Pomoc w czasie pandemii

Epidemia nie zwalnia, mimo rządowych zapewnień. Uczymy się z nią żyć, obserwować i zwalczać nie tylko objawy choroby wywołanej przez koronawirus, ale również choroby społecznej, wywołanej przez nieudolność władzy, struktur, administracji… choroby, na którą zapadło całe społeczeństwo, które płaci cenę epidemicznego kryzysu bezrobociem, dezintegracją życia rodzinnego, odwieszeniem na kołek praw pracowniczych, spadkiem wynagrodzeń, brakiem dostępu do podstawowej opieki medycznej, zabiegów lekarskich i operacji, policyjna opresją, skutkami kryzysu klimatycznego, którego temat niemal zupełnie zniknął, choć i ten kryzys galopuje. Za wszystko płacimy my, ludzie, podczas, gdy korporacje mnożą zyski a rządy zbijają polityczny i nie tylko taki kapitał. Niepoliczalne już są miliony, jakie ekipa rządząca zmarnotrawiła, lub wyprowadziła z budżetu pod pozorem walki z pandemią. Miliony na trefne maseczki bez atestów, miliony na ich transport, miliony na skasowane wybory i nieistniejące respiratory, miliony na dozbrajanie chętnej do walki ze społeczeństwem policji, miliardy na tarczę społeczną, która strąciła osoby zatrudnione do roli pracowników i pracownic najemnych. I co? I nic…
A jednak coś. W tym nowym oszalałym na moment świecie oddolne ruchy społeczne jako pierwsze pokazały swoja siłę. Pamiętacie?
Jedna z 26 000 uszytych przez nasz kolektyw masek, kosztowała raptem 0,13 groszy. Ciepły posiłek wraz z paczką żywnościowa, które rozdawaliśmy co tydzień osobom w potrzebie kosztował 4,40 zł. to są koszty działań w kryzysie, kiedy liczy się organizacja i samopomoc, kiedy nikt nie nadstawia kieszeni, by się dorobić na spekulanctwie, bo wykorzystywanie sytuacji kryzysu dla osiągnięcia korzyści majątkowych, to spekulanctwo. Tak zadziałał rząd, tak zadziałały korporacje. Tymczasem po stronie ludzi była samopomoc, samoorganizacja, kolektywy i fala solidarności społecznej… pamiętacie? Chcemy dziś podziękować Wam za tamten czas i za wspólne przejście do tego co teraz. Wspólnie walczmy dalej, bo to nie jest koniec… to pierwsza taka pandemia, ale nie ostatnia, to kolejna odsłona wielkiego kryzysu i wielkiej wojny ze spekulantami tego świata, którzy nieustannie kombinują jak dorobić się naszym kosztem.
Solidarność jest naszą siłą i bronią!
Udostępnij tekst
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *