#HambiBleibt: Wbrew temu co ogłosił rząd niemiecki, las Hambacher nie jest bezpieczny

Notka prasowa opublikowana 17 stycznia przez kolektyw prasowy leśnej okupacji „Hambi Bleibt”

Tłumaczenie: Zielona Fala

W oryginale opublikowane na Hambi Bleibt

Wczoraj dotarła do nas wiadomość o tym, że rząd niemiecki podjął decyzję, zgodnie z którą las Hambach nie zostanie wycięty. Oto stanowisko kolektywu prasowego lasu Hambach:

Ta wiadomość nie przynosi nam ani satysfakcji ani smutku. Interpretujemy to jako część strategii politycznej mającej na celu delegitymizowanie okupacji lasu Hambacher. W poniższych punktach wyjaśniamy dlaczego traktujemy to jako atak na ruch na rzecz sprawiedliwości klimatycznej.

Mike z lasu Hambach skomentował to następującymi słowami: „Nie mogę zaakceptować faktu, że las Hambacher jest używany jako zasłona dymna dla ukrycia trwającego ekobójstwa i imperialistycznej polityki państwa niemieckiego”

Wbrew oświadczeniu rządu las Hambacher nie jest bezpieczny. Zgodnie z nowym planem przedstawionym przez RWE pozostanie on wyspą wewnątrz kopalni odkrywkowej, przeciwko której walczyliśmy. Ekosystem lasu, którego wiek oceniany jest na 12000 lat umiera w wyniku wypompowywania wód powierzchniowych. Kiedy RWE wykona plany powiększenia kopalni wokół lasu, sytuacja drastycznie się pogorszy. Jeśli krawędź dziury, która obecnie znajduje się w odległości 50 metrów od lasu, nie zarwie się wcześniej, las umrze z braku wody. Ponadto ekosystem leśny musi być połączony z otoczeniem i jest to szczególnie ważne dla lasu Hambacher, którego w tym momencie pozostało już tylko 10% z oryginalnego rozmiaru. Nie musimy wymieniać jak bezsensowne jest wydanie przez RWE 2,6 mld Euro na zniszczenie wiosek i środowiska.

W naszym proteście nie chodzi tylko o las, ale również o odchodzenie od węgla i wiele innych powodów, dla których las Hambacher jest punktem skupiającym ruch sprawiedliwości klimatycznej i radykalną lewicę. Walka w lesie Hambacher jest symbolem w walce ze zmianami klimatu, dlatego mówimy, że musimy odejść od węgla teraz.

Nowa propozycja jest gorsza niż ta przedstawiona na Komisji Węglowej. Jej liczby przekreślają postanowienia Porozumienia Paryskiego. Ostateczna data odejścia od węgla w 2045 jest niemożliwa do zaakceptowania. Również zbyt późnym jest wyłączenie przez RWE elektrowni węglowych w 2038, tym samym przyznające spółce energetycznej Uniper pozwolenie na spalanie krwawego węgla z Kolumbii i Rosji. Aktywista Nika komentuje to tak: „Nie potrzebujemy przejścia z węgla brunatnego na krwawy. Potrzebujemy radykalnej zmiany systemu teraz.”

Walka o lepszą przyszłość dla nas, zawsze odbywała się w duchu solidarności z tymi, których problem dotyka najbardziej. Dlatego nie możemy zaakceptować decyzji o zburzeniu wiosek w Garzweiler 2, i podobnie jak walczyliśmy o las Hambacher, będziemy solidarnie walczyli razem z tymi, którzy bronią swoich miejsc zamieszkania. Będzie tak w Hambi, Rosji, Kolumbii i wszędzie indziej. Kapitalizm nie rozwiązuje problemów, on tylko zamiata je pod dywan. Presja na las Hambach być może będzie mniejsza, zwiększy się natomiast w innym miejscu. Jest to wyraźna próba pacyfikacji i zniszczenia symbolu. My proponujemy jednakże rozniesienie wywrotowej energii poza granice lasu Hambach.

Po dalsze informacje prasowe prosimy o kontakt z kolektywem prasowym lasu Hambacher.

 

Aktualizacja 21 stycznia: Po protestach Ministra Spraw Gospodarczych landu Nadrenia Północna- Westfalia, RWE opublikowało nową mapę, którą można zobaczyć poniżej. Oczywistym pytaniem jest czy było to wcześniej zaaranżowane. W tym momencie władze landu stawiają się w roli zbawcy lasu i Morschenich.

Artykuł ukazał się na okładce gazety Aachener Nachrichten pod nagłówkiem „Hambi ocalone, wioski stracone.”

Na stronie trzeciej opublikowano zdjęcie prezentujące, w jaki sposób będzie to wyglądało. Zamieszczamy je w większej skali na końcu artykułu. Tak więc zgodnie z planem przekopany zostanie teren znajdujący się za lasem, a pozostawione 400 metrowe wzgórze z pozostałościami nizinnego lasu. Wtedy resztka byłego Hambi umrze z braku wody.

Upps! Wtedy będziemy mogli wyciąć i przekopać również resztę. Przykre!

Szkoda również wielu miejsc pracy w sektorze energetyki wiatrowej, które już zostały utracone z powodu odwlekania odejścia od węgla, a których liczba przewyższa te w sektorze odkrywkowym.

Może powinniśmy to interpretować jako rozgrywanie przez RWE partii pokera na wysokim szczeblu, tak aby zapewnić sobie również bardzo wysokie kompensacje? Możliwe, że RWE nie rozważa poważnie wdrożenia tego planu 1: 1, tak jak jest on przedstawiony na mapie. Raczej grają na wyciągnięcie odszkodowania, a NIE robienie czegoś. Już stwierdzili, że plan przekroczył realne możliwości. Innymi słowy, za to wszystko musi zapłacić państwo.

Nikomu nie zaszkodzi zniknięcie wiosek, nawet jeśli w ogóle nie będzie kopania, ponieważ dzięki pieniądzom z różnych źródeł (UE, Niemcy, władze landu) możliwe będzie umiejscowienie się tam przemysłu. Możemy więc sobie wyobrazić jak będzie wyglądało wyjście z węgla: kolejna pusta obietnica i biznes jak zwykle.

Tak więc problemy z RWE są bardzo dalekie od zakończenia. Dlatego liczymy na to, że jeszcze nie raz się spotkamy. Hambi ocalone, wioski stracone? Daleko nam do obydwu.

Jak czytać mapę:
Sophienhöhe: zwałowisko
Tagebau: kopalnia odkrywkowa
geplanter Abbau: planowany wykop
Hambacher Forst: Hambi planowane na 400 m wzgórzu.
Morschenich & Manheim: częściowo już zniszczone wioski

Udostępnij tekst
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *