Sekta z „posoborowego matrixa”, czyli kto organizuje Marsz Niepodległości

Stowarzyszenie Marsz Niepodległości powstało w 2011 r. z inicjatywy Obozu Narodowo-Radykalnego i Młodzieży Wszechpolskiej. Oprócz tego marszu grupy te organizowały inne wydarzenia, które przyciągnęły setki, a czasem tysiące osób. Towarzyszyły im znane hasła: „Śmierć wrogom ojczyzny”, „Precz z Żydami”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” oraz „Wielka Polska Katolicka”. Szczególnie ta ostatnia dewiza nakłania wielu katolików (choć nie tylko) do uczestnictwa w tego typu marszach. Ludzie biorący w nich udział nie wiedzą jednego – podążają za religijną sektą.
AUTORYTET Z KOLORATKĄ
Oglądając kiedyś jeden z filmów umieszczonych w Mediach Narodowych (oficjalnym kanale internetowym Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, w serwisie YouTube od 2017 r.), natknąłem się na rozmowę z księdzem, który w podpisie po nazwisku miał umieszczony skrót FSSPX. Zauważyłem, że większość duchownych, wypowiadających się na tym kanale, jest związana właśnie z tym skrótem, jednak nie zawsze jest to wyraźnie zaznaczone – czyli ksiądz to ksiądz i nie ma w co wnikać? No, nie do końca…

FSSPX to skrót łacińskiej nazwy Fraternitas Sacerdotalis Sancti Pii X, czyli Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X. Jego członkowie potocznie nazywani są lefebrystami od nazwiska ich inicjatora Marcela Lefebvre’a, francuskiego biskupa, który kwestionował II Sobór Watykański (odbywający się w latach 1962-65). Jeden z dokumentów posoborowych stwierdzał, że „Kościół wzywa chrześcijan do współpracy i dialogu z wyznawcami innych religii”. Pogląd krytykujący ustalenia drugiego soboru bardzo dobrze współgra z narodowo-katolicką polityką liderów wymienionych wcześniej grup.
Okazuje się, że ów pogląd w środowiskach narodowych był popularny już dawniej. Marcin Pielużek w książce z 2017 r. pt. „Obrazy świata w komunikacji polskiej skrajnej prawicy” zaprezentował wyniki badań tekstów z lat 90., pochodzących ze źródeł, do których mało kto ma dostęp – niszowych pism (zinów) narodowców, neofaszystów, nacjonalistycznie zorientowanych neopogan i skinheadów. Badacz, w odniesieniu do tych ostatnich, stwierdza: „Duża część środowisk skrajnej prawicy, włączająca do swoich koncepcji elementy doktryny katolickiej, całkowicie odrzuca postanowienia II Soboru Watykańskiego. Otwarcie się Kościoła na inne religie równoznaczne jest dla skinheadów z zaprzedaniem Kościoła Żydom” (s. 203-204). Takiego rodzaju skini, zwani często boneheadami lub naziskinami, swoją koncepcję narodu polskiego tworzyli „w oparciu o radykalnie konserwatywny, lefebrystyczny katolicyzm, połączony ze strategią kreowania poczucia lęku i zagrożenia. Dominującymi aktorami są tutaj Żydzi, środowiska lewicowe, ale także Kościół posoborowy, symbolizujący w tym przypadku liberalizm” (s. 210)
Ilustracja: Edyta Bystroń


PIOTROWY TRON JEST PUSTY
Może więc fakt, że w Mediach Narodowych pojawiają się księżą lefebryści, jest dobrym argumentem za tym, że polska prawica przesunęła się bardziej na prawo niż jeszcze kilka lat temu? Tzn. to, co niegdyś było skrajnością, dziś jest już w centrum, przykładowo narodowcy biorą udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego, a ostatecznie zasiadają w sejmie – Konfederacja (wśród jej liderów są m.in. Krzysztof Bosak i Robert Winnicki, byli prezesi Młodzieży Wszechpolskiej) w wyborach 2019 otrzymała 11 mandatów; 1 256 953 głosów, czyli 6,81% poparcia.

