmem z prezentacjami, spotkaniami oraz projekcją filmu o prowadzonych walkach.

Na przełomie sierpnia i września odbyły się też w Bytomiu, Poznaniu, Wrocławiu otwarte spotkania oraz prezentacje dotyczące protestów społecznych.

Wreszcie 14.09 w Warszawie około 300 osób wzięło udział w Bloku Antykapitalistycznym połączonych środowisk radykalnej lewicy oraz wolnościowych, podczas ogólnopolskiego protestu, głośno artykułującego własny przekaz i materiały.

Uważamy jednak, że Ogólnopolskie Dni Protestu nie skończyły się wraz z demonstracją w Warszawie. Ta mobilizacja, miejmy nadzieję, to preludium do szerszej i bardziej radykalnej w przekazie akcji protestacyjnej i strajku generalnego, który będzie początkiem zmian politycznych. W czym jako ruch o jasnym i wyraźnym przekazie, mamy zamiar brać czynny udział. Nadal zamierzamy prowadzić stronę strajk.org, na której będziemy zamieszczać publicystykę, analizy, relacje z akcji itp.

Już dziś zapraszamy do zakładania komisji związkowych I.P. w zakładach pracy lub komisji środowiskowych, zakładania grup anarchistycznych w waszych miastach. Zapraszamy do udziału w akcji kolportowania ulotek dotyczących wydłużonych okresów rozliczeniowych oraz plakatowań dotyczących strajku generalnego i innych, które przygotowujemy. Mamy zamiar stworzyć stałą sieć dystrybucji materiałów nie tylko w dużych miastach, ale i w mniejszych miejscowościach. Zgłaszajcie się na maila Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. .

Zapraszamy do dyskusji o taktykach i formach zaangażowania. Liczymy na wasze pomysły.

Na koniec chcielibyśmy podziękować wszystkim tym, którzy brali udział w protestach i pikietach, akcjach ulotkowych i plakatowych – bez was i waszego zaangażowania nasz wspólny przekaz wiele by stracił. Mamy nadzieje, że wspólnie będziemy nadal kontynuować naszą walkę.

Precz z państwem i kapitalizmem!

Za samoorganizacją społeczeństwa!

Od początku tygodnia członkinie OZZ Inicjatywa Pracownicza przy poznańskich żłobkach rozprowadzają między pracownikami oraz rodzicami ulotki podsumuwujące dotychczasowe działania w ramach sporu zbiorowego. Do tej pory udało się wywalczyć szereg kwestii związanych z warunkami pracy. Jeśli chodzi o podwyżkę wynagrodzenia, komisja zawiesiła spór zbiorowy do 20 sierpnia. Do tego czasu oczekuje, że wiceprezydent Stępień przedstawi propozycje podwyżek. Działaczki zapowiadają, że jeśli tak się nie stanie, na jesień może być znów gorąco.

Od wielu miesięcy – piszą związkowczynie w ulotce - domagamy się podwyżek naszych pensji oraz szeregu uregulowań dotyczących warunków pracy. W ostatnich miesiącach odbyło się w ramach sporu zbiorowego szereg spotkań z dyrektorkami zespołów 1, 3 i 4. Dzięki naszym działaniom udało się uzyskać porozumienie co do realizacji wszystkich naszych postulatów, poza podwyżkami. Wywalczyliśmy:

Blisko 1000 osób demonstrowało dziś w Poznaniu pod hasłem „Chleba zamiast igrzysk”. W proteście brali udział przedstawiciele i przedstawicielki różnych środowisk społeczno-politycznych z kilku miast, w tym Federacji Anarchistycznej z kilku sekcji. Celem było przedstawienie krytycznego stanowiska, dotyczącego organizacji Euro 2012 w Polsce oraz przełamanie monologu elit władzy, które próbują przedstawić Mistrzostwa jedynie w kategoriach własnego sukcesu.

28 kwietnia przyjechał do Poznania puchar - nagroda Euro 2012. Uroczystości jego powitania zaczęły się w ratuszu o godz. 12. Skorzystaliśmy z tego, by przemówić innym głosem i przedstawić licznie zgromadzonym poznaniakom alternatywny puchar „igrzysk bez chleba”. Sztab „POZnań know how” zadbał o oprawę banalnego wydarzenia jakim jest prezentacja pucharu. Każda okazja jest dobra do propagandy sukcesu i wyciągnięcia dodatkowych pieniędzy z naszego budżetu. Zaproszono na tę imprezę licznych celebrytów oraz tych, którzy aspirują do tego grona (np. ojca Górę).

Jakie spustoszenie w społeczności to tworzy, mięliśmy okazje widzieć i usłyszeć. Kobieta z grupą dzieci na widok transparentu:
- Do roboty byście się wzięli.
- No my pracujemy, z tym że dziś sobota, a pani ma pracę?
- Nie, ale zasłaniacie i zakłócacie nam tu imprezę. Idźcie sobie gdzie indziej…
- Ale ta impreza jest za nasze pieniądze, więc to moment by powiedzieć coś więcej.
- Nienawidzę was, straszycie dzieci (dwójka 3-4 latków).
- Pani dzieci powinny się bać prezydenta i tych którzy tu się dobrze bawią. Pani płaci za tę imprezę i pani dzieci też, każdy na głowę po kilka tysięcy złotych. Zatem kto zasłania pani prawdę, my czy prezydent miasta?

W tej atmosferze pojawiło się w tym samym tłumie wielu, którzy wyrażać zaczęło nieprzychylne opinie o sytuacji politycznej i ekonomicznej w mieście. Nawet jeden z koordynatorów obsługi "wydarzenia" przyznał nam rację, z zastrzeżeniem, że to nie czas na protesty. Na pytanie, jak i kiedy protestować przeciw rozkradaniu naszych pieniędzy, dowiedzieliśmy się, że "na samym początku". Niestety kiedy to robiliśmy, nie zauważyliśmy go wśród nas.

Kiedy skończyła się sesja zdjęciowa prezydenta z pucharem w ratuszu, puchar wyniesiono i zamontowano za szybą na specjalnie przygotowanym samochodzie. Korzystając z okazji prosiliśmy, by znani ludzie pozowali do zdjęć z naszym pucharem „figa z makiem”. Symbolem nadchodzących po Euro czasów. Nie wszyscy dali się przekonać. Główny międzynarodowy gracz, najbogatszy Polak, Jan Kulczyk, uciekł pierwszy w obstawie kilku ochroniarzy.

Na akcji próbowaliśmy też zlicytować choć kawałek murawy. Nie było jednak chętnych Poznaniaków na łatanie budżetu. Tymczasem na ostatnie przed Euro wyczyszczenie kopuły stadionu i wymianę trawy (po raz któryś z rzędu od trzech lat) władze miasta zapłacą, tfu… my mieszkańcy zapłacimy - prawie 1,5 miliona złotych.

W pobliżu czuwała policja w pełnym, zakupionym zapewnie specjalnie na Euro, rynsztunku. Nie interweniowała. Ponoć na prośbę organizatorów. Żeby nie było awantury jak z kibicami. Szkoda. Dopełniłoby to obrazu imprezy. Jak futbol to futbol.

Więcej / Zdjęcia
W sobotę, 25 lutego po ulicach Poznania jeździł niecodzienny autobus. Happening autobusowy „Drugie Oblicze Poznania”, zabrał pasażerów do miejsc, które dla wielu mieszkańców jest jedynym obliczem i szarą codziennością…  Niestety nie wszyscy zainteresowani mieli możliwość wejścia na pokład. Liczba zgłoszeń znacznie przekroczyła oczekiwania organizatorów. Do wzięcia udziału zgłosiło się ponad 90 osób… W związku z tak dużym zainteresowaniem organizatorzy przewidują kolejne działania. Organizatorem była Grupa Inicjatywna Drugie Oblicze Poznania, skupiająca artystów, naukowców, oraz organizacje pozarządowe, w skład której weszli między innymi Rafał Jakubowicz, Mikołaj Irański, Monika Bobako, Andrzej W. Nowak, Dorota Grobelna, Renata Klin, Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów, Federacja Anarchistyczna s. Poznań oraz przedstawiciele Kolektywu Rozbrat.

Happeningu nie można na pewno zaliczyć do zabawnych, bowiem wielu uczestników było zdegustowanych, patrząc na efekty antyspołecznej polityki władz. Przed zbliżającym się Euro władze Poznania usilnie próbują ukazać miasto jako cud gospodarności, w którym wszystkim żyje się najlepiej. Kreacja ta ma więcej wspólnego z przysłowiowym „malowaniem trawników” niż z realną, choćby próbą zmian.

Odwiedziliśmy miejsca, których nie da się „schować” czy „pomalować” przed Euro, pomijane oraz celowo zapominane przez urzędników i specjalistów kreowania pozytywnego wizerunku, w mieście Poznań – które w końcu „wie jak”…generować problemy społeczne.

O zapomnieniu jednak trudno mówić, choćby w przypadku mieszkańców kamienicy przy ulicy Piaskowej, który zwyczajnie nie dali o sobie zapomnieć organizując uliczne demonstracje i nagłaśniając swoją trudną sytuację. Nowy dość tajemniczy właściciel kamienicy starał się „wykurzyć” ich ze swojej „świętej własności” organizując pseudo remonty, które faktycznie służyły jako pretekst do niezapowiadanego wyłączania większości mediów. Codziennością było zastraszanie za pośrednictwem osiłków udających nowych „administratorów”, wymontowywanie drzwi, okien i dachu. Lokatorzy jednak nie dali się zastraszyć i nadal walczą o swoje prawa. Powołali wspólnie z innymi zainteresowanymi Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów przekonując się na własnej skórze, że zapewnienia Ryszarda Grobelnego o pomocy ze strony miasta to tylko polityczna „paplanina” wymuszona ich ulicznymi protestami.

O braku woli realnej pomocy ze strony miasta dla pewnej grupy mieszkańców najlepiej świadczy projekt budowy kontenerowego getta na ulicy Średzkiej. W jego sprawie prezydent Poznania właściwie nie sili się nawet na wypowiedzi. Do obrony i realizacji tego skandalicznego projektu ma lojalnego urzędnika – dyrektora ZKZL Jarosława Pucka. Organizatorzy „zwiedzania” drugiego oblicza Poznania, postanowili więc na ulicy Średzkiej choćby symbolicznie przywołać Ryszarda Grobelnego do wzięcia politycznej odpowiedzialności za nieudolny projekt blaszanego barakowiska. W happeningowej formie przedstawiono więc uroczyste otwarcie osiedla kontenerów „socjalnych”, było powitanie chlebem i solą, przecięcie wstęgi i przemówienie – przemówienie dość bełkotliwe w którym jedynie słowa o „nienawiści do biednych” były wyraźnie słyszalne. Nie sposób bowiem inaczej niż nienawiścią tłumaczyć pomysł zamykania ludzi w metalowych puszkach. Potwierdzeniem tego, że są to jedynie blaszane baraki jest choćby fakt, że nadzór budowlany nie dokonał ich odbioru, zauważając oczywisty fakt, iż nie nadają się do zamieszkania dla ludzi. Ludzi których według słów pana Pucka dalszy los zupełnie nie obchodzi, ludzi którzy na ukrytej przed wzrokiem przypadkowych przechodniów zaniedbanej ulicy Średzkiej mają popaść w zapomnienie. Warto też wspomnieć, że nasz „Pan Dyrektor” do zsyłki wytypował chorych i niepełnosprawnych, co ostatnio ujawiła kontrola pracowników MOPR…

Jak łatwo zauważyć każda kolejna lokalizacja na trasie „zwiedzania” drugiego oblicza Poznania, ma pewne cechy wspólne, to miejsca zlokalizowane gdzieś w pobliżu kolejowych torów, gdzie jedynym przejawem aktywności są sprawnie funkcjonujące skupy złomu, obok najczęściej już zamkniętych podniszczonych budynków magazynowych.

W podobnym krajobrazie znajduje się hotel robotniczy, który miasto wybrało jako punkt „zsyłki” eksmitowanych lokatorów. Umowy już podpisane, a kolejne masowe zsyłki już w marcu! Choć budynek nie straszy zniszczoną fasadą, to wystarczająco zniszczony jest okoliczny krajobraz. Znaczne oddalenie od centrum, jeden autobus. Hotelik opłacony na tydzień. Wprost idealne warunki dla prawidłowej egzystencji. W pobliżu duży drogowskaz  znacząco wskazuje kierunek gdzie znajduje się Ośrodek dla Bezdomnych.

Na granicy bezdomności jeszcze niedawno żyli ludzie w obecnie opuszczonych barakach na Starołęce. Trafiali tutaj najczęściej eksmitowani przez prywatnych właścicieli. Egzystowali całymi rodzinami w lokalach które rozsypywały się na ich oczach. Urzędnicy miejscy jak zwykle w takich sytuacjach potrafili reagować jedynie znacząco rozkładając ręce. Kolejna kategoria ludzi, o których najłatwiej po prostu zapomnieć i których najprościej nie zauważać.

Osoby, których dotyka taka urzędnicza obojętność, muszą liczyć na własne siły.  Zdesperowani i pozbawieni wsparcia zajęli część baraków przy ulicy Opolskiej. Nie czekając na programy rewitalizacji, sami za własne pieniądze zrewitalizowali niegdyś domy i zapewnili sobie dach nad głowa, wyręczając w tym miasto. Mimo niewielkich środków finansowych łatwiej wyremontować zrujnowane lokum w baraku niż liczyć na pomoc „miasta know-how”.

Ostatecznie bowiem klasa polityczno-urzędniczych aparatczyków usadowiona wygodnie w odnowionej kamienicy na ulicy Matejki – siedzibie Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych, potrafi jedynie naliczać horrendalne czynsze. Zgodnie z treścią banera zawieszonego przez uczestników wyprawy skrót ZKZL należy odczytywać jako – Zasadniczo Kiwamy Zdezorientowanych Lokatorów.

Za „panowania” Ryszarda Grobelnego miasto popada nie tylko w coraz większe zadłużenie, ale też wydaje się być na trwałe pozbawione woli rozwiązywania problemów mieszkaniowych i egzystencjalnych pewnej grupy mieszkańców. Drugie Oblicze Poznania tak właściwie jest Prawdziwym Obliczem Poznania…

Inne relacje: GW | poznan.naszemiasto.pl
27 lutego w poniedziałek zapraszamy na pikietę przeciw likwidacji placówek oświatowych, część ogólnopolskiego protestu, pod UM na Pl. Kolegiackim o godz. 17.00.

Sprawy oświaty dotyczą nas wszystkich. Jesteśmy rodzicami, dziadkami, młodzieżą. To będzie pół godziny - można przyjść będąc na spacerze, podjechać rowerem, podejść w przerwie w zajęciach. Idea ogólnopolskiego protestu wzięła się z likwidowania szkół i przedszkoli w całym kraju. Edukacja jest dobrem publicznym! Tym goręcej zapraszamy na protest, że już następnego dnia, 28 lutego, poznańscy radni będą podejmowali decyzje o likwidacji kolejnych szkół. Chcemy rzeczywistej dyskusji o potrzebie podnoszenia poziomu kształcenia, a nie niejednokrotnie nieprzemyślanej, opartej na wątpliwych argumentach likwidacji szkół i przedszkoli. A co choćby w kontekście wyżu demograficznego za kilka lat?

"Restrukturyzacja", która dokonuje się w wielu miastach, miasteczkach i gminach wiejskich Polski to nie podnoszenie jakości kształcenia a oszczędzanie na oświacie. Cięcia dotykają uczniów, rodziców i nauczycieli m.in. w Bytomiu, Krakowie, Warszawie, Radomiu, Gdańsku, Wałbrzychu, Szczecinie. Wszędzie tam dochodziło już do protestów przeciw działaniom władzy, która nie potrafi prowadzić dialogu ze społeczeństwem, a niejednokrotnie używa argumentu siły i straszy, choćby okupujących szkołę uczniów, czy głodujących rodziców.
W minionym roku większość działań poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej skupiona była na kwestiach związanych z problemami lokatorskimi, w tym szczególnie miejskim projektem budowy getta kontenerowego oraz aktywizacją lokatorów w ich walce o swoje prawa. O tej części naszej aktywności pisaliśmy już w osobnym tekście.

Prawa pracownicze

Uczestnicy Federacji Anarchistycznej wspierali również działania Poznańskiej Komisji Międzyzakładowej OZZ Inicjatywa Pracownicza (czytaj Podsumowanie działań OZZ IP). Braliśmy udział w akcji upamiętniającej pomordowanych - 26 kwietnia 1920 - kolejarzy w trakcie trwających wówczas robotniczych protestów. Anarchiści byli też obecni w trakcie obchodów kolejnej 55 rocznicy wydarzeń Poznańskiego Czerwca 56, pamiętając przy ich okazji o aktualnej trudnej sytuacji pracowników HCP i nie pozwalając na to by w ramach swoistej „polityki historycznej” zapominano o dniu dzisiejszym. Wspieraliśmy działania informacyjnie odnośnie umów śmieciowych i pracy czasowej, akcje przeciwko drożyźnie i podwyżkom (1,2) oraz działania w obronie pracowników poznańskiego ZOO Centrum i  toruńskiego Plaza Centrers. Zaangażowaliśmy się również w działania przeciwko podwyżkom cen żłobków, wchodząc w skład tzw. Porozumienia Żłobkowego (3, 4 )

Aktywność społeczno-polityczna

Istotnym elementem naszych działań było wyrażenie sprzeciwu wobec pomysłu budowy elektrowni atomowej w Polsce. Doskonałym pretekstem była kwietniowa rocznica katastrofy w Czarnobylu kiedy to zarówno na świecie jak i w wielu innych polskich miastach przeciwnicy drogiej i niebezpiecznej technologii atomowej wyrażali swój sprzeciw. Szczególnego znaczenia ubiegłoroczne protesty nabrały, wobec awarii po trzęsieniu ziemi w Japonii, które skutkowało m.in. awarią reaktora elektrowni w Fukushimie.
Przy okazji wyborów parlamentarnych, poprzez różnego typu akcje plakatowe namawialiśmy do ich bojkotu (5, 6)
Nie zapomnieliśmy też „uczcić” piątej rocznicy stacjonowania myśliwców F-16 w bazie w Krzesinach, co jak często w przypadku naszych działań – zobacz raport ACK- spotkało się z reakcją policji, dbającej jak zawsze o wolność do zgromadzeń i wolność słowa.
Uczciliśmy ofiary stanu wojennego, sprzeciwiając się jednocześnie instrumentalnemu wykorzystywaniu rocznicy 13 grudnia przez zwolenników prawicowych dyktatur
Reagowaliśmy również na działania mające miejsce w innych miastach. Taki charakter miała chociażby pikieta pod siedzibą Platformy Obywatelskiej po tym jak w Gdańsku - rządzonym przez członka PO prezydenta Pawła Adamowicza – straż miejska i policja rozbiła protest lokatorski tzw. „Marszu pustych garnków”, a w Katowicach policja starała się za wszelką cenę uniemożliwić protest przeciwko Europejskiemu Kongresowi Gospodarczemu. Uczestniczyliśmy również kolejnym, sierpniowym, gdańskim „Marszu pustych garnków” oraz konferencji pt. „O mieszkanie i godną pracę”. Wspieraliśmy także protest przeciwko wydobyciu gazu łupkowego i blokadę marszu skrajnej prawicy 11 listopada w Warszawie.

Międzynarodowo

Staraliśmy się reagować także na wydarzenia polityczne na świecie. Jeszcze w styczniu uczciliśmy protestem pod Konsulatem Federacji Rosyjskiej drugą rocznice śmierci, dwojga rosyjskich antyfaszystów - Stanisława Markielowa i Anastazji Baburowoj . O sytuacji rosyjskich anarchistów i antyfaszystów staraliśmy się też informować poprzez witrynę rozbrat.org.
Informowaliśmy o przebiegu obrony berlińskiego skłotu Liebig 14 (7, 8), protestach Anty-NATO w Belgradzie czy represjach wobec aktywistów ruchu proanimalistycznego (9, 10)

Spotkania i dyskusje

Po za regularnymi, otwartymi wtorkowymi spotkaniami FA, częścią działań sekcji było też organizowanie spotkań informacyjnych i dyskusyjnych  w Klubie Anarchistycznym. W mijającym roku można było więc spotkać się i porozmawiać o sytuacji nielegalnych imigrantów, z przedstawicielami Radykalnej Akcji Solidarnej , zapoznać się z problematykom polityki państwa Izrael względem Palestyńczyków, związkowcami hiszpańskiego związku zawodowego SAT czy dowiedzieć się o bieżącej sytuacji na Białorusi – dzięki obecności na Rozbracie, anarchisty Stasa Poczobuta (brata znanego opozycyjnego dziennikarza Andrzeja Poczobuta). To właśnie obecności Stasa zawdzięczamy zapoczątkowanie akcji solidarnościowej z tróją białoruskich anarchistów - Igora Gliniewicza, Mikołaja Dziedoka i Aleksandra Frankiewicza. Częścią tej akcji było wydanie bezpłatnych pocztówek i akcja wysyłania ich do więźniów. Ten drobny gest solidarności z uwięzionymi, oraz akcje informacyjne i zbieranie podpisów pod petycją domagającej się ich uwolnienia, ma stanowić sygnał dla reżimowych władz (w tym administracji więziennej), że o przebywających za kratami nadal pamiętają ludzie po drugiej stronie. Zastanawiające jest, że nawet tak wydawać się mogło mało kontrowersyjna akcja wzbudziła odrobinę zamieszania na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu im.A.Mickiewicza. Całą dość gombrowiczowską sytuację udało się wyjaśnić z władzami uniwersytetu zapewne jednak skłoni nas ona do większej aktywności w murach poznańskich uczelni.
Wspieraliśmy także działania i wydarzenia kulturalne na skłocie Rozbrat

Internet

Nasze środowisko zaangażowane jest również w szereg projektów internetowych. Najpoważniejszym z nich jest oczywiście witryna rozbrat.org, której głównym celem miało być informowanie o inicjatywach okołorozbratowych, ale w toku rozwoju stała się również platformą dyskusji o ruchu wolnościowym, miejscem publikacji prac teoretycznych i oczywiście aktualnej publicystyki społeczno-politycznej.
W roku 2011 na stronie ukazało się ponad 350 tekstów i artykułów (w większości autorskich, publikowanych po raz pierwszy), odwiedzono ją w tym czasie około 500 tysięcy razy.
Pod koniec października, na lokalnym portalu epoznan.pl utworzony został również blog rozbrat.epoznan.pl na którym zamieszczane są informacje i publicystyka dotycząca kwestii poznańskich. Blog bardzo szybko stał się jednym z najpopularniejszych na portalu i na dziś zajmuje pierwsze miejsce pod względem ilości czytelników.
Oprócz witryn lokalnych środowisko rozbratowe zaangażowane jest w redakcję i współtworzenie stron Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza (w Poznaniu znajduje się redakcja witryny internetowej i biuletynu związkowego) , Anarchistycznego Czarnego Krzyża, Federacji Anarchistycznej, Przeglądu Anarchistycznego oraz polskiej Antify.

Działalność wydawnicza

Pod koniec 2010 r.  nakładem Oficyny Wydawniczej Bractwa Trojka ukazała się książka autorstwa Adriana Sekury „Rewolucyjni mściciele – śmierć z browningiem w ręku”. Jest to kolejna pozycja, opublikowana w ramach Serii Historycznej, opisująca działania łódzkiej grupy anarchistycznych terrorystów, która istniała w latach 1910-14. Książka powstała dzięki przeprowadzeniu przez autora dogłębnych prac badawczych w archiwach (m.in. analizował on raporty rosyjskiej Ochrany), tym samym jest to praca przyczynkarska, ujawniająca dotychczas zupełnie nieznane fakty z historii polskiego anarchizmu.

Równocześnie pod koniec 2010 r. w ramach serii Teorie Oporu Oficyna Wydawnicza Bractwa Trojka opublikowała książkę Pun Ngai “Pracownice chińskich fabryk”. Autorka opisuje w niej swoje doświadczenia jako pracownicy fabryki w specjalnej strefie ekonomicznej. Książka jest studium powstawania kapitalizmu w Chinach, szczegółowo opisuje wielopłaszczyznowe stosunki występujące pomiędzy “zacofaną” wsią a “nowoczesnymi” fabrykami. To analiza procesu wytwarzania klasy robotniczej, jak również potencjalnych źródeł jej siły w walce z narzuceniem przez kapitalizm dominacji za pomocą wyczerpującego reżimu pracy.

W kwietniu 2011 r. został opublikowany 12 nr “Przeglądu Anarchistycznego”. Tym razem najobszerniejsze działy podejmują problematykę zastosowania technologii przez władzę jak i nowych strategii kapitalistycznych, zmierzających do przełamania obecnego kryzysu za pomocą tzw. ekologicznych źródeł energii. Do niniejszego numeru została dołączona płyta z nagraniami filmów wykonanych przez osoby współpracujące z magazynem: “Strajk matek” – reportaż z działań matek walczących z władzami Wałbrzycha m.in. na drodze zajmowania pustostanów, “Burżuazja wraca do centrum” – dokument poruszający problematykę wysiedlania z centrów polskich miast ich dotychczasowych mieszkańców i rozwoju ruchu lokatorskiego, “Wspólne gniazdo” – dokument ujawniający warunki pracy w strefie przemysłowej pod Delhi w Indiach, “Dylematy anarchisty” – archiwalny wywiad z Rafałem Górskim, działaczem anarchistycznym z Krakowa, współpracownikiem “Przeglądu Anarchistycznego”, który zmarł w 2010 r.

Kwiecień to także miesiąc w którym staraniami Wydawnictwa Trojka, OZZ IP i przy wsparciu Rewolucyjnych Mścieli/ek ukazał się bezpłatny komiks „Praca, wspólnota, polityka, walka”. Jest on jest tłumaczeniem wydawnictwa grupy prole.info. W wersji papierowej można otrzymać go na Rozbracie, oraz poprzez zakładowe i środowiskowe komisje Inicjatywy Pracowniczej.

W maju Oficyna Wydawnicza Bractwa Trojka opublikowała kolejną pozycję z serii Anarchizm Idee Praktyka pod tytułem “Gentryfikacja – lokatorzy w ogniu wojny socjalnej”. To zbiór esejów poświęconych walkom lokatorskim, których autorką jest Veronika Sinewali. Surowy styl w jakim zostały napisane teksty sprawia, iż mają one charakter bardziej interwencyjny niż opisowy. Powstały one bowiem w toku działań prowadzonych przez mieszkańców Berlińskiej dzielnicy Kreuzberg.

W sierpniu w ramach serii Teorie Oporu Oficyna Wydawnicza Bractwa Trojka opublikowała książkę Harrego Cleavera “Polityczne czytanie ‘Kapitału’”.
Jej autor jest twórcą pojęcia marksizm autonomistyczny, odnoszącego się do tych nurtów w ramach ruchu robotniczego, które podkreślają znaczenie walk toczonych niezależnie od formalnych instytucji robotniczych, gospodarczych oraz politycznych istniejących w państwach kapitalistycznych. Cleaver we wprowadzeniu do książki wyjaśnia na czym polega polityczna interpretacja “Kapitału”, a następnie dokonuje politycznej interpretacji 1 rozdziału dzieła Marksa. Według autora wszelkie pojęcia przedstawione w tym rozdziale, należy interpretować w kontekście walki klas, odnosząc je tym samym do realiów bieżących walk toczonych przez robotników.

W grudniu ukazał się 13 numer “Przeglądu Anarchistycznego”, którego znaczna część porusza kwestie edukacji. Poza tym zawiera on dział poświęcony twórcom, podejmującym problem praktyki społecznej w działaniach artystycznych. Natomiast dział “Formy uwięzienia” analizuje konkretne formy funkcjonowania polskiego systemu penitencjarnego, jak i formy artystyczne powstałe w wyniku refleksji nad instytucją więzienia. Poza uniwersytetami, galeriami i więzieniami niniejszy numer “Przeglądu” porusza problematykę związaną z piłką nożną, ruchem kibicowskim i politycznym znaczeniem zbliżających się Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej.
16 grudnia mieszkańcy kamienicy przy ulicy Piaskowej wraz z działaczami związanymi z Rozbratem i Federacją Anarchistyczną - sekcja Poznań, powołali do życia Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów (WSL). W zebraniu założycielskim, które odbyło się w jednym z mieszkań na Piaskowej, wzięło udział 31 osób. Wybrano pięcioosobowy komitet założycielski. Stowarzyszenie będzie występować w obronie praw mieszkańców narażonych na utratę swojego lokalu, wzrost czynszów i eksmisje.

O sytuacji mieszkańców kamienicy przy ulicy Paskowej pisaliśmy wielokrotnie (patrz TUTAJ i TUTAJ). Gotowość przystąpienia do Stowarzyszenia wyraziło wielu lokatorów z innych prywatyzowanych kamienic i poszkodowanych przez ZKZL (Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych). Deklarację taką złożyli m.in. państwo Jencz, brutalnie eksmitowani z mieszkania przy ulicy Dąbrowskiego i przebywający drugi miesiąc w miejskim ośrodku interwencji kryzysowej. Z inicjatywy działaczy z Rozbratu, na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu A. Mickiewicza zorganizowano niedawno zbiórkę żywności dla Jenczów, którzy pozostają w trudniej sytuacji materialnej (czytaj też TUTAJ).

Zgodnie z przyjętym statutem Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów zamierza chronić prawa i interesy lokatorów, dochodzić ich wobec właścicieli i zarządców nieruchomości, a także władz samorządowych i centralnych. Innym ważnym celem Stowarzyszenia jest integracja grup lokatorskich i działania samopomocowe. Nawiązano już kontakty z Warszawskim Stowarzyszenie Lokatorów, jednym z najbardziej prężnych organizacji tego typu w kraju.

WSL podejmować będzie działania na rzecz osób niepełnosprawnych, a także na rzecz równych praw kobiet i mężczyzn (w obecnych władzach stowarzyszenia przeważają kobiety). Wreszcie Stowarzyszenia będzie działać na rzecz aktywizacji zawodowej osób pozostających bez pracy i zagrożonych zwolnieniem z pracy. W sprawie tej zapewnie będzie mogło liczyć na współpracę ze związkami zawodowymi a zwłaszcza z Inicjatywą Pracowniczą, której działacze już wcześniej zapowiadali chęć udziału w pracach WSL.

Wniosek o rejestrację Stowarzyszenia wpłynie do sądu zapewne jeszcze w tym roku.
Dziś o godzinie 12:00 przed Komisariatem Policji Poznań-Jeżyce na ul. Kochanowskiego odbyła się konferencja prasowa, związana z represjami wobec aktywistów ruchu lokatorskiego związanych z poznańską sekcją Federacji Anarchistycznej.

W zasadzie trudno pisać relację z przebiegu konferencji prasowej, bo cóż w niej jest ciekawego, ot wydarzenie z cyklu tych mało emocjonujących. Inaczej jest gdy konferencja przeradza się w happening, a jak wiadomo z doświadczeń Pomarańczowej Alternatywy, najbardziej wdzięcznym i zaprawionym w bojach happenerem jest milicja-policja. Tak było i na dzisiejszej konferencji prasowej.

Czworo aktywistów lokatorskich zostało przywitanych przez specjalnie sprowadzony w tym celu oddział policjantów prewencji (około 15 funkcjonariuszy) i w cywilu (6 policjantów).

Funkcjonariusze szczelnie otoczyli wejście na komisariat, padł rozkaz „Nikogo nie wpuszczamy”. Następnie przystąpili do rytualnego spisywania spokojnie stojących na chodniku działaczy. Prewencja nie  potrafiła podać przyczyny spisywania, wyręczyć musiał ich starszy stopniem funkcjonariusz, który stwierdził, że osoby spisywane mogą być podobne do poszukiwanych przez policję (sic!).

Dwoje aktywistów odmówiło okazania dokumentów, tłumacząc, że zrobią to dopiero gdy na miejscu konferencji pojawią się przedstawiciele mediów (po pojawieniu się dziennikarzy mimo woli i chęci pozostali aktywiści nie zostali spisani). Kiedy dziennikarze przybyli pod komisariat, w dość skromnej liczbie, policjanci postanowili wyręczyć przedstawicieli mediów – całą konferencję nagrywało na kamerę aż dwóch policjantów (jeden umundurowany, jeden w cywilu).

Jesteśmy naprawdę szczęśliwi, że umożliwiliśmy poznańskim policjantom realizację ich niespełnionych marzeń o pracy w zawodzie dziennikarza oraz aktora teatru absurdu najwyższej skali.

Obecność tak dużych sił policyjnych doskonale współgrała z samym tematem konferencji – represjom skierowanym w stronę aktywistów ruchu lokatorskiego. Dwoje przedstawicieli  Federacji  Anarchistycznej zostało oskarżonych - z art. 52 par.1 pkt.2 KW – o to, że w dniu 25 października br. na ulicy Dąbrowskiego przewodniczyło nielegalnemu zgromadzeniu. Przypominamy, że w tym właśnie dniu miała miejsce, nielegalna zdaniem aktywistów lokatorskich, eksmisja rodziny państwa Jencz.

Aktywiści zwrócili uwagę, że prawdziwym problemem jakim powinny zajmować się organy ścigania jest właśnie zachowanie policjantów w trakcie owej eksmisji. Zgodnie z prawem w trakcie eksmisji policja ma ochraniać osobę komornika, tymczasem na ulicy Dąbrowskiego, znaczne siły policji otoczyły od wczesnych godzin porannych całą kamienicę (egzekucja komornicza dotyczyła tylko jednego mieszkania). Policjanci uniemożliwili wejście do mieszkania państwa Jencz osobom pełniącym funkcję świadków eksmisji, jak i dostarczenie orzeczenia lekarskiego do samych eksmitowanych.

Obecny w mieszkaniu funkcjonariusz policji stwierdził, że niepełnosprawna pani Katarzyna Jencz może sama zejść z trzeciego piętra i odebrać zaświadczenie. Zostało także złamane prawo prasowe, gdyż na teren całej kamienicy nie byli wpuszczani przez policję dziennikarze. Interweniujący policjanci odmawiali podania swoich numerów służbowych oraz nie informowali zgromadzonych o przyczynach interwencji. Dziwne jest również to, że skoro policja była w dniu 25 października świadkiem niezgłoszonego zgromadzenia, ani razu nie wezwała osób przyglądających się działaniom komornika do rozejścia się. Policjantom najwyraźniej zupełnie nie zależało na przywróceniu właściwego porządku prawnego. Zastanawiające jest również, skąd policja pozyskała dane jednej z oskarżonych aktywistek, skoro ta niekarana nigdy osoba, nie była spisywana przez funkcjonariuszy w trakcie wydarzeń z dnia 25 października, a także na jakiej podstawie określono, że obie oskarżone osoby przewodniczyły jakiemukolwiek zgromadzeniu?

Być może poznańska policja wzorem dawno minionych czasów zakłada teczki osobom niekaranym, a wykazującym się zgodną z prawem aktywnością obywatelską, lub inspiruje się reżimem białoruskim gdzie jakakolwiek krytyka działań policji skutkuje zatrzymaniem.

Dzisiejszy masowy udział funkcjonariuszy w naszej konferencji prasowej dowodzi, iż policja bardzo do serca wzięła sobie expose Premiera Tuska. Przypomnijmy, że Premier zapowiedział, iż nawet w obliczu kryzysu, rząd nie będzie oszczędzał na policji. W związku z powyższym funkcjonariusze mogą śmiało odrywać się od swoich zajęć i licznie uczestniczyć w konferencjach prasowych organizowanych przez anarchistów. DZIĘKUJEMY!

Zobacz dzielnych policjantów w akcji
Strona 1 z 4