Wyprawy kijowskie mają w Polsce długą tradycje. Poczynając od Chrobrego, co to mieczyk sobie poszczerbił, aż po Piłsudskiego, któremu się marzyło Międzymorze (cóż, każdy ma prawo marzyć, nawet Pan Piłsudski) Nie dziwota więc, że na kijowskie wojaże wybrali się także Jarosław Kaczyński i Radek Sikorski. Co prawda, obyło się bez tak spektakularnych wjazdów, jak za Chrobrego i tak rychłych wyjazdów jak za Piłsudskiego, choć ten z pewnością przewyższył wcześniejsze megalomanią. Warto sobie zadać pytanie: o co właściwie chodzi z tą Ukrainą? A jako, że wszystko ma swoje wcześniejsze przyczyny, trzeba będzie cofnąć się nieraz o kilkaset lat. Jaką rolę spełnia Ukraina w…