Publicystyka WyróżnioneSekcja FA Poznań

OKUPACJA MIAŁA OD POCZĄTKU BYĆ WŁAŚNIE TYM CZYM BYŁA CZYLI KARNAWAŁEM WSPÓLNOTOWOŚCI, UNIWERSYTETEM TWORZONYM PRZEZ NAS DLA NAS – WYWIAD Z MATEUSZEM

Protesty związane z dalszym losem Domu Studenckiego Jowita trwały w Poznaniu od kilku miesięcy. Stanowisko władz UAM zdawało się być nieprzejednane i zmierzać do zamknięcia akademika. Zły stan techniczny i koszta potencjalnego remontu zdawały się stanowić jedynie dobry pretekst. Nie widać było woli do zatrzymania tego procesu ze stron władz UAM, o czym świadczy już samo wieloletnie odkładanie remontu, ale również mętne wyjaśnienia składane po pierwszych protestach studentek i studentów.

Determinacja osób chcących bronić zarówno DS Jowita jak i domagać się zmian w samym funkcjonowaniu UAM jedynie rosła. Efektem była konferencja zorganizowana 8 grudnia na terenie (częściowo już niefunkcjonującego) DS Jowita “Oblicza wyzysku”. Po jej zakończeniu obecni na miejscu studenci i studentki zdecydowali się rozpocząć strajk okupacyjny. Trwał on do 17 grudnia, choć kończące się sukcesem porozumienie protestujących udało się zawrzeć już 14 grudnia. Jak napisali sami protestujący: Po 6 dniach wciągających wykładów, zajęć i warsztatów wymusiliśmy jasną deklarację ze strony władz UAM oraz ministra nauki i szkolnictwa wyższego: remont „Jowity” zostanie sfinansowany z państwowych środków! Dodatkowo zagwarantowano nam, że nie spotkają nas ŻADNE konsekwencje prawne za podjęcie akcji strajkowej!”

Poniżej przedstawiamy wam wywiad z Matuszem zaangażowanym w ten protest jak i działania Studenckiej Inicjatywy Mieszkaniowej i Poznańskiego Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej

Na początek powiedz coś o sobie – co studiujesz, w jakim trybie i na którym roku. Jaka jest twoja aktualna sytuacja mieszkaniowa

Jestem studentem 1 roku studiów II stopnia z filozofii w trybie dziennym. Przez 2 ostatnie lata studiów z oszczędności z wakacyjnych prac podejmowanych zagranicą wynajmowałem ze współlokatorem mieszkanie. Mieszkanie było w niskim standardzie, ale jak na Poznań tanie. W 2023 roku z powodu rządowych limitów zużycia energii elektrycznej opłaty, ze względu na ogrzewanie “na prąd” stały się jednak niezwykle wysokie przez co wprowadziłem się z kilkoma innymi osobami z Młodych IP na Rozbrat. Od początku mojej działalności w młodych IP moim celem była walka o zasoby dla studentów na uniwersytecie. Studentów jako pracowników.

Spór o zachowanie DS Jowity nie zaczął się wraz ze strajkiem, ale długo wcześniej, opowiedz coś o nim i o tym jak doszło do samego zaostrzenia sytuacji na tyle, że pojawił się pomysł okupacji

Spór o zachowanie Jowity był zalążkiem ruchu studenckiego, który wraz z jej okupacją realnie zaznaczył swoją obecność na ogólnopolskiej scenie polityki i dzięki uwadze mediów nie tylko polityki lokalnej. W marcu 2023 Rektor Kaniewska [prof dr.hab. Bogumiła Kaniewska] ogłosiła w poście na facebooku, że DS Jowita będzie zamknięty z powodu złego stanu technicznego. Najgorsze w tym nie jest nawet to, że informacja była opublikowana przez prywatne media społecznościowe rektor, ale dopiero w odpowiedzi na petycje napisaną przez mieszkanki Jowity Paulę i Dominikę. Jako młodzi IP spotkaliśmy się z dziewczynami i razem pokazaliśmy się na obradach samorządu wymuszając na nim wezwanie Rektorki do spotkania. Na wspomnianym spotkaniu nie uzyskaliśmy nic konkretnego. Polegało ono jedynie na tym, że Rektorka z podium wraz z kanclerzem [Dr Marcin Wysocki] tłumaczyła nam historyczną konieczność sprzedaży Jowity. To nie miała być rozmowa tylko “uspokojenie studentów”.
Działaliśmy w ramach uniwersytetu i poza nim, jednak w przeciągu pierwszych 3 miesięcy intensywnej walki o Jowitę, i o coraz szersze postulaty socjalne, które pojawiały się wraz z coraz głębszym zrozumieniem ogólnopolskiej sytuacji studentów i sposobu działania Uniwersytetów, zawiedliśmy się na strukturach uniwersytetu.Przekonaliśmy się, że w kafkowskiej strukturze uniwersytetu, żeby coś załatwić, trzeba iść dwie instancje w hierarchii urzędniczej wyżej, niż jest to oficjalnie wymagane. Pomysł okupacji wyrósł właśnie z tego zderzenia z rzeczywistością, które okazało się konieczne do uświadomienia sobie przez nas naszej siły. Zdaliśmy sobie poprzez nasze działania, poprzez wydawanie alarmu i zaangażowanie naprawdę bardzo wielu ludzi, sprawę że w tym co robimy objawia się wspólnotowość tkwiąca w uniwersytecie, że już samo działanie jest wartością. Okupacja miała od początku być właśnie tym czym była, czyli karnawałem wspólnotowości, uniwersytetem tworzonym przez nas dla nas. Okupacje można postrzegać jako środek do celu, środek do walki o swoje prawa i ocalenie Jowity. Środek jak się okazało niezwykle skuteczny. Skuteczność okupacji wynika jednak właśnie z tego, że to, co poprzez nią wydobyliśmy spod biurokratycznej struktury, czyli uniwersytecka wspólnota i uniwersytet jako dobro wspólne jest właśnie już tym, o co walczymy. Dlatego też, mimo że nie liczyliśmy na tak daleko idący sukces i reakcje najwyższej w naszej sytuacji instancji,to wywalczyliśmy ją. To było widać chyba najlepiej w naszej konfrontacji z ministrem. To my byliśmy podmiotem, uniwersytetu, jego wspólnotą, która stawiała żądania, to my mieliśmy podium, minister odpowiadał przed nami, a nie na odwrót.

386871331 385691860639406 9193564740025625195 n

Ludzie, którzy bezpośrednio uczestniczyli w strajku okupacyjnym, żyli tą sytuacją 24 h, jak wyglądało to z pozycji osoby, która wspierała, ale nie była „w środku”.

Przede wszystkim byłem zaskoczony, że okupacje udało się utrzymać dłużej niż do poniedziałku. Bardzo żałowałem, że mnie tam nie było. We wspólnotowości nie da się uczestniczyć od zewnątrz, trzeba tam być wspólnie podejmować decyzje, koordynować i wykonywać działania. Doświadczenie takiego karnawału zupełnie z zewnątrz przypomina bardziej oglądanie meczu w telewizji, kibicowanie, a nie uczestnictwo. Ale oczywiście kiedy “nasi” strzelają gola, to atmosfera ekscytacji jest tak duża, że łamie wszelkie granice przestrzenne i grupowe. Byłem również niezwykle dumny, jak dojrzali politycznie mimo młodego wieku jesteśmy.

Im bliżej zwycięstwa tym więcej jego matek i ojców. Jak twoim zdaniem powinno wyglądać realne wspieranie protestujących, co mogły zrobić osoby wspierające protest, co pomagała, a co faktycznie przeszkadzało lub utrudniało skuteczne prowadzenie akcji strajkowej?

Przez nic innego jak uczestnictwo proteście. To co robił Rozbrat, nie było czymś zewnętrznym, było integralną częścią organizmu strajku, co widać po tym, że ważną rolę w podejmowaniu decyzji miały rady bardziej doświadczonych osób związanych z Rozbratem, ale również że koordynacja wszystkiego, co było przestrzennie na zewnątrz, odbywała się rzeczywiście wewnątrz. Rozbrat był trzewiami całego procesu. Zarówno w tym sensie, że to stąd pochodziło wyżywienie dla okupujących jak i w tym sensie, w którym mówi się o “gut feeling”, czuciu czegoś w trzewiach. Oczywiście pozostaje jeszcze wsparcie medialne, ono jest w każdym sensie zewnętrzne, a przede wszystkim interesowne, ale zdarzają się oczywiście wyjątki, sojusze. Co do utrudnień to takie akcje wymagają skupienia siły i najgorsze co można zrobić, to robić cokolwiek co rozbija jedność grupy w takiej sytuacji, która potrafi być już nadwątlona przez zmęczenie i odmienne zdania przy podejmowaniu decyzji. Trzeba po prostu wiedzieć kiedy zostawić swojego ego za drzwiami nawet jeśli to oznacza, że zostaje się tam z nim. Ważne jest to, żeby to, co wrogie w jakimkolwiek sensie zawsze było na zewnątrz nie wewnątrz.

Jowita to nie jedyny akademik, któremu groziło zamknięcie, są przynajmniej jeszcze dwa akademiki w samym Poznaniu, których likwidację ogłoszono chyba też nie przypadkowo w trakcie strajku. Jak oceniasz możliwość dalszej aktywnizacji środowiska akademickiego w obronie zarówno zasobów, którymi dysponują uniwersytety jak i innych spraw socjalnych osób studiujących

Zamknięcie i co więcej sprzedaż akademików należących do Uniwersytetu przyrodniczego na Winogradach [część Poznania, a zarazem obszar w Systemie Informacji Miejskiej podzielony pomiędzy cztery jednostki pomocnicze. ] było ogłoszone już na początku tego roku, do czego jako SIM dotarliśmy z resztą jako pierwsi i już wtedy z resztą dowiedzieliśmy się o tym chwilę po fakcie. To dobrze, że Gazeta Wyborcza zainteresowało się sprawą, ale przez osoby nieprzychylne okupacji lub, lub po prostu lewicowi akademiccy malkontenci, którzy swój brak działania kompensują jakże wszechprzewidującą krytyką wykorzystywały tę informację jako dywersję od tego co było w tamtym momencie istotne. “Zobaczcie tam też jest źle” to nic innego jak powiedzenie studentom skupionym na okupacji “popatrz ptaszek” i było równie nieskuteczne.Jeśli chodzi o pracowników akademickich, to na ogół są zbyt wyalienowani, ponieważ ich praca wydaje im się indywidualna i ponieważ międzynarodowy system akademicki promuje egoizm w badaniach i produkcje wiedzy dla zysku. Nawet lewicowym akademikom wydaje się, że interpretacja świata może być pierwsza przed jego zmianą. Jeśli chodzi o studentów, to walkę trzeba rozszerzyć na inne uniwersytety i jest taka możliwość, ale wspólnota studencka musi być, stać się zwartą organizacją działającą jak w zegarku nie tylko z akcji na akcje, ale cały czas. Jeśli ruch ma się rozwijać, to więzi wspólnotowe, organiczne muszę się rozwijać w  więzi organizacyjne i ruch musi się na nich opierać. Inaczej nie da się wyjść poza ogrodocentryzm [ Ogrody – część miasta Poznania i osiedle administracyjne w północno-zachodnim obszarze miasta. Znajduje się tu jeden z wydziałów UAM] obecnego działania w Poznaniu. Żeby wyjść poza Ogrody i poza UAM trzeba przypuszczać tak zorganizowane ataki jak zorganizowanym i przemyślanym atakiem była okupacja Jowity. Jeśli chodzi o inne uniwersytety i wydziały poza typowymi miejscami skupienia osób o lewicujących poglądach, to początkowo nie sposób działać inaczej niż z zewnątrz, na co trzeba poświęcić dużo siły i co początkowo nie przychodzi spontanicznie, a tę siłę trzeba skądś mieć. Jeśli chodzi o inne miasta, to jest podobnie. Potrzeba jakościowego skoku, dla którego wzorem może być okupacja Jowity i jej organizacja.

 

 

www.rozbrat.org

Udostępnij tekst

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *