MORIA – KOLEJNY OBJAW KRYZYSU KONWENCJI GENEWSKIEJ

Prowadząc debaty i działania dotyczące migracji powinniśmy skupiać się nie na emocjach, ale ukazaniu w jaki sposób pod hasłami troski o bezpieczeństwo i walki z przemytnikami (powołując się przy tym na prawa człowieka) ludzie są zamykani w obozach, a ich prawo do azylu i ochrony praktycznie nie istnieje.

KATARZYNA CZARNOTA

„Kryzys” widoczny w działaniu instytucji mających w teorii chronić interesy osób z doświadczeniem uchodźstwa i migracji, jest określany jako nowy standard. Zdaje się, że Lesbos (grecka wyspa u wybrzeża Turcji – red.) to nie wyjątek stanowiący „wypadek przy pracy” Unii Europejskiej, ale jedynie powtórzenie politycznej historii dehumanizacji i stanu wyjątkowego, w którym konkretne grupy są instytucjonalnie wyłączone z możliwości korzystania z podstawowych i uniwersalnych (w teorii) praw.

Z facebooka Stop War On Migrants

Ostatnie wydarzenia ukazują nam, że znajdujemy się w permanentnym stanie wyjątkowym, polegającego na zawieszeniu praw osób migrujących oraz kryminalizacji współpracy i pomocy uchodźcom. Jednocześnie dzieje się to przy wzrastającej przemocy państwowej i policyjnej skierowanej nie tylko wobec imigrantów, ale wobec wszystkich grup, które organizują się poza strukturami państwowymi, protestując przeciwko przemocy. Zarówno mieszkańcy i mieszkanki obozów, jak i aktywiści i aktywistki przez wiele miesięcy wskazywali na zagrożenia związane z koniecznością życia w przeludnionych i niedostosowanych przestrzeniach obozów. Ostatnie lata uwidoczniły starania europejskich rządów, które polegają na sabotowaniu i kryminalizowaniu działań o charakterze promigracyjnym niż na próbie zażegania kryzysu.

OBÓZ SYMBOLEM KRYZYSU?
We wrześniu 2020 r. tysiące osób musiały przejść kolejną traumę – ucieczkę z pożaru, który po raz kolejny ukazał kondycję tzw. polityki migracyjnej Europy.

Z facebooka Stop War On Migrants

Obóz Moria, znajdujący się na wyspie Lesbos, w momencie powstawania miał być miejscem przejściowym, funkcjonalnym na czas rozpatrywania wniosku o azyl (tzw. hot spot, czyli ośrodek recepcyjny). Procedura wejścia w system azylowy dla osób trafiających do Morii miała trwać kilkanaście tygodni. Jednak polityka EASO (Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu) doprowadziła do licznych opóźnień, zaniechań i nadużyć, a przede wszystkim do tego, że prawo azylowe zamiast być przestrzeganym, jest tym najczęściej łamanym. W rezultacie ludzie oczekują nawet 3 lata na możliwość przystąpienia do pierwszego wywiadu w sprawie ubiegania się o azyl lub jakąkolwiek formę ochrony ludzie. Stłoczeni i codziennie poddawani przemocy, bez prawa do informacji i możliwości ochrony, prawa do edukacji i pracy. Moria jest tylko jednym z przykładów „kryzysu Europy”.

Z facebooka Stop War On Migrants

Sama infrastruktura kontenerowego obozu początkowo zbudowana była w taki sposób, by pomieścić około 3 tys. osób. W rezultacie prowadzonej polityki stała się obiektem detencyjnym dla ponad 13 tysięcy osób. Ludzie mieszkali w grodzonych zasiekami kontenerach, codziennie czekając kilka godzin na wydanie jedzenia czy możliwość skorzystania z prysznica. Warunki sanitarne nie spełniały podstawowych standardów umożliwiających utrzymanie higieny psychicznej i fizycznej. Między innymi ograniczony dostęp do wody, prysznicy, brak stałego dostępu do opieki zdrowotnej w obliczu pandemii COVID-19 stały się bezpośrednią przyczyną wrześniowego pożaru. Po pożarze ogłoszono stan wyjątkowy, rozpoczynając nową rundę represji, polegających m.in. na kilkukrotnym użyciu gazu łzawiącego wobec osób, które uciekły z pożaru. Ministerstwo Migracji wybudowało nowy zamknięty obóz Kara Tempe, twierdząc, że nowa konstrukcja jest w pełni gotowa i jest jedynym miejscem, w którym zapewnione będzie jedzenie, woda i bezpieczeństwo. Kara Tempe to rozstawione namioty nad brzegiem morza, które już podczas pierwszych deszczy w październiku uległy kompletnemu zalaniu.

