RZĄD SZYKUJE KOLEJNY ZAMACH NA PRZYRODĘ

Trwające prace rządu nad nową specustawą o ASF to ciąg dalszy degradacji środowiska w wykonaniu ministerstwa rolnictwa. Prace nad nowymi przepisami zapowiedział świeżo powołany minister tego resortu Lech Kołakowski. To kolejna ustawa planowana na siłę, bez debaty naukowej, bez konsultacji społecznych, choć dotyczyć będzie także ograniczenia praw obywatelskich w korzystaniu z dobra wspólnego, jakim są lasy. Specustawa Kołakowskiego nie rozwiąże problemu szerzącego się wirusa ASF wśród dzików, a wręcz przeciwnie będzie działaniem pozorowanym i mydleniem oczu. Znamy z krótkiej historii rządów PiS, że projekty takie mają poważne braki i nadużycia. Nie wspierają rolnictwa, lecz załatwiają przywileje dla myśliwych.

 

Jako strona społeczna nie zgadzamy się na eksterminację dzików, których populacja przez ostatnie lata zmasowanych polowań jest już bardzo nieliczna, a w niektórych miejscach bliska zeru. Chcemy podkreślić, że żywe zwierzęta są wolne! Gdy zostaną zastrzelone przez myśliwego – ich martwe ciała stają się własnością koła łowieckiego. To najszybsza prywatyzacja. W ten sposób następuje prywatyzacja lasów oraz żyjących w nim zwierząt. Nie godzimy się na lekceważenie naszych obywatelskich praw do swobodnego i bezpiecznego korzystania z lasów i pól.

 

Obowiązująca specustawa „Lex Ardanowski” dała myśliwym szereg przywilejów. Prawo do polowania jest teraz ważniejsze niż prawo innych obywatelek i obywateli do wypoczynku, spacerów z psem, zbierania grzybów czy uprawiania sportu.
Myśliwi mogą używać tłumików i urządzeń noktowizyjnych do celów łowieckich – co zwiększa prawdopodobieństwo wypadków podczas polowania i pomylenia człowieka z dzikiem. Czego jeszcze możemy się spodziewać po rządzie, a konkretnie po ministrze Kołakowskim i myśliwskim lobby? Okazuje się, że myśliwi zasiadający w sejmie lobbują za strzelaniem do dzików z pojazdów mechanicznych oraz za możliwością ich maksymalnej depopulacji.

Nowa specustawa ma być kolejną próbą kamuflażu nieudolności poprzednich ministrów, którzy nie potrafili poradzić sobie z pierwszymi ogniskami ASF w Polsce. Prace ustawodawcze mają ruszyć teraz, ponieważ ogniska choroby pojawiają się w każdym zakątku Polski – także od 2 lat w Wielkopolsce – zagłębiu hodowli świń i pojawiła się konieczność wykazania rolnikom czyli hodowcom, że ich minister „coś z tym robi”. Jednak obecna oraz nowa ustawa nie będzie spełniać swojego celu – nie doprowadzi do zwalczenia ASF – zaogni jedynie społeczny konflikt pomiędzy społeczeństwem, myśliwymi i rolnikami.

„To właśnie wskutek masowego, trwającego od kilku lat, odstrzału dzików, przy licznych zaniedbaniach po stronie myśliwych i zaniedbywaniu przez rząd innych metod przeciwdziałania epidemii, Polska przez ostatnie 3 lata była niechlubnym rekordzistą w Europie pod względem nowych przypadków ASF. Dramatycznie rośnie też liczba ognisk ASF w hodowlach świń – od 48 w 2019, 103 w 2020, aż po 124 w 2021, plasując nas drugim miejscu po Rumunii. Populistyczne podejście do problemu, które ma spełniać żądania rolników, bez wsłuchiwania się w rekomendacje eksperckie, prowadziło i nieubłaganie będzie prowadzić do pogarszania się sytuacji. Epidemia nadal będzie się rozprzestrzeniać, a nadmierne wybijanie dzików doprowadzi do hekatomby przyrodniczej, bo są to zwierzęta nad wyraz pożyteczne, a ich rola w ekosystemach leśnych jest kluczowa” – podaje Koalicja Niech Żyją.

Domagamy się:
1. Zaprzestania prac rządu nad nową ustawą, która uwzględnia maksymalną depopulację dzików i kolejne przywileje dla myśliwych 2. Rozpoczęcia pracy w sejmie nad społecznym projektem ustawy o ASF, proponowanym przez środowiska ekologiczne, który dotyczy m.in.:
– pełnego dostępu do lasu obywatelek i obywateli – ochrony życia wszystkich zwierząt żyjących w lasach i na polach
– skutecznej bioasekuracji stosowanej przez myśliwych i rolników – przywrócenia zniesionego w 2017 r. przez Jana Szyszkę okresu ochronnego dla dzików
– wprowadzenia zakazu dokarmiania dzikich zwierząt
– poddawania planów łowieckich procedurze oceny oddziaływania na środowisko
– wprowadzenia skutecznego tzw. “nadzoru biernego” – czyli wyszukiwania padłych dzików (również przez lokalnych mieszkanek i mieszkańców, którzy z tego tytułu mogliby dodatkowo zarobić pieniądze)

Ani specustawa Ardanowskiego, ani teraz Kołakowskiego nie powstrzyma ruchu antyłowieckiego do zaprzestania monitorowania polowań i sygnalizowania opinii publicznej o łamaniu przez myśliwych zasad bioasekuracji. Nadal będziemy monitorować postępowania myśliwskiej kasty. Nie damy się omamić niszczycielskiej sile tzw. “tradycji łowieckiej” oraz głupiej specustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. Nasz społeczny monitoring nigdy nie był i nie będzie bezzasadny. Patrzyłyśmy, patrzymy i będziemy patrzeć na ręce myśliwym przed i podczas polowania, kiedy dochodzi do łamania przez nich rozporządzeń i prawa, a dochodzi wciąż i wciąż. Protest w obronie dzików: Poznań – sobota 8 stycznia 2022r. godz. 14:00 pod Starym Marychem.

DOŚĆ NISZCZENIA DZIKIEJ PRZYRODY!

Federacja Anarchistyczna – sekcja Poznań, Zielona Fala Poznań

Udostępnij tekst
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *