Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA / Toruń /
A+ R A-

English below

3 Grudnia odbyła się w Poznaniu 8 edycja ligi Freedom Fighters. Tym razem liga miała nieco innych charakter, mniej było walk, a więcej wydarzeń, w których uczestniczyć mógł każdy, bez względu na to, czy ma jakikolwiek staż w sztukach walki.

Impreza zaczęła się treningiem Brazylisjkiego Jiu-Jitsu prowadzonym przez czarny i purpurowy pas w tej dyscyplinie. Uczestniczyły w nim zarówno osoby już trenujące, jak i takie, dla których był to pierwszy kontakt z   „kulanką”. Nie zabrakło też takich, którzy na co dzień ćwiczą zupełnie inne dyscypliny, np. muaythai czy kickboxing a z BJJ nie mieli jeszcze kontaktu. Trening spełnił swoją rolę – większość jego uczestników stwierdziła, że sportem tym zajmie się na co dzień.

15178104 1764168360574690 1509227648576970558 n copy

Następnie miał miejsce mini-turnie BJJ w kategorii OPEN No-Gi. Zawodnicy,mimo różnic w wadze i doświadczeniu stanęli między sobą jak równi z równymi. Mimo, że rywalizację zwyciężył najwyższy pas, co nie było zaskoczeniem, atmosfera była jak najbardziej koleżeńska.

15421002 1764167880574738 7347323418840286894 n

Ostatnim oficjalnym punktem programu było spotkanie na temat książki „Społeczeństwo bez mięsa” z Jarosławem Urbańskim, autorem. Urbański jest badaczem i aktywistą, od lat 80 wegetarianinem, a jednocześnie aktywnym maratończykiem. Słuchacze mieli więc okazję do dyskusji na bardzo szerokim polu począwszy od wegetarianizmu i weganizmu w ujęciu historycznego rozwoju ludzkich społeczeństw, do jego zastosowania w sportach wyjątkowo obciążających organizm takich jak biegi długodystansowe, czy sporty walki.

15355781 1764167877241405 5396832563142223796 n

Wieczorem natomiast uczestnicy ligi zebrali się na skłocie Rozbrat, by wspólnie oglądać odbywającą się w tym czasie galę KSW, a później bawić się do rana na afterparty.

Jako organizatorzy dziękujemy serdecznie wszystkim przybyłym, zarówno zawodnikom, trenerom, jak i uczestnikom treningu BJJ, zarówno lokalsom jak i tym, którzy przybyli do nas zza granicy. Do zobaczenia wkrótce!
15390692 1764167667241426 1502642917187004393 n
On 3.12 8th edition of Freedom Fighters league took place in Poznań. This time it was organised in a way that everyone regardless of experience in martial arts could participate – there were less fights though.

The event started with open Brazilian Jiu-Jitsu training coached by black and purple belt. There were trainees that already had contact with BJJ and complete newbies including those who are already experienced in striking styles like muay thai or kickboxing. The aim of training was met. Most of the people taking part in it said they're likely to train the discipline from now on.

Next mini-tournament in BJJ took place (OPEN No-Gi). The fighter had different experience and weight but were fighting nicely. Hihgest belt was announced winner, you could expect that, but the atmosphere was full of friendship.

15391022 1764167233908136 9075336966302258399 n

Last point of the event was meeting with Jarosław Urbański, author of „Meatless society” book. Urbański, researcher, activist, vegetarian since 80's and long distance runner as well. Meeting was having very broad field for discussion starting with vegetarianism and veganism refering to the developement of human societies and it's role in high intensity (as combat sports and long distance running requires) sports.

At night participants gathered on Rozbrat squat to watch KSW event broadcasted the same time. Afterparty took place till early morning.

As organizers we'd like to thank all that came, locals and internationals, fighters, coaches, training participators. See you soon!

15326609 1764168437241349 8686200906346253487 n

Rasistowska fala, napędzana nieszczęściem uchodźców, szukających schronienia przed widmem wojny, narasta również u naszych południowych sąsiadów.

 

Protest

 

W dniu 6 lutego, jako odpowiedź na nacjonalistyczny i islamofobiczny przemarsz - Bloku Przeciwko Islamowi (Bloku proti islámu, BPI) – zorganizowano kontrmanifestację. Stanowiła ona wyraz solidarności oraz wsparcia zarówno z uchodźcami, jak i muzułmanami, obranymi przez miejscowych nacjonalistów za wygodny cel ataków. Organizatorzy - koalicja Solidarność Bez Granic, doskonale zdawali sobie sprawę, że ataki na nieliczną mniejszość muzułmańską, to jedynie pretekst dla grup nacjonalistycznych i neofaszystowskich, które wykorzystają antyimigracyjny i antyislamski klimat, podgrzewany zarówno przez media jak i prominentnych czeskich polityków. Liczba partii i organizacji, których głównym celem jest podgrzewanie ksenofobicznych nastrojów stale wzrasta. Dlatego tak ważne było pokazanie, że nie wszyscy Czesi dali się nabrać na prymitywną antyimigracyjną propagandę szerzącą rasizm i nietolerancję.
Organizując swój protest, Solidarność Bez Granic liczyła się z niebezpieczeństwem ataku przez grupki zamaskowanych neofaszystów. Faktycznie mimo szczelnej obstawy policji, doszło do próby ataku na przemarsz, szybko jednak został on odparty przez miejscowych antyfaszystów. Wydawało się, że ten groźnie wyglądający incydent pozostanie jedynie incydentem. Główny cel protestu – czyli pokazanie, że uchodźcy i wszelkie mniejszości, w tym muzułmanie mogą liczyć na solidarność i tolerancje czeskiego społeczeństwa został osiągnięty. Niestety dla neofaszystowskich bojówek nieudany atak na demonstracje był jedynie początkiem działań.

 

Nocny atak

 

Bojówki neofaszystowskie atakowały ludzi wracających z protestu na dworcu kolejowym. Do najgroźniejszego ataku doszło w nocy. Grupa około dwudziestu neonazistów zaatakowała Autonomiczne Centrum Społeczne Klinika. Budynek został obrzucony kamieniami, racami i butelkami z benzyną, które podpaliły część kawiarni. Jedna osoba została zraniona w głowę i znalazła się w szpitalu. Wiele osób znalazło się w obłokach duszącego dymu, tylko szybkie działania aktywistów centrum zapobiegły rozprzestrzenieniu się ognia i zapobiegły większej tragedii.
Na co dzień znajdujące się na terenie dzielnicy Žižków autonomiczne centrum socjalne Klinika, służy jako miejsce spotkań, prowadzi bezpłatne kursy językowe (czeskiego, romskiego i angielskiego), działa tu warsztat rowerowy, odbywają się koncerty i pokazy filmów. To aktywnie działające centrum społeczne stanowi sól w oku dla nacjonalistycznych i  neofaszystowskich bojówek, ale również lokalne konserwatywne władze miejskie nie patrzą na centrum przychylnie.
Dzień po samym ataku nie zabrakło demonstracji solidarnościowej z zaatakowanym centrum Klinika, posypały się słowa wsparcia oraz oburzenia atakiem, także od notabli i przedstawicieli władz. Niestety wyrazy oburzenia ze strony władzy, jak to  często bywa, były jedynie swoistymi krokodylimi łzami.

praga-knajpa

 

Władze i bojówkarze przeciwko centrum społecznemu

 

Dziś władze miejskie wykorzystują atak neofaszystów jako pretekst do likwidacji samego Autonomicznego Centrum Klinika. To, czego nie dokonały rzucane przez zamaskowanych bojówkarzy butelki z benzyną, próbują dokonać miejscowi urzędnicy. Politycy w swoich retorycznych wywodach starają się zrównać antyfaszystów, broniących proimigrycyjnej demonstracji z atakującymi ową demonstracje neofaszystami. Antyfaszyści i aktywiści z centrum społecznego mają być rzekomo groźnymi ekstremistami. Urzędnicy miejscy starają się udowodnić, że budynek centrum był używany niezgodnie z przeznaczeniem. Wszystko to stanowi jedynie pretekst do likwidacji, aktywnie działającego i funkcjonującego na niekomercyjnych zasadach centrum społecznego. Niestety nie jest to pierwszy przypadek w Czechach, kiedy społeczny ruch kontestujący zastaną rzeczywistość staje się wygodnym celem ataków. Wystarczy przypomnieć sobie o policyjnej operacji Fenix, w wyniku której aresztowano kilku aktywistów, a cały ruch wolnościowy w Czechach próbowano i nadal próbuje się kryminalizować.
Przerażające jest, że teraz zamaskowani neofaszystowscy bojówkarze mogą osiągnąć swój cel – likwidację centrum Klinika – przy wsparciu miejscowych urzędników. Aktywiści jednak się nie poddają, przygotowują protest i nie zamierzają zaprzestać swoich działań, deklarują, że będą bronić się tak samo zacięcie zarówno przed przemocą ze strony neofaszystowskich bojówek, jak i ze strony urzędników i władz.

W dniu szóstego lutego, w praskiej dzielnicy Žižków, grupa około dwudziestu zamaskowanych neofaszystów zaatakowała Autonomiczne Centrum Socjalne Klinika. Używając kamieni, rac i butelek z benzyną usiłowali podpalić budynek, nie licząc się z zagrożeniem wobec znajdujących się tam ludzi. Atak bojówkarzy został odparty, a spowodowany przez nich pożar ugaszony. Niestety płomień nienawiści i nietolerancji, który rozniecili nadal trawi zarówno część czeskiego społeczeństwa jak i władz oraz politycznych decydentów.

 

Zamiast starać się ugasić ów żar ksenofobi i rasizmu skierowany w stronę uchodźców, wyznawców islamu i antyfaszystów, władze i kompetentni urzędnicy miejscy, starają się go podsycać i wykorzystać.

 

Zamiast przeciwdziałać temu i podobnym atakom przemocy, władze i kompetentni urzędnicy starają się obciążyć odpowiedzialnością za atak jego ofiary, przyklejając im łatkę ekstremistów.

 

Obecnie władze starają się dokończyć to, co nieudało się zamaskowanym bojówkarzom – czyli zniszczyć i zamknąć Autonomiczne Centrum Socjalne Klinika.

 

Autonomiczne Centrum Socjalne Klinika – to miejsce w którym organizowana jest różnorodna działalność społeczno-polityczna i kulturalna. W centrum organizowane są spotkania, warsztaty, pokazy filmów i koncerty. Bezpłatnie prowadzone są zajęcia z jogi i kursy językowe. Centrum jest otwarte na inicjatywy okolicznych mieszkańców i działa na zasadach niekomercyjnych. Najwyraźniej jednak właściwe władze i kompetentni urzędnicy, zamiast wspierania tego typu działalności wolą wesprzeć zamaskowanych bojówkarzy.

 

Działania władz zmierzające do zamknięcia Autonomicznego Centrum Socjalnego Klinika budzą nasze oburzenie i sprzeciw, domagamy się ich zaprzestania. Autonomiczne Centrum Socjalne Klinika może liczyć na nasze wsparcie i solidarność! Jako aktywiści i aktywistki społeczne, antyfaszyści i antyfaszystki, wyrażamy swój głos w obronie Autonomicznego Centrum Socjalnego Klinika!

 

Federacja Anarchistyczna – sekcja Poznań

W dniu 1 marca obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Z tej okazji w całej Polsce odbywały się liczne manifestacje patriotyczne. Jedna z nich miała również miejsce w Poznaniu. Obok przedstawicieli PiS, PO i Gazety Polskiej maszerowali na niej ramię w ramię przedstawiciele nacjonalistycznych organizacji takich jak ONR, NOP czy Narodowy Świt.


My również postanowiliśmy uczcić pamięć ofiar wojny często nazywanej domową 1944-48. Jednak nie żołnierzy. Pod Pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego zapaliliśmy świeczki, które utworzyły liczbę 187. Nie jest ona przypadkowa – wg źródeł IPN wśród 5000 ofiar cywilnych tyle było dzieci do 14 roku życia. Ich śmierć jest związana z działalnością wątpliwych bohaterów tamtych lat, takich jak „Rola”, „Ogień”, „Łupaszko” czy „Bury”. Z powodów swoich nacjonalistycznych poglądów mordowali oni całe wsie i rodziny tylko dlatego, że byli to Żydzi, Słowacy czy prawosławni. Pamięć o nich jest jednak wybielana w dniu 1 marca przez środowiska skrajnie prawicowe i stawia się ich na równi z prawdziwymi bohaterami tamtych lat, do końca walczącymi z wrogiem i niepróbującymi wykorzystać tej okazji do czystek etnicznych na ludności cywilnej.

 

Polityka wybielania kart historii przez partie rządzące, IPN i przyklaskujące im skrajne organizacje prowadzi do sytuacji, w której podejmowane są próby kultywowania pamięci morderców w miejscowościach, gdzie żyją potomkowie ludzi, których mordowali. Sytuacja taka miała miejsce w ostatnią sobotę podczas 1 Hajnowskiego Marszu Żołnierzy Wyklętych. Organizujący go ONR starał się bardzo mocno eksponować postać „Burego”, który zamordował wielu cywilów w Hajnówce. Wywołało to duże oburzenie społeczności lokalnej. Lokalni księża nie wpuścili manifestantów do kościołów, co zniweczyło ich plany na rozpoczęcie i zakończenie manifestacji mszą.

 

Nie zgadzamy się na wybielanie kart historii. Pamiętając o osobach walczących w podziemiu z władzą komunistyczną, nie zapominamy o mordach dokonywanych przez "wyklętych" nacjonalistów z oddziałów "Burego", "Ognia" czy "Łupaszki". Oddajmy również hołd cywilom, którzy zginęli z rąk tych, którzy nie powinni być traktowani jak bohaterowie.

--------
Więcej:
zolnierzeprzekleci.wordpress.com
--------

1.zdjęcie96

3.zdjęcie215

2.zdjęcie208

12.12 w Poznaniu odbyła się szósta edycja wolnościowej ligi sportów walki Freedom Fighters. Impreza jak zwykle cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, przyciągnęła gości z całej Polski oraz innych krajów (np. Białoruś, Niemcy), którzy przyjechali zarówno dopingować, jak i walczyć. Łącznie odbyło się 11 walk – jedna w formule muay thai, 8 starć w formule k-1 oraz dwie walki w brazylijskim jiu-jitsu (jedna w gi i uedna w no-gi).

 

Tradycyjnie walki stoczyli i stoczyły zawodniczki początkujące jak i bardziej doświadczone. Dwie walki kickbokserskie zakończyły się przed czasem, jednak na szczęście i tym razem nikt nie nabawił się żadnej poważniejszej kontuzji, a całość przebiegła w przyjacielskiej atmosferze. Serdeczne podziękowania należą się całemu składowi sędziowskiemu za sumienną i profesjonalną pracę, ekipie Bez Przegranych z Wrocławia za ring, doskonałej publiczności, która nie raz omal nie zagłuszyła gongu, a przede wszystkim startującym za serce, pot i krew wylane na ringu. Następna edycja za pół roku, a niebawem klip!

 

On 12.12 in Poznań, sixth edition of Freedom Fighters combat sports league took place. As always there was big interest and guest from all over Poland and abroad (eg. Belarus, Germany) showed up to fight and support. 11 fights took place – one muay thai, 8 k-1 rules and 2 BJJ (gi and no-gi). As always, there were fights of begginers and more experienced fighters. Two kickboxing bouts finished by KO, but noone got any serious injury, and audience could enjoy friendly atmosphere. Big thanks go to the judges and referees for their commitment and good work, Bez Przegranych crew from Wrocław for a ring, great audience that nearly managed to drown out a gong and mostly, all the fighters that put their hearts and soaked the ring with their sweat and blood. Next edition in a half year and soon we'll publish the clip!
siamano 27

siamano 49

siamano 61

siamano 84

siamano 99

siamano 132

siamano 152

siamano 163

siamano 193

siamano 200

siamano 206

Dwunastego grudnia, tuż przed północą odbyła się pikieta w hołdzie ofiarom państwowej przemocy, która zgromadziła ponad 50 osób. Zgromadzeni w przeddzień 34 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego na Placu Mickiewicza zwrócili uwagę, że obecnie polski rząd obrał niebezpieczny kurs zmierzający ku zawężeniu swobód obywatelskich.

 

Przypomniano również, że od czasu dostania się do parlamentu neofaszystów doszło do nasilenia ataków na tle rasistowskim, a anty-imigrancka retoryka władzy ma w tym kluczową rolę. To między innymi imigranci, często znajdujący się w trudnej sytuacji ekonomicznej i formalnej narażeni są najbardziej na wzrost represji ze strony państwa, czy ataki faszystowskich bojówek. Przypomniano również, że stan wojenny był wprowadzony jako konsekwencja silnych, oddolnych walk na tle ekonomicznym, co nie jest bez znaczenia również obecnie, gdy sytuacja obywateli polski z roku na rok się pogarsza. Na koniec pikiety pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca'56 zapalono znicze.

 

W hołdzie ofiarom państwowej przemocy!

 

Przypominamy treść oświadczenia

 

Pikieta w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego

 

12 grudnia 2015 r. o godzinie 23:30, w 34. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca'56 odbędzie się pikieta upamiętniająca ofiary państwowego terroru, zarówno w latach stanu wojennego, jak i innych. Akcję tę organizujemy po raz kolejny. W poprzednich latach wielokrotnie interweniowała policja, legitymując uczestników zgromadzeń i dając dowód na to, że niezależnie od systemu politycznego, czy akurat rządzącej partii, państwo zawsze pozostanie organizacją przymusową i opresyjną. Obserwując aktualne zmiany polityczne, nie sposób nie zauważyć, że obecny rząd również dąży do powiększenia państwowej kontroli nad obywatelami. Jego członkowie wzorują się na rządzie węgierskim – "słynnym" już z dyktatorskich zapędów. Posługują się nacjonalistyczną i ksenofobiczną retoryką. Liderzy ugrupowań neofaszystowskich, m.in. Marian Kowalski (Ruch Narodowy/ONR), jasno deklarują wsparcie dla rządu w postaci pomocy w rozbijaniu protestów opozycji. Grupy neofaszystowskie sięgają po coraz jaskrawsze metody wyrażania swoich "poglądów" – przykładem niech będzie spalenie kukły Żyda na wrocławskim rynku podczas nacjonalistycznego wiecu. Promowana przez prawicowych ekstremistów antyimigracyjna retoryka spotyka się z poparciem ze strony polityków rządzącej partii.

 

Polityka w takim wydaniu jest całkowitym zaprzeczeniem idei solidarności – tej prawdziwej, nie w cudzysłowie - i walki "Za wolność, prawo i chleb".

 

Tym bardziej powinniśmy spotkać się i symbolicznie okazać niezgodę i sprzeciw wobec kierunku politycznego, który nieuchronnie prowadzi do głębokiego kryzysu społecznego.

 

Przybywających na pikietę prosimy o zabranie ze sobą zniczy.

 

Federacja Anarchistyczna s. Poznań

12370850 506124102880834 4967012219753734254 o

12310665 506124239547487 934646885021374623 n

12321306 506124336214144 7247662638799767440 n

12341195 506124122880832 571260003252741123 n

12366305 506124262880818 7665307112272300527 n

12346306 506124446214133 3599586107838588929 n

12342350 506124406214137 8094718071186153303 n

W niedzielę 29.11. miała miejsce demonstracja organizowana przez społeczność poznańskich muzułmanów. Protest był odpowiedzią na niedawne zamachy terrorystyczne, zarówno w Paryżu, Bejrucie czy Somali. Oprócz ofiar cywilnych, będących wynikiem terroru grupki fanatyków, powstaje również problem ofiar w postaci całego środowiska muzułmanów, które obarczane jest zbiorową odpowiedzialnością za przemoc terrorystów. Dla skrajnej prawicy staje się wręcz kozłem ofiarnym, którego można złożyć na ołtarzu, razem z falą uchodźców szukających w Europie schronienia przed terroryzmem.

 

Wyrażając swoją solidarność z środowiskiem poznańskich muzułmanów, którzy coraz częściej doświadczają różnego rodzaju szykan, o podłożu rasistowskim i islamofobicznym, oraz by wyrazić solidarność z ofiarami zamachów terrorystycznych – mieszkańcy Poznania, mimo złej pogody postanowili uczestniczyć w dzisiejszej pikiecie. Wśród zgromadzonych po za przedstawicielami Ligi Muzułmańskiej, nie zabrakło również przedstawicieli partii politycznych, społeczników, artystów, anarchistów, ale również przedstawicieli władzy w osobie Prezydenta Miasta Poznania – Jacka Jaśkowiaka.
Uczestnicy protestu jasno podkreślali, że islam jako religia, stanowczo odrzuca przemoc i terroryzm. Problemem jest chęć pozornej i powierzchownej islamizacji postaw ekstremistów, dla których zasłanianie się religijnymi pobudkami stanowi wygodny sposób na usprawiedliwianie własnych działań. Ignorancja w postrzeganiu konfliktów na Bliskim Wschodzie czy obecnie w Syrii, wyraźnie pokazuje, że kolejny raz łatwiej jest posługiwać się stereotypem „muzułmanin-terrorysta”, niż dokładniej spojrzeć na realne przyczyny konfliktu. Od takich postaw już tylko krok, do oskarżania uchodźców uciekających z rejonu objętego wojną, o chęć rozpętania jej w Europie, czy do rasistowskich pobić mieszkających często od lat w Polsce przedstawicieli mniejszości arabskiej.

 

W trakcie trwającej blisko godzinę pikiety, uczestnicy wielokrotnie skandowali hasła: „Przecz z rasizmem i nacjonalizmem”, „Solidarność naszą bronią”, „Stop przemocy”.

 

Warto podkreślić, że protest był też sposobem pokazania, że środowisko poznańskich muzułmanów, które padło ostatnimi czasy ofiarą licznych szykan – m.in. telefony z pogróżkami kierowane do Imama i jego rodziny – nie da się zastraszyć i może liczyć na wsparcie ze strony poznaniaków.

 

Podczas gdy na Placu Wolności trwało zgromadzenie przeciwko terroryzmowi i rasizmowi,  grupa neofaszystów  z Obozu Narodowo – Radykalnego zorganizowała nacjonalistyczną manifestację, po raz kolejny próbując siać nienawiść wobec uchodźców i wszystkich, których uznają za „innych”.

 

Kilkudziesięciu anarchistów postanowiło zaprotestować przeciwko ksenofobii i faszyzmowi, niesionymi na sztandarach ONR. Otoczeni kordonem, nie doszli do miejsca nacjonalistycznej zbiórki – swój protest zrobili zatem przy CK Zamek,symbolicznie  ustawiając się z tablicami tworzącymi napis „ONR = ISIS”. Wznoszono okrzyki „ONR to zbiór zer”, „Nacjonalizm to wojna i terror”, „Rasizm stop!”, „Poznań wolny od faszyzmu”, „Nacjonalizm – to się leczy”.

 

Oddziały prewencji otoczyły protestujących i nie pozwalały na dołączanie do protestu. Uczestników filmowano, a w pewnym momencie – zaczęto spisywać. Policja po raz kolejny pokazała, że istnieje głównie po to, by pacyfikować społeczne protesty. Funkcjonariusze nie pojawiają się, gdy podpalane są domy imigrantów czy nękani są lokatorzy, a ich siła manifestuje się dopiero wtedy, gdy może paradować publicznie swą role „rozjemców”, wykorzystując socjotechniczne sztuczki budując szemrany publiczny wizerunek, jedynych społecznie trzeźwych i sprawiedliwych. Ta sytuacja pokazuje po raz kolejny, że jedynie samoorganizacja, pomoc wzajemna i solidarność są realnym sprzeciwem wobec czynów i słów faszystów. Dla nas obcy kulturowy jest nacjonalizm i rasistowski, fundamentalistyczny terror, który przynosi!  Poznań wolny od faszyzmu! Zwalczaj lokalny ISIS!

W dniu 13 listopada, w „oktawie” Święta Niepodległości, zawłaszczanego ostatnimi laty coraz silniej przez środowiska nacjonalistyczne, poznańskie środowisko antyfaszystowskie postanowiło odpowiedzieć na coraz bardziej widoczny problem rasizmu i ksenofobii.
Nie ma naszej zgody na pojawianie się takich ugrupowań w przestrzeni publicznej i wspieranie ich przez Kościół (nawet jeśli dotyczy to jedynie pojedynczych duchownych), dlatego postanowiliśmy udać się w około 30 osób na spotkanie organizowane przez ONR w kościele Bożego Ciała w Poznaniu i zasygnalizować zarówno narodowcom, jak i włodarzom przychylnej im parafii, że tego typu inicjatywy będę się spotykać ze społecznym oporem.

 

Warto dodać, że ONR Poznań, który organizował dzisiejsze spotkanie, odpowiedzialny jest min. za eksponowanie swastyk pod synagogą w rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

W pierwszej kolejności udaliśmy się do biura parafialnego, by zapytać proboszcza o to, dlaczego udostępnia administrowaną przez siebie przestrzenią faszystom z ONR. Niestety, nikt z biura nie chciał z nami rozmawiać.

 

Następnie udaliśmy się w stronę sali, gdzie pokaz miał się odbyć. ONR-owcy zabarykadowali się wewnątrz, więc wykrzyczeliśmy przed drzwiami anty-nacjonalistyczne hasła. Spotkaliśmy również spóźnionego lidera ich organizacji, Szymona Pawła Spychalskiego, który niósł na spotkanie kije i metalowe rurki. Spychalski został przez nas rozbrojony. Inni spóźnieni ONR-owcy zostali rozbrojeni min. z pałek teleskopowych.
Mający miejsce zaledwie kilka dni temu atak na pochodzącego z Syrii mieszkańca Poznania to znamienny efekt szerzenia rasizmu i nietolerancji. To ugrupowania takie jak ONR sprytnie manipulują społecznym niezadowoleniem, wskazując najbardziej sfrustrowanej części społeczeństwa „winowajców” ich złego położenia.

 

Rzekomi antysystemowcy, na których pozują nieustannie narodowcy, z reguły nie brudzą sobie rąk takimi działaniami, lecz ich nacjonalistyczna propaganda docierająca do chłopaków z blokowisk i stadionów powoli zaczyna zbierać swoje żniwa. W ciągu ostatnich tygodni pojawia się coraz więcej doniesień medialnych o atakach na osoby o innym kolorze skóry. Atakowane są orientalne lokale oraz fizyczne osoby (w tym nawet uczeń podstawówki w Świnoujściu). Na ulicach miast pojawia się coraz więcej napisów na murach i wlepek o tematyce jawnie ksenofobicznej, najsilniej jednak uprzedzenia możemy zaobserwować w internecie – tam skala nienawiści jest przerażająca. Antyimigrancka histeria opanowała rzesze Polaków, którzy zamiast upatrywać przyczyn swojej frustracji w systemie neoliberalnym, poszukują najprostszych rozwiązań i kozłów ofiarnych.

 

Nacjonalistom i ksenofobom udało się zakazić niemałą część społeczeństwa swoimi lękami i uprzedzeniami. Teraz mogą z uśmiechem na twarzy umywać ręce od poczynań wychowanej przez siebie „armii” kiboli i prostych chłopaków z ulic. To oni teraz dostają wyroki, podczas gdy narodowcy właśnie wchodzą do parlamentu. Mającym lepszą pamięć nie trzeba przypominać, że organizatorzy tzw. Marszu Niepodległości odcinali się już od „kiboli”, „chuliganów” i „prowokatorów”.

 

Zasiane przez Ruch Narodowy ziarno nienawiści póki co kiełkuje, lecz pozostawiając je bez odpowiedzi, możemy tylko czekać, aż ktoś w końcu straci życie. Bez stanowczej postawy zwykłych ludzi ten kraj będzie się stawać coraz bardziej niebezpieczny dla przybyszów i wszelkiej maści „innych”, przynosząc jednocześnie swoim mieszkańcom wstyd.

To nieprawdopodobne, że ONR-owi – organizacji, która w swojej deklaracji ideowej neguje prawa człowieka i demokrację, udostępniane są salki parafialne na ich oficjalne spędy. Nawet hołubiony przez narodowców Jan Paweł II wypowiadał się na temat nacjonalizmu w sposób jednoznaczny.

 

Niezależnie od tego, ile chłopcy z ONR-u posprzątają grobów zasłużonych Wielkopolan, na ilu mszach się pojawią i ile pompatycznych manifestacji przemaszerują, jest to organizacja mająca swój znaczny udział w podjudzaniu społeczeństwa do aktów nienawiści. To oni najgłośniej krzyczą o tym, kto jest wrogiem „narodu”. Z chrześcijaństwem i miłością bliźniego (a co dopiero miłością nieprzyjaciół) nie ma to wspólnego nic a nic.

 

https://www.youtube.com/watch?v=FdAHZ79VZxQ

Oświadczenie - Rasizm STOP!

05 listopada 2015 r. Dział: Publicystyka

W naszym mieście doszło do napaści na tle rasistowskim. Ofiarą padła osoba narodowości syryjskiej. Została brutalnie pobita. Jest to efekt szerzonej nienawiści, która wylewa się ze stadionów, zakrystii i uniwersytetów. Wykorzystując hasła nacjonalistyczne i ksenofobiczne polska prawica toruje sobie drogę do władzy. Jak widać nie obywa się bez ofiar, których może być w przyszłości więcej. Stanęliśmy w obliczu konkretnego niebezpieczeństwa ze strony bandytów uznających się za patriotów i katolików. Czują się w państwie, w którym władzę przejęła konserwatywna prawica, silni i bezkarni. Nie można przejść nad tym do porządku dziennego i czekać, aż rasistowskie pogromy, staną się codziennością.


Musimy pamiętać, że tolerancja budowana jest w oparciu o bezpieczeństwo socjalne. Wielu osobom trudno zrozumieć, jak to jest możliwe, aby pomoc państwa czy samorządu otrzymywały rodziny wypędzone z innych krajów, gdy jednocześnie systemowo odmawia się jej brutalnie eksmitowanym i wysiedlanym mieszkańcom naszych miast – ofiarom bezwzględnej chciwości, ale też politycznej znieczulicy. Problemem jest nie tylko nienawiść do osób o innym kolorze skóry, narodowości, wyznaniu, ale także rasizm ekonomiczny, objawiający się niechęcią do wszystkich osób zajmujących najniższą pozycję w naszym społeczeństwie. Nasza solidarność z uchodźcami winna być jednocześnie solidarnością ze wszystkimi, którzy walczą o przetrwanie i godne warunki życia, nie tylko przekraczając granice dzielące narody i państwa, ale też domagając się zniesienia podziałów klasowych.

 

Precz z rasizmem i nacjonalizmem!

 

Federacja Anarchistyczna s. Poznań

Już za 3 dni odbędzie się jedna z najważniejszych demonstracji w tym roku - współorganizowaną przez warszawską sekcję FA "Solidarność zamiast nacjonalizmu". Zapraszamy na nią wszystkich, którzy nie godzą się na obecność skrajnej prawicy na scenie publicznej i w sejmie.

http://federacja-anarchistyczna.pl/index.php/artykuly/zapowiedzi/item/1027-warszawa-demonstracja-solidarno%C5%9Bc-zamiast-nacjonalizmu-07112015

Dla chętnych spoza Wawy zorganizowany jest transport, wystarczy napisać:

Lublin:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Poznań:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Śląsk:

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Konin:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Wpadajcie! Pokażmy im, że jesteśmy i że faszyzm nie przejdzie!

