NOWOCZESNE NIEWOLNICTWO MA SIĘ NIESTETY DOBRZE

Nowoczesne niewolnictwo w sumie niewiele się różni od tego sprzed 20 czy 100 lat, jest systemowe, obwarowane paragrafami, a jednocześnie dość mało oczywiste. W czasach demokratycznej mgły, ułudy samostanowienia, medialnego nadpisywania rzeczywistości to smutne i niepokojące zjawisko. Rozpisują się teraz histerycznie głównonurtowe media o planowanych przyszłorocznych szkoleniach wojskowych dla 200 tysięcy Polaków, a dla nas to żadne zaskoczenie – my wiemy, że to działa wciąż tak samo niezmiennie od dekad, w ciągu ostatnich kilkunastu lat z nieco mniejszą intensywnością, zapewne z powodów finansowych, które teraz już nie mają znaczenia.

Przymus wojskowy nie jest jednoznaczny z przymusową służbą w armii, nie zawsze jest to powołanie na front wojenny, może mieć inny charakter, niemniej jednak zawsze chodzi o to samo: zmuszenie obywatela do wykonywania konkretnych czynności wbrew jego woli, poddaniu się rygorystycznej kontroli pod groźbą kary, przekazaniu swojego czasu lub mienia na rzecz obronności państwa. To nie praca, to niewolnicza służba i grabież. Słownikowa definicja dopasowana do tej sytuacji mogłaby zabrzmieć tak: „Niewolnictwo – zjawisko społeczne, którego istotą jest stosunek zależności, polegający na tym, że pewna grupa ludzi (niewolnicy/poborowi) stanowi przedmiot własności innych osób, grup ludzi lub instytucji (państwo, jego armia), mogących nimi swobodnie rozporządzać.”

Obecnie (grudzień 2022) wciąż wiele mówi się o Rosjanach, którzy dziesiątkami tysięcy opuszczali swój kraj przed powołaniem do wojska, co jest niemal jednoznaczne z wysłaniem na ukraiński front. Służba nowo zmobilizowanych na linii walki wg niektórych szacunków daje średnią życia tzw. „mobików” do 12 dni pobytu na froncie. To systemowe, masowe morderstwo. A ucieczka przed wcieleniem do rosyjskiej armii jest teraz chyba najbardziej masową dezercją od czasów I wojny światowej.

Prawie nic za to nie mówi się o represjach i groźbach wobec ukraińskich (potencjalnych) poborowych, a nie jest to wcale marginalne zjawisko. Osób, które z premedytacją nie wróciły zza granicy do Ukrainy z obawy przed wcieleniem do wojska są zapewne dziesiątki tysięcy. Mimo ustanowienia przepisu o zakazie opuszczania kraju przez mężczyzn w wieku poborowym, wyjechało ich także wiele tysięcy – legalnie, za pomocą przekupstwa, znajomości lub nielegalnie przez tzw. „zieloną granicę”. Nie nam oceniać ani dociekać z jakich powodów to zrobili – zrobili to przede wszystkim dlatego, że nie chcą być niewolnikami.

Jak wygląda sytuacja w Polsce? Nie za wesoło, gdyż tak naprawdę nigdy nie została zlikwidowana przymusowa służba wojskowa, wprowadzono jedynie jej zastępczą, cywilną formę w 1988 roku (dłuższą od tradycyjnej służby, będącą więc jedynie inną formą uwięzienia), a sam powszechny pobór zawieszono tylko w 2009 roku do odwołania. Nie zmieniły się żadne pozostałe przepisy narzucające obowiązki i ograniczenia oraz kary za ich nieprzestrzeganie:

  1. obowiązkowa rejestracja przedpoborowych, także dla kobiet uczących się w kierunkach zgodnych z kwalifikacjami, którymi zainteresowana jest armia – obowiązek dotyczy kobiet wykształconych w kierunkach: analityka medyczna, farmacja, lekarski, lekarsko-dentystyczny, pielęgniarstwo, psychologia, ratownictwo medyczne, weterynaria, technik farmaceutyczny, technik weterynarii, rehabilitacja, radiologia, diagnostyk laboratoryjny, informatyk, teleinformatyk, nawigator, tłumacz. Kobiety, które stawiły się do kwalifikacji wojskowej, podlegają już obowiązkowi służby wojskowej na zasadach ogólnych. („Kandydatowi, który otrzyma wezwanie, ale nie stawi się na komisji wojskowej i nie poda przyczyny, grozi kara grzywny lub ograniczenie wolności”)
  2. Prowadzenie ewidencji wojskowej dla wszystkich zarejestrowanych – twoje dane już nigdy nie znikną z wojskowych baz danych, dopóki będzie cię można wykorzystać do celów militarnych („Organy administracji publicznej są obowiązane do bezpłatnego udostępniania danych osobowych w celu ich przetwarzania w ewidencji wojskowej.” )
  3. W ustawie o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej (ostatnie zmiany uchwalone w 2021 roku weszły w życie w kwietniu 2022) wciąż są przepisy o obowiązkowej służbie wojskowej, trwającej 9 miesięcy, dla osób, które nie skończyły 35 roku życia, natomiast służba zastępcza przewidziana jest na 18 miesięcy.
  4. Obowiązkowe szkolenia dla osób, które dostały wezwanie na ich odbycie – w przypadku nie zgłoszenia się starosta lub prezydent miasta zarządza przymusowe doprowadzenie powołanego przez Policję do wskazanej jednostki wojskowej, w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (art. 61). Kto będąc przeznaczony do szkolenia lub ćwiczeń w obronie cywilnej uchyla się od ich odbywania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Natomiast art. 228, mówiący o uchylaniu się od obowiązku służby wojskowej, przewiduje za to karę pozbawienia wolności do 2 lat.
  5. Na zakończenie przeszkolenia wojskowego poborowy zmuszony jest złożyć przysięgę wojskową – „Odmowa złożenia przysięgi wojskowej, zgodnie z art. 341 Kodeksu karnego, podlega karze aresztu wojskowego albo pozbawienia wolności do lat 3.”
  6. Od 2021 roku nastąpiła zmiana co do wydawania książeczek wojskowych – obecnie wydawane są dopiero po złożeniu przysięgi. Ale ten dokument wciąż jest obwarowany różnymi zakazami i obowiązkami.
  7. Obowiązkowi pełnienia służby wojskowej (czynnej lub w rezerwie), w zakresie określonym w ustawie, podlegają obywatele polscy, od dnia w którym kończą 18 lat życia, do końca roku kalendarzowego, w którym kończą 60 lat życia, a posiadający stopień podoficerski lub oficerski – 63 lat życia (stopnie te uzyskują absolwenci szkół wyższych po przeszkoleniu)
  8. Służbę w wojsku mogą pełnić również psy i konie będące własnością skarbu państwa, oraz psy kontraktowe
  9. Na żołnierzy (także rezerwy) nałożone są pod rygorem kary obowiązki zachowania tajemnicy, także po zakończeniu służby w wojsku
  10. Są jeszcze przepisy o świadczeniach osobistych i rzeczowych w czasie pokoju, dotyczące nie tylko obywateli ale i przedsiębiorców: „Na osoby posiadające obywatelstwo polskie, które ukończyły 16, a nie przekroczyły 60 lat życia, może być nałożony obowiązek świadczeń osobistych, polegających na wykonywaniu różnego rodzaju prac doraźnych na rzecz przygotowania obrony państwa albo zwalczania klęsk żywiołowych, likwidacji ich skutków oraz zarządzania kryzysowego. (…) Obowiązek świadczeń osobistych może obejmować również obowiązek użycia posiadanych narzędzi prostych, a w stosunku do osób wykonujących świadczenia polegające na doręczaniu dokumentów powołania do służby wojskowej oraz wezwań do wykonania świadczeń, zwanych dalej „kurierami” – także posiadanych środków transportowych. (…) Obowiązek świadczeń osobistych może być nałożony w związku z ćwiczeniami wojskowymi, a także w celu dostarczenia i obsługi przedmiotów świadczeń rzeczowych.”

Czy nie są to przepisy, które wprowadziły praktyki niewolnicze do systemu prawnego? Tłumaczenie tego służbą ojczyźnie jest tym samym, co jeszcze niedawno było nazywane służbą partii, papieżowi, cesarzowi czy królowej (niech jej ziemia ciężką będzie). Zobaczcie co piszą dyżurni żurnaliści o przysiędze wojskowej: „Jest zobowiązaniem żołnierzy wobec państw i narodów, stanowi źródło ich siły moralnej. Zgodnie z postanowieniem ustawy każdy żołnierz Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej składa przysięgę wojskową.” To przecież jakiś totalny bełkot!

Mimo ogromnych nakładów na rozwój ochotniczych formacji mundurowych (poza zawodową służbą wojskową), czyli Narodowymi Siłami Rezerwowymi i Wojskami Obrony Terytorialnej władza nie zamierza likwidować przymusowej służby wojskowej. W tym czasie Rosja doskonali mechanizmy kontroli poborowych, by nie dopuścić do takich masowych ucieczek, jak miało to miejsce kilka miesięcy temu. Wprzęgnie do tego np. pracodawców, mających raportować o swoich pracownikach, poza tym rozbuduje inne systemy kontroli administracyjnej, by śledzenie osób mogących otrzymać powołanie do wojska było dokładniejsze.

Nieważne, czy dzięki przymusowemu obowiązkowi wojskowemu w subiektywny sposób czujemy się bezpieczniejsi – nie jest to na pewno usprawiedliwieniem dla niewolnictwa.

 

 

Udostępnij tekst

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.