Gościmy, nie dzielimy !
Gościmy, nie dzielimy! już za nami.
Spotkaliśmy się w ten weekend, 12-13 września, w Katowicach na wydarzeniu organizowanym przez Federacja Anarchistyczna Slask i No Borders Team
Przez te dwa dni rozmawialiśmy o migracji, ale w trochę inny sposób niż ten, do jakiego przyzwyczaiły nas media, zarówno te prawicowe jak i lewicowe. Wspieranie osób, które migrują, i polityczna walka o sprawiedliwość to dla środowiska anarchistycznego jak i dla ruchu antyfaszystowskiego ta sama walka. To rzeczy, które w głębi serca rozumie każdy przedstawiciel i przedstawicielka klasy pracującej. Jeśli tylko zastanowi się nad tym niezależnie od propagandowej wizji, na którą skazują nas media i politycy.
Ale po kolei.

W sobotę w świetnej, oddolnej miejscówce, jaką jest katowicki Banhof, odbyły się trzy spotkania. Najpierw znany śląski pisarz i historyk Dariusz Zalega opowiadał o Górnym Śląsku i tutejszej mozaice, gdzie na przestrzeni lat migranci ekonomiczni z różnych zakątków Europy utworzyli społeczność zwartą i zorganizowaną. Społeczność tradycyjną – ale tradycja ta była wykuwana na bieżąco w procesach migracyjnych, industrializacji i w kontrze do zabiegów polityków kolejnych rodzących się państw o kontrolę nad tym wszystkim. Trudno o ciekawszy przykład tego, że wszystkie “tradycyjne” i “odwieczne” struktury, takie jak choćby narody, są znacznie młodsze, niż by mogło się nam wydawać.
Darek, jak zwykle, historyczne fakty przedstawiał bardzo przystępnym językiem. Charakterystyczna dla jego książek i prezentacji jest wyczuwalna pogarda dla samozwańczych autorytetów. Dla pana, plebana i policjanta. Bardzo ważna perspektywa, o której zapomniano w III RP, to to, że ludzie pracy tworzą wszystko. Kadra kierowniczo-nadzorczo-rentierska to nadbudowa, która żyje z pracy innych. Niby proste i oczywiste. Ale nieobecne we współczesnym dyskursie.
Następnie rozmawialiśmy z Komisją Pracowników i Pracownic z Ameryki Łacińskiej w Polsce (Sindicato de Trabajadores Latinoamericanos en Polonia).
Pionierki i pionierzy migranckiej syndykalizacji opowiedzieli o walce z wyzyskiem, którego doświadczają w Polsce. Było to wstrząsające spotkanie dla wielu z nas, ponieważ jeszcze kilkanaście lat temu to Polacy i Polki byli tymi, którzy – migrując w poszukiwaniu pracy – byli w ten sam sposób traktowani na Zachodzie. Praca po siedemnaście godzin na dobę, koszarowanie w obozach pracy, fizyczne zastraszanie w mafijnym stylu i całkowita zależność od pracodawcy wynikająca z założenia dyskryminującego prawa, przypomniała nam polskie historie wyzysku. Skrajna prawica starająca się udawać przyjaciela klasy pracującej, czyli absolutnej większości naszego społeczeństwa, próbuje antagonizować nas z osobami migranckimi. Prawda jest jednak taka, że podział przebiega w zupełnie innym miejscu niż próbuje się nam to sprzedać. Nie deklaracje polityczne ani narodowość jest tutaj tą linią. Prawa pracownicze migrantów są gwarantem praw pracowniczych nas wszystkich. Proste i prawdziwe. Ale nieobecne we współczesnym dyskursie.
Pionierki i pionierzy migranckiej syndykalizacji opowiedzieli o walce z wyzyskiem, którego doświadczają w Polsce. Było to wstrząsające spotkanie dla wielu z nas, ponieważ jeszcze kilkanaście lat temu to Polacy i Polki byli tymi, którzy – migrując w poszukiwaniu pracy – byli w ten sam sposób traktowani na Zachodzie. Praca po siedemnaście godzin na dobę, koszarowanie w obozach pracy, fizyczne zastraszanie w mafijnym stylu i całkowita zależność od pracodawcy wynikająca z założenia dyskryminującego prawa, przypomniała nam polskie historie wyzysku. Skrajna prawica starająca się udawać przyjaciela klasy pracującej, czyli absolutnej większości naszego społeczeństwa, próbuje antagonizować nas z osobami migranckimi. Prawda jest jednak taka, że podział przebiega w zupełnie innym miejscu niż próbuje się nam to sprzedać. Nie deklaracje polityczne ani narodowość jest tutaj tą linią. Prawa pracownicze migrantów są gwarantem praw pracowniczych nas wszystkich. Proste i prawdziwe. Ale nieobecne we współczesnym dyskursie.Na koniec tego dnia porozmawialiśmy z Jacek Gemzik, członkiem FA Kraków i Folkowisko Festiwal, na temat budowania relacji polsko-ukraińskich. Ludzie działający przy stowarzyszeniu to przykład oddolnego ruchu, który powstał po ataku Rosji na Ukrainę i który po raz kolejny potwierdził tezę, że najbardziej wartościowe działania rodzą się oddolnie i nie mogą być sterowane.
Niedziela była dniem na czilu.
Piknik zorganizowany w centrum Katowic był okazją do swobodnego porozmawiania o poważnych sprawach w niezobowiązującej atmosferze. Podczas tego wydarzenia zorganizowaliśmy Żywą Bibliotekę. Pewnie część z Was wie, o co chodzi. Dla tych, którzy nie mieli wcześniej doświadczenia z tą formą – jest to możliwość porozmawiania z osobami na temat ich doświadczeń i przemyśleń. Osoby nie są przypadkowe, zazwyczaj reprezentują konkretne grupy społeczne, często wykluczone. Tym razem mieliśmy okazję porozmawiać z tymi mającymi doświadczenie migracji.
Piknik zorganizowany w centrum Katowic był okazją do swobodnego porozmawiania o poważnych sprawach w niezobowiązującej atmosferze. Podczas tego wydarzenia zorganizowaliśmy Żywą Bibliotekę. Pewnie część z Was wie, o co chodzi. Dla tych, którzy nie mieli wcześniej doświadczenia z tą formą – jest to możliwość porozmawiania z osobami na temat ich doświadczeń i przemyśleń. Osoby nie są przypadkowe, zazwyczaj reprezentują konkretne grupy społeczne, często wykluczone. Tym razem mieliśmy okazję porozmawiać z tymi mającymi doświadczenie migracji.Była też muzyka. I to jaka!
Na scenie przez większą część wydarzenia królował DJ Alfred – hip-hopowa legenda z Poznania, absolutny ultras, jeśli chodzi o winylowe płyty, i inspiracja dla wielu kultowych wykonawców tej sceny. Wspaniały koncert dał niezastąpiony Szela. Bardzo energetyczne, choć krótkie seciki zapodały osoby ze składu NMCP, Ini oraz DJ Lefthand.
No i Konvalia Stowarzyszenie Międzynarodowe – niesamowity ukraiński chór, w tym występ trzech dziewczynek, które mimo młodego wieku zaprezentowały pełen estradowy profesjonalizm 
Na scenie przez większą część wydarzenia królował DJ Alfred – hip-hopowa legenda z Poznania, absolutny ultras, jeśli chodzi o winylowe płyty, i inspiracja dla wielu kultowych wykonawców tej sceny. Wspaniały koncert dał niezastąpiony Szela. Bardzo energetyczne, choć krótkie seciki zapodały osoby ze składu NMCP, Ini oraz DJ Lefthand.
No i Konvalia Stowarzyszenie Międzynarodowe – niesamowity ukraiński chór, w tym występ trzech dziewczynek, które mimo młodego wieku zaprezentowały pełen estradowy profesjonalizm Prócz tego Kolektyw STUS zapewnił uczestnikom i uczestniczkom bardzo fajną grą w towarzyskie bingo, dzieciaki mogły pomalować sobie twarze, a pyszne i pełne protein jedzenie zapewniło katowickie Food Not Bombs Katowice
Cały piknik cieszył się też sporym zainteresowaniem wśród tych katowiczan, którzy trafili tam całkiem przypadkiem.

W takich działaniach widzimy sens. Bezpośrednia interakcja ze społeczeństwem. Rozmowy o rzeczywistości, która dotyka nas wszystkich.
Bez uprzedzeń, ale też bez upiększeń. Wszyscy jesteśmy w tym samym miejscu. Nie damy się podzielić i nie damy się ogłupić.
Wróg nie przypływa łodzią, nie przychodzi z lasu, ani nie kradnie nam pracy.
Prawdziwy wróg to ten, który kradnie to, co wypracujemy – napuszczając nas na siebie.
Niby proste. Ale nieobecne we współczesnym dyskursie.


Dziękujemy ekipie 161 Crew, Zamek Nadaje, Silesia Riot Crew oraz Late Bloomer Booking za patronat nad wydarzeniem!
