Niewiele dla mnie znaczy tzw. przerwa świąteczna, czy jak kto woli okres Świąt Bożego Narodzenia. Jako anarchista mam dość zrównoważony dystans do tradycji, symboli, sztandarów i wszelakich rytuałów. Byłbym jednak niepoprawnym ignorantem gdybym nie widział i nie doceniał społecznego znaczenia wspomnianego okresu. Mam wrażenie, że dla wielu, a dla mnie zbyt wielu anarchistów, postawa ideowa jest często okazjonalną pokazówką przy manifestacji, pikiecie, czy innej akcji, nie wyłączając Jedzenia Zamiast Bomb. Wygląd, symbole, maniera, przynależność do grupy też mają tu swój udział. Taka jakby szopka. Myślę, że ma to swój sens na etapie dochodzenia do dalszych decyzji i…