Dobrym przykładem jest podejście współczesnych narodowców do papieża Franciszka. Lewakkomuchheretyk na „Piotrowym tronie” – to tylko nieliczne z epitetów, którymi go określają. Powody? Franciszek mówi,np. o konieczności pomocy ubogim lub o niepotępianiu osób homoseksualnych. Dlaczego więc ludzie, którzy określają siebie mianem katolików i chcą Wielkiej Polski Katolickiej, nie akceptują słów „namiestnika Chrystusa na Ziemi”? Dlaczego nie biorą pod uwagę dogmatu z roku 1870 roku (dekret papieski „Pastor aeternus”), w którym stwierdzono, że papież jest nieomylny w sprawach wiary i obyczajów? Odpowiedź może przynieść sedewakantyzm (łac. sede vacante– pol. dosł. „wolne miejsce”). Zwolennicy tego poglądu uważają, że od czasu śmierci papieża Piusa XII w 1958 r. (który uznał świętym Piusa X, patrona lefebrystów), Watykanem rządzą antypapieże, a zatem tron jest „wolny”, pusty; na marginesie – w historii Kościoła katolickiego antypapieże byli też wcześniej, ale to już inna historia). Idąc tym tropem, można wysunąć prosty wniosek, że skoro Franciszek jest antypapieżem, to nie trzeba go słuchać, gdyż urząd papieski mu się nie należy… Od razu zaznaczę, że taki skrajny pogląd w Mediach Narodowych nie jest wykładany dosłownie. Droga do niego jest jednak według mnie prosta.
Podążali nią już członkowie – najmniej obecnie popularnego wśród nacjonalistów – Narodowego Odrodzenia Polski, wokół którego krążyli wspomniani wcześniej prawicowi skinheadzi. Według Jarosława Tomasiewicza (referuję fragment rozdziału z książki pt. „Różne oblicza nacjonalizmów”, red. B. Grott, 2010, s. 195-198) NOP-owcy, zafascynowani katolickim tradycjonalizmem, w połowie lat 90. zaczęli wyrażać zachwyt wobec lefebryzmu, który szybko jednak przestał im wystarczać. W jego miejscu pojawił się sedewakantyzm – to była ekstrema, której potrzebowali, gdyż według nich zło „promieniowało” z Watykanu i nie wiedzieli co począć. NOP, sięgając również do innych źródeł, znajdował uzasadnienie dla stosowania przemocy (w tym czasie lefebryści zaczęli się od nich odsuwać), a co za tym idzie rozważano celowość działania inkwizycji i wypraw krzyżowych. Twierdzili również, że praca (czy też raczej czyn i walka) na rzecz narodu to świętość, a miłość bliźniego odchodzi na dalsze miejsce. Katolicyzm? Tak, ale tylko w ich interpretacji.
CZYM JEST „POSOBOROWY MATRIX”? 

Zanim zwróciłem uwagę na lefebrystów pojawiających się w medium organizatorów Marszu Niepodległości, zanotowałem sobie tytuł jednego z odcinków: „Żyjemy w posoborowym matrixie” (05.06.2018). To określenie nawiązujące do filmu science-fiction sprzed dwóch dekad pt. „Matrix”, opowiadającego o przyszłości, w której żyją w komputerowej rzeczywistości, co ma zamaskować fakt, że od dawna są niewolnikami maszyn, zasilających się ich energią.

Tytułowe słowa wypowiedział prowadzący program Rafał Mossakowski, co ważne – w latach 90. członek Narodowego Odrodzenia Polski. Jego gościem była Olga Bojar, artystka z Poznania zaangażowana w obronę mszy trydenckiej. Msza ta była odprawiana w kościołach od roku 1570 do 1970 i charakteryzowała się m.in. tym, że kapłan stał przodem do ołtarza, a tyłem do wiernych, zaś msza odprawiana była po łacinie. Została ona zmieniona postanowieniami II soboru, lecz ciągle odprawiają ją m.in. lefebryści i sedewakantyści (a także – za zgodą biskupa i na prośbę wiernych – mogą ją odprawiać księża katoliccy). Bojar stwierdziła, że zwykła katolicka msza odprawiana w większości kościołów kojarzy jej się ze „spotkaniem towarzyskim”, co w konsekwencji prowadzi do „schizofrenii”, która „niszczy dusze kapłanów i wiernych”. Mossakowski podsumowując ich rozmowę, stwierdził, że jedną z najbardziej „złowieszczych spraw w doktrynie katolickiej” jest: „wolność religijna, czyli zrównanie naszej jedynej, prawdziwej religii katolickiej ze wszystkimi innymi religiami, co jest po prostu herezją, bo poza kościołem nie ma zbawienia” (maksyma „Extra ecclesiam nulla salus” św. Cypriana, żyjącego w trzecim wieku naszej ery). Na koniec dodał: „Nie można powiedzieć, bądź dobrym protestantem, bądź dobrym prawosławnym, bądź dobrym poganinem, bądź dobrym buddystą, czy bądź dobrym żydem i ty się zbawisz. Nie, to nie prawda. Ci wszyscy wymienieni ludzie idą prostą drogą do piekła”.