Warszawska Federacja Anarchistyczna

W dniu wczorajszym, na placu Adama Mickiewicza, odbył się wiec solidarnościowy pod hasłem „Uchodźcy mile widziani”. Akcja organizowana przez Centrum Badań Migracyjnych UAM zgromadziła kilkaset osób. Wśród zabierających głos na rzecz solidarności z uchodźcami znaleźli się przedstawiciele środowisk akademickich m.in dr.Natalia Bloch, Prof. Michał Buchowski,  prof. Przemysław Czapliński z Instytutu Filologii Polskiej UAM i prof. Tomasz Polak.

Nie zabrakło również osób zaangażowanych bezpośrednio w pomoc uchodźcom jak choćby Maciej Pastwa podróżnik znany z akcji pomoc przy odbudowie szkoły w Nepalu, czy przedstawicieli Stowarzyszenia Jeden Świat, od lat organizujący pomoc wolontariuszy m.in. w zakresie pomocy dla uchodźców. Na wiecu pojawił się również Prezydent Miasta Poznania Jacek Jaśkowiak. Dziękował on przybyłym na protest za solidarność z uchodźcami, w tym anarchistom za zainicjowanie pierwszego tego typu wiecu w lipcu. Należy w tym miejscu wyrazić nadzieję, że z równym zaangażowaniem Jacek Jaśkowiak walczy na rzecz sprawy uchodźców, choćby na dzisiejszej konwencji partii rządzącej – Platformy Obywatelskiej. Udział czy to Prezydenta Miasta czy niektórych radnych miejskich w wiecach solidarności z uchodźcami, powinien cieszyć, ale tylko wówczas, gdy za słowami pójdą czyny, a zaangażowanie będzie oznaczać coś więcej niż słowa czy puste obietnice. Trwający ponad godzinę wiec przebiegał bardzo spokojnie, w trakcie jego trwania, zbierano dary dla uchodźców, oraz podpisy pod listem otwartym do władz Rzeczypospolitej Polskiej ( http://www.petycje.pl/petycja/11492/list_otwarty_ws._uchodcow_w_polsce.html ) i petycji do przywódców państw europejskich, szefów rządów oraz Przewodniczącego Komisji Europejskiej (https://secure.avaaz.org/pl/no_more_drownings_loc/?copy)

 

Poniżej tekst oświadczenia odczytanego na wiecu przez przedstawicielkę poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej

 

Oświadczenie

 

Spotkaliśmy się po raz kolejny, aby wyrazić solidarność z prześladowanymi migrantami i uchodźcami. Gdy po raz pierwszy w Poznaniu organizowaliśmy demonstrację w tej sprawie, sytuacja wydawała się bardzo trudna. Dziś okazuje się, że znaleźliśmy się w sytuacji kryzysowej. Dramat ludzi przekraczających granice w ucieczce przed wojną, biedą i  prześladowaniami nie przestanie istnieć z dnia na dzień. Migranci przypominają nam o rzeczywistości– wojnach, prześladowaniach i skrajnej biedzie. To od naszej otwartości i gotowości do współpracy  zależy teraz ich los.

 

Nie chodzi tu już nawet o odwoływanie się do poczucia solidarności, współczucia. W internecie roi się od rasistowskich, pełnych nienawiści komentarzy. W temacie migracji wypowiadają się wszyscy. Maluje się obraz polskiego społeczeństwa ksenofobicznego, rasistowskiego i głuchego na wszelkie argumenty, które przemawiają za pomocą uchodźcom.

 

Lęk przed migrantami zbudowany na rasizmie, ksenofobii, a często zwykłej niewiedzy jest niezwykle silny. Całkowicie zapominamy, że zaledwie 30 lat temu to Polacy byli uchodźcami politycznymi, a obecnie nadal migrują do bogatszych krajów Unii Europejskiej z powodów ekonomicznych.

 

Język nienawiści wszechobecny w mediach podżegany jest przez język władzy. Premier Ewa Kopacz i inny politycy mają problem z zajęciem stanowiska w sprawie, która jest burzliwie dyskutowana na arenie międzynarodowej. Jako argumenty przeciwko przyjmowaniu migrantów padają stwierdzenia, iż przybywają oni do Europy ze względów ekonomicznych, chcą wyłudzić zasiłki socjalne etc. Próbuje się dzielić migrantów na „dobrych” uchodźców, czyli takich, którym przydarzyła się krzywda. Są to ofiary wojny, głodu i prześladowań. Drugi typ migrantów to „źli”, czyli według tej retoryki wyrachowane cwaniaki, które chcą po prostu zarobić. Chcą wykorzystać fakt dostania się do Europy aby zdobyć pieniądze na utrzymanie siebie i swojej rodziny. W związku z tym podziałem, pojawia potrzeba selekcji migrantów. Nie zgadzamy się, aby w ten sposób oceniać kto potrzebuje pomocy a kto na nią nie zasługuje. Uważamy, że rząd powinien wyrazić jasne stanowisko sprawie uchodźców zarówno politycznych jak i ekonomicznych. Uważamy, że Polska powinna przyjąć imigrantów. Mamy dość dywagacji polityków, którzy nigdy wcześniej nie analizowali problemu migracji, teraz stają się ekspertami w tej dziedzinie. Przypomnijmy, że referendum, które odbyło się 6 września,  w którym uczestniczyło 7,8% Polaków kosztowało tyle co roczne utrzymanie 5434 uchodźców.

SOLIDARNI Z UCHODŹCAMI! UCHODŹCÓW SERDECZNIE WITAMY!!

Dziś miała miejsce pikieta pod hasłami „Solidarni z migrantami! Uchodźcy mile widziani!”. Pikieta przez CK ZAMEK zgromadziła blisko 200 osób, z różnych środowisk i grup min. Migrant Info Point, Stowarzyszenie Jeden Świat, artystów Teatru Ósmego Dnia, Federacji Anarchistycznej, Rady Osiedla Jeżyce jak i zwykłych poznaniaków. Pikietującym towarzyszyła grupa samby, nie mogło oczywiście zabraknąć transparentów z hasłami „Solidarni z migrantami”, „Żaden Człowiek Nie Jest Nielegalny”, „Uchodźcy serdecznie witamy” i „Precz z Europejską Fortecą”.

Protest stanowił element kampanii na rzecz solidarności z migrantami, jego początkiem było czwartkowe spotkanie w Centrum Amarant. Impulsem do działania były fala antyimigracyjnych wypowiedzi, która towarzyszyła decyzji o przyjęciu, zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej dwutysięcznej grupy imigrantów. Zaledwie kilkaset metrów dalej na Pl. A. Mickiewicza w tym samym czasie odbywał się kilkudziesięcioosobowy protest rasistów i ksenofobów skupionych w skrajnie prawicowych bojówkach.
W trakcie naszej pikiety podkreślano konieczność solidaryzowania się z migrantami, którzy przybywają do Europy często z krajów ogarniętych wojną, takich jak np. Syria. Przypominano jak często to mieszkańcy Polski w burzliwej historii naszego kraju sami musieli szukać schronienia i jak nadal emigrują choćby ze względów na trudną sytuację ekonomiczną.

02 pikieta 18.07.2015
Zapewne pozytywnym zaskoczeniem był udział w pikiecie Prezydenta Poznania – Jacka Jaśkowiaka. Prezydent zadeklarował, że zależy mu na wielokulturowości miasta, podkreślił że będzie starał się zorganizować pomoc dla grupy syryjskich uchodźców, którzy niebawem przyjadą do naszego miasta. Na pewno cieszą deklarację pomocy ze strony przedstawicieli władzy, niestety doświadczenie uczy by podchodzić do nich sceptycznie. W Poznaniu od dłuższego czasu przebywa grupa romskich uchodźców, którzy korzystali wielokrotnie ze wsparcia choćby Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Niestety na podobne wsparcie nie mogli liczyć ze strony władz zarówno miasta, jak i przedstawicieli władz wojewódzkich. Jeśli więc Pan Prezydent chce faktycznie pomóc uchodźcom to powinien pamiętać, że grupa Romów nadal czeka na wsparcie.
05 pikieta 18.07.2015 
Protestujący wyrażając swoją solidarność z imigrantami podkreślali, że prawo do szukania schronienia i bezpieczeństwa nie powinno być ograniczane poprzez budowanie barier takich jak oczekiwanie od uchodźców wyznawania określonej religii.

08 pikieta 18.07.2015

Elementem pikiety był również happening w wykonaniu grupy aktorów Teatru Ósmego Dnia i Circus Ferus – odnoszący się do trudnego losu uchodźcy.
Cała pikieta przebiegała w sposób pokojowy i spokojny, w przyjaznej atmosferze i wspaniałej pogodzie. Nieudane próby zakłócenia protestu spotkały się ze stanowczą odpowiedzią, rasiści chcący wmieszać się w grupę demonstrantów zostali z niej wypchnięci, a kiedy przemieszczali się przeciwną stroną ulicy, ich niemrawe okrzyki z łatwością zostały zagłuszone przez hasła antyrasistowskie.

09 pikieta 18.07.2015

W tym miejscu należy jeszcze raz gorąco podziękować wszystkim uczestniczkom i uczestnikom protestu. Pokazaliście, że rozumienie prawdziwe znaczenie słowa – solidarność. DZIĘKUJEMY!

Wczoraj po raz kolejny byliśmy świadkami tego, jak działa „antysystemowość” skrajnej prawicy. Narodowcy, infiltrując od lat środowisko kibiców, starają się skorzystać na popularności piłki nożnej. Po wczorajszym meczu, mocni jedynie w tłumie brunatni „przeciwnicy” władzy nie zaatakowali jednak siedziby reprezentanta rządu Platformy Obywatelskiej – Urzędu Wojewódzkiego.

 

Antysystemowość objawiła się w tym momencie poprzez zdemolowanie Anarchistycznej Klubokawiarni Zemsta. Czterdzieści osób wybiło szyby i zniszczyło bramę w zabytkowej kamienicy. Nietknięte jednak zostały siedziby banków, w tym tych odpowiedzialnych za nękanie lokatorów i brutalne eksmisje. „Antysystemowcy” nie ruszyli w stronę niesprawiedliwie traktującego ich sądu czy pod areszt śledczy. Kolejnym ich celem był za to skłot Od:zysk, czyli centrum społeczno-polityczne służące również za dom tych, których nie stać na horrendalnej wysokości czynsze i drogie życie na „Zielonej Wyspie”. Tak wiec to ludzie starający się własnymi środkami remontować niszczejący od kilkunastu lat budynek, nie biorący dotacji od władzy i kontestujący jej politykę, są prawdziwymi wrogami dla skrajnej prawicy. To w ich stronę narodowcy skandowali hasło: „Spalimy was”! Odważni „antysystemowcy” kolejny raz obnażyli swoje prawdziwe oblicze, uderzając w słabych i biednych, chroniąc się w tłumie świętujących kibiców i próbując atakować tych, którzy stawiają im opór w ich brunatnym marszu.

 

Nie damy się zastraszyć i nadal będziemy mówić NIE dla rasizmu, nacjonalizmu, homofobii i nietolerancji, którą przy pomocy rac, kamieni i pięści próbują nam narzucić prawicowe bojówki. Nie będziemy stać biernie i przyglądać się, gdy ofiarą polityki strachu padają miejsca, które realnie próbują budować oddolny antysystemowy ruch społeczny.

 

Te ataki to tylko początek. Prawica dąży do konfrontacji. Twierdzi, że państwo nie działa, dlatego w kraju źle się dzieje. My twierdzimy, że jest źle, ponieważ państwo działa. A będzie jeszcze gorzej, jeżeli władza będzie w rękach prawicy podżegającej do rozprawy z działaczami lewicy, anarchistami, mniejszościami narodowymi, seksualnymi, etnicznymi, itd., słowem z każdym, kto nie będzie pasował do ICH standardów polskości.

 

Dziś po raz kolejny zaatakowano anarchistyczne skłoty, jutro przemoc dotrze na uniwersytety, do szkół, na ulice. Tylko w ostatnich 2 latach doszło do napadów na tle rasistowskim na Romów w Łodzi, Zabrzu, Andrychowie, Wrocławiu  i innych miastach w Polsce. Nie damy się jednak zastraszyć nacjonalistycznemu terrorowi. Organizujcie się!

Poznań wolny od faszyzmu!

26 sierpnia 2014 r. Dział: Wielkopolskie

W Poznaniu doszło dziś do kolejnej kompromitacji skrajnej prawicy. Po ONR-ze i Ruchu Narodowym, tym razem przyszła kolej na wprost faszystowskie NOP. Działacze tej partii hucznie ogłosili w internecie (i poprzez rozklejane wlepki) "Spotkanie z Nacjonalizmem". Nacjonalizm reprezentowało 6 osób, które dla zapewnienia sobie policyjnej ochrony zgłosiły pikietę w Urzędzie Miasta (zgłoszenie wymagane jest dla zgromadzeń powyżej 14 osób). Mimo tego kilkunastu antyfaszystów i antyfaszystek postanowiło stanąć z NOP-em twarzą w twarz.

 

Już w pierwszej minucie spotkania starannie ułożone materiały propagandowe znalazły się na bruku. Nacjonaliści bez oporów oddali swoje wlepki i ulotki, a książki (np. o takich tytułach jak "Mit Holokaustu") pośpiesznie schowali. Byli zmuszeni również zwinąć większość banerów i flag. Gdy próbowali mówić coś przez megafon, zostali zakrzyczeni. Nie reagowali też, gdy niektórzy z przeciwników deptali ich materiały, a na krytykę przechodniów, często osób starszych (co widać np. na materiale wideo GW), reagowali wyzwiskami.

 

Pikieta ochraniana była łącznie przez ok. 50 policjantów. Jedna policyjna tajniaczka za pozwoleniem NOP-owców cały czas stała między nimi.

 

Gdy doszło do wywrócenia stolika z faszystowską propagandą, jeden z antyfaszystów został zabrany do policyjnego samochodu, gdzie pobito go i wypuszczono bez przedstawienia żadnego zarzutu. Po oficjalnym zakończeniu policja nadal chroniła faszystów, najpierw radząc im udać się w inny rejon miasta taksówkami, a potem do tych taksówek ich eskortując.

Dzisiejsza, kompletna kompromitacja faszystów z NOP-u pokazała jasno, że w Poznaniu nacjonalistyczne i antyspołeczne ideologie nie są i nie będą tolerowane. Poznań wolny od faszyzmu!

 

https://www.youtube.com/watch?v=LPdK1ujf6bc&feature=youtu.be

Niewątpliwie była to najbardziej udana z dotychczasowych lig. Łącznie w wydarzeniu wzięło udział ok. 80 osób, to 10 razy więcej niż na pierwszej edycji rok temu. Pierwszą atrakcją dla miłośników sportów walki było seminarium Muay Thai przeprowadzone przez utalentowanych i bardzo utytułowanych zawodników z Kalisza, Adriana i Sebastiana Wytwerów. Ponad dwugodzinny trening nakierowany był głównie na szlifowanie technicznych aspektów prowadzenia walki, kombinacje typowo tajskie przeplatane były ze standardowymi kickboxerskimi. Na sali byli zarówno początkujący adepci boksu tajskiego, jak i zawodnicy z wysokim rekordem. Mimo to każdy uczestnik z pewnością podszkolił swój warsztat.

 

Punktualnie o 14.00 ropoczęło się najbardziej oczekiwane wydarzenie, czyli sama liga. Weryfikacja i ważenie przebiegły dość sprawnie, więc po odprawie technicznej i sędziowskiej przyszedł czas na walki. Kilkadziesiąt osób obserwowało i zagrzewało do walki zawodników i zawodniczki. Łącznie odbyło się 17 pojedynków- 9 w K-1 (z tego 3 walki kobiet), 6 w Brazylisjkim Jiu Jitsu i 2 bokserskie. Tradycyjnie emocje sięgały zenitu, i mimo, że nie brakowało krwi i podbitych oczu, wszystko odbywało się w zdrowej sportowej atmosferze.

 

Zawodnicy i zawodniczki przyjechali z wielu miast, również tych leżących poza polskimi granicami. Tu specjalne pozdrowienia w stronę ekip z Berlina, Liberca i Pragi! Niestety, kilku zawodników, chcących startować nie miało przeciwników, m.in. chętni do walki w MMA. Miejmy nadzieję, że następnym razem uda się znaleźć rywali dla wszystkich.

 

Podsumowując – liga Freedom Fighters #3 okazała się sukcesem i pokazała jasno, że jest sens propagowania sportów walki w ruchu wolnościowym. Za pół roku zapraszamy na kolejną ligę!

W najbliższych tygodniach ukaże się wideo relacja z ligi.

 

fotorelacja:http://www.rozbrat.org/informacje/poznan/4157-freedom-fighters-3-za-nami

DOŚĆ TERRORU MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI!

Rocznica odzyskania niepodległości po raz kolejny stała się pretekstem do eskalacji przemocy środowisk nacjonalistycznych. "Marsz Niepodległości", organizowany przez starającą się ocieplać swój wizerunek skrajną prawicę, znów okazał się być spektaklem agresji i nienawiści. Pomimo zrzekania się odpowiedzialności za incydenty przez jego inicjatorów, ataki towarzyszące manifestacji wpisują się w głoszoną przez nich retorykę i poglądy.

Mamy dość - sytuacja wymaga zdecydowanej reakcji społecznej. Stanowczo sprzeciwiamy się działalności faszyzujących bojówek na ulicach polskich miast - zarówno 11 listopada, jak i każdego innego dnia. Chcemy, aby w otaczającej nas przestrzeni wszyscy mogli czuć się bezpiecznie.

Apelujemy zatem o poparcie i przyłączenie się do obywatelskiego protestu. Wspólnie zademonstrujmy przeciwko przemocy, wykluczeniu i dyskryminacji. Spotykamy się, na legalnej manifestacji, w piątek 15 listopada o 17:30 pod bramą Uniwersytetu Warszawskiego.

Zapraszamy wszystkich - niech połączy nas troska o wolność i bezpieczeństwo stojąca ponad politycznymi podziałami.


Kontakt dla mediów:
email - Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Facebook wydarzenia

Brunatni bojówkarze kolejny raz pokazali swoją prawdziwą twarz. Ataki na niezależne centra społeczne i kulturalne – skłoty Przychodnia i Syrena – w trakcie wczorajszego Marszu Niepodległości, stanowią kwintesencję ideologii jego organizatorów. Podsycanie nacjonalizmu przez organizatorów marszu, m. in. Obóz Narodowo-Radykalny czy Młodzież Wszechpolską, jawnie odwołujących się zarówno do antysemickiej, bojówkarskiej i faszyzującej spuścizny polskich narodowych radykałów, jak i ściśle współpracujących z obecnie działającymi grupami neofaszystowskimi i skrajnie prawicowymi w Europie, może prowadzić jedynie do aktów nienawiści i przemocy.

 

Działania owych bojówek nie są żadnym novum. Już od początku lat 90. nacjonalistyczni bojówkarze dokonywali napadów i pobić wszystkich, którzy w ich mniemaniu nie spełniali standardów „Prawdziwego Polaka”. Na swoim koncie mają blisko 50 ofiar śmiertelnych. Nowe pokolenie faszyzujących radykałów równie chętnie sięga po przemoc. W ubiegłym roku mieliśmy do czynienia z napadem na Wrocławski Wagenburg – dom i miejsce kreowania i organizowania kultury alternatywnej – atak miał miejsce w nocy 11 listopada po manifestacji Narodowego Odrodzenia Polski. Po ataku szef NOP-u zamieścił w internecie wpis: „Dziękujemy im za to. Nie ustawajcie!”. Wcześniej, bo w maju 2012 r., bojówka grupy „Wielkopolscy Patrioci”, razem ze swoim liderem Maciejem Witzbergiem, próbowała zaatakować skłot Rozbrat w trakcie Festiwalu Sztuki DIY. Atak został odparty przez mniej liczną grupę skłotersów, a napastnikom udało się jedynie podpalić racami tablicę informacyjną przed bramą. Warto dodać, że w tym czasie trwały właśnie warsztaty dla dzieci odbywające się w ramach festiwalu. Atak miał miejsce po wcześniejszej manifestacji patriotycznej. Wczorajsze ataki bojówek neofaszystów stanowią więc jedynie kontynuację dawno obranego kierunku działania. Dowodem na planowanie ataków jest nie tylko przepuszczenie bojówkarzy przez tak zwaną straż marszu – co wyraźnie widać na materiałach filmowych – ale także ujawniona przez WikiLeaks korespondencja pomiędzy nacjonalistycznymi liderami ujawniająca ich taktykę obliczoną na „likwidację lewactwa”.

 

Władze w obliczu narastającej przemocy nacjonalistycznych bojówek przyjmują postawę całkowicie pasywną lub wykorzystują ich działania do bieżącej gry politycznej. Łatwo zyskać dodatkowe punkty sondażowe, grając rolę „twardego szeryfa”, który rozprawi się z bojówkarzami, na jakiego kreuje się minister MSW Bartłomiej Sienkiewicz. Z drugiej strony władze biorą udział w wybielaniu historii Żołnierzy Wyklętych, milcząco pomijając ich antysemickie i kolaboracyjne działania, czy w ramach święta niepodległości składając kwiaty pod pomnikiem głównego ideologa nacjonalistów Romana Dmowskiego, antysemity i propagatora gett ławkowych. Wczorajsze działania stołecznej policji również mogą wskazywać, że poprzez opóźnienie interwencji chciano rękami bojówkarzy uderzyć w środowisko, które kontestuje obecny system społeczno-polityczny i czynnie sprzeciwia się polityce niesprawiedliwości społecznej m. in. poprzez udział w blokadach eksmisji czy właśnie zajmowanie pustostanów.

 

Wobec działań nacjonalistycznych bojówkarzy nikt nie może pozostać obojętny, pasywność władz nie może być dla nas usprawiedliwieniem, sami musimy bronić się przed przemocą i agresją neofaszystów! Dość udawania, że próby podpalenia skłotów, zastraszania i pobicia to jedynie margines działań Ruchu Narodowego. Przemoc i nienawiść to jedyne, co mają do zaoferowania narodowcy, bez względu na to,pod jaką nazwą będą się kryli – Obóz Narodowo-Radykalny, Wielkopolscy Patrioci, Autonomiczni Nacjonaliści, Młodzież Wszechpolska, Narodowe Odrodzenie Polski…

 

Dość bierności! Razem przeciwko nacjonalizmowi!

Federacja Anarchistyczna - sekcja Poznań

Oświadczenie Kolektywu Syrena

Środowe (30.10.2013) starcia między zwolennikami Ruchu Narodowego a antyfaszystami zainteresowały media. Obecnie obserwuje się chęć zepchnięcia pełnej odpowiedzialności za wydarzenia z 30 października na ruch anarchistyczny. Chcielibyśmy przypomnieć, iż skłoty jak też miejsca działalności lewicowej i anarchistycznej, były w ostatnim czasie wielokrotnie atakowane przez nacjonalistyczne bojówki, także w Poznaniu. Przypomnijmy też, że w latach 90. przy poprzedniej fali prawicowej przemocy, zdarzały się napady na Rozbrat z użyciem broni. Ujawniona przez WikiLeaks korespondencji pomiędzy nacjonalistycznymi liderami ujawnia ich taktykę obliczoną na „likwidację lewactwa”. Obecnie ponownie zdarzają się nie tylko dewastacje, ale brutalne pobicia. Część z tych faktów została opisana na naszych stronach internetowych, ale nie zainteresowały one wówczas zbytnio mediów.

 

Nacjonalistyczni działacze w Poznaniu do tej pory korzystali z okazji, że miejsca ich spotkań, jak też działalności nie były nigdy doprecyzowane. Często pozostawali anonimowi i bezkarni. Obecnie jednak chcą wyjść z ukrycia i przedstawić się jako poważna siła polityczna i ofiary ataków. Już wcześniej wielokrotnie wskazywaliśmy na puby, które nie tylko stały się miejscem spotkań  skrajnej prawicy, ale też źródłem jej finansowania. To, że obecnie stały się celem ataku, nie może dziwić.

 

Inaczej mówiąc wydarzenia z 30 października są jedynie fragmentem już od  kilka lat toczącego się konfliktu i efektem polaryzacji politycznej w Polsce. Środowiska (nie tylko anarchistyczne) fizycznie atakowane, poniżane i zastraszane, nie chcą, co zrozumiałe, pozostać bierne. Będą się bronić tak długo, jak skrajna prawica, odwołująca się do przedwojennych tradycji ONR i Młodzieży Wszechpolskiej, będzie grozić pogromami i obnosić się ze swoimi antysemickimi i rasistowskimi przekonaniami.

 

My odpowiadamy się za zgodną współegzystencją różnych nacji, zniesieniem wszelkich granic, polityczną i ekonomiczną równością w tym także ze względu na płeć oraz za poszanowaniem wyborów jednostki, zwłaszcza gdy się to tyczy sfery jej seksualności. Jesteśmy przeciwko hierarchicznym strukturom, kultywowaniu jednoosobowego przywództwa i próbie narzucenia jednolitego światopoglądu przez kościół lub państwo, szczególnie kiedy odbywa się to pod przykrywką chrześcijaństwa i patriotyzmu. Postulaty i działania współczesnego ruchu nacjonalistycznego stoją zatem w jawnej sprzeczności z naszymi przekonaniami i zagrażają całemu społeczeństwu.

 

Dążenie skrajnej prawicy do zdobycia władzy jest w naszym odczuciu niebezpieczne, a fakt, iż zamierza tego dokonać opierając się na legalnych podstawach demokracji przedstawicielskiej, niczego według nas nie zmienia. „Ustawy norymberskie” też przyjęto w majestacie prawa. W walce tej nacjonaliści są wspierani przez wiele prawicowych mediów, kiedy w tym samym czasie, liberalna prasa wciąż wierzy, że zachowa „rozsądną”, „neutralną” pozycję, a interes – pomimo głębokiego kryzysu -  będzie się dalej kręcił. W istocie rzecz przez lata budowała ona grunt pod poparcie społeczne ludzi pokroju Janusza Korwina-Mikke. Walka o władzę zaostrza się, a skrajna prawica, aspirująca do zdobycia władzy, nigdy nie ukrywała swoich autorytarnych i antyegalitarnych aspiracji.

 

Obecne próby - przywódcy jednej z nacjonalistycznych grup – postawienia się w roli ofiary przemocy, uważamy za haniebną manipulację. Osoba która sama nawoływała i brała udział w działaniach bojówkarskich, po których ujawnieniu, również straszyła doniesieniami na policję, nie powinna być traktowana jako wiarygodny świadek. Z drugiej strony biorąc udział w budowaniu ruchu opierającego się o idee antysemityzmu, rasizmu i nienawiści, nawołując do przemocy i stosując tę przemoc, trzeba się liczyć, że ofiary będą się bronić i zastosują czynny opór.

30 października w godzinach wieczornych w jednym z poznańskich domów aukcyjnych miało odbyć się „spotkanie członków i sympatyków Ruchu Narodowego z udziałem Roberta Winnickiego i Krzysztofa Bosaka”. W ostatniej chwili jednak symboliczny sojusz narodu z kapitałem został przerwany, a imprezę przeniesiono do znanej ze wspierania działań nacjonalistów i neofaszystów Wyższej Szkoły Handlu i Usług na ul. Zwierzynieckiej.  Spotkanie jednak spotkało się ze zdecydowana reakcją społeczną.

 

Kilkudziesięciu nieznanych sprawców  rozbiło szybę gorliwie wspierającej Ruch Narodowy uczelni, a następnie wrzuciło do pomieszczenia słoik ze zgniłymi jajkami, symbolicznie ukazując realny smród nacjonalizmu. Przed szkołą zgromadzonych było kilkudziesięciu nacjonalistów, którzy zostali przepędzeni z miejsca. Policja nie zatrzymała żadnego z uczestników akcji, jednak szczelnie otoczyła wejście do szkoły i intensywnie patrolowała całą północną część Jeżyc.

 

W ostatnich miesiącach polscy neofaszyści czuli się dość pewnie w swym „marszu do władzy” i „walce z systemem”. Ta „antysystemowość” polegać ma m.in. na doskonałej współpracy z organami ścigania”, gdyż narodowcy pragną „odnowienia etosu policji”. „Walka z (demo-liberalnym) systemem”? Owszem, na kanapach Parlamentu Europejskiego. W swoich działaniach jak i propagandzie wielokrotnie stosowali i stosują przemoc, epatują rasizmem, nietolerancją, odbierając wszelkim opozycyjnym wobec nich ruchom prawo do funkcjonowania w życiu publicznym. W dniu wczorajszym poczuli, co w dość symbolicznym wydaniu, oznaczają ich własne metody  Co nacjonaliści oferują ludziom? Podziały społeczne, kult wodzostwa i tępej siły oraz propozycję silnie represyjnego państwa z rozbudowanym aparatem kontroli.

 

Ten systemowy terror  spotyka się i będzie spotykał ze zdecydowanym społecznym oporem.

Rosja: pamięci antyfaszystów

15 października 2013 r. Dział: Świat

10 października minęło 5 lat od dnia zamordowania jednego z najbardziej znanych organizatorów i uczestników ruchu antyfaszystowskiego w Rosji Fjodora Fiłatowa (Fiediaja), lidera Moscow Trojan Skinheads:

 

http://wikibit.net/clip/Trojan-Skinhead

 

Okoliczności jego zabójstwa są dzisiaj badane razem z szeregiem innych głośnych zabójstw dokonanych przez grupę „BORN” (Bojowa Organizacja Rosyjskich Nacjonalistów).

 

Adwokatem Fiediaja powinien był zostać Stanisław Markiełow, który stał się kolejną ofiarą neonazistów. Właśnie o Fiłatowie mówił Markiełow na zgromadzeniu pod pomnikiem Gribojedowa w Moskiwe 30 listopada 2008 roku: „ Jestem zmęczony czytać listy zamordowanych i odnajdywać tam imiona osób, których bronię. Ostatnio zamordowano antyfaszystę Fiłatowa prosto przed klatką schodową. Tojuż niejestpraca, tojestkwestiaprzetrwania”.

 

http://vk.com/radical_leftist_antifascist?z=video185759243_165993068%2F5b95fcaf7443b67220

 

Teledysk Bystreet o Fiłatowie:

http://www.streetmob.org/news/900-fedyaj-my-pomnim

 

Nowy film o Stanisławie Markiełowie:

http://www.youtube.com/watch?v=P3M29krmm8Y

 

W listopadzie również przypada kolejna tragiczna rocznica - 5 lat temu został zamordowany przyjaciel Fiediaja - antyfaszysta Iwan Chutorskij (Kostołom)

 

Zwiastun filmu o Kostołomie:

http://www.youtube.com/watch?v=jmRxfg4gWco

 

Nie zapomnimy, nie wybaczymy!

Strona 1 z 2