Sprzeczności migracji w międzynarodowej Europie cz. 1 Pakt przeciwko migrantom

Nowy europejski pakt o migracji i azylu, nad którym od kilku miesięcy toczą się negocjacje, został zweryfikowany przez nową falę migracji, która wezbrała po kilku miesiącach stosunkowego spokoju. Blokady granic służące ograniczeniu rozprzestrzeniania się wirusa uległy rozluźnieniu, nie tylko w wyniku stopniowego przywracania ruchu, lecz również w wyniku masowej reakcji na gospodarcze i społeczne zawirowania wywołane pandemią. Pomimo że pakt ma rozwiązać kryzys systemu azylowego, który wybuchł po fali migracji w 2015 r., to przeludniony hotspot na Lampedusie przypomina europejskim decydentom, że nie nadążają za ruchami migracyjnymi. Ponadto obrazy ludzi wypychanych przez hiszpańską armię na plaży w Ceuta, świadczą o tym, że europejska przemoc wobec migrantów staje się normą. Ciągła i zawsze „zaskakująca” presja, którą migranci wywierają na europejskie granice, szybkość z jaką, niezależnie od swojego statusu, potrafią zmieniać pracę, jak również umiejętność organizacji w najgorszych warunkach pracy i życia wskazują jednak na błędne strategie walki, którą władze muszą zorganizować w perspektywie globalnej. Pozornie zamknięte granice świadczą o coraz większej dezintegracji i rozdrobnieniu metod zarządzania mobilnością i o dużej różnorodności warunków położenia migrantów.

W reakcji na migrancki opór wobec blokad mobilności i niezgodę na integrację poprzez wyzysk, pojedyncze państwa i Unia Europejska jako całość przez lata ograniczały możliwości oficjalnej migracji do Unii poprzez sztywny system kwotowy. W ten sposób dużą ilość migrantów odcięto od systemu azylowego. Z jednej strony ludzie byli zmuszeni do przemieszczania się bez zezwoleń, a to z kolei zmuszało europejskie rządy i Komisje Europejską do ciągłego wprowadzania zasad wiążących przyjmowanie migrantów z włączaniem ich w obręb rynku pracy. W niniejszych ramach interpretujemy pozorny chaos europejskiej sytuacji i znaczenie nowego paktu o migracji i azylu.

Pakt skupia się głównie na problematyce azylowej, gdyż obecnie ona stanowi pole konfliktu pomiędzy migranckimi dążeniami do uzyskania wolności a próbami wtłoczenia ich w kanały kontrolowanej mobilności. Problem ten należy odnieść do systemu, w ramach którego Europa bez granic powiązana jest z szeregiem „państw trzecich” formalnie istniejącymi poza jej granicami. W sytuacji dużej różnorodności krajowych przepisów migracyjnych, szerokich możliwości przysługujących pojedynczym krajom i rozwiązań powstających na podstawie strategii wyborczych, Komisja Europejska próbuje rozwinąć wspólny projekt zakładający, co niedawno powtórzyła komisarz Johansson, „zatrzymanie przerzutu”.

Obecny system, działający na podstawie konwencji dublińskiej, zobowiązuje państwa pierwszego azylu do pobrania opłat za złożenie podania o azyl i, przede wszystkim, zatrzymuje w nich migrantów, ograniczając dostęp do innych krajów Unii (tzw. „wtórne przemieszczanie”). Unijne zasady migracyjne działają więc na poziomie jej zewnętrznych granic jak również w obrębie strefy Schengen i ograniczają wolność przemieszczania się migrantów poprzez zawężanie dostępu do „legalnego” pobytu. Wiąże się to z aktywną rolą głównych państw Unii w ramach systemu zasadniczo opartego o Turcję, Libię, Marko na południu i Ukrainę na wschodzie. Europa nie dąży do zatrzymania ruchu lecz do zarządzania nim, co może osiągnąć poprzez możliwie restrykcyjne ograniczenie przemieszczania się migrantów. Z tego też względu celem nowego paktu jest „skuteczna” minimalizacja pozornie niekontrolowanego wjazdu do Europy poprzez „utrwalanie strategii przeciwdziałania przyjazdom”. W ten sposób pakt uznaje wykorzystywanie przez migrantów prawa do azylu, jak również karze ich, narzucając kontrolę i de facto wdrażając procedury związane z uzyskiwaniem statusu uchodźcy.

Firma konsultingowa wykorzystywana przez część państw członkowskich celem kontroli uchodźców a przez samą komisję celem zaprojektowania systemu „hotspotów”, zgodnie z procedurami oceny zawartymi w nowym pakcie musi działać zgodnie z logiką wydajności. Po pierwsze miejsca te pomimo znajdowania się w obrębie UE, formalnie nie są przeznaczone dla migrantów, dzięki czemu legalizuje się system masowych odmów wprowadzony w poprzednich latach. Po drugie uzależnienie prawa do azylu od decyzji danego państwa wzmacnia kategoria „bezpiecznego kraju trzeciego”. Gwarancja azylu i ochrony jest zawsze podejmowana przez dane państwo, a możliwość jej uzyskania w większym stopniu wiąże się z krajem pochodzenia. Określona narodowość staje się więc głównym czynnikiem sprawności systemu i przyśpiesza dokonanie rozróżnienia na migrantów zarobkowych, których się odrzuca i tych ubiegających się o azyl, którzy łatwiej uzyskują dokument, umożliwiający pozostanie na terenie Unii. Faktycznie system ten jest chaotyczny i działa w stosunkowo standardowy sposób. Jeżeli dana osoba pochodzi z kraju, z którego w poprzednich latach znikoma część podań została zaakceptowana (poniżej 20 proc.), to procedura odrzucenia ulega przyśpieszeniu. W rzeczywistości wykorzystując uzasadnienie statystyczne całe regiony świata, w pierwszej kolejności Afryka i Azja, są praktycznie określone jako bezpieczne i migranci, którzy w ostatnich latach napłynęli z nich do Europy lub niedługo to uczynią, są skazani na gorszą pozycję. Doświadczyli już tego na własnej skórze migrujący z krajów takich jak Afganistan, zdestabilizowanych przez lata wojny, których bezpieczeństwo ograniczone zostało wraz z wycofaniem się wojsk USA, co wywołało gwałtowny wzrost wydaleń i deportacji. Pakt dostarcza również szeregu instrumentów rozwiązywania nagłych przypadków dzięki możliwości „zalegalizowania” działań, które są sprzeczne z procedurą udzielania azylu i zawieszają procedury rejestracji na okres do miesiąca. Tak czy inaczej, indywidualna podstawa prawna do azylu ulega unieważnieniu, podobnie jak w przypadku masowych odmów w krajach śródziemnomorskich lub na wschodnich graniach Europy. Zasadniczym celem jest zablokowanie możliwości przemieszczania się migrantów i ograniczenie ich zdolności do wywierania masowej presji na system azylowy. Cel ten osiągany jest poprzez solidarność pomiędzy krajami, którą potwierdzają wspólne zobowiązania szybkiego rozpatrywania podań o azyl i wspólne wysiłki usprawniające wydalenia. W związku z napięciami pomiędzy krajami Europy a komisją europejską i pomiędzy Unią a jej sąsiadami takimi jak Turcja lub Maroko zasada, którą wszyscy realizują, polega na zapewnieniu, że migranci nie mogą dysponować prawem do wolnego przemieszczania się. Zgodnie z europejskimi założeniami, dzięki temu wzrośnie ilość negatywnie rozpatrywanych wniosków o ochronę humanitarną i nastąpi ograniczenie ryzyka lub zagrożenia w przypadku tych odrzuconych, co dotyczy też krajów, które tradycyjnie w większym stopniu wypełniają zobowiązania dotyczące międzynarodowych konwencji uchodźczych jak Szwecja i Niemcy.

Ta kryminalna solidarność pomiędzy krajami jest okresowo dobrowolna i elastyczna. W ten sposób kwestia azylu faktycznie pozostaje „problemem” jedynie dla krajów zachodniej i południowej Europy. Odrzucona propozycja systemu sztywnych kwot relokacji migrantów zastąpiła zasada, która daje wybór pomiędzy przeniesieniem lub opłaceniem powrotu i stosuje kryteria ekonomiczne wobec migracji, lecz w żaden sposób nie kwestionuje systemu Dublińskiego. W nowej regulacji państwa odpowiadają również za weryfikację podania o azyl. Nic nie wskazuje zatem na to, żeby nowy pakt przełamał ograniczenia, które sam stworzył. Również dlatego, że zasady powrotów raczej działają jak ostrzeżenie służące kontroli przemieszczania się migrantów, a nie są właściwym narzędziem zapobieżenia przyjazdom lub organizowania wydaleń. Polityczny komunikat skierowany do migrantów jest jasny. Większość podań zostanie odrzucona nawet przed przybyciem reszty rodziny do Europy dzięki rozmieszczeniu nowych europejskich straży granicznych (które są pierwszymi uzbrojonymi oddziałami Unii) i brakowi ograniczeń w kwestii więzienia w ośrodkach dla obcokrajowców lub pod gołym niebem w państwach realizujących unijną politykę migracyjną. Państwa takie jak Turcja, Tunezja, Libia i Maroko zostały przekształcone w rzeczywiste państwa graniczne.

W ramach systemu pokrywającego międzynarodową Europę państwa te coraz bardziej działają jako strefy filtracyjne, co współgra z obniżaniem wartości pracy zatrudnionych w nich migrantów i z kontrolą tych, którzy je przemierzają. Z perspektywy Europy stały się one zasobem dodatkowych rąk do pracy, są miejscem wyzysku związanego z globalnymi obiegami produkcji i finansów, które służą Europie i międzynarodowemu kapitałowi. Paktu i tego co się dzieje na granicach, nie należy więc traktować jako tranzytu bądź blokady. Z pewnością Europa działa jako regionalny katalizator reorganizacji produkcji, finansów i strategii przemieszczania migranckiej pracy. Europa posiada duże gospodarcze i militarne zasoby, co odzwierciedla zróżnicowanie polityki migracyjnej, łączenie rodzin i zarządzanie umowami z zewnętrznymi państwami. Znaczenie krajów granicznych w kwestii zarządzania międzynarodową europejską mobilnością umożliwia im wywieranie presji na Unię w celu zdobywania środków finansowych. Wydarzenia w Ceuta, okresowe groźby Turcji i obecne relacje Włoch z Tunezją i Libią dowodzą, że kraje te wykorzystują migrantów jako kartę przetargową. Podczas gdy europejskie metody zarządzania mobilnością zakładają, że czas stoi w miejscu, to migranci wciąż przybywają, łamią ustawy i w ten sposób wpływają na ich zmiany. Poprzez swoją obecność w nieprzewidywalny sposób zmieniają rynek pracy. Ubiegający się o azyl tworzą zasoby pracy, której warunki wynikają z samego kryzysu systemu azylowego. Pomimo że ceną, którą zawsze płacą, jest brutalna degradacja i szantaż, to gorączkowe dążenie do sformalizowania prawdziwie „europejskiego” systemu, mnożenie interwencji i prawnych figur dowodzą występowania poważnych problemów z zarządzaniem pracą migrancką.

Negocjacje dotyczące paktu nasuwają pytanie czy mamy do czynienia z powrotem do Europy działającej jak forteca. Według nas tak nie jest. Zauważalne uszczelnianie zewnętrznych granic Unii faktycznie jest częścią szerszego planu, w którym Komisja Europejska bierze pod uwagę zapotrzebowanie na siłę roboczą celem wtłoczenia jej w różnego rodzaju łańcuchy produkcji i aspiruje do bycia aktorem zdolnym rozwijać kontynentalny system kontroli i zarządzania mobilnością. Z pewnością nie chodzi o spójność narodowych systemów lub różne reżimy kontroli lecz o centralizację procesów, które służą połączeniu potrzeb pojedynczych państw i systemu jako całości wzmagając różnorodność i hierarchizację form mobilności. W tym sensie przemoc na granicach służy stworzeniu systemu mocniej wiążącego mobilność z bieżącymi potrzebami europejskiego rynku pracy, który sam jest zróżnicowany i trwale zagraża wyzwoleniu migrantów spod pracy. Podczas gdy państwa członkowskie zwykle działają zgodnie z narodową logiką często pod wpływem zwykłej kalkulacji wyborczej, narzucając w pewnych przypadkach niewydajne pod względem ekonomicznym zasady kontroli migracji, to Komisja Europejska dąży do wzrostu wydajności procesów produkcji poprzez zabieganie o ogólne interesy europejskiego kapitału. Zrozumienie tego zależy od rozszerzenia perspektywy i oszacowania napięć, które przecinają europejską politykę graniczną. Z jednej strony scala ona obszary mobilności i ogranicza różnice występujące pomiędzy europejskimi krajami, z drugiej strony, napięcia te są częścią interwencji, które przekształcają ogół warunków i ruch migranckiej siły roboczej w Europie.

Transnational Social Strike Platform, „The Clash on Mobility in Transnational Europe #1: The Pact against Migrants”, www.transnational-strike.info.

 

www.rozbrat.org

Udostępnij tekst
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

One thought on “Sprzeczności migracji w międzynarodowej Europie cz. 1 Pakt przeciwko migrantom

  • 22 listopada 2021 o 11:04
    Permalink

    Ojoj anarchiści usuwają komentarze czemu usuwacie przecież definicja jest taka
    Anarchizm – doktryna polityczna i ruch społeczny, które cechują się niechęcią wobec władzy oraz odrzuceniem własności prywatnej i wszelkich przymusowych form hierarchii.
    To czemu moderujecie komentarze wy zakłamane lewaki pluje na was wszystkich.
    Jesteście zakłamani gorzej od pisiorów. Pies was j..ał po prostu. Jeszcze zobaczycie jak was ludzie pogonią. My was pogonimy jesteście marginesem społecznym. Grupą dewiantów nienadającą się do niczego

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *