TKM czyli podwyżki dla elit

Sejm w trybie pilnym przyjął podwyżki dla posłów, senatorów, prezydenta, rządu i innych urzędników. Ich dochody wzrosną o 50-100%. Żona prezydenta dostanie 18 000 zł miesięcznie brutto. Na większe pensje będą mogli liczyć także funkcjonariusze partyjni, ponieważ znacząco zwiększono subwencje dla partii politycznych. Jednocześnie w tym samym czasie, w obliczu kryzysu i pandemii, wielu pracownikom i pracownicom obniżono pensje, na co pozwalały przyjęte w ostatnim czasie przez sejm specustawy. Wielu rodzinom spadły dochody. Inflacja pożera nasze realne wynagrodzenia. Sytuacja gospodarcza robi się coraz bardziej niepewna. Wzrasta bezrobocie.

Przypomnijmy też, że równolegle dyskutowany jest ewentualny wzrost minimalnego wynagrodzenia o kilka procent, do poziomu 2800 zł, choć wcześniej zapowiadano 3000 zł. Ale ograniczenia w tym względzie tłumaczono kryzysem, pandemia i finansowymi ograniczeniami.

Sam fakt, że podwyżki wprowadzono dopiero po serii wyborów (do samorządów, parlamentu, europarlamentu i na prezydenta RP) świadczy, że państwowe elity dokładnie zdawały sobie sprawę z tego, jak może to zostać odebrane przez społeczeństwo – że cała ta sytuacja to skok na publiczną kasę.

Co znamienne, w sprawie tej w sejmie panował w zasadzie konsensus. Tym razem nadzwyczajny tryb pracy nad ustawą nie budził wątpliwości opozycji. Za podwyżkami opowiedziała się prawie cała Lewica (choć bez Razem, którego przedstawicielki i przedstawiciele głosowali przeciw). To kolejny dowód na to, że polska lewica jest w zdecydowanej większości kompletnie odklejona od społecznych realiów własnego kraju i sama siebie traktuje w sposób wyraźnie uprzywilejowany.

Jeszcze inną sprawą jest pensja dla tzw. pierwszej damy, czyli żony prezydenta i to na poziomie astronomicznej dla wielu kobiet sumy 18 tys. zł miesięcznie. Nie wiadomo, dlaczego żona jakiegoś urzędnika – choćby pierwszego w państwie – miałaby dostawać wynagrodzenia tylko z tego tytuły, że za niego wyszła. Tu dają o sobie znać jakieś monarchistyczne i arystokratyczne rojenia naszych elit. To groteskowe celebrowanie prezydenta i jego rodziny odbywa się jednak naszym kosztem.

Rządzący PiS, motor tego zawłaszczenia, obnażył swoje suwerenne oblicze w dobrze znanej formule TKM: „Teraz kurwa my”.

Jarosław Urbański

www.rozbrat.org

Udostępnij tekst
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *