Publicystyka WyróżnioneSekcja FA Kraków

𝗣𝗢𝗗𝗥𝗭𝗨𝗖𝗢𝗡𝗘 𝗥𝗘𝗙𝗘𝗥𝗘𝗡𝗗𝗨𝗠

Reakcja krakowskiego środowiska anarchistycznego na referendum i wydarzenia wokół niego

GŁOS 3: Czarnoziem

W rozważaniach o nadchodzącym referendum wg mnie za mało się mówi o zasadach, a za dużo o personalnych wątkach czy niedawnych wydarzeniach. A zasady są takie, że skutkiem referendum będą TYLKO kolejne wybory, które raczej nic nie zmienią w strukturach i zachowaniach „grup trzymających władzę”. Zamiast „kolesi” będą „eksperci” albo „doradcy”, zamiast infantylnego prezydenta tańczącego na dachu będzie inny infantylny prezydent salutujący na patriotycznych paradach, klękający w kościele lub finansujący jakieś bezsensowne inwestycje propagandowe – wg mnie te zachowania niczym się nie różnią.
Do czego służy referendum? Do podejmowania konkretnych decyzji, tak jak wcześniej miało to miejsce w przypadku protestu przeciw organizacji zimowej olimpiady w 2014 roku. Co ciekawe, z 4 ówczesnych pytań tylko jedno miało wiążące skutki (o olimpiadzie), pozostałe 3 wydają się z dzisiejszej perspektywy mało konkretnymi życzeniami. Pytania brzmiały tak: „1. Czy jest Pani/Pan za zorganizowaniem i przeprowadzeniem przez Kraków Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku? 2. Czy jest Pani/Pan za budową metra w Krakowie? 3. Czy jest Pani/Pan za stworzeniem w Krakowie systemu monitoringu wizyjnego, którego celem byłaby poprawa bezpieczeństwa w Mieście? 4. Czy zdaniem Pani/Pana w Krakowie powinno się budować więcej ścieżek rowerowych?” Czy obecne referendum będzie miało jakiekolwiek wiążące skutki oprócz zmian personalnych? NIE. Późniejsze decyzje będą ewentualnie podejmować nowo wybrani radni i prezydent, a nie ludzie głosujący w referendum, nie zmieni się nic w strategii podejmowania decyzji dla mieszkańców i dla miasta.
Tryb wyborów samorządowych, preferujący listy wyborcze w okręgach, jest niemal dokładnym odwzorowaniem partyjno-parlamentarnej demokracji przedstawicielskiej, tym bardziej, że udział i zaangażowanie partii politycznych obecnych w parlamencie jest bardzo wysokie. System przedstawicielski ma być lepszy tylko wyłącznie przez wymianę ludzkiego elementu, bez jakiejkolwiek zmiany zasad. Czy wspiera to w jakikolwiek sposób wpływ mieszkańców na życie miasta? W bardzo niewielki.
Czy to krakowskie referendum jest dowodem na istnienie mechanizmów kontroli wyborców nad wybranymi przedstawicielami? Bardzo słabym, efekt będzie taki, że kolejni przedstawiciele będą mieli ponad 2 lata na zbudowanie swojego zaplecza i zostaną wymienieni (lub nie) w normalnym trybie wyborczym wiosną 2029 roku.
Podobnym mechanizmem, mającym jakoby dawać mieszkańcom wpływ na miejskie inwestycje, jest tzw. „Budżet obywatelski”. Zbiera niestety bardzo wiele krytycznych recenzji, np. przez promowanie dosyć nieczystego zbierania głosów przez organizacje typu szkoły. Byliśmy też świadkami przedstawiania jako propozycji, które załapały się na listy do głosowania, wielu absurdalnych pomysłów, mających finansować czyjeś prywatne przedsięwzięcia lub fantazje. Czy ma to cokolwiek wspólnego z budżetem partycypacyjnym, który miał być jakoby wzorcem dla BO? Praktycznie nic.
Czy Miszalski powinien w takim razie zostać na swoim stanowisku? NIE, jest urzędnikiem zadufanym w sobie, w swoim „programie” i środowisku politycznym. Jego bezrefleksyjne podejście do SCT niemal bez żadnych konsultacji społecznych to objaw zwykłej głupoty, a głupi ludzie nie powinni piastować takich urzędów.
Jednak to referendum i ewentualne wybory, które po nim nastąpią, to gra w karty z gangusami, którzy zabierają te karty w trakcie gry.
Udostępnij tekst

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *