Londyn, Dublin, Amsterdam – co łączy te miasta? Obowiązujące lub niedawno zakończone moratoria na budowę i przyłączanie do sieci nowych centrów danych. Szkody i koszty jakie te centra powodują, przy niewielkich korzyściach dla lokalnych społeczności sprawiają, że na całym świecie rośnie sprzeciw wobec tego typu inwestycji. Być może z tego względu coraz większym zainteresowaniem branży centrów danych cieszy się Polska. Istnieją organizacje lobbyingowe, takie jak Polski Związek Centrów Danych czy firmy z polskim lub zagranicznym kapitałem, które bardzo aktywnie działają na tym polu.
Niestety zainteresowanie to przerodziło się w dużo konkretniejsze plany wybudowania centrum danych w Domiechowicach pod Bełchatowem. Za wszystkim stoi spółka Data Center Bełchatów, jednak w praktyce jest to podmiot powołany na potrzeby inwestycji – realnie za inwestycją stoi łódzka spółka/grupa Globitel (branża telekomunikacyjna, odpowiedzialna również za np. realizacje inwestycji z zakresu monitoringu wizyjnego) oraz Exus Digital, będącej córką hiszpańskiej spółki z branży OZE o międzynarodowym kapitale.
Skala inwestycji już na starcie budzi ogromne wątpliwości – planowana moc przyłączeniowa to 1 GW. Sama liczba nie budzi pewnie wielkich obaw bez znajomości kontekstu. Przeciętne dobowe zużycie energii gospodarstwa domowego w odważnych szacunkach wynosi zwykle ok 15-17kwh. Centrum danych o docelowej mocy przyłączeniowej 500 MW, gdzie załóżmy, że faktyczna moc to będzie 400 MW na dobę zużyje około 9 600 000 kwh, czyli mniej więcej tyle co prawie cała populacja Łodzi zużywająca te 15-17 kwh na dobę.
Tutaj mówimy o dwukrotnie większej planowanej mocy. Czyli realnie 1GW mocy wymusiłoby dobowe zużycie energii na poziomie wszystkich gospodarstw domowych w Warszawie. Obecnie największe centra danych na świecie mają moc przyłączeniową zbliżoną do 500 MW z rekordzistami dobijającymi do 1 GW. Skąd brać na to energię? Inwestor i politycy liczą na elektrownię jądrową, która być może za 20-30 lat zastąpi elektrownie węglową. Co jednak gdy nie powstanie? Jaki wpływ wtedy będzie miała ta inwestycja na dostarczanie energii do okolicznych domów? Możemy tylko zgadywać, ale nie wskazuje to na pozytywny scenariusz.
A mówimy o otoczonych lasem kilkudziesięciu hektarach pod Bełchatowem. W województwie które już teraz ma spore problemy z pustynnieniem, deficytem lasów i wody oraz dużą produkcją rolną i silnym sektorem hodowli zwierząt, który zużywa ogromne ilości wody. Nie mówiąc już o wpływie KWB Bełchatów na stosunki wodne i utworzenie się leja depresyjnego (obniżenia poziomu wód podziemnych, które będą mogły dopiero się odtwarzać po zakończeniu wydobycia). A centra danych zwykle wymagają dużych objętości wody do chłodzenia. Szacuje się, że centra o mocy przyłączeniowej do zbliżonej do 350 MW DZIENNIE zużywają objętość wody odpowiadającą półtora basenom olimpijskim (ok. 3,8 miliona litrów wody) i zużyciu wody przeciętnego gospodarstwa domowego na ponad 100 lat. Wszystko po to byśmy mogli oglądać dezinformujące filmiki i piosenki o niskiej wartości generowane przez AI.
Zwolennicy i lobbyści niepohamowanego rozwoju branży centrów danych w Polsce przywołują czasami argument, że polski, chłodniejszy klimat pozwoli ograniczyć zużycie wody w porównaniu do innych centrów na świecie – rosnące temperatury spowodowane zmianami klimatu i częstsze ryzyko blackoutów zdają się im umykać. W podobnym duchu utrzymane są zachęty „inwestorów” mówiących o rzekomych miejscach pracy czy wykorzystaniu centrów danych do ogrzewania sieciowego w miastach. To wszystko oczywiście jeżeli już odległa przyszłość, dużo odleglejsza i mniej namacalna od negatywnych konsekwencji.
W Polsce nie obowiązują kompleksowe regulacje dotyczące centrów danych, wszystko odbywa się w oparciu o decyzję o warunkach zabudowy i plany miejscowe. Gmina Bełchatów odeszła od zapisów studium i zarówno w planie ogólnym, jak i właśnie procedowanym planie miejscowym przewiduje wyznaczenie strefy przemysłowej. Chociaż brak planu nie uniemożliwia budowy centrum danych, to na pewno przypieczętowuje los tego terenu.
Do 28 sierpnia 2026 roku trwają konsultacje w sprawie mpzp dla obszaru gdzie planowane jest centrum danych.