Czy te słowa zostały skrytykowane przez kogokolwiek z Mediów Narodowych, a tym samym przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości? Nic mi o tym nie wiadomo. Jakaś reakcja ze strony katolickich biskupów lub wielce oddanych wierze polityków prawicy? Cisza… Warto przypomnieć, że kilka miesięcy po wyemitowaniu tej rozmowy przez Warszawę przeszedł Marsz Niepodległości pod hasłem „My chcemy Boga”, z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, Autonomicznych Nacjonalistów i neofaszystów z zagranicy. Lecz przede wszystkim były tam tysiące zwykłych osób, które prawdopodobnie w większości nieświadomie – naprawdę chcę w to wierzyć – uczestniczyły w wydarzeniu organizowanym przez narodowców, robiąc niejako za ich ochronę, np. przed atakami antyfaszystów.
LEFEBRYSTA – SPECJALISTA OD WSZYSTKIEGO 

Filmów na kanale Mediów Narodowych jest około 2 tys., a temat przeze mnie poruszany nie jest ani często omawiany, ani nie cieszy się szczególną oglądalnością. Większość umieszczanych tam filmów to publicystyka i omawianie bieżących informacji politycznych z perspektywy narodowo-katolickiej. Zagadnień jest wiele (warto zajrzeć do pierwszej części artykułu; ), jednak odrobina cierpliwości pozwoliła mi wyłowić to, czego szukałem. Z uwagi na brak miejsca artykuł będzie opublikowany na facebookowym profilu „A-taku”, uzupełniany na bieżąco i poszerzony o dokładniejszą analizę. Poniżej luźne streszczenie moich obserwacji:

Największa popularnością (liczba wystąpień) wśród lefebrystów w Mediach Narodowych cieszy się ksiądz Szymon Bańka. To z nim prowadzący rozmawiają na takie tematy jak: Kościół (wskazanie przyczyn kryzysu i tego, po co ludziom jest ta instytucja), rodzina (dlaczego pary nie powinny mieszkać ze sobą przed ślubem; dlaczego konkubinat jest zagrożeniem dla narodu; jak brak silnej rodziny może sprawić, że naród wymrze; dlaczego o rozwodzie w katolicyzmie nie ma mowy; dlaczego księża nie mają rodzin); II sobór (tylko lefebryści przedstawiają prawdę, która w katolicyzmie jest, ale „zagubiła się w posoborowej zawierusze”, a nowy rodzaj mszy na pewno w ukryciu się przed nią nie pomoże).

Jeśli rozważania Bańki widzom nie wystarczą, to z pomocą przychodzi ks. Łukasz Szydłowski, który w jasny sposób tłumaczy, jak ważny dla duchownych jest celibat i gdzie popełnił błąd ex-ksiądz Jacek Międlar (kapelan ONR-u). Przekonuje on również dlaczego i w jaki sposób nawracać Żydów na jedyną, słuszną – oczywiście w lefebrystycznym wydaniu – „świętą wiarę katolicką”. Okazuje się, że nie jest to takie łatwe, gdyż jak tłumaczy ks. Dawid Wierzycki: „Żydów krzyż po prostu gorszy”!
Z kolei ks. Karol Stehlin tłumaczy, że msza jest sercem wychowania i dlatego powinna być odprawiana w tradycji trydenckiej. Zresztą ten duchowny odpowiada na wiele pytań związanych z Bractwem św. Piusa X.
Najlepszym podsumowaniem jest nauczanie francuskiego księdza Jeana-Michela Gleize‘a, który stwierdza, iż „fałszywe posłuszeństwo prowadzi do zniszczenia Kościoła i państwa”.
W zasadzie w Mediach Narodowych pojawiają się również zwykli, nielefebrystyczni księża. Przykładowo: ks. abp Jan Paweł Lenga (odrzucający II sobór oraz wybór Franciszka na papieża, bo według niego jest nim dalej Benedykt XVI), ks. Tadeusz Guz (uważający protestantyzm za herezję), ks. Roman Kneblewski (tłumaczący, czym jest nacjonalizm i miłość do bliźniego).
Wszelkie wątpliwości rozwiało jednak prawie trzygodzinne nagranie pt. „Piękno tradycyjnej liturgii – konsekracja kościoła FSSPX” (20.08.2019) w Mediach Narodowych. Jest to rejestracja poświęcenia ołtarza i kaplicy w Szkole Podstawowej i Liceum św. Tomasza z Akwinu w Józefowie pod Warszawą z 28 maja 2019 roku. Dokonał tego hiszpański biskup Alfonso de Galarreta, wyświęcony na biskupa w 1988 r. przez samego Lefebvre’a. Co ciekawe jego święcenia biskupie odbyły się bez zgody Watykanu, za co Jan Paweł II nałożył na de Galarretę ekskomunikę (wykluczenie z Kościoła). Zniósł to dopiero Benedykt XVI w 2009 r. (według lefebrystów prawdziwy papież), lecz na Alfonso dalej spoczywa kara suspensy, polegająca m.in. na zakazie odprawiania mszy świętej.
***
Według Wielkiego Słownika Języka Polskiego sekta wyznaniowa to „grupa wyznaniowa stanowiąca odłam jakiejś religii”. Czy Stowarzyszenie Marsz Niepodległości jest lefebrystycznym narodowo-katolickim odłamem chrześcijaństwa walczącym z „posoborowym matrixem”? A jeśli tak, to jak wielki wpływ będą mieć w przyszłych latach na polskie społeczeństwo, a przede wszystkim na młode osoby czerpiące wiedzę z czeluści Internetu? Czas pokaże.
Kapitan Flint
Artykuł ukazał się w nr 12 „A-taku” (listopad 2019) – pdf tu: http://www.akcja.type.pl/wp-content/uploads/2020/02/atak12_web.pdf
Wspieraj fundusz propagujący anarchizm i wydawanie „A-taku” (np. poprzez dotację, zakup wlepek itp.). Kontakt: akoordynacja@op.pl
Udostępnij tekst
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

4 myśli na temat “Sekta z „posoborowego matrixa”, czyli kto organizuje Marsz Niepodległości

  • 12 listopada 2020 o 23:19
    Permalink

    ej to tylko mnie cos wyjebalo i obrazkow nie widze?? nie zeby to bylo tu najwazniejsze 😛

    Odpowiedz
  • 16 listopada 2020 o 23:57
    Permalink

    Kapitanie Flint
    Dziękując za interesującą publikację, która niczym latarnia morska rozświetla noc, życzę panu więcej optymizmu. Kościół na który wskazujesz, jest jak Łódź Piotrowa płynąca po wzburzonym morzu. I choć próbują ją rozkołysać i zatopić, zwalczający się wzajemnie: marksiści i kapitaliści, faszyści i anarchiści, Semici i antysemici, lefebryści i sataniści a także lewactwo i swojska parafiańszczyzna, oraz siły niższe od diabelstwa, łódź od dwóch tysięcy lat zmierza wprost do celu. Kapitanie… zostań z nami na łodzi !

    Odpowiedz
  • 17 listopada 2020 o 19:04
    Permalink

    Tak zmierza pomimo burz, sztormów na jednym pokładzie z resztą zagubionych owieczek wielkich religii monoteistycznych. Zmierza Panie Jodłowski wprost na górę lodową i niestety zatopi nas wszystkich. miłego wiosłowania lub znalezienia kawałka deski na wzburzonym morzu, może uda się dotrwać choć mała szansa.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *