Łapy precz od Szumiłówki!
Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że trwa okres ochronny dla lęgowisk ptaków, mieszkańcy udokumentowali zniszczone gniazda, fotografują przelatujące tam zagubione ptaki, które straciły swój dom. Swoje siedliska ma tam ściśle chroniony gatunek – kania ruda. W papierach oczywiście wszystko się zgadza, ktoś podpisał ekspertyzę, mówiącą, że żadnych lęgowisk tam nie ma i można ciąć.
“Szumiłówka to nie jest „jakiś las”. Dla mieszkańców Opolna to kawałek serca tego miejsca. Nasze dzieciństwo. Nasze wspomnienia. Nasz oddech. To tutaj chodziliśmy na harcerskie biwaki, budowaliśmy szałasy, zimą zjeżdżaliśmy na sankach i wracaliśmy do domu przemoczeni, szczęśliwi i zmęczeni. Ten las wychował całe pokolenia mieszkańców Opolna. Dziś, gdy z jednej strony mamy odkrywkę, hałas i przemysłowy krajobraz, Szumiłówka została jednym z ostatnich miejsc, gdzie można było jeszcze usłyszeć śpiew ptaków, poczuć zapach lasu i po prostu odetchnąć. I właśnie dlatego widok powalonych drzew tak boli.
Bo to nie jest tylko wycinka drzew. To jak wycinanie naszych wspomnień, naszej tożsamości i ostatnich skrawków natury, które dawały ludziom spokój i ukojenie.
Patrząc na te stare drzewa leżące na ziemi, trudno nie mieć łez w oczach…”
Federacja Anarchistyczna Czarny Region