KARA ZA POMOC
W odpowiedzi na pożar, zamiast rozwiązań mających na celu usprawnienie możliwości ubiegania się o azyl, obserwujemy wzrost przemocy wobec imigrantek i imigrantów, nakłanianie przez IOM do powszechnie krytykowanych „dobrowolnych powrotów” oraz kryminalizację grup oddolnych i organizacji pozarządowych wspierających migrantki i migrantów. W ostatnich tygodniach września Grecka neokonserwatywna partia Nowa Demokracja oskarżyła m.in. Mare Librum i Sea Watch (organizacje zajmujące się ratowaniem tonących ludzi na morzu) o przemyt. Działania te kryminalizują wszelkie działania mające na celu wsparcie uchodźczyń i uchodźców oraz zbudowanie społecznego przyzwolenia na finansowanie polityki bezpieczeństwa opartej na wzmocnieniu granic oraz wprowadzeniu m.in. programu bezzałogowych dronów na granicach.

W ostatnim czasie w Grecji dochodzi do gwałtownego wzrostu instytucjonalnej przemocy i nasilenia antyimigracyjnej polityki, która określana jest jako wypowiedzenie wojny ludziom migrującym i szukającym schronienia. Nielegalne deportacje, push-baki (cofnięcia z granic), przemoc i represje, określanie osób szukających schronienia jako „asymetrycznego zagrożenia” dla bezpieczeństwa narodowego, wykorzystywanie sytuacji podporządkowania imigrantów i zmuszanie do pracy, przy jednoczesnym braku dostępu do mieszkalnictwa, rynku pracy, edukacji, opieki zdrowotnej i przyzwoleniu na ataki prawicowych bojówek, które „biorą sprawy w swoje ręce”, wychodząc na greckie ulice i m.in. atakując imigrantów, lekarzy i pracowników obozów, stanowią elementy tak rozumianej „wojny”.

CO DALEJ?
Pod pretekstem walki z COVID-19 jeszcze bardziej zamknięto dostęp do obozów, uniemożliwiając nagłaśnianie warunków życia, polityczną debatę na temat obecnej sytuacji i pozostawiając ludzi w osadzonych w obozach samych sobie. Jednocześnie grecka straż przybrzeżna zamieniła się w samozwańczych piratów, którzy za cel odstrzału obrali łodzie i pontony z kobietami, mężczyznami i dziećmi szukającymi schronienia u wybrzeży. Walczący, np. z Sea Watch, siłą odpychają pontony z powrotem do Turcji za pieniądze UE. Dodatkowo w najbliższej przyszłości planowane są w Grecji tysiące eksmisji, ponieważ migranci, którym przyznano status ochrony międzynarodowej, nie są już uprawnieni do części programów pomocowych. Kwestia migracyjna niewątpliwie stała się jedną z najbardziej istotnych politycznych batalii.

* * *

Polecamy strony informacyjne na Facebooku: No Borders, Stop War On Migrants, Are You Sirious, Notara 26

Artykuł ukazał się w nr 14 „A-taku” (listopad 2020) – pdf tu: http://www.akcja.type.pl/wp-content/uploads/2020/11/atak14_fin.pdf
Wspieraj fundusz propagujący anarchizm i wydawanie „A-taku” (np. poprzez dotację, zakup wlepek itp.). Kontakt: akoordynacja@op.pl

 

 

Udostępnij tekst
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *